Racjonalista - Strona głównaDo treści
O niezdolności rozpoznawania prawdziwych problemów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-07-2006 09:31Demostenes (15 punktów)O niezdolności rozpoznawania prawdziwych problemów
Dlaczego obecni politycy w Polsce, tak bardzo kierują się mądrością, a tak rzadko wykorzystują swą inteligencję? Partia LPR przygotowała projekt, dający prawo pracy przedstawicielom niektórych zawodów w niedzielę. Przywilej uzyskają hutnicy i lekarze ratujący ludzkie życie. Weterynarze już nie; nie ratują życia ludzkiego. Celem jest odebranie prawa handlu, co 7 dzień tygodnia. LPR ma rację, że jest to możliwe do uzasadnienia. Postęp zniszczył już wiele zwyczajów lokalnych społeczności. Tradycje i zwyczaje Japonii, Indii, a teraz ludów afrykańskich, które stanowiły wartość dodaną do egzystencji ludzkiej, zostały złożone na ołtarzu postępu. A kiedy już młody człowiek przeżyje swoje, osiągnie co miał osiągnąć i się zrealizuje, poczuje jak bardzo rzeczywistość materialna na Ziemi, dławi go. Doprawdy tworząc cywilizację, wystawiamy na wielką próbę swoje człowieczeństwo, gdyż trzeba być herosem duszy, by żyć we współczesnych, polskich blokowiskach i nie zatracić pełni człowieczeństwa. Posłowie LPR, PiS, czy Samoobrony nie mylą się, gdy dostrzegają problem.
Za ok. 10 lat zacznie być opłacalne wdrożenie technologii, która zrezygnuje z rozwiązań dzisiejszych marketów, na rzecz punktów spożywczych z interfejsem prostym jak w bankomacie, w których będzie można zakupić produkty spożywcze. Przestrzeń potrzebna dla takiego urządzenia będzie mniejsza, niż ta, której potrzebują dzisiejsze markety. Koszty pracy będą minimalne, gdyż - jak oceniam - zaopatrzenie takiego urządzenia, może wystarczyć na tydzień. Ewentualnie pieczywo będzie trzeba dowozić codziennie.
Pracownicy nie będą potrzebni; co może ucieszy posłów LPR, gdyż nikt nie będzie pracować w niedziele. Może się posłowie zmartwią, gdy bezrobocie tak wzrośnie, że ludzie przyjdą pod Sejm. Małe sklepiki nie będą w stanie konkurować z punktami spożywczymi, które praktycznie nie ponoszą kosztów pracy. Małe sklepiki upadną.
Czy ktokolwiek, widząc postęp technologiczny, który zachodzi na naszych oczach, wątpi w ten scenariusz?
Polska nie należy do państw centralnych, najbardziej rozwiniętych. Należy oczekiwać, że nowa technologia zostanie wymyślona i opatentowana, gdzieś w centrum. Chyba, że gdzieś, na antypodach świata rozwiniętego, pojawi się wizjoner, który wyprzedzi centrum. Taką rozgrywkę mogą wygrać firmy polskie, a przynajmniej któraś z nich. Nie bez pomocy Państwa. Możemy zostać zalani nową technologią, której "How to" może nie być nam udostępnione, albo możemy zalać Zachód swoją, nową technologią, która dzięki ograniczeniu kosztów, umożliwi oferowanie istotnie niższych cen niż konkurencja.
Problem handlu w niedzielę niedługo zniknie. To nieuniknione, gdyż punkty sprzedaży przestaną potrzebować pracowników. Interesujące jest tylko, kto zdobędzie "How to". Polski rząd mógłby partycypować w zyskach, jeśli dziś zdobyłby się na inwestycje w porozumieniu z jakimiś firmami. Moglibyśmy wygrać, ale powinniśmy myśleć nie tylko w kategoriach mądrości przodków i nie tylko w kategoriach w jakich myślą liberalni mądrale, którzy co najwyżej podniosą bezmyślny rwetes, bo coś nie pasuje do ich ideologii, a którzy absolutnie nie zdobędą się na wizjonerstwo.
Tak więc dlaczego obecni politycy w Polsce tak bardzo kierują się mądrością, a tak rzadko wykorzystują swą inteligencję? Dlaczego nie chcą zwyciężać?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
Czy Ty jesteś aby pewien, że umiesz rozpoznawać prawdziwe problemy?
1) Czym, Twoim zdaniem, mądrość rózni się od inteligencji, bo moim zdaniem, niczym.
