 |
Los zbankrutowanego miasta Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-07-2019 22:09 | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Los zbankrutowanego miasta
1 na 1 | Czy zbankrutowana gmina miejska mogłaby zostać rozwiązana i połączona z sąsiadującą z nią gminą wiejską? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Czy zbankrutowana gmina miejska mogłaby zostać rozwiązana i połączona z sąsiadującą z nią gminą >wiejską?
Oczywiście, bo prawo wolnego rynku, tyle ze kto by chciał brać na swoje barki nie swoje długi? Taki przypadek był już w Polsce i trzeba było ustanowić zarząd komisaryczny.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Czy w przypadku bankructwa miasto mogłoby zostać podzielone na kilka części, z których każda zostałaby włączona do innej gminy pozostającej we względnie dobrej sytuacji finansowej?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Czy w przypadku bankructwa miasto mogłoby zostać podzielone na kilka części, z których każda zostałaby włączona do innej gminy pozostającej we względnie dobrej sytuacji finansowej?
Dlaczego chciałbyś siłą wciskać czyjeś długi innemu, znacznie lepiej sobie radzącemu podmiotowi?
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Dlaczego chciałbyś siłą wciskać czyjeś długi innemu, znacznie lepiej sobie radzącemu podmiotowi?
Rozwiązanie gminy i jej rozparcelowanie między gminy sąsiednie jest stosowane w przypadku bankructwa gminy. Jeżeli mamy gminę miejską, która boryka się z problemami finansowymi, można sobie wyobrazić sytuację, w której miasto jest rozwiązywane i wcielane do otaczającej je gminy wiejskiej lub rozdzielane między sąsiadujące z miastem gminy wiejskie. Stąd moje pytanie.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | 2 na 2 | salek (4701 punktów) |
Skoro wiesz lepiej, że można, to po co pytasz? Swoją drogą nie znam przypadku, by gminę rozparcelowano pomiędzy inne gminy - jeżeli już upadłość gminy czy miasta doszłaby do skutku, to raczej prędzej zostałby ustanowiony zarząd komisaryczny zamiast wyborów. Podział zadłużonego podmiotu przymusem pomiędzy inne gminy (zapewne razem z jego długami) to jakaś kardynalna głupota. Nie mógłbyś poszukać stosownych przepisów, zamiast gdybać?
|
|
| | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Dziękuję za głos w dyskusji! Istnieją różnego rodzaju gminy. Mamy gminy wiejskie, wiejsko-miejskie, mamy gminy miejskie (jedno miasto - jedna gmina, jedno miasto - wiele gmin). Bankrutujące gminy są otoczone innymi gminami różnego rodzaju. W przypadku bankructwa gminy wiejskiej jej los to najczęściej rozparcelowanie między gminy sąsiednie. Gdy bankrutuje gmina miejska i wiejsko-miejska można by oczekiwać zastosowania podobnego rozwiązania, ale to wydaje się sprawą bardziej złożoną niż w przypadku bankrutującej gminy wiejskiej. Jest to ciekawe zagadnienie z zakresu administracji państwowej i samorządu lokalnego. [Załącznik]
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Czy w przypadku bankructwa miasto mogłoby zostać podzielone na kilka części, z których każda zostałaby włączona do innej gminy pozostającej we względnie dobrej sytuacji finansowej?
Taki przypadek mamy w USA. Miasto Detroit w 2013 r. ogłosiło bankructwo. Nie oznacza to bynajmniej, że zaraz zostanie pokrojone na części jak smakowity tort. Trudno powiedzieć jakby to wyglądało w Polsce. Na pewno byłaby interwencja rządowa. Detronizacja miasta Łodzi jako wielkiego ośrodka przemysłu włókienniczego (nie jest dzięki idiotycznej wyprzedaży przez min. Lewandowskiego, godnego klienta Trybunału Stanu) przede wszystkim nie spowodowała nic więcej jak tylko spadek liczby ludności na tyle, że nie jest już drugim co do wielkości miastem w Polsce. Vice miastem jest już Kraków. Decyzje, w każdym bądź razie, będą leżały po stronie aktualnego rządu. Takie więc spekulacje są diabła warte.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Przypadki bankrutujących gmin wiejskich i miejskich mamy też w kraju. Zbankrutowana gmina wiejska jest rozdzielana między wypłacalnych sąsiadów. Można sobie wyobrazić, że podobne rozwiązanie mogłoby zostać zastosowane w przypadku gminy miejskiej. Jeżeli zbankrutowane miasto jest zlokalizowane w konurbacji, można pomyśleć o jego rozdzieleniu między miasta sąsiadujące. Jeżeli zbankrutowane miasto jest otoczone gminami wiejskimi, to można wyobrazić sobie, że zostaje włączone do otaczającej je gminy wiejskiej (z przekształceniem jej w gminę wiejsko-miejską lub nie) lub rozdzielone między sąsiadujące gminy wiejskie.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | > Czy zbankrutowana gmina miejska mogłaby zostać rozwiązana i połączona z sąsiadującą z nią gminą wiejską?
Przede wszystkim gminy (ogólniej samorządy) powinny mieć ustawowy zakaz zadłużania się. To nie jest w porządku, by miasto czy gmina zadłużały swoich mieszkańców wobec jakiegoś tam banku. Przykładem może być bodaj Estonia, gdzie zakaz deficytu budżetowego został ustawowo wprowadzony dla całego państwa.
[Gminy/samorządy powinny mieć możliwość oszczędzania/kumulacji środków na inwestycje, a zdaje się, że takiej nie mają - stąd np. 'konieczność' wydawania pieniędzy przez tzw. budżetówkę przed końcem roku, żeby nie przepadły.] >
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Formułujesz ciekawe postulaty. Takie regulacje to z pewnością zagadnienie warte rozważenia i ewentualnego zastosowania. Jednak w rzeczywistości mamy sytuację, że gminy (tu mowa o gminach, ale zadłużone są również inne jednostki samorządu terytorialnego, takie jak miasta na prawach powiatu) zadłużają się na wielkie sumy. Niektóre z nich bankrutują i w wyniku decyzji odpowiednich władz bywają rozwiązywane i dzielone między gminy sąsiednie. W przypadku bankructwa miasta sprawa wydaje się bardziej interesująca, bo mniej oczekiwana, ale bardziej skomplikowana. Dlatego jestem ciekaw, czy w przypadku bankructwa gminy miejskiej (typu jedno miasto - jedna gmina), z formalnego punktu widzenia mogłoby dojść do likwidacji miasta i jego podziału między sąsiednie gminy?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|