 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-11-2016 19:02 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Polska wobec mocarstw | 1. W rozmowie z PAP William Ciosek, doradca prezydenta elekta USA ds. Polski i Polonii amerykańskiej, powiedział, że Trump wierzy, iż "USA, Polska i Wielka Brytanii mogą wspólnie pokonać skorumpowany globalizm, podobnie jak zwyciężyły w batalii z komunizmem. Pod rządami Trumpa USA staną się najbliższym sojusznikiem Polski. Trump będzie jak Reagan. Chcemy nasilić współpracę między społecznością polsko-amerykańską a administracją Trumpa i Polską. Liczymy na sukces w rozszerzeniu relacji biznesowych". www.tvp.in(*)usa-polska-znajdzie-sojusznika2. W programie tv 4 strony Kornel Morawiecki skrytykował polską politykę wschodnią: "Naród rosyjski i polski to dwa największe narody środkowo-wschodnioeuropejskie i nie powinny się konfliktować, to ślepa uliczka. Myśmy odebrali Kosowo Serbii bombardując Belgrad, zaś Krym Ukraina straciła bez wystrzału. Polski rząd powinien poprawiać relacje z Rosją" www.tvp.info/27612121/25112016-18283. Nowy Jedwabny Szlak to perspektywa kilkudekadowa. Pekin szacuje inwestycje w ramach programu na 890 mld dol., z czego spora część popłynie z Asian Infrastructure Investment Bank, Chińskiego Banku Rozwoju oraz banków komercyjnych. Dodatkowo strategię mają wspierać środki z New Development Bank oraz Silk Road Infrastructure Fund. Ocenia się, iż inwestycje w tej projekt stanowią 12-krotność amerykańskiego Planu Marshalla i obejmą ponad 60 krajów, które generują ponad połowę globalnego PKB. Zgodnie z oficjalnymi danymi National Bureau of Statistics of China Kraj Środka zainwestował w 2014 r. w państwach objętych Nowym Jedwabnym Szlakiem prawie 92,5 mld dol. (15-krotność inwestycji z 2005 r.). www.obserw(*)iezki-nowego-jedwabnego-szlaku4. Międzymorze jako spiritus movens i idee fixe polskiej polityki zagranicznej: Polska, Białoruś, Międzymorze: racjonalista.pl/kk.php/s,9972Międzymorze, Rosja i Niemcy: racjonalista.pl/kk.php/s,9984Międzymorze jako łącznik nowego dwubiegunowego świata: racjonalista.pl/kk.php/s,10001Polska, Rosja, wiatr historii: racjonalista.pl/kk.php/s,9979 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
11 na 11 | ZaKotem (8733 punktów) | >1. W rozmowie z PAP William Ciosek, doradca prezydenta elekta USA ds. Polski i Polonii >amerykańskiej, powiedział, że Trump wierzy, iż "USA, Polska i Wielka Brytanii mogą wspólnie pokonać >skorumpowany globalizm, podobnie jak zwyciężyły w batalii z komunizmem. Pod rządami Trumpa USA staną >się najbliższym sojusznikiem Polski.
Amerykanie już dawno nauczyli się, że jak od Polski chcą czegoś całkiem za darmo, to wystarczy powiedzieć, że Polska jest zupełnie wyjątkowo ważna. Co dobrze świadczy o przytomności amerykańskich dyplomatów, a co o polskich, to chyba każdy się domyśla.
|
|
 | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Amerykanie już dawno nauczyli się, że jak od Polski chcą czegoś całkiem za darmo, to wystarczy powiedzieć, że Polska jest zupełnie wyjątkowo ważna.
Bardzo jest mi bliska ta logika. Dlatego też cieszę się ilekroć nam jakieś burczenia dochodzą z Berlina, Brukseli czy Moskwy. Im więcej krytyki płynie z zewnątrz, zwłaszcza z wszelkich biuletynów finansjery, typu Financial Times czy Economist, WSJ itp., tym większe podstawy do przekonania, że prowadzimy właściwą politykę. Im więcej pochlebstw - tym większa szansa, że prowadzimy politykę błędną. Wobec Niemiec prowadzimy obecnie właściwą politykę, bo nas nie wychwalają. Wobec USA - nie wiadomo jeszcze jaka będzie. Ale warto się przyglądać.
