Racjonalista - Strona głównaDo treści
Feministyczny Salon Historyczny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
NapisanoAutorTytuł
20-06-2009 08:23fraulein (48 punktów)Feministyczny Salon Historyczny
0 na 2
Parlamentarzystki w II i III Rzeczpospolitej

23 czerwca o godz. 18.00, w klubokawiarni Plan Be przy Placu Zbawiciela, odbędzie się trzecia odsłona Feministycznego Salonu Historycznego. W trakcie ostatniego przed wakacjami spotkania porozmawiamy o posłankach dwudziestolecia międzywojennego (1919-1939) oraz w okresie po transformacji ustrojowej (1989-2009).

Wspolnie z naszymi dwiema ekspertkami: historyczką i socjolożką, zastanowimy się nad fenomenem (nie)obecnosci Polek na wysokich stanowiskach państwowych oraz względnie nielicznej reprezentacji kobiet we władzy ustawodawczej.

Program spotkania przewiduje krótkie referaty wprowadzające:

• Parlamentarzystki II Rzeczpospolitej - Mariola Kondracka, doktorantka Pracowni Przeobrażeń Społecznych XIX i XX wieku Instytutu Historii PAN

• Partycypacja polityczna kobiet w III Rzeczpospolitej - dr Anna Domaradzka- Widła, pracownica naukowa Instytutu Spraw Społecznych i Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych nad Społecznymi Problemami Płci UW
a następnie:
• projekcja fragmentów filmu Pani Minister tańczy, reż. Juliusz Gardan, Polska 1937
• dyskusja publiczności z zaproszonymi ekspertkami

Zapraszamy do dyskusji o kształtowaniu się życia politycznego oraz o udziale kobiet w sprawowaniu władzy po pierwszych wyborach parlamentarnych w 1919 roku. Do wyborów tych po raz pierwszy, z czynnym i biernym prawem głosu, dopuszczone zostały kobiety. Dlaczego jednak żadna z nich nie sprawowania urzędu ministra?.

Hucznie obchodzona właśnie 20 rocznica wyborów czerwcowych z 1989 skłoniła nas do zastanowienia się nad kształtowaniem polityki przez posłanki i senatorki oraz ich udziałem w sprawowaniu władzy ustawodawczej. Tylko nieliczne kobiety obsadziły urząd premiera lub ministra.

Przy pomocy zaproszonych ekspertek, oraz przy udziale publiczności, chciałybyśmy połączyć perspektywę historyczną z analizą stosunków politycznych i zastanowić się nad podobieństwami i różnicami.

Zapraszamy, zatem, do Planu Be na referaty, film i dyskusję.

Anna Nowakowska
Iwona Dadej

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Smith (10069 punktów)

>Zapraszamy, zatem, do Planu Be na referaty, film i dyskusję.
Szkoda, że "Pani Minister tańczy" a nie "Sexmisja" ale to w końcu salon historyczny więc pewnie o przyszłości ruchu referatów i dyskusji też nie będzie.
20-06-2009 10:22 
 Ocena 5 na 5
finerbijk (17282 punktów)
Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na całkowity brak czarnoskórych w parlamencie i rządzie.
Myślę, że się za tym kryje gruba afera dyskryminacyjna - no bo żeby ani jednego???

Może by panie o tym też pomówiły.
20-06-2009 10:48 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
A przedstawicieli rasy żółtej?
To już nie jest nawet dyskryminacja to jawna rasowa dyktatura
20-06-2009 13:05 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na całkowity brak czarnoskórych w parlamencie i rządzie.
>Myślę, że się za tym kryje gruba afera dyskryminacyjna - no bo żeby ani jednego???
>Może by panie o tym też pomówiły.
>

Może lepiej, żeby o tym pomówili jednak czarnoskórzy?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Smith (10069 punktów)

>Może lepiej, żeby o tym pomówili jednak czarnoskórzy?
Dyskryminowani najpierw muszą zwalczyć dyskryminację a dopiero później mogą mówić swobodnie
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
20-06-2009 14:10 
 Ocena 3 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Myślę, że się za tym kryje gruba afera dyskryminacyjna - no bo żeby ani jednego???
   To wszystko pryszcz. A pomyśl jak okrutnie dyskryminowani są leworęczni! Jest ich kilka razy więcej niż cyklistów, zwanych gejami, a mimo to nie buduje się żadnych dróg, na których mogliby poruszać się zgodnie ze swoją naturą, czyli lewostronnie. Postuluję szybkie zorganizowanie wielkiej parady, która uświadomi durnemu społeczeństwu, że między wszystkimi miastami wojewódzkimi trzeba wybudować drogi do ruchu lewostronnego. Musi być przecież jakiś parytet! Chyba założę na ten temat oddzielny wątek.
20-06-2009 15:06 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)

