Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak wytłumaczyć rodzicom.....

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-02-2011 21:28vicodin (0 punktów)
(zablokowany)
Jak wytłumaczyć rodzicom.....
Ocena -1 na 5
Dobry wieczór Państwu. OD miesiąca jestem już pewna, że jestem ateistką. I tutaj pojawia się mój problem, ponieważ mam 12 lat, a moi rodzice to osoby bardzo religijne i wiem, że będą bardzo rozczarowani, kiedy się dowiedzą o mojej niewierze. Chciałabym prosić Państwa o pomoc, jak im to zakomunikować i jakie argumenty podać, żeby nie uznali, że np. tak mi się tylko wydaje, że nie wierzę i żeby nie nakazywali mi chodzić do kościoła, żeby mnie nawrócić.
Pozdrawiam i liczę na pomoc!!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

neurosurgery (2484 punktów)
>Dobry wieczór Państwu.

Dobry wieczór.

>Chciałabym prosić Państwa o pomoc, jak im to zakomunikować i jakie argumenty podać, żeby nie uznali, że np. tak mi się tylko wydaje

Ciężka sprawa ze względu na Twój wiek. Z doświadczenia wiem, że osób w Twoim wieku nie traktuje się poważnie, a co dopiero w sprawie ateizmu! To jak im to powiesz zależy wyłącznie od Ciebie. Nie znam Twoich rodziców i nie wiem jak zareagują na tego typu sytuację. Mogę napisać jak było w moim przypadku. A więc, gdy zdecydowałem się powiedzieć, że czuję się 100% ateistą to pierwsze co usłyszałem to: 'wypierdalaj z domu'. Potem było różnie - raz plunięcie w twarz od babci, a następnie wyzwiska. Rodzina (chociaż nie wiem czy mogę używać tego określenia) nie okazała mi żadnego zrozumienia, żadnego wsparcia. Mam nadzieję, że Twoi rodzice nie są tak zacofani i ograniczeni jak moi i zrozumieją Cię. Jeżeli napotkasz tak zdecydowany opór jak u mnie to radzę Ci się wycofać. Jesteś za młoda, żeby znosić takie obciążenie psychiczne. W tym kraju wolność wyznania jest tylko pozorem. Trzymam za Ciebie kciuki!
Matix (5786 punktów)
A nie możesz w niedzielę pójść posiedzieć do parku z przyjaciółmi? W zimie trzeba by raczej pójść gdzieś do środka, ale ja zawsze miałem do kogo iść. Rodzice mnie wychowali, zmieniali pieluchy, dawali kieszonkowe, dają na studia. Normalny człowiek powinien być im za to wdzięczny. Skoro wiesz że ich urazisz mówiąc im prawdę to może rozważ jeszcze możliwość nie mówienia im tego? Dorośniesz, wyprowadzisz się i po co toczyć wojny z rodzicami?
03-02-2011 21:58 
 Ocena 3 na 3
neurosurgery (2484 punktów)
>Skoro wiesz że ich urazisz mówiąc im prawdę to może rozważ jeszcze możliwość nie mówienia im tego?

No tak, niech się konspiruje... Potem będzie musiała odstawiać szopkę w każde święta i w niedziele. To jest chore! Ona nie robi nic złego będąc ateistką i jeżeli rodzice tego nie szanują to jacy z nich rodzice? Nie można się chować ze swymi poglądami.

>Dorośniesz, wyprowadzisz się i po co toczyć wojny z rodzicami?

Żeby wiedzieli co tak naprawdę myślisz o życiu. Czy naprawdę jesteś w stanie znosić okłamywanie samego siebie, żeby rodzice dalej mogli chwalić się sąsiadom jakiego mają grzecznego synka, który chodzi do kościoła w każde święto? Brzydzę się takim kłamstwem.
03-02-2011 22:01 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>Skoro wiesz że ich urazisz mówiąc im prawdę to może rozważ jeszcze możliwość nie mówienia im tego?
>No tak, niech się konspiruje... Potem będzie musiała odstawiać szopkę w każde święta i w niedziele. To jest chore! Ona nie robi nic złego będąc ateistką i jeżeli rodzice tego nie szanują to jacy z nich rodzice? Nie można się chować ze swymi poglądami.

Bo świat nie jest taki miły, jaki powinien być. Teoretycznie, ludzi nie powinno obchodzić, co myślą i robią inni ludzie dopóki nie naruszają ich sfery osobistej. A w praktyce, jak sie nie dostosujesz do ogółu, to ten ogół cie zje.

>>Dorośniesz, wyprowadzisz się i po co toczyć wojny z rodzicami?
>Żeby wiedzieli co tak naprawdę myślisz o życiu.

Da się to przekazać bez antagonizowania całej rodziny. W takim wieku to się naprawdę nie opłaca.

>Czy naprawdę jesteś w stanie znosić okłamywanie samego siebie, żeby rodzice dalej mogli chwalić się sąsiadom jakiego mają grzecznego synka, który chodzi do kościoła w każde święto? Brzydzę się takim kłamstwem.

