 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-02-2006 19:47 | przypadkowy_przechodzeń | Wege | Witam, chciałabym poznać Państwa zdanie na temat wegetarianizmu, weganizmu i wszelkich pochodnych typów odżywiania. Interesuje mnie to zagadnienie głównie ze strony biologicznej. Szczególnie, czy człowiek jest z natury istotą mięsożerną? Oto opinia z vortalu WEGETARINANIE.pl: "Czy człowiek jest z natury istotą mięsożerną? Badania anatomii ludzkiego organizmu, a dokładnie części ciała odpowiedzialnych za przyswajanie pokarmów dają jednoznaczną odpowiedź. Człowiek posiada cechy charakterystyczne dla stworzeń owocożernych, brak natomiast przesłanek, które mogłyby zestawic go z istotami mięsożernymi. Po pierwsze zęby ludzkie mają budowę przystosowaną do rozgniatania i przeżuwania pokarmu. Mamy płaskie trzonowce i dobrze rozwinięte siekacze. Tymczasem uzębienie drapieżników charakteryzują dobrze rozwinięte, ostre trzonowce, co pozwala na roszarpywanie kawałków mięsa. Kolejnymi cechami świadczącymi na rzecz niemięsożernej natury ludzkiej jest zawartość i odczyn śliny, długośc przewodu pokarmowego, długość jelit, czynności wątroby, kształt, struktura i działanie żoładka. Poza tym stworzenia drapieżne posiadają charakterystyczne ostre, twarde pazury, przenaczone do zabijania zwierząt i rozdzierania mięsa. Pozostaje jeszcze charakterystyczna cecha skóry owocożerców, mianowicie pory skórne, przez które wydzielany jest pot. Skóra stworzeń mięsożernych nie ma porów, a temperatura ciała regulowana jest przez oddech. Czy człowiek okazałby się anatomicznie i emocjonalnie przygotowany do zjadania mięsa, gdyby założyć, że miałby osobiście upolować zwierzę, rozszarpać jego mięso, zjeść na surowo, wyssać wnętrzności, wypić krew, jak czynią to mięsożerni drapieżcy?" Wiem, że napewno znajdą sie tutaj osoby kompetentne do racjonalnej oceny problemu zarówno pod kontem medycznym jak i filozoficznym i religijnym (niekoniecznie chodzi mi o zwiąki wegetarianizmu z chrześcijaństwem, o ile takie istnieją). Dlatego gorąco zachęcam do wyrażania swoich opinii. Czy może ktoś z Was jest wegetarianinem? |
| Kontrast (1042 punktów) | Witam!
Kiedyś w okresie fascynacji różnymi filozofiami i sposobami życia dałem sobie wmówić podobną filozofię. Z całym zapałem stosowałem się do diety bezmięsnej (wegererianinem totalnym nigdy nie byłem). Próbowałem uzupełniać niedobory białka, fasolką i soją. Wytrzymałem rok takiej diety i muszę przyznać, całkiem nieżle się czułem, jednak do czasu. Zaczęły bowiem pojawiać się kłopoty z koncentracją, pamięcią, a potem osłabienie. Niewiele brakowało a skończyłoby się to anemią, a lekarz zlecił mi zastrzyki z witaminy B12 (ból taki, że ciężko chodzić). Może jest prawdą, że jesteśmy zasadniczo roślinożerni, to jednak mięso jest potrzebne ze względu na specyficzne białka, których potrzebujemy. Problem jest jednak w tym, że mięsa spożywamy zdecydowanie za dużo, a wieprzowe ze zwierząt hodowanych masowo (z dodatkiem hormonów itp.) wprowadza do naszego organizmu dodatkowo szkodliwe substancje. Chociaż czy "mięso" sprzedawane w hipermarketach jest jeszcze mięsem to już inna sprawa.
Pozdrawiam!
