 |
Sensowność edukacji ogólnej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-04-2019 19:08 | Wera (1540 punktów) | Sensowność edukacji ogólnej 0 na 2 | Dlaczego w szkołach uczy się dzieci i młodzież tak dużej ilości wiedzy z różnych dziedzin? Większość tej wiedzy jest zapominana albo nieprzydatna. Jaki procent społeczeństwa potrzebuje na codzień wiedzy o oddychaniu komórkowym albo o wiązaniach kowalencyjnych? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Pawel077 (1855 punktów) | Myślę, że pewne minimum wiedzy z różnych dziedzin każdy powinien posiadać. Poza tym dzieciaki w szkole podstawowej nie wiedzą jeszcze co chcą robić w przyszłości i zaznajamianie ich z różnymi przedmiotami pomaga im zorientować się co ich interesuje, w czym są dobrzy i w jakim kierunku chcą się dalej rozwijać. Osobną kwestią jest, czy tej podstawowej wiedzy nie jest za dużo. Według mnie, jest. Miałem kiedyś okazję przekartkować zeszyt gimnazjalisty do biologii (przerabiali genetykę) i nie jest to materiał, który przeciętny uczeń jest w stanie przyswoić. Taka wiedza powinna być przekazywana dopiero w liceum i to w klasie o profilu biol-chem, czyli młodzieży, którą to interesuje i która planuje studia w tym kierunku. Tłumaczenie dzieciakom w podstawówce czym są alele, podczas gdy połowa z nich nie rozumie nawet podstaw teorii ewolucji, nie ma chyba większego sensu.
|
|
 | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Tłumaczenie dzieciakom w podstawówce czym są alele, podczas gdy połowa z nich nie rozumie nawet podstaw teorii ewolucji, nie ma chyba większego sensu. Ale to jest problem źle przygotowanego systemu edukacji lub przeładowanych programów. Absolutnie można przekazać i jedno i drugie w jasny zrozumiały dla dzieci sposób.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
|  | 3 na 3 | Pawel077 (1855 punktów) | >Ale to jest problem źle przygotowanego systemu edukacji lub przeładowanych programów. Absolutnie można przekazać i jedno i drugie w jasny zrozumiały dla dzieci sposób.
No ale przecież te przeladowane programy biorą się właśnie stąd, że za dużo w nich szczegółowej wiedzy. Szkoła podstawowa powinna przekazywać wiedzę podstawową. Jak jesteśmy już przy genetyce, to wystarczy wiedzieć (z grubsza) co to jest gen, dna, podwójna helisa itp. Zaglebianie się w skomplikowane szczegóły naszpikowane specjalistyczną terminologią, zamiast zaciekawić, to zniechęca. Większość uczniów robi z tego ściągi albo bezmyślnie wkuwa, a tydzień po sprawdzianie w głowie nie zostaje z tego nic. Genetyka to bardzo trudna i skomplikowana dziedzina i nie wszystko da się przedstawić w jasny i zrozumiały dla dzieci sposób.
|
|
2 na 2 | Bartosz Waskird (502 punktów) | >Dlaczego w szkołach uczy się dzieci i młodzież tak dużej ilości wiedzy z różnych dziedzin? > Większość tej wiedzy jest zapominana albo nieprzydatna. Jaki procent społeczeństwa potrzebuje na >codzień wiedzy o oddychaniu komórkowym albo o wiązaniach kowalencyjnych? dlatego, że dzieci nie bardzo wiedzą co będą robić w dorosłym życiu, więc przekazuje się im podstawy wiedzy które przypomną sobie po wyborze drogi zawodowej. Jeśli chodzi o wiedzę o oddychaniu komórkowym, jakże wspaniałe pole do namawiania pci przeciwnej do prokreacji i kreślenia perspektyw oddychania w komórce społecznej zwanej małżeństwem .....
|
|
 | | fazimodo (251 punktów) | >dlatego, że dzieci nie bardzo wiedzą co będą robić w dorosłym życiu, więc przekazuje się im podstawy wiedzy które przypomną sobie po wyborze drogi zawodowej.
