>
Spora grupa osób widziała coś co uważają za cud a nawet>
objawienie. Moi bliscy znajomi są z Ostrowi i podobno też>
coś widzieli. Czy ktoś z was coś o tym słyszał? Ja słyszałem o innym fenomenalnym zjawisku, ale nie w Ostrowi. To stało się w domu ciotki mojej żony (bardzo złożone są te koligacje rodzinne). Wyobraź sobie w środku nocy jak coś nie huknie, wszystkie szklanki w kredensie trzęsły się dłuższą chwilę (chwila-jest to bardzo subiektywna jednostka miary czasu ściśle zależna od stanu emocjonalnego osoby dokonującej jej pomiaru, zdarzało się, że czasami chwila trwała nawet dwa momenty ).
Hałas tak samo jak szybko nastał, tak samo szybko się zakończył (sic) i nic nastała dziwna cisza. Od rana nikt nie mógł dojść do tego co się stało. Dopiero w południe, po informacji ze szpitala, znaleziono "racjonalne" wytłumaczenie. W nocy zmarła cioteczka, 90 letnia starowinka. Jak raz rozwiązanie tajemnicy nasuwa się samo, to jej dusza, to ektoplazma jej bytu doczesnego wywołała ten wstrząs. Na pogrzebie, aż huczało od plotek, dlaczego nawiedziła właśnie ich, co chciała przez to przekazać. Kilka gorliwych ciotek, zazdroszcząc widocznie, we wspomnieniach tej feralnej nocy, odnalazło dziwnie powiewające firanki i niepokojące stuki na klatkach schodowych.
Niestety po tygodniu zaskoczyła wszystkich proza życia, podcinając skrzydła dywagacjom na temat pośmiertnych poczynań cioteczki. Rozczarowanie przyszło wraz z zapachem octu unoszącym się w całym mieszkaniu. To szampan z sylwestra zmkniety w barku meblościanki wydał z siebie ostatnie tchnienie wywołując ten "spirytystyczny" wstrząs kolekcji zakurzonych szklanek. Choć do tej pory są tacy którzy uważają, że cioteczka maczała w tym palce...
Myślę, że fenomen Ostrowi jest równie frapujący

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem twoje intencje. Więc wybacz zatem mój sarkazm, jeśli chciałaś swym postem wywołać coś więcej niż śmiech.
"Kropla przebija kamień, upadając nie dwa razy, lecz często;
tak człowiek staje się rozumny, czytając nie dwa razy, lecz często."
Giordano Bruno