Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uczniowie nie chcą religii w szkołach.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
14-02-2006 10:23jarekland (142470 punktów)Uczniowie nie chcą religii w szkołach.
Uczniowie powołali Inicjatywę Uczniowską. Najpierw w Warszawie, nieco póżniej w Szczecinie a wczoraj w Krakowie protestowali pod hasłem "Nauka w szkołach-religia w kościołach". Pikiety odbyły się spokojnie co w oczywisty sposób przeczy twierdzeniom że ateista, agnostyk lub antyklerykał to tzw. warchoły i jednostki aspołeczne. Ucznowie pikietowali przed Kuratorium w/w miast (w Wa-wie było to Ministerstwo Oświaty).
Uczniowie proponują zastąpienie religii zajęciami z religioznastwa (chodzi oczywiście o szołę).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Oless (982 punktów)
Odzyskać stracone godziny po to żeby zastąpiać je kolejnym zbędnym przedmiotem religioznawstwa. Bez sensu.
To już lepiej wprowadzić dodatkową godzinę angielskiego,informatyki albo ewentualnie filozofii.
Beliowen (30 punktów)
>Odzyskać stracone godziny po to żeby zastąpiać je kolejnym zbędnym przedmiotem religioznawstwa. Bez sensu.
>To już lepiej wprowadzić dodatkową godzinę angielskiego,informatyki albo ewentualnie filozofii.
Logika byłaby chyba najlepsza.
Byłaby szansa, że kolejne pokolenia będą przynajmniej próbowały myśleć samodzielnie.

Anima vilis
Volrath (3440 punktów)
Religioznawstwo...
Kojarzy mi się przedmiot obieralny nietechniczny ze studiów na moim wydziale FWR ("Filozofia Wielkich Religii" lub "Wielkie Religie Świata" - takie 2 nazwy funkcjonują, ta druga jest tą oficjalną, ta pierwsza chyba funkjonowała dawniej). Polegało to na omówieniu religii z punktu widzenia chrześcijaństwa i porównaniu ich z chrześcijaństwem. Dużo informacji na temat tego jak inne religie różnią się od chrześcijaństwa i z podtekstem dlaczego chrześcijaństwo jest lepesze od innych religii. Na przykład nasi forumowi buddyści (jak "Szaman" czy Dolkar) mieli by wiele zastrzeżeń do treści wykładów na temat buddyzmu (omówienie buddyzmu przekazywane przez wykładowcę bardzo przypominało zrozumienie buddyzmu reprezentowane przez naszą forumową Teresę, czyli mocno przepuszczone przez pryzmat chrześcijaństwa).
Jeśli religioznawstwo miałoby tak wyglądać, to lepiej nie. Nie wiele by to było lepsze i nie wiele bardziej neutralne od lekcji religii.
Moim zdaniem zamiast godzin religii powininny być jakieś godziny z innych przedmiotów. Lub z etyki i/lub filozofii. Na neutralne światopoglądowo omówienie różnych religii chyba za bardzo nie ma szans. Ja przynajmniej po przedmiocie FWR nie bardzo w to wierzę.
Oless (982 punktów)
Volrath przecież Ty jesteś na informatyce zgadza się?
Poważnie mieliście możliwość wyboru FWR ?
U nas nietechniczne przedmioty zawierają się w pragmatycznej propozycji Komunikacji społecznej lub Prawa pracy.
Volrath (3440 punktów)
FWR miałem, mam wpis w indeksie, 4.5.
Mamy do wyboru bardzo różne przedmioty.
Ja do tej pory uczęszczałem na:
- socjologię (SOC)
- demokracja-mity i rzeczywistość (DMR)
- technika integralnym składnikiem kultury (TISK) - w rzeczywistości okazało to się być historią architektury - nie wiem czemu
- prawo własności intelektualnej (PWI)
- FWR
Ale tematyka jest bardzo różnorodna, najwięcej jest chyba filozoficznych przedmiotów (zaczynających się od F w skróconych nazwach). Są też prawne (karne, telekomunikacji, własności intelektualnej), socjologiczne, "społeczne" (np. o zdrowym odżywianiu).
jarekland (142470 punktów)
>Polegało to na omówieniu religii z punktu widzenia chrześcijaństwa i porównaniu ich z chrześcijaństwem.

Nie jestem członkiem IU oraz nie siedzę w głowach uczniów. Wg. mojego projektu miało to by być połączenie religioznastwa oraz filozofii z dodatkiem etyki i na pewno nie mogło to by wyglądać w ten sposób że omawiano by religie z punktu widzenia chrześcijaństwa i porównaniu innych religii do chrześcijaństwa. A neutralnośc...no cóż. Zależy ona nie tylko od programu nauczania (chociaż może głównie) ale i od nauczyciela.
marog6
Narazie niestety w szkołach mamy religie i właściwie trzeba sie jej uczyć.