Uczyłem się w szkole tego co chciałem, ba nawet studia skończyłem piękne wymarzone. Robie w zawodzie, którego nie chciałem(jednak będącym pochodną tego co studiowałem więc nie jest tak bardzo źle), bo jednak "wiedzieć co się chce robić w życiu", a robić to i jeszcze na tym zarabiać(o możliwościach nie wspominając bo np. rynek nie istnieje) to dwie zupełnie różne rzeczy.
Trzeba potrafić się adaptować, rozwijać i być odpowiedzialnym za własny rozwój. Tego polska szkoła nie uczy. Uczy za to zakuwania na pamięć pierdół i głupot i wciska kit, że po tej szkolnej nauce będzie się kimś(te wszystkie teksty o tym, że matura jest potrzebna, czy że studia są takie ważne bo będzie praca itd. - bzdury i kłamstwa).
|
|
3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Dlaczego w szkołach uczy się dzieci i młodzież tak dużej ilości wiedzy z różnych dziedzin? > Większość tej wiedzy jest zapominana albo nieprzydatna. Nauka nie polega jedynie na zapamiętywaniu faktów. W trakcie edukacji uczymy się uczyć. Jak utrzymać samodyscypinę i cierpliwość (lekcje), korzystać ze źródeł (zadania domowe), przekazywać zrozumiale swoją wiedzę i opinie (wypracowania, odpowiedzi) itd. Ćwiczymy i przygotowujemy umysł kiedy jest na to najbardziej podatny. Można by oczywiście w tym celu studiować np. wyłącznie Biblię. Tak robią np ortodoksyjni żydzi. Uczą się przy okazji pisania czytania i rachunków. Tyle, że te dzieciaki po ukończeniu szkół kompletnie nic nie wiedzą o współczesnym świecie. Nie rozumieją, boją się go i są skazane na życie w swojej zamkniętej społeczności. Ale przekazywanie informacji z różnych dziedzin nauki jest korzystne z wielu innych praktycznych względów. M. in. ma wyrabiać szacunek dla ludzkiej wiedzy, pokazać jak różne dziedziny wiążą się ze sobą. Że wiedza nie powstaje znikąd, tylko jest złożonym procesem wymagającym dyscypliny umysłowej i współpracy. A efekt postulatów "komu to potrzebne" i słabego poziomu edukacji widać wokół nas, w tym na tutejszym Forum. Liczna rzesza ludzi wierzących w niepoparte niczym bzdury i głosząca równoważność (albo wyższość) swoich "przemyśleń" nad aktualnym stanem wiedzy naukowej.
>Jaki procent społeczeństwa potrzebuje na codzień wiedzy o oddychaniu komórkowym albo o wiązaniach kowalencyjnych? A jaki procent społęczeństwa potrzebuje na codzień umiejętności rzucania do kosza albo skoków przez konia gimnastycznego? Jedni mają predyspozycje do biegów, inni do pływania czy skoków. A wszyscy muszą na WF-ie robić wszystko. W tym nudne skłony i przysiady. Ćwiczymy umysł tak jak ciało. Regularniością, powtórzeniami i różnorodnością bodźców. Nie zapcha się "nadmierną" wiedzą, bez obawy.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Dlaczego w szkołach uczy się dzieci i młodzież tak dużej ilości wiedzy z różnych dziedzin?Dla zabicia czasu, wszak małolaty mają się kształcić do pełnoletności.  A mówiąc serio, to faktycznie w wyznaczaniu tzw. programów przydałoby się bardziej pragmatyczne podejście, w tym prawo jazdy w szkole średniej. W sensowności edukacji trzeba by też pilnować skuteczności dydaktycznej nauczających, którą powinno się badać testami przeprowadzanymi w warunkach zapewniających miarodajność oceny, bo co to za durna praktyka, że świadczący usługę sam ocenia jej jakość.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > Dlaczego w szkołach [...]?szkoły zlikwidujmy (nie od razu), powróćmy do korzeni, dzieci w raju (99.99% czasu życia na ziemi) uczyły się od matki, starszej siostry, ojca, ciotki, babci. z czasem same ucząc młodsze od siebie dzieci. Wprowadźmy nauczanie stadne, rajskie, przez przykład, naśladownictwo. Formą pośrednią nauczanie domowe. stado ludzkie z raju to 30 osób, blisko siebie żyjących ludzi, przyjaciół, znanych dzieciom od urodzenia, zawsze jest sie co i od kogo uczyć w przyjaznej atmosferze, sama przyjemnośc dlatego każdy dorosły musi skończyć studia pedagogiczne w Finlandii (poprzez internet), jako warunek konieczny płodzenia 
szukanie raju, moim celem
