Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zbiórka drobniaków czy akcja antyinflacyjna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-07-2019 05:43Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Zbiórka drobniaków czy akcja antyinflacyjna?
Ocena 1 na 1
   Można natknąć się na opinię, że popularne gdzieniegdzie akcje zbiórki monet o drobnych nominałach są bardziej metodą tłumienia inflacji niż sposobem wspierania działalności charytatywnej. Czy takie opinie są rzeczywiście uzasadnione? Czy warto pozbywać się swoich drobniaków?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wera (1540 punktów)
W jaki sposób zbieranie drobniaków miałoby spowolnić inflację?
13-07-2019 13:46 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W jaki sposób zbieranie drobniaków miałoby spowolnić inflację?
Przez spadek podaży pieniądza, która to podaż wywołuje inflację.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
13-07-2019 13:55 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Pytanie brzmi, czy zbiórka monet o drobnych nominałach może wystarczająco zmniejszyć podaż pieniądza, by jej efekty wpływały na inflację. Tu warto przypomnieć, że - wedle niektórych teorii - rodzaje pieniądza krążącego w gospodarce i systemie finansowym różnią się wartością. Podobno drobna gotówka jest warta więcej, niż wskazuje jej nominał. Czy to możliwe?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
13-07-2019 14:00 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>    Podobno drobna gotówka jest warta więcej, niż wskazuje jej nominał. Czy to możliwe?
To trzeba zweryfikować w skupie złomu, w 2013 było tak...

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
13-07-2019 14:24 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Bywa wyrażane zdanie, że z tego powodu właśnie monety o drobnych nominałach są rzadko wydawane, dlatego są gromadzone w dużych ilościach. Można natknąć się jednak na zupełnie odmienną interpretację: monety o drobnych nominałach są uważane za warte mniej lub więcej w zależności od sytuacji. W sytuacjach zakupowych są warte mniej niż inne formy pieniądza, na przykład banknoty, które rozmienia się niechętnie. Dlatego drobnymi płacimy częściej i chętniej. W sytuacjach oszczędnościowych też są warte mniej, bo ich nominały są nieznaczące. Podobnie - w sytuacjach rozdawniczych. W sytuacjach kolekcjonerskich - są warte więcej. Są też więcej warte dla ludzi w trudniejszej sytuacji materialnej, podobnie jak inne formy pieniądza. Jeżeli to wszystko prawda, to zbiórki monet o drobnych nominałach rzeczywiście mogłyby mieć działanie antyinflacyjne. Czy mamy dowody na to, że były w tym celu wykorzystywane?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>     Czy mamy dowody na to, że były w tym celu wykorzystywane?
Od kilku godzin przeczesuję net w poszukiwaniu odpowiedzi.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
14-07-2019 08:17 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Od kilku godzin przeczesuję net w poszukiwaniu odpowiedzi.

   Życzę powodzenia. Nawet jeśli pewnej odpowiedzi nie uda się odnaleźć, to jednak są poszlaki, że charytatywne zbiórki monet o drobnych nominałach nie muszą mieć za główny cel finansowania działalności charytatywnej.

   Dodatkowa uwaga: Medium determinuje rodzaj wykorzystywanego źródła informacji. Internetowi zależą w tym zakresie od internetu, realiści - od własnych spostrzeżeń i przemyśleń.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>    są poszlaki, że charytatywne zbiórki monet o drobnych nominałach nie muszą mieć za główny cel finansowania działalności charytatywnej
Da się te poszlaki jakoś przedstawić, np zalinkować?

>    Dodatkowa uwaga: Medium determinuje rodzaj wykorzystywanego źródła informacji. Internetowi zależą w tym zakresie od internetu, realiści - od własnych spostrzeżeń i przemyśleń.
No dobra, nie linkuj, dawaj co tam w tym swoim przereklamowanym realu spostrzegłeś lub/i wymyśliłeś.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Da się te poszlaki jakoś przedstawić, np zalinkować?

   Nie wszystko można znaleźć w internecie, ale niektóre rzeczy można.

>No dobra, nie linkuj, dawaj co tam w tym swoim przereklamowanym realu spostrzegłeś lub/i wymyśliłeś.

   Rozważania natury abstrakcyjnej nie muszą mieć poparcia w konkrecie, a mimo to wskazują na istnienie pewnych możliwości na drodze czysto rozumowej.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
13-07-2019 14:44 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Jeżeli wartość kruszcowa drobnych monet odbiega tak bardzo od ich wartości nominalnej, to warto przyjrzeć się intencjom organizatorów takich "zbiórek bilonu". Komuś, kto chciałby na tym zarobić, opłaca się zapłacić za bilon sumą odpowiadającą jego wartości nominalnej. Zdarza się natknąć na wyrazicieli przekonania, że może być to akceptowany systemowo sposób na okradanie państwa (niejawny transfer środków z banku centralnego, mennicy państwowej). Czy takie opinie mogą być uzasadnione?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
14-07-2019 01:37 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>może być to akceptowany systemowo sposób na okradanie państwa
Pewnie, dlatego państwo się przed tym zabezpiecza, Art. 69. KW mówi: Kto umyślnie niszczy, uszkadza, usuwa lub w inny sposób czyni bezskutecznymi znaki umieszczone przez organ państwowy w celu stwierdzenia tożsamości przedmiotu [...] podlega karze...