Mam troche ciekawszą rzecz do powiedzenia. Otóż w katechiźmie (przyg. sie do bierzmowania) napisałem, że jestem liberałem, popieram dążenia homo., popieram eutanazje, jestem za rozdziałem kościoła z państwem i nie popieram Radia Maryja i TV Trwam. Siostra zakonna kiedy to zobaczyłą pewnie wpadła w szał i ostatnio kiedy mnie spotkała szybko ze zdenerwowaniem powiedziała, że chce ze mną na ten temat pogadać...
Ciekawe jak sie skończy, narazie zbieram różne materiały, żeby siostra nie myślała, że jestem idioto.
jarekland (142470 punktów)
>Narazie niestety w szkołach mamy religie i właściwie trzeba sie jej uczyć.
>Mam troche ciekawszą rzecz do powiedzenia. Otóż w katechiźmie (przyg. sie do bierzmowania) napisałem, że jestem liberałem, popieram dążenia homo., popieram eutanazje, jestem za rozdziałem kościoła z państwem i nie popieram Radia Maryja i TV Trwam. Siostra zakonna kiedy to zobaczyłą pewnie wpadła w szał i ostatnio kiedy mnie spotkała szybko ze zdenerwowaniem powiedziała, że chce ze mną na ten temat pogadać...
>Ciekawe jak sie skończy, narazie zbieram różne materiały, żeby siostra nie myślała, że jestem idioto.

Sprzeciwiać się trzeba na różne dostępne sposoby: takie jakie wybrali Ci uczniowie i takie jaki wybrałeś Ty. Wszystko byle nie uległość.
Wilhelm
Rozwazajac szanse powodzenia takich akcji w polskich, specyficznych warunkach, powiedzialbym krotko: najlepiej dac sobie tym siana! A dlaczego? Bo jest problem nawet z przeprowadzeniem lekcji etyki, a wy tutaj mowicie o bojkocie religii w szkolach/nauczaniu religioznawstwa. To sa rzeczy, ktore w obecnej dobie politycznej maja b. male szanse powodzenia, choc sam jestem za tym podzialem.

Der Letzte macht das Licht aus!
Gosia (9452 punktów)
>Rozwazajac szanse powodzenia takich akcji w polskich, specyficznych warunkach, powiedzialbym krotko: najlepiej dac sobie tym siana! A dlaczego? Bo jest problem nawet z przeprowadzeniem lekcji etyki, a wy tutaj mowicie o bojkocie religii w szkolach/nauczaniu religioznawstwa.<

Nie podzielam Twojego zdania.Nie ważne ,jakie są szanse powodzenia.Trzeba robić co jest w naszej mocy,choćby nawet bardzo małej, żeby nie zamienić się w stado baranów potulnie idących na rzeź (intelektualną).Lekcje religii w szkołach prowadzone są na żenująco niskim poziomie,nic dziwnego, że młodzież ma tego dość.I bardzo mnie cieszy,że walczą o swoje własne sprawy,nawet jeśli to walka z wiatrakami.Wszystko lepsze od bierności.
Pozdrawiam.
jarekland (142470 punktów)
>>Wszystko lepsze od bierności.
>Pozdrawiam.

Zgadzam się z Tobą. Nie możnabyć biernym. Nic o nas bez nas.
Wilhelm
Przesadzasz nieco. Moje podejscie bierze sie z pragmatyzmu. Sam mialem kilkanascie lat temu religie/etyke w szkole i pamietam ten goracy okres w szkole. Nasza grupe chodzaca na etyke trudno bylo zignorowac (60 osob), wiec prowadzono dla na etyke, polaczona z fak. polonistycznym. Wprowadzenie religii do szkol zakonczylo sie kompromisem, wiec na swiadectwie maturalnym nie mam wyszczegolnione czy chodzilem na religie czy etyke. To bylo dobre rozwiazanie. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie wszyscy mieli takie szczescie.
Potem sprawa ucichla do czasu jak LPR wpadl na pomysl wprowadzenia zdawania religii z matury. Pachnie to byc moze nonsensem (bo kto mialby oceniac czyjas religijnosc, choc istnieje teoretycznie mozliwosc zdawania z wiedzy o chrzescijanstwie), ale ten pomysl mozna byloby nastepujaco wykorzystac: skoro mozna zdawac z religii, co dlaczego nie sprobowac matury zdawac z etyki, skoro oba przedmioty sa (teoretycznie) rownouprawnione?
Rzez intelektualna bierze sie z checi osiagniecia maksymalnego zysku minimalnym kosztem. A sprawa wykonania czegos, moze faktycznie zniechecic/zachecic kogos w uczestnictwie w przedmiocie, no ale to juz nie jest sprawa tego, czy mowimy o etyce/religii. Jesli ktos nie umie sprzedac to moze wszystko zepsuc. Na zakonczenie, ludzie zdzialaja wedle reguly przekory: Im wiekszy ucisk, tym wiekszy opor przeciw niemu.