Bóg jest miłością
|
|
| Drobner | Biologowie z obserwacji natury orzekli, że człowiek jest WSZYSTKOŻERNY (owoce, warzywa, mięso, mleko). Większość z nas (widząc panoszące się w necie pornosy wie, że człowiek jest NAPRAWDĘ WSZYSTKOŻERNY: mocz, kał, mięso ludzkie, mięso trupie, zwierzęce płyny fizjologiczne itp.). Porównawcze badania zębów, żołądka, długości jelit nic nie dają. Celem zasadniczym jest PRZEŻYCIE! Rozważanie historycznych przystosowań jest błędne naukowo. Być może kiedyś było inaczej. Człowiek jadł tylko to a to (wg upodobań np. religijnych). Przeżył, bo umiał dostosować się do mozliwego dla niego pokarmu. Wyprowadzanie jakichkolwiek (wiem, że religijnych) wniosków, jest bardzo ryzykowne w tym temacie.
|
|
 | | zima (560 punktów) | Pewne wnioski są jednak oczywiste: 1) nie mamy trzech żołądków, jak krowa 2) nie ma na ziemi takiego miejsca, gdzie gatunek ludzki (nie pojedyńcza jednostka) mógłby żyć w stanie naturalnym żywiąc się tylko owocami (a celulozy nie trawimy) 3) istnieją pokarmy, które możemy jeść bez wcześniejszego przygotowania: trochę rodzajów owoców, mięso z prawie wszystkich zwierząt 4) mamy układ trawienny wszystkożerców + lepsze (wszechstronniejsze niż u innych wszystkożerców) uzębienie 5) w pewnych okresach życia ludzkiego nasz organizm potrzebuje określonych składników- są one dość powszechne w mięsie, natomiast wśród roślin jest tylko kilka gatunków, które je zapewniają (najbardziej znana soja); brak tych składników niekoniecznie zabija, ale zawsze wywołuje choroby lub ułomności Najprawdopodobniej nie istnieje naturalna dieta wegańska- to znaczy dieta, w której spożywane produkty roślinne nie byłyby przetwarzane różnymi technologiami (pieczone, gotowane) by uczynić je zdatne do spożycia dla ludzi. Pozdrawiam
|
|
|  | | Hubert Kinal (52 punktów) | We wszystkim trzeba miec umiar i trzeba posiadac umiejetnosc wyposrodkowania. moim zdaniem nie funkconuje sie dobrze jedzac samo mieso lub same warzywa i owoce. znamy przypadki, w ktorych ludzie zyjacy w skrajnych warunkach atmosferycznych jedza samo mieso nawet kilka miesiecy(!). Mowa tu o eskimosach, ktorzy upolujac np foke jedza ja tak dlugo,az sie nie skonczy.a pozniej znowu poluja. Wg mnie najbezpieczniej i najzdrowiej jest stworzyc taka diete,ktora dostarczalaby wszystkich niezbednych skladnikow. A nie da sie takowej stworzyc jadajac jedna tylko okreslona grupe zywnosci.
|
|
| Leśny | >Poza tym stworzenia drapieżne posiadają charakterystyczne >ostre, twarde pazury, przenaczone do zabijania zwierząt i >rozdzierania mięsa.
Rozumowanie od d.. strony. Chodzi przecież o morderczy efekt, który homo sapiens uzyskuje dzięki mózgowi: taktyka polowania, narzędzia -- broń, hodowla.
Aha: Węże też nie mają pazurów.
