 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-01-2006 21:51 | zima (560 punktów) | Czemu mam słuchać? | Witam. Wpadłem na szatański pomysł. Co więcej dotyczy religii. Na początek zaznaczam, że ograniczam się do tych religii, które uznają, że istnieje istota najwyższa zwana bogiem/boginią. Nie musi to być monoteizm- ważne by któryś bóg/bogini był/a istotą najwyższą jeśli jest kilkoro. Wiecie, takie założenie, że szczyt hierarchi jest obsadzony. Pierwsza część pomysłu polega by na potrzeby zabawy założyć, że bóg/bogini istnieje. Druga, że między mną a tym tworem próżno szukać nici porozumienia. Innymi słowy, jesteśmy sobie obojętni i nie rozmawiamy ze sobą. Bo przecież tak jest! Nawet wierzący to wiedzą- gadał dziad do obrazu, a obraz ni razu! Chodzi mi o to, że samo założenie, że bogini/bóg istnieje nie prowadzi gdziekolwiek. Jakoś tak zawsze okazuje się, że kapłani mogą słyszeć boginię/boga, a my nie. Choć ja osobiście to nie dowierzam kapłanom. A jeszcze ciekawiej jest, gdy przyjmie się, że jednak jakoś bogini/bóg przemawia. Powstaje pytanie, czemu mam słuchać? Wpierw musiałbym uwierzyć w dobrą wolę tego czegoś. A jak tu wierzyć, gdy szantażuje się mnie Piekłem (w zależności od religii bywa różnie nazywane)!!! Toż to wymuszenie, jakie stosują pospolici przestępcy! Trochę zaczynam wątpić w najwyższość istoty najwyższej, ale nic. Przecież to i tak nie zmienia odpowiedzi, że nie muszę!! Przecież widać, że ta stara chabeta w niebiosach i tak nie rusza się by cokolwiek zrobić! To jacy się stajecie jest Waszą zasługą czy winą, bo macie wybór (i odpowiedzialność za tenże). I żadne wątpliwe istoty najwyższe tego nie zmienią. /--------------------------------------- Mówicie, że patrzycie!? Ale czy widzicie?! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| placownik (17853 punktów) |
Dlaczego życie pozagrobowe jawi Ci się wyłącznie w czarnych barwach? Więcej optymizmu. Czyżby obietnica Nieba kompletnie do Ciebie nie przemawiała?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | zima (560 punktów) | > Dlaczego życie pozagrobowe jawi Ci się wyłącznie w czarnych barwach? Więcej optymizmu. Czyżby obietnica Nieba kompletnie do Ciebie nie przemawiała? Przeraża mnie, że straszą mnie Piekłem w razie jak nie będę ich słuchał. Przerażenie nie wynika z mojego (potencjalnego) strachu przed Piekłem, ale ze świadomości, że tacy ludzie, którzy straszą istnieją. /---------------------------------- Patrz gdzie idziesz. Ale i pod nogi patrzeć nie zapominaj.
|
|
 | | makowski krystek (127 punktów) | Czyżby obietnica Nieba kompletnie do Ciebie nie przemawiała? Rozumiem ze zyje sie tam wiecznie i nie ma sie zadnych problemow. A podobno niektorzy nie maja co ze soba zrobic w dlugie, ciagnace sie nieznosnie i leniwie niedzielne popoludnie....  Takim w niebie bedzie jak w piekle...
|
|
| Ł."Szaman" M. (563 punktów) | |
|
 | | zima (560 punktów) | Idea jest taka, że wiara w Boga nie implikuje wiary w religię. Dodatkowo religia odstrasza od wiary w Boga, karząc wierzyć w rzeczy, na które tak naprawdę nie mamy ochoty. /------------------------------------------------ Po co Bogu piekło? Żeby ukrywac własną nieudolność!