A jakie są plusy sytuacji przeciwnej?
03-02-2011 22:07 
 Ocena 2 na 2
neurosurgery (2484 punktów)
>A jakie są plusy sytuacji przeciwnej?

Życie w zgodzie ze sobą. Jest coś cenniejszego? Ja wybrałem ateizm. Moja rodzina mnie odrzuciła i nie będę za nimi płakał. Ciężko jest tylko na początku.
03-02-2011 22:12 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>A jakie są plusy sytuacji przeciwnej?
>Życie w zgodzie ze sobą.

Ja tam żyję w zgodzie ze sobą. Nikt mnie o religię nie pyta, ja nikomu nie mówię. Zresztą, zdanie innych i tak mnie nie obchodzi.

> Jest coś cenniejszego?

Tak. Święty spokój.
Marcuch (664 punktów)
>A nie możesz w niedzielę pójść posiedzieć do parku z przyjaciółmi?

Właśnie - po co to mówić rodzicom? Najprawdopodobniej światopogląd odkręci Ci się jeszcze ze cztery razy (co możesz uznać za paplanie starego zgreda), więc tym bardziej jest to decyzja wątpliwej wartości.
Powinnaś chyba najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie co chcesz osiągnąć mówiąc im to. No i czy aby jesteś pewna, że jesteś ateistką, a nie np. umiarkowanym ateistycznym agnostykiem?
rhotax7 (3947 punktów)
Cześć!Mam na imię Wojtek i też mam 12 lat.Tak to chyba było w reklamie,he he he.
A na poważnie.Obecnie zająłem się religioznawstwem czyli dziedziną która jako jedyna zajmuje się naukowo badaniem religii i tego skąd się wzięła i co ją tworzy i jak powstaje religia.
Weż książkę z zakresu religioznawstwa i pokaż im jak człowiek wymyślał sobie boga.
A potem zapytaj jak mogą wierzyć w zmyśloną postać przez pierwotnych ludzi.
Sam fakt zmyślenia obala wszelkie powody do dyskusji na temat wszechmocy boga i innych jego cech.
A resztę dotyczącą pewnych spraw objaśni Ci Pani Profesor Grabowska.He he he.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> A resztę dotyczącą pewnych spraw objaśni Ci Pani Profesor Grabowska.He he he.
Mam nadzieję , że w objaśnianiu spraw duchowych i religijnych będę lepsza od Sai Baby.

"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
stilgar (7322 punktów)
Możesz nie komunikować wcale. Po co ci taka deklaracja? Przypięcie sobie etykietki coś zmieni?

Twoi rodzice mogą zareagować na trzy sposoby:

a) COOO? NIE TAK CIE WYCHOWALIŚMY! JAK MOŻESZ NAM TO ROBIĆ!
b) Aha. To co chcesz na kolację?
c) Uff, my też! Jak to dobrze, że już nie musimy udawać!

Sama najlepiej znasz rodziców, więc pewnie sie domyślasz, jak mogą zareagować. Następnie rozważ zyski i straty - jeśli po stronie minusów będzie wielka kłótnia, obrażona rodzina itp. a po stronie plusów... eee... niechodzenie do kościoła? to zastanów się, czy ta godzina tygodniowo jest tego warta.

Moim zdaniem znacznie lepsza od otwartej deklaracji jest inna taktyka - komentować sytuację Mów otwarcie co sądzisz o Kościele, o księżach, o doktrynach wiary, o polityce, tylko nie o swojej orientacji światopoglądowej W ten sposób zakomunikujesz swoje stanowisko w znacznie bardziej elegancki sposób niż wyskoczenie z szafy.

Zresztą, ja tam np. lekcje religii w szkole lubiłem - jakąś przyjemność sprawiały mi dyskusje z księdzem i zapędzanie go w kozi róg

Chociaż pewnie mój sposób znajdzie się w mniejszości nam tym forum, pełnym odważnych, dzielnych i walecznych ateistów, gotowych umrzeć dla sprawy!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> a moi rodzice to osoby bardzo religijne
Drogie dziecko, jak to się stało, że mając bardzo religijnych rodziców utraciłaś wiarę i to akurat miesiąc temu? Czy opętał Cię Szatan? Skąd masz pewność, że jesteś ateistką? Może to tylko ksiądz podczas katechezy zachował się niestosownie, a Ty postanowiłaś Pana Boga odrzucić?
> jak im to zakomunikować i jakie argumenty podać
Jeśli Cię rodzice kochają, to zrozumieją. A argumenty podaj im takie, jakie Cię miesiąc temu od wiary odwiodły. Przecież chyba nie stało się to tak, że pewnego ranka się obudziłaś i stwierdziłaś, że "od dziś jestem ateistką". Musiałaś się nad tym zastanawiać, coś czytać, słuchać. Będę się modliła za Twoją niewinną duszyczkę.


"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Miss Sunshine, ponieważ w innym serwisie piszesz jako Maciek N., więc techniki kamuflażu są ci doskonale znane, więc sobie poradzisz bez naszych dobrych rad.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365