Czy nowa władza wyprowadzi ze szkół ów dobrowolny przedmiot? Moja córka podsunęła mi forum uczniowskie, gdzie dzieciarnia wypowiada się na temat religii:
“Jeden ksiądz wymagał ode mnie przyniesienia pozwolenia na niechodzenie na religię od mojego proboszcza (którego zresztą nie mam). Faktycznie, zero przymusu, pełna dowolność i równe traktowanie wszystkich. Już sam fakt, że religia w szkole istnieje, jest jedynie ładną metodą wytykania palcami innowierców (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Wierzę w co wierzę, i nikomu, a zwłaszcza osobom obcym w szkole, nie muszę się z tego spowiadać”. “W mojej byłej klasie 3 osoby chodziły na religię z wewnętrznej potrzeby (patrzta, się wzięłam i wywiad przeprowadziłam), 5 dlatego, że nie chciało być wytykanym palcami za to, że nie chodzą, a 17 dlatego, że im kazali rodzice. Mniemam, że w mojej obecnej klasie i innych jest podobnie”.
Za brzydkiej komuny był marksizm i leninizm. Teraz?...
|