Der Letzte macht das Licht aus!
Gosia (9452 punktów)
Małe nieporozumienie.Wypowiadałam się bardziej ogólnie o >>dawaniu sobie siana<<,bazując na sprawie protestu uczniów.Podtrzymuję swoje zdanie, widocznie donkichoterię mam we krwi.
Pozdrawiam.
Wilhelm
Male nieporozumienie: Dawanie sobie siana moglo zabrzmiec zbyt kolokwialnie. Raczej powinno byc: immer mit der Ruhe-take it easy, bo co nagle to po diable
Pozdrowionka i udanej walki

Der Letzte macht das Licht aus!
Nihilia (115 punktów)
Ech, jak ja doceniam te religie w podstawówce, na których mogłam pouczyć się słówek, poczytać książki lub odrobić wszystkie lekcje... niestety, w placówkach edukacyjnych zwanych szkołami katolickimi sama PRÓBA zwątpienia w geniusz/wielkość/itp. KRK powoduje poważne problemy.

Zajęcia z religioznawstwa, obawiam się, zmieniłyby się po chwili w religię prowadzoną pod inną nazwą. Zgadzam się z piszącymi, że lepiej by wprowadzić jeszcze jedną godzinę czegoś innego (najlepiej języka) albo puścić uczniów do domów.
Kasia (106 punktów)
Religioznawstwo to nie religia chrzescijańska- składa się na nie mnóstwo przedmiotów, w tym religie świata( buddyzm, islam, rel.indoeuropejskie, germańskie, shintiozm i inne), filozofia religii, psychologia religii, socjologia religii, etnologia religii, etyka i całe spectrum bardzo interesujących rzeczy. Myslę, że można z tego spokojnie skonstruować program edukacyjny, który nie tylko rozszerzy horyzonty młodych ludzi, ale pozwoli im pogłebiać wiedzę, o której nie zawsze się mówi.
jarekland (142470 punktów)
>Religioznawstwo to nie religia chrzescijańska- składa się na nie mnóstwo przedmiotów, w tym religie świata( buddyzm, islam, rel.indoeuropejskie, germańskie, shintiozm i inne), filozofia religii, psychologia religii, socjologia religii, etnologia religii, etyka i całe spectrum bardzo interesujących rzeczy. Myslę, że można z tego spokojnie skonstruować program edukacyjny,(...).
Tak, pod warunkiem że nie będzie nauczany z pozycji żadnej religii oraz żadnego światopoglądu. Będzie neutralny (jakie ładne słowo).
Coronius
Polska posiada skomplikowaną historię. Po II wojnie światowej Polska dostała się pod wpływy ZSRR. Nastąpiło zerwanie kontaktów ze światem Zachodu, swobody obywatelskie były ograniczane, obywatele byli traktowani jako wrogowie we własnym państwie. Wprowadzono komunizm i propagowano ateizm naukowy. Ateizm naukowy to forma ateizmu, której nikt tu nie musi bronić, bo nie jest to reprezentantywny światopogląd ateistów. Z nauki nie wynika, że Bóg został wykluczony. To był tak chory światopogląd, że gdy ogłoszono teorię Wielkiego Wybuchu (wymyśloną przez księdza), przez dwa dziesięciolecia w ZSRR był zakaz nauczania tej "kleszej teorii". Wcześniej zakładano, że świat jest wieczny, a "naukowym ateistom" nie pasowała taka teoria do ich twardogłowych wyobrażeń o świecie. Komunizm niszczył ludzi, ich dorobek, uniemożliwiał im rozwój. Utrzymanie społeczeństwa w ryzach wymagało ograniczenia im wolności wyznawania poglądów, w tym wolności wyznawania religii. W Polsce księża spotykali z prześladowaniami ze strony władzy. Taka jest historia Polski. To nie jest historia kraju ajatollahów, którzy rządzą tu od 200 lat i ograniczają rozwój. To w okresie między rokiem '45 a '89 istaniło pojęcie "niewierzący praktykujący". Ludzie masowo chodzili do kościołów, również Ci którzy nie wierzyli, jako protest wobec władzy. Taki był klimat wprowadzania krzyży do miejsc publicznych i religii do szkół. Ponieważ wcześniej nie było wolno swobodnie wyrażać poglądów, również religijnych, jako odreagowanie te symbole religijne do miejsc publicznych. To był symbol wolności. Aczkolwiek niepotrzebnie wprowadzono religię do szkół, bo teraz zbyt dużo dzieci, które tak naprawdę nie chcą tam być, jest zmuszonych do uczestnictwa w tych lekcjach.

W okresie po roku '89 zmienił się klimat. Pojawiła się tendencja do krytykowania do wszystkiego co polskie. Jest taka tendencja by uważać to co polskie jako "gorsze" albo po prostu godne pogardy i współczucia. W takich warunkach nie może dłużej być tak, że lekcje religii i symbole religijne będą w miejscach publicznych. Można jednak oczekiwać od krytyków obecnego stanu rzeczy wiedzy o tym co było przyczyną wprowadzenia symboli religijnych do szkół i urzędów i religii do szkół. Można wymagać posiadania wiedzy o w zasadzie współczesnej historii swego kraju i nie stosowania pustej retoryki.