>   .... a mimo to nie buduje się żadnych dróg, na których mogliby poruszać się zgodnie ze swoją naturą, czyli lewostronnie. Postuluję szybkie zorganizowanie wielkiej parady, która uświadomi durnemu społeczeństwu, że między wszystkimi miastami wojewódzkimi trzeba wybudować drogi do ruchu lewostronnego. Musi być przecież jakiś parytet! Chyba założę na ten temat oddzielny wątek.
Nikt ich tu pod pistoletem nie trzyma, mogą się przeprowadzić do Wielkiej Brytanii albo prosić o azyl w innych krajach common welf (w wypadku błędnej pisowni proszę o wyrozumiałość) ze względu na w.w. dyskryminacje.
Natomiast z feministkami jest gorzej bo o państwach Amazonek nikt nie słyszał bodajże od czasów Starożytnej Grecji. Ups. sorry chyba konkwistadorzy opowiadali o tym coś jeszcze
20-06-2009 16:35 
 0 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Natomiast z feministkami jest gorzej bo o państwach Amazonek nikt nie słyszał
   Ten fakt wiele mówi. Leworęczni, zamiast kłapać po próżnicy o dyskryminacji, zapewnili sobie ruch lewostronny w kilku państwach. Natomiast feministki całą parę puszczają w gwizdek. Skoro nie ma państwa Amazonek, to może po prostu nie nadają się do tego, żeby samodzielnie rządzić? Przecież z jakiegoś powodu, w demokratycznych i wolnych wyborach, uzyskują ułamek procenta głosów albo wręcz nie dają rady zebrać podpisów.

   W sumie uważam, że to żenujące, iż Panie - nie mogąc odnieść sukcesu wyborczego - próbują zapewnić go sobie poza procesem wyborczym, niejako przy "zielonym stoliku". To niedemokratyczne i nie znajduje mojego poparcia.
21-06-2009 17:13 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Skoro nie ma państwa Amazonek, to może po prostu nie nadają się do tego, żeby samodzielnie rządzić?
A może po prostu już nie istnieją żadne wolne kawałki ziemi na naszej planecie? Niby gdzie takie państwo miałoby zaistnieć? Bieguny za parę lat też już będą pozajmowane...
21-06-2009 17:26 
 Ocena-1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>A może po prostu już nie istnieją żadne wolne kawałki ziemi na naszej planecie?
   Obszary obu kontynentów amerykańskich też były wcześniej zajęte, a jednak dało się tam stworzyć nowe państwa, prawda? Czas na feministyczną konkwistę!
21-06-2009 18:49 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>A może po prostu już nie istnieją żadne wolne kawałki ziemi na naszej planecie?
>   Obszary obu kontynentów amerykańskich też były wcześniej zajęte, a jednak dało się tam stworzyć nowe państwa, prawda? Czas na feministyczną konkwistę!
>