|
|
|  | Kronan (488 punktów) (zablokowany) | > >>>Im więcej krytyki płynie z zewnątrz, zwłaszcza z wszelkich biuletynów finansjery, typu Financial Times czy Economist, WSJ itp., tym większe podstawy do przekonania, że prowadzimy właściwą politykę<<<<<Uśmiałem się setnie na to stwierdzenie.USA oczywiście nie posiadają złodziejskich elit finansowych i własnych szmatławców prasowych robiących kłamliwą propagandę,prywatne banki nie trzymają w swoich złodziejskich łapach dolara(no kto ma w swoich lepkich paluszkach dolarach w USA?) a kryzys finansowy ze słynną już bańką finansową na rynku nieruchomości nie miała swojego początku w USA właśnie ale jak każdy hunwejbny Polski "patriota" wie miał swój początek na Księżycu  .No i właśnie bratanie się z takim krajem nazywa pan właściwą polityką.Dla mnie to prostytuowanie Polski.Nic się nie zmieniło tylko układ inny
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>>>>Im więcej krytyki płynie z zewnątrz, zwłaszcza z wszelkich biuletynów finansjery, typu Financial Times czy Economist, WSJ itp., tym większe podstawy do przekonania, że prowadzimy właściwą politykę<<<<< >Uśmiałem się setnie na to stwierdzenie.USA oczywiście nie posiadają złodziejskich elit finansowych i własnych szmatławców prasowych
A ja jakie wymieniłem?
|
|
| | |  | Kronan (488 punktów) (zablokowany) | > >>>>>Im więcej krytyki płynie z zewnątrz, zwłaszcza z wszelkich biuletynów finansjery, typu Financial Times czy Economist, WSJ itp., tym większe podstawy do przekonania, że prowadzimy właściwą politykę<<<<<> >Uśmiałem się setnie na to stwierdzenie.USA oczywiście nie posiadają złodziejskich elit finansowych i własnych szmatławców prasowych> A ja jakie wymieniłem?<<<Bardzo jest mi bliska ta logika. Dlatego też cieszę się ilekroć nam jakieś burczenia dochodzą z Berlina, Brukseli czy Moskwy<<< No właśnie co pan dokładnie napisał panie Mariuszu  ?
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > No właśnie co pan dokładnie napisał panie Mariuszu ?WSJ to biuletyn amerykańskiej finansjery
|
|
1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > 2. Kornel Morawiecki skrytykował polską politykę wschodnią: "Krym Ukraina straciła bez wystrzału."Wybiórcza pamięć, zapomniał o tysiącach zabitych w Donbasie?: kresy24.pl(*)e-czy-jest-ich-10-razy-wiecej/Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Wybiórcza pamięć, zapomniał o tysiącach zabitych w Donbasie?
W Donbasie rozstrzyga się los Donbasu a nie Krymu. Krym Ukraina straciła bez wystrzału - i to jest prawda. Jeśli straci Donbas - to krwawo, fakt.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | W Donbasie i na Krymie rozstrzyga się los Ukrainy, a na Krymie Ukraińcy nie podjęli walki tylko dlatego, że zakończyłaby się ich rzezią. Morawiecki powinien wiedzieć kto jest bandziorem i z kim Polska powinna umacniać sojusz na wschodzie.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | | Appenzeller (3118 punktów) | >..powinien wiedzieć kto jest bandziorem i z kim Polska powinna umacniać sojusz na wschodzie. Ciekawa wypowiedź w świetle banderyzmu. Spaleni w Odessie się przyłączają. Wołyń też to lubi. Bo to ważne, odróżnić bandziorów od porządnych ludzi.
>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. No to miłość, bezinteresowna, czy też obiekty miłości wyselekcjonujemy?
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>..powinien wiedzieć kto jest bandziorem i z kim Polska powinna umacniać sojusz na wschodzie. >Ciekawa wypowiedź w świetle (1.) banderyzmu. (2.) Spaleni w Odessie się przyłączają. (3.) Wołyń też to lubi. (4.) Bo to ważne, odróżnić bandziorów od porządnych ludzi. Mieszając wszystko ze sobą nie zakłamiesz rzeczywistości: Ad 1. neonaziści są też w Polsce, Ad 2. z tego co wiem z mediów to w Odessie była grupa dywersantów, która miała za zadanie zdestabilizować sytuację tak jak stało się to w Donbasie, by oderwać kolejną prowincję od Ukrainy, Ad 3. Wołyń to nierozliczona zbrodnia Ukraińców na Polakach w 1943-44, więc łączenie jej do obecnej wojny w Donbasie i zajęcia Krymu przez Rosję jest celowym mieszaniem, Ad 4. Tak, to bardzo ważne odróżnić bandziorów od porządnych ludzi, tylko trzeba umieć to obiektywnie zrobić. >>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. >No to miłość, bezinteresowna, czy też obiekty miłości wyselekcjonujemy? Chyba nie wiesz czym jest bezinteresowna miłość, pewnie mylisz z miłością bezwarunkową, ale na taką u mnie nie masz co liczyć.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | >>..powinien wiedzieć kto jest bandziorem i z kim Polska powinna umacniać sojusz na wschodzie. >Ciekawa wypowiedź w świetle banderyzmu. Spaleni w Odessie się przyłączają. Wołyń też to lubi. Bo to ważne, odróżnić bandziorów od porządnych ludzi. Rosjanie i Niemcy zabili setki razy więcej Polaków niż Ukraińcy. Idąc tym tropem to powinniśmy lubić najbardziej Ukrainę z tej trójki.