Tak więc jeszcze raz: W 1989 roku wprowadzono krzyże do szkół i urzędów i lekcje religii do szkół w imię wolności i jako jej symbol. Było to konsekwencją ograniczania swobów obywatelskich przez wcześniejsze pół wieku. Nie jest zaś tak, że obecny stan jest spowodowany tym, że w Polsce chciano w 1989 roku ograniczać poglądy niekatolikom.
Coronius
I jeszcze jedno. Dziś dziecko nie musi chodzić na religię. Może chodzić na etykę. Rodzice muszą to załatwić. Wy jednak nie umiecie się po pierwsze dogadać w tej sprawie z rodzicami. Kiedy lekcje religii znikną ze szkół i będą prowadzone np. przy parafii, to i tak będą sytuacje, że niektóre dzieci nie będą potrafiły się dogadać z niektórymi rodzicami. Niektórych, ponieważ część rodziców się zgodzi by dziecko nie chodziło na religię, skoro nie chce. Myślę, że gdy za 20 lat wielu obecnych zateizowanych nastolatków będzie miało swoje dzieci, biorąc pod uwagę nastawienie autorytarne obecne wśród przedstawicieli różnych światopoglądów, nie będą bardzo tolerancyjni obec dzieci, które nagle stwierdzą, że wierzą w Boga i chcą uczestniczyć w lekcjach religii.
Beliowen (30 punktów)
>I jeszcze jedno. Dziś dziecko nie musi chodzić na religię. Może chodzić na etykę. Rodzice muszą to załatwić.
W dużych miastach tak.
Niestety, tylko w dużych.
W malych miasteczkach brakuje nauczycieli
a) wystarczająco kompetentnych, żeby takie lekcje prowadzić,
b) wystarczająco odważnych, żeby się tego podjąć.


Anima vilis
Coronius
To możliwe i dlatego też powinny te lekcje zniknąć ze szkół publicznych: dla dobra i organizacji państwa i kościoła i dzieci.
Z tym, że co Ty rozumiesz przez małe miasto? Duże to Warszawa, Kraków, Gdańsk, Szczecin, Wrocław. A małe? Ja żyłem w mieście z 25 tysiącami mieszkańców. Etyka była. Chodzi mi tylko o to, by rozmawiać o rzeczywistości a nie stosować retorykę bojowników o neutralne państwo. Państwo powinno być neutralne światopoglądowo (również dla dobra ludzi wierzących), ale nie jest do tego potrzebne naciąganie rzeczywistości i przedstawianie jej w karykaturze.
Beliowen (30 punktów)
>Duże to Warszawa, Kraków, Gdańsk, Szczecin, Wrocław. A małe? Ja żyłem w mieście z 25 tysiącami mieszkańców. Etyka była.
W tym blisko 50-tysiecznym, w którym ja mieszkałam, nie było etyki - i nadal są tam problemy ze zorganizowaniem takich zajęć.


Anima vilis
Coronius
No to dobra. Skoro tak jest, to jest.
Augustus (80 punktów)
>I jeszcze jedno. Dziś dziecko nie musi chodzić na religię. Może chodzić na etykę. Rodzice muszą to załatwić. Wy jednak nie umiecie się po pierwsze dogadać w tej sprawie z rodzicami. Kiedy lekcje religii znikną ze szkół i będą prowadzone np. przy parafii, to i tak będą sytuacje, że niektóre dzieci nie będą potrafiły się dogadać z niektórymi rodzicami. Niektórych, ponieważ część rodziców się zgodzi by dziecko nie chodziło na religię, skoro nie chce. Myślę, że gdy za 20 lat wielu obecnych zateizowanych nastolatków będzie miało swoje dzieci, biorąc pod uwagę nastawienie autorytarne obecne wśród przedstawicieli różnych światopoglądów, nie będą bardzo tolerancyjni obec dzieci, które nagle stwierdzą, że wierzą w Boga i chcą uczestniczyć w lekcjach religii.

Mieszkam w stolicy Podkarpacia i nie ma u nas takiego wynalazku, jak etyka.

Emperor has to die standing
Coronius
Powiedzmy sobie tak. To nie jest tak, że ja uwierzę, że jeśli się zgłoszą ludzie na etykę, to władze szkoły odmówią, bo same chodzą do kościoła. Jeśli nikt się nie zgłasza, to nic dziwnego, że nie ma.
Augustus (80 punktów)
>Powiedzmy sobie tak. To nie jest tak, że ja uwierzę, że jeśli się zgłoszą ludzie na etykę, to władze szkoły odmówią, bo same chodzą do kościoła. Jeśli nikt się nie zgłasza, to nic dziwnego, że nie ma.

Problemem nie jest kwestia etyki, a to, ze bez naszego pytania, zapisywani jestesmy na jakies lekcje, ktore w ogole nie maja prawa bytu. Gdyby przed wladowaniem nas do sal zapytano o chec uczestniczenia w tych chorych zajeciach, tak jak jest to w przypadku wychowania do zycia w rodzinie, sprawy potoczylyby sie inaczej. Na religie chodzilyby osoby zainteresowane i ewentualni masochisci. Grono 'wolnych' byloby znacznie większe, a przy okazji nie byloby podstaw do prowadzenia Inicjatyw Uczniowskich. Powtarzam, problem nie tkwi w etyce, a przymusowym, lub bez naszej wiedzy, wpychanie nas na lekcje, ktore nijak sie mają do czegokolwiek. Dlaczego nie ma przedmiotu o nauce buddyzmu albo hinduizmu?