Chcesz wysłać kobiety na biegun?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
22-06-2009 20:26 
 Ocena 6 na 6
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>A może po prostu już nie istnieją żadne wolne kawałki ziemi na naszej planecie?
>   Obszary obu kontynentów amerykańskich też były wcześniej zajęte, a jednak dało się tam stworzyć nowe państwa, prawda? Czas na feministyczną konkwistę!
>
Tyle, że kobiety w przeciwieństwie do niektórych nie są tak prymitywne, by wyżynać całe narody bo ktoś ma takie widzimisię...
23-06-2009 00:16 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Tyle, że kobiety w przeciwieństwie do niektórych nie są tak prymitywne, by wyżynać całe narody bo ktoś ma takie widzimisię...
   Wcale nie namawiam do wyżynki, choć kobiety są bardziej okrutne od mężczyzn. Apeluję - zwyciężajcie miłością!
22-06-2009 21:53 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>A może po prostu już nie istnieją żadne wolne kawałki ziemi na naszej planecie?
>   Obszary obu kontynentów amerykańskich też były wcześniej zajęte, a jednak dało się tam stworzyć nowe państwa, prawda? Czas na feministyczną konkwistę!
>
Robercie, ostrzegam Cię, otwierasz drugi front. Nie dość, że jestem feministką, to jeszcze na dodatek połowa mojej rodziny to Indianie. Tak więc na punkcie podboju Ameryk jestem równie czuła jak na punkcie praw kobiet. Jako feministka mogę Cię najwyżej stanikiem wybatożyć, ale tomahawk w plecach to zupełnie inna sprawa...
23-06-2009 01:19 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Robercie, ostrzegam Cię, otwierasz drugi front. Nie dość, że jestem feministką, to jeszcze na dodatek połowa mojej rodziny to Indianie. Tak więc na punkcie podboju Ameryk jestem równie czuła jak na punkcie praw kobiet. Jako feministka mogę Cię najwyżej stanikiem wybatożyć, ale tomahawk w plecach to zupełnie inna sprawa...
   Lubię trudne wyzwania. A jako wielbiciel gier strategicznych mam dużą wprawę w walce na dwa fronty np. we wrześniu 1939r., więc dawaj, stawaj do pojedynku.
22-06-2009 11:35 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>A może po prostu już nie istnieją żadne wolne kawałki ziemi na naszej planecie? Niby gdzie takie państwo miałoby zaistnieć? Bieguny za parę lat też już będą pozajmowane...
Dlatego też tym bardziej dziwi mnie Salon Historyczny
Południca
To przykre, że na, wydawałoby się, portalu ludzi "oświeconych" komentarze są na poziomie onetu...
20-06-2009 16:34 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>To przykre, że na, wydawałoby się, portalu ludzi "oświeconych" komentarze są na poziomie onetu...
Napisz do onetu. Na pewno umieszczą to na pierwszej stronie, po drobnych zabiegach redakcyjnych
21-06-2009 18:41
 Ocena 9 na 11
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Oczywiście, kiedy mowa jest o kobietach, ich sprawach i dyskusjach ("o, mój boże, toż to-to gado?") to najwięcej do powiedzenia mają panowie finetbijk, Robert Zawecki i Smith. Przecież te bezrozumne, histeryczne, feministyczne przystawki do odkurzacza powinny raczej do fryzjera pójść, sprawdzić czy za koszem na śmiecie nie ma okruchów, mężem się zachwycić, a oni, jedyni przez naturę predysponowani do rzeczy wielkich, powiedzą im, że w żadnym wypadku nie są dyskryminowane, że pewnie okres niedługo będą mieć, i żeby pięknych główek historią, polityką, ciesielką czy innymi prawdziwie twórczymi dziedzinami życia się nie zajmowały, bo one rodzić mają, tradycję narodową przyszłym pokoleniom przekazywać, o gniazdo dbać...
Dlaczego o sprawach kobiet najgłośniej i najczęściej wypowiadają się faceci???
Chyba ma to coś wspólnego z zasadą, że im mniej masz na jakiś temat do powiedzenia, tym więcej musisz się wypowiadać, bo wtedy sprawiasz wrażenie znawcy...
21-06-2009 19:34 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>Oczywiście, kiedy mowa jest o kobietach, ich sprawach i dyskusjach ("o, mój boże, toż to-to gado?") to najwięcej do powiedzenia mają panowie finetbijk, Robert Zawecki i Smith.
Lubimy się wypowiadać, bo (jak mniemam koledzy też) interesują nas kobiety, a kto ma się wypowiadać, Sylwek?

>Przecież te bezrozumne, histeryczne, feministyczne przystawki do odkurzacza
To śmieszne określenie. Ja osobiście bardzo szanuję kobiety. Fakt, że są czasem trochę histeryczne, ale przystawki do odkurzacza...kto by chciał być z taką przystawką.

>że w żadnym wypadku nie są dyskryminowane, że pewnie okres niedługo będą mieć,
Powiedz w czym, gdzie się czujesz dyskryminowana, bo tak mgliście to wiesz.

>bo one rodzić mają,
No chyba nie przez cały czas

>Dlaczego o sprawach kobiet najgłośniej i najczęściej wypowiadają się faceci???
Może dlatego, że słyszymy ciągle o jakiejś dyskryminacji, a jej nie widzimy? Zresztą, a dlaczego najwięcej o seksie gadają księża?

>Chyba ma to coś wspólnego z zasadą, że im mniej masz na jakiś temat do powiedzenia, tym więcej musisz się wypowiadać, bo wtedy sprawiasz wrażenie znawcy...
Chyba nie.
21-06-2009 19:43 
 Ocena 4 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Chyba ma to coś wspólnego z zasadą, że im mniej masz na jakiś temat do powiedzenia, tym więcej musisz się wypowiadać, bo wtedy sprawiasz wrażenie znawcy...
   I dlatego postanowiłaś zabrać głos?
21-06-2009 19:56 
 Ocena 3 na 5
fraulein (48 punktów)
Ataki niefeministow sa strasznie niemerytoryczne. Jest to w czystej formie atak na kobiety, ktore chca miec wlasne zdanie oraz chca byc za swoja prace wynagradzane tak jak faceci robiacy to samo. Oj, po prostu utrata wladzy boli.
21-06-2009 20:09 
 Ocena 4 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jest to w czystej formie atak na kobiety, ktore chca miec wlasne zdanie oraz chca byc za swoja prace wynagradzane tak jak faceci robiacy to samo. Oj, po prostu utrata wladzy boli.
   Nauczyłaś się tej mantry i klepiesz bez chwili zastanowienia. U Machulskiego to było chociaż śmieszne. Po 25 latach jest już tylko żałosne. Nikt tu kobiet nie atakuje, wprost przeciwnie. Mam już alergię na słowo dyskryminacja.

