 |
Jakiś rodzaj hipokryzji żywieniowej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-07-2009 13:49 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Jakiś rodzaj hipokryzji żywieniowej
6 na 10 | Ostatnio bardzo mocno uwidocznił mi się taki mały codzienny absurd. Chodzi o sprawy związanie z jedzeniem, tzn. kwestia obrzydzenia jakimiś konkretnymi rodzajami pożywienia w świetle logiki i na tle naszej aktualnej, masowej "moralności". Zacznę od tego, że sam jestem wegetarianinem - nie mam zamiaru nikogo przekonywać, po prostu to jest, jak sądzę, podstawowa przyczyna tych spostrzeżeń. Zawsze bardzo mocno dziwi mnie w "kulturze żywieniowej" kilka rzeczy: 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy. 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu, płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją oczywiście też  ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew. 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku. 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni, krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie przejdą nad tym do porządku dziennego? 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami. I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej. Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be. Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą hipokryzję. To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy, co nie przeszkadza wrzeszczeć najgłośniej na inne, w zasadzie takie same, ale z innymi bohaterami. Czy nie jest tak, że cywilizacja w ogóle stoi na zakłamaniu? Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci poszli trochę dalej? (Polecam gorąco w tym kontekście książkę Jonathana Littela pt. "Łaskawe"). Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko? Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak. PS. Chciałbym, żeby dyskusja nie przeistoczyła się w wojnę okopową na argumenty emocjonalne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | qF3r (0 punktów) |
> 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.Słowo "trup" się kojarzy dość mało apetycznie, najczęściej ze zwłokami ludzkimi w jakimś tam stopniu rozkładu których się na ogół nie spożywa, może dlatego. Poza tym ktoś kto np wychował się w mieście i na oczy krowy albo świni nie widział a za to naoglądał się w dzieciństwie kreskówek z sympatycznymi zwierzątkami, ma dość wyidealizowane wyobrażenie. > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu, płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.Z tym mózgiem to pewnie wina, hmm... konsystencji?  Niektóre części zwierzaków są smaczne inne nie, choć to jak już wspomniałeś zależy trochę od nawyków. Ja osobiście lubię kaszankę i wiem jak się ją robi  > 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.Kwestia kultury, gdyby nasi pradziadowie wpadli na pomysł spożywania owych to byśmy się nie "wstrząsali". Taka świnia czy krowa jest też bardziej "opłacalna" niż pies czy robal  Zresztą dla wegetarian na przykład też niektóre roślinki są "be"  > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni, krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie przejdą nad tym do porządku dziennego?Trochę wina tego wyidealizowanego wyobrażenia. Ja wychowałem się na wsi, miałem okazje zabić, "oprawić" i skonsumować. Mam świadomość tego jak się robi różne wyroby masarskie i jakoś mnie to nie rusza. O psach pisałem wyżej  > 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia wyższości człowieka (co podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami. I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej. Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.Nie wiesz czym różni się człowiek od innych zwierząt? > Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą hipokryzję. To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy, co nie przeszkadza wrzeszczeć najgłośniej na inne, w zasadzie takie same, ale z innymi bohaterami.W bohaterach właśnie rzecz, bo bohater bohaterowi nie równy. > Czy nie jest tak, że cywilizacja w ogóle stoi na zakłamaniu? Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci poszli trochę dalej? (Polecam gorąco w tym kontekście książkę Jonathana Littela pt. "Łaskawe").Różnimy się jednak w dość znaczący sposób od reszty zwierząt, w szczególności więźniowie obozów koncentracyjnych nie przypominają mi krów ani świń. > Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko? Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak.A kto ma ustalać? Kura? Krowa? Pies? > PS. Chciałbym, żeby dyskusja nie przeistoczyła się w wojnę okopową na argumenty emocjonalne.Hmm, zabawne. Użyte przez ciebie określenie "mięsożercy" czemu innemu ma służy jak nie budzeniu emocji?  Niektórym pewnie nawet przed oczami przewinie się obraz lwa rozszarpującego gardło gazeli itp. Tylko patrzeć okrzyków zgorszenia  Ludzie jedzący tylko mięso to raczej rzadkość. Ich miałeś na myśli? Wszystkożercy ci nie wadzą?
|
|
16 na 16 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Jestem mięsożerna i nie mam problemów o których piszesz. Przeżyłam okres kartkowy dzięki temu , że zaczęłam hodować kury. Musiałam nauczyć się je obierać z piór i patroszyć a czasem i zabijać.( obrzydliwość) W świniobiciu tez uczestniczyłam i nie oduczyło mnie to pożerania mięsa. Jemy to, do czego przywykliśmy. Ślimaki, małże, żaby, ośmiornice nawet z puszki jakoś mnie nie zachwycają. Mamy coraz mniejszy wybór bo zamykamy się w tym co można dostać w sklepie, a więc z produkcji towarowej. Gdy poczytać literaturę to z naszego menu wyparowały ptaki a kwiczoły podobno dobre były. Słowiki też się jadło. Ale jakoś nie widzę się przy ich jedzeniu. Pamiętam z dzieciństwa na targu sprzedawano gołębie. Mięso gołębie uważane było za najdelikatniejsze i podawano je chorym i dzieciom. Może gdybyśmy nauczyli się z powrotem je jeść nie byłoby tyle zapaskudzonych miejsc w mieście. Mało ma w Polsce zwolenników baranina i choć pojawia się w sklepach mało kto potrafi ją dobrze przyrządzać. A dobrze przyrządzona jest pyszna. Coraz mniej jemy tez zajęcy i królików. Perliczki , kuropatwy też raczej znamy z już tylko z literatury. Jedynie bażant wrócił na stoły ale chyba tylko ze względu snobizm. Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Jestem mięsożerna i nie mam problemów o których piszesz. Przeżyłam okres kartkowy dzięki temu , że zaczęłam hodować kury. Musiałam nauczyć się je obierać z piór i patroszyć a czasem i zabijać.( obrzydliwość)
Trzeba było połknąć w całości, na żywca.
|
|
 | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | >Przeżyłam okres kartkowy dzięki temu , że zaczęłam hodować kury. Musiałam nauczyć się je obierać z piór i patroszyć a czasem i zabijać.( obrzydliwość) >W świniobiciu tez uczestniczyłam i nie oduczyło mnie to pożerania mięsa. A ja (mieszczuch od trzech pokoleń) w tym czasie nauczyłem się robić kiełbasy, kaszanki, salcesony i wędzić. Kiedyś "zawalił" umówiony masaż a świnka leżała poćwiartowana...nie było wyjścia, pod nadzorem gospodarza, wraz z kolegą wzięliśmy się sami do pracy. I nawet dzisiaj jeszcze, robię w domu od czasu do czasu, niewielkie ilości białej kiełbasy do żurku.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
9 na 9 | Autografka (10638 punktów) |
>5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co >podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami.
Spójrz wokół siebie. Człowiek jest gatunkiem dominującym na tej planecie. Na tym polega jego wyższość.
>I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od >wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej. >Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.
Odpowiedź wynika bezpośrednio z odpowiedzi na pytanie poprzednie. To prawda, że mamy tendencję do postrzegania przedstawicieli własnego gatunku, jako lepszych i wartych szczególnej ochrony (w porównaniu do przedstawicieli innych gatunków). To przekonanie (pomimo znanych z historii odstępstw) jest powszechnie uznawane za słuszne ponieważ sprzyja utrzymaniu i ekspansji gatunku.
>Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą >hipokryzję. To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy, co nie przeszkadza wrzeszczeć >najgłośniej na inne, w zasadzie takie same, ale z innymi bohaterami.
Nie widzę tu żadnej hipokryzji. To jest po prostu - samo życie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
16 na 16 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | A w czym niby są wyższe i lepsze zwierzęta od roślin? I jedne i drugie są żywe. Wegetarianie zabijają akurat rośliny, mięsożercy - zwierzęta. Zwierzęta są jedynie bardziej podobne do ludzi, więc i opór może większy przed ich zabijaniem. Wegetarianizm uważam za hipokryzję - coś trzeba zjeść, a czy zabiję roślinę, czy zwierzę? Z moralnego punktu widzenia dla mnie nie ma to znaczenia, gdyż w przeciwnym razie musiałabym założyć ruch obrony roślin przed wegetarianami. Wszak są jeszcze bardziej bezbronne od zwierząt. Taka krowa na kotlety może uciec albo zaatakować. A soja? Jak może obronić się soja?
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >A w czym niby są wyższe i lepsze zwierzęta od roślin? I jedne i drugie są żywe. Wegetarianie zabijają akurat rośliny, mięsożercy - zwierzęta. Zwierzęta są jedynie bardziej podobne do ludzi, więc i opór może większy przed ich zabijaniem. Wegetarianizm uważam za hipokryzję - coś trzeba zjeść, a czy zabiję roślinę, czy zwierzę?
U, w takim razie jakim rodzajem hipokryzji jest niejedzenie ludzi? A przecież są tacy którzy lubią to robić. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie sądzi, że jedzenie zwierząt jest złe bo są żywe, a dlatego, że dla zaspokojenia kaprysów kulinarnych zadręczamy różne stworzenia. Robimy coś zbędnego zadając cierpienie. Naprawdę uważa pani, za sprawiedliwe nazywanie wegetarian hipokrytami bo dręczą trawy i sałatę, i porównuje pani zrywanie szczypiorku do zarzynania kury?
|
|
|  | 7 na 7 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> U, w takim razie jakim rodzajem hipokryzji jest niejedzenie ludzi? A przecież są tacy którzy lubią to robić.> Nikt przy zdrowych zmysłach, nie sądzi, że jedzenie zwierząt jest złe bo są żywe, a dlatego, że dla zaspokojenia kaprysów kulinarnych zadręczamy różne stworzenia. Robimy coś zbędnego zadając cierpienie. Naprawdę uważa pani, za sprawiedliwe nazywanie wegetarian hipokrytami bo dręczą trawy i sałatę, i porównuje pani zrywanie szczypiorku do zarzynania kury?Nie namawiam do zjadania ludzi ani czegokolwiek innego. Ale Nikogo nie trzeba namiawiać do jedzenia (poza anorektykami, ale nie o tym mowa). I tak własnie, uważam wegetarianizm za hipokryzję żywieniową. Ba! Jedynie rośliny posiadające chlorofil jako jedynenie zabijaja by żyć. Reszta zabija albo je ścierwo. Nieco żartem. Dla tych, którzy tak się wczuwają w sytuację zwierząt: 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No wiesz ja jestem ideologicznym abstrakcyjnym wegetarianinem i też uważam, że zjadania naszych braci to hańba. Ale nic na to nie poradzę, że lubię braci zjadać, taką mam naturę, bracia mi smakują i zawierają w sobie wiele niezbędnych dla mojego funkcjonowania związków. Tak jest świat urządzony, że jeden zjada drugiego i nie zamierzam z tym walczyć.
Powiem więcej, czasami jak sobie ze dwa dni na roślinkach pojadę, to czuję wewnętrzną potrzebę zjedzenia jakiejś kiełbachy.
Co do zaś niezjadania psów to czysto psychologiczny i kulturowy mechanizm. Taki np lew to hienę chętnie zabije ale mięsa nie ruszy, no chyba, że głód ostry go przypili ale o ile wiem, jak głód przypili to się wszystko zeżre. Stalin jak się wziął za ukraińskich chłopów, że głodem ich weźmie to wykopywali nieboszczyków i ich zjadali.
|
|
 | 4 na 4 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Bardziej chodzi mi o cierpienie. Nic nie wiemy o tym, by roślina cierpiała, odczuwała cokolwiek w jakikolwiek sposób. Natomiast zwierzę cierpi, a większość tych, które jemy, cierpi w co najmniej bardzo podobny sposób do nas. To chyba jest "lekka" różnica?
Jeśli zaś chodzi o "wyższość" człowieka - doskonale rozumiem argumenty ewolucyjne itp., ale nie bierzecie pod uwagę, że bardzo dawno temu wyszliśmy z epoki równych szans. Teraz my jesteśmy górą, hodujemy miliardy zwierząt, najczęściej w warunkach gorszych niż nazistowskie obozy, bo tam mogli przynajmniej chodzić, nie to co kury na wielkiej fermie. Oczywiście hodujemy tylko w jednym celu. Przykładowa świnia jest od dzieciństwa tuczona, niektóre posłużą do rozmnożenia, a po kilku latach (ne wiem dokładnie po ilu) zabijana i zjadana. Oto wszystkie punkty życia świni hodowlanej - sens jej egzystencji.
Nie jesteśmy już na etapie małpopodobnego stworka, jedzącego owoce i robaki, bo na większą zwierzynę nie mógł zapolować. Nie jesteśmy też lwami, które raz na jakiś czas upolują antylopę. Jesteśmy biurokratycznymi oprawcami, którzy sumiennie planują, gdzie postawić nowy "obóz", planują całą logistykę, tworzą kontrolowaną eksterminację zwierząt "jadalnych".
I o to mi chodziło, gdy mówiłem o wyższości.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
|  | 7 na 7 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Bardziej chodzi mi o cierpienie. Nic nie wiemy o tym, by roślina cierpiała, odczuwała cokolwiek w jakikolwiek sposób. Natomiast zwierzę cierpi, a większość tych, które jemy, cierpi w co najmniej bardzo podobny sposób do nas. To chyba jest "lekka" różnica?
To, że są rodzaje żywych istot, których cierpienie jest podobne do naszego i dlatego ich nie zabijasz, nie jest dowodem na to, że inne istoty, również żywe, nie demonstrujące swego cierpienia w sposób zbliżony do ludzkiego, nie cierpią. To jedynie informacja, że stosujesz argument antropomorfizacyjny w dobieraniu pokarmu. Co podobne do Ciebie - nie zjesz, co inne - nie ma sprawy. Skąd wiesz, że roślina nie cierpi?
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Skąd wiesz, że roślina nie cierpi?
Ponieważ mamy dobre powody by sądzić, że odczuwanie bólu fizycznego wymaga dosyć skomplikowanego układu nerwowego. Nie mówiąc o bólu psychicznym, który prawdopodobnie występuje wyraźnie u posiadaczy najlepiej rozwiniętych mózgów - ptaków i ssaków. Oczywiście pewności nie mamy, ale dotyczy to każdego zagadnienia z obrębu świata empirycznego doświadczenia.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >>Skąd wiesz, że roślina nie cierpi? >Ponieważ mamy dobre powody by sądzić, że odczuwanie bólu fizycznego wymaga dosyć skomplikowanego układu nerwowego. Nie mówiąc o bólu psychicznym, który prawdopodobnie występuje wyraźnie u posiadaczy najlepiej rozwiniętych mózgów - ptaków i ssaków. Oczywiście pewności nie mamy, ale dotyczy to każdego zagadnienia z obrębu świata empirycznego doświadczenia.
No właśnie. Nie mamy empirycznego dowodu. I mieć nie możemy! Bo moralność nie jest sprawa empirycznych doświadczeń. Można dokonać jedynie odgórnych kategoryzacji. Ja dokonuję innych niż wegetarianie. Weganie innych niż ja. I tak dalej.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>No właśnie. Nie mamy empirycznego dowodu. I mieć nie możemy! Bo moralność nie jest sprawa empirycznych doświadczeń.
Oczywiście że jest. Nie mam pewności, czy ktokolwiek ma jakiekolwiek życie wewnętrzne poza mną. Ale mam dobre powody by sądzić ze tak jest, nie tylko wobec ludzi. I przynajmniej niektóre elementy tego (domniemanego, choć niepewnego) życia wewnętrznego, czynią niektóre otaczających mnie istot podmiotami moralnymi czy jak kto woli etycznymi.
|
|
| |  | 6 na 6 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Bardziej chodzi mi o cierpienie. Nic nie wiemy o tym, by roślina cierpiała, odczuwała cokolwiek w jakikolwiek sposób. Natomiast zwierzę cierpi, a większość tych, które jemy, cierpi w co najmniej bardzo podobny sposób do nas. To chyba jest "lekka" różnica?> To, że są rodzaje żywych istot, których cierpienie jest podobne do naszego i dlatego ich nie zabijasz, nie jest dowodem na to, że inne istoty, również żywe, nie demonstrujące swego cierpienia w sposób zbliżony do ludzkiego, nie cierpią. To jedynie informacja, że stosujesz argument antropomorfizacyjny w dobieraniu pokarmu. Co podobne do Ciebie - nie zjesz, co inne - nie ma sprawy.> Skąd wiesz, że roślina nie cierpi?Zapominasz, że roślina ma specjalne ograny stworzone do tego aby się rozmnażać, poprzez... bycie zjadanymi przez zwierzęta. Kwiaty są takie jakie są aby owady zabierały pyłek razem z nektarem i przenosiły gdzie indziej. Owoce są kolorowe i smaczne aby zwierzęta je zjadały i wydalały nasiona wraz z odchodami rozprzestrzeniając. Liście roślin też prawdopodobnie (bo nie mam pod nosem wyników badań) są tak zrobione aby ich podeptanie i zjedzenie przez zwierzęta nie powodowało niepotrzebnego bólu. Na pewno roślinie potrzebne są nasiona do rozmnażania się, jeżeli popełniamy jakiś występek przeciwko roślinom to zjadając nasiona. Może to cię zdziwi, ale np w Wisznuityźmie (i innych hinduistycznych religiach) gdzie wszyscy są wegetarianami (włącznie z niejedzeniem jaj bo to kurze płody), pości się 11 dni po nowiu i 11 dni po pełni księżyca od spożywania nasion roślin. Dlatego że "dusza rośliny jest w jego nasieniu"  . Spożywanie roślin nie jest dla wielu wegetarian etycznie obojętne, jest mniejszym złem, dlatego są też frutarianie i inne ekstremalne formy. Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | |  | | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> Owoce są kolorowe i smaczne aby zwierzęta je zjadały i wydalały nasiona wraz z odchodami rozprzestrzeniając.> Liście roślin też prawdopodobnie (bo nie mam pod nosem wyników badań) są tak zrobione aby ich podeptanie i zjedzenie przez zwierzęta nie powodowało niepotrzebnego bólu.> Na pewno roślinie potrzebne są nasiona do rozmnażania się, jeżeli popełniamy jakiś występek przeciwko roślinom to zjadając nasiona. Może to cię zdziwi, ale np w Wisznuityźmie (i innych hinduistycznych religiach) gdzie wszyscy są wegetarianami (włącznie z niejedzeniem jaj bo to kurze płody), pości się 11 dni po nowiu i 11 dni po pełni księżyca od spożywania nasion roślin. Dlatego że "dusza rośliny jest w jego nasieniu" .> Spożywanie roślin nie jest dla wielu wegetarian etycznie obojętne, jest mniejszym złem, dlatego są też frutarianie i inne ekstremalne formy.Ładne 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
|  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | >Bardziej chodzi mi o cierpienie. Nic nie wiemy o tym, by roślina cierpiała, odczuwała cokolwiek w jakikolwiek sposób. >Natomiast zwierzę cierpi, a większość tych, które jemy, cierpi w co najmniej bardzo podobny sposób do nas. To chyba jest "lekka" różnica? Wręcz przeciwnie: Rośliny posiadają zmysły, i podobno nawet się ze sobą porozumiewają, tylko to wszystko jest tak różne od naszego, że zazwyczaj się tego nie zauważa. No ale zobaczmy: Roślina kieruje liście w stronę światła, więc można to zaliczyć jako jeden zmysł. Bez względu na to jak się ją ustawi zawsze będzie rosła korzeniami w dół i gałęziami w górę - zmysł 2. Jeszcze gdzieś parę rzeczy słyszałam, jednak nie jestem sobie w stanie tego przypomnieć.
Więc może taka wyrywana z ziemi marchewka zaczyna sobie "zdawać sprawę", że coś jest nie tak?
|
|
| |  | 4 na 4 | spray (5875 punktów) | (...) >Więc może taka wyrywana z ziemi marchewka zaczyna sobie "zdawać sprawę", że coś jest nie tak? > W roslinach zachodza tez zmiany potencjalu elektrycznego w reakcji na zmiany w otoczeniu, albo na uszkodzenie samej rosliny, a ich nastepstwem sa odpowiednie reakcje organizmu. Cos jak nasz uklad nerwowy, tylko na tyle odmienny, ze nie jestesmy w stanie powiedziec nic o naturze odczuc. Ale co bedzie, jesli sie okaze kiedys, ze kapusta tworzy poezje, albo kontempluje harmonie sfer, albo nieustannie bada ilosc przenikajacych ja neutrin w celu, ktorego my jeszcze nie znamy, a on sluzy naszemu ocaleniu ? ( To jest zart, ale nie kpina.)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Ale co bedzie, jesli sie okaze kiedys, ze kapusta tworzy poezje, albo kontempluje harmonie sfer, albo nieustannie bada ilosc przenikajacych ja neutrin w celu, ktorego my jeszcze nie znamy, a on sluzy naszemu ocaleniu ? >( To jest zart, ale nie kpina.) Będziemy musieli wtedy się zastanowić nad zmianami w pozyskaniu pokarmów. Póki co mamy powody sądzić, ze rośliny mają tak bogate życie wewnętrzne jak my mieliśmy kiedy byliśmy gastrulą. Przypomnij sobie jaką poezje wtedy tworzyłeś.
|
|
| | |  | 12 na 12 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Ale co bedzie, jesli sie okaze kiedys, ze kapusta tworzy poezje, albo kontempluje harmonie sfer, albo nieustannie bada ilosc przenikajacych ja neutrin w celu, ktorego my jeszcze nie znamy, a on sluzy naszemu ocaleniu ?> ( To jest zart, ale nie kpina.)Dlatego według pomysłu parę postów w górę proponuję założyć:  Userbar by Alpha Phoenicis
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Nie mówiąc już, że widzę osobliwa sprzeczność między postem a jego stopką.
Chciałaby pani stać się składnikiem jakiejś smacznej potrawki z człowieka? Ostatecznie przed atakiem kanibala może się pani bronic skuteczniej i od trawy i od krowy, moralnie nie można by mu nic zarzucić.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 4 na 4 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >Nie mówiąc już, że widzę osobliwa sprzeczność między postem a jego stopką. >Chciałaby pani stać się składnikiem jakiejś smacznej potrawki z człowieka? Ostatecznie przed atakiem kanibala może się pani bronic skuteczniej i od trawy i od krowy, moralnie nie można by mu nic zarzucić. >Pozdrawiam.
Oczywiście, że bym nie chciała. Bo nikt nie chce być niczyim pokarmem. Ale ktoś jednak za ten pokarm robić musi, bo jeść trzeba. Dla mnie obojętne czy zabija się roślinę, czy zwierzę. kwestia upodobń, gustów kulinarnych lub estetyki. Ale nie nalezy do tego dorabiac ideologii.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| |  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Nie mówiąc już, że widzę osobliwa sprzeczność między postem a jego stopką.> >Chciałaby pani stać się składnikiem jakiejś smacznej potrawki z człowieka? Ostatecznie przed atakiem kanibala może się pani bronic skuteczniej i od trawy i od krowy, moralnie nie można by mu nic zarzucić.> >Pozdrawiam.> Oczywiście, że bym nie chciała. Bo nikt nie chce być niczyim pokarmem. Ale ktoś jednak za ten pokarm robić musi, bo jeść trzeba. Dla mnie obojętne czy zabija się roślinę, czy zwierzę. kwestia upodobń, gustów kulinarnych lub estetyki. Ale nie nalezy do tego dorabiac ideologii.Przypominam jeszcze raz, że owoce roślin są ewolucyjnie przystosowane aby przyciągać ptaki i zwierzęta aby je zjadały i wydalały pestki lub je rozrzucały, natomiast nie ma zwierzęcia które jest kolorowe celowo aby było zjadane i się w ten sposób rozmnażało. Resztę wyżej napisałem  Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | |  | 1 na 1 | thermin (6 punktów) | >Przypominam jeszcze raz, że owoce roślin są ewolucyjnie przystosowane aby przyciągać ptaki i zwierzęta aby je zjadały i wydalały pestki lub je rozrzucały, natomiast nie ma zwierzęcia które jest kolorowe celowo aby było zjadane i się w ten sposób rozmnażało.
Mam kilka wątpliwości 1. A co z przystosowaniem organizmów żywych do pobierania określonego pokarmu? np zwieżęta mięsożerne, wszystkożerne, trawożerne - chyba tak to było na biologii. Przystosowanie dotyczy budowy całego organizmu (zęby, układ pokarmowy, budowa fizyczna, zmysły,.... itp) 2. Co z faktem, że takie świnie, kurczaki i inne zwirzęta chodowane na mięso mają rozwinięte określone, mięsne, części ciała. 3. Jeżeli zwierzęta nie są przystosowane do zjadania ich, dlaczego są "smaczne" i pożywne? Dlaczego ślinię się na widok czerwonego delikatnego świerzego mięsa, - dlaczego moje zmysły tak działają, że chcę je jeść?
to tak na szybko, kilka pytań.
Irek
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Mam kilka wątpliwości 1. A co z przystosowaniem organizmów żywych do pobierania określonego pokarmu? np zwieżęta mięsożerne, wszystkożerne, trawożerne - chyba tak to było na biologii. Przystosowanie dotyczy budowy całego organizmu (zęby, układ pokarmowy, budowa fizyczna, zmysły,.... itp) No co z tym? Ja jestem przystosowany do zjadania ptaka, ale ptak nie jest przystosowany do bycia zjadanym. Gdzie tu problem? Cytat:2. Co z faktem, że takie świnie, kurczaki i inne zwirzęta chodowane na mięso mają rozwinięte określone, mięsne, części ciała. Ludzie hodowali zwierzęta, tym które miały więcej mięska pozwalali się rozmnażać, a chudzielcom nie. To się nazywa dobór sztuczny. Przystosowaliśmy je sobie do jedzenia. Cytat:3. Jeżeli zwierzęta nie są przystosowane do zjadania ich, dlaczego są "smaczne" i pożywne? Dlaczego ślinię się na widok czerwonego delikatnego świerzego mięsa, - dlaczego moje zmysły tak działają, że chcę je jeść? Opisujesz swoje reakcje na widok zwierząt - to dowód na to, że to Ty jesteś przystosowany do zjadania ich, a nie one do bycia zjadanymi. Obij paszczę Bardzozłemu
|
|
| | | | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Dokładnie, dziękuję.
Dodam jeszcze, że zwierzęta hodowlane poddaje się różnym zabiegom mającym na celu zwiększenie ich masy mięśniowej. Podaje się np. sterydy. Gęsiom wstrzeliwuje się kukurydzę aby miały otłuszczone wątroby tak że nie mogą się ruszać (fois grais czy jakoś tak). Czy to świadczy o przystosowaniu tych zwierząt do bycia zjadanymi? Raczej nie.
Adam
|
|
 | | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > w przeciwnym razie musiałabym założyć ruch obrony roślin przed wegetarianami.  Leże, i się podnieść nie mogę ze śmiechu xD A to nawet niezły pomysł
|
|
 | | karolina m. (380 punktów) | >A w czym niby są wyższe i lepsze zwierzęta od roślin? I jedne i drugie są żywe. Wegetarianie zabijają akurat rośliny, mięsożercy - zwierzęta. Zwierzęta są jedynie bardziej podobne do ludzi, więc i opór może większy przed ich zabijaniem. Wegetarianizm uważam za hipokryzję - coś trzeba zjeść, a czy zabiję roślinę, czy zwierzę? Z moralnego punktu widzenia dla mnie nie ma to znaczenia, gdyż w przeciwnym razie musiałabym założyć ruch obrony roślin przed wegetarianami. Wszak są jeszcze bardziej bezbronne od zwierząt. Taka krowa na kotlety może uciec albo zaatakować. A soja? Jak może obronić się soja?
Zwierzęta są lepsze i wyższe od roślin w tym, że mają mózg. Ich organizmy potrafią przeprowadzać skomplikowane procesy chemiczne prowadzące do powstania myśli i uczuć. Widzą, słyszą, czują to, co dzieje się dookoła nich, i wyciągają wnioski. Uczą się. Mają świadomość swojego istnienia.
Argument, że zabijanie roślin jest równym okrucieństwem, co zabijanie zwierząt, jest bezzasadny. Rośliny oddychają, odżywiają się, rosną i rozmnażają się. Każda część rośliny jest przeznaczona do wykonywania którejś z tych czynności. W roślinie nie ma niczego, co mogłoby prowadzić do powstania choćby zalążka świadomości. Rośliny mają układ nerwowy reagujący na światło czy dotyk, ale nie mają zmysłów. Nie mają wyspecjalizowanych receptorów bólu, tzw. nocyceptorów, a przede wszystkim nie mają niczego, czym mogłyby sobie hipotetyczny ból uświadomić.
|
|
|  | | Kasia (424 punktów) |
> Zwierzęta są lepsze i wyższe od roślin w tym, że mają mózg. >lepsze, tak smaczniejsze  o znaczy słowo lepsze? wyższe rozumiem z powodu komplikacji organizmów, ale czy roślina jest "lepsza" niż kamień?, jaszczurka lepsza niż żaba? a drzewo lepsze niż jednoroczna roślina zielna....to wszytko dookoła to cuda natury wszystkie piękne nie lesze czy gorsze i z wszystkiego korzystamy...owszem jeśli ktoś nie korzysta, jego wybór.....
|
|
| |  | | karolina m. (380 punktów) | >o znaczy słowo lepsze? Słowo "lepsze" odnosiło się do kontekstu wypowiedzi, na którą odpowiadałam. Pytanie brzmiało, zdaje się, w czym zwierzęta lepsze są od roślin. Lepsze, to znaczy takie, których zabijanie może budzić wątpliwości na tle moralnym.
>to wszytko dookoła to cuda natury wszystkie piękne nie lesze czy gorsze i z wszystkiego korzystamy...owszem jeśli ktoś nie korzysta, jego wybór..... Oczywiście. To każdego osobisty wybór i związane z nim konsekwencje, w jakim stopniu i w jaki sposób korzysta z darów natury.
|
|
| | |  | | spray (5875 punktów) | > >o znaczy słowo lepsze?> Słowo "lepsze" odnosiło się do kontekstu wypowiedzi, na którą odpowiadałam. Pytanie brzmiało, zdaje się, w czym zwierzęta lepsze są od roślin. Lepsze, to znaczy takie, których zabijanie może budzić wątpliwości na tle moralnym.A jak sie czegos nie rozumie, to watpliwosci nie ma  QED > >to wszytko dookoła to cuda natury wszystkie piękne nie lesze czy gorsze i z wszystkiego korzystamy...owszem jeśli ktoś nie korzysta, jego wybór.....> Oczywiście. To każdego osobisty wybór i związane z nim konsekwencje, w jakim stopniu i w jaki sposób korzysta z darów natury.Wybor w korzystaniu z darow natury ? Gowno, nie wybor  Ja wlasnie wybralam odzywianie sie w postaci czystej i etycznej. Polozylam sie na lezaku, zeby chlonac energie wprost ze Slonca, oddychalam, zeby dostarczyc organizmowi azotu i tlenu, pilam rdzawa wode, zeby skladniki mieneralne mialy sie w czym rozpuszczac, a zelazo z tej rdzy transportowalo tlen do komorek. Bylam zmuszona przerwac eksperyment. Nie, nie dlatego, ze nie chcialam sikac w ogrodzie (dlaczego kapusta nie wychodzi na strone ? nie musi? tak dobrze urzadzona?). Dlatego, ze moje zmysly oraz wewnetrzne systemy alarmowe byly tak upierdliwe, ze musialam isc do toalety, wykapac sie i cos zjesc, a dokladniej : pomidorowa, na drugie Naturschnitzel na imbirze i czosnku z kartofelkami w masle i koperku, oraz salate vinegrette. W niewielkich ilosciach, ale jednak !
|
|
|  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >Zwierzęta są lepsze i wyższe od roślin w tym, że mają mózg. Tak Ci sie tylko wydaje. Tylko dlatego, ze jestes zwierzeciem i latwiej Ci zwierze zrozumiec. Rosliny i zwierzeta tak dawno rozdzielily sie na drodze ewolucji, ze w tej chwili sa dla nas rownie obce, jak zielone ludziki. Nie czujemy tej obcosci, bo stanowia element naszego srodowiska i tak je traktujemy. Czy maja swiadowmosc, a jesli tak, jakiej ona jest natury - nic powiedziec nie umiemy. Czy mozg jest wyznacznikiem tej lepszosci ? W zadnym wypadku ! Co najwyzej mozemy powiedziec, ze latwiej nam zrozumiec zachowania i reakcje innych zwierzat. Tylko w tym zawiera sie ta "lepszosc".
>Ich organizmy /zwierzat/potrafią przeprowadzać skomplikowane procesy chemiczne prowadzące do powstania myśli i uczuć. Widzą, słyszą, czują to, co dzieje się dookoła nich, i wyciągają wnioski. Uczą się. Mają świadomość swojego istnienia. Organizmy roslin przeprowadzaja wiele rownie skomplikowanych procesow fizyko-chemicznych, jednym z ich przejawow sa zmiany potencjalu elektrycznego w calej roslinie, lub w poszczegolnych jej czesciach. Niewielka czesc tych procesow potrafimy juz nawet zidentyfikowac, np. jako reakcje na uszkodzenie organizmu, albo wplyw innych czynnikow. Az (!) tyle nam sie udalo zrozumiec, bo tu jeszcze dzialaja podobienstwa : miedzy homeostatami, jakimi sa zarowno organizmy roslinne, jak i zwierzece. Ale co to znaczy ? Nie wiadomo. Zreszta, "uczeniem" jest caly przebieg ewolucji. Tak sie sklada, ze u zwierzat wraz z rosnaca komplikacja centralnego ukladu nerwowego zaczela sie pojawiac - raczej jako efekt dodatkowy, albo nawet uboczny - samoswiadomosc osobnicza, ale to wcale nie swiadczy, ze nie istnieje u roslin innego rodzaju swiadomosc, albo nawet podobna, tylko nie umiemy rozpoznac jej nosnika. U zwierzat nazywamy ja instynktem , u roslin moglo to przybrac inna forme, byc moze faktycznie wyzsza. Tylko nic o tym nie wiemy. To nie znaczy, ze musimy ja hipotetycznie zakladac i na wszelki wypadek respektowac. To znaczy, ze nie powinnismy wyplatac farmazonow bez pokrycia.
>Argument, że zabijanie roślin jest równym okrucieństwem, co zabijanie zwierząt, jest bezzasadny. Rośliny oddychają, odżywiają się, rosną i rozmnażają się. Każda część rośliny jest przeznaczona do wykonywania którejś z tych czynności. Jak u nas,prawda?
>W roślinie nie ma niczego, co mogłoby prowadzić do powstania choćby zalążka świadomości. Tego nie wiemy.
>Rośliny mają układ nerwowy reagujący na światło czy dotyk, ale nie mają zmysłów. Jesli reaguja na swiatlo, dotyk, to co to jest, jak nie zmysly?
>Nie mają wyspecjalizowanych receptorów bólu, tzw. nocyceptorów, a przede wszystkim nie mają niczego, czym mogłyby sobie hipotetyczny ból uświadomić. Jesli nie maja tzw.nocyceptorów , ale cala roslina reaguje wstrzasem widocznym w zmianach potencjalu elektrycznego, jak u nas, to moze to jest objaw bolu?
Wprawdzie w sposobie naszego odzywiania sie niczego to nie zrewolucjonizuje, podobnie, jak nie doprowadzilo do gremialnego przejscia na weganizm uswiadomienie sobie, ze zjadanie zwierzat nieodlacznie zwiazane jest z dawawaniem meczarni tymze, nie jest to jednak zaden powod do wyglaszania podobnych glupot.
Tak nas potraktowala lajdaczka ewolucja, ze pozerac slabszych musimy. Tym bardziej byla wredna, ze jednoczesnie zaszczepila nam instynkt przetwania, wiec ogromnie utrudnila bunt przeciw narzuconemu barbarzystwu.
Moze dlatego tak podstepnie, zebysmy nawet dysponujac swiadomoscia, niechetnie sie przeciw temu lajdactwu buntowali ? Nie jest najwazniejsze przetrwanie swiadomosci, ale prztrwanie genow. Samolubnych !
A gdyby istotnie natura do doskonalosci dazyla i powszechnej szczesliwosci zarazem - specjalizowalaby nas w odzywianiu sie energia najczystsza i najetyczniejsza , bo pochodzaca z macierzystej gwiazdy, ktora tak czy siak, promieniowac musi. A kto asymiluje te cala energie, ktora napedza kazda zywa komorke na Ziemi, bez wyjatku? Gdyby nagle zniknely wszystkie rosliny, wszystkie nierosliny padlyby trupem w ciagu tygodnia, jedne szybciej , drugie odrobine pozniej. Czyz wiec my, czy moze rosliny blizej sa idealu, ktory my tylko dlatego w innym miejscu widzimy, bo musielibysmy raczej zwariowac i popelnic ze zgrozy zbiorowe samobojstwo, zeby reki do takiego lajdactwa nie przykladac, niz wspinac sie po drabinie swiadomosci i jeszcze sie pysznic na tej hekatombie braci zielonych? I zeby tylko zielonych ! Bo sie na zielonych skonczyc nie moglo. Gdy juz raz wynaturzone monstrum poszlo na latwizne , a ofiara sie nie bronila, coz bylo wygodniejszego, niz brac reke, gdzie nie protestowali przed zjedzeniem palca ? A jak reke, to w czym reszta miala byc gorsza ? Czytaj : mniej smaczna. W ten sposob zapewne nastapilo rodzielenie krolestw. Rozdzielenie swiatla od ciemnosci, ktora prztworzyc swiatla nie umie, tylko musi pozrec to, co ja przetworzyc potrafilo.
A w ogole, to byl tylko taki wtret, pod duzym wplywem Lema, choc bez doslownych cytatow. Bo mi sie nie chcialo szukac! Tylko zwierzeta tak maja, ze im sie nie chce i ida na prowizorke( co wywiodlam powyzej), nawet po trupach. Tak, wlasnie. No! Wobec powyzszego prosze sie tu nie koronowac na Najpiekniejszy Owoc Stworzenia, bo bede musiala znowu wklejac to, co juz raz wkleilam (z Dziennikow Gwiazdowych, przemowienie Tarrakaina na forum OPZ, a jeszcze musialabym z Wielkosci Urojonej i z Summa technologiae, przynajmniej !). A mowilam, ze mi sie nie chce...
|
|
| |  | 1 na 1 | karolina m. (380 punktów) | >>Zwierzęta są lepsze i wyższe od roślin w tym, że mają mózg. >Tak Ci sie tylko wydaje. Tylko mi się wydaje, że rośliny nie mają mózgu? Cholera, musiałam chyba olać jakieś wykłady z anatomii i morfologii roślin na pierwszym roku...
>Tylko dlatego, ze jestes zwierzeciem i latwiej Ci zwierze zrozumiec. Rosliny i zwierzeta tak dawno rozdzielily sie na drodze ewolucji, ze w tej chwili sa dla nas rownie obce, jak zielone ludziki. Nie powiedziałabym. W ogóle nie do końca rozumiem to zdanie.
>Czy maja swiadowmosc, a jesli tak, jakiej ona jest natury - nic powiedziec nie umiemy. (...)samoswiadomosc osobnicza, wcale nie swiadczy, ze nie istnieje u roslin innego rodzaju swiadomosc.U zwierzat nazywamy ja instynktem , u roslin moglo to przybrac inna forme, byc moze faktycznie wyzsza. Tylko nic o tym nie wiemy. Doprawdy, zabawnie jest z tym polemizować. Powiem tak: po prostu nie ma szans, żebym założyła istnienie przedziwnej, tajemniczej inteligencji marchewki; tak jak nigdy nie założę, że w życiu pośmiertnym czerwone diabełki dziubią w tyłki widełkami niegrzeczne duszyczki, co za życia nie chodziły na niedzielne nabożeństwa.
>Czy mozg jest wyznacznikiem tej lepszosci ? >W zadnym wypadku ! Jestem innego zdania.
>Co najwyzej mozemy powiedziec, ze latwiej nam zrozumiec zachowania i reakcje innych zwierzat. Tylko w tym zawiera sie ta "lepszosc". Mówiąc "lepsze", jak już pisałam wcześniej, odpowiadałam na zadane gdzieś wyżej pytanie. Chodziło o stopień rozwinięcia, a nie o jakąś wycenialną wartość.