|
|
 | | R.Jabłoński (239 punktów) | Ludzie obudźcie się, uprawianie pola to nie jest jedyne zajęcie, jakie człowiek wykonuje. Kiedyś tak było, źe rodzice poszli orać, a dziećmi w rodzinach wielopokoleniowych zajmowały się babcie. Teraz mamy rodziny nuklearne, składające się przeważnie z rodziców i dzieci, a specjalizacja w przemyśle, handlu i usługach, które stają się głównymi formami utrzymania, powoduje, źe wiedzę potrzebną do wykonywania tych czynności otrzymać można tylko od wysokowykwalifikowanych nauczycieli, którym nota bene trzeba sporo zapłacić. Babcia naprawdę nie da rady. Chyba, że chcemy pozostać w tym zapóźnionym cywilizacyjne grajdole jakom obecnie jesteśmy. Widzę jednak, że najpierw trzeba zmienić mentalność wielu Polaków. Jeśli chodzi natomiast o typ szkolnictwa to wykazuje ono również zapóźnienia cywilizacyjne. Jest ono bowiem typowe dla szkolnictwa pruskiego, które wynikało z patriarchalnych stosunków społecznych. Ojciec kazali się uczyć i z mozołem wkuwać dogmatyczne formułki wiec hierarchicznie podporządkowane dziecko bez zająknięcia wykonywało nakazy. Świat się zmienił. Ludzie zrozumieli, źe hierarchiczny świat nie daje takich rezultatów jak świat liberalny, w którym wolna, niezależna jednostka dobrowolnie, w sposób najbardziej dopasowany do jej osobowość i potrzeb zdobywa wiedzę. Nauka natomiast poznała na tyle umysł człowieka, aby stwierdzić jak należy się uczyć. Stwierdzono bowiem, źe przy zapamiętywaniu tworzą się fizyczne wypustki w formie synaps, które są najbardziej trwałe kiedy obudowane są innymi synapsamy będącymi fizycznymi odpowiednikami powiązanej wiedzy. Dlatego właśnie uczenie się tzw kontekstowe daje najlepsze rezultaty w zapamiętywaniu. Wiedzą o tym doskonale w państwach skandynawskich lub w Korei pld, gdzie wyniki nauczania są najwyższe. Podobne tendencje wykazywały reformy gimnazjów w Polsce czasów PO. Dlatego tak wysoko wędrowaliśmy w rankingach Pisa. Niestety obecnie reformy te zostały wycofane przez nową ekipę rządzącą, nie mówiąc już o kompletnym bałaganie po "deformuje" i nisko opłacanych nauczycielach.
|
|
|  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > uprawianie pola to nie jest jedyne zajęcie, jakie człowiek wykonuje. może być tak że rodzic, babcia, ciocia jest lekarzem, kierownikiem budowy i dziecko poprzez naśladownictwo uczy sie mimowolnie, przyjemnie od dzieciństwa byc lekarzem, znachorem, psychologiem, informatykiem, nauczycielem, muzykiem, astronomem, lotnikiem itp
>a dziećmi w rodzinach wielopokoleniowych zajmowały się babcie. instytucja babci jest bezcenna i rezygnacja z niej jest na szkodę narodu, jego kondycji
>Teraz mamy rodziny nuklearne, tu jest problem, takie rodziny nigdy nie wychowają dobrze dzieci
>świat liberalny, w którym wolna, niezależna jednostka dobrowolnie, w sposób najbardziej dopasowany do jej osobowość i potrzeb zdobywa wiedzę. nie ma jednostki, jest wspólnota np Jabłoński wychowany w watasze wilków wyczuje krew z 3 km, będzie wył do księżyca, spał skulony w kąciku ten sam Jabłoński urodzony niewolnikiem (chłop pańszczyźniany) umarł niewolnikiem ten sam Jabłoński urodzony w rodzinie wspólnotowej jaką są Zydzi, zostanie Einsteinem
nie ma jednostki, są geny i środowisko. Rodzina nuklearna jest uboga srodowiskowo, dla dziecka jest toksyczną
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | | j23a (1186 punktów) | > np Jabłoński wychowany w watasze wilków wyczuje krew z 3 km, będzie wył do księżyca, spał skulony w kąciku
Wychowanie powoduje zmianę zmysłów ? Bez jaj. Obróbkę danych można zwiększyć (w granicach możliwości fizycznych np. łatwiej rozpoznawać coś ukrytego, tropy analizować itp) ale nie przebudować detektor. W 3 km na węch wątpie. Po to zresztą ludzie oswoili kiedyś wilki i zaczęli współpracę żeby juz jako psy robocze tropiły (i używały innych zmysłów) w zamian za łatwiejsze zabijanie i podzielenie się łupem (czy co to tam było ostatecznie na początku za zwierze bo tak nie jestem pewny czy klasyczne wilki).