   Prawdziwa kobieta jest zbyt mądra by dać się dyskryminować i tak było od wieków. Mądra kobieta ma zawsze przewagę nad facetem. A te, którym mądrości brakuje, zostają feministycznymi aktywistkami. Ot, i cała zagadka.
21-06-2009 20:43 
 Ocena 6 na 6
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>   Prawdziwa kobieta jest zbyt mądra by dać się dyskryminować i tak było od wieków. Mądra kobieta ma zawsze przewagę nad facetem. A te, którym mądrości brakuje, zostają feministycznymi aktywistkami. Ot, i cała zagadka.
>
A to, która kobieta jest prawdziwa i mądra, a która jest paskudną, głupią feministką, to Ty będziesz ustalał?
Od wieków klepie się bzdury o głowie, którą szyja obraca, o tym jaka władzę maja kobiety nad mężczyznami, o kobiecej przebiegłości itd. Rzygać się chce od tej demagogii. Nie chcę być "mądra", chce mieć te same prawa i możliwości!
21-06-2009 23:31 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>A to, która kobieta jest prawdziwa i mądra, a która jest paskudną, głupią feministką, to Ty będziesz ustalał?
No nie Ty będziesz ustalać którą za taką postrzegam.
>Od wieków klepie się bzdury o głowie, którą szyja obraca, o tym jaka władzę maja kobiety nad mężczyznami, o kobiecej przebiegłości itd. Rzygać się chce od tej demagogii. Nie chcę być "mądra", chce mieć te same prawa i możliwości!
To ich sobie nie ograniczaj i naucz się korzystać z tych bzdur. Faceci myślą logicznie. Logika nie jest idealną metodą bo gdyby była to nie istniałyby paradoksy. Ty najczęściej myślisz emocjonalnie i zupełnie inaczej wartościujesz to podstawa całej tajemnicy "bzdur". Jak jestem daltonistą to nie biorę się za malarstwo a jak nie mam słuchu to nie próbuję zostać muzykiem.
>
22-06-2009 00:17 
 Ocena 5 na 7
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Nie chcę być "mądra", chce mieć te same prawa i możliwości!
   Nie istnieje w Polsce prawo, które przyznaje mężczyźnie więcej praw niż kobiecie. Zatem całe to bajdurzenie o dyskryminacji jest tylko politycznym pohukiwaniem. Wasze postulaty popiera 0,28% wyborców, więc nie pozostaje mi nic innego jak uśmiechnąć się do Was.
22-06-2009 18:34 
 Ocena 3 na 3
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Nie chcę być "mądra", chce mieć te same prawa i możliwości!
>   Nie istnieje w Polsce prawo, które przyznaje mężczyźnie więcej praw niż kobiecie. Zatem całe to bajdurzenie o dyskryminacji jest tylko politycznym pohukiwaniem. Wasze postulaty popiera 0,28% wyborców, więc nie pozostaje mi nic innego jak uśmiechnąć się do Was.
W najwyższym akcie prawnym Najjaśniejszej Rzeczpospolitej jest napisane m.in. Art.32 pkt. 2. "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." No jak pięknie! Ale... Fundacja Batorego tuż przed wyborami przeprowadziła sondaż w którym zapytała: Czy oddałbyś głos na kandydata, który obiektywnie byłby najlepszym możliwym przedstawicielem ale jednocześnie byłby: czarnym, Żydem, Cyganem, pochodził z mniejszości ukraińskiej, litewskiej, białoruskiej? 60% respondentów odpowiedziało nie lub zdecydowanie nie. No to jak to jest? W Polsce jest dyskryminacja czy nie? No chyba nie ma, bo w Konstytucji jest jak byk napisane, że nie ma!
Proszę Cię, nie używaj argumentów, że nie istnieje w Polsce prawo, które przyznaje mężczyźnie więcej praw niż kobiecie. Przecież czytałam dużo Twoich postów i nie uwierzę, że nie potrafisz odróżnić litery prawa od praktyki społecznej. Prawo prawem, a sprawiedliwość...
Po drugie, nie wiem jakie to są "nasze postulaty", bo ja wypowiadam sie tylko za siebie i nigdy nie przeprowadzałam badan na temat poparcia dla moich postulatów, więc nie wiem czy jest to 0,28% czy może 28%. Na pewno nie jest to 100%, bo Ty byś na mnie nie zagłosował, ale chyba przeżyję...
22-06-2009 20:29 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
To znaczy jak chcesz biorąc udział w życiu politycznym udoskonalić Konstytucję i ustawodawstwo, żeby było jeszcze mniej dyskryminacji i po co te punkty programu, za mało władzy w sprawowaniu władzy?:
>"Wspolnie z naszymi dwiema ekspertkami: historyczką i socjolożką, zastanowimy się nad FENOMENEM (nie)obecnosci Polek na wysokich stanowiskach państwowych oraz względnie nielicznej reprezentacji kobiet we władzy ustawodawczej."
>"Hucznie obchodzona właśnie 20 rocznica wyborów czerwcowych z 1989 skłoniła nas do zastanowienia się nad kształtowaniem polityki przez posłanki i senatorki oraz ich udziałem w sprawowaniu władzy ustawodawczej. Tylko nieliczne kobiety obsadziły urząd premiera lub ministra".
Skoro uważasz
>Prawo prawem, a sprawiedliwość...