|
|
| Celecrin (6386 punktów) | > "Naród rosyjski i polski to dwa największe narody środkowo-wschodnioeuropejskie i nie powinny się konfliktować, to ślepa uliczka.Rosjanie są naszymi naturalnymi wrogami od stuleci. Od momentu kiedy Moskale pokonali kazańskich Tatarów mogli zwrócić swe myśli na Zachód. Władcy w Moskwie wymyślili, że zjednoczą wszystkie narody "ruskie", i przypominam, że RON nigdy nie uznał tych aspiracji. Dla Polaków państwo na wschodzie do 1764 roku było Wielkim Księstwem Moskiewskim. Wystarczy znaleźć jakikoolwiek filmik ze zmianami granic w Europie www.youtube.com/watch?v=Iuxn1Gamazk By zauważyć, że granice "Polski" zmieniały się prawie wyłącznie na wschodzie nie na zachodzie. Rosja nigdy nie dopuści byśmy urośli w siłę. Będą starali się torpedować nasze plany do bogacenia się. Bardzo interesują się naszym przemysłem i planami gospodarczymi. Przypomnę tylko, że Rosjanie chcieli przejąć kontrolę nad Lotosem, a niedawno nad Azotami. www.polski(*)la-przejac-kontrole-nad-spolka> Myśmy odebrali Kosowo Serbii bombardując Belgrad, zaś Krym Ukraina straciła bez wystrzału.Wstyd! Czyli Ukraina powinna oddać Donbas tez bez wystrzału? A potem Kijów i Lwów. To może idźmy za przykładem i oddajmy Rosjanom Mazury? Wstyd i hańba! Hitler też przejął Austrię i Sudety bez wystrzału, to było naprawdę wielkie osiągnięcie Zachodniej polityki. W kółko i w kółko te same obłędne idee...
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Rosjanie są naszymi naturalnymi wrogami od stuleci.
Zawsze zdumiewa mnie ślepota tych, którzy widzą "naturalnych wrogów" Polski tylko z jednej strony. Narodowcy mają skłonność widzieć ich tylko za Odrą, nowocześni tylko za Dnieprem. Masz oczywiście rację, że Rosja jest wielowiekowym naturalnym wrogiem - dokładnie takim samym jak Niemcy. Niemcy są dla Polski naturalnym wrogiem od 1000 lat, Rosja - od 500 lat. Wcześniej naszym naturalnym wrogiem na wschodzie była Orda, której Moskwa jest dziedzicem. W naszym geopolitycznym położeniu naszym naturalnym partnerem są USA, szkoda tylko, że partnerstwo to jest tak kulawe, że po pierwszej wojnie wsparli naszą niepodległość, a po drugiej - oddali nas Moskwie (za każdym razem zrobił to prezydent od demokratów). Jak będzie tym razem - się okaże.
|
|
|  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | >>Rosjanie są naszymi naturalnymi wrogami od stuleci. >Zawsze zdumiewa mnie ślepota tych, którzy widzą "naturalnych wrogów" Polski tylko z jednej strony.
A mnie tacy, którzy widzą wrogów Polski z każdej strony.
>Narodowcy mają skłonność widzieć ich tylko za Odrą, nowocześni tylko za Dnieprem. Masz oczywiście rację, że Rosja jest wielowiekowym naturalnym wrogiem - dokładnie takim samym jak Niemcy. Niemcy są dla Polski naturalnym wrogiem od 1000 lat, Rosja - od 500 lat.
Naturalnym wrogiem Niemiec jest też Francja, chyba od 1200 lat. Może zamiast "naturalny wróg" użyjmy słowa "sąsiad"? Desygnat tych pojęć jest chyba identyczny, a to drugie jest krótsze.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >A mnie tacy, którzy widzą wrogów Polski z każdej strony.