>>Ich organizmy /zwierzat/potrafią przeprowadzać skomplikowane procesy chemiczne prowadzące do powstania myśli i uczuć. Widzą, słyszą, czują to, co dzieje się dookoła nich, i wyciągają wnioski. Uczą się. Mają świadomość swojego istnienia. >Organizmy roslin przeprowadzaja wiele rownie skomplikowanych procesow fizyko-chemicznych, jednym z ich przejawow sa zmiany potencjalu elektrycznego w calej roslinie, lub w poszczegolnych jej czesciach. Niewielka czesc tych procesow potrafimy juz nawet zidentyfikowac, np. jako reakcje na uszkodzenie organizmu, albo wplyw innych czynnikow.
Nie posuwałabym się do stwierdzenia, że procesy przeprowadzane w roślinie są równie skomplikowane, no i poznaliśmy ich całkiem sporo, no ale nie rozwódźmy się nad drobnymi nieścisłościami.
>Az (!) tyle nam sie udalo zrozumiec, bo tu jeszcze dzialaja podobienstwa : miedzy homeostatami, jakimi sa zarowno organizmy roslinne, jak i zwierzece. >Ale co to znaczy ? Nie wiadomo. No, trochę wiadomo. Nie wiem, czy wiesz, ale eksplorację zagadkowego miękiszu buraka rozpoczęliśmy już jakiś czas temu.
>Zreszta, "uczeniem" jest caly przebieg ewolucji. Tak sie sklada, ze u zwierzat wraz z rosnaca komplikacja centralnego ukladu nerwowego zaczela sie pojawiac - raczej jako efekt dodatkowy, albo nawet uboczny - samoswiadomosc osobnicza Nie zapominaj, że mówisz także o sobie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>>Zwierzęta są lepsze i wyższe od roślin w tym, że mają mózg. >>Tak Ci sie tylko wydaje. >Tylko mi się wydaje, że rośliny nie mają mózgu? Cholera, musiałam chyba olać jakieś wykłady z anatomii i morfologii roślin na pierwszym roku... Wydaje ci się, że zwierzęta są lepsze. Nie wiesz tego, bo nie ma obiektywnego kryterium oceny co jest lepsze. >>Tylko dlatego, ze jestes zwierzeciem i latwiej Ci zwierze zrozumiec. Rosliny i zwierzeta tak dawno rozdzielily sie na drodze ewolucji, ze w tej chwili sa dla nas rownie obce, jak zielone ludziki. >Nie powiedziałabym. W ogóle nie do końca rozumiem to zdanie. Może pomogę - funkcjonowanie roślin jest tak dalece odmienne od naszego, że nie rozumiemy ich intuicyjnie. Im bliższe nam stworzonko, tym łatwiej rozumiemy je. I tym większą do niego czujemy sympatię. Tak to już działa w naszej podświadomości. >>Co najwyzej mozemy powiedziec, ze latwiej nam zrozumiec zachowania i reakcje innych zwierzat. Tylko w tym zawiera sie ta "lepszosc". >Mówiąc "lepsze", jak już pisałam wcześniej, odpowiadałam na zadane gdzieś wyżej pytanie. Chodziło o stopień rozwinięcia, a nie o jakąś wycenialną wartość. Trudno tutaj określić, co jest bardziej wyspecjalizowane, ssak czy słonecznik. Szczerze mówiąc ja nie podjęłabym się określania tego. >>>Ich organizmy /zwierzat/potrafią przeprowadzać skomplikowane procesy chemiczne prowadzące do powstania myśli i uczuć. Widzą, słyszą, czują to, co dzieje się dookoła nich, i wyciągają wnioski. Uczą się. Mają świadomość swojego istnienia. >>Organizmy roslin przeprowadzaja wiele rownie skomplikowanych procesow fizyko-chemicznych, jednym z ich przejawow sa zmiany potencjalu elektrycznego w calej roslinie, lub w poszczegolnych jej czesciach. Niewielka czesc tych procesow potrafimy juz nawet zidentyfikowac, np. jako reakcje na uszkodzenie organizmu, albo wplyw innych czynnikow. >Nie posuwałabym się do stwierdzenia, że procesy przeprowadzane w roślinie są równie skomplikowane, no i poznaliśmy ich całkiem sporo, no ale nie rozwódźmy się nad drobnymi nieścisłościami. Przeciwnie - są często bardziej skomplikowane, a w dodatku nadal słabo poznane. Mówisz że znamy ich sporo? To ciekawe, ja z punktu widzenia osoby, która próbuje zrozumieć fizjologię roślin, mam dokładnie odwrotne odczucia.
>>Zreszta, "uczeniem" jest caly przebieg ewolucji. Tak sie sklada, ze u zwierzat wraz z rosnaca komplikacja centralnego ukladu nerwowego zaczela sie pojawiac - raczej jako efekt dodatkowy, albo nawet uboczny - samoswiadomosc osobnicza >Nie zapominaj, że mówisz także o sobie. A to coś zmienia? Czy świadomość, że dotykamy problemu naszego gatunku powinna wpływać na nasz obiektywizm?
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | Przepraszam spray ale muszę to powiedzieć - piszesz głupoty. Dumać o "bólu" marchewki to sobie możemy. Ból zwierząt jest równie namacalny jak ból ludzi gdyby ich zamknąć w barakach ogrodzonych drutem kolczastym, a potem używać do tego czy owego bo takimi nas uczyniła ewolucja (a uczyniła nas - nie tylko mięsożercami a jeszcze w większym stopniu ludobójcami). Jeśli argument naturalistyczny usprawiedliwia zabijanie innych zwierząt w pełni usprawiedliwia zabijanie ludzi. A wtedy pozostaje nam jedynie z politowaniem patrzeć na holocaust, że poskutkował raptem kilkoma milionami ofiar, choć w bardziej "naturalnych" dzikich społecznościach wojny pochłaniają nawet i 1/10 albo i więcej populacji.
|
|
| | |  | | karolina m. (380 punktów) | >Ból zwierząt jest równie namacalny jak ból ludzi gdyby ich zamknąć w barakach ogrodzonych drutem kolczastym, a potem używać do tego czy owego bo takimi nas uczyniła ewolucja (a uczyniła nas - nie tylko mięsożercami a jeszcze w większym stopniu ludobójcami).
Ewolucja nie uczyniła nas mięsożercami. Gdyby tak było, mielibyśmy potężne kły i siekacze do odrywania kawałków mięsa od świeżo upolowanej przez nas ofiary. Bylibyśmy szybsi, mielibyśmy pazury. Ewentualnie, gdyby ewolucja uczyniła nas padlinożercami, mielibyśmy potężne szczęki, zdolne miażdżyć kości. I mielibyśmy układ pokarmowy, przystosowany do optymalnego trawienia mięsa, a nie mamy.
Zamiast tego, ewolucja wyposażyła nas w niezwykle rozwinięty mózg, dzięki któremu wymyśliliśmy bardziej biurokratyczne zabijanie zwierząt. To nie bezpośrednio ewolucja uczyniła nas ludobójcami ani mięsożercami, sami na to wpadliśmy, tak samo jak sami wpadliśmy na heroinę, napalm i instytucję kościoła.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > To nie bezpośrednio ewolucja uczyniła nas ludobójcami ani mięsożercami, sami na to wpadliśmy... Dzięki niezwykle rozwiniętemu mózgowi wymyśliliśmy też Wikipedię, która nam podpowiada, że człowiek jest polifagiem.
|
|
| | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | > Dzięki niezwykle rozwiniętemu mózgowi wymyśliliśmy też Wikipedię, która nam podpowiada, że człowiek jest polifagiem. Oczywiście, że jest. Mówiłam o anatomicznym przystosowaniu, faktycznie odbiegającym od tego, czym obecnie jesteśmy.
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >Oczywiście, że jest. Mówiłam o anatomicznym przystosowaniu, faktycznie odbiegającym od tego, czym obecnie jesteśmy. Przyznaję, że nie rozumiem... Więc czym obecnie jesteśmy?
|
|
| | | | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | >Przyznaję, że nie rozumiem... Więc czym obecnie jesteśmy?
Jesteśmy, jak zauważyłeś, polifagami i mięsożercami, mimo że nie jesteśmy do tego ewolucyjnie przystosowani, a nasza anatomia nie pozwala nam na jedzenie mięsa w naturalny sposób, w postaci, w jakiej spożywają je przystosowane do tego zwierzęta mięsożerne.
Chyba, że chodzi Ci o nazwę z punktu widzenia ekologii. Faktycznie, pod względem odżywiania jesteśmy dosyć wyjątkowi, ale obawiam się, że nie powstała jeszcze takowa nazwa, no bo jak nazwać gatunek, który na skalę przemysłową produkuje kurczaki i przerabia je na pachnące mięsko na taśmach produkcyjnych? Industriofag? Asemblofag?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > ... nasza anatomia nie pozwala nam na jedzenie mięsa w naturalny sposób... Podejrzewam, że to właśnie anatomia mózgu sprawiła, że jedzenie przetworzonego mięsa zwierząt hodowlanych jest dla nas naturalne. > Chyba, że chodzi Ci o nazwę z punktu widzenia ekologii. Mnie nie chodzi o nazwy, tylko o to, że człowiek jest wszystkożerny a myślenie pozwoliło mu wyeliminować polowanie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To też jest efektem ewolucji, z nieba nie spadło. > Industriofag? Asemblofag? Też ładnie, co nie zmienia faktu, że homo jest polifagiem a sapiens sapiens implikuje sposób realizacji tej... niewybredności.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > Jesteśmy (...)polifagami i mięsożercami,Polifagia, jak mi sie wydaje, nie polega na jedzeniu roznych rodzajow roslin lub zwierzat, jako rzecze Wiki, tylko roslin i zwierzat. Albo, zeby troche ladniej brzmialo : przyjmowaniu pokarmu pochodzenia roslinnego i zwierzecego. > mimo że nie jesteśmy do tego ewolucyjnie przystosowani, a nasza anatomia nie pozwala nam na jedzenie mięsa w naturalny sposób, w postaci, w jakiej spożywają je przystosowane do tego zwierzęta mięsożerne.Bedac polifagami nie mamy przystosowania ewolucyjnego, jakie maja drapiezniki i padlinozercy, ale to nieprawda, ze anatomia nie pozwala nam na jedzenie miesa w naturalny sposob (cokolwiek to znaczy). Bo wlasnie jestesmy przystosowani do niewielkiej ilosci pokarmow pochodzenia zwierzecego. Ania chyba juz pisala o przewodzie pokarmowym, a Witwos o szympansach, z ktorymi jestesmy najblizej spokrewnieni, a ktore okresowo i rzadko bywaja drapieznikami. Ponadto z badan paleontologicznych wynika, ze taki na przyklad homo erectus, takze homo faber, wczesny homo sapiens (bo my juz dumnie zwiemy sie h. sapiens sapiens), w obliczu glodu posuwali sie do padlinozerstwa i kanibalizmu, a prawie na pewno chetnie korzystali z resztek pozostawionych przez drapiezniki : rozlupywali narzedziami kamiennymi grubsze kosci ( o czym swiadcza zarysowania na skamienialych resztach ), zeby dobrac sie do wyjatkowo pozywnego szpiku kostnego. Ktos tez wspominal, ze wlasnie ten pokarm przyczynil sie do gwaltownego rozrostu mozgu homo. A to znaczy, ze byl przyswajalny, czyli przystosowanie ewolucyjne istnialo duzo wczesniej. Tyle tylko, ze nieprzetworzony termicznie pokarm w postaci miesa kregowcow, poczatkowo byl dosc nieefektywnie wykorzystywany przez organizm. Podobnie bylo z Neandertalczykiem. Blizej przeciez spokrewnionym z nami, niz szympans. Analiza skostnialych odchodow Neandertalczyka wykazla , ze spora czesc jego diety, zwlaszcza w okresach glacjalow, stanowilo mieso. Ale efektywnosc jego trawienia (czyli wydajnosc energetyczna przyjetego "paliwa") byla bardzo niska w porownaniu z odchodami ludzkimi z czasow, gdy oba gatunki jeszcze istnialy rownoczesnie, a h.sapiens juz uzywal ognia do "uzdatnienia" miesa. No, ale tu sie rozwodzimy nad miesem, a przeciez pokarm roslinny jest przez czlowieka trawiony tez niezbyt efektywnie. I to do tej pory. Wiekszosc pokarmu roslinnego bez wstpnej "obrobki" mechanicznej i cieplnej, jest po prostu wydalana. Przy okazji wzmaga perystaltyke jelit, co moze swiadczyc, ze ten rodzaj pokarmu sam sie prosi, zeby go absorbowac wiecej, zeby nadazyc z uzupelnianiem bilansu energetycznego, to z kolei prowadzi do przeznaczenia wiekszej ilosci czasu na szukanie jedzenia i jedzenie  Moze dlatego krowy nie maja czasu na zglebianie tajemnic Wszechswiata ? Ma to sens w ukladzie trawiennym roslinozercow, ale czlowiek ? Czlowiek ma za maly zoladek i za krotkie jelita, zeby nazwac to przystosowaniem ewolucyjnym do pokarmu roslinnego. Zas fakt, ze wegetarianie i weganie nie umieraja (choc sporadycznie pojawiaja sie przypadki nietolerancji na pokarm wylacznie roslinny) nie swiadczy o tym, ze czlowiek wlasnie do wegetarianeizmu jest stworzony, tylko znaczy, ze wegetarianie i weganie tak przetwarzaja pokarm, ze im to wystarcza do zaspokojenia potrzeb organizmu. A przetwarzaja termicznie, mechanicznie i innoicznie metodami, ktore lat temu chocby 30 tysiecy byly zupelnie niedostepne. > Chyba, że chodzi Ci o nazwę z punktu widzenia ekologii. Faktycznie, pod względem odżywiania jesteśmy dosyć wyjątkowi, ale obawiam się, że nie powstała jeszcze takowa nazwa, no bo jak nazwać gatunek, który na skalę przemysłową produkuje kurczaki i przerabia je na pachnące mięsko na taśmach produkcyjnych? Industriofag? Asemblofag?Jestesmy wyjatkowi pod wzgledem umiejetnosci przetwarzania pokarmu , zanim go przyjmiemy. Poza tym nic w nas szcegolnego. A nawet lepiej : jak dobrze poszukac, to jestesmy (ewolucyjnie) o wiele dlugosci za takimi pajakami na przyklad  BTW : industriofag, to taki, co je przemysl? czy chemie , jak to sie okresla? No, do tego ostatniego, to wybitnie nie jestesmy przystosowani. Ci, ktorzy sie nie przystosuja, wymra. I po klopocie !
|
|
| | | | | | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | > BTW : industriofag, to taki, co je przemysl? czy chemie , jak to sie okresla? Właściwie, biorąc pod uwagę "zawartość mięsa w mięsie", można tak powiedzieć.
>No, do tego ostatniego, to wybitnie nie jesteśmy przystosowani. Nie jesteśmy, o to mi się mniej więcej rozchodzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >> BTW : industriofag, to taki, co je przemysl? czy chemie , jak to sie okresla? >Właściwie, biorąc pod uwagę "zawartość mięsa w mięsie", można tak powiedzieć. >>No, do tego ostatniego, to wybitnie nie jesteśmy przystosowani. >Nie jesteśmy, o to mi się mniej więcej rozchodzi. > A mnie chodzi najbardziej o to, ze ostatecznie - tak, czy siak - nasza aktywnosc jest pochodna aktywnosci Slonca. Rosliny potrafia absorbowac energie naszej gwiazdy bez uciekania sie do jakichkolwiek form pasozytnictwa. Nie wszystkie, oczywiscie, bo istnieja przeciez rosliny pasozytnicze, a nawet miesozerne : rosiczki, dzbaneczniki, niektore (ale bardzo rzadkie) tropikalne gatunki grzybow, ktore "poluja" na robaki. A my jestesmy SKAZANI przez lajdaczke Nature, na pasozytnictwo ,zarowno na swiecie roslinnym, jak i zwierzecym. Czy i jaka roznica zachodzi miedzy utrzymaniem naszego zycia kosztem innych istnien, czy to zielonych, czy czerwonych, to wlasnie chyba chcemy ustalic. Ale co to zmienia ? Ciagle mi sie Lem przypomina... Chyba tylko On nazwal rzecz po imieniu. A w ogole, to czasem sie zastanawiam, czy zwierzeta przypadkiem nie wyewoluowaly z wirusow. I to tak podstepnie, ze przejely czesc DNA roslin, ktorego wirusy same z siebie przeciez nie maja. To bylby dopiero skandal ! Na miare kosmiczna !
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Ciagle mi sie Lem przypomina... Chyba tylko On nazwal rzecz po imieniu.Chodzi Ci o to najbardziej odrażające indywiduum we Wszechświecie - tzw. bladawca, który to z podłej swojej natury, musi oddawać się pożeraniu swoich niżej usytuowanych ewolucyjnie krewniaków? Wstyd to, oczywista, ale cóż z naturą począć? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > >Ciagle mi sie Lem przypomina... Chyba tylko On nazwal rzecz po imieniu.> Chodzi Ci o to najbardziej odrażające indywiduum we Wszechświecie - tzw. bladawca, który to z podłej swojej natury, musi oddawać się pożeraniu swoich niżej usytuowanych ewolucyjnie krewniaków? Wstyd to, oczywista, ale cóż z naturą począć?  > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]Tak. A dokladniej : Ochydek Szalej (Monsteratum Furiosum, Dzienniki Gwiazdowe). Bladawiec, to tylko w nomenklaturze Wspanialcow (Bajki robotow). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>Ciagle mi sie Lem przypomina... Chyba tylko On nazwal rzecz po imieniu.> >Chodzi Ci o to najbardziej odrażające indywiduum we Wszechświecie - tzw. bladawca, który to z podłej swojej natury, musi oddawać się pożeraniu swoich niżej usytuowanych ewolucyjnie krewniaków? Wstyd to, oczywista, ale cóż z naturą począć?  > > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]> Tak. A dokladniej : Ochydek Szalej (Monsteratum Furiosum, Dzienniki Gwiazdowe).> Bladawiec, to tylko w nomenklaturze Wspanialcow (Bajki robotow).No tak.  A wiesz, że pod wpływem Twoich postów, tak jakoś zachciało mi się po raz kolejny poczytać Dzienniki? I tak zrobię! 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >Ewolucja nie uczyniła nas mięsożercami. Gdyby tak było, mielibyśmy potężne kły i siekacze do odrywania kawałków mięsa od świeżo upolowanej przez nas ofiary. Bylibyśmy szybsi, mielibyśmy pazury. Ewentualnie, gdyby ewolucja uczyniła nas padlinożercami, mielibyśmy potężne szczęki, zdolne miażdżyć kości. I mielibyśmy układ pokarmowy, przystosowany do optymalnego trawienia mięsa, a nie mamy. To zwyczajnie nieprawda. Mamy kły, co prawda niewielkie ale jednak. Naczelne ogólnie mają kły mniejsze od lwa. Nasze zęby są typowe dla zwierząt wszystkożernych. Nasz przewód pokarmowy jest krótki, nieco dłuższy od lwa, ale jednak nie można go porównać z przewodem roślinożerców. Poza kilkukrotnie krótszym jelitem nie mamy symbiontów ani w wyrostku, ani w żołądku. Żołądek nie ma komór. Nasze zęby nie odrastają - to typowa cecha wszystkich roślinożerców jakich znam, ale nie znam wszystkich. Tak więc na pewno nie jesteśmy przystosowani do roślinożerności. Z anatomicznego punktu widzenia jesteśmy wszystkożerni. >Zamiast tego, ewolucja wyposażyła nas w niezwykle rozwinięty mózg, dzięki któremu wymyśliliśmy bardziej biurokratyczne zabijanie zwierząt. To nie bezpośrednio ewolucja uczyniła nas ludobójcami ani mięsożercami, sami na to wpadliśmy, tak samo jak sami wpadliśmy na heroinę, napalm i instytucję kościoła. > Odwrotnie - to zjadanie mięsa umożliwiło nam wykształcenie takiego mózgu. A przynajmiej taką hipotezę ja znam.
|
|
| | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | >Tak więc na pewno nie jesteśmy przystosowani do roślinożerności. Z anatomicznego punktu widzenia jesteśmy wszystkożerni.
To nie takie proste. Nie potrafimy jeść mięsa w taki sposób, jak inne zoofagi, czy polifagi. Robimy to w sposób zupełnie oryginalny: w sposób kontrolowany produkujemy ogromną liczbę zwierząt w przystosowanych do tego fabrykach. Chemicznie doprowadzamy do monstrualnego przyrostu ich ciał w minimalnym czasie, zabijamy, a następnie, również chemicznie, doprowadzamy do napuchnięcia mięska jeszcze trochę, wydłużenia czasu przydatności i ogólnie ładnego i apetycznego wyglądu. Potem pieczemy, smażymy, przyprawiamy. No, chyba że tatara. Wtedy tylko przyprawiamy. Co za różnica?
Kurczaki, które kupujemy w supermarkecie, w trakcie swojego krótkiego, trzytygodniowego życia, nie widziały na oczy ziarna, zdołały rozrosnąć się kilkakrotnie razy bardziej, niż miałoby to miejsce w przypadku naturalnego pożywienia, przez ten czas nie miały możliwości ruchu i ani razu nie opuściły klatki 0,5x0,5x0,5m. Całkowicie abstrahując od kwestii okrucieństwa, warto zastanowić się, jakie gówienko kupujemy.
Nie chcę przekonywać, że jedzenie zwierząt jest nieetyczne, uważam, że to leży w prywatnej ocenie każdego człowieka, każdy ma wybór i z niego korzysta. Chcę powiedzieć tylko, że obecnie nie ma to nic wspólnego z naszą naturą, jako gatunku naczelnych, jakakolwiek by nie była.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | Zboża i fasoli też tak, jak inne zwierzaki nie jemy. Nie dość już tej propagandy?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Tak więc na pewno nie jesteśmy przystosowani do roślinożerności. Z anatomicznego punktu widzenia jesteśmy wszystkożerni. >To nie takie proste. Nie potrafimy jeść mięsa w taki sposób, jak inne zoofagi, czy polifagi. Robimy to w sposób zupełnie oryginalny: w sposób kontrolowany produkujemy ogromną liczbę zwierząt w przystosowanych do tego fabrykach. Potrafimy, ale naturalne metody nie wystarczyłyby do wykarmienia ludzi. Ale anatomicznie potrafimy i złapać żyjątka, zjeść je na surowo, tylko po co? Znam ludzi, którzy zjadają mózg lub wątrobę na świeżo, tuż po świniobiciu. >Chemicznie doprowadzamy do monstrualnego przyrostu ich ciał w minimalnym czasie, zabijamy, a następnie, również chemicznie, doprowadzamy do napuchnięcia mięska jeszcze trochę, wydłużenia czasu przydatności i ogólnie ładnego i apetycznego wyglądu. Mało chwalebne ale cóż na to poradzimy? Produkty roślinne również nie są naturalne. Wiele produktów już jest zmodyfikowanych genetycznie - praktycznie nie da się kupić naturalnej soi, spora część pomidorów jest zmodyfikowana, itd. Reszta jest pryskana środkami owadobójczymi, nawożona chemicznie, konserwowana na czas transportu i potem często stymuluje się dojrzewanie. Np.banany etanem. >Potem pieczemy, smażymy, przyprawiamy. No, chyba że tatara. Wtedy tylko przyprawiamy. Co za różnica? To samo robimy z roślinami. Jak często jesz surowe warzywa? Ja zwykle je gotuję, duszę, smażę, a już na pewno przyprawiam. Owoce może jem surowe i bez niczego, ale często je również obrabia się jakoś. I co to zmienia? Od milionów lat rozwijamy się w oparciu o dietę przygotowaną termicznie. Nie ma w tym nic zdrożnego. Przeciwnie, obróbka termiczna umożliwiła nam dalszy szybki rozwój inteligencji. >Kurczaki, które kupujemy w supermarkecie, w trakcie swojego krótkiego, trzytygodniowego życia, nie widziały na oczy ziarna, zdołały rozrosnąć się kilkakrotnie razy bardziej, niż miałoby to miejsce w przypadku naturalnego pożywienia, przez ten czas nie miały możliwości ruchu i ani razu nie opuściły klatki 0,5x0,5x0,5m. Całkowicie abstrahując od kwestii okrucieństwa, warto zastanowić się, jakie gówienko kupujemy. A wiesz jak wygląda uprawa roślin? pisałam wyżej już o tym. Dodaj do tego uprawy hydroponiczne i inne rzeczy. >Nie chcę przekonywać, że jedzenie zwierząt jest nieetyczne, uważam, że to leży w prywatnej ocenie każdego człowieka, każdy ma wybór i z niego korzysta. Chcę powiedzieć tylko, że obecnie nie ma to nic wspólnego z naszą naturą, jako gatunku naczelnych, jakakolwiek by nie była. A ja właśnie najbardziej szanuję ten argument. Jeśli ktoś powie, że jedzenie zwierząt jest nieetyczne, to nie da się z tym argumentem niemal dyskutować. I szanuję prawo do wyboru. Ale nie lubię, i nie szanuję dorabiania do wyboru etycznego ideologii opartej na fałszywych argumentach. I łatwo tutaj mówić co leży w naszej naturze a co nie. Ale - gotujemy jedzonko od tysiącleci, ja ośmieliłabym się powiedzieć, że już jest to w naszej naturze. A co do chemii itd. to owszem, fajnie by było, ale problem ten dotyczy KAŻDEJ żywności. Nie tylko mięska.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > To nie bezpośrednio ewolucja uczyniła nas ludobójcami ani mięsożercami, sami na to wpadliśmy, tak samo jak sami wpadliśmy na heroinę, napalm i instytucję kościoła.> Cóż za urocza demagogia, koleżanko  Bo jak inaczej nazwać stawianie w jednym rzędzie spożywania mięsa, heroiny, napalmu i religii  Natura, jak zauwazyli przedmówcy, uczyniła nas wszystkożercami. I nie zaobserwowałam u Homo sapiens niemożności spożywania mięsa w postaci nieprzetworzonej. Niedawno byłam na sushi i rybka przetworzona nie była.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >To nie bezpośrednio ewolucja uczyniła nas ludobójcami ani mięsożercami, sami na to wpadliśmy, tak samo jak sami wpadliśmy na heroinę, napalm i instytucję kościoła.> >> Cóż za urocza demagogia, koleżanko Bo jak inaczej nazwać stawianie w jednym rzędzie spożywania mięsa, heroiny, napalmu i religii  > Natura, jak zauwazyli przedmówcy, uczyniła nas wszystkożercami. I nie zaobserwowałam u Homo sapiens niemożności spożywania mięsa w postaci nieprzetworzonej. Niedawno byłam na sushi i rybka przetworzona nie była.A ja lobię tatara. Lubie cienko pokrojoną surową polędwicę z cebulą, na chlebie. Widziałem film przyrodniczy, gdzie stado szympansów, polowało na inne małpy, rozrywały je na strzępy i pożerały. Pochodzimy z tej linii?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | marek milczewski (2335 punktów) |
> A ja lobię tatara. Lubie cienko pokrojoną surową polędwicę z cebulą, na chlebie.> Ja z kolei bardzo lubię wysysać krew ze swojej dziewczyny,żeby jej, jak mówi nie zalała. Ona wtedy staje, blednie - to typowe objawy niedokrwienia mózgu, następnie wytrzeszcza oczy i zaczyna strasznie krzyczeć. Chyba z bólu. Ostatnim objawem jest utrata mowy. Na jakieś trzy dni, dopóki organizm niedoprodukuje odpowiedniej ilości krwi, po czy wszystko wraca do normy. 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>A ja lobię tatara. Lubie cienko pokrojoną surową polędwicę z cebulą, na chlebie. >> >Ja z kolei bardzo lubię wysysać krew ze swojej dziewczyny,żeby jej, jak mówi nie zalała. Ona wtedy staje, blednie - to typowe objawy niedokrwienia mózgu, następnie wytrzeszcza oczy i zaczyna strasznie krzyczeć. Chyba z bólu. Ostatnim objawem jest utrata mowy.
O to właśnie chodzi. Przynajmniej raz w miesiącu jest to wskazane. Tu chodzi o zdrowie Twoich uszu.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | marek milczewski (2335 punktów) |
> O to właśnie chodzi. Przynajmniej raz w miesiącu jest to wskazane. Tu chodzi o zdrowie Twoich uszu.> Pozdrawiam.> To właśnie jest pewien rodzaj hipokryzji żywieniowej. W końcu to zabieg czysto higieniczny. Po takim zabiegu jednakoż, ani ja, ani ona nie jesteśmy dłuuuuuugo głodni, a ja w okresie doprodukowywania przez nią krwi, nie wiedzieć czemu, karmiony jestem ochłapami.  
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | > Cóż za urocza demagogia, koleżanko Bo jak inaczej nazwać stawianie w jednym rzędzie spożywania mięsa, heroiny, napalmu i religii  Mocne słowo. Nie stawiam wyżej wymienionych w jednym rzędzie. Wskazuję jedynie, że to, iż jesteśmy wystarczająco inteligentnymi istotami, żeby opracować system produkowania mięska i spożywania go tak, żeby się za bardzo nie pobrudzić i nie zmęczyć, nie świadczy o tym, że to zgodne z naturą. To destrukcyjne zjawisko.
|
|
| | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Cóż za urocza demagogia, koleżanko Bo jak inaczej nazwać stawianie w jednym rzędzie spożywania mięsa, heroiny, napalmu i religii  > Mocne słowo. Nie stawiam wyżej wymienionych w jednym rzędzie.W poprzedniej wypowiedzi stawiasz. Jeszcze ludobójstwo stawiasz, zapomniałabym o ludobójstwie  > Wskazuję jedynie, że to, iż jesteśmy wystarczająco inteligentnymi istotami, żeby opracować system produkowania mięska i spożywania go tak, żeby się za bardzo nie pobrudzić i nie zmęczyć, nie świadczy o tym, że to zgodne z naturą.Przetwarzanie nie jest zgodne z naturą. Jedzenie jest. > To destrukcyjne zjawisko.Tzn. konkretnie co jest destrukcyjne? I w jaki sposób? Poza tym ja się mogę pomęczyć i pobrudzić. Mężczyzna krzyczy, że też może. W czym konkretnie miałoby to być problemem?
|
|
| | | | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | > W poprzedniej wypowiedzi stawiasz. Jeszcze ludobójstwo stawiasz, zapomniałabym o ludobójstwie  Nie stawiam. W poprzednim poście wyjaśniłam, co robię. Możemy się tak spierać i spierać, ale sądzę, że jestem lepiej poinformowana na temat tego, co chcę przekazać  > Przetwarzanie nie jest zgodne z naturą. Jedzenie jest.Jedzenie przetworzonego w takiej skali, jak to dzieje się obecnie, nie jest. > Tzn. konkretnie co jest destrukcyjne? I w jaki sposób?Zjawisko tak prowadzonego przemysłu mięsnego dla różnych rzeczy, jak ludzkie arterie, czy różnorodność biologiczna. > Poza tym ja się mogę pomęczyć i pobrudzić. Mężczyzna krzyczy, że też może. W czym konkretnie miałoby to być problemem?Możecie? Super! To zakładajcie hodowlę świń, kur i krów, które pokryją wasze osobiste zapotrzebowania żywieniowe.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Przetwarzanie nie jest zgodne z naturą. Jedzenie jest.> Jedzenie przetworzonego w takiej skali, jak to dzieje się obecnie, nie jest.Czyli piętnujesz spożywanie kiełbasy li i jedynie? Albo mielonki? Bo w takim sprawy ujęciu krwisty kawał polędwicy jest całkiem naturalny  > >Tzn. konkretnie co jest destrukcyjne? I w jaki sposób?> Zjawisko tak prowadzonego przemysłu mięsnego dla różnych rzeczy, jak ludzkie arterie, czy różnorodność biologiczna.Różnorodności biologicznej nie chroni się ani na pastwisku, ani na kurzej fermie niezależnie od ich wielkości. A arteriom nie robi różnicy czy jedzona przez ciebie kura była kurą szczęśliwą i dobrze traktowaną. > >Poza tym ja się mogę pomęczyć i pobrudzić. Mężczyzna krzyczy, że też może. W czym konkretnie miałoby to być problemem?> Możecie? Super! To zakładajcie hodowlę świń, kur i krów, które pokryją wasze osobiste zapotrzebowania żywieniowe.> Ja się w społeczeństwie nieco innym mięskiem zajmuję, koleżanko  I ubrudzić nim też mi się zdarza  Myślę, że o "brudzeniu się" mięskiem mogę dużo więcej niż ty powiedzieć, więc już lepiej niech każdy pozostanie przy swoich zajęciach.
|
|
| | | | | | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | > Czyli piętnujesz spożywanie kiełbasy li i jedynie? Albo mielonki? Bo w takim sprawy ujęciu krwisty kawał polędwicy jest całkiem naturalny  No i właśnie o to chodzi, że nie jest całkiem naturalny. Zachęcam do przeczytania, co napisałam kilka postów wyżej, w odpowiedzi komuś innemu, bo nie chcę pisać dwa razy tego samego w tym samym wątku. > >Zjawisko tak prowadzonego przemysłu mięsnego dla różnych rzeczy, jak ludzkie arterie, czy różnorodność biologiczna.> Różnorodności biologicznej nie chroni się ani na pastwiskuOwszem, chroni się. > A arteriom nie robi różnicy czy jedzona przez ciebie kura była kurą szczęśliwą i dobrze traktowaną.Pewnie nie robi im różnicy, czy była szczęśliwą kurą, z resztą szczęście kury pomijam. Chyba robi im natomiast różnicę, co w tę kurę uprzednio sukcesywnie ładowano. > >>Poza tym ja się mogę pomęczyć i pobrudzić. Mężczyzna krzyczy, że też może. W czym konkretnie miałoby to być problemem?> >Możecie? Super! To zakładajcie hodowlę świń, kur i krów, które pokryją wasze osobiste zapotrzebowania żywieniowe.> >> Ja się w społeczeństwie nieco innym mięskiem zajmuję, koleżanko I ubrudzić nim też mi się zdarza Myślę, że o "brudzeniu się" mięskiem mogę dużo więcej niż ty powiedzieć, więc już lepiej niech każdy pozostanie przy swoich zajęciach.Och, nie twierdzę, że mogę więcej powiedzieć o brudzeniu się mięskiem. Zdeklarowałaś możliwość bezproblemowego pobrudzenia się tym zwierzęcym (ja nie), po czym się wycofałaś, więc, jak podejrzewałam, pozostaniesz przy zwierzątkach czyściutkich i ładnie ofoliowanych, prosty z manufaktury.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Czyli piętnujesz spożywanie kiełbasy li i jedynie? Albo mielonki? Bo w takim sprawy ujęciu krwisty kawał polędwicy jest całkiem naturalny  > No i właśnie o to chodzi, że nie jest całkiem naturalny. Zachęcam do przeczytania, co napisałam kilka postów wyżej, w odpowiedzi komuś innemu, bo nie chcę pisać dwa razy tego samego w tym samym wątku.Tiaaaa... O niedobrym, okropnym napompowanym wodą i hormonami mięsku. Wege-emo. Uściślę- kawał dobrej (a co za tym idzie, drogiej) polędwicy jest całkiem naturalny. Nienaturalne to są pasztety sojowe (choć nie twierdzę, że nie bywają smaczne). > >>Zjawisko tak prowadzonego przemysłu mięsnego dla różnych rzeczy, jak ludzkie arterie, czy różnorodność biologiczna.> >Różnorodności biologicznej nie chroni się ani na pastwisku> Owszem, chroni się.Nie w stadzie mięska. Mówimy o mięsku, pamiętasz? > >A arteriom nie robi różnicy czy jedzona przez ciebie kura była kurą szczęśliwą i dobrze traktowaną.> Pewnie nie robi im różnicy, czy była szczęśliwą kurą, z resztą szczęście kury pomijam. Chyba robi im natomiast różnicę, co w tę kurę uprzednio sukcesywnie ładowano.Dobrze, że napisałaś "chyba". Tętnicom bardziej robi czy wybierzesz z tego mięska golonkę, karkówkę czy chudą kurzą pierś. > >Ja się w społeczeństwie nieco innym mięskiem zajmuję, koleżanko I ubrudzić nim też mi się zdarza Myślę, że o "brudzeniu się" mięskiem mogę dużo więcej niż ty powiedzieć, więc już lepiej niech każdy pozostanie przy swoich zajęciach.> Och, nie twierdzę, że mogę więcej powiedzieć o brudzeniu się mięskiem. Zdeklarowałaś możliwość bezproblemowego pobrudzenia się tym zwierzęcym (ja nie), po czym się wycofałaś, więc, jak podejrzewałam, pozostaniesz przy zwierzątkach czyściutkich i ładnie ofoliowanych, prosty z manufaktury.> Nie muszę się zajmować hodowlą króliczków, żeby nie mieć problemu z ukatrupieniem króliczka, oskórowaniem go, wyjęciem flaków i zjedzeniem, tyle, że zawodowo wyjmuję flaki z czego innego. Znów brniesz w demagogię.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | karolina m. (380 punktów) | >Uściślę- kawał dobrej (a co za tym idzie, drogiej) polędwicy jest całkiem naturalny. To, że nie napompowano tegoż pośmiertnie wodą i hormonami, nie oznacza, że nie pompowano go za życia, co wpływa na niego w równym stopniu. A tak się dzieje i dalekie jest od naturalności. A poza tym jakoś tak już jest, że na dobrą, drogą polędwicę jest dużo mniejszy popyt, niż na mielonkę, kiełbaski, parówki i co tam jeszcze. Dlatego ładują, i za życia, i pośmiertnie.
>Nienaturalne to są pasztety sojowe Niektóre na pewno.
>(choć nie twierdzę, że nie bywają smaczne). Ja na przykład nie przepadam.
>>>Różnorodności biologicznej nie chroni się ani na pastwisku >>Owszem, chroni się. >Nie w stadzie mięska. Mówimy o mięsku, pamiętasz? Znaczenie ma sposób użytkowania i, przede wszystkim, skala, a także krótki, jednorazowy czas eksploatacji i nieustanna potrzeba tworzenia nowych.
>Nie muszę się zajmować hodowlą króliczków, żeby nie mieć problemu z ukatrupieniem króliczka, oskórowaniem go, wyjęciem flaków i zjedzeniem, tyle, że zawodowo wyjmuję flaki z czego innego. Zdążyłam się zorientować. Moją intencją nie była przedszkolna licytacja, kto jest fajny i potrafi się ubabrać. Mówiąc o tym, że się przy tym nie brudzimy i nie męczymy, miałam na myśli to, że kurczaki są zabijane na taśmach produkcyjnych i mało to jest naturalne, niezależnie od tego, czy ktoś nie miałby problemu z użyciem tasaka.
