Witam! Widzę, że większość niewierzących ma strasznie stare informacje o Kościele. Podejrzewam nawet, że wiedza niektórych zatrzymała się na poziomie późnego średniowiecza, czy wczesnego renesansu. Jednak Kościół nie stoi w miejscu i choć pozornie jest nieco z tyłu, to nie dlatego, aby był wsteczny, ale raczej z pewnej ostrożności. Dopóki nie ma jednoznacznego stanowiska wszystkich naukowców i ewolucja nie została udowodniona w sposób nie dający się podważyć Kościół nie wypowie się ostatecznie. Popełniono w tej materii błędy w przeszłości, gdy sądzono, że przedmiotem Objawienia jest wszystko, co zostało napisane w Biblii i przez te błędy ucierpiała nauka. Wkrótce nieco rozczarowani teologowie spostrzegli, że dzięki temu teologia uwolniła się od zbędnego balastu starożytnego obrazu świata, który jeśli ma znaczenie to jedynie pośrednie jako nośnik prawd teologicznych. Podobne uzdrawiające rozczarowanie wzbudziły badania nad Biblią, odsłaniające wcześniej niedostrzegane kwestie. Koncepcja Darwina i jej późniejsze implikacje, choć w dużej mierze zburzyła wyobrażenia na temat początku ludzkości, jednak jest kolejnym kryzysem, który zmusza teologów do spojrzenia na wcześniej wyciągane wnioski.
>To najlepszy dowód że działania ruchu humanistycznego >przynoszą jakieś efekty. Ten ruch działał już najwyraźniej o wiele wcześniej niż się komukolwiek śniło o humanizmie. Aczkolwiek nachalność pewnych środowisk niewątpliwie zmusiło Kościół do szybszego zajęcia stanowiska w tej kwestii.
>Chodzi o to że wysoka figura w Watykanie (nie pamiętam) kto powiedział, kilka dni temu, że katolicy nie powinni negować ewolucji bo grozi im popadnięcie w fundamentalizm. Podał to portal ekumenizm.pl Już myślałem, że powołasz się na "Strefę 11". Kościół już dosyć dawno zajął stanowisko w tej sprawie, dlatego dziwne są takie spekulacje po ponad 50 latach od wydania encykliki Humani Generis. W tej encyklice Kościół nie zabrania uczonym badać w kontekście teorii ewolucji początków ciała ludzkiego "powstałego z już istniejącej i żyjącej materii". Kościół odrzuca jedynie ewolucję duszy ludzkiej (rozum i wolna wola). Właśnie wziąłem się za czytanie jednej książki wyjaśniającej stanowisko Kościoła. Co prawda czytałem ją kiedyś, ale po 12 latach niewiele pamiętam. Prawdą jest niestety, że wielu katolików nie zna stanowiska Kościoła w tej sprawie, a księża starszej daty czasami nawet utrzymują dawne stanowisko. Zresztą i to stanowisko sprzed ponad 50 lat jest asekuracją, bo dzisiaj wciąż istnieje całkiem spora grupa zwolenników kreacjonizmu. Teoria ewolucji jest więc wysoce prawdopodobna (prawie pewna) jednak dopóki nie zostanie rozstrzygnięty spór, stanowisko Kościoła nie będzie inne niż przypuszczające. Sama ewolucja nie tylko nie jest sprzeczna z Objawieniem, ale całkiem nieźle pasuje do niego, gdyż ono w swej istocie ma charakter ewolucyjny. Nawet biorąc pod uwagę oparty na mitach opis stworzenia, kolejność stwarzanych istot jest wyraźnie ewolucyjna. Mity, z których inspirację czerpali autorzy Księgi Rodzaju jeszcze wyraźniej podkreślają ewolucyjność stworzenia, dlatego sama ewolucja nie jest sprzeczna z biblijnym opisem stworzenia nawet, gdy weźmie się dosłowne znaczenie. Stąd ogólny wniosek, że uznanie samej ewolucji w sferze cielesnej człowieka nie jest sprzeczne z wiarą. PS. Kwestią wartą refleksji jest ustalenie, jaki był rzeczywisty przebieg ewolucji. Czy ewolucja była wynikiem stopniowego przechodzenia jakichś gatunków w inne, mutacjami, czy inną formą.
Pozdrawiam!
Bóg jest miłością
|