Nie znam takich. Nie znam nikogo poważnego, kto twierdziłby, że z każdej strony Polski są wrogowie. Ci, którzy chcą widzieć wrogów na zachodzie i południu, widzą Wielkiego Brata "słowiańskiego" w Moskwie. Ci, którzy widzą wrogów na południu i wschodzie, w Berlinie widzą Wielkiego Pana. Obie strony głoszą przy tym polityczne fikcje, tzn. postulowane projekty geopolityczne, które wprawdzie nigdy się nie sprawdziły, ale w które się wierzy. Są też i tacy, którzy uważają, że naturalnych wrogów mamy na zachodzie i wschodzie, a na południu i bliższym wschodzie - naturalnych przyjaciół, nawet jeśli czasami stawali się oni nienaturalnymi wrogami, jak choćby Ukraińcy, Czesi czy Litwini. Ja zaliczam się do tej trzeciej grupy a racją dla której się za nią opowiadam jest wiedza empiryczna: bo w przyszłości się to sprawdziło, nie raz, ale po wielokroć. Naturalnych wrogów Polski widzę jedynie dwóch i wynika to jedynie z racji empirycznych: bo tak pokazała historia. Nie raz, ale po wielokroć. Przyjaciół naturalnych i potencjalnych natomiast - cały wianuszek. Co więcej owi naturalni wrogowie to nie jest pojęcie zawierające jakikolwiek ładunek emocjonalny, wiążący się z jakimkolwiek negatywnym afektem nienawiści. Jest to pojęcie czysto geopolityczne, odzwierciedlające przeciwstawne interesy geopolityczne. Nasza naturalna wrogość geopolityczna może i wierzę, że tak się może stać - może zawierać mnóstwo okresów pragmatycznej kooperacji oraz dobrosąsiedzkiej współpracy. Tacy to z nich wrogowie. Przy naszym nadzwyczajnym wysiłku mogą się dla nas stać dobrymi sąsiadami, jeśli zbudujemy silną Polskę, a bez wysiłku stają się naturalnymi przeciwnikami - bo to ich elementarny interes geopolityczny.
>Naturalnym wrogiem Niemiec jest też Francja, chyba od 1200 lat. Może zamiast "naturalny wróg" użyjmy słowa "sąsiad"? Desygnat tych pojęć jest chyba identyczny, a to drugie jest krótsze.
Sąsiad to pojęcie geograficzne. Naturalny wróg - geopolityczne. Są to więc różne porządki znaczeniowe.
|
|
| | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | >>A mnie tacy, którzy widzą wrogów Polski z każdej strony. >Nie znam takich. Nie znam nikogo poważnego, kto twierdziłby, że z każdej strony Polski są wrogowie. >Ci, którzy chcą widzieć wrogów na zachodzie i południu, widzą Wielkiego Brata "słowiańskiego". Ci ktirzy widzą wrogów na południu i wschodzie, w Berlinie widzą Wielkiego Pana. Jeśli już, to w Waszyngtonie albo w Brukseli. > Obie strony głoszą przy tym polityczne fikcje, tzn. postulowane projekty geopolityczne, które wprawdzie nigdy się nie sprawdziły, ale w które się wierzy. Kościół rzymsko-katolicki jednoczący mniej więcej to, co dzisiaj jest UE, sprawdzał się przez tysiąc lat co najmniej. >Są też i tacy, którzy uważają, że naturalnych wrogów mamy na zachodzie i wschodzie, a na południu i bliższym wschodzie - naturalnych przyjaciół, nawet jeśli czasami stawali się oni nienaturalnymi wrogami, jak choćby Ukraińcy, Czesi czy Litwini. Wciąż nie bardzo dostrzegam różnice między wrogsmi naturalnymi a nienaturalnymi. >Ja zaliczam się do tej trzeciej grupy a racją dla której się za nią opowiadam jest wiedza empiryczna: bo w przyszłości się to sprawdziło, nie raz, ale po wielokroć. Po wielokroć się sprawdziła wrogość Niemiec i po wielokroć się sprawdziła współpraca z Niemcami. >Naturalnych wrogów Polski widzę jedynie dwóch i wynika to jedynie z racji empirycznych: bo tak pokazała historia. Nie raz, ale po wielokroć. Tak samo jak historia Francji i Niemiec, Anglii i Szkocji, Turcji i Grecji... chyba cała Europa składa się z naturalnych wrogów. > Przyjaciół naturalnych i potencjalnych natomiast - cały wianuszek Z którym to wianuszkiem Polska wchodziła w konflikty praktycznie zawsze, gdy była ku temu okazja.