2) Moim zdaniem, problemem nie jest to, że mamy nadmiar lub niedostatek pracy, ale to, że nie umiemy jej dzielić, jednych obarczając nadmiarem, drugich niedoborem. W rezultacie, praca jakoś sama wykonać się nie chce, mimo usilnych starań tych, którzy zabierają ją innym (całą zgarniają dla "swoich roboli", którzy nie są w stanie jej wykonać).
3) Problemem nie jest to, że "robole" pracują w święta, ale to, że w święta pracują ich "pracodawcy", czyli ci, którzy nic sami nie robiąc przez cały tydzień, w niedzielę poszukują "robolom" dodatkowych zajęć na następny (i wyłacznie z tego poszukiwania, żyją znacznie dostatniej niż same "robole" i bezrobotni, którym pracę odebrali).
4) Uważam, że jedyny nasz problem, to nadmiar "pracodawców", czyli niedobór pracodawców, czyli odbieranie tego tytułu bezrobotnym (nie może być pracodawcą dla fryzjera ktoś, kto "groszem nie śmierdzi").
5) Uważam, że naszym jedynym problemem jest to, jak pozbyć się, chętnych do "pracy" nawet w niedzielę "pracodawców" (żyjących w komforcie nierobów i imprezowiczów).
Demostenes (15 punktów)
Mądrość i inteligencja to dwa pojęcia, które są rozdzielne. Zwyrodniały przestępca może być bardziej inteligentny od ścigających go policjantów. Może być w stanie znaleźć ucieczkę z dowolnego więzienia. Może być zdolny do rozwikłania bardzo złożonych problemów. Dla swoich celów może być zdolny do zabicia każdego, jeśli stwierdzi, że się to opłaci. Taki człowiek jest bardzo inteligentny, ale nie powiemy, że jest mądry.
Mozna też spotkać, np. jakiejś wiosce babulinkę, która idzie przez życie nie dzięki inteligencji, ale dzięki mądrości. I widać po tym co mówi, że posiada tzw. "mądrość życiową". Ze złożonymi problemami, nie radzi sobie jednak za bardzo. Nie ma sensu zrównywać mądrości z inteligencją. To nonsens. Przykro słyszeć coś tak głupiego.

Twoja wypowiedź o dzieleniu pracy jest zdumiewająca. Czy Ty oczekujesz, że podzielimy dostępne miejsca pracy między wszystkich obywateli, tak aby każdy miał wakat? Czy Ty oczekujesz, że po takim podziale równocześnie nie nastąpi podział pensji? Czuję się oszołomiony takim pojmowaniem gospodarki.

"Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym był umarł zamiast ciebie, Absalomie, mój synu, mój synu!"
I w Biblii są słowa uniwersalne dla wszystkich ludzi, naszej tak zróżnicowanej oikumene.
rozumek
>Mądrość i inteligencja to dwa pojęcia, które są rozdzielne. Zwyrodniały przestępca może być bardziej inteligentny od ścigających go policjantów. Może być w stanie znaleźć ucieczkę z dowolnego więzienia. Może być zdolny do rozwikłania bardzo złożonych problemów. Dla swoich celów może być zdolny do zabicia każdego, jeśli stwierdzi, że się to opłaci. Taki człowiek jest bardzo inteligentny, ale nie powiemy, że jest mądry.
Ja, nie powiem też, że jest inteligentny, bo inteligentny, ma znacznie więcej, inwestując/ryzykując znacznie mniej. Dla mnie, każdy przestępca (niezaleznie od tego, przed kim ucieka), to zwykły idiota, a problemy jakie sobie tworzy, nie są warte tworzenia (nie mówiąc o ich rozwiązywaniu).
>Mozna też spotkać, np. jakiejś wiosce babulinkę, która idzie przez życie nie dzięki inteligencji, ale dzięki mądrości. I widać po tym co mówi, że posiada tzw. "mądrość życiową". Ze złożonymi problemami, nie radzi sobie jednak za bardzo. Nie ma sensu zrównywać mądrości z inteligencją. To nonsens. Przykro słyszeć coś tak głupiego.
Jeśli nie można, to wyłącznie dlatego, że do uzyskania mądrości, oprócz inteligencji, potrzebne jest też doświadczenie (choćby minimalne). Jeżeli Twoja "babuleńka" rzeczywiście jest mądra, a jednak nie rozwiązuje Twoich problemów, to wyłącznie dlatego, że dawno je rozwiązała, albo w ogóle ich rozwiązywać nie próbowała (nie poprosiłeś o to, a sama woli Ci ich nie przysparzać niż potem pomagać rozwiązać).
