 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2007 14:26 | Anna | Wiara a pełnoletność. | Witam. Mam 17 lat i mały problem. Od kilku lat nie uznaję KK. Planuję w przyszłości złożyć akt apostazji, a przynajmniej nie być praktykującą (którą generalnie już nie jestem). Niestety, póki co jestem niepełnoletnia (chociaż nie wiem co ma ta pełnoletność do spraw wiary...), chodzę na religię bo muszę. Nie mam informacji na temat tego, czy ja mogłabym złożyć deklarację 'nie chcę chodzić... etc' czy też może to zrobić wyłącznie rodzic. (Dodam, że przeczytałam artykuł pt 'Pierwsza walka: katecheza' i zgadzam się z autorem. To chore, aby składać deklarację że sie NIE CHCE. Natomiast w mojej szkole, w przypadku np. wychowania do życia w rodzinie składało się deklarację dotyczącą chęci. Dlaczego z religią jest odwrotnie?). Wracając do tematu, moja rodzina to katolicy i nie tolerują mojego wyboru. Prawdopodobnie w przyszłym roku 'czeka mnie' bierzmowanie. Już zapowiedziałam, iż nie chcę przyjąć tego sakramentu. Można się domyślić jaka była reakcja. Rodzina zapewne będzie chciała to na mnie wymusić, podczas gdy ja nie mam zamiaru uczęszczać na spotkania i uczyć się przykazań kościelnych i całej reszty. Nie przekonują mnie ich argumenty dot. np. tego, że w przyszłości ktoś zechce, abym była matką chrzestną. Moje wytłumaczenie jest proste - odmówię, co w tym za problem? Nie jestem też za chrzczeniem nieświadomych dzieci. Kolejny ich argument - ślub kościelny - wezmę tylko cywilny. Już na czystą odczepkę odpowiadam, że jeśli będzie taka potrzeba, to sakrament mogę przyjąć w przyszłości (czego oczywiście nie mam zamiaru zrobić). Czy w sprawie wiary także działa zasada pełnoletności? Póki nie mam tych 18 lat (niewiele mi brakuje) to oni mogą, mówiąc prosto, wciskać mi kit? Ja myślę że nie... Poza tym nie widzę sensu w przyjęciu tego sakramentu, jest to sprzeczne z moim sumieniem, nie chcę robić czegoś wbrew sobie.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
|
| J.Szulc (5723 punktów) | Sprawdź przedawnione wątki na forum. Już toczyła się dyskusja na ten temat. Może znajdziesz coś dla siebie?
Pozdrawiam.
---
|
|
| fratris (-24 punktów) | Sakramenty Święte pozostawiają trwały ślad na Duszy. Znamię to widoczne jest także na tamtym świecie
Pokój i Dobro
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Widziałeś?
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Sakramęty Święte pozostawiają trwały ślad na Duszy.
A już na pewno religijne pranie mózgu zostawia ślad na umyśle.
>Znamię to widoczne jest także na tamtym świecie
Z którego przychodzą Oni?
Miałam chrzest, komunię i bierzmowanie, jestem Ateistką i pójdę do piekła cierpieć męki wieczne. Jaki wpływ na moje piekielne pożycie będzie mieć to znamię i jak będzie się ono objawiać?
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Dziwne, ale ja nie czuję żadnej duszy a co dopiero jakiś znak na niej, a byłam u komunii...
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | fratris (-24 punktów) | >Dziwne, ale ja nie czuję żadnej duszy a co dopiero jakiś znak na niej, a byłam u komunii... > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
a charakter swój czujesz? myślę, że chodzi Ci o fizyczne odczucia
A znamiona te zobaczysz na tamtym świecie, chyba, że dostaniesz Łaskę ich wcześniejszego oglądania.
Pokój i Dobro
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | No dobra, ale może wyjaśnij mi jaki ślad i na jakiej duszy? Moją duszą jest mózg, a śladem może być tylko pamięć o tym zdarzeniu, ale nie zostanie pośmiertnie, bo nie wierzę w życie po śmierci
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | |  | | fratris (-24 punktów) | >No dobra, ale może wyjaśnij mi jaki ślad i na jakiej duszy? Moją duszą jest mózg, a śladem może być tylko pamięć o tym zdarzeniu, ale nie zostanie pośmiertnie, bo nie wierzę w życie po śmierci > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
W którym miejscu, w Swoim mózgu masz własny charakter?
Pokój i Dobro
|
|
| | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Zapisany, jak każda inna wiadomość. Charakter to jest moje postępowanie, które dzieje się za pomocą mózgu. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Jaka dusza?