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Po wielokroć się sprawdziła wrogość Niemiec i po wielokroć się sprawdziła współpraca z Niemcami.> Z którym to wianuszkiem Polska wchodziła w konflikty praktycznie zawsze, gdy była ku temu okazja.Trudno rozmawia się o historii z kimś, kto sadzi takie banały, które nijak się mają do historii naszego kraju, która miała np. charakter przewlekle profrancuski i jednocześnie antyniemiecki i antyrosyjski. 700 lat temu w jednym z najstarszych polskich utworów świeckich "Pieśni o pewnym wójcie krakowskim Albercie" czytamy przestrogę: Ilu jest was w Polsce, siebie wam stawiam za przestrogę Natura niemiecka do tego mnie wiodła. Niemiec gdziekolwiek stąpi swoją nogą, Trzyma się stale zawsze tego godła: Wszystkich poniżyć, nie słuchać nikogo. Żaden natury swej zmienić nie zdoła bazhum.muz(*)kiej-r1965-t56-n3-s125-138.pdfPo drugiej stronie też powstawały analogiczne utwory. 600 lat temu inkwizycja zajmowała się utworem niemieckiego dominikanina Jana Falkenberga pt. "Tractatus doctoris cuiusdam de Prutenis contra Polonos et paganos", gdzie wzywał on do eksterminowania Polaków jak psów. Jego marzenie ziściło się w polityce niemieckiej 550 lat później. Przez całe wieki sąsiadowaliśmy też z Węgrami i na tyle było to dobre sąsiedztwo, że nawet gdy historia nas rzuca po przeciwnych stronach barykad, to nawet wówczas zachowywana była przyjaźń polsko-węgierska. "Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego, by nie wziąć udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce" - pisał szef węgierskiej rządu Pál Teleki w depeszy do Adolfa Hitlera. Tym się różni naturalny wróg od naturalnego przyjaciela.
|
|
|  | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | >>Rosjanie są naszymi naturalnymi wrogami od stuleci. >Zawsze zdumiewa mnie ślepota tych, którzy widzą "naturalnych wrogów" Polski tylko z jednej strony. Zdumiewa mnie głupota osób wmawiających mi, że Niemcy i UE są wrogiem Polski. Nie przeszkadza to takim osobom brać garściami dotacji z funduszy europejskich, czy podliczać te fundusze w budżecie jako "sukces" (PiS).
Wojny litewsko-moskiewskie trwały już w XV wieku, a więc możemy powiedzieć o 600-letnim konflikcie. Przyczyna wojen nie została zlikwidowana, a jest nią chęć panowania nad ziemiami "ruskimi", a także dostęp do Bałtyku. Obecna wojna Rosji z Ukrainą, a także wspieranie przez Rosję puczów w Mołdawii, Gruzji, trzymanie Białorusi za pysk dowodzi mojej tezie.
Co do Niemiec nie mieliśmy wojen z Brandenburgią, RON nie wmieszał się w wojnę 30 letnią, a Brandenburgia nie pomagała otwarcie Krzyżakom. Konflikt z Niemcami, którzy są podobno naszym odwiecznym wrogiem widzimy przez pryzmat wojen z Krzyżakami, a potem przez wrogość z Prusami od rozbiorów. Do 1657 roku Prusy były wasalem Polski, a potem to wszyscy wiemy jak to się skończyło.
|
|
| |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Zdumiewa mnie głupota osób wmawiających mi, że Niemcy i UE są wrogiem Polski. Nie przeszkadza to takim osobom brać garściami dotacji z funduszy europejskich, czy podliczać te fundusze w budżecie jako "sukces" (PiS).Osoby reprezentujące dziś neojagiellońską geopolitykę w zdecydowanej większości popierają UE, nie nawołują do jej rozwalenia (w przeciwieństwie do np. środowisk narodowych). Krytykują wprawdzie jej OBECNĄ politykę wewnętrzną lub zewnętrzną, ale dla każdego demokraty jest to zjawisko nie tylko naturalne, ale i niezbędne do tego, by Unia była demokratyczna. Jedynie zwolennicy ustroju hegemonicznego w Unii mogą traktować krytykę polityki jako odrzucanie Unii. W istocie neojagiellończycy są tymi, którzy mogą uratować integrację europejską - prowadzoną na manowce przez głupią politykę aktualnego hegemona, na której żerują zwolennicy rozwalenia Unii, bardzo skutecznie zwiększając