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Wielu znanych ludzi nie jadało mięsa dożywając później starości, mając sprawne umysły i są wśród nich także mistrzowie sportu. Byli wegetarianami dzisiaj, 100 lat temu, 500 lat... Brak rzekomym składników, które zapewnia tylko mięso w świetle długowieczności wielu ludzi na diecie wegetariańskiej jest troszeczkę naciąganą tezą, można rzec: dowodem są żyjący ludzie, np. w Wielkiej Brytanii jest to ponoć już ok 8% społeczeństwa i nie słychać, aby ta "epidemia" wpłynęła na pogorszenie się stanu zdrowia Brytyjczyków, co raczej zostałoby ujawnione przy okazji raportów na temat przyczyn chorób serca, nadwagi, udarów, raka itd. We Wrocławiu, ku mojemy zaskoczeniu, pani w sklepiku poinformowała, że każda mini pizza jest bezmięsna, gdyż tak wiele osób pyta o nią, iż przestała zamawiać tą z mięskiem  , czyli i u nas wegetarianizm przestaje być sensacją, ale możliwe, że część populacji lubi być rozkojarzona  Sam nie jadam mięsa od 20 lat, moje dziecko od urodzenia, nie dbamy też o jakiś specjalny rodzaj diety, po prostu nie ma w niej jednego składnika - mięsa. Nic złego w związku z tym się nie wydarzyło i na wszelkie zaś nie informuję lekarza o swojej i dziecka diecie - aby miał obiektywne podejście do badań okresowych  Przykładem jednak być nie mogę, kto wie, może jutro odpadnie mi kawałek nosa i będzie trzeba zmienić podejście do życia  . Rozumiem jednak, że są rejony świata, gdzie taka dieta byłaby zbyt uboga i pewnie gdybym żył w Norwegii nad fiordem, ryby byłyby podstawą mojej diety. Trudno także wyobrazić sobie Eskimosa na diecie wegetariańskiej  Ludzie nie jadają wielu rzeczy i na szczęście najczęściej nie można ich zmusić, by je jadali  No tego by jeszcze brakowało, aby jedzenie miało podtekst ideologiczny (no cóż, a jednak ma!
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > Sam nie jadam mięsa od 20 lat, moje dziecko od urodzenia> No tego by jeszcze brakowało, aby jedzenie miało podtekst ideologiczny (no cóż, a jednak ma! Jedzenie nie ma, ale NIEjedzenie zdaje się mieć WYłĄCZNIE podtekst ideologiczny - czy się mylę?
|
|
|  | | lipschitz (1674 punktów) | ...no jeśli istnieją organizacje skupiające nie jędzących robaki, psy, koty to się nie mylisz
|
|
| Lachryma (64 punktów) | mała ciekawostka: - Paavoo Nurmi zwany "Latającym Finem", ustanowił 20-cia rekordow swiata w biegach dalekodystansowych i zdobył 9 medali olimpijskich. Czy był wegeterianinem? Oczywiscie, ze tak. - Dave Scott jest uznawany za najwiekszego mistrza triatlonu na swiecie. Wegetarianin? Tak. - Edwin Moses przez lata dominował bieg na 400-sta metrow przez płotki. Ten złoty olimpijski medalista przez osiem lat nie przegrał nawet jednego biegu. Wegetarianin? Oczywiscie! - Lachryma, nienaganna czytelniczka Racjonalisty- wegetarianka od 6 lat
|
|
 | | Huzarski (178 punktów) |
jeszcze mniejsza ciekawostka: - Czesław Miłosz, wielki poeta, noblista, dozył 93 lat. wegetarianin? skądże. - Leszek Kołakowski, filozof, wielki propagator filozofii oraz racjonalnego myslenia wśród społeczeństw: polskiego, brytyjskiego, amerykańskiego i innych. Laureat nagrody Krugera. Wegetarianin? Oczywiście, że nie. - Albert Einstein, któż to - wiadomo. Mięsożerny? też, wiadomo. Lista jest długa.