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Zapisany, jak każda inna wiadomość. Charakter to jest moje postępowanie, które dzieje się za pomocą mózgu. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Jaka dusza? > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Dusza to Ty, a porozumiewasz się z Nią przez Sumienie. Ciało ty jak skafander Kosmity, byś mógł żyć w wymiarach ziemskich ( w tych 4 prostych wymiarach)
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Czyli mój mózg jest moją duszą, więc dusza jest nieodłączna od człowieka, czyli nie ma życia po życiu, czyli się nie przekonam jaki to niesamowity znak pozostawia po sobie bierzmowanie, oprócz pamięci.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Czyli mój mózg jest moją duszą, więc dusza jest nieodłączna od człowieka, czyli nie ma życia po życiu, czyli się nie przekonam jaki to niesamowity znak pozostawia po sobie bierzmowanie, oprócz pamięci. > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Powtarzam, że Dusza to Ty. Dusza nie mam materii w tych wymiarach. Mówimy tu o materii tej z E=mc2
Pokój i Dobro
Twój charakter też jej nie ma Charakter naturalnie możesz kształtować, Duszę też.
|
|
| | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | No a teraz zrozum, że ja jestem ateistką i spróbuj mi to inaczej wyjaśnić, bo nie wierzę w to, że my jesteśmy w jakimś innym wymiarze. Myśli nie są materią, duszę uważam jako zbiór myśli, ogół mojego mózgu, moje prawo moralne, siebie
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >No a teraz zrozum, że ja jestem ateistką i spróbuj mi to inaczej wyjaśnić, bo nie wierzę w to, że my jesteśmy w jakimś innym wymiarze. Myśli nie są materią, duszę uważam jako zbiór myśli, ogół mojego mózgu, moje prawo moralne, siebie > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
czyli, gdzie jest Twój charakter?
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | >czyli, gdzie jest Twój charakter? W moim mózgu
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >>czyli, gdzie jest Twój charakter? >W moim mózgu > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
w którym miejscu?
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | >w którym miejscu? W którym miejscu są Twoje myśli? Ja nie wiem, ale ludzi zajmujący się działaniem mózgu wiedzą, tj. chyba coś trochę podobnego do zapisywania na komputerze, niby nikt nie widzi Twoich myśli, ale możesz je odczytać. Albo mi się wydaje, albo ta rozmowa nie ma dalej sensu...
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | a skąd wiesz, czy Twego charakteru nie ma zapisanego w prawej przegrodzie serca?
albo nie ma zapisanego go w ogóle w tych 4 prostych wymiarach
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Serce nie ma funkcji zapisywania informacji i Ty też o tym wiesz. Na prawdę myślisz, że nasz rozmowa ma jakiś konkretny cel i sens???
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Serce nie ma funkcji zapisywania informacji i Ty też o tym wiesz. >Na prawdę myślisz, że nasz rozmowa ma jakiś konkretny cel i sens??? > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Tak, ogromny. Sama doszłaś do wniosku, że wierzysz uczonym, że charakter jest zapisany w mózgu - sami co prawda nie są wstanie tego dowieść. Dlaczego miałby być zapisany charakter, w tych 4 prostych wymiarach.
Czyli kształtuje się u Ciebie zalążek Wiary.
I chęć poszukiwania prawdy, także co do innych wymiarów.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Uważasz, że to że wierzę uczonym jest zalążkiem wiary w boga, czy po prostu wiary w to co mi mówią, bo ja uważam, że to drugie. Gdybym nie wierzyła mamie, że trzeba jeść to bym umarła z głodu. O takiej wierze nei ma co mówić, bo każdy komuś w coś wierzy, a ateista nie wierzy w boga i chodzi tylko o boga i całą jego ekipę.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Uważasz, że to że wierzę uczonym jest zalążkiem wiary w boga, czy po prostu wiary w to co mi mówią, bo ja uważam, że to drugie. Gdybym nie wierzyła mamie, że trzeba jeść to bym umarła z głodu. O takiej wierze nei ma co mówić, bo każdy komuś w coś wierzy, a ateista nie wierzy w boga i chodzi tylko o boga i całą jego ekipę. > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Masz rację jest to wiara innym uczonym. Mam nadzieje , że wierzysz też w inne wymiary. Żaden szanujący się fizyk już ich nie kwestionuje. Teoria strun , czy Ogólna teoria względności (OTW)
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Wierzę w inne wymiary, ale nie wierzę, że my- ludzie mamy jakieś miejsce w innym wymiarze.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Wierzę w inne wymiary, ale nie wierzę, że my- ludzie mamy jakieś miejsce w innym wymiarze. > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Mógłbym powiedzieć, że na dziś to już wielki sukces.