By the way, w momencie, kiedy ktoś zaczyna prowadzić rozmowę w takim stylu: >Tiaaaa... O niedobrym, okropnym napompowanym wodą i hormonami mięsku. Wege-emo.
albo takim, wcześniej: >Myślę, że o "brudzeniu się" mięskiem mogę dużo więcej niż ty powiedzieć, więc już lepiej niech każdy pozostanie przy swoich zajęciach.
albo rzuca bezzasadne oskarżenia o demagogię, to odchodzi mi ochota na kontynuowanie przyjemnej dotąd dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > albo rzuca bezzasadne oskarżenia o demagogię, to odchodzi mi ochota na kontynuowanie przyjemnej dotąd dyskusji.> Bo też była to demagogia, choć można przyjąć (w ramach pozytywnego myślenia), że swoich demagogicznych sformułowań i ponaciąganych "faktów" (vide- te rewelacje o budowie układu pokarmowego, które dziewczyny już w większości sprostowały) użyłaś bez złych intencji i niejako nieświadomie
|
|
11 na 11 | liliac (147340 punktów) | > Zawsze bardzo mocno dziwi mnie w "kulturze żywieniowej" kilka rzeczy:> 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np.Mnie tam nie przeszkadza, a niekiedy z pewną lubością wykorzystuję efekt, o którym mówisz, mówiąc o jakimś produkcie żywnościowym np. "kurze zwłoki" i obserwując zmieszanie rozmówców  > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> płucach itd.Nie mam takich problemów. Gdzieś tu jest w którymś Daniela wątku przepis na grasicę i na kurze serca  > oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.Kaszanka i czernina są bardzo smaczne  > 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to> obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a> będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie> czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.Ja bym zjadła. > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni,> krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie> przejdą nad tym do porządku dziennego?Można się zachlapać, ale poza tym nie mam żadnych dylematów etycznych w tym względzie. Wszelkie poruszane wyżej zjawiska to kwestia uwarunkowań kulturowych li i jedynie. Co do zagadnienia ostatniego... Jest ciekawsze w sumie. Potrafię sobie wyobrazić kulturę, w której nie ma tabu względem zwłok ludzkich (poza aspektami czysto higienicznymi typu zagadnienia świeżości i sposobu przygotowywania np.) i zwłoki rzeczone są utylitaryzowane nie inaczej niż zwłoki zwierzęce. Póki co jednak pozostaje kilka hamulców związanych z chociażby faktem przywiązania do osobników zmarłych (w końcu ukochanego psa chowanego na towarzysza, a nie na mięso) też się zasadniczo nie zje, bo będą to utrudniać więzy emocjonalne. Pozostaje pewien instynkt samozachowawczy- w końcu, jeśli dopuścimy zjadanie innych Homo sapiens, to powstanie ryzyko, że i nas zjedzą. Pozostaje kwestia świadomości, wolnej woli i paru innych jeszcze rzeczy kojarzonych z innymi osobnikami naszego gatunku- o ile nie wstrząsa mną kwestia spożycia zwłok ludzkich, które zeszły niejako przypadkowo bez naszego udziału, o tyle zupełnie inna sprawą byłaby hodowla tychże ludzi specjalnie celem przetwórstwa.
|
|
 | 10 na 10 | Adamiak (36436 punktów) | > Pozostaje pewien instynkt samozachowawczy- w końcu, jeśli dopuścimy zjadanie innych Homo sapiens, to powstanie ryzyko, że i nas zjedzą. Ale bywają warunki kiedy kanibalizm jest racjonalny, jak to zdarzyło się 13 października 1972 w Andach, kiedy 16 z ocalałych w katastrofie urugwajskiego samolotu 32 osób, przeżyło dzięki decyzji o zjadaniu zwłok zmarłych współpasażerów. Część tych, którzy nie zdecydowali się na ten krok, po prostu zmarła z głodu choć przeżyli katastrofę. > Pozostaje kwestia świadomości, wolnej woli i paru innych jeszcze rzeczy kojarzonych z innymi osobnikami naszego gatunku- o ile nie wstrząsa mną kwestia spożycia zwłok ludzkich, które zeszły niejako przypadkowo bez naszego udziału, o tyle zupełnie inna sprawą byłaby hodowla tychże ludzi specjalnie celem przetwórstwa. Tu też są przykłady racjonalnej gospodarki zasobami ludzkimi: Cytat:Do najbardziej znanych przypadków kanibalizmu doszło ok. 1820 r. w Basutolandzie (obecnie Lesotho). Kiedy zapanował głód, miejscowe plemiona zaczęły polować na sąsiadów, których następnie zjadano. Ludzkie mięso tak napastnikom zasmakowało, że kanibalizm zaczęto uprawiać regularnie. Schwytanym ofiarom łamano nogi, by nie mogły uciec. W ten sposób powstało coś w rodzaju "żywej spiżarni". Za największy przysmak uchodziły dzieci i kobiety. Są też przeciwwskazania w takich nawykach żywieniowych, o których prawdopodobnie nie wiedzieli neandertalczycy. Czas na obiad, smacznego.
|
|
|  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >>Pozostaje pewien instynkt samozachowawczy- w końcu, jeśli dopuścimy zjadanie innych Homo sapiens, to powstanie ryzyko, że i nas zjedzą. > Ale bywają warunki kiedy kanibalizm jest racjonalny, jak to zdarzyło się 13 października 1972 w Andach, kiedy 16 z ocalałych w katastrofie urugwajskiego samolotu 32 osób, przeżyło dzięki decyzji o zjadaniu zwłok zmarłych współpasażerów. Część tych, którzy nie zdecydowali się na ten krok, po prostu zmarła z głodu choć przeżyli katastrofę.
Zgadzam się w pełni. I zawsze mam kłopot ze zrozumieniem zbulwersowanych i oburzonych głosów w takich przypadkach, nie była to bowiem, zdaje się, sytuacja jednostkowa.
|
|
| |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Zgadzam się w pełni. I zawsze mam kłopot ze zrozumieniem zbulwersowanych i oburzonych głosów w takich przypadkach... Ja kłopotu ze zrozumieniem nie mam, bo domyślam się powodów takiej dulszczyzny, ale jestem niezmiennie ubawiony.  > ... nie była to bowiem, zdaje się, sytuacja jednostkowa. Oj, nie, znalazłem opisy mnóstwa takich przypadków a "najciekawszy" chyba, to praktyki w Chinach.
|
|
| | |  | 1 na 1 |
| | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Jak zobaczyłem to mi szczęka z zawiasów wypadła i leży teraz na ziemi... Mnie też zbulwersował ten imbir w zupie płodowej.
|
|
 | 4 na 4 | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Mnie tam nie przeszkadza, a niekiedy z pewną lubością wykorzystuję efekt, o którym mówisz, mówiąc o jakimś produkcie żywnościowym np. "kurze zwłoki" i obserwując zmieszanie rozmówców  Też tak mam. Mama - Co robisz? Ja - Kanapkę z padliną. Mama - Z jaką padliną? Dobrą szynkę kupiłam! Obij paszczę Bardzozłemu
|
|
4 na 4 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
> Zawsze bardzo mocno dziwi mnie w "kulturze żywieniowej" kilka rzeczy:> 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W> ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.Nie reaguję agresją ani obrzydzeniem. Sama czasem mówię "ścierwo". > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją> oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.> 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to> obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a> będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie> czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.Kwestia wychowania w konkretnej kulturze. Gdybym wychowała się na larwach - jadłabym je ze smakiem. Dla mnie nie do przejścia jest owa larwa czy pies, dla Hindusa krowa. > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni,> krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie> przejdą nad tym do porządku dziennego?Obrzydza mnie widok rzeźni i jej zapach. Wiem, co tam się odbywa. I uważam, że dostępne sa bardziej humanitarne sposoby zabicia krowy czy świni. > 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co> podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami. I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od> wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej.> Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.Pod względem biologicznym ( a tylko o takim można mówić w kontekście pokarmu) nie widzę wyższości człowieka nad zwierzęciem. Pójdę dalej - nie widzę wyższości zwierzęcia nad rośliną. Pytanie: z czego zrobione buty i paski noszą wegetarianie? Czy aby tylko z materiałów syntetycznych? > Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci> poszli trochę dalej?W tym kontekście jesteśmy nazistami. Wszyscy, poza roślinami wyposażonymi w chlorofil, które nikogo nie muszą zabijać, aby się odżywiać. Reszta zabija albo je trupy.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | 1 na 1 | thermin (6 punktów) | > Pod względem biologicznym ( a tylko o takim można mówić w kontekście pokarmu) nie widzę wyższości człowieka nad zwierzęciem. Pójdę dalej - nie widzę wyższości zwierzęcia nad rośliną.> Pytanie: z czego zrobione buty i paski noszą wegetarianie? Czy aby tylko z materiałów syntetycznych?Ja zadam dalsze pytanie: Z czego robi się materiały syntetyczne, Jaka technologia potrzebna jest do wyprodukowania takich materiałów? - dlaczego nazywa się to chemią organiczną?  Irek
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Właściwie na wszystkie pytania odpowiedzi są wyżej.
Dodam tylko, że też niestety jestem barbarzyńcą przedkładającym nogę z kurczaka, albo o zgrozo kaszankę, nad kiełki paproci i podobne wiktuały, na których wypasają się osobnicy chodzący w butach z bambusa i przewiązujący sznurkiem konopnym.
Za to codziennie modlę się o wybaczenie, jak ten Siuks, do dusz tych wszystkich bratnich istot, które znikają w paszczach największego drapieżcy na Ziemi homo (rzekomo) sapiens sapiens.
|
|
10 na 10 | spray (5875 punktów) | A... tak mi sie skojarzylo :
"...mięsożerność nie jest niczyją winą, skoro wynikła z toku ewolucji naturalnej! Wszelako różnice, dzielące tak zwanego człowieka od jego krewnych zwierzęcych, są niemal żadne! Podobnie, jak osobnik WYŻSZY nie może uważać, aby to dawało mu prawo pożerania wzrostem NIŻSZYCH, tak i obdarzony WYŻSZYM nieco umysłem nie może mordować ani pożerać NIŻSZYCH umysłowo, a jeśli już musi to czynić (okrzyki: "Nie musi! Niech je szpinak!) - jeżeli, powiadam, MUSI, za sprawą tragicznego obciążenia dziedzicznego, winien pochłaniać okrwawione ofiary w trwodze, po kryjomu, w norach swych i najciemniejszych zakątkach pieczar, targany wyrzutami sumienia, rozpaczą i nadzieją, że kiedyś uda mu się wyzwolić od brzemienia mordów tak nieustannych. Niestety, nie tak postępuje Ohydek Szalej! Bezcześci szczątki śmiertelne, dusząc je i kulgając, bawi się nimi, a dopiero potem wchłania na publicznych żerowiskach, wśród podskoków obnażonych samic swego gatunku, bo mu to wzmaga apetyt na zmarłych, konieczność zaś odmiany tak do całej Galaktyki o pomstę wołającego stanu rzeczy nawet mu nie przychodzi do półpłynnej głowy! Przeciwnie, potworzył sobie wyższe usprawiedliwienia, które, osadzone pomiędzy jego żołądkiem, tą kryptą cmentarną niezliczonych ofiar, a nieskończonością, upoważniają go do mordowania z podniesionym czołem."
Oto jak sobie poczyna "osobliwy, łysy na całym ciele egzemplarz, zaobserwowany przez Grammplussa w najciemniejszym zakątku naszej Galaktyki - Monstroteratum Furiosum (Ohydek Szalej), który zwie siebie Homo Sapiens" !
Z "Dziennikow gwiazdowych", a jakze! przecie, ze Lema ! Cz.1. PODRÓŻ ÓSMA
|
|
 | | pavvel (8272 punktów) |
>Z "Dziennikow gwiazdowych", a jakze! przecie, ze Lema ! Cz.1. PODRÓŻ ÓSMA
Pracowicie przepisujesz, czy masz może wersję elektroniczną?
|
|
|  | | spray (5875 punktów) | > >Z "Dziennikow gwiazdowych", a jakze! przecie, ze Lema ! Cz.1. PODRÓŻ ÓSMA> Pracowicie przepisujesz, czy masz może wersję elektroniczną?> Tak. Copy&paste  Cytowanie fragmentow dziela z jednoczesnym podaniem zrodla chyba nie jest zabronione ?
|
|
| |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Cytowanie fragmentow dziela z jednoczesnym podaniem zrodla chyba nie jest zabronione ?Szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi.  Pytałem z nadzieją, że jeśli masz e-booki, to może się nimi podzielisz
|
|
8 na 8 | Kasia (424 punktów) |
> 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W> ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.>trup, padlina, ścierwo? Ale jakie smaczne  .... > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją> oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.>bo częściej jadamy kiełbaskę i szyneczkę? Przyzwyczajenie? > 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to> obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a> będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie> czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.>Kultura....i znów przyzwyczajenie > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni,> krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie> przejdą nad tym do porządku dziennegoKrowę i świnkę ciężko zabić bez wprawy i sprzętu, z kurami nie ma problemu trochę śmierdzą przy patroszeniu, natomiast, bity pies a ubijany w rzeźni to dwie różne sprawy. Radośnie do porządku dziennego? bo taki jest świat? Bo mięsożercy i wszystkożercy zabijają? i nie tylko człowiek? > 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co> podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami.>Czy kot mordując mysz pokazuje swoja wyższość? lew gazelę? Czy człowiek mordując krowę pokazuje swoją wyższość? nie widzę związku. I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od > wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej.> Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.>Tak przesadziłeś...O ile jestem w stanie zrozumieć wegetarianizm ze względów zdrowotnych,(popieram taka dietę), mogę zrozumieć ludzi którzy nie jedzą mięsa bo nie lubią, brzydzi ich tłuszcz, to absolutnie nie potrafię zrozumieć wegetarian" ideowych"... mięsko nie, a buty tak? inni be bo jedzą mięsko ale gdyby wszyscy byli wegetarianami to cóż z punktu widzenia kumulacji energii nie wiem czy wystarczyłoby ziem uprawnych. trup świnka, a trup kukurydza nie? człowiek zły a wszystkie inne zwierzątka drapieżne cacy?
|
|
 | 2 na 2 | Dorota Walkiewicz (3 punktów) | > Tak przesadziłeś...O ile jestem w stanie zrozumieć wegetarianizm ze względów zdrowotnych,(popieram taka dietę), mogę zrozumieć ludzi którzy nie jedzą mięsa bo nie lubią, brzydzi ich tłuszcz, to absolutnie nie potrafię zrozumieć wegetarian" ideowych"... mięsko nie, a buty tak?Nigdy nie mogę zrozumieć dlaczego ideowym wegetarianom zarzuca się że noszą skórzane buty, paski itp. Osobiście nie znam żadnego (ideowego) wegetarianina włącznie z sobą, który nie byłby również przeciwko noszeniu zwierzęcych skór, testowaniu na nich kosmetyków itp. > inni be bo jedzą mięsko ale gdyby wszyscy byli wegetarianami to cóż z punktu widzenia kumulacji energii nie wiem czy wystarczyłoby ziem uprawnych.Wyjątkowo nietrafny argument. Większość upraw w krajach rozwiniętych jest obecnie przeznaczona na paszę dla zwierząt (np. w Stanach 90% upraw soi, 95% owsa, 80% kukurydzy), których mięsem jest się w stanie wyżywić mniejsza ilość ludzi. Obecnie na Ziemi jest mniej więcej 3 razy tyle zwierząt hodowlanych niż ludzi. Produkcja pokarmu roślinnego w takiej skali jak dzisiaj wystarczyłaby na wykarmienie 17 miliardów jednostek ludzkich > trup świnka, a trup kukurydza nie? człowiek zły a wszystkie inne zwierzątka drapieżne cacy?Człowiek ma moralność, potrafi rozumieć skutki swojego postępowania, potrafi powstrzymywać swoje instynkty. W przypadku zwierząt takie określenia jak zły i dobry są bez sensu. Moim zdaniem dyskusje nt. wegetarianizmu są chyba niestety bez sensu  , polegają na rzucaniu argumentami ekonomicznymi, o "prawdziwej" naturze człowieka, tradycji, estetyce itp. Tymczasem różnica pomiędzy nie wegetarianami a wegetarianami polega po prostu na tym że dla jednych ich własna przyjemność podczas jedzenia pewnych potraw jest wystarczającym powodem, aby zadawać zwierzętom cierpienie i ból, inni nie. Kwestia hierarchii wartości, trudna dla przedyskutowania.
|
|
11 na 11 | Adamiak (36436 punktów) | > Ostatnio bardzo mocno uwidocznił mi się taki mały codzienny absurd. Jak to w życiu.  > Zacznę od tego, że sam jestem wegetarianinem - nie mam zamiaru nikogo przekonywać, po prostu to jest, jak sądzę, podstawowa przyczyna tych spostrzeżeń. Też tak myślę. > Zawsze bardzo mocno dziwi mnie w "kulturze żywieniowej" kilka rzeczy: Mnie też, ale czytam dalej.  > 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje...> 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą...> 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie.> 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale...> 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje... Słuszne pytania.  > Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą hipokryzję. Ja też, dlatego zadam Ci pytanie Nr 6: dlaczego Ty zatrzymałeś wyliczankę na górnych szczebelkach łańcucha pokarmowego? Dlaczego np. "zżeranie" bakterii już Ci nie przeszkadza? > To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy, co nie przeszkadza wrzeszczeć najgłośniej na inne, w zasadzie takie same, ale z innymi bohaterami. Właśnie, może to kwestia wyboru dyktowana instynktem samozachowawczym? > Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko? Nie ma moralności absolutnej - jest egoizm.  > Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak. A czy nie zawsze tak było? Swoją moralnością czy empatią też biednych bakterii nie objąłeś, bo egoistycznie dokonałeś wyboru moralności, a żeby zachować spokój swej duszyczki po prostu dorobiłeś do tego ideologię, którą nazwałeś wegetarianizmem...
|
|
 | 3 na 3 | NieIstniejesz (1137 punktów) | > Swoją moralnością czy empatią też biednych bakterii nie objąłeś, bo egoistycznie dokonałeś wyboru moralności, a żeby zachować spokój swej duszyczki po prostu dorobiłeś do tego ideologię, którą nazwałeś wegetarianizmem... Hmm, może w sumie i tak. W zasadzie przy całym moim cynizmie, zawsze miałem absurdalną skłonność do idealizmu. No ale cóż. Wypadałoby chociaż udawać, że w coś tam się jeszcze wierzy. A wtedy Alleluja i do przodu 
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... żeby zachować spokój swej duszyczki po prostu dorobiłeś do tego ideologię, którą nazwałeś wegetarianizmem... > W zasadzie przy całym moim cynizmie, zawsze miałem absurdalną skłonność do idealizmu. To podobnie, jak ja, tylko mam prawdziwsze na siebie określenie: pragmatyczny leń.  > No ale cóż. Wypadałoby chociaż udawać, że w coś tam się jeszcze wierzy. I tu już ma zastosowanie moje lenistwo z praktycyzmu płynące - w nic nie "wierzę", ale jestem przekonany, że wszelkie zjawiska mają swoje przyczyny, więc mnie się nie chce udawać, że coś się dzieje "samo"... szukam prawdziwych przyczyn, bo to zapewnia niwelowanie skutków przy minimalnym wysiłku... i mam więcej czasu na ulubione lenistwo.  Dlatego niektórzy uważają mnie za hipokrytę udającego cynika. "Bo nic bardziej nie przypomina cynizmu niż jasność widzenia", jak to ładnie w swoim gg moja znajoma czasem pisze.  > A wtedy Alleluja i do przodu Jasne, nawet bez Alleluja tak będzie.
|
|
1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Jadłem w życiu różne rzeczy, o których wiem z czego były przyrządzone i wiele takich, o których tego nie wiem, bo na wszelki wypadek nie pytałem. Nie pytałem z czego ta pieczeń. bo widziałem jeszcze żywe zwierze. Pies jest dobry, jako przyjaciel człowieka i w smaku.
|
|
10 na 10 | Abadonna2 (200 punktów) | Podobno 50% dzieci w USA zapytanych w ankiecie skąd się bierze mleko odpowiada: ze sklepu!
Ze mną jest tak samo! Jestem głęboko przekonany, że każde mięso, każde mleko i wszystkie jaja pochodzą z supermarketu!!! Jak wszystko inne!!! I nie dam sobie wmówić, że jest inaczej! I nie chcę się zastanawiać nad czysto filozoficzną i abstrakcyjną kwestią: skąd one się tam biorą!!! Bo wiem, że tam po prostu są!!! I już!!! To jest mój dogmat!!!!
Pomimo, że na studiach przez 2 lata po łokcie babrałem się trupach (ludzkich), zdawałem szpilki, byłem przy sekcjach zwłok, operacjach, a po studiach także sam operowałem i teraz prawie codziennie pracując spotykam się z krwią i mięsem (ludzkim) i jestem odporny na każdy zapach, każdy widok i każdą ludzka wydzielinę to NIGDY, ale to przenigdy nie uwierzę nikomu, kto będzie próbował mi wmówić, że szynka to część ciała jakiegoś zwierzęcia!!!
To oczywiste, że szynka, to rodzaj smacznego pożywienia ze sklepu!!! Plasterkowanego i w folii z ładnym obrazkiem!!!Alleluja!!!
I nigdy nie zjem żadnego udka czy skrzydełka!!! Ani niczego co ma w sobie kości, chrząstki, naczynia i powięzie lub co się tak jakoś niesmacznie nazywa!!!! Niech żyje homogenizacja!!! Niech żyje żywność wysokoprzetworzona!!! Niech żyje supermarket!!!
Co Wy tu wypisujecie!!! Wy, wy, wy IGNORANCI!!! FANTAŚCI!!! OSZUŚCI!!! Wasza dyskusja nie ma zupełnie sensu!!!
A pasztet to taki rodzaj budyniu!!!
Niech mnie ktoś przytuli....
|
|
 | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Niech mnie ktoś przytuli....> Przytulam. A czernina i tak jest dobra
|
|
|  | | Abadonna2 (200 punktów) |
> Przytulam.> A czernina i tak jest dobra  Dzięki... Już mi troszkę lepiej...  A ta czernina to taki deser... prawda???...
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > A ta czernina to taki deser... prawda???...  > Jasne  I nie ma nic wspólnego z krwią
|
|
| | |  | | Abadonna2 (200 punktów) | > >A ta czernina to taki deser... prawda???...  > >> Jasne I nie ma nic wspólnego z krwią  miodzio....
|
|
 | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >I nigdy nie zjem żadnego udka czy skrzydełka!!!
E...tam. Zawsze coś w prosektorium wykroisz.
>Niech mnie ktoś przytuli....
Alicja? Z krainy czarów?
I niech mnie lilic przytuli, bo taka chętna. Czernina jest dobra.
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >I nigdy nie zjem żadnego udka czy skrzydełka!!!> E...tam. Zawsze coś w prosektorium wykroisz.Ale Abadonna chyba nie robi w prosektorium  > I niech mnie lilic przytuli, bo taka chętna. Czernina jest dobra.> Za czerninę mogę przytulić
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ale Abadonna chyba nie robi w prosektorium To co? Chodzi głodny? > >I niech mnie lilic przytuli, bo taka chętna. Czernina jest dobra.> Za czerninę mogę przytulić  Już lete, zarżnąć, urżnąć, nie zarżąć...co ja gadam...krwi potrzeba, gdzie stacja krwiodawstwa...ojej...
|
|
| | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Ale Abadonna chyba nie robi w prosektorium > To co? Chodzi głodny?To sobie biedak nie może wykroić
|
|
 | | lontri (16088 punktów) |
Dedykuję Ci ten oto artykuł z National Catholic Reporter: findarticl(*)i_m1141/is_18_45/ai_n32151786/Źródło wprawdzie 'niebezpieczne światopoglądowo', ale przesłanie jak najbardziej słuszne.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
6 na 6 | Smith (10069 punktów) | > Zacznę od tego, że sam jestem wegetarianinem - nie mam zamiaru nikogo przekonywać, po prostu to jest, jak sądzę, podstawowa przyczyna tych spostrzeżeń.Czy do Animal Liberation Front też należysz? > Zawsze bardzo mocno dziwi mnie w "kulturze żywieniowej" kilka rzeczy ...).Mnie tylko przemysł zwany hodowlą tzn. np. gęsi tuczone za pomocą lejka w klatkach 40x40x40 cm Wiwisekcja to nie na temat jedzenia ale też smacznego. > Czy nie jest tak, że cywilizacja w ogóle stoi na zakłamaniu? Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci poszli trochę dalej? (Polecam gorąco w tym kontekście książkę Jonathana Littela pt. "Łaskawe").> Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko? Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak.Nie inaczej niestety. Moralność to chyba jednak każdy ma własną a ustaloną przyjmuje ten co jej nie ma. > PS. Chciałbym, żeby dyskusja nie przeistoczyła się w wojnę okopową na argumenty emocjonalne.PS. Jak mi ktoś przyrządzi krwisty befsztyk z soi to będę znów wegetarianinem. Nie mniej jednak nasz układ pokarmowy wykazuje więcej podobieństw do układu roślinożerców niż drapieżników ale ja mam kły jak miniaturki wampirzych ząbków i od czasu do czasu lubię wgryźć się w kaszankę na złość koszernym np. albo czarnym namiestnikom i ich wyznawcom w piątek.
|
|
11 na 11 | xarion (917 punktów) | > Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko? A cóż tu ma do rzeczy moralność..? Jesteśmy jednym z ogniw łańcucha pokarmowego - i nie myśmy (jako gatunek) to wymyślili... Może Cię pocieszy świadomość, że jeśli nie zapewnisz sobie kremacji, to skończysz jako deser dla robali - i kółko się zamyka... 
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
 | | lontri (16088 punktów) |
Zastanawia mnie, jakie straszne rzeczy musiały spotkać cię we wczesnym dzieciństwie, skoro definiujesz ludzkie miejsce w świecie poprzez miejsce w łańcuchu pokarmowym? W każdym razie głęboko współczuję, zwłaszcza że ewentualna terapia może być długotrwała i bolesna.  Zapewne jakiś nierozwiązany konflikt z ojcem...
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | 3 na 3 | xarion (917 punktów) | Zabawiasz się w następcę Z.Freuda...?...  Realistyczne spojrzenie na rzeczywistość...świat jest, jaki jest... 
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
| |  | | lontri (16088 punktów) | Z mojej strony czysta prowokacja intelektualna. Taki naukawy (nie mylić z naukowym) język, i taki przemocowy, prawda?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | | xarion (917 punktów) | Hmm.. 
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
1 na 1 | Kuri23 (183 punktów) | Trup to określenie stosowane do martwego człowieka, zwierzęta to padlina, zdechłe coś, nie jemy psów bo w naszej kulturze pies jest pożyteczny, góralom pilnował owiec, był żywa zabawka dla dzieci, pomagał w polowaniach, był wartościowy, rękawiczki z żyda, ponoć w niemieckich obozach nic się nie marnowało, jak pisze Nałkowska w Medalionach więc kto wie co robiono z ludzkiej skóry.
|
|
 | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > Trup to określenie stosowane do martwego człowieka, zwierzęta to padlina, zdechłe coś, nie jemy psów bo w naszej kulturze pies jest pożyteczny, góralom pilnował owiec, był żywa zabawka dla dzieci, pomagał w polowaniach, był wartościowy, rękawiczki z żyda, ponoć w niemieckich obozach nic się nie marnowało, jak pisze Nałkowska w Medalionach więc kto wie co robiono z ludzkiej skóry.> Och, to przeciez jeszcze nic ! Zauwaz, jak czesto jeszcze ludzie sie obruszja, gdy sie mowi o swoim zmarlym przyjacielu, ze umarl, a nie - zdechl! Bo byl kotem, albo psem, albo...ja wiem? moze i swierszczem ? Katastrofa! I z jaka groza czyta sie w Medalionach o glowie precyzyjnie odcietej od reszty ciala, ktore spoczywa gdzies dalej, na osobnym katafalku... ( A przeciez to bylo tylko w celach badawczych. Tak samo Leonardo badal anatomie. No... niezupelnie tak samo, bo jednak troche odczekal, zeby pytanie o wole potencjalnego badanego nie mialo sensu  ) Tymczasem nikomu nie przeszkadza podobne eksponowanie zwlok zwierzecych w sklepach i na stoiskach spozywczych w supermarkecie. Na ten widok jeszcze nikomu slinka nie cieknie, ale juz na widok potrawy in spe - jak najbardziej. Ciekawe, nie ?
|
|
|  | 3 na 3 | Kuri23 (183 punktów) |
>Och, to przeciez jeszcze nic ! >Zauwaz, jak czesto jeszcze ludzie sie obruszaj, gdy sie mowi o swoim zmarlym przyjacielu, ze umarl, a nie - zdechl! Bo byl kotem, albo psem, albo...ja wiem? moze i swierszczem ? >Katastrofa! Owszem to coraz częstsze takie bezdzietne małżeństwo ma syna i córkę doga angielskiego i bernardynke, trzymają je w M2 i wołają choć do tatusia i mamusi ty nasz skarbeńku, kiedy były szczeniakami były wożone przez nie w wózku to nie żarty ci ludzie taką jazde maja że traktują je jak dzieci.
|
|
|  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >I z jaka groza czyta sie w Medalionach o glowie precyzyjnie odcietej od reszty ciala, ktore spoczywa gdzies dalej, na osobnym katafalku...
>Tymczasem nikomu nie przeszkadza podobne eksponowanie zwlok zwierzecych w sklepach i na stoiskach spozywczych w supermarkecie.
Bo mogę się utożsamić ze zmarłym człowiekiem lub zwierzęciem które traktowałam "trochę jak człowieka"- przy czym gatunek nie ma tu znaczenia. Z "trupem" anonimowej spożywczej kury jakoś nie. Tak to natura urządziła.
A komara można zamordować?
|
|
13 na 13 | awitu (7627 punktów) | Zastanawiam się czy następny wątek odnośnie żywienia, założy jakiś weganin zarzucający hipokryzję wegetarianom.
Jestem w tej najbardziej znienawidzonej grupie, pochodzę z rodziny z tradycjami myśliwskimi i powiem Ci jedno, każdy, kto zabija własnoręcznie zwierze dla pożywienia, zrobi wszystko by zabić je w sposób dostarczający najmniejszej ilości cierpienia.
Przez kilka lat swego życia nie jadłam mięsa. Rozumiem taką postawę i taki wybór. Każdy działa według wewnętrznych przekonań. Zadam Ci jednak pytanie, na które odpowiedzi nie oczekuję, zadaj je sobie i rozważ dla siebie, bo ja się spierać nie chcę, kto ma rację. Obie postawy szanuję.
Jeśli nie spożywasz mięsa nie nosisz skórzanych wyrobów, to czy w swym otoczeniu używasz jedynie zamienników, które zostały stworzone metodami nieszkodzącymi zwierzętom. Czy nosisz ubrania jedynie z naturalnych włókien, wytworzonych i farbowanych bez użycia toksycznych chemikaliów, czy nie używasz przedmiotów z tworzyw sztucznych, czy kosmetyki w tym mydło, którego używasz nie są produkowane ze składników odzwierzęcych? Dla mnie to nie ma znaczenia, bo to Twój wybór, który szanuję, chcę pokazać jedynie, że w chwili obecnej trudno całkowicie wyeliminować z naszego życia wszystko, czym krzywdzimy i zabijamy zwierzęta.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | -1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Osobliwe to rozumowanie, bo gdyby je odwrócić, to wyszłoby nam, że z faktu wyrządzania małych niegodziwości ludziom (o ile wiem jedynie Maryja wolna była od grzechów) jesteśmy od razu hipokrytami skoro nie posuwamy się dalej i nie mordujemy ludzi. No bo co, czy i tak nie robimy czasem czegoś co szkodzi ludziom?
|
|
|  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | >Osobliwe to rozumowanie, bo gdyby je odwrócić, to wyszłoby nam, że z faktu wyrządzania małych niegodziwości ludziom (o ile wiem jedynie Maryja wolna była od grzechów) jesteśmy od razu hipokrytami skoro nie posuwamy się dalej i nie mordujemy ludzi. No bo co, czy i tak nie robimy czasem czegoś co szkodzi ludziom?
Nie mordujemy? To statystyki policyjne i podręczniki historii są literaturą sf?
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | Nie bardzo rozumiem?
Ktoś przedstawił argument, że skoro prawdopodobnie nawet najbardziej restrykcyjny wegetarianin innymi swoimi działaniami i tak mniej lub bardziej pośrednio szkodzi jakimś zwierzętom, to etycznie nie jest w niczym lepszy od tych, którzy jedzą zwierzęta i dostarczają powodów to produkowania niewyobrażalnych ilości cierpienia tylko i wyłącznie dla zaspokojenia własnych kaprysów kulinarnych. Ja przeniosłem to rozumowanie na stosunki międzyludzkie - ot, skoro każdy z nas świadomie lub nie od czasu szkodzi innym ludziom, to byłoby bez różnicy, gdybyśmy zaczęli dążyć po trupach do naszych celów, choćby najbardziej trywialnych. W końcu zabić dziecko i wyrwać mu ajpoda jest tylko trochę mniej uzasadnione jak zarżnąć cielaka po to by mieć podpuszczkę i w konsekwencji taki egzystencjalnie niezbędny produkt jak jakiś wyrafinowany ser.
Co ciekawe standardowe oburzenie jakie pojawia się po takiej deklaracji ma zwykle podstawę "Jak można zrównywać życie dziecka z życiem cielaka".
A ja się pytam, czy naprawdę tak by nas zabolało gdybyśmy zwiększyli zakres praw niektórych zwierząt? Bo tu nie o zrównanie chodzi, ale uświadomienie sobie, że 99% powodowanego przez nas cierpienia jest dla zaspokojenia trywialnych zachcianek - butów, hot-dogów, nowych perfum.
|
|
| | |  | 8 na 8 | awitu (7627 punktów) | >Nie bardzo rozumiem?
Mnie się pytasz? Skąd ja mam wiedzieć czy bardzo czy nie bardzo rozumiesz?
>Ktoś przedstawił argument, że skoro prawdopodobnie nawet najbardziej restrykcyjny wegetarianin innymi swoimi działaniami i tak mniej lub bardziej pośrednio szkodzi jakimś zwierzętom, to etycznie nie jest w niczym lepszy od tych, którzy jedzą zwierzęta i dostarczają powodów to produkowania niewyobrażalnych ilości cierpienia tylko i wyłącznie dla zaspokojenia własnych kaprysów kulinarnych.
Skoro "ktoś" przedstawił jakiś argument to skieruj do niego swoją odpowiedź, a nie do mnie, ja za kogoś się nie będę wypowiadać.
>Ja przeniosłem to rozumowanie na stosunki międzyludzkie - ot, skoro każdy z nas świadomie lub nie od czasu szkodzi innym ludziom, to byłoby bez różnicy, gdybyśmy zaczęli dążyć po trupach do naszych celów, choćby najbardziej trywialnych.
Możemy też przenieść na stosunki międzygalaktyczne, to i tak nie zmienia faktu, że żyjesz w utopionym świecie, ponieważ ludzkość zabija się na wszelkie możliwe sposoby, świadomie i nieświadomie. Ludzie dążą po trupach do swoich celów.
>Co ciekawe standardowe oburzenie jakie pojawia się po takiej deklaracji ma zwykle podstawę "Jak można zrównywać życie dziecka z życiem cielaka".
Mylisz chyba osoby i pod złym adresem kierujesz oskarżenia. Ja się nie oburzam, ja uznaję, że każdy ma prawo wyboru. Szanuję poglądy i wybory obu stron.
>A ja się pytam, czy naprawdę tak by nas zabolało gdybyśmy zwiększyli zakres praw niektórych zwierząt?
A zabolało by zaakceptowanie, że ludzie mają różne poglądy i nie ma czegoś takiego jak całkowita prawda. Zabolałoby nas gdybyśmy nie prowadzili wojen?
>Bo tu nie o zrównanie chodzi, ale uświadomienie sobie, że 99% powodowanego przez nas cierpienia jest dla zaspokojenia trywialnych zachcianek - butów, hot-dogów, nowych perfum.
Przeczytaj jeszcze raz mój post na który odpisałeś z takim oburzeniem i zastanów się czy na pewno kierujesz swoje argumenty do odpowiedniej osoby.
Osobiście jak mam do wyboru nosić buty z sztucznej skóry, przy produkcji której wytwarza się ogromne ilości odpadów niszczących całe ekosystemy oraz moje zdrowie i buty ze skóry - wybiorę te drugie.
Jak mam do wyboru pieczeń z sarny i kotlet z soi kupiony w supermarkecie - to także wybiorę to pierwsze.
Tyle, że ja nie będę Ci udowadniać, że moje podejście jest bardziej uzasadnione niż Twoje.
Zapytam się tylko co jest bardziej przyjazne zwierzętom, prowadzenie jałowej dyskusji którą nikogo nie przekonasz do swoich racji, bo agresywnymi argumentami trudno kogokolwiek do czegoś przekonać, zużywając prąd a przez to zatruwając środowisko, czy danie sobie spokój i pójście do schroniska dla zwierząt, by pomóc przy ich wyprowadzaniu na spacer?
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
|  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | > Osobliwe to rozumowanie, bo gdyby je odwrócić, to wyszłoby nam, że z faktu wyrządzania małych niegodziwości ludziom (o ile wiem jedynie Maryja wolna była od grzechów) jesteśmy od razu hipokrytami skoro nie posuwamy się dalej i nie mordujemy ludzi. No bo co, czy i tak nie robimy czasem czegoś co szkodzi ludziom?Zrównujesz ludzi ze zwierzętami, i twierdzisz, że skoro złe jest zabijanie ludzi, to równie złe jest zabijanie zwierząt. Ja też zrównuję ludzi ze zwierzętami i uważam, że człowiek jak każde zwierzę ma prawo zabijać by jeść. Zwierzęta to zrozumieją...
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Osobliwe to rozumowanie, bo gdyby je odwrócić, to wyszłoby nam, że z faktu wyrządzania małych niegodziwości ludziom (o ile wiem jedynie Maryja wolna była od grzechów) jesteśmy od razu hipokrytami skoro nie posuwamy się dalej i nie mordujemy ludzi. No bo co, czy i tak nie robimy czasem czegoś co szkodzi ludziom? >Zrównujesz ludzi ze zwierzętami, i twierdzisz, że skoro złe jest zabijanie ludzi, to równie złe jest zabijanie zwierząt. >Ja też zrównuję ludzi ze zwierzętami i uważam, że człowiek jak każde zwierzę ma prawo zabijać by jeść. >Zwierzęta to zrozumieją...
Może i tak, ale czy zrozumie to człowiek, zamieniony w poranny stolec rekina. Raczej już nic nie zrozumie. Hiszpanka zabrała więcej istnień ludzkich niż II Wojna Światowa, a komar widliszek...
Jestem ciekawy czym się ten Sylwek pożywia.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Zwierzęta to zrozumieją...
Nie zwierzęta tego nie rozumieją. I tym się od nich różnimy. Oczywiście można mówić, że skoro zwierzęta się pożerają, ale w takim razie, cóż, ludzie palą się w piecach krematoryjnych, więc to tez powinniśmy rozumieć i przestać w ramach swojej hipokryzji potępiać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Nie zwierzęta tego nie rozumieją. Ale i pretensji nie zgłaszają.
Jeśli jedno zwierzę żywi się drugim to je zabija. Jeśli człowiek żywi się zwierzęciem, to również je zabija. Człowiek dla człowieka pokarmem nie jest, więc zabijanie ludzi przez ludzi jest złe i godne potępienia.
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Jeśli jedno zwierzę żywi się drugim to je zabija. Jeśli człowiek żywi się zwierzęciem, to również je zabija. >Człowiek dla człowieka pokarmem nie jest, więc zabijanie ludzi przez ludzi jest złe i godne potępienia.
Człowiek bywa pokarmem dla innych ludzi, więc zgodnie z tym (zwyczajnie głupim) naturalizmem etycznym tez nie jest to złe. A jeśli nawet zabijanie dla zjedzenia jest nietypowe, to inne powody mordów są tak częste, ze oto właśnie udało ci się wybielić większość morderców.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >>Człowiek dla człowieka pokarmem nie jest, więc zabijanie ludzi przez ludzi jest złe i godne potępienia.
>Człowiek bywa pokarmem dla innych ludzi, więc zgodnie z tym (zwyczajnie głupim) naturalizmem etycznym tez nie jest to złe. Nie, człowiek nie bywa pokarmem dla innych ludzi. Kanibalizm wynika albo ze skrajnego głodu, albo z rytuału. Zauważ, że głód można też zaspokajać korą z drzewa albo rytualnie łykać złoty piasek, a żadna z tych rzeczy nie zasługuje na miano "pokarmu".
>A jeśli nawet zabijanie dla zjedzenia jest nietypowe, to inne powody mordów są tak częste, ze oto właśnie udało ci się wybielić większość morderców. Przecież wyraźnie napisałam, że zabijanie ludzi jest złe. A zabijanie zwierząt by je zjeść nie jest. I spróbuj obalić to twierdzenie NIE odwołując się (głupio) do relacji międzyludzkich.
|
|
| | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>A zabijanie zwierząt by je zjeść nie jest.
Jest. Nie musimy jeść zwierząt. Więc zabijając je i męcząc świadomie produkujemy cierpienie chociaż nie musimy. Nie bardzo wiem co może być czystszą postacią zła jako takiego.
Ale możliwe, że inaczej definiujesz zło. Lub masz inne podstawy etycznego osądu. Tak czy inaczej, znaczy to, że nie ma sensu dalsza dyskusja o etycznej ocenie wegetarianizmu, skoro to same podstawy etyki wymagają pierwej przedyskutowania.
Pozdrawiam.
|
|
2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Zacznę od tego, że sam jestem wegetarianinem... Mam w związku z tym jeszcze jedno pytanie: skazujesz się dobrowolnie na niedokrwistość, czy jakoś uzupełniasz niedobór witaminki B12 ?
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | Może pije mleko?
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | >Może pije mleko? Jakie mleko?
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Jakie mleko?
Białe, pełne wapnia, który podobno ułatwia wchłanianie tej witaminy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> Jakie mleko? >Białe... Białe, hm, ale czyje mleko*, ptasie...?
>... pełne wapnia, który podobno ułatwia wchłanianie tej witaminy. Może i ułatwia, ale skąd się ta witamina wzięła?