Emperor has to die standing
Augustus (80 punktów)
>Uczniowie powołali Inicjatywę Uczniowską. Najpierw w
>Warszawie, nieco póżniej w Szczecinie a wczoraj w Krakowie
>protestowali pod hasłem "Nauka w szkołach-religia w
>kościołach". Pikiety odbyły się spokojnie co w oczywisty
>sposób przeczy twierdzeniom że ateista, agnostyk lub
>antyklerykał to tzw. warchoły i jednostki aspołeczne.
>Ucznowie pikietowali przed Kuratorium w/w miast (w Wa-wie
>było to Ministerstwo Oświaty).
>Uczniowie proponują zastąpienie religii zajęciami z
>religioznastwa (chodzi oczywiście o szołę).
>
Mam nadzieję, że inicjatywa rozszerzy się na całą Polskę. Jeśli dotrze na Podkarpacie, chętnie się przyłączę i wetknę księżom krzyże do gardeł... Mam dość tej katoindoktrynacji.

Emperor has to die standing
Coronius
Jeśli nie będą lekcje w szkołach, to będą w salkach parafialnych. Jeśli jesteś uczniem, to Twoja sytuacja pozostaje bez zmiany - albo zdobędziesz się na odwagę na rozmowę z rodzicami, albo dalej będziesz odważny tylko na forach w Internecie. Jeśli zaś jesteś dorosły, to nie powiem co powiedzieć na tak nieuczciwy stosunek do problemu.
Grimperator (2 punktów)Odp: Uczniowie nie chca religii w szkol/ach.
>Jesli nie beda lekcje w szkol/ach, to beda w salkach parafialnych. Jesli jestes uczniem, to Twoja sytuacja pozostaje bez zmiany - albo zdobedziesz sie na odwage na rozmowe z rodzicami, albo dalej bedziesz odwazny tylko na forach w Internecie. Jesli zas jestes dorosl/y, to nie powiem co powiedziec na tak nieuczciwy stosunek do problemu.
>

Mam 19 lat i jestem w klasie maturalnej. Pewnie juz sie domyslasz, ze mam 2 miesiace do zakonczenia edukacji w liceum. Z rodzicami rozmawialem: ojciec pozwolil mi zrezygnowac, matka - nie. Nawet bedac doroslym szkola nie pozwala mi decydowac za siebie samego; musze miec zaswiadczenia od rodzicow. Co wiecej, wypisanie z religii kompletnie mi sie nie oplaca, a to dlatego, ze nasz dyrektor, w celu zapobiezenia uciekania z lekcji religii, zabronil ustawiania podzialow godzin tak, aby rzeczony przedmiot znajdowal sie na koncu lub na poczatku. W zwiazku z tym mam religie wpakowana miedzy dwa polskie, co doprowadza mnie do pasji szewskiej. Zeby tego bylo malo, mamy 2 religie w tygodniu i tylko jedna historie, ktora swoja droga zdaje na maturze. Religia wyglada nastepujaco: wszyscy wpadaja do klasy, wyciagaja co im sie podoba i robia co chca. Ksiadz nie ma zadnego wladztwa, autorytetu, zadnego doswiadczenia pedagogicznego. Swoje 'wyklady' prowadzi do sciany, tj. mowi w kierunku klasy, ale chyba sam siebie nie slyszy
I na cholere mi taka religia? 2 godziny tygodniowo zmarnowane na posiedzenie sobie. Nawet wypisanie sie z tego popieprzonego przedmiotu nic by mi nie dalo, poniewaz musialbym cala godzine spedzic na korytarzu. Jednak najwiekszy problem lezy akurat gdzie indziej. Kazdy obronca kosciola powtarza, ze religia jest przedmiotem dobrowolnym. Tak? Porownajmy ja z wychowaniem do zycia w rodzinie.Religia jest od przedszkola, czy zerowki - w zaleznosci od rejonu. Wychowanie do zycia w rodzinie dopiero od gimnazjum. Nikt nie pyta czy chcesz chodzic na religie - masz ten przedmiot automatycznie w podziale godzin; aby uczeszczac na wychowanie do zycia w rodzinie, nalezy ZLOZYC WPIERW DEKLARACJE z podpisem rodzica. W przypadku religii deklaracje sklada sie o wykluczenie z grona szczesliwcow. Widzisz ironie? Roznice? Chamstwo? Ja widze i flaki mi sie wywracaja. Do powyzszego dodac jeszcze trzeba, ze Polska nie jest panstwem wyznaniowym, a mimo to, katolicka indoktrynacja wpycha sie wszedzie. Szkola powinna byc swiecka
a panstwo zlaicyzowane. Oburza mnie gloszenie na religii apoteozy zbrodniarzy kosciola rzymsko-katolickiego; obraza mnie deprecjonowanie roli poganstwa w rozwoju naszego kraju; obraza mnie w koncu wyzszosc, z jaka cala ta administracja koscielna z klerem na czele traktuje polskie spoleczenstwo. Mam szczera nadzieje, ze kosciol rzymsko-katolicki kiedys upadnie. Amen.