>Po drugie, nie wiem jakie to są "nasze postulaty", bo ja wypowiadam sie tylko za siebie i nigdy nie przeprowadzałam badan na temat poparcia dla moich postulatów, więc nie wiem czy jest to 0,28% czy może 28%. Na pewno nie jest to 100%, bo Ty byś na mnie nie zagłosował, ale chyba przeżyję...
Jeżeli będziesz wiedzieć jakie to są Twoje postulaty i przekażesz mi je w zrozumiały sposób to jest szansa, że wezmę udział w wyborach
22-06-2009 21:54 
 Ocena 1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>W najwyższym akcie prawnym Najjaśniejszej Rzeczpospolitej jest napisane m.in. Art.32 pkt. 2. "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." No jak pięknie!
   Uzgodnienie stanu prawnego zakończone powodzeniem - cieszę się!

>Fundacja Batorego tuż przed wyborami przeprowadziła sondaż w którym zapytała: Czy oddałbyś głos na kandydata, który obiektywnie byłby najlepszym możliwym przedstawicielem ale jednocześnie byłby: czarnym, Żydem, Cyganem, pochodził z mniejszości ukraińskiej, litewskiej, białoruskiej? 60% respondentów odpowiedziało nie lub zdecydowanie nie
   W zakresie badań ankietowych uczono mnie, że ich wynik w sporym stopniu zależy od sposobu sformułowania pytania. To pytanie jest przykładem pytania tendencyjnego, a przy tym pozbawionego wewnętrznej logiki. No bo w jaki sposób czarnoskóry mógłby być najlepszym przedstawicielem, skoro u nas w ogóle nie ma czarnych?! Pomijam ten symboliczny tysiąc. Osobiście nie zagłosowałbym na czarnego, Żyda, Cygana, przedstawiciela mniejszości, bowiem nie należę do tych środowisk, więc taki przedstawiciel mnie nie reprezentuje. Zagłosowałbym na przedstawiciela partii, która jest możliwie bliska mojemu spektrum. Wobec braku w Polsce prawicy, głosuję na centrowe PO. Nie ma żadnego znaczenia kogo popieram, bo wchodzi postawiony przez partię na 1. miejscu. I takie to wybory.

>No to jak to jest? W Polsce jest dyskryminacja czy nie? No chyba nie ma, bo w Konstytucji jest jak byk napisane, że nie ma!
   I jak tu się z Tobą nie zgodzić?

>Proszę Cię, nie używaj argumentów, że nie istnieje w Polsce prawo, które przyznaje mężczyźnie więcej praw niż kobiecie. Przecież czytałam dużo Twoich postów i nie uwierzę, że nie potrafisz odróżnić litery prawa od praktyki społecznej. Prawo prawem, a sprawiedliwość...
   Jak nie kijem go, to marchewką. Praktyka zwykle różni się od teorii, inaczej nie potrzebowalibyśmy na to dwóch różnych określeń. Ludzie są tylko ludźmi, więc zdarzają się przypadki, że facet zwolni z pracy kobietę, bo... jest wkurzony, gdyż jego żona puszcza się z sąsiadem. Podobnie jest w drugą stronę - kobieta utrudnia facetowi w pracy, bowiem mąż ją zostawił dla młodszej, więc doszła do wniosku, że wszyscy faceci to sukinsyny. Można nawet przyjąć, że takie przypadki zdarzają się względnie często. Nie są jednak dowodem na dyskryminację systemową, a jedynie wskazują na niewłaściwe działania konkretnych osób.

   Reprezentuję branżę prywatną i nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, w której miałbym zwolnić lepszego pracownika a zostawić gorszego. Przecież działałbym wbrew swojemu interesowi, a to byłoby bez sensu. Inną sprawą jest kwestia realnych kompetencji, a właściwie przydatności danego pracownika dla firmy. Temat był i jest wałkowany do znudzenia. Możemy oklepać go dalej - daj jakiś przykład "dyskryminacji".