* - Mam przesłanki do przypuszczenia, że NieIstniejesz nie jest niemowlakiem.
|
|
4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
Alfred Korzybski zrobił kiedyś psikusa swoim studentom, częstując ich na wykładzie ciastkami. Ciastka były wyborne, dopóki profesor nie odkrył etykiety na opakowaniu, ujawniającej, że są to ciasteczka dla piesków. Niektórzy studenci mieli zareagować na to odruchem wymiotnym, mimo że parę chwil wcześniej ciasteczka bardzo im smakowały.  To, czy coś nadaje się do wzięcia do buzi załatwia za nas m.in. układ limbiczny (taka część mózgu), który na bazie dotychczasowych skojarzeń decyduje, co jest warte wzięcia do buzi a co nie. Czy obiadek podany w nocniczku (nawet w fabrycznie czystym) smakowałby tak samo jak zjedzony z talerza? Uprzedzenia są niezwykle ważnym elementem ludzkiej wiedzy głębokiej, podświadomej i nieświadomej. Sądzę zresztą, że nikt z nas nie wziąłby do ust mortadeli albo serdelek, gdyby wiedział z czego to jest zrobione (skrzepy, błony, skóry itp.) 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>PS. Chciałbym, żeby dyskusja nie przeistoczyła się w wojnę okopową na argumenty emocjonalne.
Bez żadnych emocji, całkiem spokojnie uczę syna:
"Synu, jedz wszystko, ale z umiarem i nie wybrzydzaj. Zwłaszcza jak ci pod nos dają, bo mogą się zdenerwować i przestać dawać. Niczym się nie przejmuj, zachowaj przy jedzeniu pogodę ducha, chwal zaserwowane ci potrawy, zwłaszcza kiedy je ojciec robił i pamiętaj, najbardziej szkodliwy przy jedzeniu, jest stress."
|
|
 | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
... który może się pojawić, gdy się człowiek zacznie zastanawiać, z czego jego jedzenie jest zrobione... 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > ... który może się pojawić, gdy się człowiek zacznie zastanawiać, z czego jego jedzenie jest zrobione...To lepiej się nie zastanawiać.
|
|
| |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Wyparcie jest jednym z podstawowych mechanizmów obronnych. Dzięki niemu większość konsumentów nie zastanawia się, jaką drogę przebywa jedzenie zanim trafi na ich talerz. Błogość niewiedzy jest też na rękę wielkim koncernom spożywczym, które upodlają nie tylko los zwierząt, ale również wyzyskują ludzi - hodowców, pracowników i konsumentów. Branża przetwórstwa spożywczego to dla koncernów prawdziwa żyła złota.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Wyparcie jest jednym z podstawowych mechanizmów obronnych. Dzięki niemu większość konsumentów nie zastanawia się, jaką drogę przebywa jedzenie zanim trafi na ich talerz. Błogość niewiedzy jest też na rękę wielkim koncernom spożywczym, które upodlają nie tylko los zwierząt, ale również wyzyskują ludzi - hodowców, pracowników i konsumentów. Branża przetwórstwa spożywczego to dla koncernów prawdziwa żyła złota.
Nie da się zaprzeczyć. Dopóki człowiek musi jeść, dopóty ktoś na na tym będzie zarabiał. Osobiście wolę kupować w małych sklepikach przy moim domu, ale tam też są sprzedawane produkty koncernów. Czasami jeżdżę na ryby, nałapię tyle, ile mi potrzeba. Resztę, żeby żyć, muszę kupić. Mam taki przewód pokarmowy, jaki mam, ukształtowany drogą ewolucji. Jestem wszystkożerny . Nie będę zastanawiał się nad losem świni i jej ostatnim kwikiem, kiedy jem szynkę. Kiedyś to robiłem, a szynka mniej smakowała. Nie mam zamiaru się tym stresować. Jest jak jest i inaczej być nie chce.
|
|
| | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Cytuję witwosa: "Mam taki przewód pokarmowy, jaki mam, ukształtowany drogą ewolucji."
Jak zapewne się orientujesz, Mein Kampf A. Hitlera jest napisana w podobnym duchu. Zwyciężają przecież zawsze lepiej przystosowani; czyż o tym nie mówi teoria ewolucji?
Uwielbiam perwersyjne wykorzystywanie przesądów ewolucjonistycznych; udowadniają one, jak jeszcze długa jest droga ewolucjonizmu na naukowy Parnas.
Oczywiście, nie mam nic przeciwko samej teorii ewolucji - jako teorii naukowej. Gorzej, gdy się ją wykorzystuje do intelektualizacji pewnych kontrowersyjnych decyzji czy stanowisk. Intelektualizacja też jest mechanizmem obronnym, typowym dla osób o dobrym potencjale umysłowym; wszystko przecież da się wytłumaczyć logicznie w ten sposób, by i tak moje było na wierzchu. Dlatego wśród psychologów nie ma pedofilów, tylko niekonwencjonalni terapeuci, wśród lekarzy nie ma alkoholików i lekomanów, a wśród ewolucjonistów nie ma psychopatów - są tylko osoby o bezkompromisowych poglądach.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Jak zapewne się orientujesz, Mein Kampf A. Hitlera jest napisana w podobnym duchu. Zwyciężają przecież zawsze lepiej przystosowani; czyż o tym nie mówi teoria ewolucji?
>Oczywiście, nie mam nic przeciwko samej teorii ewolucji - jako teorii naukowej. >Gorzej, gdy się ją wykorzystuje do intelektualizacji pewnych kontrowersyjnych decyzji czy stanowisk. >Intelektualizacja też jest mechanizmem obronnym, typowym dla osób o dobrym potencjale umysłowym; wszystko przecież da się wytłumaczyć logicznie w ten sposób, by i tak moje było na wierzchu.
Czy chcesz powiedzieć, że jeżeli jem szynkę, albo nie czuję przy tej czynności wyrzutów sumienia. Kiedy pojadę złowić dwie ryby, na kolację, TO JESTEM FASZYSTĄ ?
Ewolucja uformowała tak przewód pokarmowy człowieka, jego długość i strukturę, żeby mógł przeżyć. Zachować gatunek.Dla normalnego zdrowego życia, człowiek jeść musi to co do tej pory jadał. Ja to robię i się niczym nie stresuję. Zawsze miałem jednak żal do Mamy Natury, że nie wymyśliła nic lepszego. Na przykład organu, umożliwiającego przetwarzanie promieni słonecznych, dwutlenku węgla i minerałów, na niezbędne do życia składniki. Człowiek, (czy jak go tam wtedy zwał), nie musiałby zabijać no i gotować. Do tego, ogromna oszczędność czasu.
Pozdrawiam.
Ta myśl się jeszcze niekiedy pojawia, jak wracam z zakupów od rzeźnika.
|
|
| | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
O ile sobie przypominam, nie formułowałem żadnych sądów odnośnie twoich poglądów, tak więc oskarżenie mnie o to, że to ja kogoś oskarżam o faszyzm jest nadużyciem. Chodzi mi raczej o instrumentalne traktowanie ewolucjonizmu, do udowodnienia pewnych tez różnego rodzaju, np. usprawiedliwienia nawyków żywieniowych człowieka, które są przecież tak konwencjonalne. To rzeczywiście mi się nie podoba. Ja tam nie wiem, co cię ukształtowało. Może to być ewolucja, jeżeli ci z tym dobrze.
I jeszcze jedno. Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności. Przecież jest równie możliwe, że ukształtowały się one np jako rodzaj przystosowania do rozrywania włówknistych pędów roślinnych, zrywania kory i łyka z pędów itp.? Mogły się też ukształtować w toku konkurencji wewnątrzgatunkowej, do walk między osobnikami tego samego gatunku, podobnie jak kły morsów, kły słoni albo poroża jeleni. Nie jest to możliwe? Sadzę, że jest. Dalczego więc nie wziąłeś pod uwagę tych alternatyw? Przecież też są zgodne z teorią ewolucji, prawda? Czyżby wystąpił tendencyjny dobór przesłanek do z góry przyjętej konkluzji?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >I jeszcze jedno. Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności. Przecież jest równie możliwe, że ukształtowały się one np jako rodzaj przystosowania do rozrywania włówknistych pędów roślinnych, zrywania kory i łyka z pędów itp.? Mogły się też ukształtować w toku konkurencji wewnątrzgatunkowej, do walk między osobnikami tego samego gatunku, podobnie jak kły morsów, kły słoni albo poroża jeleni. Nie jest to możliwe? Sadzę, że jest. Dalczego więc nie wziąłeś pod uwagę tych alternatyw? Przecież też są zgodne z teorią ewolucji, prawda? Czyżby wystąpił tendencyjny dobór przesłanek do z góry przyjętej konkluzji? To wpływ neo mitologii transylwańskiej. Może być ale nie musi. > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >O ile sobie przypominam, nie formułowałem żadnych sądów odnośnie twoich poglądów, tak więc oskarżenie mnie o to, że to ja kogoś oskarżam o faszyzm jest nadużyciem.
To po co przywołałeś Mein Kampf A. Hitlera.
>I jeszcze jedno. Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności.
Nie wiem czy to dowód. Czy pierwotni uganiali się za mamutami dla sportu? To niebezpieczny sport. Jak patrzę na ładny kawałek świeżej polędwicy, to czuję swędzenie dziąseł, tuż przy kłach. Zaczynam węszyć, czuję skurcze mięśni podtrzymujących żuchwę To może być dowód.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | milczewski (2335 punktów) | Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności.witwos, dlaczego nie odmieniasz kła przez liczby i przypadki? jeden - kieł dwa - kły obecność - kłów
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności.> witwos, dlaczego nie odmieniasz kła przez liczby i przypadki?> jeden - kieł> dwa - kły> obecność - kłów  Tłumaczyć mnie może tylko słaby wzrok, nie dostrzegłem w wypowiedzi autora/autorki? owych "kieł". Zapytaj więc proszę u źródła. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | milczewski (2335 punktów) | > > Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności.> >witwos, dlaczego nie odmieniasz kła przez liczby i przypadki?> >jeden - kieł> >dwa - kły> >obecność - kłów  > Tłumaczyć mnie może tylko słaby wzrok, nie dostrzegłem w wypowiedzi autora/autorki? owych "kieł". Zapytaj więc proszę u źródła.> Pozdrawiam.zwracam honor, to nie Ty, to lontri. Mnie z kolei zmyliło to, że nie zaznaczyłeś w swoim poście jego wypowiedzi na zielono, więc odebrałem ją jako Twoją pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Mein Kampf posłużyło mi jedynie jako skrajna egzemplifikacja metody.
W teorii naukowej nie można mówić o dowodzeniu a raczej o testowaniu pewnych hipotez. Zazwyczaj można jedynie naukowo stwierdzić z pewnym prawdopodobieństwem czy są podstawy do ich weryfikacji/falsyfikacji. Dowodzenie natomiast często bywało domeną teologów.
Ja sądzę, że kły mamy po to, żeby lepiej się na nich trzymały aparaty ortodontyczne, a nosy przede wszystkim po to, żeby można było na nich nosić okulary. Czy to zaiste nie piękny dowód na istnienie inteligentnego Stwórcy?
Wytłumacz mi też proszę, jak ma się bieganie za mamutami do obecności kłów (mea culpa, mea culpa...)? Rozwinięte kły stanowiły przecież przeszkodę w bieganiu (nadmierne obciążenie).
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Mein Kampf posłużyło mi jedynie jako skrajna egzemplifikacja metody.To może mniej skrajnie? > Ja sądzę, że kły mamy po to, żeby lepiej się na nich trzymały aparaty ortodontyczne, a nosy przede wszystkim po to, żeby można było na nich nosić okulary. Czy to zaiste nie piękny dowód na istnienie inteligentnego Stwórcy?Piękny zaiste  > Wytłumacz mi też proszę, jak ma się bieganie za mamutami do obecności kłów (mea culpa, mea culpa...)? Rozwinięte kły stanowiły przecież przeszkodę w bieganiu (nadmierne obciążenie).To jest bardzo oczywiste. Po to, żeby iskać kłami, w futrze jego, kleszcze, wszy i inne pasożyty. Takie hobby mieli. No nie daj Boże, żeby mamuta zjeść.
|
|
| | | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
>To jest bardzo oczywiste. Po to, żeby iskać kłami, w futrze jego, kleszcze, wszy i inne pasożyty. Takie hobby mieli. No nie daj Boże, żeby mamuta zjeść. >
Goryle są podobno z człowiekiem dość blisko spokrewnione. Mimo że mają kły są roślinożerne. Z innych zwierząt spożywają tylko drobne owady. Co ty na to?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To jest bardzo oczywiste. Po to, żeby iskać kłami, w futrze jego, kleszcze, wszy i inne pasożyty. Takie hobby mieli. No nie daj Boże, żeby mamuta zjeść. >> >Goryle są podobno z człowiekiem dość blisko spokrewnione. Mimo że mają kły są roślinożerne. Z innych zwierząt spożywają tylko drobne owady. Co ty na to?
Nie wiem, Nie widziałem goryla ścigającego z dzidą mamuta, Troglodytów, też z resztą nie. Widziałem szympanse, polujące na inne małpy i je pożerające. Goryl, to też może być troglodyta.
Uzgodnijmy coś. Ty pochodzisz od goryla, bo masz kły, a ja - nie wiem i też mam kły. Raczej od szympansa.
Piszesz: "I jeszcze jedno. Dlaczego traktujesz obecność kieł u człowieka, jak dowód jego mięsożerności.:
Czy ja to gdzieś powiedziałem? No ale jak już zacząłeś...
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Jak zapewne się orientujesz, Mein Kampf A. Hitlera jest napisana w podobnym duchu. Zwyciężają przecież zawsze lepiej przystosowani; czyż o tym nie mówi teoria ewolucji?
Najlepiej przystosowane osobniki. Nie gatunki, nie rasy i nawet nie populacje.
>Uwielbiam perwersyjne wykorzystywanie przesądów ewolucjonistycznych; udowadniają one, jak jeszcze długa jest droga ewolucjonizmu na naukowy Parnas.
Twoja wypowiedź pokazuje, jak długą drogę przebyć jeszcze musi ewolucjonizm, aby trafić pod strzechy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | barycki | >Twoja wypowiedź pokazuje, jak długą drogę przebyć jeszcze musi ewolucjonizm, aby trafić pod strzechy.
Jak trzeba nisko upaść, żeby pozwolić sobie na tak podły, szowinistyczny, bezpośredni atak na bezbronną kobietę. Lontri nie jest wcale głupia, jest kobietą i przysługuje jej prawo do szacunku, seksisto.
Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | | belvedere | >Jak trzeba nisko upaść, żeby pozwolić sobie na tak podły, szowinistyczny, bezpośredni atak na bezbronną kobietę.
Nie zawaha się nawet użyć nauki, żeby uderzyć kobietę. Czort już z kobietami, ale czemu się tak mści na nauce?
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | |  | | barycki | >ale czemu się tak mści na nauce?
To przez zjadanie żywiny taka mściwość się rodzi w ludziach. Teraz, kiedy parówki są takie tanie, aż strach pomyśleć ile tej podłości się zrodzi i świat zaleje. Biedna nauka, co za podłość.
Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >Jak trzeba nisko upaść, żeby pozwolić sobie na tak podły, szowinistyczny, bezpośredni atak na bezbronną kobietę.> >Adam Barycki> Nie zawaha się nawet użyć nauki, żeby uderzyć kobietę. Czort już z kobietami, ale czemu się tak mści na nauce?> Aneta DziwińskaInformacje o lontri: Płeć: Mężczyzna Czort już z upadłością niewysoką, ale w zgranej spółce nawet ślepota jest na ogół wspólna.
|
|
| | | | | | | | |  | | barycki | >Informacje o lontri: >Płeć: Mężczyzna
Z dachu może i mężczyzna, ale od spodu, kobieta.
Adam Barycki
PS. Adamiak, to literatura nie dla ciebie, znudzisz się.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > PS. Adamiak, to literatura nie dla ciebie, znudzisz się. Eee tam, już się pośmiałem z tej... literatury.  Nie bądź skner(a), daj się jeszcze pośmiać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | barycki | >daj się jeszcze pośmiać.
A gówno.
Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >daj się jeszcze pośmiać.> A gówno.> Adam Barycki No widzisz? Rozwijasz się... "Adam Barycki".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >No widzisz? Rozwijasz się... "Adam Barycki".
No widzisz, Adamiak, rozwijasz się też, masz nowy pseudonim. Pan Barycki nie może ci odpowiedzieć, bo usuwane są jego odpowiedzi do ciebie. No cóż, jakie forum, taki i "Adam Barycki", na oryginał was nie stać, to i ja znikam z tej landszaftciarni. Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>to i ja znikam z tej landszaftciarni.
Który to już raz?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>to i ja znikam z tej landszaftciarni. > Który to już raz?
>> Pan Barycki nie może ci odpowiedzieć, bo usuwane są jego odpowiedzi do ciebie.
A co z tym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>>> Pan Barycki nie może ci odpowiedzieć, bo usuwane są jego odpowiedzi do ciebie. >A co z tym?
Z tym... Dlaczego nie kończysz?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>> Pan Barycki nie może ci odpowiedzieć, bo usuwane są jego odpowiedzi do ciebie. >>A co z tym? > Z tym... Dlaczego nie kończysz?
To jest zarzut ograniczenia swobody wypowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | > >>>> Pan Barycki nie może ci odpowiedzieć, bo usuwane są jego odpowiedzi do ciebie.> >>A co z tym?> > Z tym... Dlaczego nie kończysz?> To jest zarzut ograniczenia swobody wypowiedzi. A gówno. To oczywiście cytat. W tym ciężkim przypadku, znalazł zastosowanie § 19. 4. regulaminu forum. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> >To jest zarzut ograniczenia swobody wypowiedzi.> A gówno. To oczywiście cytat.> W tym ciężkim przypadku, znalazł zastosowanie § 19. 4. regulaminu forum.Nic nie znalazł, ta cytowana wypowiedź jest. Chyba, że skasowana, a przywrócona przez Adamiaka jest przypadkiem ciężkim. Ta tu. > Właśnie przeczytałem.> Oto jak nas, biednych ludzi,> Rzeczywistość ze snu budzi.Tu nic nie widzę. Czemu to jest skasowane?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 6 | placownik (17853 punktów) |
>Tu nic nie widzę. Czemu to jest skasowane?
Patrzysz zbyt wąsko. Ciężki przypadek to Adam Barycki. Użytkownik, który został zbanowany, a teraz, wyrzucony drzwiami, usiłuje pokrzykiwać przez okno.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >wyrzucony drzwiami, usiłuje pokrzykiwać przez okno.
Chciałbyś żeby tak było, a jeszcze bardziej, żeby tak to wyglądało, ślepym możesz te pierdoły opowiadać. Pan Barycki nie został wyprowadzony przez drzwi, jak to się czyni ze złoczyńcami naruszającymi obowiązujące prawo. Został przez was po kryjomu wyrzucony przez okno z powodów pozaregulaminowych. Przypomnę bezwstydną, ale szczerą wypowiedź webmastera: "płacimy za serwer i możemy usuwać, co chcemy". Cenzura ma swoje wady, ale nie jest perfidną, określa dokładnie, czego nie wolno, wasza stratyfikacja jest perfidią, bo robicie to, przeciwko czemu się opowiadacie, widać dla hucpy tylko jakowejś.
A ostatnio Pan Barycki wszedł przez otwarte przez was drzwi, na których wisi napis - "Zapraszamy". Forum jest przestrzenią publiczną, w której obowiązują nie tylko zasady cywilizacyjne, ale i obowiązujące prawo, nie da się ukryć, że dokucza wam to jak drzazga w dupie. Wedle swojej, jak już pisałam, perfidnej stratyfikacji, zaczęliście usuwać część wypowiedzi Pana Baryckiego, który tu wszedł i pisał zgodnie z przyjętymi przez was kryteriami. "Gówno", które ponoć naruszało wasz regulamin zostawiliście, a z jakiś "tajemniczych" powodów przeszkadzał wam fragment Boy-Żeleńskiego. Przypadkiem pewnie jakowym, usuwane były wypowiedzi odnoszące się do Adamiaka, a może to wasz dyjament, wiekuistego poczęcia zaranie maszyny marketingowej, objęty jak każde niemowlę specjalną troską? Bardzo to racjonalne, człowiek jest nieobliczalny i niebezpieczny, nie to, co dobrze naoliwiona maszyna, ta jest przewidywalna jak zegarek szwajcarski z kompasem, poprowadzi do celu jak nic.
Próba stworzenia wojującego ateizmu nie powiodła się z ludźmi, z maszynami powiedzie się na pewno. Powodzenia generale.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >do Adamiaka,
Dyjameńcie wiekuisty, Adamiaku, rzuć swym łaskawym okiem na mnie marną i umieść wielkodusznie swój wpis dla mnie, jak zwykle - "Malutka..." To takie urocze, a i głębokie zarazem, i ile radości niesie powszechnej.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >do Adamiaka,> Dyjameńcie wiekuisty, Adamiaku, rzuć swym łaskawym okiem na mnie marną i umieść wielkodusznie swój wpis dla mnie, jak zwykle - "Malutka..." Tym razem dobrałem "malutką" karetę do twego image:
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Tym razem dobrałem "malutką" karetę do twego image:
Przecudna. Dziękuję, ale chyba nie zasłużyłam sobie, jakby to wyglądało, gdyby taki homo sovieticus jak ja kalał tak piękne dzieło naszej wspaniałej cywilizacji, wożąc się tym cudem. Ale z podziwu wyjść nie mogę, takiej przecudnej kreacji smaku estetycznego nie mógł dokonać zdegenerowany twór popeerelowski przesiąknięty smrodem komunistycznej tandety. Jest to niewątpliwie dziełem nieodrodnego syna narodu kształtowanego przez wiekuistą demokrację niosącą dobrodusznie wolność całemu światu, kształtowaną przez najszlachetniejszy "wolny rynek". Teraz, kiedy olśniło mnie to wspaniałe dzieło kultury kapitalistycznej, pierwsza będę głośno krzyczała "Precz z socjalizmem!", którego już od teraz nienawidzę, a tobie zazdroszczę członkostwa ideowego w tak wybitnym gronie twórców cywilizacji.
Aneta Dziwińska
PS. Ten plus ode mnie, to nie pomyłka, zasłużyłeś sobie na niego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >Tym razem dobrałem "malutką" karetę do twego image:> Przecudna. (...)> Aneta DziwińskaEee tam... Takie drobne docinki. Poszukajmy odpowiedniej bryki dla adwersarza ! Zgodnie ze znana zasada  Szukalam, nie znalazlam. Jedynie rakieta Saturn V wydala mi sie godna uwagi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Przypomnę bezwstydną, ale szczerą wypowiedź webmastera: "płacimy za serwer i możemy usuwać, co chcemy". Skoro już zabrałaś się za odkurzanie w naszej landszaftciarni to rób to dokładnie. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Przypomnę bezwstydną, ale szczerą wypowiedź webmastera: "płacimy za serwer i możemy usuwać, co chcemy".> Skoro już zabrałaś się za odkurzanie w naszej landszaftciarni to rób to dokładnie.Zwracasz uwagę na tę wypowiedź webmastera? : " Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy." Jakoś mi to umknęło uwadze. Płacowniku, czy zechcesz zasadność tego zdania potwierdzić? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Płacowniku, czy zechcesz zasadność tego zdania potwierdzić?
Już nawet w Chinach takie uzasadnienie byłoby trudnym, tam zasady usuwania są określone i na pewno nie usuwa się tego, co się zachce. Cywilizacja europejska nie przewiduje takich uzasadnień. Przykładów podobnych uzasadnień trzeba by poszukać w mroczniejszych częściach Afryki. Placownik na pewno da sobie radę, to fachowiec.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Zwracasz uwagę na tę wypowiedź webmastera? :> " Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy."> Jakoś mi to umknęło uwadze. Płacowniku, czy zechcesz zasadność tego zdania potwierdzić? Zwróć uwagę na kontekst. Pytanie pomocnicze: co tak rozśmieszyło webmastera.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Zwracasz uwagę na tę wypowiedź webmastera? :> >" Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy."> >Jakoś mi to umknęło uwadze. Płacowniku, czy zechcesz zasadność tego zdania potwierdzić?> Zwróć uwagę na kontekst. Pytanie pomocnicze: co tak rozśmieszyło webmastera.  Mniejsza o kontekst. Co on ma do rzeczy? Jakoś to co webmastera, mnie nie śmieszy. Poczucie jego humoru i dowolność traktowania wypowiedzi innych, znalazła odzwierciedlenie w zupełnie innej dyskusji, mojej z kolegium moderatorów. Mam przypomnieć? Usunął wypowiedź "politycznie niepoprawną" Czy mam rozumieć, że webmaster, czy inna osoba mające do dyspozycji moderatorskie narzędzia, może z wypowiedziami na tym forum, robić co chce, nawet jeżeli nie naruszają one regulaminu? A wystarczającym uzasadnieniem jest "bo my za to płacimy"? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
>Jakoś to co webmastera, mnie nie śmieszy. Poczucie jego humoru i dowolność traktowania wypowiedzi innych, znalazła odzwierciedlenie w zupełnie innej dyskusji, mojej z kolegium moderatorów. Mam przypomnieć? Usunął wypowiedź "politycznie niepoprawną" Czy mam rozumieć, że webmaster, czy inna osoba mające do dyspozycji moderatorskie narzędzia, może z wypowiedziami na tym forum, robić co chce, nawet jeżeli nie naruszają one regulaminu? A wystarczającym uzasadnieniem jest "bo my za to płacimy"?
Witwosie pobawię się w adwokata diabła. Znienawidzisz mnie niedługo.
Jak najbardziej tak jest. Forum internetowe, pomimo, że znajduje się publicznej w przestrzeni medialnej, stanowi własność prywatną osób utrzymujących to miejsce. To, że portal udostępnia przestrzeń dla wypowiedzi czytelników i internautów, to jedynie jego dobra wola i odbywa się to na zasadach, jakie akceptuje właściciel. To tak jakbyś zorganizował imprezę dla sąsiadów we własnym ogrodzie. Zapraszasz wszystkich, mówisz bawcie się, ale nie spalcie mi domu i nie gwałćcie ani żony ani psa. Ale jak dwóch gości zacznie rzygać po kątach, czy krzyczeć lub obrażać kogoś to ich uciszasz lub wyrzucasz, mimo że nie poinformowałeś gości o takiej możliwości na zaproszeniu.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Witwosie pobawię się w adwokata diabła. Znienawidzisz mnie niedługo.
Nie, zrozum jednak to. Jeżeli zaprasza się kogoś do dyskusji i ustala jej zasady, tu w postaci regulaminu, to nie można już wprowadzić zasady, "ja mogę wszystko, bo to moje". Nie! Bo to co piszą inni, stanowi ich myśl i ich własność. Tą myślą się dzielą z innymi. Nie stanowi ona własności właściciela forum. Takie potraktowanie jednego z użytkowników, przez moderatorów, uszczupliło forum o pewien cenny umysł. Nie jest to przypadek odosobniony i nie mam tu na myśli Adama Baryckiego, chociaż jego też. Małgorzata i płacownik, pewnie pamiętają, banujący Wojtek na pewno.
Jeżeli wypowiedzi nie naruszają regulaminu, są chronione prawem, przynajmniej moim wewnętrznym jego odczuwaniem. Administracja forum musi jasno to określić.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | >>Witwosie pobawię się w adwokata diabła. Znienawidzisz mnie niedługo. >Nie, zrozum jednak to. Jeżeli zaprasza się kogoś do dyskusji i ustala jej zasady, tu w postaci regulaminu, to nie można już wprowadzić zasady, "ja mogę wszystko, bo to moje". Nie! Bo to co piszą inni, stanowi ich myśl i ich własność. Tą myślą się dzielą z innymi. Nie stanowi ona własności właściciela forum.
Ale witwosie, wszak nikt Ci nie zabiera Twojej wypowiedzi. Właściciel portalu, strony internetowej usuwa ją jedynie ze swojego terenu. W dalszym Ciągu posiadasz prawo do swojej własności, możesz ją zamieścić w innym miejscu, wykorzystywać ją w dowolny sposób. Twoja własność intelektualna nie zostaje naruszona. Nikt Ci jej nie kradnie, nie twierdzi, że są to jego słowa.
Czy w codziennym życiu, także zgłaszasz takie zastrzeżenia? Czy gdy ktoś nie ma ochoty słuchać Twoich wypowiedzi w swoim domu i mówi Ci: "Nie chcę Cię słuchać, jak chcesz mówić takie rzeczy, tak się zachowywać, to wyjdź z mego domu" to odwołujesz się do prawa o własności intelektualnej?
Bądźmy realistami, choćbyśmy nie wiem jak sprecyzowali regulamin, nigdy nie przewidzimy wszystkich możliwych sytuacji i ewentualności, dlatego praca moderatora nie sprowadza się do literalnego stosowania regulaminu, a wymaga bardzo często interpretacji. To jest portal tematyczny, a ogromne grono piszących tu osób błędnie uważa, że jest top miejsce do głoszenia swoich poglądów.
Widzisz Ty wspominasz o wartościowych osobach, które odeszły z powodu założenia na nich bana, podejrzewam, że myślimy o tej samej osobie. Mi też szkoda, że przestał tu pisywać, ale o ile pamiętam sam powiedział, że on ma własne miejsce w internecie i może tam publikować swoje myśli. Ja wspomnę o innych osobach, tych, które opuściły to forum właśnie, dlatego, że na forum jest zbyt małe sito, że panuje za duża tolerancja dla wolności wypowiedzi. Sama wiem po sobie, że zaczęłam pisać na forum coraz mniej, bo dyskusje stały się jałowe, poruszane tematy sztampowe, wtórne i tak odległe tematyce forum, że dla mnie nie ciekawe. Uznałam, że internet daje takie możliwości, że forum racjonalisty nie jest jedynym miejscem gdzie mogę dyskutować, głosić swoje poglądy. Jest wiele forum (cały czas mam problem z liczbą mnogą), na których mogę pisać, mogę wykupić miejsce na serwerze, domenę, założyć stronę, ba mogę to zrobić całkiem za darmo, wszak darmowych serwerów jest multum. Mam swój blog, mogę założyć mikorobloga, mogę założyć konto na Twitterze, Blipie i tysiącu innych miejsc. A jak chcę dyskutować z konkretną osobą mogę napisać do niej maila. Możliwości jest wiele, więc powiedzenie, że ban czy zakaz wypowiadania się na danym forum jest formą cenzury lub zabraniem ich własności nijak nie pokrywa się z prawdą.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Jest wiele forum (cały czas mam problem z liczbą mnogą) Forów.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | awitu (7627 punktów) | > >Jest wiele forum (cały czas mam problem z liczbą mnogą)> Forów.  bardzo dziękuję placowniku.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Bądźmy realistami, choćbyśmy nie wiem jak sprecyzowali regulamin, nigdy nie przewidzimy wszystkich możliwych sytuacji i ewentualności, dlatego praca moderatora nie sprowadza się do literalnego stosowania regulaminu, a wymaga bardzo często interpretacji. To jest portal tematyczny, a ogromne grono piszących tu osób błędnie uważa, że jest top miejsce do głoszenia swoich poglądów.
Nie wiem, czemu wyręczasz moderatorów, nie chce zgadywać, ale jak już to niech sie zespół moderatorów pod tym podpisze:
" Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy."
Poczekam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >odbywa się to na zasadach, jakie akceptuje właściciel.
Tak samo powinno być w sklepach. Właściciel powinien mieć prawo wywiesić sobie tabliczkę na drzwiach, że do sklepu zabroniony jest wstęp kolejarzom, a wszystkich innych obowiązuje strój wieczorowy i kapcie, koniecznie kapcie do smokingu. Oczywiście, gdyby jakiemu kolejarzowi udało się wkraść do środka, to wynajęci przez właściciela oprawcy, dla niepoznaki zwani ochroniarzami, mogliby go, tego kolejarza, obić kijami.
>to ich uciszasz lub wyrzucasz
No i w związku z tym pieprzonym i do tego jeszcze obowiązującym prawem, popełnia przestępstwo. Co za cholerna udręka z tym prawem nieznośnym.
Jeżeli ja wtargnę do twojego domu, siądę na sofie i na nią nasikam, a do tego będę na ciebie pluła, a ty mnie wyrzucisz wbrew mojej woli, używając do tego przymusu bezpośredniego (inaczej zwanego - wypad na kopach), to pójdziesz siedzieć do pierdla.
Prawo pozwala ci tylko wezwać uprawniony organ, a on (ten organ) zgodnie z obowiązującą procedurą wyprowadzi mnie z twojego domu. Możesz mnie również oskarżyć o naruszenie twojego dobra i wtedy ja wyląduję w pierdlu.
Ale nie przejmuj się tym, co piszę, to takie europejskie fanaberie, kto by sobie nimi głowę zawracał, na pewno nie my, porządni i przyzwoici ludzie.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 7 | awitu (7627 punktów) | >Jeżeli ja wtargnę do twojego domu, siądę na sofie i na nią nasikam (...)
a sikaj pod siebie do woli, tylko uważaj na odparzenia. Skatologia internetowa jest już tak upowszechniona, że stała się nieodłącznym atrybutem pretendujących do roli błaznów. EOT
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >EOT
Ja tak samo jak ty obrażam się na ograniczające mnie prawo, nie lubię go i nie chcę o nim nic słyszeć. Nie pozwolę zasranej Europie narzucać sobie jej fanaberii. Musimy się razem trzymać i walczyć razem o nasze, w kupie raźniej.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >>EOT >Ja tak samo jak ty obrażam się na ograniczające mnie prawo, nie lubię go i nie chcę o nim nic słyszeć. Nie pozwolę zasranej Europie narzucać sobie jej fanaberii. Musimy się razem trzymać i walczyć razem o nasze, w kupie raźniej.
Ale co zrobić kiedy moje jest w Europie a nie w czystym czy ateistycznym katolandzie (tak, jest coś takiego jak ateistyczny katoland - bardziej zaawansowana forma antyklerykalnego katolandu czyli ludzi wyznających wszystkie głuptactwa tzw katoli ale uważających się za lepszych bo zdolnych do wyśmiewania papieża albo nawet samego Boga i upajających się tym)?
Ujmując rzecz inaczej - gdy brzydzi mnie (oczywiście w intelektualnym i politycznym nie estetycznym sensie) wasza kupa?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Ale co zrobić >gdy brzydzi mnie >wasza kupa?
Zmusić się i nie drażnić kupy swoja innością, bo obije kijami. Kupa zawsze bije innych, nic innego nie potrafi. Albo, wystawić się na razy i drwić z kupy ile tylko wlezie.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Mniejsza o kontekst. Co on ma do rzeczy?
Barycki: Dalsze milczenie Kolegium Moderatorów w tej sprawie, spowoduje poprowadzenie dalszych ustaleń i właściwych czynności przez mojego pełnomocnika prawnego. webmaster: Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy.
Na pewno nic nie ma? Jestem przeciwnego zdania.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >>Mniejsza o kontekst. Co on ma do rzeczy?
>Na pewno nic nie ma? Jestem przeciwnego zdania.
Tak, zachcianki rozstrzygania sporów w sadzie, to rzeczywiście jakaś europejska fanaberia. Nasza tradycja nie kaszanką robiona, jak się, co komu nie podoba, to w mordę go, albo śmiechem zabić dziada.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Mniejsza o kontekst. Co on ma do rzeczy? > Barycki: Dalsze milczenie Kolegium Moderatorów w tej sprawie, spowoduje poprowadzenie dalszych ustaleń i właściwych czynności przez mojego pełnomocnika prawnego. webmaster: Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy. Na pewno nic nie ma? Jestem przeciwnego zdania. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Mam rozumieć, że na tym forum, moje wszystkie wypowiedzi, mogą być skasowane, nawet jeżeli nie naruszają regulaminu. Albo wszystkie, albo niektóre, ta które się komuś nie podobają, albo je przenieść do oślej ławki, w celu ośmieszenia. Czy ja mogę skasować sam swoje wypowiedzi?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Odpowiedź webmastera była argumentacją mającą wykazać absurdalność sugestii Baryckiego, że usuwanie z forum czyjejkolwiek wypowiedzi jest w jakiś sposób sprzeczne z prawem. Jeśli ktoś coś napisze na moim płocie, to mam pełne prawo, a czasami nawet obowiązek, taki napis usunąć. Aż wstyd takie rzeczy tłumaczyć, ale skoro trzeba...
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Odpowiedź webmastera była argumentacją mającą wykazać absurdalność sugestii Baryckiego, że usuwanie z forum czyjejkolwiek wypowiedzi jest w jakiś sposób sprzeczne z prawem. Jeśli ktoś coś napisze na moim płocie, to mam pełne prawo, a czasami nawet obowiązek, taki napis usunąć. Aż wstyd takie rzeczy tłumaczyć, ale skoro trzeba...
Niczego nie trzeba tłumaczyć, bo jest oczywiste, że nie każdy i nie wszystko może pisać na Twoim płocie. Własność trzeba szanować. O taką jasna deklarację właśnie mi chodziło. Można pisać wszystko to, co jest dozwolone wolą właściciela płotu. Rozumiem.
Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie.
Gdzieś tam toczy się rozmowa o regulaminie i funkcjonowaniu forum. Patrz jacy ludzie są naiwni, myślą, że coś mogą. W zasadzie mogą - pogadać.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie.
Witwos, czyś ty z płota spadł, coś ty chciał wyjaśniać, toż to Polska jest, całkowicie wolna i niepodległa. Od Europy. Zatankuj auto, albo kup se bilet i za parę godzin zobaczysz, co mogą tamtejsi placownicy w Europie, mogą se co najwyżej postukać w stół kuflami. Obaj, ty i Śmigielski, dziwujecie się, co się stało, było sobie cóś i nagle ciach prach, wzięło się i zepsuło, jak to stać się tak mogło, tak nagle, ni z gruszki ni z pietruszki. Kiedy usunięto z płota Pana Baryckiego, to rozumy wasze światłe nie dostrzegły tego, co ci teraz napisał placownik, że nie mają znaczenia żadne wartości cywilizacyjne, ale nie to jest najistotniejsze, najistotniejsze jest to, że wy nie widzieliście w tym zbrodni na cywilizacji. Przyjęliście to, udając, czy nie widząc, za stan naturalny, no to teraz macie stan naturalny i nie rozumiem, co was w tym dziwi skoro swoją biernością otworzyliście te drzwi. Nie wszyscy byli ślepi, znaleźli się tacy u których instynkt jest rozwinięty ponad miarę i natychmiast im podpowiedział, ten instynkt, że te wszystkie wartości o których mówiliście i dalej próbujecie mówić, to atrapy tylko, dla których nikt nic nie jest gotów poświęcić, ot popierdółki takie. A czy to warto o popierdółki kopie kruszyć?
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | A czy to warto o popierdółki kopie kruszyć?
Mnie interesuje tylko to, czy forum publiczne, skoro jest publiczne jest własnością tych ci go tworzą swymi wypowiedziami, w ramach przyjętego regulaminu, czy też jest własnością tych/tego co za nie płacą i oni ustalają reguły funkcjonowania według swoich potrzeb.
Pytam więc: "Czyj jest ten płot?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> Można pisać wszystko to, co jest dozwolone wolą właściciela płotu. Rozumiem. A Ty furt swoje. Nie chodzi o to, co kto i na jakich zasadach może pisać, tylko o to, że grożenie sądem za pobielenie własnego płota jest absurdem. Nawet wtedy gdy płot przed pobieleniem ozdobiony był dowodem słuszności hipotezy Golbacha.> Gdzieś tam toczy się rozmowa o regulaminie i funkcjonowaniu forum. Patrz jacy ludzie są naiwni, myślą, że coś mogą. W zasadzie mogą - pogadać. Zapewniam Cię, że Twoje wnioski są nieuprawnione. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> >Gdzieś tam toczy się rozmowa o regulaminie i funkcjonowaniu forum. Patrz jacy ludzie są naiwni, myślą, że coś mogą. W zasadzie mogą - pogadać.> Zapewniam Cię, że Twoje wnioski są nieuprawnione.Uprawnione, byłem więźniem. Przypomnę Tobie, że nie jest to pierwsza dyskusja na temat "czyj jest ten płot". Był także pewien post, który został uwięziony w Oślej ławce, przez Webmastera, ten tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,154601, obdarzony złośliwym komentarzem, ad personam, bez możliwości ustosunkowania się do tego autora treści. Wtedy założyłem watek, dla przypomnienia: www.racjonalista.pl/forum.php/s,154652, został on uwięziony, w Oślej ławce. Z tej przyczyny powstał watek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,154967Mnie chodzi o to, kto komu i czym grozi, ale jakie zasady na forum obowiązują. Czy forum dalej będzie się chlubić wolnością poglądów i wypowiadanego słowa, czy tym samym, ale w ścisłe wytyczonych granicach. Mój wątek, także wtedy został uwięziony. Nie miałem możliwości podjęcia dyskusji. Po założeniu kolejnego, został uwolniony, a rozmowa miała swoją kontynuację na forum moderatorów. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Mnie chodzi o to, kto komu i czym grozi, ale jakie zasady na forum obowiązują. Czy forum dalej będzie się chlubić wolnością poglądów i wypowiadanego słowa, czy tym samym, ale w ścisłe wytyczonych granicach.