Ach, to ja, Augustus, tylko cos mi sie loginy pomieszaly.
Truite (108 punktów)
>> mamy 2 religie w tygodniu i tylko jedna historie, ktora swoja droga zdaje na maturze. Religia wyglada nastepujaco: wszyscy wpadaja do klasy, wyciagaja co im sie podoba i robia co chca. Ksiadz nie ma zadnego wladztwa, autorytetu, zadnego doswiadczenia pedagogicznego. Swoje 'wyklady' prowadzi do sciany, tj. mowi w kierunku klasy, ale chyba sam siebie nie slyszy
>I na cholere mi taka religia? 2 godziny tygodniowo zmarnowane na posiedzenie sobie.

Hej! Uczę się w LO i mnie też taka sytuacja doprowadza do szału!!! Mam wrażenie, że wszyscy powariowali z tą religią w szkołach... Bo co ma nauka do klepania modlitwy??? szczególnie jeśli ktoś jest ateistą lub nie-katolikiem. W bezsensowny sposób traci się dwie godziny tygodniowo, które można przeznaczyć na bardziej pożyteczny przedmiot. Nawet religioznawstwo wykładane przez osobę OBIEKTYWNĄ byłoby o wiele lepszycm rozwiązaniem bo:
a) poszerzyłoby wiedzę o wyznaniach i religiach, a powinniśmy sie interesować tym, w co wierzy reszta świata, co jest dla nich ważne
b) jest szansa, że przydałoby się na kilku pytaniach maturalnych z historii, ( a religia, jaką mamy teraz w szkołach do niczego się nie przydaje, bo dwie godziny to mogę sobie bezczynnie przesiedzieć w domu).

> Oburza mnie gloszenie na religii apoteozy zbrodniarzy kosciola rzymsko-katolickiego; obraza mnie deprecjonowanie roli poganstwa w rozwoju naszego kraju;

Mnie najbardziej śmieszy przykład Joanny d'Arc. Najpierw ją palą jako heretyczkę, a potem jednak dochodzą do wniosku, że zasługuje na zostanie świętą. Jednak biednej Joasi niewiele już to pomogło... Jak widać KRK ogłasza za świętych nie tylko chrześcijańskich męczenników, którzy zginęli, bo wyznawali jedno bóstwo, ale także czyni świętymi SWOJE WŁASNE OFIARY. Przykre... a hipokryzja wychodzi spod sułtanny

>Mam szczera nadzieje, ze kosciol rzymsko-katolicki kiedys upadnie. Amen.

A ja mam nadzieję, że to się zdarzy bardzo szybko.
gnothi (46 punktów)Odp: Uczniowie nie chcą religii w szkołach.
>(...) chętnie się przyłączę i wetknę księżom krzyże do gardeł... Mam dość tej katoindoktrynacji.

Pomyślałeś, zanim napisałeś? Nie musisz być katolikiem, żeby być człowiekiem. Sposób, w jaki wyraziłeś swoje emocje, nie jest godny człowieka.

Pozdrawiam.
Augustus (80 punktów)
>>(...) chętnie się przyłączę i wetknę księżom krzyże do gardeł... Mam dość tej katoindoktrynacji.
>Pomyślałeś, zanim napisałeś? Nie musisz być katolikiem, żeby być człowiekiem. Sposób, w jaki wyraziłeś swoje emocje, nie jest godny człowieka.
>Pozdrawiam.
>

Pomyślałem.
I nie zależy mi na byciu godnym człowieka, bo czlowiek nie jest godzien samego siebie. Istota o której mówisz, to najgorszy twór, jaki kiedykolwiek stąpał po tej planecie. Pewnie nie jest ci obcy fakt, że nasz gatunek niszczy wszystko dokoła tylko i wyłącznie w celach konsumpcyjnych?

Emperor has to die standing
aries (252 punktów)
Przyznam, ze jest to rozmowa 'po ptokach'.Doswiadzczajac wspolpracy ze szkolami powiem tak : sa to instytucje chciwe pieniedzy rodzicielskich, a ustawa wkalkulowuje datki rodzicielskie do samorzadowych dochodow na tym koncie.
Wplyw na sytuacje w szkole beda mieli rodzice , jesli z mocy ustawy dzialalnosc szkoly bedzie zwiazana z reprezentacja rodzicow o charakterze nadrzednym.
Finanse dostarczane dobrowolnie przez rodzicow musza byc poza dostepem administracji szkoly.
Oczywiscie wybory uczestnikow tej gry musza byc demokratyczne.
Obecnosc religii wtedy zostanie zrownowazona pozycja rodzicielskiej reprezentacji majacej wplyw na administracje szkoly.Jak by nie bylo, becnosac religii w szkole jest nastepstwem dzialan nieprawnych.
Grzegorzewski (53 punktów)
Uważam że obecność religii w szkole jest zła. I jest to stanowisko wielu księży. Dobrze by było gdyby ktoś miał na tyle siły i to błędne koło rozerwał.
Grzegorzewski (53 punktów)
>I nie zależy mi na byciu godnym człowieka, bo czlowiek nie jest godzien samego siebie.

W takim razie, nie pozostaje nic innego jak tylko Cię pożałować.

>Istota o której mówisz, to najgorszy twór, jaki kiedykolwiek stąpał po tej planecie.