Obecnie też tak można, ten film z linku co podawałem widziałeś?
Nie wiem czy ludzkie niemowlęta adoptują wilki, to się zdarza w ogóle?
>ten sam Jabłoński urodzony niewolnikiem (chłop pańszczyźniany) umarł niewolnikiem
To co innego jest.
>ten sam Jabłoński urodzony w rodzinie wspólnotowej jaką są Zydzi, zostanie Einsteinem
Jak ma potencjał i będą warunki (Einstein już był, teoria też). Obecnie w nauce są specjalizowane nisze i dość duży zastój (w sensie jakiś przełomów). Ostatni duży inpuls to wyścig w kosmos.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > > Jabłoński wychowany w watasze wilków wyczuje krew z 3 km, będzie wył do księżyca, spał skulony w kąciku> Wychowanie powoduje zmianę zmysłów ? Bez jaj.zobacz www.youtube.com/watch?v=4cM2yonpRaY> ale nie przebudować detektor. W 3 km na węch wątpie.gdzieś czytałem i zapamiętałem o bezdomnych dzieciach wychowanych przez dzikie psy. > ten film z linku co podawałem widziałeś?widziałem, tak jak ty jesteś zafascynowany psami tak ja rajem, udomowienie wilka to genialny wynalazek z raju, 15 000 lat temu? > Nie wiem czy ludzkie niemowlęta adoptują wilki, to się zdarza w ogóle?weź wpisz "dzieci wychowane przez " powinno wyskoczyć, przez psy wilki dzikie zwierzeta > >ten sam Jabłoński urodzony niewolnikiem (chłop pańszczyźniany) umarł niewolnikiem> To co innego jesteś programowany od urodzenia do bycia współczesnym niewolnikiem, wybiją się tylko z prywatnych szkół i przedszkoli, nauczani domowo itp, przyszła szlachta nie pracuje > >ten sam Jabłoński urodzony w rodzinie wspólnotowej jaką są Zydzi, zostanie Einsteinem> Jak ma potencjał i będą warunki aby osiągnąć sukces potrzebne są; geny i środowisko, to są warunki konieczne. Einstein miał jedno i drugie
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | |  | | j23a (1186 punktów) | > >> Jabłoński wychowany w watasze wilków wyczuje krew z 3 km, będzie wył do księżyca, spał skulony w kąciku> >Wychowanie powoduje zmianę zmysłów ? Bez jaj.> zobacz www.youtube.com/watch?v=4cM2yonpRaYMi chodziło o te 3 km i krew a nie zachowanie. Wykrywanie to detektor i obróbka danych z niego płynących. Obróbkę możesz podrasować i to mocno w różny sposób, detektor nie bardzo. Wątpię w wyczucie krwi z 3 km przez człowieka. Poćwicz sobie z jakimś Blodhundem to sam się przekonasz jakie są różnice (wilk przy takim to amator). W każdym razie metody z filmów np. rzeczka rzędu 4m nie działają wcale, zapach osiada na przedmiotach, drzewach, trawie, 2 pijawki zaliczyłem przy przeprawie (klasyka jak na ruskich filmach, plecak w górę i w ubraniu) a i tak nic nie pomogło  Tylko futrzak musi być odpowiednio wychowany (mi. obowiązkowo należy spać ze szczeniakiem i ogólnie mu matkować - na wystawach widać kto tego nie robi od razu a z powodu trudności a właściwie podejścia psychicznego do tej wybitnie inteligentej i wrażliwej rasy policja nie ma Blodhundów jako tropowce, tylko w AU maja mieszanki takich z Maliniakami, nie wiem jak USA). Inaczej zamiast tropić jak wariat po zapoznaniu może być wystraszony albo agresywny i nie zainteresowany obcym (normalnie znajduje i dostaje się buziaki). Rekord to ślad po 10 dniach chyba. > gdzieś czytałem i zapamiętałem o bezdomnych dzieciach wychowanych przez dzikie psy.No właśnie się zastanawiam czy wilki adoptują ludzi. Bo że Azjata się zaopiekuje (od dziecka po dorosłego) to jest pewnik. Ale to pies a nie wilk. W USA i Kanadzie jest nagroda dla