>Po drugie, nie wiem jakie to są "nasze postulaty", bo ja wypowiadam sie tylko za siebie i nigdy nie przeprowadzałam badan na temat poparcia dla moich postulatów, więc nie wiem czy jest to 0,28% czy może 28%. Na pewno nie jest to 100%, bo Ty byś na mnie nie zagłosował, ale chyba przeżyję...
   Postulaty są w zaproszeniu na Feministyczny Salon, są też w programie Partii Feministek. Nie wiem, czy bym nie głosował. Zależy jaką byś miała propozycję. W ostatnich wyborach lista kandydatów przyprawiała mnie o mdłości. Jedyna pociecha jest taka, że z wyborów na wybory widać degenerację tego systemu partyjniackiego.
22-06-2009 00:29 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Ataki niefeministow sa strasznie niemerytoryczne.
Chyba chciałaś powiedzieć "obrona przed atakami feministek"?
Nie słyszałem, żeby jacyś "niefeminiści" atakowali kobiety na ulicach, odbierając im wypłatę, czy coś.
Której władzy utrata boli? Jeśli była jakaś władza mężczyzn nad kobietami, to sama przyznajesz, że to już przeszłość, więc o co chodzi właściwie?
22-06-2009 20:20 
 Ocena 4 na 4
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Chyba ma to coś wspólnego z zasadą, że im mniej masz na jakiś temat do powiedzenia, tym więcej musisz się wypowiadać, bo wtedy sprawiasz wrażenie znawcy...
>   I dlatego postanowiłaś zabrać głos?
Zauważ, że ponieważ sama jestem kobietą, to wypowiadam sie we własnej sprawie i mam pełne prawo do opisywania sytuacji (często bardzo nieprzyjemnych i upokarzających), z którymi spotykam się na codzień. Ty natomiast piszesz o czymś co ci się tylko wydaje, co znasz jedynie z relacji, co jest jedynie twoją opinią na temat, który bezpośrednio cię nie dotyczy. Nie podejrzewam, żebyś kiedykolwiek odczuł na własnej skórze jak bardzo często czuje się kobieta w naszym konserwatywno-katolicko-patriarchalnym kraju. A na koniec jeszcze garść mądrości ludowej: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i "Syty głodnego nigdy nie zrozumie".

22-06-2009 20:56 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
> "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i "Syty głodnego nigdy nie zrozumie".
>
Powiedz to np. Pani Dyrektor MUP www.mup.lublin.pl/ która nie potrafi nawet uargumentować swojej odmowy inaczej niż pieczątką. A pytania o sens istnienia prowadzonej przez nią istytucje, która z 22mln na działalność 5 zużywa na koszty własne i nie jest w stanie zrobić nic poza manipulowaniem statystykami i utrudnianiem jak się da ich popsucia, traktuje jako agresję i twierdzi, że coś jest nie tak z pytającym. Wracając do zakłamanych raportów statystycznych to pomimo wspomnianego przez Ciebie art. połowę prawie tej makulatury zajmują pozycje ze słowem KOBIETY obok OGÓŁEM.