|
|
|  | | Ł."Szaman" M. (563 punktów) | > Idea jest taka, że wiara w Boga nie implikuje wiary w religię.Ech ... rozumiem Zimo co chcesz przekazać ale dla jasności, wiara to składowa religii (a Tobie chodziło jak się zdaje o wiarę religijną). Owszem można wierzyć i w religię czy jej siłę ... ale to już chyba nie to znaczenie o które Ci chodzi ... chyba że ... w sumie ... może to i fajny pomysł, religijna wiara w religie/ę > Dodatkowo religia odstrasza od wiary w Boga, karząc wierzyć w rzeczy, na które tak naprawdę nie mamy ochoty. Wygodniś 
Są dusze, których sam Bóg nie mógłby zbawić, nawet gdyby ukląkł i modlił się za nie - E. Cioran
|
|
| Teresa | >Wpadłem na szatański pomysł. Co więcej dotyczy religii.
Zimo, dawno już nie czytałam podobnych herezji. Ale pomysł nie jest bynajmniej szatański. Nie ma w tym nic szatańskiego, że człowiek pranie zrozumieć w co wierzy. Masz rację, że jest: monolatria, czyli wiara w lokalne bóstwo plemienne, monoteizm (wiara w stwórcę wszechświata) i politeizm i inne teizmy, ale nie należy ich mieszać. W swojej odpowiedzi ograniczę się do monoteizmu (a konkretnie wiary katolickiej). Monoteizm wymaga chyba najwyższego poziomu umysłowego: transcendentny byt poza wszechświatem. Do bytów transcendentnych zaliczają się także idee platońskie takie, jak np. wolność, równość.
> Innymi słowy, jesteśmy sobie obojętni i nie rozmawiamy ze sobą. Bo przecież tak jest! Nawet wierzący to wiedzą- gadał dziad do obrazu, a obraz ni razu!
Niekoniecznie ("szukajcie, a znajdziecie, proście, a otrzymacie")...
>Chodzi mi o to, że samo założenie, że bogini/bóg istnieje nie prowadzi gdziekolwiek. Jakoś tak zawsze okazuje się, że kapłani mogą słyszeć boginię/boga, a my nie. Choć ja osobiście to nie dowierzam kapłanom.
Slusznie, bo to jest herezja. ... Pierwsze słyszę, że kapłani mogą słyszeć Boga. Chyba mistycy "słyszą" Boga!
>A jak tu wierzyć, gdy szantażuje się mnie Piekłem (w zależności od religii bywa różnie nazywane)!!! Toż to wymuszenie, jakie stosują pospolici przestępcy! Trochę zaczynam wątpić w najwyższość istoty najwyższej, ale nic.
Gdybyś poznał trochę wiarę katolicką to wiedziałbyś, ze Bóg jest miłością i sprawiedliwością. Nikt Cię nie będzie zmuszał, żebyś pragnął miłości i sprawiedliwości. Jeśli wolisz negację miłości i sprawiedliwości to droga wolna do ... piekła.
>Przecież to i tak nie zmienia odpowiedzi, że nie muszę!! Przecież widać, że ta stara chabeta w niebiosach i tak nie rusza się by cokolwiek zrobić!
Akurat o wierze chrz. tego nie można powiedzieć.
>To jacy się stajecie jest Waszą zasługą czy winą, bo macie wybór (i odpowiedzialność za tenże). I żadne wątpliwe istoty najwyższe tego nie zmienią.
Jeśli już rozważasz istnienie istoty najwyższej (stwórcy wszechświata), to powinieneś przynajmniej uwzględnić to, że jeśli masz jakąś możliwość wyboru to zawdzięczasz to właśnie istocie najwyższej, czyli Twojemu stwórcy. Można łatwo zauważyć, że istota najwyższa, jeśli jest, nie może być aż tak zła skoro daje stworzeniom wolność (w tym nawet możliwość jej odrzucenia), nie sądzisz?
|
|
 | | zima (560 punktów) | Twoja argumentacja opiera się na objawieniach. Co mi z tych objawień, jeśli mnie nie dotyczą. Kapłani próbują wmawiać, że jest inaczej- chyba mają potwierdzenie z góry. Ja bym miał tyle godności, że bez potwierdzenia bym takich rzeczy nie mówił. A z tym odrzuceniem wyborów, to nie do końca. Skoro pozwala, to dlaczego szantażuje piekłem?