Minusa dostałeś ode mnie żebyś jeszcze mocniej odczuł samotność swojej sprawy. Żebyś wiedział, że nie tylko nikogo to nie obchodzi, ale że irytująca jest twoja namolność. Czepiasz się czegoś, co lepiej skryć, a nie wstyd obojętności na wierzch wyciągać, sumień się czepiać. Może tam gdzieś daleko, innych ludzi takie sprawy obchodzą, ale nas, nie. Nasza chata z kraja, a koszula bliższa ciału i pokorne ciele dwie matki ssie. Sam pokazałeś i nie tylko ty, jak cię takie sprawy nie interesowały, kiedy się działy, a teraz swoje teoretyzowanie możesz sobie darować, śmieszną jest musztarda po obiedzie. Wszystko ma swój czas, jak się go przegapi, to już tylko można sobie rąsią pogrzebać, wiesz gdzie.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 6 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Minusa dostałeś ode mnie żebyś jeszcze mocniej odczuł samotność swojej sprawy. Żebyś wiedział, że nie tylko nikogo to nie obchodzi, ale że irytująca jest twoja namolność. Czepiasz się czegoś, co lepiej skryć, a nie wstyd obojętności na wierzch wyciągać, sumień się czepiać. Może tam gdzieś daleko, innych ludzi takie sprawy obchodzą, ale nas, nie. Nasza chata skraja, a koszula bliższa ciału i pokorne ciele dwie matki ssie.
Wiesz co? Masz rację. Palnij jeszcze kilka minusów, bo mam to a zasadzie z tyłu. Czytając to forum, dokonując obserwacji, dochodzę do wniosku, że tylko poprzez anarchię, do dyktatury. Precz z demokracją! Wejdźmy do Parlamentu, w czasie obrad nad wysokością diety poselskiej, wszyscy obecni. Możemy też zrzucić bombę wielką. Czas Berezy Kartuskiej nadchodzi! Zachciało się narodkowi wolności słowa. Tfu... K...a mać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Zachciało się narodkowi wolności słowa. Tfu... K...a mać.
Zachciało się narodkowi prezenciku, fajna taka wolność słowa, niech sobie będzie, póki nikomu nie przeszkadza. Ale dlaczego za taką popierdółkę zaraz płacić, o nie, płacić za jakąś wolność słowa nie będziemy. Co innego pogadać, czemu nie, możemy, ale nic więcej. Kiedy by trzeba za jej obronę ponieść jakieś koszty, to pies ją j...ł
Wartość, Witwosie, to jest wszystko to, za co godzimy się ponieść jakąś cenę, a jeżeli nie, to jest to tylko g...m.
Popiszesz sobie tylko tyle, ile nie zamalują, inni też, a jeszcze inni, już będą wiedzieli, co się zamalowuje, a co, nie. To też jest wolność słowa, każdy ma taką, na jaką go stać.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >Wartość, Witwosie, to jest wszystko to, za co godzimy się ponieść jakąś cenę, a jeżeli nie, to jest to tylko g...m. >Popiszesz sobie tylko tyle, ile nie zamalują, inni też, a jeszcze inni, już będą wiedzieli, co się zamalowuje, a co, nie. To też jest wolność słowa, każdy ma taką, na jaką go stać. >Aneta Dziwińska > Skoro juz o cenach mowa... Bakszysz nie jest cena, prawda ? A jakos mi tu... tak... sie kojarzy... z innych zaleznosci. Jak to bakszysz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Zachciało się narodkowi wolności słowa. Tfu... K...a mać.
A ty, co teraz zrobisz ze swoja zachcianką, wolnością słowa? Jeden minus starczył, żeby ci się odechciało? No no, teraz będziesz mógł się chwalić swoim kombatanctwem i w zupełności wystarczy, zrobiłeś co mogłeś, a że inni, te podłe świnie nie kiwnęły palcem, to co więcej mogłeś?
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Zachciało się narodkowi wolności słowa. Tfu... K...a mać. >A ty, co teraz zrobisz ze swoja zachcianką, wolnością słowa? Jeden minus starczył, żeby ci się odechciało? No no, teraz będziesz mógł się chwalić swoim kombatanctwem i w zupełności wystarczy, zrobiłeś co mogłeś, a że inni, te podłe świnie nie kiwnęły palcem, to co więcej mogłeś?
a ja leżę i leżę i leżę i nikomu nie ufam i nikomu nie wierzę
Ja w hamaku, a ty tyraj. Czekoladki cudownie smakują, ocean szumi. Poucz czegoś pavvela, czy jak mu tam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Ja w hamaku, a ty tyraj.
Założę się o olejek do opalania, że długo się nie da prosić. Tyle płota zostało jeszcze do zabazgrania! Żal tak to zostawić.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Ja w hamaku, a ty tyraj. > Założę się o olejek do opalania, że długo się nie da prosić. Tyle płota zostało jeszcze do zabazgrania! Żal tak to zostawić.
O! Właściciel płotu się odnalazł! I co, dla odmiany zachowujesz stoicki spokój? Ja na tym Twoim płocie nabazgrałem, że zamordyzm i tyrania, a Ty nic? Przynajmniej daj bana belvedere. Też coś nabazgroliła. Minusy mi wlepia i ci co ją kochają. Jak sam nie potrafisz, to banujacego Wojtka zawołaj. Ja wracam do graffiti, o nieco erotycznej wymowie. (pavvel to uwielbia)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>O! Właściciel płotu się odnalazł!
Jaki tam ze mnie właściciel. Ja tylko czasem (bardzo rzadko) coś pobielę, albo i pogonię, jak ktoś naskrobie dópa.
>I co, dla odmiany zachowujesz stoicki spokój? Ja na tym Twoim płocie nabazgrałem, że zamordyzm i tyrania, a Ty nic?
Przecież mnie oprowadzałeś. Widziałem całą historię właścicielskiej nieprawości opisaną na tym płocie z tyłu. Że nie od frontu? To na tym polega tyrania?
>Przynajmniej daj bana belvedere.
No pięknie. Z jednej strony sam ją zachęcasz do wzmożonej pisaniny, a z drugiej podszczuwasz mnie, abym ukrócił ten proceder. Żebyś chociaż podrzucił jakiś paragraf, a to nie. Tylko zbanuj, zbanuj.
Nie godzi się tak, oj nie godzi.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>O! Właściciel płotu się odnalazł! > Jaki tam ze mnie właściciel. Ja tylko czasem (bardzo rzadko) coś pobielę, albo i pogonię, jak ktoś naskrobie dópa.
Występujesz w imieniu, to bądź konsekwentny. Jak ktoś napisze "dupa biskupa", to zostawisz, bo rym ładny.
>>I co, dla odmiany zachowujesz stoicki spokój? Ja na tym Twoim płocie nabazgrałem, że zamordyzm i tyrania, a Ty nic? > Przecież mnie oprowadzałeś. Widziałem całą historię właścicielskiej nieprawości opisaną na tym płocie z tyłu. Że nie od frontu? To na tym polega tyrania?
Jasne, milczenie jest złotem. Mi to pasuje, bo ja wolę hamak i czekoladki.
>>Przynajmniej daj bana belvedere. > No pięknie. Z jednej strony sam ją zachęcasz do wzmożonej pisaniny, a z drugiej podszczuwasz mnie, abym ukrócił ten proceder. Żebyś chociaż podrzucił jakiś paragraf, a to nie. Tylko zbanuj, zbanuj. > Nie godzi się tak, oj nie godzi.
Paragrafów masz pod dostatkiem. Z tego jej walnij :§ 24a. Wiesz że z decyzjami moderatorów dyskutować się nie da.
Mnie tez walnij, bo tak zaśmiecam, że niejaki pavvel sie z rozpaczy popłakał.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
>Mnie tez walnij, bo tak zaśmiecam, że niejaki pavvel sie z rozpaczy popłakał. >Pozdrawiam. >
Ot cały witwosek...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Mnie tez walnij, bo tak zaśmiecam, że niejaki pavvel sie z rozpaczy popłakał. >>Pozdrawiam. >> >Ot cały witwosek...
Dla ciebie witwos, pavvelku >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
> Dla ciebie witwos, pavvelku> >Dopiero wtedy gdy dorośniesz mentalnie witwosku. P.S. Dzięki za kolejne minusy  P.S.2. W pewnym wieku wysokie ciśnienie może szkodzić... Prośba do moderatorów - zwiększcie witwoskowi pule możliwych do przyznania minusów, bo nie będzie miał jak swoich nerwów i frustracji rozładować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> P.S. Dzięki za kolejne minusy  Mówiłem nie dziękuj chłopczyku. Wiem, ze masz uraz ogromny, bo tyle pytań do mnie miałeś. Ja pevvelciu, malutki czasu nie mam na przedszkole. Doucz się postudiuj. doświadcz się, może kiedyś pogadamy. I nie mów do mnie pieszczotliwie. Juz nie masz biedactwo z kim pogadać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
Oj witwosku, witwosku... P.S. Proszę moderację, o anulowanie ostrzeżenia i przyznanie dodatkowej puli minusów temu panu. Niech się realizuje... P.S.2 O, ja też dostałem ? Myślałem że tylko witwosek. Zatem teraz jest OK
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Małgorzata (3242 punktów) | > Oj witwosku, witwosku...> P.S.2 O, ja też dostałem ? Myślałem że tylko witwosek. Zatem teraz jest OK Niepotrzebnie się odezwałeś - jednodniowy ban. Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Niepotrzebnie się odezwałeś -
A może potrzebnie? jest okazja, żeby sprawdzić jak cienko można pisać na forum. Może w pionie, z dołu do góry?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
Dałeś mi już całą dyszkę... I co ty teraz biedny zrobisz?
Jak do jutra wytrzymasz?
Znowu drinka i czekoladki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >Dałeś mi już całą dyszkę... >I co ty teraz biedny zrobisz? >Jak do jutra wytrzymasz? >Znowu drinka i czekoladki?
§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste, a nie merytoryczne. Użytkownicy nie reagujący na upomnienia i ostrzeżenia Moderatorów wzywające do zaprzestania osobistych utarczek, mogą zostać zablokowani w dostępie do Forum na 3 dni. Dotyczy to wszystkich stron sporu - Forum jest dla wymiany myśli, a nie dylematów osobistych.
Panowie: pavvel i witwos - jeśli nie skończycie z tą wymianą uprzejmości - dam jednodniowego bana.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | witwos - jeśli nie skończycie z tą wymianą uprzejmości - dam jednodniowego bana. Przecież wiesz Małgorzato, że dla Ciebie wszystko. Niezmiernie się ucieszyłem, ze wreszcie się do mnie odezwałaś.  Tak jakoś mi się zrobiło...Miło. > PozdrawiamJa także.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Przecież wiesz Małgorzato, że dla Ciebie wszystko.
To przestań chlać te świństwa, Małgorzata to dama, pije tylko czysty spirytus.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Przecież wiesz Małgorzato, że dla Ciebie wszystko. >To przestań chlać te świństwa, Małgorzata to dama, pije tylko czysty spirytus.
Kodeks drogowy zabrania. Na ścigaczu przeceż do pracy jeździ.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Kodeks drogowy zabrania.
A co ty możesz wiedzieć o kodeksie.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Panowie: pavvel i witwos - jeśli nie skończycie z tą wymianą uprzejmości - dam jednodniowego bana.
Mają szczęście, że trafili na ciebie, ja dałabym dwa, dla każdego po jednym.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Też coś nabazgroliła. Minusy mi wlepia
O żesz ty...
A wiesz, dlaczego ten rozżarzony kawał żelaza tym zimnym końcem do środka, a gorącym na zewnątrz? Żeby nikt nie mógł ci go wyciągnąć.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Też coś nabazgroliła. Minusy mi wlepia >O żesz ty... >A wiesz, dlaczego ten rozżarzony kawał żelaza tym zimnym końcem do środka, a gorącym na zewnątrz? Żeby nikt nie mógł ci go wyciągnąć.
Jak rozżarzonym do środka, to tylko przez obcięty na końcu róg. Nie zostają ślady.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Założę się o olejek do opalania, że długo się nie da prosić. Tyle płota zostało jeszcze do zabazgrania! Ja się założę o rolkę... papy, że "belvedere" już dawno zatraciła zdolność dostrzegania, gdzie się kończy szalet publiczny i zaczyna płot... a paluszek jeszcze nie obsechł był.  > Żal tak to zostawić. Nie płacz, na pewno jeszcze coś z siebie wydali. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >a paluszek jeszcze nie obsechł był.
Jak to dobrze posłuchać mądrego z tak bogatym doświadczeniem.
Aneta Dziwińska
PS. Adamiak, jak tam karoca?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jak to dobrze posłuchać... Znam parę innych sztuczek na robienie dobrze, ale jeśli niektórym słuchanie wystarczy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Znam parę innych sztuczek na robienie
Adamiak ta zarozumiałość, to pewnie z tego, że ostatnio twoja żona nie wiedzieć, czemu jest zadowolona. To nie twoja zasługa, jej satysfakcja to skutek czytania moich tekstów do ciebie, choć tyle ma satysfakcji.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > (...)To nie twoja zasługa, jej satysfakcja to skutek czytania moich tekstów do ciebie, choć tyle ma satysfakcji.> Aneta DziwińskaOne, te teksty, przychodza via Poczta Polska ????
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >One, te teksty, przychodza via Poczta Polska ????
Nie. Czyta po kryjomu Racjonalistę. Choć tyle ma kobiecina satysfakcji za swoją udrękę z Adamiakiem, że może się z niego pośmiać.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >>One, te teksty, przychodza via Poczta Polska ???? >Nie. Czyta po kryjomu Racjonalistę. Choć tyle ma kobiecina satysfakcji za swoją udrękę z Adamiakiem, że może się z niego pośmiać. >Aneta Dziwińska > Aaaa... bo ja myslam, ze listonosz...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Aaaa... bo ja myslam, ze listonosz...
Nie, żona Adamiaka nigdy. Adamiak jest patriotą ceniącym sobie tradycyjne wartości, nigdy by się nie ożenił z cudzołożnicą. Taką socjalistkę wyczuł by na kilometr.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >nie jestem żonaty...
A co to ma za znaczenie, przecież gdybyś miał, to by się z ciebie śmiała.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >>nie jestem żonaty... >A co to ma za znaczenie, przecież gdybyś miał, to by się z ciebie śmiała. >Aneta Dziwińska Razem z listonoszem. By. Ech... ciezko byc Adamiakiem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > A co to ma za znaczenie, przecież gdybyś miał, to by się z ciebie śmiała.> Aneta Dziwińska> >Razem z listonoszem.> >"spray" Widzę, że radzicie sobie świetnie we dwie ze "spray" w szaletowym graffiti i już na plecach z braku miejsca zaczynacie sobie pisać. Nie wypada podglądać wzajemnego makijażu... dam w babskim WC.  Miłej niedzieli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >w szaletowym graffiti >makijażu... dam w babskim WC.
Spray, widzisz tę kursywę? Zdaje się, że to pozostałość po jakimś strasznym doświadczeniu z kobietą, chyba przesadziłyśmy z naszymi figlikami, Adamiak może sobie z tym nie poradzić, szkoda chłopa. I druga uwaga, to ciągłe odwoływanie się do szaletu i ekskrementów i to nie tylko u Adamiaka, Mentrak ma podobnie, czy nie jest skutkiem przymusu bezpośredniego gnającego ich do kibla po przeczytaniu każdego naszego tekstu? Czyżby te długotrwałe przymusy zwęziły im percepcję do tego stopnia, że wszystko widzą przez pryzmat własnego kibla? Ale wierzyć mi się nie chce, żeby Adamiak smarował palcem ściany we własnej tułalecie, no, może w innych.
I jeszcze to "WC", widzisz to, co ja? Ten szczyt elegancji Adamiaka, odchylony mały paluszek, kiedy pije tęczowo kolorowe drinki i ten zamglony spod przymrużonych powiek wzrok pełen miłosnych nadziei, zawisły na dyskotekowym wyciruchu?
Dajmy mu spokój, to wstyd tak znęcać się nad nieborakiem. Nam to nie przystoi, toż to podłość.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> I jeszcze to "WC", widzisz to, co ja? Ten szczyt elegancji Adamiaka, odchylony mały paluszek, kiedy pije tęczowo kolorowe drinki i ten zamglony spod przymrużonych powiek wzrok pełen miłosnych nadziei, zawisły na dyskotekowym wyciruchu?Belvedere, czterokrotnie przepuszczona przez retorty, jest towarem luksusowym. Dobra na mróz i upał, bo każdy pretekst jest dobry by ją zażywać. Patrz tu: www.belvederevodka.com/Proszę belvedere, nie pij już Belwedere, bo pamięć Ci mięknie. Adamiak jet abstynentem, ja też, bo kazałaś. To ja piję kolorowe drinki, bez odchylania paluszka, wszak tylko bezalkoholowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > Poucz czegoś pavvela, czy jak mu tam.Biedny zestresowany człowieczek. Daj mi jeszcze kilka minusów i się odstresujesz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Poucz czegoś pavvela, czy jak mu tam.> Biedny zestresowany człowieczek.> Daj mi jeszcze kilka minusów i się odstresujesz  Znowu się pod nogami to pałęta? >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
> Znowu się pod nogami to pałęta?Jak ja lubię, jak obnażasz swój poziom... P.S. Z minusami mi do twarzy  witwosku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >a ja leżę i leżę i leżę >i nikomu nie ufam >i nikomu nie wierzę
Nie ufaj, nie ufaj, Judaszowy synu, już ty najlepiej wiesz, do czego jest zdolne to Judaszowe plemię. Całowaliście Pana Baryckiego, a potem zacieraliście z radości łapska jak Go na kaźń prowadzono i krzyżowano. Pilnujcie się Judasze, hegemon Poncjusz sam nie będzie znosił mąk sumienia, zanim go zagryzie, pierwej was Judasze wyrżnie, wszystkich. I nie morduj się już tak bezlitośnie, napij się czegoś ludzkiego, choć na koniec poznaj smak szlachetny, Judaszu.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>a ja leżę i leżę i leżę >>i nikomu nie ufam >>i nikomu nie wierzę >Nie ufaj, nie ufaj, Judaszowy synu,
Nie ufam Mamusiu, nie ufam.
Wiesz Mamusiu, zachód słońca jest piękny, a czekoladka niesie właśnie coś, napój jakiś, w kolorze zachodzącego słońca. Oczywiście bezalkoholowy, tak jak kazałaś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Oczywiście bezalkoholowy, tak jak kazałaś.
Teraz masz dowód, do czego prowadzi picie drinków - absolutne wypłukanie mózgu. Ja nie kazałam ci pić alkoholu, czy ja jestem socjopatycznym zbrodniarzem, no, ładnie, nie ma co. S...laj ty z tej plaż, bo jeszcze trochę i nie będzie dla ciebie ratunku. Brak mózgu wykluczy takie doznania jak zachwyt podwójnie destylowaną moskiewską wódką zmrożoną do 26 stopni o konsystencji oliwy, albo i tylko lekko zmrożoną, podaną z gryczanymi blinami z czarnym kawiorem. Albo Hennessy (eXtra Old) mieszanka stu destylatów leżakowanych 30 lat. Nie będziesz w stanie delektować się aromatem i smakiem takich cudów. Ani takich, Dalwhinnie 15-letnia whisky single malt z jednej destylarni kotłowej, cudo o posmaku wrzosowego miodu, a wiesz arogancie jakie to tanie, już za dwie stówy butelka, więc nie cena jest wyznacznikiem twoich "gustów". Ani też nie doznasz na sobie eksperymentów starych tajemniczych mistrzów arcydzieł domowych destylacji, których każdy markowy producent chciałby mieć u siebie. Nie będę już wspominała o leżakowanym winie, profanacją wystarczającą jest już to, co napisałam. Rozmowa o najwspanialszych osiągnięciach ludzkiego geniuszu z degeneratem pijącym pomyje uwłacza tym arcydziełom. Myślę, że mniej hańbiące byłoby połykanie wody z klozetu niż tych ulubionych przez ciebie kolorowych substancji. Jak to jest możliwe, żeby człowiek doprowadził się do takiego upadku?
>Mamusiu,
Po kaźni, jaką urządziliście Panu Baryckiemu, kimże w końcu jestem? Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro. Musisz powstać z popiołów żeby być moim Feniksem. A gdzież ty widzisz w koło siebie szmaty zapalone, z czego popiół? Na dnie którego...
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | (...) >Aneta Dziwińska Och... Aneto ! Przecie do naszego Witwosa przemawia nie ten spiritus, quod flat ubi vult, jeno ten, co poniewiera.. Feniksy z dyjamentowym wejrzeniem na jednej sofie z Bacchusem, to za duzo , jak na tak posledniego herosa... Toz on wlasnie dame czestuje bele czem ! O, bogowie, bogowie moi ! A czystyj spirit gdzie ?! Przyjdzie znowu grac blazna i fibryle pudrem zloconym sypac...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Przyjdzie znowu grac blazna
Oj przyjdzie, za to "w koło" , któremu jam nie winna, to ten z kozim pergaminem figle mi urządza i zaraz Śmigielskiego na mnie naśle.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
Feniksy z dyjamentowym wejrzeniem na jednej sofie z Bacchusem, to za duzo , jak na tak posledniego herosa... Toz on wlasnie dame czestuje bele czem ! >O, bogowie, bogowie moi !
Oho! Nadciągnął owe 47. Białe Panie tu są. Idźcie więc moje kakaowe piękności, zażywajcie kąpieli w falach oceanu. Aha! Oddajcie te liście pałam białym Paniom, teraz wachlować mnie będzie 23 intelektu i 23 pięknego ciała(miesiące pominę)i to białego do tego. Ale niech szanowne Panie nie jęczą proszę. Jak już się w hamaku należę, podam napoje według waszych gustów i pojęczymy wspólnie, na zupełnie inny temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Oczywiście bezalkoholowy, tak jak kazałaś. >Teraz masz dowód, do czego prowadzi picie drinków - absolutne wypłukanie mózgu. Ja nie kazałam ci pić alkoholu
O matko Ty moja! Przecież piszę Ci, żebyś się już nie lękała, że tylko bezalkoholowe pijam. Wiesz przecież, że jestem mężczyzna twardym i upartym. Wiesz, że jak ktoś jest uparty i konsekwentny, to jak chce się upić, to się upije. Ale umówiliśmy się, że już nie będę wzmacniał doznań subtelnych, biorę więc wszystko "na żywca" Wiem mamusiu, ze z wiekiem, zdolność percepcji zanika, pamięć zawodzi. Ale ja pamiętam Twoje przestrogi. Przecież ostrzegałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Przecież piszę Ci, żebyś się już nie lękała, że tylko bezalkoholowe pijam.
A ten, furt swoje. Wypij ze dwa kufle wody morskiej, przeczyści cię i może znowu wena ci wróci.
>Wiesz przecież, że jestem mężczyzna twardym i upartym.
A gówno prawda. Nic o tym nie wiem.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> A gówno prawda. Nic o tym nie wiem.Zapomniałaś.  Nie pij już tych moskiewskich destylatów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Zapomniałaś.
I nie wstyd ci, że kobiety cię nie pamiętają?
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Zapomniałaś. >I nie wstyd ci, że kobiety cię nie pamiętają?
Wstyd, jaki wstyd? Na mszę dam, jak zapomnisz na amen.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Tak mi przyszło do głowy, że może warto abyś ponowił swoją dawną propozycję? Tamtejszy gospodarz, zniesmaczony (wreszcie) chamstwem czołowego apologety, zapuszkował go w więzieniu i atmosfera zrobiła się tam całkiem przyjemna... Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Tak mi przyszło do głowy, że może warto abyś ponowił swoją dawną > propozycję? Ale masz pamięć fiu, fiu... > Tamtejszy gospodarz, zniesmaczony (wreszcie) chamstwem czołowego apologety, zapuszkował go w więzieniu i atmosfera zrobiła się tam całkiem przyjemna...Śledzisz losy tu skopanych? Czyżbyś miał na myśli, znanego i uznanego apologetę, niejakiego J.L. Jeżeli tak, to jesteś w błędzie Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Czyżbyś miał na myśli, znanego i uznanego apologetę, niejakiego J.L.
No popatrz. Od razu się domyśliłeś.
>Jeżeli tak, to jesteś w błędzie
Czemu, w takim razie, należy zawdzięczać jego przedłużające się milczenie? Nowemu, własnemu przedsięwzięciu?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Czyżbyś miał na myśli, znanego i uznanego apologetę, niejakiego J.L. > No popatrz. Od razu się domyśliłeś. >>Jeżeli tak, to jesteś w błędzie > Czemu, w takim razie, należy zawdzięczać jego przedłużające się milczenie? Nowemu, własnemu przedsięwzięciu?
Sam się zastanawiam, co się dzieje. Pytałem i tam i tu, nikt nie wie. Jana puszkowałem osobiście.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Czyżbyś miał na myśli, znanego i uznanego apologetę, niejakiego J.L. >> No popatrz. Od razu się domyśliłeś. >>>Jeżeli tak, to jesteś w błędzie >> Czemu, w takim razie, należy zawdzięczać jego przedłużające się milczenie? Nowemu, własnemu przedsięwzięciu? >Sam się zastanawiam, co się dzieje. Pytałem i tam i tu, nikt nie wie. >Jana puszkowałem osobiście.
To działa inaczej. Do wiezienia trafiają, tak jak na forum, do Oślej Ławki, niecenzuralne posty, albo całe watki. Dyskusja jednak trwa dalej. Tyle, że w miejscu odosobnionym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>To działa inaczej.
Wiem, że to nie ban. Ale dyshonor nawet jakby większy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To działa inaczej. > Wiem, że to nie ban. Ale dyshonor nawet jakby większy.
Zdecydowanie nie. Uwięziona jet wypowiedź. Autor może sobie produkować gdzie chce. Jeżeli uczestnicy dyskusji przenoszą się do wiezienia, to już mogą robić co chcą. Można autora w całości zapuszkować, ale to nie jest proste. Jan nigdy nie siedział, wypowiedzi tak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Sam się zastanawiam, co się dzieje. Pytałem i tam i tu, nikt nie wie.
A na Racjonalizm.org (piękna nazwa, tym bardziej, że nominalnie prowadzi to Gawlik) pytałeś?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Sam się zastanawiam, co się dzieje. Pytałem i tam i tu, nikt nie wie. > A na Racjonalizm.org (piękna nazwa, tym bardziej, że nominalnie prowadzi to Gawlik) pytałeś?
Wiem o co chodzi. Umieścił tam swoja produkcję. Ja Jana nie szukam, bo mi do niczego niepotrzebny. Zdziwiłem, że go tu nie ma, jak Miłujący jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Podskórnie patrzyliście? Cudowny pirtal.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli tak, to jesteś w błędzieZdecydowanie, zbyt lotny. Wkrótce wdepnie w psią kupę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Wkrótce wdepnie w psią kupę  Chyba źle mi życzysz.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Chyba źle mi życzysz.  Nic podobnego! Jakoś się splątało i gdzieś uciekła reszta tekstu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Który to już raz?
Będę sobie znikała tyle razy ile mi się tylko spodoba, a podoba mi się coraz mniej.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Będę sobie znikała tyle razy ile mi się tylko spodoba, a podoba mi się coraz mniej.Znikanie? Pozdrawiam - Zbyszek 
Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | A ku ku. jestem.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >No widzisz? Rozwijasz się... "Adam Barycki".> No widzisz, Adamiak, rozwijasz się też, masz nowy pseudonim. Nie chciałem ni na jotę zmieniać mu nicka - świadczy sam za siebie.  > Pan Barycki nie może ci odpowiedzieć, bo usuwane są jego odpowiedzi do ciebie. Nie ja układałem ten... antypissuarowy regulamin.  > No cóż, jakie forum, taki i "Adam Barycki", na oryginał was nie stać... ... i na żal po nim też.  > ... to i ja znikam z tej landszaftciarni.> Aneta Dziwińska Kolejny raz życzę rychłego powrotu.  Do zdrowia.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Informacje o lontri:> >Płeć: Mężczyzna> Z dachu może i mężczyzna, ale od spodu, kobieta.Cytat z tego wątku. lontri pisze (godz.12.15): > O ile sobie przypominam, nie formułowałem...(wytłuszczenie moje) A jednak mężczyzna! 
Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >A jednak mężczyzna!
Jeżeli Pan Barycki napisał, że kobieta, to dalsza dyskusja na ten temat jest bezprzedmiotowa. Chyba nie chcesz powiedzieć, że Pan Barycki nie wie co pisze, ty Brutusie.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Chyba nie chcesz powiedzieć, że Pan Barycki nie wie co pisze, ty Brutusie.Nie jestem żadnym brutalem, naturę mam raczej łagodną a posturę mikrą.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > A jednak mężczyzna!  Jesteś tylko zawiedziony, czy masz inne informacje, Zbyszku?
|
|
| | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> A jednak mężczyzna!  Chyba trzeba to sprawdzić, tylko jak?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >A jednak mężczyzna!  > Chyba trzeba to sprawdzić, tylko jak?Zostawiam to fachowcom.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
> Informacje o lontri:> Płeć: Mężczyzna Czort już z upadłością niewysoką, ale w zgranej spółce nawet ślepota jest na ogół wspólna.  "Mapa nie jest terytorium" (A. Korzybski)
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >"Mapa nie jest terytorium" (A. Korzybski) Właśnie.
Nie znam wojenki toczonej o mapę. (J. Adamiak)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
A płeć jest wg ciebie "mapą" czy "terytorium"?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > A płeć jest wg ciebie "mapą" czy "terytorium"? Mój post zupełnie nie o seksie traktował.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
>Jak trzeba nisko upaść, żeby pozwolić sobie na tak podły, szowinistyczny, bezpośredni atak na bezbronną kobietę.
Uważasz, że to był atak z powodów płci? Ja mam inne zdanie.
A kobiety uważasz za bezbronne? Masz szczęście, ze belvedere ślepo zapatrzona w Ciebie, bo ktoś inny za takie teksty nieźle by od niej oberwał.
> Lontri nie jest wcale głupia, jest kobietą Jeżeli oskarża się kogoś o mówienie głupot, a Ty zamiast obalać oskarżenie powołujesz się na płeć, to to jest dopiero prawdziwy seksizm
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Mi tu śmierdzi tym co wciąż podejrzewam a wspominałem o tym tylko Bryłowskiemu. Jakieś problemy z logowaniem?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > Mi tu śmierdzi tym co wciąż podejrzewam a wspominałem o tym tylko Bryłowskiemu.> Jakieś problemy z logowaniem? Niechęć do logowania. Uzasadniona. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Niechęć do logowania. Uzasadniona.Kto jest myszką w tej zabawie?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > > Niechęć do logowania. Uzasadniona.> Kto jest myszką w tej zabawie?  Myszką? To lew! Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > >> Niechęć do logowania. Uzasadniona.> >Kto jest myszką w tej zabawie?  > Myszką? To lew!Jesli mowimy o tym samym - to ja tez tak uwazam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | A ty kto??? Lew, myszka czy Rywin?
|
|
| | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Uważam, że ludzie zasługują na coś lepszego niż ewolucjonizm. Na przykład na rzetelną naukę.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Uważam, że ludzie zasługują na coś lepszego niż ewolucjonizm. >Na przykład na rzetelną naukę.
Czy uważasz, że żenienie TE z "Mein Kampf" ma cokolwiek wspólnego z nauką?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
> Czy uważasz, że żenienie TE z "Mein Kampf" ma cokolwiek wspólnego z nauką?
1) Nie. 2) Czym innym jest ewolucjonizm jako ideologia, a czym innym teoria ewolucji. 3) To sam A. Hitler dokonał aktu zaślubin języka teorii ewolucji z nacjonalizmem, a nie ja. Trzeba wg mnie zachować świadomość, że język ten jest ciągle wyjątkowo podatny na manipulację.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >Jak zapewne się orientujesz, Mein Kampf A. Hitlera jest napisana w podobnym duchu. Zwyciężają przecież zawsze lepiej przystosowani; czyż o tym nie mówi teoria ewolucji?> Najlepiej przystosowane osobniki. Nie gatunki, nie rasy i nawet nie populacje.No... tu widze jakas grubsza niedokladnosc ! Czyzby osobnik nie mial nic wspolnego z gatunkiem ?  Czyzby przetrwanie , lub nie, gatunku nie zalezalo od osobnikow go tworzacych? A osobnik mogl sobie a muzom istniec ni z tego , ni z owego ? To sa zaleznosci w obie strony wynikajace, a pochodzace od hierarhicznej konstrukcji materii zarowno nieozywionej, jak i ozywionej. Od pojedynczego zywego jednokomorkowca do ekosystemu planety. Jak od czastek elementarnych do Metagalaktyki. Tego sie nie da wyodrebnic i usamodzielnic, jak bys chcial. > >Uwielbiam perwersyjne wykorzystywanie przesądów ewolucjonistycznych; udowadniają one, jak jeszcze długa jest droga ewolucjonizmu na naukowy Parnas.> Twoja wypowiedź pokazuje, jak długą drogę przebyć jeszcze musi ewolucjonizm, aby trafić pod strzechy.A tu nagle zgodze sie z przedmowca, jak i przedmowca przedmowcy
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> > Najlepiej przystosowane osobniki. Nie gatunki, nie rasy i nawet nie populacje.> No... tu widze jakas grubsza niedokladnosc !> Czyzby osobnik nie mial nic wspolnego z gatunkiem ? > Czyzby przetrwanie , lub nie, gatunku nie zalezalo od osobnikow go tworzacych?> A osobnik mogl sobie a muzom istniec ni z tego , ni z owego ?> To sa zaleznosci w obie strony wynikajace, a pochodzace od hierarhicznej konstrukcji materii zarowno nieozywionej, jak i ozywionej. Od pojedynczego zywego jednokomorkowca do ekosystemu planety. Jak od czastek elementarnych do Metagalaktyki. Można się zgubić w tych zależnościach. Tylko geniusz jest w stanie wyłowić z nich to, co najistotniejsze. Jeśli już to zrobi, rzecz wydaje się oczywista. Choć nie dla wszystkich. Karasie nie konkurują z płotkami, szpaki nie walczą o miejsce pod słońcem z kosami, a gepardy są całkowicie obojętne panterom. Dobór naturalny dokonuje się wyłącznie w obrębie gatunku. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Cytuję tezę wyrażoną powyżej: "Dobór naturalny dokonuje się wyłącznie w obrębie gatunku."
Czy na pewno to JA nie rozumiem teorii ewolucji?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Cytuję tezę wyrażoną powyżej: "Dobór naturalny dokonuje się wyłącznie w obrębie gatunku." >Czy na pewno to JA nie rozumiem teorii ewolucji?
Potrafisz zaciekawić.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Niektórzy twierdzą, że ewoluują nawet nie gatunki i nie osobniki, ale geny.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Najlepiej przystosowane osobniki. Nie gatunki, nie rasy i nawet nie populacje.
A ja zawsze myślałem, że osobniki to umierają jeden po drugim, i tyle ich zwycięstwa w ewolucyjnym wyścigu, a trwają geny czyli replikatory różniące się zdolnością do przetrwania, którego czas liczyć można nierzadko w miliardach lat.
> Twoja wypowiedź pokazuje, jak długą drogę przebyć jeszcze musi ewolucjonizm, aby trafić pod strzechy.
Oj, długą, długą plcowniku.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>A ja zawsze myślałem, że osobniki to umierają jeden po drugim, i tyle ich zwycięstwa w ewolucyjnym wyścigu, a trwają geny czyli replikatory różniące się zdolnością do przetrwania, którego czas liczyć można nierzadko w miliardach lat.
Z tego co wiem, to koncepcja Dawkinsa nie zyskała jeszcze statusu kanonicznej.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Ach tak, znowu Dawkins.
Zamiast rozprawiać o Kanonie i (w domyśle) autorytetach warto przemyśleć kilka spraw.
Koncepcja doboru osobniczego, żeby miała sens, musi zakładać (implicite) dobór dziedziczonych cech. Same osobniki giną. Dostosowany osobnik to nic innego jak osobnik mający dużo potomstwa - ergo przekazujący swoje cechy. Tyle na poziomie makroskopowym. Cechy jednak nie wiszą w powietrzu - są manifestacją genów. Genów jako informacji która się kopiuje, replikuje właśnie.
Z chęcią przyznam się do błędu. Jeśli w zdaniach powyżej znajdują się jakieś głupoty.
Co do kanoniczności - dobór osobniczy jako taki tez nigdy ściśle kanonicznego charakteru nie miał. Ewolucjonizm zasadniczo jest dynamiczną dziedziną, i wątpliwe by w ostatnich kilkudziesięciu latach panował 100% konsensus co do jakichkolwiek fundamentalnych zagadnień.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Z chęcią przyznam się do błędu. Jeśli w zdaniach powyżej znajdują się jakieś głupoty.
Głupoty? Skądże. Po prostu optujesz za doborem genowym. Piszesz jednocześnie
>Co do kanoniczności - dobór osobniczy jako taki tez nigdy ściśle kanonicznego charakteru nie miał. Ewolucjonizm zasadniczo jest dynamiczną dziedziną, i wątpliwe by w ostatnich kilkudziesięciu latach panował 100% konsensus co do jakichkolwiek fundamentalnych zagadnień.
Skoro tak, to zgódźmy się, że nadal wielu zwolenników posiada koncepcja doboru osobniczego, natomiast koncepcje doboru grupowego (zawsze w ramach jednego gatunku) wydają się pomału schodzić ze sceny.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Skoro tak, to zgódźmy się, że nadal wielu zwolenników posiada koncepcja doboru osobniczego, natomiast koncepcje doboru grupowego (zawsze w ramach jednego gatunku) wydają się pomału schodzić ze sceny.
Nie wiem. Czytywałem prace z początku tego wieku które optowały za jakimiś formami doboru grupowego. Nie mówiąc o plotkach, że orędownikiem jakowyś takich teorii ostatnio jest Wilson, ale nie maiłem czasu się zagłębiać w temat więc nie wiem ile w tym prawdy.
|
|
| | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | >>A ja zawsze myślałem, że osobniki to umierają jeden po drugim, i tyle ich zwycięstwa w ewolucyjnym wyścigu, a trwają geny > Z tego co wiem, to koncepcja Dawkinsa nie zyskała jeszcze statusu kanonicznej.
Może się mylę, ale wydawało mi się że na przykład Darwin, to o ewolucji gatunków mówił.
Zresztą, ewolucja dotyczy każdego szczebla i to chyba tylko od przyjętych kryteriów zależy który uznamy za najbardziej istotny.
Przykładem ewolucyjnej walki nie osobników, a gatunków mogą być amerykańskie wiewiórki w Europie.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Może się mylę, ale wydawało mi się że na przykład Darwin, to o ewolucji gatunków mówił.
Nie mylisz się. Jednym z mechanizmów w tej ewolucji jest dobór naturalny, powodujący, że osobniki danego gatunku najlepiej dostosowane do środowiska, pozostawiają po sobie największą liczbę potomków.
>Zresztą, ewolucja dotyczy każdego szczebla i to chyba tylko od przyjętych kryteriów zależy który uznamy za najbardziej istotny.
Nie wiem co rozumiesz przez szczebel.
>Przykładem ewolucyjnej walki nie osobników, a gatunków mogą być amerykańskie wiewiórki w Europie.
Nic podobnego. Dla europejskich wiewiórek pojawienie się w ich dotychczasowym środowisku ich amerykańskich kuzynek jest niczym innym jak tylko zmianą tego środowiska. Do tej zmiany mogą się dostosować - na drodze zmian ewolucyjnych, bądź nie. Błędem jest postrzeganie tego procesu jako walki pomiędzy gatunkami.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> Nie wiem co rozumiesz przez szczebel.Chodzi mi że na ewolucję można patrzeć z poziomu genu, pojedynczego osobnika gatunków lub populacji > >Przykładem ewolucyjnej walki nie osobników, a gatunków mogą być amerykańskie wiewiórki w Europie.> Nic podobnego. Dla europejskich wiewiórek pojawienie się w ich dotychczasowym środowisku ich amerykańskich kuzynek jest niczym innym jak tylko zmianą tego środowiska.To w takim razie błędy były w artykule, który kiedyś na ten temat czytałem. No i błędne są teorie mówiące, że wskutek walki gatunków zniknął z Ziemi neandertalczyk. Ja tam biologiem nie jestem, tylko mówię co zdarzyło mi się kiedyś przeczytać. Zupełnie możliwe, że masz rację, a moja pamięć zawodna jest. > PozdrawiamRównież pozdrawiam. P.S. Dzięki za korekty byków
|
|
| | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Wyparcie jest jednym z podstawowych mechanizmów obronnych. Dzięki niemu większość konsumentów nie zastanawia się, jaką drogę przebywa jedzenie zanim trafi na ich talerz. Błogość niewiedzy jest też na rękę wielkim koncernom spożywczym, które upodlają nie tylko los zwierząt, ale również wyzyskują ludzi - hodowców, pracowników i konsumentów. Branża przetwórstwa spożywczego to dla koncernów prawdziwa żyła złota.> Mnie zupełnie nie przeszkadza droga, którą pożywienie pzebywa zanim stanie się pożywieniem, zatem nie muszę niczego wypierać  Pożywienie ma być smaczne i tyle.
|
|
| | | |  | | barycki | >zatem nie muszę niczego wypierać
>Pożywienie ma być smaczne i tyle.