a to jest wycinek spisu treści sprawozdania rocznego
A spróbuj powiedzieć coś o niekompetencji to grozi utratą słuchu w wypadku braku stoperów.
I tak jest w prawie każdym urzędzie
Jaka dyskryminacja gdzie i kogo?
29-06-2009 16:33 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Powiedz to np. Pani Dyrektor MUP www.mup.lublin.pl/ która nie potrafi nawet uargumentować swojej odmowy inaczej niż pieczątką. A pytania o sens istnienia prowadzonej przez nią istytucje, która z 22mln na działalność 5 zużywa na koszty własne i nie jest w stanie zrobić nic poza manipulowaniem statystykami i utrudnianiem jak się da ich popsucia, traktuje jako agresję i twierdzi, że coś jest nie tak z pytającym.
Dodam, że takie i jeszcze lepsze sztuki robi przynajmniej połowa lubelskich urzędów. Niekoniecznie z winy zatrudnionych tam pań, bo panowie też potrafią dać do wiwatu (*** (trzyliterowy skrót pewnego urzędu, nie napiszę jakiego, bo jeszcze będę miała z nim do czynienia) - można im tłumaczyć, ale widać, że niewiele dociera).
Smith (10069 punktów)
Czienowniki Pani to oba rodzaje po tych samych pieniądzach. Urzędów po tych reformach dużo bardzo to i trzyliterowy skrót nie wiele podpowie a, że wszystkie bez mała prześcigają się w kompetencjach i lidera wskazać ciężko więc ciekawość ma do spraw pełnego uregulowania zaczekać musi. Z doświadczenia wiem, że dociekliwość ma w cierpliwość anielską uzbroić musiała się będzie. Powodzenia ale kciuków wyłącznie z obawy przed martwicą trzymać nie będę. Waćpani zrozumieć zapewne raczysz i wybaczyć postanowisz.
Pozrawiam.
23-06-2009 00:03 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Zauważ, że ponieważ sama jestem kobietą, to wypowiadam sie we własnej sprawie i mam pełne prawo do opisywania sytuacji (często bardzo nieprzyjemnych i upokarzających), z którymi spotykam się na codzień. Ty natomiast piszesz o czymś co ci się tylko wydaje, co znasz jedynie z relacji, co jest jedynie twoją opinią na temat, który bezpośrednio cię nie dotyczy. Nie podejrzewam, żebyś kiedykolwiek odczuł na własnej skórze jak bardzo często czuje się kobieta w naszym konserwatywno-katolicko-patriarchalnym kraju. A na koniec jeszcze garść mądrości ludowej: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i "Syty głodnego nigdy nie zrozumie".
   Wybacz, ale to trochę pokrętna argumentacja. Jeśli dyskryminację czynią kobiety kobietom, to faktycznie nic mi do tego. Czochrajcie się między sobą. Jednak jeśli - a wynika to z postu wprowadzającego - stroną dyskryminacji kobiet są mężczyźni, to moje wypowiadanie się w tej kwestii jest jak najbardziej uzasadnione.
21-06-2009 23:17 
 Ocena 7 na 7
Smith (10069 punktów)
>Dlaczego o sprawach kobiet najgłośniej i najczęściej wypowiadają się faceci???
>Chyba ma to coś wspólnego z zasadą, że im mniej masz na jakiś temat do powiedzenia, tym więcej musisz się wypowiadać, bo wtedy sprawiasz wrażenie znawcy...
Dlaczego faceci i w tak przytoczony sposób to nie wiem.
Ja wypowiedziałem się w tym wątku z powodu mojej niechęci do skrajności w tym konkretnym wypadku zarówno do maczo jak i feministek.
Uważam, że podejście do spraw na zasadzie czarne-białe, z nami albo przeciw nam jest wyrazem bezmyślności ze względu na podobieństwo do systemu binarnego mającego umożliwić komunikację z niemyślącą maszyną i nawet kiedy ta komunikacja jest bardzo szybka to możemy mówić co najwyżej o sztucznej inteligencji.
Jeżeli chodzi o kobiety to jestem fascynatem. Im więcej kobiet poznaję i mam przyjemność poznać je bliżej tym bardziej moja fascynacja rośnie. Pomijając seksualność. To w naturalny sposób odbierają rzeczywistość odmiennie niż ja. Często chciałbym się nauczyć takiego kobiecego spojrzenia i podejścia do wielu spraw. Co nie jest łatwe o ile w ogóle wykonalne przy takich różnicach neurologicznych i hormonalnych bo o ile kwestie obyczajowe da się przeskoczyć to ingerencję w różnice biologiczne uważam za bezsens. Po prostu jesteśmy trochę inni i uważam, że to jest piękne.
Natomiast moim zdaniem panie feministki najczęściej cierpią na kompleks tej inności i stają się sztuczne udając, że ona nie istnieje.
Nie widzę powodów by kobieta nie mogła być np. politykiem a wręcz przeciwnie uważam że doskonale się do tego nadaje. Poza jednym właśnie wyjątkiem, o nie logicznej jak dla mnie nazwie, feminizm, który z kobiecością ma mniej więcej tyle wspólnego co komputer z inteligencją.
pozdrawiam wszystkie Panie i całuję rączki

>
liliac (147340 punktów)
>Natomiast moim zdaniem panie feministki najczęściej cierpią na kompleks tej inności i stają się sztuczne udając, że ona nie istnieje.

Litości, Smith, przy całej mojej sympatii dla twojej wyważonej wypowiedzi... Ja nie mam żadnych kompleksów w tych kwestiach- nie wmawiaj mi ich (dobra, dobra, widzę słowo "najczęściej", ale jednak...).
22-06-2009 16:32 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Litości, Smith, przy całej mojej sympatii dla twojej wyważonej wypowiedzi... Ja nie mam żadnych kompleksów w tych kwestiach- nie wmawiaj mi ich (dobra, dobra, widzę słowo "najczęściej", ale jednak...).
Przecież ja Ci niczego nie wmawiam tylko przedstawiam swoją opinię więc po co mam się litować i nad czym?
Nad pozbawieniem Cię możliwości wyrażenia "...całej mojej sympatii dla twojej wyważonej wypowiedzi"?
O nie w taki sposób o względy zabiegać nie będę tym bardziej względem moich wypowiedzi
liliac (147340 punktów)
>>Litości, Smith, przy całej mojej sympatii dla twojej wyważonej wypowiedzi... Ja nie mam żadnych kompleksów w tych kwestiach- nie wmawiaj mi ich (dobra, dobra, widzę słowo "najczęściej", ale jednak...).
>Przecież ja Ci niczego nie wmawiam tylko przedstawiam swoją opinię więc po co mam się litować i nad czym?