|
|
|  | | Lachryma (64 punktów) | ale mnie zaskoczyłeś :/ wymieniając powyższe nazwiska chciałam tylko udowodnić, iż można jeść mięso i być w świetnej formie fizycznej. wegatarianizm to koniecznośc anemii itp no, ale tym to pewnie też nikogo nie zaskoczyłam
|
|
| |  | | Huzarski (178 punktów) | > ale mnie zaskoczyłeś :/> wymieniając powyższe nazwiska chciałam tylko udowodnić, iż można jeść mięso i być w świetnej formie fizycznej. wegatarianizm to koniecznośc anemii itp> no, ale tym to pewnie też nikogo nie zaskoczyłam  Zwyczajnie się zgrywałem... Nie zaobserwowałem wsród znajomych preferujących wegetarianizm śladów jakiegos obniżenia formy fizycznej. Nie podoba mi sie za to dobudowywanie wielkiej i chybotliwej filozofii do decyzji o takiej czy innej diecie. Poznałem zaś swego czasu paru weganów, i moim dyletanckim okiem, które nie wie zbyt wiele o medycynie, nie wyglądali na okazy zdrowia, mimo zapewnień że tak właśnie sie czują. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Zuzanna | Ja jednak spróbuję znaleźć odniesienia religijne w aspekcie wegetarianizmu. Otóż wg Pisma Św. Metuszelach,pradziadek Noego, miał żyć 969 lat,fakt ten przeraził Boga i od temtej pory,dał ludziom przyzwolenie na spożywanie mięsa.Fskt ten ma pośrednio znaczyć,że jedzenie "braci naszych",czyli zwierzęta,skraca nam życie. Z takich ideologii religijnych jak rastafarianie,czy hindusi,można ponadto wysnuć wniosek,że jedząc obce dla naszego organizmu mięso,zanieczyszczamy się,wprowadzamy obce duchy(być może jest w tym ziarnko prawdy,bowiem spożywając zwierzęce mięso,rzeczywiście wprowadzamy do swojego organizmu nowe sekwencje aminokwasowe,nowy kwas dezoksyrybonukleinowy,a take pierwotniaki,które niekoniecznie występują w naszym układzie trawiennym). Ja osobiście za wegetariankę się nie uważam,aczkolwiek mięso jadam baaardzo sporadycznie,nie ze względów ideologicznych,lecz ze względu na jego walory smakowe.Sądzę ponadto,że argument wegetarian,typu:"jak można jeść świnkę,która jest tak niewinna",jest infantylny i bezmyślny,a to dlatego,że zwierzęta przeznaczone do spożycia traktuje się z taką samą ckliwością jak kukurydzę;nie nawiązuje się z nią żadnych więzi uczuciowych,a panujące relacje są czysto komercyjne.
|
|
| Balkowski (5685 punktów) | >Czy człowiek okazałby się anatomicznie i emocjonalnie >przygotowany do zjadania mięsa, gdyby założyć, że miałby >osobiście upolować zwierzę, rozszarpać jego mięso, zjeść na >surowo, wyssać wnętrzności, wypić krew, jak czynią to >mięsożerni drapieżcy?"
Dość fantastyczne założenie i nie wiem co miała by dać ewentualna odpowiedź. A czy Ty okazał(a)byś sie anatomicznie przystosowana żeby własnoręcznie wdrapać się na palmę, "upolować" kokosa i go "rozszarpać" gołymi rękoma nie tracąc zawartości? Nie sądzę, ale coś mi podpowiada że mimo tego nie masz oporów przed orzechami kokosowymi.
A wracając do tematu - jakiś czas byłem wegetarianinem, negatywnych skutków nie zauważyłem. Jeśli ktoś nie wyznaje jakiejś "twardszej" wersji wegetarianizmu (np. z wykluczeniem wszystkich produktów zwierzęcych - jajek, mleka, itd.) to raczej nie powinno być problemów. Dobranie wszystkiego tak żeby mieć dopływ wszystkich aminokwasów egzogennych, wspomnianej już wcześniej witaminy B12 i żelaza (dużo słabiej wchłanialne z roślin) jest do zrobienia bez większego wysiłku.
|
|
 | | Truite (108 punktów) | Też przez kilka lat nie jadłam mięsa ani ryb. Jednak muszę przyznać, że zrezygnowałam z takiego trybu życia. Nie chodziło o wyniki badań okresowych- hemoglobinę zawsze miałam w normie. Problem pojawił się w moim ogólnym samopoczuciu. Zaczęłam mieć problemy ze spaniem, często kręciło mi się w głowie i czułam się ogólnie osłabiona. Postanowiłam przemóc się i z powrotem zacząć jeść mięso. Nie było to łatwe, bo po tych czterech latach wcale nie miałam na to ochoty, a od kiedy pamiętam brzydziłam się jedzeniem czegoś, co kiedyś miało głowę. Ale udało się i od roku znowu jem mięso przynajmniej dwa razy w tygodniu. A samopoczucie wróciło do normyi co najważniejsze: nie czuję się osłabiona.