I zdrowe, ale żeby było zdrowo, wypierać musisz, inaczej czeka cię lewatywa.
Adam Barycki
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | > >zatem nie muszę niczego wypierać> >Pożywienie ma być smaczne i tyle.> I zdrowe, ale żeby było zdrowo, wypierać musisz, inaczej czeka cię lewatywa.> Adam Barycki> Frapujące... To tego osobnika belvedere polecała jako tytana intelektu? ...
|
|
| | | | | |  | | barycki | >Frapujące...
Raczej racjonalne, wygłodzonych karmi się łyżeczką.
Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >>Frapujące... >Raczej racjonalne, wygłodzonych karmi się łyżeczką. >Adam Barycki Może i tak, ale gdzieś ty wyczytał, że z nocnika?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > Może i tak, ale gdzieś ty wyczytał, że z nocnika? Była przez chwilkę twoja odpowiedź w brzmieniu: > Właśnie przeczytałem.> Oto jak nas, biednych ludzi,> Rzeczywistość ze snu budzi> Adam Barycki ... więc dopiszę tylko: Nie pomoże Boy, gdy stale Wartość spółki w urynale.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >gdy stale >Wartość spółki w urynale.
Adamiak, do kogo ty kierujesz swoje teksty, w których moje relacje z Panem Baryckim nazywasz uryną? Pytanie retoryczne, adresaci to nie tylko autorzy twoich plusów, to również obecna tu przyglądająca się zdrowa tkanka społeczna. Widać nie potrafią się obyć bez bliskich im porównań, a ty masz instynkt, wiesz ile są warci. Karmisz ich jak rybki w akwarium.
Aneta Dziwińska
PS. Plus to od Bryłowskiego, czy on tylko skromny obserwator?
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>gdy stale >>Wartość spółki w urynale. >Adamiak, do kogo ty kierujesz swoje teksty... Czy to była odpowiedź na twój post?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Czy to była odpowiedź na twój post?
Jakimś boskim zrządzeniem odpowiedzi Pana Baryckiego na twoje tylko posty znikały. Gdzie indziej nie znikały, a do ciebie znikały, po prostu cud boski. Dlatego zapytałam ja, ponieważ twoja wypowiedź i mnie dotyczyła, ale przede wszystkim tak mi się spodobało.
Ty, Adamiak, jakimś chińskim obyczajem możesz decydować, kto może tobie odpowiadać, ale na razie tylko w swoich wątkach. W cudzych watkach jeszcze nie posiadasz tych chińskich uprawnień, ale rozumiem twoje zapędy, chciałbyś o tym decydować wszędzie. Jak już posiądziesz te uprawnienia, będziesz sobie sam odpowiadał i pławił się radośnie we własnej twórczości. Na razie jednak musisz znosić moje barbarzyństwo.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Na razie jednak musisz znosić moje barbarzyństwo.> Aneta Dziwińska Malutka...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Malutka...
A jajaj. Popłakał się chłopczyk, zakrztusił i nic przez ściśnięte gardło nie chciało przejść. Potup sobie nóżką, ale w dywanik, o gołą podłogę może sobie chłopczyk stłuc piętkę.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > A jajaj.> Aneta Dziwińska Skargi tego typu przyjmuje lontri w wątku Gender na forum
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Skargi tego typu przyjmuje
Berdyczów.
Znikają wypowiedzi Pana Baryckiego odnoszące się do Adamiaka. Adamiak wstydu nie ma, co dziwnym nie jest, ale i dziwnym nie jest również wasz bezwstyd. Pieprzycie o poziomie, a kiedy odwiedza was dwunasta planeta, chowacie się tchórzliwie, żeby się i na was drzazgi nie posypały. Boże, jacy wy wszyscy jesteście żałośni ze swoim zezem, wpatrzeni w czubek własnych nosów. Z tego forum zrobiliście to samo co z własnego kraju, z którego można tylko emigrować. Cieszcie się królowie Midasi sprawni inaczej, bez czapek i rogów.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Pieprzycie o poziomie, a kiedy odwiedza was dwunasta planeta...> Aneta Dziwińska Takie komety intelektu są w co drugiej Kinder-niespodziance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Takie komety intelektu są w co drugiej Kinder-niespodziance.
Zbyszku, cieszysz się? Ja wiem, ja wiem, publicznie to wstyd, ale jak nikt nie widzi, toż to miód na twe serce.
Witwosiu kochanieńki, bawisz się dobrze? Baw się dziecko drogie, baw i wy wszyscy moi "towarzysze" odważni tylko prywatnie, bawcie się dobrze, uważajcie tylko dalej, żeby nie wchodzić do lasu, tam wilki na was czyhają, no i pani przedszkolanka nakrzyczy. Ja już jestem duża, idę do szkoły i z przedszkolakami bawić mi się nie wypada, a i nie chce również.
Kometa z co drugiej Kinder- niespodzianki już odleciała, zostały tylko te, które są w każdej.
Aneta Dziwińska
PS. Ponad pół roku namawiałam Pana Baryckiego do powrotu na forum, boże, jaka ja byłam durna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>PS. Ponad pół roku namawiałam Pana Baryckiego do powrotu na forum, boże, jaka ja byłam durna.
Dopatrywałem się kiedyś, w cierpkiej zgryźliwość, istotnych treści. Teraz widzę jedną, tę żołądkową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > ...boże, jaka ja byłam durna. Optymistka... Malutka...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Witwosiu kochanieńki, bawisz się dobrze?
Nieszczególnie, mogłoby być lepiej.
>Baw się dziecko drogie, baw i wy wszyscy moi "towarzysze" odważni tylko prywatnie,
Wezwałaś mnie do boju, korespondencją prywatną, nazywając tchórzem, w sprawie, której Twojego jej oglądu nie wspierałem. Jak wezwałaś mnie do zajęcia stanowiska, to je zająłem, stając w szeregach wrogów Twoich. Wziąłem udział w czymś, do czego nie miałem ochoty. Naruszyłaś mój prywatny świat
>PS. Ponad pół roku namawiałam Pana Baryckiego do powrotu na forum, boże, jaka ja byłam durna.
Czego tu oczekujesz ode mnie? Mówisz, lecz nie słuchasz. Jestem wszystkożerny. Jestem po stronie tych, których trzeba opluć i skopać. Szkoda, że Ciebie Barycki posłuchał. Nie wzywaj mnie więcej.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Jestem wszystkożerny. Jestem po stronie tych, których trzeba opluć i skopać.
Pomyliłam się. Oczekiwałam niemożliwego, przepraszam. Myślałam, że to kwestia postawy, a to tylko kwestia intelektu, tego się niestety nie da poprawić.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jestem wszystkożerny. Jestem po stronie tych, których trzeba opluć i skopać. >Pomyliłam się. Oczekiwałam niemożliwego, przepraszam. Myślałam, że to kwestia postawy, a to tylko kwestia intelektu, tego się niestety nie da poprawić.
Dalej błądzisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | milczewski (2335 punktów) |
>Witwosiu kochanieńki, bawisz się dobrze? Baw się dziecko drogie, baw i wy wszyscy moi "towarzysze" odważni tylko prywatnie, bawcie się dobrze, uważajcie tylko dalej, żeby nie wchodzić do lasu, tam wilki na was czyhają, no i pani przedszkolanka nakrzyczy. > Ja niestety na wycieczkę do lasu nie pójdę, bo pani przedszkolanka powiedziała, że pójdą tylko te dzieci co zrobią kupę. Ja zrobiłem, ale ty mi ukradłaś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >co zrobią kupę. Ja zrobiłem, ale ty mi ukradłaś.
Placowniku, twój podopieczny, o którego wykazałeś tyle troski, chroniąc go przed Panem Baryckim, który z całych sił ciągnął go za szyję w dół, nareszcie uwolniony również dzięki tobie, od przeklętego trolla, wystrzelił w górę jak rakieta. Musisz być dumny ze swojego sukcesu, nie może ci twoja szlachetna skromność stanąć na przeszkodzie w eksponowaniu tego wspaniałego osiągnięcia.
A i nie zapomnij skoczyć mu po papierosy, zasłużył sobie na to.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | milczewski (2335 punktów) | >>co zrobią kupę. Ja zrobiłem, ale ty mi ukradłaś. >Placowniku, twój podopieczny, o którego wykazałeś tyle troski, chroniąc go przed Panem Baryckim, który z całych sił ciągnął go za szyję w dół, nareszcie uwolniony również dzięki tobie, od przeklętego trolla, wystrzelił w górę jak rakieta. >Aneta Dziwińska >
belvedere, nie rozpędzaj się tak człowieku. Nie potrzebuję niczyjej ochrony. Barycki rozpętuje małe wojenki dla sportu, ot tak. To nic osobistego z jego strony, po prostu rzuca kamieniem, żeby patrzeć, jak ofiara skamle. Umiem z takimi indywiduami walczyć - ich bronią, a gwarantuję ci, że jestem twardszy. Ciebie, jak mi nadepniesz na odcisk też nie oszczędzę, więc się odczep ode mnie, a swoje inwektywy kieruj pod innym adresem.
miłego popołudnia. szczerze życzę milczewski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Ciebie, jak mi nadepniesz na odcisk też nie oszczędzę, więc się odczep ode mnie, a swoje inwektywy kieruj pod innym adresem.
Czy ja piszę do ciebie prywatne maile? Odnoszę się do tekstów w przestrzeni publicznej, jakim prawem mi tego zabraniasz, kto ci dał prawo zarządzania przestrzenią publiczną? Jeśli odbierasz to osobiście i ciężko ci to znosić, to zniknij z tej przestrzeni, bo ja będę kierowała inwektywy przeciwko każdej głupocie, twojej również.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | milczewski (2335 punktów) | >Czy ja piszę do ciebie prywatne maile? Odnoszę się do tekstów w przestrzeni publicznej, jakim prawem mi tego zabraniasz, kto ci dał prawo zarządzania przestrzenią publiczną? Jeśli odbierasz to osobiście i ciężko ci to znosić, to zniknij z tej przestrzeni, bo ja będę kierowała inwektywy przeciwko każdej głupocie, twojej również. >Aneta Dziwińska
Po pierwsze , skąd wiesz, że jestem głupi. Myślę, że twoja megalomania jest balonem o średnicy wszechświata i wszystkich traktujesz jak skończonych idiotów.
Po drugie, Twoich przemyśleń nie odbieram osobiście, uwierz mi.
Po trzecie, masz rację, jesteśmy w przestrzeni publicznej, ale jednocześnie w jakiś sposób anonimowej. To Ci daje nieformalne prawo do nadużywania tego co ona daje.
Po czwarte, Twój permanentny stan poirytowania rzeczywistością jest mi absolutnie obojętny.
Po piąte i ostatnie, ślij swoje inwektywy pod moim adresem ile dusza zapragnie, ale wtedy zadziała III zasada dynamiki Newtona
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >skąd wiesz, że jestem głupi.
Nie wiem i nie interesuje mnie to. Widzę natomiast, że masz problemy z czytaniem tego, co piszę, powtórzę jeszcze raz. Nie odnoszę się do osób, a do tekstów, a forma osobowa jest wynikiem konwencji.
>wtedy zadziała III zasada dynamiki Newtona
Skoro lubisz tłuc głową o ścianę, ani nie mogę, ani nie zamierzam ci tego odmawiać. Adamiak to robi od dawna i żyje, tobie też nic nie będzie. Twardogłowi jakoś to znoszą.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Mnie zupełnie nie przeszkadza droga, którą pożywienie pzebywa zanim stanie się pożywieniem, zatem nie muszę niczego wypierać  > Pożywienie ma być smaczne i tyle.Za Panią Mają Ochorowicz - Monatową, według jej przepisu wziętego z "Uniwersalnej Książki Kucharskiej", wydanej nakładem Księgarni Polskiej Bernarda Połonieckiego, Warszawa - Lwów 1926 r., ugotowałem czerninę. Odbiór osobisty, lub mogę przesłać pocztą kurierską. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Mnie zupełnie nie przeszkadza droga, którą pożywienie pzebywa zanim stanie się pożywieniem, zatem nie muszę niczego wypierać  > >Pożywienie ma być smaczne i tyle.> Za Panią Mają Ochorowicz - Monatową, według jej przepisu wziętego z "Uniwersalnej Książki Kucharskiej", wydanej nakładem Księgarni Polskiej Bernarda Połonieckiego, Warszawa - Lwów 1926 r., ugotowałem czerninę. Odbiór osobisty, lub mogę przesłać pocztą kurierską.> Pozdrawiam.  > To też chyba zostanę fanką  Jakkolwiek w Szczecinie osobiście pojawię się chyba dopiero w przyszłym roku na kursie specjalizacyjnym
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> >>Pożywienie ma być smaczne i tyle.> >Za Panią Mają Ochorowicz - Monatową, według jej przepisu wziętego z "Uniwersalnej Książki Kucharskiej", wydanej nakładem Księgarni Polskiej Bernarda Połonieckiego, Warszawa - Lwów 1926 r., ugotowałem czerninę. Odbiór osobisty, lub mogę przesłać pocztą kurierską.> >Pozdrawiam.  > >> To też chyba zostanę fanką Jakkolwiek w Szczecinie osobiście pojawię się chyba dopiero w przyszłym roku na kursie specjalizacyjnym  Nie wiem, czy do przyszłego roku zachowa swoje, niezaprzeczalne walory smakowe i zapachowe. Nie stanowi to problemu. Przygotuję nową. Może jeszcze coś? Wedle życzenia. Proszę jednak o informację, o dacie przyjazdu, może być na priva. Wczoraj wybiegłem gwałtownie, z brzytwą w ręce, i nie wycinałem nią bytów, lecz wręcz zarzynałem. Okropna rzeź, sąsiedzi się teraz boją. Pozdrawiam Fan  >
|
|
| | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | U mnie w domu rodzinnym nazywało się to czarniną. Na kwaśno czy na słodko? Z cebulką czy bez? Z makaronem czy ziemniakami? Dopytuję to wspomnianej książki na oczy nie widziałem. Nie kosztowałem chyba od 20 lat... Chlip, chlip...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > U mnie w domu rodzinnym nazywało się to czarniną.> Na kwaśno czy na słodko? Z cebulką czy bez? Z makaronem czy ziemniakami?Dla liliac będzie na rosołku, z dużą ilością włoszczyzny, cebulki i przypraw korzennych, trochę cukru i octu, żeby zupka była słodko kwaśna Kluseczki, lub łazanki zostaną podane osobno. Do środka dodam poprzednio ugotowane podroby z kaczki. cięte w drobne paseczki i odrobinę boczku. Dla smaku dodam kilka suszonych śliwek. (Przepis zastrzeżony, mam wyłączność)  Tak będę dl niej gotował, bom jej fan. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Dla liliac będzie na rosołku,
Od kiedy to się nazywa rosołek?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Od kiedy to się nazywa rosołek?Chodzi o lanie wody - specjalność Witwosa
|
|
| | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Oj domyślam się, że tylko i wyłącznie dla liliac kaczka krew straci  Wszystko sobie wyobrażam, ale boczek???? To prawie jak placki ziemniaczane z cukrem... Witwos załóż wątek o jedzonku i tradycjach
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Oj domyślam się, że tylko i wyłącznie dla liliac kaczka krew straci  > Wszystko sobie wyobrażam, ale boczek???? To prawie jak placki ziemniaczane z cukrem...> Witwos załóż wątek o jedzonku i tradycjach  > U mnie w domu rodzinnym jadało się placki ziemniaczane z cukrem
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Oj domyślam się, że tylko i wyłącznie dla liliac kaczka krew straci  > >Wszystko sobie wyobrażam, ale boczek???? To prawie jak placki ziemniaczane z cukrem...> >Witwos załóż wątek o jedzonku i tradycjach  > >> U mnie w domu rodzinnym jadało się placki ziemniaczane z cukrem  Widzisz lilic, nadbiegli troglodyci i rozdeptali, tę kulinarno - romantyczną chwilę. Placki ziemniaczane z cukrem, Eh... A gdyby tak, pulardy i kapłony z truflami? >
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Placki ziemniaczane z cukrem, Eh... A gdyby tak, pulardy i kapłony z truflami?> >> Obecnie dysponuję oliwą truflową li i jedynie  Ale w weekend np. kura w marynacie cytrynowej z czosnkiem i tymiankiem była
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >kapłony z truflami? Zwłaszcza intelektualne kapłony.
|
|
| | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > U mnie w domu rodzinnym jadało się placki ziemniaczane z cukrem  Nagle mi obrzydłaś... Jak można???? Placki ziemniaczane są najlepsze po kilku godzinach od smażenia, takie zzieleniałe  Pomijając te smażone na łoju oczywiście - na zimno były wstrętne.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >U mnie w domu rodzinnym jadało się placki ziemniaczane z cukrem  > Nagle mi obrzydłaś... Jak można????Jeśli cię to pocieszy, to placki ziemniaczane z czosnkiem, boczkiem i cebulą także produkuję
|
|
| | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Jeśli cię to pocieszy, to placki ziemniaczane z czosnkiem, boczkiem i cebulą także produkuję  Sama????? Pocieszyło  ------------ Placki to jedyne co mnie może przekupić chyba, miniona szwagierka tak mnie podchodziła gdy miała sprawę  Jako dziecko namawiałem wciąż Mamę na zrobienie placków, musiałem sam ucierać tracąc naskórek z palców i kawałki paznokci (pewnie dlatego tak smakowały  ) Placków z boczkiem nie jadłem... Niech Twój chłop napisze na forum, że smaczne  W połowie opinii uwierzę
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Placków z boczkiem nie jadłem... Niech Twój chłop napisze na forum, że smaczne  > W połowie opinii uwierzę  Mówi, że smaczne, ale nie chce mu się logować  Tylko to dobry boczek musi być i bardzo drobno pokrojony. Mężczyzna zresztą sam robi świetną babkę ziemniaczaną
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Mówi, że smaczne, ale nie chce mu się logować  Jjjjjasne... (pantoflarz  ) > Mężczyzna zresztą sam robi świetną babkę ziemniaczaną  Gratuluję! (Tobie wyboru) Z jakich to okolic ta babka ziemniaczana? Chyba nigdy nie jadłem... Pozdrowienia
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Mężczyzna zresztą sam robi świetną babkę ziemniaczaną  > Gratuluję! (Tobie wyboru)A dziękuję  > Z jakich to okolic ta babka ziemniaczana? Chyba nigdy nie jadłem...> PozdrowieniaZ Rudziszek
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Wszystko sobie wyobrażam, ale boczek???? To prawie jak placki ziemniaczane z cukrem...
Ah, Ty kulinarny ignorancie, boczek gotowany i drobno krojony musi być.
|
|
| | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Ah, Ty kulinarny ignorancie, boczek gotowany i drobno krojony musi być.Oj wybacz! Nie jadłem w takiej kombinacji  Poczęstuj liliac i przeczytamy co ona na to
|
|
| | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
To nie był zarzut kierowany bezpośrednio do kogokolwiek na tym forum. Była to ogólna uwaga na temat konieczności rozwoju świadomości konsumenckiej w erze zglobalizowanej gospodarki.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | lontri (16088 punktów) |
> >> Mnie zupełnie nie przeszkadza droga, którą pożywienie przebywa zanim stanie się pożywieniem, zatem nie muszę niczego wypierać  > Pożywienie ma być smaczne i tyle.A byłaś kiedyś w rzeźni albo zakładach mięsnych?  Piękny widok! Zapewniam na podstawie własnych doświadczeń.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > A byłaś kiedyś w rzeźni albo zakładach mięsnych?  > Piękny widok! Zapewniam na podstawie własnych doświadczeń.Nie byłam, widziałam tylko w rozmaitych mediach. Ale zapraszam do prosektorium...
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> A byłaś kiedyś w rzeźni albo zakładach mięsnych?  > Piękny widok! Zapewniam na podstawie własnych doświadczeń.Do widoku można się przyzwyczajać. Szanować trzeba tych, którzy zabijają, bo my nie musimy tego robić sami.
|
|
| | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
> Szanować trzeba tych, którzy zabijają, bo my nie musimy tego robić sami.
Ubój w nowoczesnych zakładach mięsnych dokonywany jest w komorach gazowych: zazwyczaj poddusza się świnki dwutlenkiem węgla. Bardzo miło się na to patrzy. Tym bardziej, że jest to bardzo higieniczne i bardzo racjonalnie urządzone. Później świniaczki wbija się na specjalne haki na łańcuchach i kieruje do dalszego rozbioru na taśmie.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Szanować trzeba tych, którzy zabijają, bo my nie musimy tego robić sami. >Ubój w nowoczesnych zakładach mięsnych dokonywany jest w komorach gazowych: zazwyczaj poddusza się świnki dwutlenkiem węgla. Bardzo miło się na to patrzy.
Zapomniałem o tych, którzy znajdują w tym przyjemność. No cóż, skleroza.
|
|
 | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>PS. Chciałbym, żeby dyskusja nie przeistoczyła się w wojnę okopową na argumenty emocjonalne. >Bez żadnych emocji, całkiem spokojnie uczę syna: >"Synu, jedz wszystko, ale z umiarem i nie wybrzydzaj. Zwłaszcza jak ci pod nos dają, bo mogą się zdenerwować i przestać dawać. Niczym się nie przejmuj, zachowaj przy jedzeniu pogodę ducha, chwal zaserwowane ci potrawy, zwłaszcza kiedy je ojciec robił i pamiętaj, najbardziej szkodliwy przy jedzeniu, jest stress." >
A czy wiesz że w zjadanym mięsie są hormony stresu wydzielane przez zwierzę w chwili gdy jest transportowane i zabijane? Te hormony działają na człowieka tak jak na to zwierzę.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>>A czy wiesz że w zjadanym mięsie są hormony stresu wydzielane przez zwierzę w chwili gdy jest transportowane i zabijane? Te hormony działają na człowieka tak jak na to zwierzę.
To tym bardziej nie jedz mięsa.
|
|
2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.
I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego wegetarianie to kanalie. Niedożywiony pełnowartościowym białkiem mózg degeneruje się i generuje takie odpady, nie wiedzieć, czemu zwane myślami. Dlatego nigdy nie siadam do stołu z wegetarianami, a jak nikt nie widzi, to strzelam do nich, ale nie zjadam.
Aneta Dziwińska
|
|
 | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego wegetarianie to kanalie. Niedożywiony pełnowartościowym białkiem mózg degeneruje się i generuje takie odpady, nie wiedzieć, czemu zwane myślami. Dlatego nigdy nie siadam do stołu z wegetarianami, a jak nikt nie widzi, to strzelam do nich, ale nie zjadam.
Skoczę na obiadek do mamusi i jak wrócę chętnie pogadam o wegetarianizmie. Dzisiaj naleśniki z kapustą.
|
|
|  | 5 na 5 | milczewski (2335 punktów) | można, użalając się nad losem zwierząt, zostać wegetarianinem, można mając na uwadze los roślin żywych, zostać weganinem. Ale w takim razie trzeba mieć litość dla ludzi. Nie wolno kupować np. dywanów ze wschodu, bo to robią małe dzieci wykorzystywane niewolniczo. Nie wolno kupować nic, albo prawie nic z Chin, bo tam prawie wszystko wykonują za tak małe wynagrodzenie, że większość Chińczyków żyje w skrajnej nędzy. Nie kupujmy nic z Biedronki. Zdaję sobie sprawę, że wrzuciłem wszystko do jednego wora, bo np pazerność ludzi na kość słoniową, czy skóry rzadkich zwierząt napędza kłusownictwo powodujące wyginięcie tychże, ale na potrzeby tej dyskusji uważam, że słusznie. Można we wszystkim stracić umiar, a to już choroba. Jedzenie tego, czy tamtego, powstrzymywanie się od niektórych pokarmów wynika głównie od uwarunkowań kulturowych, miejsca zamieszkanie, wychowania. Dorabianie do tego filozofii jest nieracjonalne, bo w gruncie rzeczy chodzi o dostarczenie organizmowi odpowiedniej ilości energii potrzebnej do życia. Energia ta musi być przez organizm przyswajalna. Dlatego krowa nie je mięsa, a ludzie nie żywią się ziemią. Kanibalizm, to oddzielna sprawa. Odraza przed jedzeniem osobników tego samego gatunku jest bardzo głęboko zakodowana w umysłach wszystkich zwierząt o mózgach trochę większych od kilku atomów. Chodzi o przetrwanie i dominacje gatunku. Podobnie rzecz się ma ze stosunkami kazirodczymi - żadne zwierze stojąca wyżej "na drzewie" ewolucji ich nie uprawia. Tak już jestem jakoś skonstruowany, że świnia kojarzy mi się z kiełbasą i szynką, a nie z doskonałym węchem, wiernością i wyjątkową inteligencją. Natomiast pies, nawet najgłupszy, to przyjaciel człowieka. Na widok pięknej kobiety cieknie mi ślinka (chociaż zupełnie z innych powodów), rozczula mnie piękny zachód słońca, mimo, że jemu wisi, że ja go tak postrzegam. Z podobnych powodów uwielbiam śpiew ptaków, mimo, że tylko ja postrzegam go jako piękny. Ptaki mają zupełnie inne powody, żeby się tak drzeć.
ps. zupełnie nie na temat. Słyszę, że pośmiertnie Zapasiewicz został uhonorowany jakimś strasznie ważnym orderem państwowym. Jemu to już całkowicie obojętne. Po co to? Nasuwa mi się taka refleksja - chwalmy ludzi, czytaj najbliższych, za życia, bo być może nie zdążymy i oni się nigdy nie dowiedzą, jak ich lubimy i cenimy.
|
|
| |  | | barycki | >chwalmy ludzi, czytaj najbliższych, za życia, bo być może nie zdążymy i oni się nigdy nie dowiedzą, jak ich lubimy i cenimy.
Bardzo słusznie, ale chyba nie tych, co żrą zwierzątka. W gronie wegetarianów znajdziemy takich, których należy lubić i cenić.
Adam Barycki
|
|
| | |  | 5 na 5 | milczewski (2335 punktów) | > >chwalmy ludzi, czytaj najbliższych, za życia, bo być może nie zdążymy i oni się nigdy nie dowiedzą, jak ich lubimy i cenimy.> Bardzo słusznie, ale chyba nie tych, co żrą zwierzątka. W gronie wegetarianów znajdziemy takich, których należy lubić i cenić.> Adam Barycki>           nawet nie wiem, jak nazwać ten rodzaj dyskryminacji. Jeżeli to był żart, to go nie zrozumiałem, a jeżeli nie - to ręce i nogi się uginają
|
|
| | | |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >nawet nie wiem, jak nazwać ten rodzaj dyskryminacji.
I po co zaraz się tak zżymać, zaraz dyskryminacja, ot po prostu zwykła pedagogika. Na mięsożerców będziemy na razie tylko pluć. I kopać, kopać też ich trzeba.
Aneta Dziwińska
PS. Zastanawiam się kto kogo naśladuje, Adamiak placownika, czy odwrotnie?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | milczewski (2335 punktów) | >>nawet nie wiem, jak nazwać ten rodzaj dyskryminacji. >I po co zaraz się tak zżymać, zaraz dyskryminacja, ot po prostu zwykła pedagogika. Na mięsożerców będziemy na razie tylko pluć. I kopać, kopać też ich trzeba. >Aneta Dziwińska >PS. Zastanawiam się kto kogo naśladuje, Adamiak placownika, czy odwrotnie? jest późno, jutro Ci odpowiem, ale gwarantuję, albo rybka, albo pipka. Zajdę Ci za skórę, bo tego rodzaju postaw nie cierpię
na razie pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | barycki | >Zajdę Ci za skórę, bo tego rodzaju postaw nie cierpię
Placowniku, czyżby tu wśród uczciwych mieszkańców forum mogli znaleźć się ludzie nikczemni, którzy chcą dyskryminować inaczej myślących, a nawet zaleźć im za skórę? Toż to podłość. Nie mogę bezczynnie się temu przyglądać, razem z tobą wygnamy ich gdzie pieprz rośnie, ty będziesz pilnował drzwi, a ja okna przed nikczemnikami.
Tak dla wspólnej korzyści i dla dobra wspólnego, razem będziem pracować, mój tytaniczny kolego.
Tylko pamiętaj kolego, nie zawiedź mojego koleżeńskiego zaufania. Od teraz żadnych banów i ostrzeżeń dla mnie. I zrób coś niedobrego webmasterowi, toż to jego katatoniczne znikanie mnie, wyrządza krzywdę całej planecie, najlepiej poślij go do doktora, albo jeszcze lepiej, do uzdrowiciela, a gdyby to nie pomogło, to zbij go.
>na razie pozdrawiam
Nic ci to nie pomoże, belvedere cię zastrzeli, a ja zjem. Ja zjadam mięsożerców bez warzyw, mocno tylko przyrumienionych i posypanych chili.
Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Zajdę Ci za skórę
Nie strasz, nie strasz, bo się ze...sz. Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | milczewski (2335 punktów) | >> Zajdę Ci za skórę >Nie strasz, nie strasz, bo się ze...sz. >Aneta Dziwińska
Chciałem z tobą polemizować, odnieść się do tego co wypisujesz, ale wymiękam, zawsze chamstwo mnie poraża. A tak na marginesie, twoja wypowiedź:1 - "I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego wegetarianie to kanalie. Niedożywiony pełnowartościowym białkiem mózg degeneruje się i generuje takie odpady, nie wiedzieć, czemu zwane myślami. Dlatego nigdy nie siadam do stołu z wegetarianami, a jak nikt nie widzi, to strzelam do nich, ale nie zjadam." i 2 - : ">nawet nie wiem, jak nazwać ten rodzaj dyskryminacji.
I po co zaraz się tak zżymać, zaraz dyskryminacja, ot po prostu zwykła pedagogika. Na mięsożerców będziemy na razie tylko pluć. I kopać, kopać też ich trzeba." - świadczy o tym, że rzeczywiście, jak twierdzi barycki, jesteś myślącą inaczej, podobnie jak inwalidzi na wózkach są sprawni inaczej
|
|
| | | | | | | |  | | barycki | >>Nie strasz, nie strasz, bo się ze...sz. >>Aneta Dziwińska
>Chciałem z tobą polemizować, odnieść się do tego co wypisujesz, ale wymiękam, zawsze chamstwo mnie poraża.
To człowiek do ciebie wychodzi z sercem, pisze takie figliki dla rozładowania napięcia, bo przecież jesteś spięty, spięty jesteś, prawda, a ty co, do kobiety - ty chamie - się zwracasz, z inwalidów drwiny sobie urządzasz. Jak tak można toż to podłość. Ja jednak wierzę w człowieka, a nawet w ciebie i wiem, że nie chciałeś, jakoś tak samo ci wyleciało i teraz się tego wstydzisz, dlatego pomogę ci wyjść z tej przykrej dla ciebie sytuacji. Nie będziesz nawet musiał przepraszać inwalidów, ani nawet przepraszać belvedere, za karę nie będziesz tylko przez osim lat jadł mięsa, a w dziewiątym roku uzyskasz moje przebaczenie.
Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | milczewski (2335 punktów) | > >>Nie strasz, nie strasz, bo się ze...sz.> >>Aneta Dziwińska> >Chciałem z tobą polemizować, odnieść się do tego co wypisujesz, ale wymiękam, zawsze chamstwo mnie poraża.> To człowiek do ciebie wychodzi z sercem, pisze takie figliki dla rozładowania napięcia, bo przecież jesteś spięty, spięty jesteś, prawda, a ty co, do kobiety - ty chamie - się zwracasz, z inwalidów drwiny sobie urządzasz. Jak tak można toż to podłość. Ja jednak wierzę w człowieka, a nawet w ciebie i wiem, że nie chciałeś, jakoś tak samo ci wyleciało i teraz się tego wstydzisz, dlatego pomogę ci wyjść z tej przykrej dla ciebie sytuacji. Nie będziesz nawet musiał przepraszać inwalidów, ani nawet przepraszać belvedere, za karę nie będziesz tylko przez osim lat jadł mięsa, a w dziewiątym roku uzyskasz moje przebaczenie.> Adam Barycki> czyli w/g ciebie - kobieta, to taka delikatna, wątła istota, wprost nietykalna. Aż dziw, że robi kupę. Spięty nie jestem, dawno się rozpiąłem. A co do przepraszania wózkersów, mam to gdzieś, przecież siebie nie będę przepraszał
|
|
| | | | | | | | | |  | | barycki | >A co do przepraszania wózkersów, mam to gdzieś, przecież siebie nie będę przepraszał
Wybacz, podokuczałbym ci jeszcze, ale znikają moje wypowiedzi na tym Forum, pora żebym i ja zniknął. Miło mi było tobie podokuczać, ale wszystko, co dobre ma swój koniec. Cześć.
Adam Barycki
PS. Tego by jeszcze brakowało, żebyś za to coś wypisywał został przeproszony, choćby i przez samego siebie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | milczewski (2335 punktów) | Miło mi było tobie podokuczać, ale wszystko, co dobre ma swój koniec. >Cześć. >Adam Barycki ty mi dokuczyłeś??????????????? chyba za dużo buraków jesz (już ci o tym pisałem), a co na to lekarze?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) | > Miło mi było tobie podokuczać, ale wszystko, co dobre ma swój koniec. >>Cześć. >>Adam Barycki >ty mi dokuczyłeś??????????????? chyba za dużo buraków jesz (już ci o tym pisałem), a co na to lekarze?
Rzucił Ci się ten troll na szyję i ciągnie w dół ze wszystkich sił.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | milczewski (2335 punktów) | >> Miło mi było tobie podokuczać, ale wszystko, co dobre ma swój koniec. >>>Cześć. >>>Adam Barycki >>ty mi dokuczyłeś??????????????? chyba za dużo buraków jesz (już ci o tym pisałem), a co na to lekarze? > Rzucił Ci się ten troll na szyję i ciągnie w dół ze wszystkich sił. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
wiesz co on mi może zrobić? on mi może po papierosy skoczyć, jak mówił Smoleń, bo mi się nie chce
Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 5 | NieIstniejesz (1137 punktów) | >>Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be. >I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego wegetarianie to kanalie. Niedożywiony pełnowartościowym białkiem mózg degeneruje się i generuje takie odpady, nie wiedzieć, czemu zwane myślami. Dlatego nigdy nie siadam do stołu z wegetarianami, a jak nikt nie widzi, to strzelam do nich, ale nie zjadam. >Aneta Dziwińska
A ja się zastanawiałem, dlaczego Zawecki tak pani nie cierpi. To chyba kwestia różnicy między prowokacją, ewentualnie przejaskrawionym problemem (z mojej strony), a zwyczajnym, banalnym chamstwem (ze strony szanownej pani).
Dziękuję za twórczą, rozwijającą wątek odpowiedź.
Życzę przyjemności.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
|  | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) | >>>Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be. >>I tu jest odpowiedź na pytanie, dlaczego wegetarianie to kanalie. Niedożywiony pełnowartościowym białkiem mózg degeneruje się i generuje takie odpady, nie wiedzieć, czemu zwane myślami. Dlatego nigdy nie siadam do stołu z wegetarianami, a jak nikt nie widzi, to strzelam do nich, ale nie zjadam. >>Aneta Dziwińska >A ja się zastanawiałem, dlaczego Zawecki tak pani nie cierpi. >To chyba kwestia różnicy między prowokacją, ewentualnie przesadzonym problemem (z mojej strony), a zwyczajnym, banalnym chamstwem (ze strony szanownej pani). >Dziękuję za twórczą, rozwijającą wątek odpowiedź. parę postów wyżej jest moja polemika z tym osobnikiem. Nie odniosła się do mojej wypowiedzi, chyba czekała jak prawdziwa samiczka, aż ją mężczyzna weźmie w obronę, potrafi tylko "sarkazić" Chociaż, jak przeczytałem wszystkie jej wypowiedzi, to fajna dziewczyna. Ech , świat jest pomigany
pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
Chaosu w tobie tyle co siarki w zapałce, a tańca..., zabrakło mi porównania, nic nie wymyślę.
Aneta Dziwińska
|
|
| |  | 3 na 3 | NieIstniejesz (1137 punktów) | I proszę. Powiedziała co wiedziała, na podstawie kilku postów, w ogóle mnie nie znając, tylko po to, by mi "dopiec" i, oczywiście, w zemście za krytykę.
Reakcja na poziomie rozwoju emocjonalnego ucznia szkoły podstawowej - zaiste, "godna" forum Racjonalista.pl.
Prawdopodobnie w tej chwili narażam się paru forumowiczom - jakże mi "przykro" z tego powodu.
A teraz żegnam. Nie mam zamiaru tracić więcej czasu i nerwów na bezsensowne, słowne przepychanki.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
| | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >w zemście za krytykę. >Reakcja na poziomie rozwoju emocjonalnego ucznia szkoły podstawowej
Twoja deklaracja rozpoczynająca wątek, to infantylne prostactwo domagające się porządku bożego, gardzące samodzielnością ludzkiego myślenia. Poukładane kilka klocków z pretensją do modelu rzeczywistości. Nie jesteś zdolny, ani przebywać, ani dostrzegać świata złożonego, musisz mieć prosty i jasny model dający ci poczucie bezpieczeństwa, bez niego świat dla ciebie byłby nie do zniesienia, zesrałbyś się ze strachu.
>Prawdopodobnie w tej chwili narażam się paru forumowiczom
Tylko kilku jest tu zdolnych do analizy rzeczywistości, ale nie obawiaj się, nie narażasz im się, to tchórze bojące się konfrontacji.
Aneta Dziwińska
|
|
4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.To uogólnienie jest podparte wynikami jakichś badań, czy jest to tylko tak sobie rzucone stwierdzenie?> 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu, płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.Fajna manipulacja. W prosty sposób można wywołać negatywne uczucia nazywając szynkę świńską d u p ą, albo zwracając uwagę, że cynaderki, to fragment układu moczowego.> 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.Kolejna manipulacja sugerująca, że Polak powinien brzydzić się na myśl o zjedzeniu kawałka kury czy świni skoro brzydzi się na myśl o zjedzeniu kawałka psa czy robala. Jakbyś nie zdawał sobie sprawy, że to kwestie kulturowe, a nie światopoglądowe.> 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni, krowy?Kolejna manipulacja skierowana przeciwko normalnym ludziom, czyli tym, którzy spożywają mięso. Jakbyś nie wiedział, że aby zjeść mięso 99% ludzkości nie musi już osobiście polować na zwierzęta, zabijać je i oprawiać.> 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami. I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej.Wyższość człowieka nad zwierzętami polega na tym samym, na czym polega wyższość człowieka nad roślinami.> Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.Dokładnie z tego samego powodu, dla którego kapelusz panama z liści palmy jest cacy, a stolik z kości człowieka jest be.> Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą hipokryzję.Ja dostrzegam hipokryzję wegetarian, czemu dałem wyraz w powyższych komentarzach.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
1 na 1 | Michał Lewicki (201 punktów) |
>5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co >podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami. I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od >wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej. >Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be. >Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą >hipokryzję. To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy, co nie przeszkadza wrzeszczeć >najgłośniej na inne, w zasadzie takie same, ale z innymi bohaterami. Czy nie jest tak, że >cywilizacja w ogóle stoi na zakłamaniu? Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci >poszli trochę dalej? (Polecam gorąco w tym kontekście książkę Jonathana Littela pt. "Łaskawe"). >Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak >wszystko? Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak.
Witaj
Nie będę się odnosić do 4 pierwszych punktów, bo zostały już dosyć dobrze opisane.
Natomiast co do "wyższości człowieka nad zwierzętami"...