swoje polityczne wpływy w kolejnych krajach. Fundusze europejskie to nie jest żadna łaska, lecz skromna rekompensata za szkody wywołane przez proces integracji. Jeśli poważnie utrzymujesz, że nie dostrzegasz żadnych szkód a jedynie bonusy, to nie jest dziwne, że: - nie rozumiesz też krytyki aktualnej polityki unijnej - nie rozumiesz dlaczego unia ulega dezintegracji - nie rozumiesz dlaczego osoby dzielące twoje opinie polityczne przegrały ostatnie wybory z takim kretesem, jak jeszcze nigdy w ciągu ćwierć wieku i to bez wsparcia mediów. Niemcy to kraj, który całkiem niedawno zniszczył polskie miasta wyrządzając wielobilionowe niezrekompensowane szkody oraz mordując kilka milionów ludności polskiej - i nie był to pierwszy wybryk tego typu, lecz kulminacja tysiącletniej tradycji, która nie zaczęła się przecież od krzyżaków. Polecam choćby ten pierwszy kilkunastoletni konflikt (1002-1018): pl.wikiped(*)jna_polsko-niemiecka_1002-1005Uprawianie wobec Niemiec polityki miłości, tylko dlatego, że znajdują się obecnie wciąż pod amerykańską kontrolą, to elementarny brak realizmu politycznego i historycznego. Naturalnie, nasze wieloletnie konflikty nie są powodem, byśmy nie dążyli do relacji dobrosąsiedzkich, należy do tego dążyć tak z Niemcami, jak i z Rosją. Unia Europejska jest taką szansą wobec Niemiec. Być może dzięki polskiemu uporowi przyjdzie taki czas, że w relacjach międzynarodowych Niemcy wyrzekną się logiki siły na rzecz logiki demokracji nieograniczonej tylko do sfery krajowej, ale i sięgającej stosunków międzynarodowych.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | OK Mariusz. Wojny polsko niemieckie Chrobrego, wojna Krzywoustego z Henrykiem V jakies 100 pozniej i co masz jeszcze? > Fundusze europejskie to nie jest żadna łaska, lecz skromna rekompensataMozna polemizowac. To jest temat do szerokiej dyskusji jednak takiej racjonalnej bez neokolonialnej ideologii. Nie jest to laska, ale nie jest tez rekompensata. To czesc umowy miedzynarodowej, czesc biznesu. > że nie dostrzegasz żadnych szkód a jedynie bonusy> nie rozumiesz> nie rozumiesz> nie rozumieszTo nie tak. Na biznesie albo sie ma zysk albo strate albo sie wychodzi na zero. Nie ma innej opcji. Akurat mam prywatnie zdanie ze tylko idiota moze twierdzic ze stracilismy na przystapieniu do UE. Patrzec nalezy globalnie. > Niemcy to kraj, który całkiem niedawno zniszczył polskie miastaOczywiscie. I zarazem kraj ktory stracil na rzecz Polski bardzo wazne tereny i miasta. Tereny po Niemcach ciagna polska gospodarke, bo przeciez nie Warszawa, ktora jedzie na CIT, prawda?  > Uprawianie wobec Niemiec polityki miłościNie wiem co oznacza uprawianie polityki milosci, wiec nie dyskutuje. > dążyli do relacji dobrosąsiedzkich, należy do tego dążyć tak z Niemcami, jak i z RosjąCzasem sobie mysle Mariusz ze Ty nie zdajesz sobie sprawy ze my z Niemcami nie mamy granicy...
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Akurat mam prywatnie zdanie ze tylko idiota moze twierdzic ze stracilismy na przystapieniu do UE. Patrzec nalezy globalnie.
Podzielam to zdanie, też uważam, że kiedyś historia oceni, że Unia to był właściwy wybór, że w perspektywie długofalowej to miało sens. Choć muszę też przyznać, że jest to raczej głębokie przeświadczenie, które trudno jest udowodnić. Na poziomie doraźnym i mierzalnym ci co mówią o ogromnych kosztach unii mają mocne dane.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > Na poziomie doraźnym i mierzalnym ci co mówią o ogromnych kosztach unii mają mocne dane. Nie. Zmiany na lepsze w Polsce widać gołym, nieuzbrojonym okiem. Tak jak wspomniałem, to temat na długą dyskusję pełną liczb i wykresów ale nie ideologii. Sądzę jednak, ze nie ośmielisz się zaprzeczyć, iż Polska ma najlepszy okres w swojej historii?