Najgorszy i najlepszy. Bo właśnie może sobie uświadomić (jako jedyny), że jest najgorszy i wybrać drogę dobra.

>Pewnie nie jest ci obcy fakt, że nasz gatunek niszczy wszystko dokoła tylko i wyłącznie w celach konsumpcyjnych?

Czy to jest ten powód do rozpruwania LUDZIOM gardeł? Zauważ, że jeśli masowo będziemy podcinać szyję księży, to ktoś na tym skorzysta - choćby producenci noży, przepraszam krzyży. A więc znów konsumpcjonizm.

>
Emperor has to die standing


Odnoszę wrażenie, że gdyby Wespazjan miał podobne do Ciebie poglądy szybko by mu przyszło na stojąco umierać. (I niekoniecznie z własnej woli).

Pozdrawiam i życzę bardziej przemyślanych wypowiedzi na przyszłość!

Puste beczki i głupcy robią dużo hałasu. Plutarch
Augustus (80 punktów)
>>I nie zależy mi na byciu godnym człowieka, bo czlowiek nie jest godzien samego siebie.
>W takim razie, nie pozostaje nic innego jak tylko Cię pożałować.

Dziękuję

>>Istota o której mówisz, to najgorszy twór, jaki kiedykolwiek stąpał po tej planecie.
>Najgorszy i najlepszy. Bo właśnie może sobie uświadomić (jako jedyny), że jest najgorszy i wybrać drogę dobra.

Zgoda, chociaż możnaby rozpatrzeć kilka innych aspektów tej supremacji.

>>Pewnie nie jest ci obcy fakt, że nasz gatunek niszczy wszystko dokoła tylko i wyłącznie w celach konsumpcyjnych?
>Czy to jest ten powód do rozpruwania LUDZIOM gardeł? Zauważ, że jeśli masowo będziemy podcinać szyję księży, to ktoś na tym skorzysta - choćby producenci noży, przepraszam krzyży. A więc znów konsumpcjonizm.

Jeśli wziąłeś moją wypowiedź o wkładaniu krzyży do gardeł na poważnie, to... cóż, przykro mi z tego powodu. Co więcej, nie pisałem nic o podcinaniu gardeł. Chocidzło mi TYLKO i WYŁĄCZNIE oto, aby spowodować aby księdza zadławili się swoją religią. Włożenie krzyża do gardła, to nic innego, jak władowanie tych emanujących na okrutną skalę zaborczych poglądów głęboko... no.

>>
Emperor has to die standing

>Odnoszę wrażenie, że gdyby Wespazjan miał podobne do Ciebie poglądy szybko by mu przyszło na stojąco umierać. (I niekoniecznie z własnej woli).
>Pozdrawiam i życzę bardziej przemyślanych wypowiedzi na przyszłość!

Oj, oszczędź sobie te uszczypliwości. Nie mam jakieś szczególnej ochoty do szukania zwady.

Pozdrawiam

>
Puste beczki i głupcy robią dużo hałasu. Plutarch



Emperor has to die standing
Cieślański (994 punktów)

Czy religia poza szkołą uczyni kato-pedofilę bardziej wesołą?

-> "Nauka w szkołach-religia w kościołach".
-> "Uważam że obecność religii w szkole jest zła. I jest to stanowisko wielu księży"

No i mamy dylemat.
Lawinowo narasta ilość ujawnień księżowskiej pedofilii w strukturach i organizacjach związanych z kościołem katolickim.
Nie tylko w Polsce.

W związku z podjętym swego czasu przez środowiska uczniowskie tematem "wyprowadzenie religii" ze szkół do kościołów, nasuwa się szereg profilaktycznych pytań, jakże akuratnych z punktu widzenia odpowiedzialnego pedagoga.

1.Czy przyczyną uczniowskiej inicjatywy może być lęk przed wykorzystaniem seksualnym przez katolickich katechetów?

2.Czy do tej pory, w szkołach i w przedszkolach w Polsce, był dostateczny nadzór szkolnych pedagogów, grona nauczycielskiego i dyrekcji, mający na celu wykrywanie i monitorowanie oraz zapobieganie stresującej i odciągającej młodzież od nauki katolickiej pedofilii?

3.Czy młodzi nauczyciele indoktrynowani przez księży w dzieciństwie na ruchu oazowym, byli dostatecznie przygotowani na studiach i kursach dokształcających, do prowadzenia działań związanych z profilaktyką zapobiegania pedofilii, a w szczególności przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnego nieletnich na lekcjach religii przez katechetów, zakonnice i księży katolickich?

4. Może ktoś zorganizowałby badania na temat odczuć społecznych co do spodziewanego wzrostu przypadków kościelnej pedofilii i ich łatwiejszego kamuflowania przez księży pedofili, kiedy znajdą się sam na sam, z nieletnimi w przykościelnych salkach katechetycznych?

5. Pytanie zasadnicze: czy po domniemanym wysiedleniu nauki religii ze szkół, seksualne poczucie bezpieczeństwa katolickich nieletnich, oraz realne zagrożenie ze strony katolickich księży pedofilów, działających tym samym, już poza wszelką kontrolą społeczną i prawno-dydaktyczną wzrośnie, czy wręcz przeciwnie, zmaleje?