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
13-07-2019 13:52 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>W jaki sposób zbieranie drobniaków miałoby spowolnić inflację?

   Jest to bardzo dobre pytanie. Można natknąć się na wyrazicieli opinii, że wszelkie zbiórki publiczne o zasięgu krajowym to w pierwszym rzędzie działania antyinflacyjne inspirowane przez agenturę rządów i banków centralnych, a nie działalność charytatywna. Mój wątek w założeniu miał dotyczyć zbiórek monet o drobnych nominałach, ale jeżeli jest taka potrzeba, można bez problemu rozszerzyć jego tematykę na wszelkie zbiórki publiczne.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Wenancjusz (16441 punktów)
>   Można natknąć się na opinię, że popularne gdzieniegdzie akcje zbiórki monet o drobnych
>nominałach są bardziej metodą tłumienia inflacji niż sposobem wspierania działalności charytatywnej.
>Czy takie opinie są rzeczywiście uzasadnione? Czy warto pozbywać się swoich drobniaków?

Pierw zasady
#1.Gdy ilość pieniędzy na rynku maleje, ale jednocześnie ilość towaru nie maleje to pieniądz.....(?) Jednostka monetarna traci czy zyskuje wartość nabywczą? Kto pomyślał zyskuje ten trafił.
#2. Dlaczego więc poruszyłeś temat naszych "żółtych" pieniędzy skoro nie one decydują o sile nabywczej jednostki monetarnej? Wiesz, że już od początku Polacy zaczęli myśleć co z tym fantem zrobić? Wiesz, że grosz (żółty pieniądz), jest mniej warty jak cena skupu metali kolorowych oparty na miedzi? Uzbieraj kilogram groszówek, policz ile ich masz i idź do punktu skupu to się dowiesz, że w obrocie groszówkami dostaniesz więcej niż jej siła nabywcza. Dziwne? Nie. Dla mnie to dowód na inflację pieniądza. Nie znam jeszcze jak przedstawia się relacja z dwugroszówkami, ale wiem, iż pięciogroszówki nie opłaca się jeszcze sprzedawać na skupie złomu. Co to oznacza w praktyce? Walka o stabilną walutę państwa Balcerowicza był skazany na porażkę i on o tym wiedział. On chciał zatrzymać socjalistyczną, galopującą, superinflację (wprowadził reżim polityki pieniężnej przed tym denominując pieniądz, stosując prawo działające wstecz). Kto mi nie wierzy to nie musi. Ja prowadziłem wtedy sklep "rolniczy" w Janikowie k/Inowrocławia (były GS), na zasadzie ajencji, jak to wtedy się mawiało. W marcu dostałem zawiadomienie o innej wartości (wyższej) odprowadzania do banku podatku "obrotowego" począwszy od 1 stycznia. To miało na celu opanowanie rynku bo inflacja demontuje i dezorganizuje rynek państwowy i prowadzi do upadku gospodarki państwa z wielu powodów w tym najważniejszym, obrotem pieniędzmi... Traci się kontrolę. Siła nabywcza pieniądza w swej ilości była większa jak możliwości wytwarzania dóbr na potrzeby rynku. To tylko oznaczało, że możliwości gospodarki kraju zaczęły upadać. Wtedy wszystkiego brakowało! Kto zabił więc "na dzień dobry" inicjatywę prywatną? Ja nie obracałem wielkimi pieniędzmi, ale byli inni, przy których nawet bym nie śmiał stanąć.
#3. Jeśli uważasz, że drobniaki są warte pozbywania się, to masz rację, czytając mój przewód w pkt. #2. Jeśli nie, to min. finansów winien coś z tym zrobić. Pieniądz w Polsce się dewaluuje. Jeszcze jest niegroźnie. Więc trzeba założyć/wymyśleć działania by jego wartość starać się utrzymać (wartość to i siła nabywcza). I nie chodzi o taniość eksportu polskiego (w stosunku do relacji wartości pieniądza) i tym samym atrakcyjność eksportu. Chodzi o wyraźne sygnały o złej gospodarce państwa. Siła "żółtej" monety jest warta oddania jej na złom. Siła nabywcza pieniądza stanowi o jego wartości na rynku, tzn. nawet na giełdach walutowych. A niestety są coraz gorsze wyniki PLN. Tak jak pisałem. Plan Balcerowicza był skazany na klęskę bo nie poczynił kroków w kierunku intensyfikacji inwestycyjnej i porządkowania w miarę uczciwej polityki podatkowej, ale nie miał z kim, skoro w skarbcu państwa nie było środków, więc i nikt nie był zainteresowany działalnością produkcyjną w kraju.
W pewnym sensie dobrze, że taki się znalazł w tym czasie, bo dziś gonilibyśmy Grecję jeszcze.
Tak sobie myślę tylko.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
13-07-2019 22:15 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Tak sobie myślę tylko.

   Można też pomyśleć o tym, czy mamy w kraju jeden obieg gospodarczy? Załóżmy, że w ramach populacji kraju istnieją subpopulacje (np. wielkie miasta, średnie miasta, małe miasta i wsie), w których pieniądz krąży inaczej i ma inną wartość niż w innych subpopulacjach. Czy mogłoby to mieć wpływ na wartość drobnych nominałów dla tych subpopulacji?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365