|
|
 | | makowski krystek (127 punktów) | Nie ma w tym nic szatańskiego, że człowiek pragnie zrozumieć, w co wierzy. Obawiam sie, że Zima nie wierzy - ona tylko dokonuje pewnego CZYSTO HIPOTETYCZNEGO ZAŁOŻENIA, że istnieje jakaś istota ponad tym łez padołem. Teoria to nie to samo, co wiara. > Masz rację, że jest: monolatria, czyli wiara w lokalne bóstwo plemienne, monoteizm (wiara w stwórcę wszechświata) i politeizm i inne teizmy, ale nie należy ich mieszać.Niejaki Tolkien też natworzył różnych krain i stworów je zaludniających. Wygląda to nawet zabawnie niekiedy (choć nie wiem czy gustownie), ale czy pokomplikowanie tegoż świata świadczy o jakiejkolwiek wartości tegoż dziełka literackiego? > W swojej odpowiedzi ograniczę się do monoteizmu (a konkretnie wiary katolickiej). Monoteizm wymaga chyba najwyższego poziomu umysłowego: transcendentny byt poza wszechświatem. Do bytów transcendentnych zaliczają się także idee platońskie takie, jak np. wolność, równość.Emanacją platońskiej idei krzesła są wszystkie krzesła świata. Co jest emanacją idei boga? Tylko nie pisz, że miłość i sprawiedliwość - to są emocje i relacje między ludźmi, więc nie mieszaj pojęć... > Niekoniecznie ("szukajcie, a znajdziecie, proście, a otrzymacie")...Chcę mieć 190 cm wzrostu i jacht na Majorce... A poza tym chcę żeby zapanował pokój, dobrobyt i powszechna miłość na całym świecie... Coś nie tak z moimi prośbami  Co trzeba zrobić, aby je spełnić? > Slusznie, bo to jest herezja. ... Pierwsze słyszę, że kapłani mogą słyszeć Boga. Chyba mistycy "słyszą" Boga!Znam człowieka, który słyszy kosmitów. Siedzi w domu dla psychicznie chorych. Jest jakaś istotna różnica między nim, a mistykami? > Gdybyś poznał trochę wiarę katolicką to wiedziałbyś, ze Bóg jest miłością i sprawiedliwością. Nikt Cię nie będzie zmuszał, żebyś pragnął miłości i sprawiedliwości. Jeśli wolisz negację miłości i sprawiedliwości to droga wolna do ... piekła.Piekło tworzą sobie ludzie na Ziemi, m. in. w imię boże - czemuż eutanazja jest ciągle zabroniona? W imię bożej miłości zabrania się badania komórek macierzystych, przez co nie mamy lekarstw na raka i inne choroby. Nie chce mi się powtarzać o wojnach, jakie prowadzono z bożą miłością w sercu - mam tylko nadzieję, że nikt mi nie będzie jej okazywał, a pozwoli żyć wg mojego pomysłu. Bóg ponoć kieruje naszym życiem w najdrobniejszym szczególe - Kowalski rodzi się w patologicznej, biednej rodzinie, jest garbaty i brzydki, do tego nieinteligentny. Może osiągnie sukces (kosztem wielu wyrzeczeń) w jakiejś dziedzinie, ale szczerze w to wątpię. Nowak rodzi się w bogatej, szanowanej rodzinie, jest przystojnym, błyskotliwym facetem - Bóg jest sprawiedliwością? > >Przecież to i tak nie zmienia odpowiedzi, że nie muszę!! Przecież widać, że ta stara chabeta w niebiosach i tak nie rusza się by cokolwiek zrobić!