To co się dzieje w naszym kościele (celowo piszę małą literą), woła o pomstę do nieba. Ostatnio byłem u kuzyna na bierzmowaniu jako świadek. I co dostrzegłem? Że młodzież zmuszona jest kłaniać się i klękać przed biskupem, a ten wymachiwał i kiwał rękami, jakby był co najmniej papieżem. Na dodatek jeszczę te dzieciaki musiały klękać przed nim. Czy to nie idiotyzm? Kto mi powie jak się wydostać z tego bagna? |