Jako przedmiot rozważań (kontemplacji) pozostawiam różnicę między wiarą uczonym w miejsce lokalizacji naszego charakteru, a wiarą uczonym Katolickim w usytuowanie tamtego Świata. Niebo, Czyściec i piekło są innych wymiarach.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Gdyby był w innych wymiarach to musiałby być materialny. Tak samo jak my jesteśmy materialni, a mrówka nie widzi trzeciego wymiaru, w którym my żyjemy.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Gdyby był w innych wymiarach to musiałby być materialny. Tak samo jak my jesteśmy materialni, a mrówka nie widzi trzeciego wymiaru, w którym my żyjemy. > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
dlaczego charakter nie ma materii?
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) |
dlaczego charakter nie ma materii?
cztery wymiary to; długość, szerokość, wysokość, w funkcji czasu.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >dlaczego charakter nie ma materii? >cztery wymiary to; długość, szerokość, wysokość, w funkcji czasu. > Pokój i Dobro >
czyli myśli i charakter nie mają materii, tak jak Dusza.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Dlaczego ciągle krążymy obok jednego? Już to mówiłam. Charakter jest myślami, a myśli są wytweorem materialnego mózgu.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fratris (-24 punktów) | >Dlaczego ciągle krążymy obok jednego? Już to mówiłam. Charakter jest myślami, a myśli są wytweorem materialnego mózgu. > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
myśli maja materię, tą z E=mc2, czy nie?
Wniosek jest na dziś prosty Dusza nie ma materii tej z E=mc2, podobnie jak myśli, czy charakter
jak i
Jako przedmiot rozważań (kontemplacji) pozostawiam różnicę między wiarą uczonym w miejsce lokalizacji naszego charakteru, a wiarą uczonym Katolickim w usytuowanie tamtego Świata. Niebo, Czyściec i piekło są w innych wymiarach.
Pokój i Dobro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Zeszliśmy z głównego tematu, to nie ma sensu.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | O Matko Huto, rzucę pytanie w eter: Czy tutaj każda dyskusja musi się kończyć takimi dziwnymi ciągnącymi sie jak smród za pospolitym ruszeniem tematami? Nie mówię, że to całkiem bezsensu, o nie - wszak kto wie, co tam siedzi w tych innych wymiarach; może dusza, może Piekło, a może Latający Potwór Spaghetti, a może...? Hello! Dziewczyna ma tu poważny problem! Otoczenie i własna rodzina mają w nosie jej poglądy i to, w której części mózgu znajduje się dusza, w niczym jej nie pomoże! Przepraszam za ton, ale pewnych rzeczy nie da się zrozumieć. Tofik, taka mądra, a tak się daje podpuszczać, nunu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Tofik (5585 punktów) | Dobra już nie odpisuję kolesiowi, bo totalnie do niczego ta rozmowa nie dąży, a z tematem jest praktycznie nie związana.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | stilb (1323 punktów) | Fratis to przypadek, który pewnie nie potrafi odnaleźć się we własnym gronie. Rozmowę prowadzi w taki sposób że wielu księży może mieć z nim problem. Na katolickich forach nikt z nim poważnie nie porozmawia, pewnie biorą go za wariata (jak każdego, kto w Polsce czyta np. biblię). . Może się okazać, że on tak naprawdę szuka odpowiedzi
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Zaprawdę powiadam ci, duszyczko błądząca - nie wierzgaj przeciwko ościeniowi, gdyż prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż buntująca się nastolatka podpuszczona niecnie przez plugawe sługi Szatana na lekcje religii, gdzie jedynej Prawdy nauczają, chodzić przestanie. Duszę twa niewinną Zły chce posiąść, lecz bogobojni rodzice, kółko parafialne a nade wszystko Podwórkowe Kółko Różańcowe i Rodziny Radia Maryja nie dopuszczą do twej zguby i czy chcesz, czy nie chcesz zstąpi na Ciebie dar roztropności, bojaźni Bożej, pobożności i wszelkie inne dary Ducha Świętego, amen, Panie Boże Wielki zapłać, bo ja nie płacę.
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | A to wszystko zgodnie z Twoją wolną wolą, bo nawet jak uważasz inaczej, to uważasz właśnie tak, chociaż jeszcze i tym nie wiesz.