> Akurat o wierze chrz. tego nie można powiedzieć.Przepraszam, coś przeoczyłem? Jakiś cud mi umknął? Tylko nie pisz o tym, co się da wytłumaczyć racjonalnie, czy też za pomocą teorii prawdopodobieństwa. > Jeśli już rozważasz istnienie istoty najwyższej (stwórcy wszechświata), to powinieneś przynajmniej uwzględnić to, że jeśli masz jakąś możliwość wyboru to zawdzięczasz to właśnie istocie najwyższej, czyli Twojemu stwórcy.Niejaki Kurt Vonnegut napisał, że jesteśmy na tym świecie dlatego, że jeden z plemników był wystarczająco zdeterminowany, aby dotrzec do celu. Twierdzisz, że plemnik, jako twój twórca, dał ci możliwość wyboru? > Można łatwo zauważyć, że istota najwyższa, jeśli jest, nie może być aż tak zła skoro daje stworzeniom wolność (w tym nawet możliwość jej odrzucenia), nie sądzisz?A znasz termin "socjalizacja"? A może antropologiczny termin "wzorzec kulturowy"? A "determinizm genetyczny"? Coś się chyba skurczył ten nasz margines wolności, co?  A to, że mamy ten niewielki marginesik swobody decydowania o sobie (nie wiadomo czy na zawsze) nie wynika z tego, że dała go nam istota najwyższa - mało tego; wolność się ogranicza w imię istoty najwyższej. Wolność wynika tylko z tego, że wywalczyli ją m. in. wielcy racjonaliści, postulujący, aby każdy żył wg własnych zasad - niekoniecznie religijnych.
|
|
|  | | enfant (64444 punktów) | Naciśnięcie, od czasu do czasu, prawego ALTa nie boli.
dryń, dryń
|
|
| Bogdan (24 punktów) | > >Mówicie, że patrzycie!? Ale czy widzicie?! Gdybyś zechciał sobie wyobrazić , że to co napisałe (a)ś nie da się czytać i jest wstrętne , bo: 1.jesli piszesz dla sobie podobnych - to ich to nie intreresuje,bo po co? 2.jeśli piszesz dla tych co myślą inaczej to waląc "z kopa".,nie licz na podjęcie dyskusji 3. jeśli chcesz się objawić światu swoim talentem literackim i erudycją ,to może w jakimś wydawnictwie. Czy ty w ogóle masz jakieś życie duchowe i próbowałeś zrozumieć człowieka o wyższym stopniu wrażliwości? Papier jest cierpliwy , a słowem można zabić. Wybacz , ale chciałem być delikatny.
|
|
 | | zima (560 punktów) | > >>Mówicie, że patrzycie!? Ale czy widzicie?!>  też  > Gdybyś zechciał sobie wyobrazić , że to co napisałe (a)ś nie da się czytać i jest wstrętneDawno zauważyłem, że piekno nie pokrywa się za często z użytecznością. > , bo:> 1.jesli piszesz dla sobie podobnych - to ich to nie intreresuje, bo po co?mam nadzieję, że dorzucam kolejny argument; może dla kogoś będzie użyteczny > 2.jeśli piszesz dla tych co myślą inaczej to waląc "z kopa".,nie licz na podjęcie dyskusjiliczę na chwile zadumy > 3. jeśli chcesz się objawić światu swoim talentem literackim i erudycją ,to może w jakimś wydawnictwie.Chcesz mnie zasponsorować? > Czy ty wogóle masz jakieś życie duchowe i próbowałeś zrozumieć człowieka o wyższym stopniu wrażliwości?Najwyższym ewolucyjnie przejawem mego życia wewnętrznego są owsiki i tasiemiec. Szczęście, że nie przeszkadzają mi myśleć. > Papier jest cierpliwy , a słowem można zabić.Tak. > Wybacz , ale chciałem być delikatny.  Nie musisz, wal śmiało. Nie jestem przewrażliwiony. A pomyślałeś, że moje argumenty można zbijać, a błędy wytykać.
|
|
|  | | DORKAS | Zastanawia mnie DORKAS skąd u was tyle paplaniny ,bez treści . Zasługa jest jak jeden drugiemu dołoży  nic nie trzyma spójnie. Zima twoje OWSIKI mogą ci się dostać do mózgu jesli już tego nie zrobiły. Odpowiadajcie chłopaki z sensem, czas jest bliski CZEMU masz słuchac ? a dlaczego nie? CZY do ciebie odnoszą się SŁOWA nie mów przed GLUPIM bo wzgardzi twoimi MADRYMI SŁOWAMI napominaj MĄDREGO a będzie ci dziękował.
