>jezeli zycie poza grobowe nieistnieje to dlaczego jak >umze ktoś bliski to po jakimś czasie przthodzi do nas w >śnie i rozmawia z nami i opowiada nam jak tam jest i ze >jest tam mu dobze
Po pierwsze to ten bliski nie przychodzi do nas tylko nam się śni a to moim zdaniem różnica. Po drugie to raczej żadna nadprzyrodzona sprawa. Po prostu sny odzwierciedlają nasze myśli, ważne sprawy dziejące się w życiu, nasze pragnienia i obawy (czasami w dość dziwacznej formie). Po śmierci kogoś bliskiego dużo o nim myślimy, brakuje go nam. Ludzie wierzący w życie po śmierci chcą, aby ich bliscy byli szczęśliwi po tej drugiej stronie. W takiej sytuacji jest zupełnie zrozumiałe, że miewamy sny związane ze zmarłą osobą, która nieraz zapewnia, że jest jej dobrze. Po jakimś czasie, gdy człowiek oswoi się z myślą o stracie bliskiego i ból minie to z reguły znikają też takie sny.
>nieraz muwią kto kolejny w kolejce na >tamten świat i to się sprawdza
A to już jest jakaś bzdura albo ludowy przesąd (zresztą na jedno wychodzi)
Takie jest moje zdanie na ten temat.
|