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Niech ci Najświętsza Panienka i Światłość ze Światłości wynagrodzą za pobożne słowa i Prawdę, którą głosisz ku Boskiej chwale, wiernym ku pokrzepieniu serc, grzesznikom ku przestrodze, a Szatanowi na płacz i zgrzytanie zębów, amen.
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > Witam. Mam 17 lat i mały problem. Od kilku lat nie> uznaję KK.Z autopsji Ci powiem, że to wcale nie taki mały problem  > Nie mam informacji na temat tego, czy> ja mogłabym złożyć deklarację 'nie chcę chodzić... etc' czy> też może to zrobić wyłącznie rodzic.Stare, choć rzekomo wciąż obowiązujące rozporządzenie mówi co następuje: § l 1. W publicznych szkołach, podstawowych i ponadpodstawowych, zwanych dalej szkołami, organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki dla uczniów, których rodzice (opiekunowie prawni) wyrażą takie życzenie, a w szkołach ponadpodstawowych - dla uczniów, których rodzice lub sami uczniowie wyrażą takie życzenie. Po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii i etyki decydują uczniowie.> Natomiast w mojej szkole, w przypadku np. wychowania do> życia w rodzinie składało się deklarację dotyczącą chęci.> Dlaczego z religią jest odwrotnie?Ponieważ nikogo tak naprawdę nie obchodzi, czy i skąd masz czerpać wiedzę na temat życia w rodzinie i seksu, natomiast Katolików mamy mieć procent tyle a tyle i kropka  > Czy w sprawie wiary także działa zasada pełnoletności?Na pewno teoretycznie działa Konstytucja: Art. 31. 2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.Ale jeśli podepną Twoje zachowanie pod "zagrażające moralności", to masz problem  > Pozatym nie> widzę sensu w przyjęciu tego sakramentu, jest to sprzeczne> z moim sumieniem, nie chcę robić czegoś wbrew sobie.To nie ustępuj. Ktoś kiedyś powiedział, że lepiej jest być przeciwko społeczeństwu niż własnemu sumieniu. Ja miałam bierzmowanie w czasie kiedy jeszcze wyznawałam "tomiwisizm". Nie powiem, że żałuję, bo to nie była największa tragedia mego życia, ale teraz [właściwie już nawet mając 17 lat] bym tak nie zrobiła. Proponuję w ostateczności iść do księdza i oznajmić mu, że jesteś niewierząca, a "w obrzędzie uzyskania sakramentu" weźmiesz udział, bo Ci rodzina każe. Jak Ci zabroni, to problem z głowy; jak nie, to po prostu rób im na złość  Pozdrawiam.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Z tym księdzem świetny pomysł. Wiadomo, że by się nie zgodził, bo to wbrew bogu, tylko jest drugi problem. Jak zacznie ją na siłę nawracać, to ona psychicznie zwariuje, bo taki ksiądz może zrobić niezłe pranie mózgu 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Nie byłabym taka pewna, czyby się nie zgodził. Może uznać, że to nie jego problem; że to apostatka będzie się przed Bozią tłumaczyć. A co do prania mózgu, sądzę, że dziewczyna jest dość zdeterminowana i na to nie pójdzie. W irytacji może pobić ksiundza, dlatego warto przebyć wcześniej trening cierpliwości
|
|
1 na 1 Nelchael (2125 punktów) (zablokowany) | Łojoj, ja też miałem spore problemy z religią. Jak je rozwiązałem? Po prostu zacząłem ją bojkotować - wracałem do domu zamiast iść na lekcję  Rodzicom po miesiącu znudziło się nieustanne pisanie usprawiedliwień, więc mnie wypisali  Oczywiście nie obyło się bez wielu kłótni, ale się udało. Co do bierzmowania - skoro i tak chcesz złożyć akt apostazji, to co Ci za różnica, czy będziesz wtedy po bierzmowaniu czy nie? Jak się zgodzisz to przynajmniej będziesz miała spokój
|
|
 | | freva (328 punktów) | Niestety... tak to jest niby wolnosc slowa, a w praktyce gdzie sie nie obejrzysz KK rzadzi  Jak to spiewala swego czasu pewna kapela punk-rockowa Gangrena: "zobaczysz wscieklosc w oczach ludzi, gdy pierwszy raz odrzucisz ich slowa kiedy mysleli, ze bedziesz posluszny temu co chcieli zaoferowac "