Bogdan chciała bym i tobie odpowiedzieć co do nowej religji, może się naucze
|
|
| |  | | zima (560 punktów) | Nikt nie jest od razu mądry. Człowiek w życiu się rozwija. A później przychodzi czas na regres i śmierć. O ile śmierć się nie pospieszy. Warto zostawiać po sobie jak najwięcej. I jak najlepszej jakości.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
Nie wiem czy to głupota czy mądrość przez Ciebie przemawia, ale czyni to językiem niechlujnym w formie i plugawym w treści. Musisz go zmienić. Jeśli tego nie zrobisz Twoje posty będą usuwane.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | makowski krystek (127 punktów) | > Nie wiem czy to głupota czy mądrość przez Ciebie przemawia, ale czyni to językiem niechlujnym w formie i plugawym w treści. Musisz go zmienić. Jeśli tego nie zrobisz Twoje posty będą usuwane.
Hmmm,odsylajac do watkow "hierarchia potrzeb wg maslowa" i "byc albo nie byc- kogo to obchodzi" ujme to tak: plugawosc jezyka zimy (prosze mi pokazac wyraznie w ktoym miejscu wystepuje- wulgaryzmow nie zauwazylem) jest chyba mniejszym problemem niz irracjonalne brednie, ktorych sie nie na tym forum nie cenzuruje, z racji "swobody wypowiedzi". Owszem, dostarczaja one niekiedy rozrywki, ale zaczyna mnie przygnebiac "niereformowalnosc" religiantow i ich "odpornosc" na naukowo udowodnione argumenty. Moze zime to tez frustruje, stad jej bardziej konfrontacyjna retoryka. Zima jestem z Toba
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Mój post odnosił się do postu DORKAS. Na ten post odpowiedział również zima, tyle że wcześniej. Zauważ, że oba te posty, mój i zimy są tak samo "wcięte" (ten sam lewy margines) co świadczy o tym, że są równoważnymi odpowiedziami na ten sam post. Twój post jest po prostu nieporozumieniem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | makowski krystek (127 punktów) | namocniej przepraszam, nie zauwazylem, moj blad
|
|
 | | makowski krystek (127 punktów) |
>Gdybyś zechciał sobie wyobrazić , że to co napisałe (a)ś nie da się czytać i jest wstrętne , bo: >1.jesli piszesz dla sobie podobnych - to ich to nie intreresuje,bo po co?
Jest to interesujace jako kolejny dowod (mniej lub bardziej trafny) na poparcie pewnego swiatopogladu. To ze wyznaje dany swiatopoglad nie znaczy ze dowod ten przestaje byc interesujacy.
>2.jeśli piszesz dla tych co myślą inaczej to waląc "z kopa".,nie licz na podjęcie dyskusji
Jesli ktos uznaje jedynie dogmaty, np. religijne i nie da sie dotrzec do niego za pomoca racjoanlanie uzasadnionych argumentow, to moze metoda "z kopa", jesli nie zmieni jego swiatopogladu TO MOZE UZMYSLOWI MU, ZE INNI NIE CHCA ZYC WG TYCHZE DOGMATOW?
>3. jeśli chcesz się objawić światu swoim talentem literackim i erudycją ,to może w jakimś wydawnictwie.
Takie samo zdanie mozna wypowiedziec pod adresem kazdego uczestnika tego forum, takze ciebie.
>Czy ty w ogóle masz jakieś życie duchowe i próbowałeś zrozumieć człowieka o wyższym stopniu wrażliwości?