>Twoja wypowiedź o dzieleniu pracy jest zdumiewająca. Czy Ty oczekujesz, że podzielimy dostępne miejsca pracy między wszystkich obywateli, tak aby każdy miał wakat?
Nie. Oczekuję, że "pracodawcy" zamiast zmuszać mnie do przejścia na swoją stronę, przejdą raczej na moją (oprócz przysparzania pracy innym, co naturalne, sami też się za jakąś zabiorą).
>Czy Ty oczekujesz, że po takim podziale równocześnie nie nastąpi podział pensji? Czuję się oszołomiony takim pojmowaniem gospodarki.
Może raczej dochodów, bo to, co wypracowują pracodawcy, raczej przyjęto nazywać dochodem, niż pensją. Oczywiście, że nastąpi, bo niepracujący "pracodawcy", przestaną okradać swoich pracodawców (czyli wypłacać sobie horendalne pensje z ich dochodów) .
Demostenes (15 punktów)
>>Mądrość i inteligencja to dwa pojęcia, które są rozdzielne. Zwyrodniały przestępca może być bardziej inteligentny od ścigających go policjantów. Może być w stanie znaleźć ucieczkę z dowolnego więzienia. Może być zdolny do rozwikłania bardzo złożonych problemów. Dla swoich celów może być zdolny do zabicia każdego, jeśli stwierdzi, że się to opłaci. Taki człowiek jest bardzo inteligentny, ale nie powiemy, że jest mądry.
>Ja, nie powiem też, że jest inteligentny, bo inteligentny, ma znacznie więcej, inwestując/ryzykując znacznie mniej. Dla mnie, każdy przestępca (niezaleznie od tego, przed kim ucieka), to zwykły idiota, a problemy jakie sobie tworzy, nie są warte tworzenia (nie mówiąc o ich rozwiązywaniu).
Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.

"Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym był umarł zamiast ciebie, Absalomie, mój synu, mój synu!"
I w Biblii są słowa uniwersalne dla wszystkich ludzi, naszej tak zróżnicowanej oikumene.
rozumek
>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
Demostenes (15 punktów)
>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
>Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
>
Czy rozsądnie jest mówić, że inteligentny jest ktoś kto ma IQ=180 i jest zabójcą, czy też ponieważ jest zabójcą, to nie jest inteligentny, tak jak Ty chcesz?

"Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym był umarł zamiast ciebie, Absalomie, mój synu, mój synu!"
I w Biblii są słowa uniwersalne dla wszystkich ludzi, naszej tak zróżnicowanej oikumene.
rozumek
>>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
>>Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
>>Czy rozsądnie jest mówić, że inteligentny jest ktoś kto ma IQ=180 i jest zabójcą, czy też ponieważ jest zabójcą, to nie jest inteligentny, tak jak Ty chcesz?
To Ty tak chcesz. Ja niczego nie chcę. Mówię, jak JEST. Inteligentny jest każdy człowiek (także niepełnosprawne intelektualnie dziecko). Mówię też, że inteligentniejszych od zabójców, nie poddaje się testom na inteligencję. Czasem, sami się im poddają (np. niektóre "babuleńki"), ale ich wyniki, niepełnosprawnych intelektualnie (tych, poniżej przestępcy) nie interesują. Wolą wybierać tych, którzy są wystarczająco inteligentni by ich finansowo zarżnąć, ale zbyt mało, aby dla nich (i siebie) PRACOWAĆ (i głową, i fizycznie, a nie wyłącznie tak, lub tak).
Demostenes (15 punktów)
>>>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
>>>Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
>>>Czy rozsądnie jest mówić, że inteligentny jest ktoś kto ma IQ=180 i jest zabójcą, czy też ponieważ jest zabójcą, to nie jest inteligentny, tak jak Ty chcesz?
>To Ty tak chcesz. Ja niczego nie chcę. Mówię, jak JEST. Inteligentny jest każdy człowiek (także niepełnosprawne intelektualnie dziecko). Mówię też, że inteligentniejszych od zabójców, nie poddaje się testom na inteligencję. Czasem, sami się im poddają (np. niektóre "babuleńki"), ale ich wyniki, niepełnosprawnych intelektualnie (tych, poniżej przestępcy) nie interesują. Wolą wybierać tych, którzy są wystarczająco inteligentni by ich finansowo zarżnąć, ale zbyt mało, aby dla nich (i siebie) PRACOWAĆ (i głową, i fizycznie, a nie wyłącznie tak, lub tak).