Nie twierdzę, że niejedzenie mięsa jest złe czy dobre; widać po prostu mój organizm nie potrafił się do tego przystosować.
|
|
 | | Truite (108 punktów) | Też przez kilka lat nie jadłam mięsa ani ryb. Jednak muszę przyznać, że zrezygnowałam z takiego trybu życia. Nie chodziło o wyniki badań okresowych- hemoglobinę zawsze miałam w normie. Problem pojawił się w moim ogólnym samopoczuciu. Zaczęłam mieć problemy ze spaniem, często kręciło mi się w głowie i czułam się ogólnie osłabiona. Postanowiłam przemóc się i z powrotem zacząć jeść mięso. Nie było to łatwe, bo po tych czterech latach wcale nie miałam na to ochoty, a od kiedy pamiętam brzydziłam się jedzeniem czegoś, co kiedyś miało głowę. Ale udało się i od roku znowu jem mięso przynajmniej dwa razy w tygodniu. A samopoczucie wróciło do normyi co najważniejsze: nie czuję się osłabiona.
Nie twierdzę, że niejedzenie mięsa jest złe czy dobre; widać po prostu mój organizm nie potrafił się do tego przystosować.
|
|
| bonifacio | >Badania anatomii ludzkiego organizmu, a dokładnie części ciała >odpowiedzialnych za przyswajanie pokarmów dają jednoznaczną >odpowiedź. Człowiek posiada cechy charakterystyczne dla >stworzeń owocożernych, brak natomiast przesłanek, które >mogłyby zestawić go z istotami mięsożernymi. Wnioski naciągane. Owocożercy aby zdobywać taki właśnie pokarm wyposażeni są (od gryzoni po orangutana) w chwytne palce stóp lub pazury. Człowiek takich nie posiada. Wszystkie ssaki owocożerne poruszają się na czterech łapach. Mięsożerne też. Człowiek, z racji swojej budowy, to ssak dość wyjątkowy. Odpowiednio dobierając części ciała ludzkiego można próbować udowadniać kilka przeciwstawnych tez. Takie działanie nie ma sensu. W rozważaniach należy uwzględnić uwarunkowania ewolucyjne, czyli specyficzne przystosowania organizmów naszych pprzodkówdo zajmowanych przez nich nisz ekologicznych. Krótko mówiąc wpływ tego co było na to co jest. Człowiek wyewoluował z naczelnych przystosowanych do nadrzewnego trybu życia. Głównym pokarmem tych stworzeń były rośliny, przede wszystkim owoce i kwiaty, a także liście i pędy. Pokarmem dodatkowym zaś, spożywanym okazjonalnie, owady i ich larwy, jaja, pisklęta, czasem jaszczurki. Być może także większe zwierzęta, jeśli tylko dały się złapać. Bardzo podobną dietę mają obecnie szympansy i bonobo. Z racji zmian klimatycznych nasz przodek zaczął zasiedlać sawannę. Poszły za tym nieuniknione przystosowania. Pozycja wyprostowana zapewniająca zwiększenie pola obserwacji. Za nią zmiany w budowie stóp i utrata, już niepotrzebnej, chwytliwości palców. I co najważniejsze, zmiana diety. Brak owoców i miękkich części roślin, trudno przyswajalne i mało pożywne trawy oraz ich twarde ziarna. Na takim pokarmie nasi przodkowie roślinkach nie pprzetrwaliby Dzięki temu, że znany był im co nieco pokarm zwierzęcy, łatwo przystosowali się do nowych warunków. Zaczęli spożywać znacznie większe ilości owadów, jjaszczurek gryzoni. Był to pokarm znacznie bardziej pożywny i łatwiej trawiony. Nauczyli się też wykorzystywać resztki pozostawione przez drapieżców, rozbijać kości i wyjadać szpik. Jeszcze później nauczyli się polować i odbierać łup drapieżników. Nie mieli wyjścia, musieli stać się mięsożercami. Nie pociągnęło to za sobą dalszych znaczniejszych zmian anatomicznych gdyż nie było takiej potrzeby. Człowiek (teraz już) dzięki swojemu mózgowi zaczął wykorzystywać narzędzia a także przetwarzać pokarm do postaci łatwiej przyswajalnej. Zarówno roślinny jak i zwierzęcy. Od tej pory poszło już z górki. A dzięki mięsożerności naszych przodków żyję i jestem, tak jak i Wy. I popełniłem ten tekst.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|