To co nazwywasz "duchowoscia" racjonalista nazwie ciekawoscia swiata, potrzebami intelektualnymi, emocjonalnymi czy nawet estetycznymi. Z wypowiedzi Zimy co do piekna i jej krytycznego podejscia do religi wynika jasno, ze posiada wg. twoje nomenklatury "życie duchowe", wiec twoja wypowidz byla co najmniej nie na miejscu.
Papier jest cierpliwy , a słowem można zabić.
Pozwol ze przypomne kto kogo palil na stosie za slowa- kosciol naukowcow, nie odwrotnie.
|
|
| Doktorek (13 punktów) | Witam!
Nie będę włączać się w dyskusję, bo widzę, że już przygasła, chcę jedynie wyjaśnić pewną kwestię.
Zima napisał w swoim poście, że człowiek bywa straszony "piekłem", które jest karą. W niektórych innych postach (w innych tematach) też zdarza się przedstawianie piekła i nieba "na ludowo": piekło pełne rogatych diabłów smażących grzesznika w smole, itp. Podobnie ludowo przedstawione są niebo i czyściec, który notabene szalenie trudno na podstawie Biblii udowodnić.
Biblia na ten temat niewiele mówi, poza tym, że opisuje naistotniejszą różnicę pomiędzy piekłem a niebem: Piekło to wieczne życie BEZ BOGA, a niebo to wieczne życie Z BOGIEM.
I dlatego piekło jawi się jako miejsce cierpień i kaźni, bo po śmierci (a może dopiero po zmartwychwstaniu) człowiek będzie już WSZYSTKO wiedział i rozumiał. I pozna, że Bóg jest tym za którego się podawał, i zrozumie, że całą wieczność spędzi bez Niego, bo za życia nim wzgardził. I dlatego tam będzie "płacz i zgrzytanie zębów".
Dlatego też "straszenie piekłem" ma raczej wydźwięk przestrogi: "Obudź się CZŁOWIEKU, bo Ci wieczność z Bogiem ucieka!!!"
Pozdrawiam!
|
|
 | | zima (560 punktów) | Dla mnie to, co napisałeś to nowość. Nigdy nie zauważyłem by ktokolwiek posługiwał się pojęciem piekła jako przestrogi. Zawsze było tak, że piekło było narzędziem szantażu. Powstaje ochota, by kazać wypchać się takiemu bogu, który szantażuje. Pozdrawiam
|
|
|  | | Doktorek (13 punktów) | Rozumiem Twój bunt, ale wszystko zależy od sposobu odczytania Pisma Świętego, tu ciężar tegoż niewątpliwie leży na duchownych... Może (a nawet napewno) niektórzy nadużywają swego urzędu, by mieć nad ludźmi władzę. Ale, wydaje mi się, że te czasy powoli mijają. Nie żyjemy już w Średniowieczu i ludzie nie przejmują się specjalnie takimi groźbami. Współczesna katolicka teologia (bo chyba możemy tę dyskusję do tego wyznania zawęzić) interpretuje Biblię jak najbardziej "w stronę" człowieka, tzn. akcentując przede wszystkim Bożą miłość i Jego łaskę odpuszczającą ludzkie grzechy. Problem jedynie w tym, że niektórzy duchowni nie nadążają za tym nowym powiewem... Zawsze jednak można zmienić parafię!! Polecam lekturę "Tischner czyta Katechizm" (J.Tischner, J. Żakowski), a także inne pozycje tego filozofa i teologa. Warto je przejrzeć, bo ukazują prawdziwy współczesny katolicyzm, nie obawiający się stawiania trudnych pytań. Codzienna praktyka może nie zawsze za nim nadąża, ale... nie ważne że czasem się potkamy, jeśli tylko idziemy w dobrym kierunku! Nie utożsamiajmy całego Kościoła Katolickiego z Ciemnogrodem, bo wtedy skrzywdzimy wielu wartościowych ludzi! Aha, żeby nikt nie zarzucił, że bronię swojego - jestem protestantem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|