|
|
 | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > >"Naród rosyjski i polski to dwa największe narody środkowo-wschodnioeuropejskie i nie powinny się konfliktować, to ślepa uliczka.> Rosjanie są naszymi naturalnymi wrogami od stuleci. Od momentu kiedy Moskale pokonali kazańskich Tatarów mogli zwrócić swe myśli na Zachód. Władcy w Moskwie wymyślili, że zjednoczą wszystkie narody "ruskie", i przypominam, że RON nigdy nie uznał tych aspiracji.Bo miała takie same. > Dla Polaków państwo na wschodzie do 1764 roku było Wielkim Księstwem Moskiewskim.Takie samo prawo Rosjanie mają nazywać Polskę "Krajem Przywiślańskim". Cóż, każdy może być złośliwy, ale co w tym mądrego? > Wystarczy znaleźć jakikoolwiek filmik ze zmianami granic w Europie> www.youtube.com/watch?v=Iuxn1Gamazk By zauważyć, że granice "Polski" zmieniały się prawie wyłącznie na wschodzie nie na zachodzie.Ponieważ te wschodnie nie były nigdy związane z żadnymi granicami etnicznymi, a tylko z doraźną siłą Polski i Rosji w danym momencie. > Rosja nigdy nie dopuści byśmy urośli w siłę. Będą starali się torpedować nasze plany do bogacenia się. Bardzo interesują się naszym przemysłem i planami gospodarczymi. Przypomnę tylko, że Rosjanie chcieli przejąć kontrolę nad Lotosem, a niedawno nad Azotami.Zapewne inwestycje holenderskie czy belgijskie (o niemieckich nawet nie warto wspominać) też są dowodem na imperialne zapędy tych byłych mocarstw kolonialnych. > Wstyd! Czyli Ukraina powinna oddać Donbas tez bez wystrzału? A potem Kijów i Lwów. To może idźmy za przykładem i oddajmy Rosjanom Mazury? Wstyd i hańba! Hitler też przejął Austrię i Sudety bez wystrzału, to było naprawdę wielkie osiągnięcie Zachodniej polityki.Dałoby się znaleźć też przykłady tego, jak Polska przejęła coś bez wystrzału. A w ogóle to przejmowanie z wystrzałami jest czymś właściwszym i sprawiedliwszym?
|
|
|  | 6 na 6 | DyktaFon (9281 punktów) | Ciekawa dyskusja wynikła... Widzę z niej, że wszyscy, którzy są od nas silniejsi i których się boimy, to naturalni wrogowie. A ci, którzy nam nie zagrażają (bo są słabsi), to przyjaciele (bo w razie czego to jesteśmy silniejsi...) Ja bym jednak wolał się skupić na sąsiadach, a nie klasyfikowaniu własnych strachów i fobii. Nazywanie kogoś wrogiem, mimo, że mamy z nim poprawne stosunki, natychmiast wyzwala podobne odczucia u drugiej strony... i oczywiście przepowiednie się sprawdzają... (dziwnym trafem  ) To pod rozwagę dyskutujących...
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Ciekawa dyskusja wynikła... Widzę z niej, że wszyscy, którzy są od nas silniejsi i których się boimy, to naturalni wrogowie.Nie dlatego naturalni przeciwnicy (zamiast zabarwionego słowa wrogowie), że się ich boimy, lecz dlatego się ich boimy, bo są naszymi naturalnymi przeciwnikami geopolitycznymi. I nie tyle się boimy, bo gdybyśmy się bali, to byśmy ustępowali jak Czesi - w ogóle się nie boimy, tylko nie ufamy, bo mamy po temu dość materiału empirycznego. To zaufanie w świetle doświadczeń wymaga wiary irracjonalnej, której jesteśmy oczywiście pełni, lecz która nie ma przełożenia na realną politykę. Poza tym nie każdy wiekszy, którego się boimy jest naszym naturalnym przeciwnikiem. Turków się boimy, choć Turcja to dla nas geopolitycznie potencjalny sojusznik. Łatwiej było, kiedy znajdowało się tam państwo chrześcijańskie, Bizancjum, które było geopolitycznym partnerem Europy Środkowej, ale i w czasach islamskich ujawniało się to partnerstwo geopolityczne, np.w okresie złotego wieku. > Nazywanie kogoś wrogiem, mimo, że mamy z nim poprawne stosunki, natychmiast wyzwala podobne odczucia u drugiej strony... i oczywiście przepowiednie się sprawdzają... (dziwnym trafem )Nie jestem dyplomatą i mogę sobie pozwolić na otwartą dyskusję. To w niemieckiej prasie pojawiła się teza, że Polska i Węgry to dla Niemiec większy problem niż ISIS. Sądzę, że w XXI w. Polskę czekają większe spory i napięcia z Niemcami niż z Rosją. Dążenie do odzyskania kontroli nad własną gospodarką, która obecnie jest ustawiona całkowicie jako niemieckie zaplecze, to naturalny konflikt interesów. Ale gdyby nie było konfliktów tylko sama miłość to świat by się nie rozwijał
|
|
| | |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | >Sądzę, że w XXI w. Polskę czekają większe spory i napięcia z Niemcami niż z Rosją.
Nie zmartwiłoby mnie to, raczej byłby to powrót do normalności. W końcu przeciętny człowiek częściej kłóci się z teściową, niż z dostawcą gazu. Ale tylko nieprzeciętny uważa teściową za WROGA, co z pewnością wciąż chce go otruć.