psa za przyczynienie się do uratowania życia, zazwyczaj zgarniają jakieś mieszanki Onka z Malamutem (tam to sie nazywa King Sheppard) albo poszukiwawcze. Już w średniowieczu szkolili w Armenii (poza ta przełęczą w Szwajcarii) do znajdywania (i chyba były krzyżówki czegoś w rodzaju Kangala z Bernardynem do tego). > jesteś programowany od urodzenia do bycia współczesnym niewolnikiem, wybiją się tylko z prywatnych szkół i przedszkoli, nauczani domowo itp, przyszła szlachta nie pracujeW EU to przesadzasz, to nie Korea Północna czy inny syf. Mimo wszystkich bardzo poważnych wad EU które ja wyraźnie dostrzegam do niczego nie zmuszą, co najwyżej jest nacisk sytuacyjny. Chodzenie do szkoły to żadne programowanie bo przecież wiedza nie może szkodzić. To nie przymus na poważnie. Knopke narobił długów i nic, co dopiero normalny. Nic nie musisz, nawet mieć konta w banku czy telefonu czy pracy. Nie wiem jak z prawem stałego pobytu ale reszta w tym filmie to dla każdego chętnego jest. I nie startujesz z pozycji miliardera. Oczywiście ja bym popracował nad tematem, ten gościu (syn filmowca, dość znamienne) nieco kiepski technicznie był w zakresie survivalu XXIw. Tyle że to Rosja, oni jakąś taką histerie klasy hurra mają w sobie wbudowaną często, ja do Rosjan nie mam przekonania, politycznie też niestabilni. Powinien mieć przynajmniej radiostacje, medykamenty, żywność awaryjną i materiały konstrukcyjne, fotoogniwa, mikroelektronika dla smaku i więcej broni (bardziej materiały na pułapki, noże itp). Zamiast tego wypasionego skutera (jak toto naprawiać  Pies może być, ja bym wolał parkę Azjatów, Łajki są trudne. > >>ten sam Jabłoński urodzony w rodzinie wspólnotowej jaką są Zydzi, zostanie Einsteinem> >Jak ma potencjał i będą warunki> aby osiągnąć sukces potrzebne są; geny i środowisko, to są warunki konieczne. Einstein miał jedno i drugieKontekst kulturowo - czasowo- techniczny sie liczy i nie ma powtórki. Bo na tej zasadzie to ja Leonardo Da wici będę w średniowieczu (poza malowaniem, tu pełna porażka, nie ma o czym myśleć). Nawet bym podwodną łódkę ala ten polski hrabia bym zrobił, a co. Plus lepsze oddychanie, w końcu mając trochę warunków coś z wyczynów Costeau z pierwszymi butlami po gaśnicach pamiętam, palone wapno mieli chyba wtedy też. I może nawet silnik parowo powietrzny na naftę (takie jak w torpedzie z II św), kwestia środków i rozmachu.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>>> Jabłoński wychowany w watasze wilków wyczuje krew z 3 km, będzie wył do księżyca, spał skulony w kąciku >Mi chodziło o te 3 km i krew a nie zachowanie. Wykrywanie to detektor i obróbka danych z niego płynących Obróbkę możesz podrasować i to mocno w różny sposób, detektor nie bardzo. >Wątpię w wyczucie krwi z 3 km przez człowieka. gdzieś przeczytałem, to były dziewczynki a kobiety mają bardziej wyostrzony węch, ale po logicznemu wyjaśnieniu bardziej wierze j23a (co za tajemniczy nic) niż artykułowi popularno- naukowemu. W raju (epoka kamienia) byliśmy padlinożercami ale gdzie padlina wnioskowaliśmy po krążących sępach raczej a nie zapachu krwi
>Tylko futrzak musi być odpowiednio wychowany (mi. obowiązkowo należy spać ze szczeniakiem i ogólnie mu matkować dlatego matki powinny spać z swoimi dziećmi, będzie im łatwiej je wychować, tak było w raju
>Inaczej zamiast tropić jak wariat po zapoznaniu może być wystraszony albo agresywny i nie zainteresowany dlatego matki ludzkie powinny spać z swoimi dziećmi, będzie im łatwiej je wychować, tak było w raju