|
|
| Kozik (2374 punktów) | >Witam. Mam 17 lat i mały problem. Od kilku lat nie >uznaję KK. Planuję w przyszłości złożyć akt apostazji, a >przynajmniej nie być praktykującą (którą generalnie już nie >jestem). Niestety, póki co jestem niepełnoletnia (chociaż >nie wiem co ma ta pełnoletność do spraw wiary...), chodzę >na religię bo muszę. Nie mam informacji na temat tego, czy >ja mogłabym złożyć deklarację 'nie chcę chodzić... etc' czy >też może to zrobić wyłącznie rodzic. (Dodam, że przeczytałam >artykuł pt 'Pierwsza walka: katecheza' i zgadzam się z >autorem. To chore, aby składać deklarację że sie NIE CHCE. >Natomiast w mojej szkole, w przypadku np. wychowania do >życia w rodzinie składało się deklarację dotyczącą chęci. >Dlaczego z religią jest odwrotnie?). Wracając do tematu, >moja rodzina to katolicy i nie tolerują mojego wyboru. >Prawdopodobnie w przyszłym roku 'czeka mnie' bierzmowanie. >Już zapowiedziałam, iż nie chcę przyjąć tego sakramentu. >Można się domyślić jaka była reakcja. Rodzina zapewne >będzie chciała to na mnie wymusić, podczas gdy ja nie mam >zamiaru uczęszczać na spotkania i uczyć się przykazań >kościelnych i całej reszty. Nie przekonują mnie ich >argumenty dot. np. tego, że w przyszłości ktoś zechce, abym >była matką chrzestną. Moje wytłumaczenie jest proste - >odmówię, co w tym za problem? Nie jestem też za chrzczeniem >nieświadomych dzieci. Kolejny ich argument - ślub kościelny >- wezmę tylko cywilny. Już na czystą odczepkę odpowiadam, >że jeśli będzie taka potrzeba, to sakrament mogę przyjąć w >przyszłości (czego oczywiście nie mam zamiaru zrobić). Czy >w sprawie wiary także działa zasada pełnoletności? Póki nie >mam tych 18 lat (niewiele mi brakuje) to oni mogą, mówiąc >prosto, wciskać mi kit? Ja myślę że nie... Poza tym nie >widzę sensu w przyjęciu tego sakramentu, jest to sprzeczne >z moim sumieniem, nie chcę robić czegoś wbrew sobie. >Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
Cześć, Nie wiem, gdzie miezkasz? Czy to mała miejscowość, wieś? A może duże miasto. Moja rada jest taka. Jeżeli mieszkasz w mieście, które zapewnia ci anonimowość to możesz być odważniejsza... w małych miejscowościach nie radzę. Szkoda twojej energii i nerwów. Rodzice sa zawsze zachowawczy. Chca żyć w zgodzie z tym, co myśli sąsiad i bardziej boją się śmierci niż młodzi ludzie. To wszystko (i kilka innych watków, których nie chcę tu rozwijać by cię nie zanudzać0 powoduje, że nie będa rozumieli twojej potrzeby bycia autentyczną, bycia sobą. Ty ze swej strony - chociaż to trudne - nie walcz z nimi "do końca". Oni na swój spowsób cię kochają i chcą twego dobra (które mylnie interpretują jako bycie podobnym do tłumu). Proponuję mały dystans do siebie i przyjęcie postawy kameleona - chcą byś była bierzmowana? A pal to licho.., czemu nie. Dla ciebie to tylko nic nie znaczące gesty. A oszczędzisz mamie łez i może nie będzie miała zawału serca. Pomyśl. Warto coś dla mamy to zrobić. Prosze mnie dobrze zrozumieć. Nie chodzi mi o ustępstwa na rzecz wiary, którą uważam za jedną z największych przeszkód w autentycznym życiu człowieka. Sam nie wierzę odkąd zacząłem myśleć (chyba miałem wtedy ok. 12 lat). Niestety namysł nad życiem przyszedł do mnie stosunkowo późno (a może nie?). Nie składaj żadnych aktów, nie manifestuj się ze swoją niewiarą. Po prostu przestań myśleć o religii. Żyj wolnym życiem. Zastanów się co jest dla ciebie ważne i poświęć temu swój czas i energię. Jesli chcesz uściślić swoje pytania to proszę (być może uda mi się coś wymyślić.
|
|
 | | Anna Nowak (1657 punktów) |
>Nie składaj żadnych aktów, nie manifestuj się ze swoją niewiarą. Po prostu przestań myśleć o religii. Żyj wolnym życiem. Zastanów się co jest dla ciebie ważne i poświęć temu swój czas i energię.