W opinii doświadczonych pedagogów, istnieje szereg czynników o podłożu społecznym, prawnym, mentalnym i materialno-finansowych, które mogą zwiększyć lub zmniejszyć rzeczywiste i utajone skutki wyprowadzenia religii ze szkół do kościołów.

Potencjalne skutki takiej operacji to utrata możliwości monitoringu relacji nieletni -katecheta, z pod kontroli i nadzoru środowiska nauczycielskiego z jednej strony,
ale także ozdrowieńczego odseparowania oddziaływań katolickich pedofiili, od autorytetu państwowego systemu pedagogicznego z drugiej strony.

6. Kto będzie nadzorował niedopieszczone, dominujące katechetki, niewyżytych seksualnie z racji celibatariuszowej dewiacji księży i śliniące się do małych dziewczynek androgyniczne zakonnice?

7. Czy łącznie z pomysłem uczynienia polskich szkół i przedszkoli, neutralnymi światopoglądowo świątyniami wiedzy, cywilizowanymi placówkami dydaktyczno-wychowawczymi,
nie należałoby wprowadzić ustawowo regulacji prawno-medycznych (w formie obowiązkowych badań psychiatrycznych dla funkcjonariuszy i funkcyjnych kościoła katolickiego w Polsce) mających na celu profilaktykę zapobiegania pedofilii w środowiskach katolickich?

8. Czy postulat wprowadzenia monitoringu salek katechetycznych za pomocą kamer policyjnych, na obraz i podobieństwo oka bożego, wszystko-widzącego, nie byłby cudownym spełnieniem PiSowskich obietnic poprawienia poczucia bezpieczeństwa społecznego?

Moim zdaniem upadek socjalizmu w Polsce oraz zasad uczciwości i solidarności społecznej spowodowany był w dużej mierze brakiem kontroli nad tym, co księża wciskali pardon, "od małego" w główki dzisiejszym prawicowym ministrom i niegdysiejszym ministrantom.

Na pożytek państwa, religię albo trzeba było upaństwowić i przejąć nad nią całkowitą kontrolę, tak jak to czynią prawicowe złodziejskie totalitaryzmy kaczystowskiej prowenencji.

Albo całkowicie zlikwidować jako przyczynę ogłupienia i demoralizacji ludności, osiąganego przez propagowanie wśród dzieci i dorosłych: zakłamanej moralności k.k. (katolickiego kalego), czyli koniunkturalnego zakłamania, ginekologicznych absurdów, rytualnego; kanibalizmu, alkoholiznu, picia krwi, stosowania substancji narkotycznych w trakcie zbiorowych imprezek religijnych w lokalach kultu religijnego.

Wybór należy do Ciebie.
OHIM L. (2 punktów)
Popieram protest. W mojej szkole nie dojdzie do takiej inicjatywy - uczniowie są bezrefleksyjni i konformistyczni. Dają się wzorowo ganiać jak owieczki. Mimo tego, że nie interesuje ich religia, na katechezie zazwyczaj odrabiają zadania domowe z innych przedmiotów, a tematy traktują lekceważąco (chyba że ktoś się skusi na przygotowanie lekcji aby się szczycić potem 6 z religii to wtedy jest zaangażowany) to nic nie zrobią z tą sytuacją. Im jest "wszystko jedno", popadli w intelektualną apatię, przechodzącą w atrofię. Gardzę tym pozbawionym poglądów plebsem.
jarekland (142470 punktów)
>Popieram protest. W mojej szkole nie dojdzie do takiej inicjatywy - uczniowie są bezrefleksyjni i konformistyczni. Dają się wzorowo ganiać jak owieczki.(...) to nic nie zrobią z tą sytuacją. Im jest "wszystko jedno", popadli w intelektualną apatię, przechodzącą w atrofię. (...).
Taka jest, niestety, większośc polskiego społeczeństwa. A co do "Twojej" szkoły: może spróbujesz to zmieniać. Tak powoli.
stokrotka (877 punktów)
Cieszę się, że uczniowie biorą swoje sprawy we własne ręce.
Mam tylko pytanie: Czy został ten protest dostrzeżony przez większą społeczność (media) czy skrupulatnie nie zauważono go, czy wręcz przemilczano?
Pozdrawiam
Wilhelm
>Cieszę się, że uczniowie biorą swoje sprawy we własne ręce.
>Mam tylko pytanie: Czy został ten protest dostrzeżony przez większą społeczność (media) czy skrupulatnie nie zauważono go, czy wręcz przemilczano?
>Pozdrawiam
Dlatego mowilem, ze sprawa umrze smiercia naturalna: patrz kilka postow wyzej. Bardzo dobrze to zostalo skomentowane w polityce: www.polity(*)sp?place=galleryStats&id=21650
Dlatego uwazam, ze takie protesty nic nie przyniosa.

Der Letzte macht das Licht aus!
CZESŁAW
Dobra inicjatywa, ale niestety, trafiła na czasy rządów braci łuKAszYŃSKICH.
kOMUNO!!! wRÓĆ!!!

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365