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy człowiek jest "lepszy" czy "gorszy" niż inne zwierzęta. W odniesieniu do człowieka i innych zwierząt stosuje się inne normy moralne. Czytając Twoją wypowiedź wnioskuję, iż chciałeś wyrazić brak akceptacji dla tzw. szowinizmu gatunkowego. O ile nie zgadzam się na to, żeby zabijać zwierzęta dla zabawy, to wynika to ze zgodności z filozofią Kanta a nie Singera. Uważam że nie należy "bezmyślnie" zabijać zwierząt nie dlatego, że przysługują im pewne prawa, lecz dlatego, że zezwalanie społeczeństwa na takie zachowanie poszczególnych osób obniżało by normy moralne tegoż społeczeństwa. Ponadto uważam że okrutne zachowanie wobec zwierząt mogłoby się przenosić na takie samo zachowanie wobec ludzi.
Osobiście jestem zwolennikiem "solidaryzmu gatunkowego" (ja to tak nazywam, nie wiem czy w literaturze ktoś nie nazwał tego inaczej). Uważam że należy dbać w szczególności o własny gatunek!!! Gdyby tylko zależało to ode mnie, kazałbym bym uśpić wszystkie zwierzęta w schroniskach, "tylko po to", by zaoszczędzone pieniądze przekazać na służbę zdrowia.
>PS. Chciałbym, żeby dyskusja nie przeistoczyła się w wojnę okopową na argumenty emocjonalne.
Twoje kolejne wypowiedzi dowodzą że sam nie stosujesz się do apelu...
Pozdrawiam
|
|
 | | barycki | >Gdyby tylko zależało to ode mnie, kazałbym bym uśpić wszystkie zwierzęta w schroniskach,
I drzewa, drzewa trzeba powycinać żeby cienia nie rzucały. Żaden cień nie może tłumić światłości, wtedy twoja światłość zaleje całą planetę. Jeszcze tylko ludzie hamować ją będą swoimi cieniami, ale i na to jest rada, wypełni się nimi stare kopalnie.
Adam Barycki
|
|
|  | | Michał Lewicki (201 punktów) | >>Gdyby tylko zależało to ode mnie, kazałbym bym uśpić wszystkie zwierzęta w schroniskach, >I drzewa, drzewa trzeba powycinać żeby cienia nie rzucały. Żaden cień nie może tłumić światłości, wtedy twoja światłość zaleje całą planetę. Jeszcze tylko ludzie hamować ją będą swoimi cieniami, ale i na to jest rada, wypełni się nimi stare kopalnie. >Adam Barycki > Może warto by było odnieść się do całego, a nie tylko połowy zdania??? Ja swoją opinię podtrzymuję, nawet jeśli nie zdecydujesz się zamieszkać w kopalni... Gdybyś był chory i potrzebny byłby Ci przeszczep, a ode mnie zależałoby czy wydać pieniądze na schronisko czy na operację, nie miałbym jakichkolwiek wątpliwości co zrobić.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | barycki | >Gdybyś był chory i potrzebny byłby Ci przeszczep, a ode mnie zależałoby czy wydać pieniądze na schronisko czy na operację, nie miałbym jakichkolwiek wątpliwości co zrobić.
To właśnie pokazuje jakim jesteś irracjonalistą, gdybyś nakarmił zwierzęta i poczekał aż skonam, miałbyś huk organów do przeszczepów, mógłbyś nimi obdarować wielu potrzebujących, a nie mnie jednego, egoisto.
Adam Barycki
PS. Choć rozumu w tym co chcesz czynić nie ma za grosz, to jednak jakieś irracjonalne uczucie do mnie w tobie drzemie i za to obiecuję ci, że gdybyś wybił sobie kiedy oko, to ja wydłubię sobie swoje i dam ci je. Zrobisz sobie z nim, co zechcesz. Ale za wybicie psów i tak bym ci włomotał.
|
|
| | |  | | barycki | >miałbyś huk organów do przeszczepów
Przepraszam, bez wątroby, byłaby bezużyteczna.
Adam Barycki
|
|
| | | |  | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) | >>miałbyś huk organów do przeszczepów >Przepraszam, bez wątroby, byłaby bezużyteczna. >Adam Barycki > za dużo buraków jesz
|
|
| | |  | | Michał Lewicki (201 punktów) | >>Gdybyś był chory i potrzebny byłby Ci przeszczep, a ode mnie zależałoby czy wydać pieniądze na schronisko czy na operację, nie miałbym jakichkolwiek wątpliwości co zrobić. >To właśnie pokazuje jakim jesteś irracjonalistą, gdybyś nakarmił zwierzęta i poczekał aż skonam, miałbyś huk organów do przeszczepów, mógłbyś nimi obdarować wielu potrzebujących, a nie mnie jednego, egoisto. >Adam Barycki >PS. Choć rozumu w tym co chcesz czynić nie ma za grosz, to jednak jakieś irracjonalne uczucie do mnie w tobie drzemie i za to obiecuję ci, że gdybyś wybił sobie kiedy oko, to ja wydłubię sobie swoje i dam ci je. Zrobisz sobie z nim, co zechcesz. Ale za wybicie psów i tak bym ci włomotał. > Naprawdę nie dostrzegam w tej wypowiedzi nic prócz sarkazmu. Każdy przeszczep wymaga zaangażowania odpowiednich środków finansowych, i uważam że wydatkowanie pieniędzy na służbę zdrowia jest o wiele bardziej racjonalne niż wydawanie ich na schroniska.
Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Osobiście jestem zwolennikiem "solidaryzmu gatunkowego" (ja to tak nazywam, nie wiem czy w literaturze ktoś nie nazwał tego inaczej). Uważam że należy dbać w szczególności o własny gatunek!!! Gdyby tylko zależało to ode mnie, kazałbym bym uśpić wszystkie zwierzęta w schroniskach, "tylko po to", by zaoszczędzone pieniądze przekazać na służbę zdrowia.
Powiem wprost. Są różne... filozoficznie wyrafinowane argumenty próbujące udowadniać, że zwierzęta są w pewnym istotnym sensie gorsze od ludzi.
Jednak argument solidarności gatunkowej ma tyle samo sensu co argument solidarności rasowej - zabijmy żółtych i czarnych a zostanie więcej dla nas. Żeby być humanitarnymi, uśpijmy ich.
Albo po co pozwalać sobie na tak szerokie kryterium etycznej istotności - zabijmy wszystkich którzy nie są Polakami. Resztę na befsztyki i mydło.
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | > >Osobiście jestem zwolennikiem "solidaryzmu gatunkowego" (ja to tak nazywam, nie wiem czy w literaturze ktoś nie nazwał tego inaczej). Uważam że należy dbać w szczególności o własny gatunek!!! Gdyby tylko zależało to ode mnie, kazałbym bym uśpić wszystkie zwierzęta w schroniskach, "tylko po to", by zaoszczędzone pieniądze przekazać na służbę zdrowia.> Powiem wprost. Są różne... filozoficznie wyrafinowane argumenty próbujące udowadniać, że zwierzęta są w pewnym istotnym sensie gorsze od ludzi.> Jednak argument solidarności gatunkowej ma tyle samo sensu co argument solidarności rasowej - zabijmy żółtych i czarnych a zostanie więcej dla nas. Żeby być humanitarnymi, uśpijmy ich.> Albo po co pozwalać sobie na tak szerokie kryterium etycznej istotności - zabijmy wszystkich którzy nie są Polakami. Resztę na befsztyki i mydło.Powiało demagogią.  Dbałość o własny gatunek, wcale nie musi skutkować opinią o "gorszości" innych (choć w przypadku człowieka, de facto tak jest). Górujemy nad innymi gatunkami (nasze szczęście, ich pech) i wykorzystujemy to. To zwykłe stwierdzenie faktu. Porównywanie tego z napiętnowanymi już przecież powszechnie okresami historii człowieka, uważam za przesadę. Wydaje się, że poziom naszej etyki (w stosunku do własnego gatunku) jednak wzrasta - kiedyś kanibalizm nie był niczym dziwnym, teraz stanowi kuriozum.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | | Michał Lewicki (201 punktów) | >>Osobiście jestem zwolennikiem "solidaryzmu gatunkowego" (ja to tak nazywam, nie wiem czy w literaturze ktoś nie nazwał tego inaczej). Uważam że należy dbać w szczególności o własny gatunek!!! Gdyby tylko zależało to ode mnie, kazałbym bym uśpić wszystkie zwierzęta w schroniskach, "tylko po to", by zaoszczędzone pieniądze przekazać na służbę zdrowia. >Powiem wprost. Są różne... filozoficznie wyrafinowane argumenty próbujące udowadniać, że zwierzęta są w pewnym istotnym sensie gorsze od ludzi. >Jednak argument solidarności gatunkowej ma tyle samo sensu co argument solidarności rasowej - zabijmy żółtych i czarnych a zostanie więcej dla nas. Żeby być humanitarnymi, uśpijmy ich. >Albo po co pozwalać sobie na tak szerokie kryterium etycznej istotności - zabijmy wszystkich którzy nie są Polakami. Resztę na befsztyki i mydło. > Nie nadążam za tokiem rozumowania, w którym zrównujesz solidarność gatunkową z solidarnością rasową.
Albo się umawiamy, jako społeczeństwo, że stawiany życie i dobro ludzkie na pierwszym miejscu... ...albo też decydujemy się na zrównanie dobra i życia ludzi z dobrem i życiem innych zwierząt.
Ja jestem za pierwszym rozwiązaniem.
Jeżeli jesteś zwolennikiem drugiego rozwiązania, to czy chcesz chronić jedynie wybrane zwierzęta, czy też wszystkie, oraz dlaczego chcesz to zrobić?
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Nie nadążam za tokiem rozumowania, w którym zrównujesz solidarność gatunkową z solidarnością rasową. A czemu nie? Każda etyka, która przypisuje wartość ludziom jako ludziom jest podatna na manipulacje jakiej dokonali naziści - wystarczy odpowiednio przeformułować definicje człowieka i proszę, już można by czystym zabijając tych co nie dawno byli jeszcze ludźmi.
Ta historia z umawianiem się jest piękna do czasu aż umówimy się jako społeczeństwo, że wykluczamy kogoś z elitarnego grona etycznie wartościowych ludzi.
|
|
| | |  | | Michał Lewicki (201 punktów) | >>Nie nadążam za tokiem rozumowania, w którym zrównujesz solidarność gatunkową z solidarnością rasową. >A czemu nie? Każda etyka, która przypisuje wartość ludziom jako ludziom jest podatna na manipulacje jakiej dokonali naziści - wystarczy odpowiednio przeformułować definicje człowieka i proszę, już można by czystym zabijając tych co nie dawno byli jeszcze ludźmi. >Ta historia z umawianiem się jest piękna do czasu aż umówimy się jako społeczeństwo, że wykluczamy kogoś z elitarnego grona etycznie wartościowych ludzi.
Tyle że ja nie postuluję odbierania praw jakiejkolwiek grupie ludzi. Chyba że chcesz zrównać prawa zwierząt z prawami ludzi. Tyle tylko że prawa to nie tylko przywileje, ale też i obowiązki, a tych ostatnich od zwierząt nie wyegzekwujesz. Nawet jeśli przyznasz wszystkim zwierzętom TYLKO prawo do życia, to w błyskawicznie wytępią nas muchy, mrówki i szczury (o pozostałych nie wspomnę). Zawsze jest tak, że korzystamy z zasady solidaryzmu gatunkowego. Jeżeli na jakiejś wyspie zapanuje wirus ptasiej grypy, to prewencyjnie wybija się tysiące ptaków po to, by choroba nie rozprzestrzeniała się na ludzi. Gdyby choroba zaatakowała ludzi, to przecież nikt by ich nie wybił, po to by nie narażać ptaków, prawda?
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Chodzi o sprawy związanie z >jedzeniem, tzn. kwestia obrzydzenia jakimiś konkretnymi rodzajami pożywienia w świetle logiki i na >tle naszej aktualnej, masowej "moralności".
.
Niejaki Cejrowski opisywał swą rozmowę z Indianinem, którego podstawowym zajęciem było leżenie cały dzień w hamaku...
- a dlaczego te Twoje świnie takie chude? - a bo one są straśnie leniwe i żarcia im się poszukać nie chce - to może byś je nakarmił? - ??? (tu zaskoczony Indianin popadł w dłuższy namysł i rzecze) Wy, biali macie jakieś chore wyobrażenie o zwierzętach. Przecież to zwierzęta karmią ludzi a nie odwrotnie
. P.S. Cytat pewnie niezbyt wierny bo z pamięci (ułomnej) - w oryginale sprawa została wyłożona znacznie zręczniej
|
|
| istotka (177 punktów) | Witam serdecznie  Czytając wypowiedzi na zadany temat przypomina mi się pewna sytuacja z dzieciństwa. Będąc małą dziewczynką, większą część lata spędzałam u cioci na wsi. Ciocia hodowała kilka krówek, świnek, trochę różnego rodzaju ptactwa i króliki... Małe, śliczne króliczki... I tak, biegając cały dzień po gospodarstwie i szkodząc bardziej, niż pomagając, rozsypywałam ziarenka kurkom i gąskom, wbiegałam na czas dojenia krówek do stodoły na cieplutkie mleczko jeszcze z pianką. Najwięcej czasu spędzałam jednak przy klatkach z króliczkami. Najpierw leciałam na łączkę za sadem nazbierać jak najwięcej koniczynki, a potem biegłam dokarmiać małe futrzaki. Szczególnie jeden mi się podobał, taki biały, jak śnieg (a co tam, że nie niepowtarzalny...). Muszę jeszcze dodać, że jako "małe i takie wrażliwe(...) dziecko" byłam dobrze chroniona przed widokiem ubijanego zwierzątka, czy to kury, czy świnki. Co prawda przy obiedzie zawsze wiedziałam, że na talerzu leży np. udko z kurczaka, ale ponieważ ani to piór, ani pazurków nie miało, wyglądało smakowicie, szczególnie spieczona na złoto skórka... mniam... I tak beztrosko upływało dzień po dniu lato, aż przyszedł dzień wyjazdu do domu. Przyjechali dziadkowie i ciocia zrobiła przepyszny obiadek. Obok ziemniaczków i surówek, na talerzach wylądował taki smaczny śmietankowy sos z takim smacznym białym mięskiem. Przekonana, że to kawałki kurczaczka zjadłam wszystko i czekałam na deser. W międzyczasie pobiegłam pożegnać się ze zwierzątkami... Krówki pasły się gdzieś na łące, świnki "chrumknęły" mi na pożegnanie, ptactwo zaczęło przede mną uciekać, gdy tylko wyszłam na podwórko. Króliczki! Najważniejsze to pożegnać się z króliczkami! Jeszcze garstka koniczynki dla Tusia i w stronę klatek... I o zgrozo! Tusio uciekł... Kiedy zapłakana wpadłam do domu i zaczęłam tupać i wymuszać, żeby wszyscy poszli szukać mojego króliczka, bo on taki biały i na pewno łatwo go znajdziemy!... Nie zapomnę twarzy rodzinki, kiedy spojrzeniami porozumiewali się, kto mi przekaże tą złą, okrutną wręcz dla kilkuletniej dziewczynki prawdę, że jej Tusio jest właśnie w jej brzuszku! Co za płacz, co za lament! Całą drogę do domu płakałam... Tak trudno było zrozumieć, że akurat moje zwierzątko miało pecha być najbardziej mięsistym w klatce... Podobna sytuacja przydarzyła mi się kilka lat później, kiedy moja mama przyrządziła królika i przemyciła mi go na talerz, jako kurczaka. Tyle, że później, gdy powiedziała, że to królik, obyło się już bez płaczu, bo to nie był mój królik, nie wiedziałam nawet, jakie miał futerko...
|
|
2 na 2 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Ja osobiście nie bardzo rozumiem jak coś co jest pożywne i nietoksyczne może być "niejadalne". Ale niechęć do podrobów ma swoje zalety - zostaje więcej dla mnie.
|
|
 | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) | >Ja osobiście nie bardzo rozumiem jak coś co jest pożywne i nietoksyczne może być "niejadalne". Ale niechęć do podrobów ma swoje zalety - zostaje więcej dla mnie. > nie rozpędzaj się tak, zostaw coś dla mnie. Żołądeczki "kurzęce", czy ozorki, albo nereczki wieprzowe.....mniam, palce lizać
pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Zostawię.  A dzisiaj placuszki z wątróbki. Polecam.
|
|
3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Białka, węglowodany tłuszcze, trochę witamin...Jedne z roślin, inne zwierzęcego pochodzenia. Jemy, by żyć, tego nic nie zmieni. Kiedyś ta biochemiczna maszyneria, przetwarzająca pożywienie na myśl, ustanie. Przejdzie w skład materii nieożywionej. W trakcie powolnego rozkładu stanie się pożywieniem mikrobów, robaków, minerały będą odsysane korzeniami roślin. Znowu atomy i molekuły tego organizmu co był, staną się substancją drobnych organizmów żywych, którymi, pożywi się następny. Powstanie łańcuch pokarmowy, w którym substancja tego co był, jest stale obecna. Na końcu tego łańcucha może być nowy człowiek, który będzie początkiem następnego łańcucha. Ci co spożywali, zostaną spożyci. W czasie, który poświęciłeś/łaś na czytanie tego, umarło na świecie z głodu troje dzieci. Dziennie umiera ich dwadzieścia tysięcy prawda2.info/dobrobyt.htmlCo ja mogę z tym zrobić, chyba niewiele, raczej nic. Dosyć mam jednak tego pseudointelektualnego pirmandolenia na temat, ostatniego kwiku ubijanej świni.
|
|
1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | A ja po swojemu...
Wszyscy strasznie się kłócili I tak od dwóch lat, moi mili. Ze sporami się przenieśli... Tu i ówdzie. Bez refleksji.
Ja to sobie, nauczona ciężko, Doświadczona i mądrzejsza, Myślę, że jak gdzie mi dobrze, To nie szukam węża.
|
|
| ywonna | Najbardziej mnie zdziwiły pierwsze słowa wątku autora, tj. "ostatnio bardzo mocna uwidocznił się taki mały codzienny absurd". Myślę, że to nie odbyło się ostatnio, ani troszkę wcześniej, ale w momencie powstania zjawiska mięsożerności, a więc bardzo, bardzo dawno (przynajmniej patrząc z perspektywy rodzaju ludzkiego). Wiemy, że mięsożerność jest domeną nie tylko ludzi, ale i zwierząt, a także roślin. Nie widzę potrzeby akcentowania, że to zjawisko się "uwidoczniło" - po prostu autor wątku zaczął dopiero teraz się nad tym zastanawiać.
Autor zaznaczył, że sam jest wegetarianinem, więc sposób zywienia determinuje jego spojrzenie na tą tematykę. Wbrew jednak poczuciom autora wydaje mi się, że wszystkie jego tezy można w łatwy, logiczny sposób uzasadnić.
1. Żywność postrzegamy przez pryzmat tego co leży na talerzu i jak prezentuje się na talerzu. Gdy coś wygląda dla nas ohydnie, rusza się, nie przypomina niczego co do tej pory spożywaliśmy rodzi to w nas nieufność i raczej nie jesteśmy skłonni do próbowania.
2. To jaką cześć zwierzęcia spozywamy jest uwarunkowane kulturowo oraz w mniejszym stopniu smakowo. W Peru jedzą świnki morskie, na Filipinach przysmakiem są pająki, w Tajlanii świerszcze. Na pewno znajdą się też regiony, w których spożywa się mózgi. Oczywiście niektóre części zwierzęcia nie nadają się do zjedzenia z przyczyn czysto technicznych, że pozwolę sobie na taki skrót myślowy.
3. Obrzydzenie można zdefiniować jako rodzaj uprzedzenia. Jeśli ktoś indoktrynuje Cię od dziecka, że ateista równa się wyznawcy szatana to póxniej trudno Ci zrzucić kajdany tego uprzedzenia. Podobnie ma się sprawa z przekazywaniem wiedzy o żywności: ja wciąż walczę z błędnymi nawykami żywieniowymi i pilnuję się, by co najmniej 4 razy w tygodniu gotować na parze, bo z domu wyniosłam wiedzę o schabowym, serniku i późnej kolacji. Nikt mi nie mówił, stawiając przede mną talerz: dziecko, to pierś wyrwana kurze, którą ktoś zatłukł młotkiem w łeb. Wprost przeciwnie - mięsożerność przedstawia się u większości społeczeństwa jako atut w postaci niezbędnych witamin. Najczęstsze przekłamanie z jakim się spotkałam odnośnie wegetarianizmu to takie, że człowiek bez mięsa nie może dobrze się rozwijać. Nie jestem wegetarianką, spożywam mięso w ilościach 2-3 porcji na tydzień i wychodzę z założenia, że dobra jest taka dieta, która służy tobie i twojemu zdrowiu i nikomu nic do tego co masz na talerzu, choćby to była czarnina (zupa z krwi). Choć sama jestem przeciwna zabijaniu zwierząt (ograniczyłam się do kurczaków, choć może to faktycznie hipokryzja), ale to moja prywatna opinia i nikogo nie zmaierzam namawiać do okazywania współczucia wszystkim żywym istotą. Jeśli ktoś mnie o to zapyta, to co innego - wówczas pole do dyskusji jest otwarte.
4. Większość argumentów jakie przedstawiasz odnoszą się do róznic kulturowych. Przedstawię Ci dowód z polskiego podwórka. Otóż nie wszyscim ludziom żal jest bitego psa. Czy Ci, którzy go biją też czują żal? Pies jest w naszym kręgu kulturowym utwalany jako obraz przewodnika. Psy szkoli się do pracy z osobami niewidomymi, autystycznymi dziećmi, wykorzystuje się je w policji. Pies stał się symbolem wiernego przyjaciela (nie bez powodu ktoś ukuł to hasło i jest ono bardzo popularne. Nie dziwi mnie więc, że pies jest traktowany inaczej niż świnia, choć jak już napisałam wyżej - wystaczy wyjechać do małej wsi na podkarpaciu, gdzie mieszkam, a obraz psa przedstawia się nieco inaczej.
5. Człowiek nie jest lepszy od zwierzęcia. Człowiekowi się tylko tak wydaje, ponieważ posiada władzę. Władza zaś jest największą namiętnością - większą niż pieniądze. Determinuje dążenia wielu ludzi, a gdy nie mogą osiągnąć swojego celu, próbują na niższych szczeblach - od podporządkowania świata zwierząt. Ja pojmuję konstrukcję świata jako zbiór wielu piramid. Większość ludzi ustanowiła siebie na szczycie, a cały świat roślin i zwierząt poniżej, kierując się analogią do ewolucji. Wg mnie jest inaczej, ale to tylko moja teoria. Ja ewolucję pojmuję jako zrównanie mnie z mrówką, a nawte więcej usadowienie mnie poniżej mrówki. Ostatnio obserwowałam pajęczynę pająka rozciągniętą między dwoma drzewami (z góry nie było żadnego połączenia, z dołu obciążnik w postaci igły sosny) i myślę sobie, że te stworzenia mają na pewno klucz do tworzenia urządzeń nanotechnologicznych, choć może się mylę, bo nie ma zbyt dużej wiedzy ani o nanotechnologii, ani o pająkach. W każdym razie ich pracę ze swojej perspektywy laika uważam za niezwykłe dzieło i polecam każdemu takie obserwacje.
6. Co do bucików z Żydów i ze świni to pragnę tylko przypomnieć co robiono z Żydami w czasach II Wojny Światowej. Może próbowano i rękawiczek, ale nie był to zbyt dobry materiał, więc tworzono mydło. My, na szczęście żyjemy w innych czasach, choć nadal brakuje nam uświadomienia w wielu dziedzinach, w tym w sposobach żywienia. Z moich prywatnych doświadczeń dodam, że łatwiej mi było zmienić sposób myślenia na wiele spraw czy posiąść konkretną wiedzę niż zrezygnować z jedzenia po godzinie 18. Wiem też, że kurczak (o ile jem mięso to jest to indyk lub kurczak) zakwasza mięśnie, co obniża wydolność organizmu i wpływa negatywnie na zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej, co wpływa na nieprawidołowy przebieg procesów życiowych.
7. Ja odzielam brak świadomości od hipokryzji. Robię to ze swoich egoistycznych pobódek, bo wierzę, że świadomość można zawsze w człowieku rozwinąć, a z hipokryzją już można tylko walczyć. Wybieram wpływanie na rozwój niż walkę. Nie ma sensu też nikogo uświadamiać na siłę. Każdy ma prawo do ewoluowania w swoim tempie.
Pozdrawiam serdecznie, Iwona Przybyła
P.S. Mam nadzieję, żę: można to przeczytać i błędów nie jest wiele. To mój debiut na forum.
|
|
4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Zawsze bardzo mocno dziwi mnie w "kulturze żywieniowej" kilka rzeczy:> 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W> ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.Wyciągnięta z ziemi marchewka i pocięta w plasterki też jest trupem, cóż za horror! xD > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją> oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.Zależy jak przyrządzone, większości zapewne mózg kojarzy się z organem jeszcze "na surowo"  A co do krwi to pierwszy raz się z tym spotykam... > 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to> obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a> będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie> czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.Też mnie to dziwi, przecież i jedno jest mięsem, i drugie... Albo te akcje przeciwko zabijaniu koni w rzeźniach... jakoś o krowy nigdy nie widziałam, by ktoś walczył. O, albo psy, które z pewnych względów mają być uśpione. Dlaczego niby nie można ich zjeść, czy coś? Bo to pies? Nie wiem za bardzo, czy środki użyte do eutanazji będące w takim ciele są trujące itp. ale jeśli nie, to raczej nie ma przeszkód... Gdzieś tam jadają świnki morskie... > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni,> krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie> przejdą nad tym do porządku dziennego?Ad 1: Brak umiejętności, wiedzy jak przeprowadzić to "szybko i przy jak najmniejszym bólu", brak warunków do zrobienia tego... Różne są powody... Ja na przykład nie widzę sensu w zarżnięciu świni w brudnym błocie pełnym różnych dziwnych bakterii, bo wtedy zabijanie jej nie miałoby sensu... Ad 2: Mnie nie obrzydza  Ad 3: Bo najprawdopodobniej wtedy uruchamiają się w człowieku głęboko zakorzenione mechanizmy ukształtowane przez tysiąc lat ewolucji, które każą uciekać przed drapieżnikiem, nie zbliżać się do miejsc z pozoru niebezpiecznych itp... Przynajmniej mniej więcej tak to wygląda. Poza tym "Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"  > 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co> podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami.Też się nad tym zastanawiam. Niektórzy panowie pod względem owłosienia na prawdę wyglądają jak szympansy  I wszędzie ten wkurzający antropocentryzm. O, na przykład większość kosmitów musi koniecznie mieć 4 kończyny i stać na 2, musi mieć głowę i wszystko na niej w tym samym miejscu ci człowiek, dźwięki musi wydawać też koniecznie paszczą, no bo jakby inaczej...  > I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od> wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej."Bo my żeśmy naród wybrany a resztę trza ubić z miłości do pana naszego umiłowanego z wodą i winem chodzącym po chlebie w maryji zawsze dziewicy"?  Tak to przynajmniej wyglądało po chrześcijańsku, a wg mnie to nie ma między nimi różnicy. > Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.Pewnie dlatego, że żyd kiedyś gadał, no i ten wszędobylski antropocentryzm. No nie wiem... może właściwościami się różni? Niektórym ludziom pewnie słysząc takie rzeczy chodzi po głowie" Jeśli ubili żyda dla rękawiczek, żyd = człowiek, ja = człowiek, to mogą mnie przerobić na rękawiczki, rękawiczki ze mnie = be, więc ubijanie żydów dla rękawiczek jest be". > Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci> poszli trochę dalej? (Polecam gorąco w tym kontekście książkę Jonathana Littela pt. "Łaskawe").Ale człowiek nie zabija zwierząt bo taką ma filozofię, tylko dlatego, że musi coś jeść. Zabijanie warzyw też jest okrutne, taka wyrwana z ziemi marchewka przecież zostanie bestialsko posiekana i ugotowana w niewyobrażalnie wysokich temperaturach, powinno się przecież tego zabronić
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Wegetarianizm jest sposobem na ograniczanie cierpienia, zresztą jednym z wielu a część tych sposobów ma już swoje odzwierciedlenie w prawie i dotyczą także zwierząt. To jest jego sedno a nie forma diety. Dlatego też w rozważaniach schemat łańcucha pokarmowego jest mało istotny, lepszym byłby schemat zdolności żywych stworzeń do przeżywania cierpienia.
Skąd wiesz, że śliwka nie cierpi? Tego rodzaju tok rozumowania zaprowadzi niechybnie do absurdów w rodzaju - skąd wiesz, że ścinane włosy lub obcinane paznokcie nie cierpią?
Skąd wiem, że sparaliżowana część ciała nie zareaguje na wbijanie igły? Gdyż powie mi o tym każdy sparaliżowany człowiek a jeśli będę bardziej ciekawski, znajdę również naukowe wyjaśnienie tej okoliczności. Wiem więc bardzo dobrze, że ścinane włosy, sparaliżowane części ciała i marchewka nie cierpią i nie muszę uciekać się do jakiś psychologicznych wybiegów, a w razie potrzeby znajdę wsparcie w nauce, która mnie i innym wyjaśni skąd się bierze ból.
Cierpienie ma wiele przyczyn, nie trzeba wbijać komuś igły w ciało, można na przykład ograniczyć przestrzeń poruszania się lub odpowiednio zmodyfikować kolorystykę otoczenia, aby dosyć szybko pojawiło się. Możemy łatwo przekonać się, że działa to nie tylko na człowieka, ale i możemy przekonać się, że na pewne żywe organizmy to nie działa w ogóle.
Skąd wiesz, że marchewka nie cierpi? A skąd wiem, że kilkudniowy płód nie jest jeszcze człowiekiem? A może jest? Skąd wiem, że nie cierpi, a może cierpi?
Rozmawiamy raczej o tym, czy eliminowanie cierpienia z pola widzenia, którym jest nasze życie to działanie racjonalne czy nieracjonalne. Według mnie umiemy bardzo dobrze określić, które stworzenia posiadają konkretną zdolność przeżywania cierpienia i możemy zastanowić się czy rzeczywiście musimy je zadawać, co też czynimy - rezygnujemy z tortur, niewolnictwa, nie wolno nam znęcać się nad zwierzętami a powód jest jeden - ponieważ jest to związane z cierpieniem. I myślę, że na tym opiera się rzeczywisty postęp ludzkich społeczności.
Z pewnością nie możemy wiele zrobić w sprawie braku uczuć na widok cierpienia, natomiast wiele można zrobić w kwestii oswajania się z nim, by zszokowany umysł, który stał się świadkiem cierpienia nie stępiał przeżywając kolejne i kolejne, i by któregoś dnia nie przestał w ogóle reagować.
Nie sądzę, aby jakakolwiek ideologia włącznie z wegetarianizmem była zdolna nauczyć człowieka wrażliwości na życie, gdyż jest to coś niezwykle praktycznego, to zderzenie z cierpieniem i szokiem, który ono wywoła oraz to, co poczniemy z tym dalej, czy się oswoimy i stwardniejemy, czy wykorzystamy w inny sposób. Warto jednak mówić, że nie musimy do tego przywykać, że wcale nie chodzi o to, abyśmy jak żołnierze na wojnie przywykali do widoku krwi lecz o coś zupełnie innego.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Jak na racjonalistów sporo tutaj demagogi, sporo spośród Was dorabia, niepotrzebnie zresztą, ideologiczne podłoże do zagadnienia z gruntu biologicznego. Człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym, za wyjątkiem trucizn oczywiście. Jemy wszystko co do jedzenia się nadaje, mało tego, potrzebujemy bardzo zróżnicowanej diety, bogatej w składniki odżywcze. Zapewniam, że jako gatunek nie wybrzydzamy, fochy przy jedzeniu stroimy gdy mamy go w nadmiarze. Psy ponoć jako pierwsze zorientowały się, że przy człowieku, z tego co wyrzuca, można się nieźle urządzić. Dylematy jedzących lub nie mięso są śmieszne w obliczu głodu, cierpiący z głodu, czytając nasze wywody, wpadłby w szał. Każde znaczące odstępstwo żywieniowe, bez względu na przyczynę, ideologiczną czy biologiczną jest patologią nie zawsze uleczalną niestety. Aby żyć trzeba jeść.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | > Dylematy jedzących lub nie mięso są śmieszne w obliczu głodu, cierpiący z głodu, czytając nasze wywody, wpadłby w szał. ??? Dyskutujemy tu o dylematach tych którzy maja jedzenia w nadmiarze, a nie o dylematach tych, którzy wymieniają sie dziećmi by je następnie pożreć.
>Każde znaczące odstępstwo żywieniowe, bez względu na przyczynę, ideologiczną czy biologiczną jest patologią nie zawsze uleczalną niestety. ? Że jak? Człowiek który nie je ziemniaków cierpi na patologię?
>Aby żyć trzeba jeść. Głębokie.
|
|
4 na 6 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Stek wegeterrorystycznych kłamstw. Swoją drogą, zabawne, zarzucasz nam, mięsożercom, agresję, ale to właśnie ty jesteś agresywny. Hipokryzja jest normą u wegetarian, nieprawdaż? 
Don't fear god's love. He hasn't got anyone pregnant in 2000 years.
|
|
1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | 1 - Nie ja. Jestem mięsożercą i zjadam ciało. Trupka, oby świeżego. Zjadałam też jedzenie w lokalach, gdzie rybki pływały w akwariach. Kwestia przyzwyczajenia. 2 - znowu nie ja. Nie wiem. Lubię podroby, mózgu nie jadłam, ale słyszałam, że jest pyszny. Do tej pory żałuję, że nie miałam czasu spróbować larw muszych... Wiedziałam już wtedy że będę żałować... 3 - Wracam do larw muszych. Jadłam wężowinę  różne skorupiaki, zupę na skorpionach. Było ok. Kwestia konwencji. 4 - Bo to niemiłe. Oczywiście że łatwiej zjeść mięso niż zabić, trochę podobnie do sytuacji z makaronem - łatwiej kupić niż wałkować. Zabijanie nie jest łatwe i przyjemne. Pozbywamy się problemu w miarę możliwości. Wolimy nie patrzyć. Relatywizm? Pewnie że tak. 5 - Nie wiem. Szczerze mówiąc mnie wyższość człowieka też mierzi. Ale jest inna sprawa - jesteśmy bliżsi mięsożercom niż roślinożercom. Mięsko to nasza natura.
|
|
1 na 1 | paranoik (20 punktów) |
> 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> płucach itd.a widziałeś kiedyś jak wygląda szynka a jak wygląda mózg? poza tym, jak jem szynkę, to nie myślę "o jeeeeeeeee, to to samo czym oddycham!". przetworzone mięso jest cudnie "bezosobowe"
|
|
 | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > (...) przetworzone mięso jest cudnie "bezosobowe"  > Bezpostaciowe tyz. Chociaz... z tym ...ekhm... mozdzkiem... ciagle jakis problem. Duzo wyzej cytowalam Lema. A o mozdzku tam nie bylo in expressis verbis. Jednak bylo w wyimagiowanej sprawiedliwej podstawie prawnej.
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Chociaz... z tym ...ekhm... mozdzkiem... ciagle jakis problem.
Ta, problemy i to powazne. Przecież ty się żywisz ludzkimi mózgami. Jak dobrze poszukasz, to na forum jeszcze kilka znajdziesz. Zrobisz mała dziurkę i będziesz sobie wysysać, przez słomkę. Mnie wyklucz. Zbyt dużo pisałem tutaj, nic nie znajdziesz.
|
|
| |  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Mnie wyklucz. Zbyt dużo pisałem tutaj, nic nie znajdziesz.
Fakt, nie ma nic, przyjdzie z głodu zdechnąć.
Aneta Dziwińska
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Mnie wyklucz. Zbyt dużo pisałem tutaj, nic nie znajdziesz. >Fakt, nie ma nic, przyjdzie z głodu zdechnąć.
Nie pękaj,została ci czekolada. >
|
|
| | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Nie pękaj,została ci czekolada. belvedere konsumuje tylko wyroby czekoladopodobne, no oprócz spirytusu oczywiście, jak na damę przystało.
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Nie pękaj,została ci czekolada. >belvedere konsumuje tylko wyroby czekoladopodobne, no oprócz spirytusu oczywiście, jak na damę przystało.
Czy ktoś zniknął belvedere? Co tu jest grane? Gdzie jest moja przyjaciółka?
|
|
| | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Czy ktoś zniknął belvedere? Co tu jest grane? Gdzie jest moja przyjaciółka?Koleżanka jest znowu na banicji. 3 dni przymusowego urlopu, trochę się czuję współwinny, bo to było w rozmowie ze mną
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Czy ktoś zniknął belvedere? Co tu jest grane? Gdzie jest moja przyjaciółka?> Koleżanka jest znowu na banicji. 3 dni przymusowego urlopu, trochę się czuję współwinny, bo to było w rozmowie ze mną  Redaguj szybciutko pismo odwoławcze, bierz część winy na siebie, ja Ciebie poprę, wezmę na siebie też część winy, zresztą jakiej win? UWOLNIĆ BELVEDERE !!! Bo się czekoladą zasłodzi. >
|
|
| | | | | | | |  | | Kowalska (14008 punktów) | > >>Czy ktoś zniknął belvedere? Co tu jest grane? Gdzie jest moja przyjaciółka?> >Koleżanka jest znowu na banicji. 3 dni przymusowego urlopu, trochę się czuję współwinny, bo to było w rozmowie ze mną  > Redaguj szybciutko pismo odwoławcze, bierz część winy na siebie, ja Ciebie poprę, wezmę na siebie też część winy, zresztą jakiej win? UWOLNIĆ BELVEDERE !!!> Bo się czekoladą zasłodzi. Zwymiotowałam. Ale nie przejmujcie się. Piszcie dalej.
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Zwymiotowałam.
A czemu sie tak bidulo obrzygałaś?
|
|
| | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > >>Czy ktoś zniknął belvedere? Co tu jest grane? Gdzie jest moja przyjaciółka?> >Koleżanka jest znowu na banicji. 3 dni przymusowego urlopu, trochę się czuję współwinny, bo to było w rozmowie ze mną  > Redaguj szybciutko pismo odwoławcze, bierz część winy na siebie, ja Ciebie poprę, wezmę na siebie też część winy, zresztą jakiej win? UWOLNIĆ BELVEDERE !!!> Bo się czekoladą zasłodzi.> >> O, jakie sliczne krokodyle lzy !
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>O, jakie sliczne krokodyle lzy !
Myślisz, że z tego powodu Kowalska się obrzygała? >
|
|
|  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >a widziałeś kiedyś jak wygląda szynka a jak wygląda mózg? poza tym, jak jem szynkę, to nie myślę "o jeeeeeeeee, to to samo czym oddycham!". przetworzone mięso jest cudnie "bezosobowe"  > A ja myślałam, że Ty tylko frytki jesz  > Kartofel oddycha. Szynka niekoniecznie. Ja szynka nie oddycham. Hmmmm...mozg tym bardziej nie oddycha, choc sporo tlenu potrzebuje. Och... mam wrazenie, ze nie nadazam...
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Och... mam wrazenie, ze nie nadazam...