>Chodzenie do szkoły to żadne programowanie bo przecież wiedza nie może szkodzić. wiedzy w szkole mało, głównie jest programowanie
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | | R.Jabłoński (239 punktów) | "Nie ma jednostki, jest wspólnota" to następne motto prawicy. Dla spartan też była ważna wspólnota, dlatego zrzucano ze skały niepotrzebne dla wspólnoty, niepełnosprawne dzieci, (czy to nie przypomina brak wsparcia dzisiejszej władzy dla niepełnosprawnych, nie są bowiem przydatni dla wspólnoty), dlatego Platon stworzył idee państwa totalitarnego, które później wprowadzało w życie chrześcijaństwo wraz z klasą uprzywilejowaną. Racjonalizm i humanizm oświeceniowy zaczął zauważać pojedyńczego czlowieka, ale dopiero liberalizm Locka i Smitha uznał, że to szczęście jednostki jest najważniejsze, a nie idei społeczeństwa czy narodu. Idea ta jest bowiem przedłużeniem prymitywnej koncepcji plemienności. Ale po co ja strzępię klawiaturę i tak pan z tego nic nie zrozumie. Tak jakby mówić do głuchego, albo rządać dowodu na istnienie Boga od świadka jechowy. Jak ktoś został ukształtowany w feudalnej plemienności to już nic nie da się zrobić. Pocieszające jest, że może pana dzieci będą żyć już w innym świecie i ich mentalność zostanie inaczej ukształtowana.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > "Nie ma jednostki, jest wspólnota" to następne motto prawicy. mam poglądy z raju, a tam był komunizm tzw pierwotny. Cechą charakterystyczną stada z raju był altruizm i empatia, bez nich nigdy byśmy nie byli ludźmi a co najwyżej szympansami. Rozumiesz? nie było rywalizacji, dochodem (tym co upolowali, uzbierali) dzielili się, ile kto potrzebował. Jest genialnym pomysłem na nowo wymyśleć/ odtworzyć raj. > dopiero liberalizm Locka i Smitha uznał, że to szczęście jednostki jest najważniejsze,a może ci twoi idole (Smith i jego uczniowie) to jakieś niedorozwojki? Podaj jakiś przykład jednostki która sama do wszystkiego doszła? (to tak jakby samemu za włosy wyciągnąć się z bagna) czemu nikomu z chłopów pańszczyźnianych (niewolników) to się nie zdarzyło? > i tak pan {...]prosze pisz do mnie per "chamie"  , co jest zgodne z prawdą
szukanie raju, moim celem
|
|
 | | j23a (1186 punktów) | > >Dlaczego w szkołach [...]?> szkoły zlikwidujmy (nie od razu), powróćmy do korzeni, dzieci w raju (99.99% czasu życia na ziemi) uczyły się od matki, starszej siostry, ojca, ciotki, babci. z czasem same ucząc młodsze od siebie dzieci. Wprowadźmy nauczanie stadne, rajskie, przez przykład, naśladownictwo. Formą pośrednią nauczanie domowe.Początki (czytanie, ze zrozumieniem, pisanie ręczne, pisanie na komputerze, podstawowa matematyka w pamięci, programowanie i obliczenia, wyszukiwanie, analiza i selekcja danych, zasady prawodawstwa i demokracji) są trudne samemu i łatwo narobić błędów i wypaczeń. Starczy że stado dostanie świra na punkcie FB  Albo będą to Amisze  No litości, XXIw i nie można mieć radiostacji chociażby czy małego komputera (ciekawe jak to tam jest rozwiązane w tych ich wspólnotach rewizję robią czy co?). Technikę musisz umieć używać i wybierać z niej to co chcesz. A nie udawać że szczytem kultury to lampy naftowe. Zaczynam testy, pół litra nafty 8 zetów, knot 4, lampa chyba 20 (tak do obory, metalowa bo na pożar nie mam za bardzo chęci chociaż za wiele się nie zapali). Zobaczymy