Rzecz w tym, że nigdzie nie widzę konfliktu z Niemcami o banki, przemysł i energetykę. Widzę natomiast, jak propisowe media bardzo lubią przedstawiać konflikty IDEOLOGICZNE, między różnymi koncepcjami państwa i prawa, jako konflikty Polaków (czyli tych, co za Pisem) z Niemcami (czyli resztą). Taki to już ten polski nacjonalizm. Wewnętrzny.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Rzecz w tym, że nigdzie nie widzę konfliktu z Niemcami o banki, przemysł i energetykę.
To że nie widzisz nie oznacza, że go nie ma i że nie narasta. Wielu też nie widzi żadnej wojny ukraińsko-rosyjskiej i oczywiście trudno jest udowodnić w sposób bezdyskusyjny, że ona istnieje, że nie jest to po prostu wojna domowa. A jednak uważa się, że istnieje taka wojna. Dzisiejsze wojny takie już są. Hybrydowe, nieoczywiste, niejawne. Z pewnością też rząd nie podejmie najtrudniejszych wyzwań, typu przebudowa rynku medialnego w Polsce, najlepiej na wzór Niemiec, bez pokonania podstawowych trudności wewnętrznych. W dziedzinie gospodarczej Polska ma dwa główne strategiczne cele: dywersyfikacja energetyczna i uniezależnienie rynku od Rosji oraz dywersyfikacja wymiany gospodarczej czyli uniezależnienie rynku od Niemiec.
>Widzę natomiast, jak propisowe media bardzo lubią przedstawiać konflikty IDEOLOGICZNE, między różnymi koncepcjami państwa i prawa, jako konflikty Polaków (czyli tych, co za Pisem) z Niemcami (czyli resztą). Taki to już ten polski nacjonalizm.
PiS nie jest rządem nacjonalistycznym. Reprezentuje zupełnie inny nurt polityczny niż polski nacjonalizm. Narodowcy uważają PiS za lobby amerykańsko-żydowskie (w przeciwieństwie do PO, uważane za lobby niemieckie, czy PSL - lobby rosyjskie). Dla mnie PiS jest po prostu neosanacją z aspiracjami neojagiellońskimi - to ci, którzy w drodze zamachu stanu przed wojną zapobiegli przejęciu władzy przez nacjonalistów. Jeśli PiS przegra, to wówczas wygrają polscy nacjonaliści a wówczas nasza polityka będzie wyglądała nieco inaczej. Będziemy bardziej się kłócić z Ukrainą czy Litwą, a więc słabszymi od nas.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> >... Będziemy bardziej się kłócić z Ukrainą czy Litwą, a więc słabszymi od nas.> Co w ogólności jest dla nas zdrowsze i bardziej ekologiczne  Tym niemniej nadal będę obstawał, że lepiej się nie kłócić, a koegzystować, współpracować ze wszystkimi sąsiadami na równych prawach. I nigdy nie nazywać ich wrogami, zdrajcami i innymi "miłymi" przymiotnikami. Z drugiej strony znam podstawową zasadę polityków "dziel i rządź", ale zupełnie jej nie podzielam i zdecydowanie optowałbym za wyrzuceniem na pysk każdego polityka, który będzie jątrzył i próbował rozgrywać zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne animozje na swoją korzyść.
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Tym niemniej nadal będę obstawał, że lepiej się nie kłócić
Zależy, co rozumiesz przez kłócenie. Możemy być mili dla Rosji i dzielnie płacić im miliardy za ich gaz i ropę. Albo możemy się "kłócić", pracując nad wyeliminowaniem tego uzależnienia, wywodzącego się jeszcze z prl. Ale gra idzie o miliardy i realizacja naszego interesu będzie ich naprawdę boleć, bo dajemy im spory udział w przychodach budżetowych. I nie będą się spokojnie przyglądali temu, że chcemy się uniezależnić, lecz uruchomią wszelkie możliwe środki, by temu zapobiec -aż po hybrydowy konflikt. Ta sama sytuacja jest z Niemcami. Problem Polaków polega na tym, że wolą kłócić się między sobą niż zagranicą, że chętniej uderzą w rodaka niż w obcokrajowca. Być może to jakiś kompleks postmesjanistyczny, związany ze zbawianiem świata swoim kosztem. Czy tak samo niepokoi cię, kiedy walimy w inną grupę Polaków, określając ją tępym ciemnogrodem czy hołotą, jak niepokoi cię, kiedy pisze, że Niemcy nie są naszymi przyjaciółmi, bo tak pokazuje historia? Być może ja nie jestem takim mesjanistą, jak wy, bo mnie bardziej niepokoi, kiedy walimy w naszych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|