Toteż tłumaczę ci właśnie, że moim zdaniem twoja opinia nie jest słuszna.
Smith (10069 punktów)
>Toteż tłumaczę ci właśnie, że moim zdaniem twoja opinia nie jest słuszna.
>Ja nie mam żadnych kompleksów w tych kwestiach
Pod tym względem może nie jest. Może ponieważ trudno postawić trafną diagnozę na odległość a swoją ufność staram się ograniczać do uff uff na szczęście jest tak jak przypuszczałem
>(dobra, dobra, widzę słowo "najczęściej", ale jednak...)
To może jednak powiesz mi co bo nie rozumiem?
22-06-2009 17:49 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Toteż tłumaczę ci właśnie, że moim zdaniem twoja opinia nie jest słuszna.
>>Ja nie mam żadnych kompleksów w tych kwestiach
>Pod tym względem może nie jest. Może ponieważ trudno postawić trafną diagnozę na odległość a swoją ufność staram się ograniczać do uff uff na szczęście jest tak jak przypuszczałem
>>(dobra, dobra, widzę słowo "najczęściej", ale jednak...)
>To może jednak powiesz mi co bo nie rozumiem?

Dalszy ciąg domyślny brzmiał: "...ale jednak to uogólnienie, które i mnie uwzględnia"

Dobra. Easy. Dajmy spokój.
Smith (10069 punktów)
>Dobra. Easy. Dajmy spokój.
As you wish.
Tylko dalej nie rozumiem co z tą litością?
Czy chodzi o uogólnienie względem ruchu czy o Ciebie z powodu przynależności do niego?
Bo jeśli chodzi o ruch to rzeczywiście jest pożałowania godny i nawet w wypadku znalezienia nie licznych wyjątków i tak będą one tylko poparciem dla tej reguły.
Gdybyś zechciał tak jak nie chcesz hej. (...) Byłbyś wiatrem a ja polem (...) Gdybyś tylko zmienił się.
Mira Kubasińska i Breakout
23-06-2009 21:20 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Nie znudziło ci się jeszcze to edytowanie?

>Tylko dalej nie rozumiem co z tą litością?

To retoryczne było.

>>Czy chodzi o uogólnienie względem ruchu czy o Ciebie z powodu przynależności do niego?
>Bo jeśli chodzi o ruch to rzeczywiście jest pożałowania godny i nawet w wypadku znalezienia nie licznych wyjątków i tak będą one tylko poparciem dla tej reguły.

Odnoszę wrażenie, że twoje wyobrażenie feministek jest niezmiernie stereotypowe.
23-06-2009 22:56 
 Ocena 1 na 1
fraulein (48 punktów)
Ja myślę, że wzorem profesor Fuszary należy przeprowadzić badanie: jak rozumiana jest definicja feminizmu i czy ktoś z państwa kręgu identyfikuje się z tym ruchem. W tedy się okaże jak bardzo różnie RACJONALIŚCI rozumieją pojęcie feminizmu.
To prawda, ze odmian feminizmu jest kilkanaście lub kilkadziesiąt. Bo tak wiele jest grup kobiet. Czym innym jest feminizm białych kobiet klasy średniej, czym innym latynosek czy afroamerykanek. Inaczej pojmują feminizm Polki, które przechodzą w skrócie wszystkie fale feminizmu światowego. Więc nie ma co wytykać.
W końcu lewicowość czy prawicowość też ma różne odłamy.
Smith (10069 punktów)
>W końcu lewicowość czy prawicowość też ma różne odłamy.
Dobra skupmy się na białych klasy średniej reprezentowanej przez Polki, które przechodzą w skrócie wszystkie fale feminizmu światowego.
Co wytykać? Nieścisłości w definicjach, które podasz do wyboru czy jak inaczej to sobie wyobrażasz?
23-06-2009 23:04 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Nie znudziło ci się jeszcze to edytowanie?
Nigdy się nie nudzę, nawet przy edytowaniu.
>To retoryczne było.
Jeżeli było to po co ta opinia?
Jeżeli nie to wypada zaspokoić ciekawość i rozwiać wątpliwości pytającego.
>Odnoszę wrażenie, że twoje wyobrażenie feministek jest niezmiernie stereotypowe.
Co na to poradzę, że moje nabyte drogą doświadczenia i obserwacji poglądy na temat feminizmu podziela tyle osób.
30-06-2009 10:23 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Dlaczego o sprawach kobiet najgłośniej i najczęściej wypowiadają się faceci???
>Chyba ma to coś wspólnego z zasadą, że im mniej masz na jakiś temat do powiedzenia, tym więcej musisz się wypowiadać, bo wtedy sprawiasz wrażenie znawcy...
>

Tradycja taka. Zaczęły klechy, a potem to już wespół z politykami.

Wróć do listy wątków działu Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365