To z głodu, musisz się pożywić. Ja oddaję do dyspozycji swoje wnętrzności. Trochę nieświeże, zwłaszcza wątroba. Wrednie cuchnie, ale z reszty możesz przyrządzić potrawkę, a la flaczki. (Koniecznie na oleju)
|
|
2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | > 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.Słowo "trup" jak pisali koledzy ma określone negatywne konotacje. Ot- naleciałość kulturowa. To tak jak wegetarianie obrażają się kiedy na ich pożywienie mówić "g..no" mimo że zwykle jest niczym innym jak przetworzonym przez roślinę obornikiem. > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu, płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków).W większości ubojni mięso się odkrwawia- takie procedury, inaczej jest niesmaczne. Co do obrzydzenia- nie mam pojęcia, przepadam tak za płuckami jak i mózgiem. > 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie (...).Znowu- trudno mi powiedzieć, jadłem i jedno i drugie bez przykrości. > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni,krowy? Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie przejdą nad tym do porządku dziennego?Bo zabić świnię czy krowę trzeba umieć i wcale nie jest to czynność łatwa ani przyjemna ? Bo większość osób mdleje widząc większe ilości krwi ? To tak jak z myciem toalet czy oczyszczaniem miasta- nie wszyscy lubią to robić, większość uważa tą czynność za raczej obrzydliwą ale ktoś to jednak robi. Bicie psa jest okrucieństwem zbędnym, bezcelowym i bezzasadnym- nie daje żadnych korzyści. Jeśli chcesz porównywać do niego zabijanie zwierząt w rzeźni to jest to główna różnica. > 5 - jak sądzę najbardziej kontrowersyjne - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami.Dlatego że są to poglądy naszego gatunku, z jego punktu widzenia i według jego własnych kryteriów. Możemy przyjmować inne kryteria i w ramach dążenia do międzygatunkowego równouprawnienia zatrudniać np. konie w punktach naprawy sprzętu AGD. Według jakichś kryteriów będzie to pewnie zasadne- z mojego, egoistycznie ludzkiego punktu widzenia to absurd. > I czym się różni wyższość człowieka nad zwierzętami od wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w zasadzie chrześcijańskiej.Tym, że w jednym przypadku mówimy o różnicy pomiędzy gatunkami a w drugim pomiędzy wątpliwie wyodrębnionymi rasami tego samego gatunku. > Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.Dlatego że tak długo jak długo istnieją inne gatunki robienie rękawiczek z Żydów byłoby zupełnie zbędną formą autodestrukcji gatunku do którego sam sprawca należy. Mając do wyboru zabicie świni i człowieka nie będącego posłem na sejm zabiłbym świnię. > Wiem, że prawdopodobnie zbiorę gromy, zwłaszcza za pytanie nr 5, ale ja dostrzegam tu niesamowitą hipokryzję. To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy, co nie przeszkadza wrzeszczeć najgłośniej na inne, w zasadzie takie same, ale z innymi bohaterami.Tylko jeśli uznasz że zwierzęta są równe ludziom. Jeśli nie- nie ma tu ani cienia hipokryzji. Osobniki jednego gatunku dążą do zachowania jego ciągłości kosztem wszystkich innych, wykorzystując w tym celu wszystkie przewagi jakie uda im się uzyskać. Działanie jak najbardziej naturalne i logiczne. > Czy nie jest tak, że cywilizacja w ogóle stoi na zakłamaniu? Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci poszli trochę dalej? (Polecam gorąco w tym kontekście książkę Jonathana Littela pt. "Łaskawe").Bądźmy precyzyjni: nazista to wyznawca ideologii narodowego socjalizmu. Jak rozumieć w tym kontekście Twoje stwierdzenie ? Mamy jeść armaty zamiast świń ? > Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko? Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak.Tak. Pytanie tylko: co z tego ? Położymy się na dywan i zaczniemy kopać ? erka.ovh.org/
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Położymy się na dywan i zaczniemy kopać ? Można usiąść na brzegu i majtać nóżkami.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | >Bicie psa jest okrucieństwem zbędnym, bezcelowym i bezzasadnym- nie daje żadnych korzyści. Jeśli chcesz porównywać do niego zabijanie zwierząt w rzeźni to jest to główna różnica. Jasne. Kiedy wyrostki dręczą jakieś psa to robią to z obojętnością i beznamiętnie. A może po prostu sprawia im to przyjemność - patrzeć jak zwierze wije się z bólu. I tu dochodzimy do konkluzji - można zamęczyć zwierze dla kotleta, i to jest spoko, ale zamęczenie dla samego zamęczenia jest be. Czemu, cóż to za niekonsekwencje? Przecież przyjemność z zatłuczenia psa kijem albo podpalenia żywcem jest na pewno większa niż z hamburgera. Śmieszne. Co mnie bawi - że nikt nie ma odwagi się po prostu przyznać, że jedząc mięso pozwala sobie na barbarzyństwo analogiczne do tego na jakie pozwalali sobie właściciele niewolników, a robi to, mimo, że wie, że to złe (bo dyskusja ta jest z góry przegrana - "gatunkowizm" i usprawiedliwianie jakichkolwiek czynów na jego podstawie ma dokładnie tyle samo sensu jak usprawiedliwienie niewolnictwa z racji różnic rasowych) z racji kulturowego przyzwolenia. Inaczej mówiąc, chociaż mamy gęby pełne frazesów o etyce i moralności, to jednak nie robimy krzywdy innym przede wszystkim dlatego, że byłoby to w złym tonie. Większość z nas, gdyby się urodziła w innych czasach i byłaby właścicielami niewolników, także nie widziałaby w tym nic złego. I nie przypadkiem piszę w liczbie mnogiej i z użyciem "my". Przeraża mnie to.
|
|
|  | | barycki | >nie robimy krzywdy innym przede wszystkim dlatego, że byłoby to w złym tonie.
Czy uważasz, że ja stając w obronie twojej godności, robię to dla dobrego tonu?
>Większość z nas, gdyby się urodziła w innych czasach i byłaby właścicielami niewolników, także nie widziałaby w tym nic złego
Nie większość jest twórcą wartości.
>I nie przypadkiem piszę w liczbie mnogiej i z użyciem "my".
Czy ja i Adamiak, to jeszcze, my, czy już inny gatunek?
>jedząc mięso pozwala sobie na barbarzyństwo
Rozpędzasz się Sylwku i nie ma rady, o ścianę musisz p...ć. Kiedy będziesz miał problemy z rozróżnieniem zabicia żyda, kopaniem geja, a p...ciem packą muchy, Adamiak nie omieszka walić cię tą muszą packą bez opamiętania, a tobie pozostanie już tylko walenie głową o ścianę.
Adam Barycki
|
|
|  | | Kurczewski (2471 punktów) | > Jasne. Kiedy wyrostki dręczą jakieś psa to robią to z obojętnością i beznamiętnie. A może po prostu sprawia im to przyjemność - patrzeć jak zwierze wije się z bólu. I tu dochodzimy do konkluzji - można zamęczyć zwierze dla kotleta, i to jest spoko, ale zamęczenie dla samego zamęczenia jest be. Czemu, cóż to za niekonsekwencje? Przecież przyjemność z zatłuczenia psa kijem albo podpalenia żywcem jest na pewno większa niż z hamburgera.Oczywiście jeśli sprawia Ci przyjemność zatłuczenie psa kijem albo podpalenie żywcem to dyskusja będzie utrudniona. > Co mnie bawi - że nikt nie ma odwagi się po prostu przyznać, że jedząc mięso pozwala sobie na barbarzyństwo analogiczne do tego na jakie pozwalali sobie właściciele niewolników, a robi to, mimo, że wie, że to złe (bo dyskusja ta jest z góry przegrana - "gatunkowizm" i usprawiedliwianie jakichkolwiek czynów na jego podstawie ma dokładnie tyle samo sensu jak usprawiedliwienie niewolnictwa z racji różnic rasowych) z racji kulturowego przyzwolenia.Przegrana ? Z jakiego powodu ? Dlatego że Ty zrównujesz segregację rasową wewnątrz jednego gatunku z walką gatunków o byt ? To credo Twojej wiary- obraziłeś się na mechanizmy ewolucji bo bywają nieestetyczne dla wrażliwców, nic więcej. Zrób eksperyment- wejdź do klatki dowolnego głodnego drapieżnika i przekonaj się jakie będzie jego podejście do egalitaryzmu międzygatunkowego. Jeśli wszystkie istoty żywe są równe to prawa i obowiązki powinny być wiążące dla wszystkich stron. > Inaczej mówiąc, chociaż mamy gęby pełne frazesów o etyce i moralności, to jednak nie robimy krzywdy innym przede wszystkim dlatego, że byłoby to w złym tonie.Nie robi krzywdy innym dlatego że w ostatecznym rozrachunku jest to taktyka szkodliwa dla wszystkich stron i nieopłacalna. Kłaniają się choćby wojny kodów. erka.ovh.org/
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Przegrana ? Z jakiego powodu ? Dlatego że Ty zrównujesz segregację rasową wewnątrz jednego gatunku z walką gatunków o byt ? To credo Twojej wiary- obraziłeś się na mechanizmy ewolucji bo bywają nieestetyczne dla wrażliwców, nic więcej. Zrób eksperyment- wejdź do klatki dowolnego głodnego drapieżnika i przekonaj się jakie będzie jego podejście do egalitaryzmu międzygatunkowego. Jeśli wszystkie istoty żywe są równe to prawa i obowiązki powinny być wiążące dla wszystkich stron.
Taa, bo wiadomo - ewolucja widzi jako miłą tylko walkę gatunków o byt. Piszesz tak jakby nie było ewolucyjnie uzasadnione mordowanie przedstawicieli własnego gatunku. A co do twojego argumentu - równie dobrze mógłbym ci poradzić wejść do północnokoreańskiego obozu śmierci, jakiejś sali wymyślnych tortur, i pogadać z obecnym tam katem na temat egalitaryzmu i altruizmu międzyludzkiego.
Tak, argumentacja gatunkowistów jest z góry przegrana. A jeśli ktoś znajdzie sposób by ją obronić, znajdzie tez sposób by obronić szowinizm rasowy, czy jakikolwiek inny bazujący na arbitralnym, etycznie nierelewantnym kryterium.
|
|
| | |  | | Kurczewski (2471 punktów) |
> Taa, bo wiadomo - ewolucja widzi jako miłą tylko walkę gatunków o byt.> Piszesz tak jakby nie było ewolucyjnie uzasadnione mordowanie przedstawicieli własnego gatunku.A jest uzasadnione ? To ciekawe, możesz napisać coś więcej ? > A co do twojego argumentu - równie dobrze mógłbym ci poradzić wejść do północnokoreańskiego obozu śmierci, jakiejś sali wymyślnych tortur, i pogadać z obecnym tam katem na temat egalitaryzmu i altruizmu międzyludzkiego.Daruj ale wyciągasz patologię (obozy śmierci i sale tortur) i zestawiasz ją z zachowaniem typowym i naturalnym dla uzasadnienia swojej ideologii. Weź zdrowego, normalnego, nieco przegłodzonego człowieka i zdrowego, normalnego, nieco przegłodzonego tygrysa. Umieść obu w pustych pokojach. Chcesz zgadywać który z lokatorów spróbuje Cię zjeść w ciągu pierwszej godziny ? > Tak, argumentacja gatunkowistów jest z góry przegrana. A jeśli ktoś znajdzie sposób by ją obronić, znajdzie tez sposób by obronić szowinizm rasowy, czy jakikolwiek inny bazujący na arbitralnym, etycznie nierelewantnym kryterium. Dlaczego argumentacja "gatunkowistów" (co za nowomowa) ma być z góry przegrana ? A jeśli jest to czemu tak nieudolnie idzie Ci zbijanie prostych argumentów ? Przedstaw swoją żelazną argumentację, powal nas wszystkich i będzie pozamiatane  erka.ovh.org/
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> A jest uzasadnione ? To ciekawe, możesz napisać coś więcej ?A poczytaj sobie o zagadnieniu wojny u człowieka i szympansów -to jest planowanych wypraw na terytorium wrogich stad w celu eksterminacji ich przedstawicieli. Skoro się mądrzysz posługując się ewolucją niewątpliwie jesteś oczytany w tym względzie. A jeśli nie to daruj sobie argumenty, których sam nie rozumiesz. A czepiam się jedynie kwestii faktów z biologii. Mógłbym jeszcze obśmiać etyczny naturalizm, ale to by było przenoszenie dyskusji zbyt wcześnie na zbyt wysoki poziom abstrakcji, skoro na razie nie radzimy sobie z podstawami. > Daruj ale wyciągasz patologię (obozy śmierci i sale tortur) i zestawiasz ją z zachowaniem typowym i naturalnym dla uzasadnienia swojej ideologii.Czemu nazywasz mordowanie innych patologią (z ewolucyjnego punktu widzenia jak mniemam) skoro szczególnie mężczyźni mają interes (właściwie ich geny) w zabijaniu innych mężczyzn. Obraziłeś się na ewolucję czy co? > Weź zdrowego, normalnego, nieco przegłodzonego człowieka i zdrowego, normalnego, nieco przegłodzonego tygrysa. Umieść obu w pustych pokojach. Chcesz zgadywać który z lokatorów spróbuje Cię zjeść w ciągu pierwszej godziny ?Sugerujesz, że jadamy tygrysy bo one zjadłyby nas, a krów nie ruszamy bo one by nie zeżarły człowieka nawet zdychając z głodu? Chyba nie wiesz co jesz i co piszesz. > Dlaczego argumentacja "gatunkowistów" (co za nowomowa) ma być z góry przegrana ? A jeśli jest to czemu tak nieudolnie idzie Ci zbijanie prostych argumentów ? Przedstaw swoją żelazną argumentację, powal nas wszystkich i będzie pozamiatane  Dyskutowałbym komu co idzie nieudolnie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | > A poczytaj sobie o zagadnieniu wojny u człowieka i szympansów -to jest planowanych wypraw na terytorium wrogich stad w celu eksterminacji ich przedstawicieli. Skoro się mądrzysz posługując się ewolucją niewątpliwie jesteś oczytany w tym względzie. A jeśli nie to daruj sobie argumenty, których sam nie rozumiesz.Czym innym są - występujące i oczywiście motywowane mechanizmami ewolucyjnymi- zabójstwa przedstawicieli lub grup tego samego gatunku w sytuacji walki o limitowane zasoby, a czym innym zabijanie przedstawicieli innego gatunku w celu zdobycia pożywienia. > A czepiam się jedynie kwestii faktów z biologii. Mógłbym jeszcze obśmiać etyczny naturalizm, ale to by było przenoszenie dyskusji zbyt wcześnie na zbyt wysoki poziom abstrakcji, skoro na razie nie radzimy sobie z podstawami.Faktycznie, nie radzicie sobie. > Czemu nazywasz mordowanie innych patologią (z ewolucyjnego punktu widzenia jak mniemam) skoro szczególnie mężczyźni mają interes (właściwie ich geny) w zabijaniu innych mężczyzn. Obraziłeś się na ewolucję czy co?Dlatego że tortury same w sobie w żaden sposób nie służą propagowaniu własnych genów ? Dlatego że w obozach śmierci mordowano masowo również kobiety co z owym interesem mężczyzn jest wręcz sprzeczne ? Dlatego że na pewnym stopniu organizacji grupy współpraca pomiędzy jej członkami jest korzystniejsza od współzawodnictwa ? > Sugerujesz, że jadamy tygrysy bo one zjadły by nas, a krów nie ruszamy bo one by nie zeżarły człowieka nawet zdychając z głodu? Chyba nie wiesz co jesz i co piszesz.Kolejny argument ad personam. A podobno to od czerwonego mięsa ludzie robią się agresywni... To zwolennicy wegetarianizmu mówią o bezzasadności antropocentryzmu. Skoro jest on rzeczywiście bezzasadny, wszystkie zwierzęta są równe i nie ma równiejszych czy lepszych, to nie powinno dochodzić do sytuacji w której jeden gatunek jednostronnie nakłada na siebie ograniczenia, nie obowiązujące innych. Jeśli jeden z gatunków ma zrezygnować z zabijania i wykreślić mięso ze swoich jadłospisów, ta sama zasada powinna obowiązywać wszystkie pozostałe. Inaczej mamy do czynienia z brakiem symetrii i ograniczaniem się (będącym de facto działanie na własną szkodę) w imię... czego ? Jemy krowy bo są o wiele mniej kłopotliwe w hodowli niż tygrysy- z tego powodu nauczyliśmy się je hodować i tylko dzięki nam ich pogłowie osiągnęło rozmiar którego nie osiągnęłoby w warunkach naturalnych. Oba gatunki zyskują na tej współpracy, mimo że ci paskudni mięsożercy zabijają niewinne krówki i zjadają ich trupy. erka.ovh.org/
|
|
| | | | |  | | barycki | >(z ewolucyjnego punktu widzenia jak mniemam) skoro szczególnie mężczyźni mają interes (właściwie ich geny) w zabijaniu innych mężczyzn.
Bardzo, bardzo dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma rzekami tak było. Aż pewnego razu pojawiła się mutacja genetyczna i mężczyzna mężczyzny nie zabił, a pokochał. Dzięki temu zakochanym w sobie mężczyznom łatwiej było zabić tego trzeciego i tak powstała armia Leonidasa, a potem to już poszło z górki. Hetero już nie mieli wyjścia i też musieli się organizować w kupy żeby łatwiej im było zabijać. Niestety, pamięć po mordach zorganizowanych homo na pojedynczych hetero pozostała i trwa do dzisiaj w postaci głębokiej nienawiści. Tak więc, dzięki homoseksualistom, mężczyźni nie wyrzynają się jak popadnie, tylko robią to w zorganizowanych kupach. Nie zjadają się też nawzajem, ponieważ lubią duże kupy, dlatego jedzą krowy.
Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | | spray (5875 punktów) | >(...)Dzięki temu zakochanym w sobie mężczyznom łatwiej było zabić tego trzeciego i tak powstała armia Leonidasa, a potem to już poszło z górki. Hetero już nie mieli wyjścia i też musieli się organizować w kupy żeby łatwiej im było zabijać. Niestety, pamięć po mordach zorganizowanych homo na pojedynczych hetero pozostała i trwa do dzisiaj w postaci głębokiej nienawiści. Ale tez, jak to wykazal np. Rene Girard, znany antropolog, prawdziwe pobudki mordu rytualnego - widzimy, ze zawsze niskie - musza byc najpierw ukryte, a potem uwznioslone i w nowej szacie na swiatlo Slonca wydobyte. Nie inaczej bylo z tymi Grekami wszetecznymi. Tera panie, to nawet mowio, ze demokracja atenska z wojska sie wziela. Ze najsampierw wojsko budowalo takie mechanizmy solidarnosci spolecznej, wolnosci, rownosci, braterstwa (broni tyz), ze z tego sie demokracja wylegla. Bo sie sparawdzala w dzialaniu.
>Tak więc, dzięki homoseksualistom, mężczyźni nie wyrzynają się jak popadnie, tylko robią to w zorganizowanych kupach. Nie zjadają się też nawzajem, ponieważ lubią duże kupy, dlatego jedzą krowy. >Adam Barycki Wlasnie tak. Grecy starozytni, to jednak byl cywilizowany narod. Przyjazn miedzy mezczyznami cenic potrafili, a z tego same wynikaly korzysci. I pod Termopilami, i w Akademii, i w Likeionie. Ale kto rozumie filozofow ??? Latwiej przychodzi zrozumiec pastuchow ze Wschodu, ktorzy sami za glupi, za to wycwanieni, to na Absolut sie powolujac, na tysiaclecia zepchneli akt zalozycielski cywilizacji europejskiej w pogarde. A kto z Absolutem bedzie dyskutowal ? Zwlaszca cudownie rozmnozonym do sztuk trzech, choc pozostajacym w... kupie ! Tak ! W kupie ! I to sa same samce ! Prochy Platona sie w grobie przewracaja !
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > A kto z Absolutem bedzie dyskutowal ?
Mój kolega Sebastian dyskutował. Był w okresie buntu, i strasznie się buntował, i do buntu innych namawiał, ale nikt z nim nie chciał gadać, bo wtedy wszyscy mieli ważniejsze sprawy na głowach. Jak nowe jeansy, załatwianie kategorii D, randki i takie tam.
I Sebastian się w końcu wkurzył. Zamknął się na całe wakacje w domu, a na ścianie nad łóżkiem napisał: TU JEST ABSOLUT. I sobie rozmawiał.
|
|
| | | | | | | |  | | barycki | >na ścianie nad łóżkiem napisał: >TU JEST ABSOLUT.
Na ścianie to, co najwyżej można rozbić kieliszek po Absolucie, jeżeli gra mołdawska kapela ludowa. A tak normalnie to się go nie rysuje, tylko stawia i nie na ścianie, a na stole.
>I sobie rozmawiał.
A to, jest dopuszczalne.
Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > >I sobie rozmawiał.> A to, jest dopuszczalne.> Adam BaryckiA moze tylko mu sie wydawalo? Moze tylko mowil? Do sciany. Czyli do rzeczy. Najczesciej nie ma w tym wielkiej roznicy
|
|
| | | | | | | | |  | | Kowalska (14008 punktów) | >Na ścianie to, co najwyżej można rozbić kieliszek po Absolucie, jeżeli gra mołdawska kapela ludowa. A tak normalnie to się go nie rysuje, tylko stawia i nie na ścianie, a na stole.
No widzisz, to Ty tak sądzisz. Jak by tak było, to w każdej knajpie i każdym domu ludzie by z Absolutem obcowali. A Sebastian zrobił rzecz najprostszą, a zarazem najgenialniejszą z możliwych. On porozmawiał z tym, do czego my tylko mówimy.
|
|
|  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >I tu dochodzimy do konkluzji - można zamęczyć zwierze dla kotleta, i to jest spoko, ale zamęczenie dla samego zamęczenia jest be. Tak. A wiesz czemu? Bo jeśli nie zamęczysz psa, lisa albo nawet kreta, to on będzie żył i cieszył się życiem. A krowa nie.
Zawsze mnie zdumiewała naiwność wegetarian sądzących, że nie jedząc kiełbasy ratują bydłu życie. Że ta niezjedzona krowa umrze ze starości brykając radośnie po zielonych łąkach. Ona się w ogóle nie urodzi. Jeśli zmniejszy się popyt na mięso, hodowcy zmniejszą produkcję. Piękna filozofia- nie chcę by zwierzę cierpiało, więc nie dopuszczę by przyszło na świat. A skoro tak lubisz analogie do świata ludzi- czy problem głodu w Afryce też byś tak rozwiązał? Wysterylizować Murzynów, dzieci nie będą cierpieć...
>Co mnie bawi - że nikt nie ma odwagi się po prostu przyznać, że jedząc mięso pozwala sobie na barbarzyństwo analogiczne do tego na jakie pozwalali sobie właściciele niewolników, Mnie po raz kolejny bawi Twoje nieuprawnione przenoszenie odczuć ludzkich na odczucia zwierząt. Człowiek w niewoli cierpi. Krowa nie czuje się "zniewolona". Jak jest bystra, to wie że rano doją, w południe wyprowadzają na pastwisko, wieczorem wraca. Koniec. Głębszych przemyśleń nad swoim życiem krowa nie prowadzi i pojęcie "wolności" jest jej obce. Człowiek prowadzony na śmierć wie, że umrze. Krowa nie wie co to śmierć, najwyżej boi się nowego miejsca w którym się znalazła. Krowa nie ma planów życiowych, ambicji, ukochanej osoby i nie marzy by zobaczyć wnuka.
>Inaczej mówiąc, chociaż mamy gęby pełne frazesów o etyce i moralności, to jednak nie robimy krzywdy innym przede wszystkim dlatego, że byłoby to w złym tonie. A Ty na przemian wołasz, że jesteśmy lepsi od zwierząt, że się od nich różnimy, albo że powinniśmy traktować je jak ludzi.
>Większość z nas, gdyby się urodziła w innych czasach i byłaby właścicielami niewolników, także nie widziałaby w tym nic złego. Większość urodzonych niewolnikami nie widziała w tym nic złego. Ale to kompletnie nie na temat.
Ja etykę i moralność traktuję poważnie. Po prostu nie stosuję ich do jedzenia.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Mnie po raz kolejny bawi Twoje nieuprawnione przenoszenie odczuć ludzkich na odczucia zwierząt. >Człowiek w niewoli cierpi. Krowa nie czuje się "zniewolona". Jak jest bystra, to wie że rano doją, w południe wyprowadzają na pastwisko, wieczorem wraca. Koniec. Głębszych przemyśleń nad swoim życiem krowa nie prowadzi i pojęcie "wolności" jest jej obce. No tak, to jest rozsądny argument, by uznać zniewolenie i męczenie (bo przemysłowa hodowla to nie zamknięcie na pastwisku gdzie krowa prowadzi sobie komfortowe krowie życie i jest po krowiemu zadowolona) jednej albo nawet i kilku krów za mniejsze zło niż zniewolenie jednego człowieka. Ale, chociaż człowiek ma większy interes w tym by nie być przemysłowo hodowany, to jednak nie jest to różnica, która usprawiedliwiałaby astronomiczną różnice w liczbie i masowości.
Poza tym poczynię uwagę ogólną - kiedy mówię że "gatunkowizm" jest nie do obrony, to oczywiście na gruncie etyki utylitarystycznej. Przedstawiciel na przykład etyki religijnej posługujący się pojęciem nieredukowalnej "godności ludzkiej" czyli jawnie wyznający, że to sama przynależność do ludzkiego gatunku czyni człowieka podmiotem etycznym. Ktoś kto przyjmie takie założenia słusznie uzna za morderstwo zabicie człowieka w stanie wegetatywnym (bo choć bez mózgu to wiąz człowiek a ludzi nie wolno zabijać). Ktoś taki uzna też (znowu słusznie na bazie swoich etycznych założeń), że aborcja to niedopuszczalne przedkładanie życia jednego człowieka nad innego. Ktoś taki będzie miał jednak poważny problem z kimś, komu Bóg oświadczył że nieredukowalna godność dana jest jedynie Aryjczykom, a reszta nadaje się na mydło. Właśnie dlatego gatunkowizm prowadzi do uzasadniane rasizmu czy dowolnej ideologii supremacji jednej grupy nad drugą.
Zastanawiam się ilu tutejszych nie widzących nic złego w jedzeniu mięsa i oburzających się na porównania zwierząt i ludzi sami z lekkością pozawalają na zabijanie zarodków ludzkich dlatego "że są nierozwinięte". Oczywiście wielu z nich wierzy pewnie w rozgrzeszenie za pomocą sztuczek semantycznych typu "zarodek ludzki to nie człowiek". W rzeczywistości to co robią to po prostu nic innego jak ukryte przemycanie kryterium utylitarystycznego. Jeśliby chcieli być spójni w swoich poglądach powinni skończyć gadkę o "człowieczeństwie" a skupić się na interesach poszczególnych istot. A wtedy krowa może nie będzie miała tylu praw co człowiek, ale wystarczająco dużo by nie być męczona i zabijaną w procesie przemysłowej produkcji tylko po to by ktoś mógł mieć dostęp do posiłku w 5 min w macdonaldsie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >>Człowiek w niewoli cierpi. Krowa nie czuje się "zniewolona". Jak jest bystra, to wie że rano doją, w południe wyprowadzają na pastwisko, wieczorem wraca. Koniec. Głębszych przemyśleń nad swoim życiem krowa nie prowadzi i pojęcie "wolności" jest jej obce. >No tak, to jest rozsądny argument, by uznać zniewolenie Nie, to jest argument, że nie można używać określenia "zniewolenie" w stosunku do zwierząt. "Niewola" jest pojęciem abstrakcyjnym, krowie niedostępnym. >i męczenie Czy to znaczy, że można etycznie zjeść krowę hodowaną w godnych warunkach a nie wolno takiej z masowej hodowli? Na upartego mogę się z tym zgodzić. Skoro można stemplować jajka w zależności od warunków życia kury, to można i oznaczać mięso, jako "wolne od cierpienia". Czy wtedy skusiłbyś się na wołowinkę?
>Ale, chociaż człowiek ma większy interes w tym by nie być przemysłowo hodowany, to jednak nie jest to różnica, która usprawiedliwiałaby astronomiczną różnice w liczbie i masowości. To ilu krów wart jest człowiek? Gdybyś musiał wybrać- zabić jednego człowieka lub ... krów? Moim zdaniem to kompletnie nieporównywalne- życie, cierpienie, niewola człowieka z tym co uważamy za odpowiednik tego u zwierząt.
>Zastanawiam się ilu tutejszych nie widzących nic złego w jedzeniu mięsa i oburzających się na porównania zwierząt i ludzi sami z lekkością pozawalają na zabijanie zarodków ludzkich dlatego "że są nierozwinięte". Etyka i moralność ma zastosowanie tylko i wyłącznie do ludzi. Problem w tym, że w przypadku aborcji, ciężkich upośledzeń, śmierci mózgowej- ta granica między człowiek- nieczłowiek jest rozmyta. Stąd właśnie trudne pytania, stąd różne odpowiedzi. Z kolei nazizm stawia granice tam gdzie ich nie ma. Ale w przypadku relacji człowiek- zwierzę, granica jest wyraźna i oczywista.
Stosowanie etyki do zwierząt to czysta fantazja. Jeśli "ułaskawisz" kurę wypuszczając ją spod siekiery, to TY poczujesz się "lepszy etycznie". Co zyskuje kura? Nic. Pojecie "życia" czy "przyszłości" jest jej nieznane. To tylko ty wiesz, że cokolwiek zyskała i masz prawo się tym cieszyć. Ale bezprawne jest stwierdzenie że jakikolwiek pozytyw odczuła kura. Co znaczy, że cały "akt łaski" był egoistyczny...
>Jeśliby chcieli być spójni w swoich poglądach powinni skończyć gadkę o "człowieczeństwie" a skupić się na interesach poszczególnych istot. Powtórzę: "człowieczeństwo" w świecie ludzi jest problematyczne. "Człowieczeństwo" w świecie przyrody- precyzyjne. I o tym drugim tu mówimy.
>A wtedy krowa może nie będzie miała tylu praw co człowiek, ale wystarczająco dużo by nie być męczona i zabijaną w procesie przemysłowej produkcji tylko po to by ktoś mógł mieć dostęp do posiłku w 5 min w macdonaldsie.
A pomyślałeś o lasach, o całych ekosystemach ginących przy zakładaniu pól uprawnych? Czy kombajn niszczący ptasie gniazda i szkodzące wszystkiemu co żyje opryski, byś Ty mógł zjeść sojowy kotlecik nie spędzają Ci snu z powiek?...
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Nie, to jest argument, że nie można używać określenia "zniewolenie" w stosunku do zwierząt. "Niewola" jest pojęciem abstrakcyjnym, krowie niedostępnym. Nie wiem po co mi to piszesz. To, że mówię o zniewoleniu zwierząt niekoniecznie implikuje rozumienie tego niewolenia dokładnie tak jak u ludzi. Zresztą, sam swego czasu argumentowałem w innej dyskusji, że stosunek zależności psa do pana nie jest niewolnictwem, z racji niezdolności odczuwania przez psa niewoli w taki sposób jakby byli zdolni do tego ludzie. Ale, że zwierzęta nie odczuwają wielu aspektów tego co nazywamy niewolnictwem u ludzi, nie znaczy, że nie odczuwają wszystkich takowych. Udręki fizyczne odbierają bardzo podobnie.
>>i męczenie >Czy to znaczy, że można etycznie zjeść krowę hodowaną w godnych warunkach a nie wolno takiej z masowej hodowli? Na upartego mogę się z tym zgodzić. Skoro można stemplować jajka w zależności od warunków życia kury, to można i oznaczać mięso, jako "wolne od cierpienia". Czy wtedy skusiłbyś się na wołowinkę? Znaczy to, że jedzenie czegoś co wymaga tylko zabijania zwierząt jest lepsze niż jedzenie czegoś co skutkuje ich torturowaniem przez całe ich życie (na przykład tuczenie gęsi).
>Moim zdaniem to kompletnie nieporównywalne- życie, cierpienie, niewola człowieka z tym co uważamy za odpowiednik tego u zwierząt. Dobrze, że dodałeś "moim zdanie" przynajmniej zwalnia mnie to z potrzeby dyskutowania z tym.
>Etyka i moralność ma zastosowanie tylko i wyłącznie do ludzi. Problem w tym, że w przypadku aborcji, ciężkich upośledzeń, śmierci mózgowej- ta granica między człowiek- nieczłowiek jest rozmyta. Stąd właśnie trudne pytania, stąd różne odpowiedzi. Z kolei nazizm stawia granice tam gdzie ich nie ma. A to nowum. Jest pewnym postulatem etycznym by moralność stosować tylko wobec ludzi. Pewne etyki tak zakładają. Inna zakładając by rozszerzyć ten zakres na zwierzęta (etyka buddyjska) lub wszystkie istoty żywe (dżinizm). Jeszcze inne, zakładają by ograniczyć ja do wybranych ludzi (na przykład aryjczyków). Na jakiej podstawie sądzisz, że twoja granica postawiona na przynależności do gatunku ludzkiego jest mniej etycznie arbitralna od tej postawionej na jakiejś granicy rasowej. Co odpowiesz naziście, który stwierdzi, że jego zdaniem etyka nie dotyczy nie-aryjczyków?
>Stosowanie etyki do zwierząt to czysta fantazja. To fakt dla wielu ludzi. A, że tobie się to wydaje fantazją - właścicielowi niewolników lub oprawcy w fabryce śmierci pomysł by rozważać godziwość zachowań wobec ich ofiar byłby równie absurdalny.
>Jeśli "ułaskawisz" kurę wypuszczając ją spod siekiery, to TY poczujesz się "lepszy etycznie". Co zyskuje kura? Nic. Pojecie "życia" czy "przyszłości" jest jej nieznane. Czy jeśli wypuścisz kurę z klatki w której się nie mieści tez nic nie zyska? A czy jeśli uda ci się zabić człowieka momentalnie - tak by nic nie poczuł i się nie zorientował (a więc nie miał poczucia straty przyszłości) będziesz w porządku?
>Co znaczy, że cały "akt łaski" był egoistyczny... Jak wyżej.
>Powtórzę: "człowieczeństwo" w świecie ludzi jest problematyczne. "Człowieczeństwo" w świecie przyrody- precyzyjne. I o tym drugim tu mówimy. Przeczytaj dwukrotnie swoje pierwsze zdanie i zastanów się czy jest w nim choć odrobina sensu, bo ja większej bzdury nie widziałem. Człowieczeństwo w świecie ludzi jest problematyczne. A przyszło ci do głowy, ze problematyczne jest po prostu posługiwanie się człowieczeństwem (prowadzące do takich wewnętrznie sprzecznych bzdur jak napisałeś) jako podstawą ocen etycznych? Bo pojęcie to nie implikuje nic poza przynależnością gatunkową (tak rozumiane z oczywistych względów nie tworzy problemów ani w świecie przyrody ani ludzi, ha ha) i nie powinno grac roli w ocenach etycznych?
>A pomyślałeś o lasach, o całych ekosystemach ginących przy zakładaniu pól uprawnych? Czy kombajn niszczący ptasie gniazda i szkodzące wszystkiemu co żyje opryski, byś Ty mógł zjeść sojowy kotlecik nie spędzają Ci snu z powiek?... A poczytasz podręczniki bioenergetyki i pomyślisz chwilę nad przepływem i stratami energii w łańcuchach pokarmowych nim będziesz sobie strzelał kolejnego intelektualnego samobója? Straty energii, zużycie zasobów i zniszczenia przyrody są co najmniej 10krotnie większe przy produkcji mięsnego pokarmu w porównaniu do produkcji pokarmu roślinnego. Zwierzęta nie żywią się słońcem ale też roślinami. Żeby wyprodukować 10 kilko kotleta schabowego wymaga więcej środków niż 100 kilo kotletów sojowych.
|
|
|  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >I nie przypadkiem piszę w liczbie mnogiej i z użyciem "my".
Za tę liczbę mnogą minus, nie przypadkiem pojedynczy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | A ja tobie za niezrozumienie. Nadmiernie sobie pochlebiasz sądząc, że pisząc my miałem na myśli Ciebie lub tobie podobnych.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > A ja tobie za niezrozumienie. Nadmiernie sobie pochlebiasz sądząc, że pisząc my miałem na myśli Ciebie lub tobie podobnych. Ok, więc cieszę się, że nie zaliczyłeś mnie do bandy hipokrytów.  Plusik z tej radości.
|
|
1 na 1 | kortyzol (422 punktów) | Nie wiem jak większość mięsożerców, ale odpowiem za siebie  > 1 - Dlaczego większość "mięsożerców" reaguje agresją na słowo "trup" w kontekście szynki np. W> ogóle na jakąkolwiek sugestię, że to co jedzą kiedyś chodziło i robiło wiele innych dziwnych rzeczy.Może dlatego, że trup konotuje coś nieświeżego, nadgniłego i śmierdzącego a nie chcesz takich konotacji w związku z czymś, co masz zamiar spożyć  > 2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją> oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.Mózgu nie jadłam, to nie wiem, natomiast płucka śmierdzą... straszliwie, podobnie flaczki, więc jest to kwestia zapachu/smaku/konsystencji a nie jakiegoś kodu kulturowego. Krew mnie osobiście nie rusza, w steku nawet ładnie wygląda  > 3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to> obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a> będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie> czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.Ja np dzielę zwierzątka na piękne=niejadalne i brzydkie=jadalne. Pies: piękny=niejadalny, krówka:piękna=niejadalna, indyk: brzydki=jadalny, świnka:brzydka=jadalna itd. Problem jest z kurami i rybami... ale dla nich wymyśliłam kategorię głupie=jadalne. Z robakami nie miałabym problemu, to prawie jak krewetka a z grilla i w przyprawach mogłabym zjeść pewnie nawet ludzinę. > 4 - Dlaczego dziś prawie wszyscy jedzą mięso, ale już prawie nikt sam nie zabiłby kury, świni,> krowy?Jakby musiał to by zabił (tzn ja bym zabiła). Technologia sprawia, że nie każdy musi, więc nie każdy zabija. > Dlaczego obrzydza ich widok rzeźni, dlaczego żal im bitego psa i dlaczego dalej radośnie przejdą nad tym do >porządku dziennego?Naprawdę nie widzisz różnicy między katowaniem istoty bez powodu a zabiciem w celu zjedzenia? Problemy z percepcją? > 5 - Dlaczego wciąż pokutuje opinia o wyższości człowieka (co podobno brzmi dumnie) nad zwierzętami. I czym się >różni wyższość człowieka nad zwierzętami od wyższości Aryjczyka nad Żydem, w sensie dzisiejszej moralności, w >zasadzie chrześcijańskiej. Dlaczego buciki ze świni są cacy, a rękawiczki z Żyda be.Różnica między człowiekiem a zwierzętami polega na lepiej rozwiniętym mózgu i przewadze technologicznej. Między aryjczykiem a Żydem takiej różnicy nie ma. To nie jest kwestia moralności tylko biologii  I naprawdę nie mówię o wyższości tylko o różnicy i przewadze. Buciki ze świnki są cacy bo są wygodne, trwałe (min 4 lata) i nie zamieniają moich stóp w krwawe strzępki, sorry świnko, taki lajf. > To zwyczajne zasłonięcie oczu na niektóre sprawy,Nie, nie. Ja sobie nie zasłaniam oczu na te sprawy. Ja o nich wiem, tylko nie ruszają mnie w takim stopniu jak ciebie. Prawdę mówiąc wcale mnie nie ruszają. > Czy nie jest tak, że cywilizacja w ogóle stoi na zakłamaniu?Zawsze twierdziłam, że tylko dzięki kłamstwu ten świat się jakoś kręci  > Czy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy nazistami, tylko tamci poszli trochę dalej?Nie jest tak. Jeśli się czujesz nazistą, to współczuję, ale uważaj z takimi założeniami w stosunku do innych. > Czy tak naprawdę ta absolutna, niezmienna, jedyna moralność, nie jest tak samo relatywna jak wszystko?Znaczy, ktoś ci powiedział, że jest jakaś Moralność przez duże M? I uwierzyłeś? > Czyż moralności nie ustala zwycięzca - silniejszy? Chyba jednak tak.Ja sobie ustalam sama, na bieżąco.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
 | | Ania... (14138 punktów) |
> >2 - Dlaczego bez żadnego obrzydzenia jedzą np. sztandarową szynkę, a mają mdłości na myśl o mózgu,> >płucach itd. (oczywiście nie wszyscy, to kwestia nawyków). Wielu reaguje też obrzydzeniem (agresją> >oczywiście też ) na stwierdzenie faktu, że w mięsie jest krew.> Mózgu nie jadłam, to nie wiem, natomiast płucka śmierdzą... straszliwie, podobnie flaczki, więc jest to kwestia zapachu/smaku/konsystencji a nie jakiegoś kodu kulturowego. Krew mnie osobiście nie rusza, w steku nawet ładnie wygląda Kwestia również przyrządzenia. Jadłam płucka, nie śmierdziały mi, ale nie zachwyciły mnie. Nerki są całkiem dobre, serduszka uwielbiam i ozorek. Dobrze zrobione flaczki również zjem - nie śmierdzą jeśli są przygotowane odpowiednio. > >3 - Dlaczego niektóre zwierzęta nadają się do jedzenia, a inne nie. Chodzi mi znów o to> >obrzydzenie, dlaczego przeciętny Polak ze smakiem pożre udo kury i mięśnie międzyżebrowe świni, a> >będzie się wstrząsał z obrzydzenia na widok ogolonego psa wiszącego na haku na chińskim straganie> >czy - broń Boże! - wielkiej larwy na patyku.> Ja np dzielę zwierzątka na piękne=niejadalne i brzydkie=jadalne. Pies: piękny=niejadalny, krówka:piękna=niejadalna, indyk: brzydki=jadalny, świnka:brzydka=jadalna itd. Problem jest z kurami i rybami... ale dla nich wymyśliłam kategorię głupie=jadalne. Z robakami nie miałabym problemu, to prawie jak krewetka a z grilla i w przyprawach mogłabym zjeść pewnie nawet ludzinę.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|