jak z fotobaterią + aku 7 Aha + LED wypadnie. Na razie jest kraksa bo się poluzował korek w butelce do nafty a w zasadzie to kupiłem z półki i nie sprawdziłem czy dobrze zakręcony jest (to jest ten EU korek dla debili, taki przeciw bachorowy) i nieco się wylało do plecaka, ale to śmierdzi  Żelowy aku tez może wylać i to paskudnie ale jednak są różnice (pomijam że procka odpalisz na tym i łączność LOTR czy inną czy od bied mój laptop). Naturalnie naftolampa jest pierwotna i warto mieć awaryjnie (mało może nawaliź) jakby co ale co do ekonomi to zobaczymy, testy w toku. W 2020 się wypowiem jak toto działa wszystko (jest jeszcze turbina 200W pionowa - projekt widziałem na open hardware ale to w 2020). Nawet pokój do spania mam bez prądu do testów  Zauważ że przy osadach Amiszy mieszkają też normalni, bez religii i innych dogmatów. Nie patrz na wszystko z pozycji EU blokersa Londyn czy Wiedeń czy Berlin. Oczywiście szkoły należy przebudować i to gruntownie. A w zasadzie zburzyć (tu się zgadzam że potrzebny jest kataklizm i do fundamentów i wypieprzyć przede wszystkim obecne niedouczone wraki nawiedzone bzdura zwane nauczycielami - nie chodzi o wiek tych głupków naturalnie tylko o podejście) i utworzyć ponownie. Przynajmniej przedszkole / podstawówka. Porządne, z fundamentem. > stado ludzkie z raju to 30 osób, blisko siebie żyjących ludzi, przyjaciół, znanych dzieciom od urodzenia, zawsze jest sie co i od kogo uczyć w przyjaznej atmosferze, sama przyjemnoścAle to w normalnej szkole też możesz mieć. > dlatego każdy dorosły musi skończyć studia pedagogiczne w Finlandii (poprzez internet), jako warunek konieczny płodzeniaA jak zawali to co? Aborcja, pudło czy jak ? Jak pisałęm, EU to takie średnie jest
|
|
1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: Sensowność edukacji ogólnejeae | > Dlaczego w szkołach uczy się dzieci i młodzież tak dużej ilości wiedzy z różnych dziedzin?> Większość tej wiedzy jest zapominana albo nieprzydatna. Jaki procent społeczeństwa potrzebuje na> codzień wiedzy o oddychaniu komórkowym albo o wiązaniach kowalencyjnych?Coś jest klasyfikowane jako wiedza podstawowa a coś innego jako specjalistyczna. Klasyfikacja będzie się zmieniać w zależności od tego, kto to ustala. Istotna sprawa- z większości rozległych tłumaczeń większość rozumie niewiele  Czyli większość, obojętnie z czego, zrozumie a tym bardziej zapamięta niewiele. Czyli nieważne, co tam w szkole marudzą, coś w głowie zostanie tylko nie wiadomo co. Z podstawówki prócz czytania i liczenia zostały mi w głowie różne rzeczy, których wagi/istotności nie sposób ocenić. Czemu akurat to? Cholera wie. Może akurat nauczyciel miał charyzmę, może akurat wtedy mnie to interesowało a może łączy się z tym jakaś godna zapamiętania historia. Moim znajomym zostało w głowie zupełnie co innego. Mój kolega z niesamowitą sprawnością przelicza jednostki. Mili na kilo, mega na hekto etc. Momentalnie, bez zauważalnego zastawiania się. Dla mnie rzecz niepojęta, bo sam zawsze muszę się nad tym zastanowić. Inny kolega na mapce konturowej Afryki bezbłędnie nazywa wszystkie kraje i rzeki. Podstawowa wiedza, której ja, mimo wszystko, nie posiadłem. Mam za to inną, kosmiczną dla nich, wiedzę podstawową. Właściwie, warto uczyć wszystkiego na co starczy czasu. A nuż coś siądzie  A sprawdzanie z tego dla większości skończy się źle. lp.2o@1daj
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|