Całkowicie się z tym zgadzam, to będzie najbardziej skuteczne.
|
|
 | | Anna | Mieszkam, w powiedzmy miasteczku, średnim 'mieście'. Jednak niewiele ludzi mnie tu zna (chyba że mi sie tak tylko wydaje), mieszkam tu krótko, wcześniej mieszkałam w 200-tysięcznym mieście. Nie obchodzi mnie zdanie tych ludzi. Pozatym nie łączę z tym miejscem swojej przyszłości. Wolę jednak większe miasta...
|
|
| diogenes (38 punktów) | Temat jest dośc często spotykany.Niestety.Nie znam się na tyle,by wypowiadać się jak sprawa wygląda od strony prawnej,np. jej zgodności lub też sprzeczności z konstytucją.Wiem natomiast (chociażby z lekcji religii),że jakikolwiek sakrament przyjęty pod przymusem,przyjęty z zatajeniem jakiegoś faktu (grzechu ?)uniemożliwiającego jego WAŻNE przyjęcie jest NIEWAŻNY !!!Rozumiem chęć manifestacji swojej odmienności,buntu,chęć skonsumowania zbliżającej się pełnoletności ale może ta droga będzie lepsza.Nie wejdziesz w pełnoletność z wrogą sobie rodziną a wobec siebie będziesz usprawiedliwiona.Fakt nieważności przyjętych sakramentów można w pózniejszym czasie wykorzystać np.w rozmowie z księdzem.Pozdrawiam. P.S Polecam przy tym lekturę Bibli i Katechizmu KK tam najłatwiej znalezć podpowiedzi i co ważniejsze argumenty w nieuniknionej rozmowie z funkcjonariuszami KK.Bo jak znam życie i stan wiedzy teologicznej rodziców (czyli typowych przedstawicieli "katolickiego" społeczeństwa),żadne argumenty nic nie poradzą.Czytaj i szukaj a może jednak znajdziesz Boga dla siebie.Czym dalej od instytucji KK jest Go więcej!!
|
|
 | | Mały (2374 punktów) | Nie wejdziesz w pełnoletność z wrogą sobie rodziną a wobec siebie będziesz usprawiedliwiona.Fakt nieważności przyjętych sakramentów można w pózniejszym czasie wykorzystać np.w rozmowie z księdzem.Pozdrawiam. Co do wrogiej rodziny to bez niej tez mozna zyc! Ale moze szkoda na to twoich nerwow!
>P.S Polecam przy tym lekturę Bibli i Katechizmu KK tam najłatwiej znalezć podpowiedzi i co ważniejsze argumenty w nieuniknionej rozmowie z funkcjonariuszami KK.Bo jak znam życie i stan wiedzy teologicznej rodziców (czyli typowych przedstawicieli "katolickiego" społeczeństwa),żadne argumenty nic nie poradzą.Czytaj i szukaj a może jednak znajdziesz Boga dla siebie.Czym dalej od instytucji KK jest Go więcej!! Spedzilem kiedys osiem lat nad Biblią (nie twierdzę, że to wystarczający czas by ją poznać), nie wydaje mi się jednak by była warta aż takiej uwagi. A na pewno nie większej jak inne księgi różnych narodów. Choćby "Baśnie z tysiąca i jednej nocy", też interesujące. Nie wiem, co diogenes rozumie pod hasłem "Bóg", ale to nie prawda, że im dalej od "funkcjonariuszy KK" tym go więcej..,, Bóg to niepotrzebne samooszukiwanie się i nigdy nie stanie się twarzą w twearz ze światem zawracając sobie głowę czymś wymyślonym. Pozdrawiam
|
|
|  | | diogenes (38 punktów) | Każdy ma takiego Boga na jakiego zasługuje i jakiego jest w stanie sobie stworzyć.Bo zawsze powtarzam: Człowiek stwarza sobie Boga na swoje podobieństwo.
|
|
| |  | | Mały (2374 punktów) | >Każdy ma takiego Boga na jakiego zasługuje i jakiego jest w stanie sobie stworzyć.Bo zawsze powtarzam: Człowiek stwarza sobie Boga na swoje podobieństwo Do diogenesa: Nie odpowiedziałeś na pytanie. Co rozumiesz pod słowem "Bóg"? Chyba wiesz o czym piszesz, skoro używasz tego wyrazu??? Czy po prostu piszesz zdania ze słowem którego nie rozumiesz? Pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|