Dobrze. W takim razie proszę byś stworzył własny wątek i tam używał ogólnie znanych pojęć tak, jak Ty chcesz. Informuję Ciebie, że wielokrotny zabójca może być bardzo inteligentny. Tworzysz sobie własne wyobrażenia o powszechnie stosowanych pojęciach. Nadmiernie kierujesz się własnym rozumem.

"Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym był umarł zamiast ciebie, Absalomie, mój synu, mój synu!"
I w Biblii są słowa uniwersalne dla wszystkich ludzi, naszej tak zróżnicowanej oikumene.
Myflowers (2721 punktów)
>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
>Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
>
Rozumku, brak ci rozeznania wiec sie nie kłóć, a poczytaj cos na ten temat. moze jestes i rozumek ale z inteligencja cos na bakier masz... A studia, jezeli takowe posiadasz, to niestety, tylko wspomagaja inteligencje, ale jej nie zastepuja.
rozumek
>>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
>>Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
>>Rozumku, brak ci rozeznania wiec sie nie kłóć, a poczytaj cos na ten temat. moze jestes i rozumek ale z inteligencja cos na bakier masz... A studia, jezeli takowe posiadasz, to niestety, tylko wspomagaja inteligencje, ale jej nie zastepuja.
I dlatego też, niejedna "babuleńka", jest od Ciebie o niebo inteligentniejsza, mimo że studiami inteligencji nie wspomagała, a może jest nawet analfabetką, więc Twoich "złotych myśli" nigdy nie pozna. Możesz wierzyć, albo nie, ale Ciebie inteligentniejsi od Ciebie przestępcy finansowo zarżną, a "babuleńki" nie (fizycznie, to tacy jak ja, "babuleńkę" przed takimi jak Wy, ochronią). Moje rozeznanie mi wystarczy. Twojego, do niczego nie potrzebuję, więc i nie muszę studiować. Kłócić się czyje lepsze, też nie zamierzam, bo i tak, kierować będę się swoim. A Ty, studiuj kolejne fakultety, w nadziei, że dzięki nim, obronisz się i przed "babuleńką" i inteligentniejszymi od Ciebie przestępcami.
Myflowers (2721 punktów)
>>>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, dlaczego zatem wielu z nich osiąga znakomite efekty w testach na inteligencję.
>>>Bo są to testy porównawcze, a "babuleniek" się im nie poddaje (nie tylko Ty, masz je za idiotki).
>>>Rozumku, brak ci rozeznania wiec sie nie kłóć, a poczytaj cos na ten temat. moze jestes i rozumek ale z inteligencja cos na bakier masz... A studia, jezeli takowe posiadasz, to niestety, tylko wspomagaja inteligencje, ale jej nie zastepuja.
>I dlatego też, niejedna "babuleńka", jest od Ciebie o niebo inteligentniejsza, mimo że studiami inteligencji nie wspomagała, a może jest nawet analfabetką, więc Twoich "złotych myśli" nigdy nie pozna. Możesz wierzyć, albo nie, ale Ciebie inteligentniejsi od Ciebie przestępcy finansowo zarżną, a "babuleńki" nie (fizycznie, to tacy jak ja, "babuleńkę" przed takimi jak Wy, ochronią). Moje rozeznanie mi wystarczy. Twojego, do niczego nie potrzebuję, więc i nie muszę studiować. Kłócić się czyje lepsze, też nie zamierzam, bo i tak, kierować będę się swoim. A Ty, studiuj kolejne fakultety, w nadziei, że dzięki nim, obronisz się i przed "babuleńką" i inteligentniejszymi od Ciebie przestępcami.
Oj, cos mi się zdaje, ze upal wylasował Ci 'mądrość" co nieco , i dałes tutaj prawdziwy "popis' twoich ineligentnych przemyslenPozdrawiam
rozumek
>Oj, cos mi się zdaje, ze upal wylasował Ci 'mądrość" co nieco , i dałes tutaj prawdziwy "popis' twoich ineligentnych przemyslenPozdrawiam
Może to i wieloletnie upały, ale nadal wolę pomagać "babuleńkom" chronić ich intelekt i ich kapitał, niż z Wami, pracować nad unicestwieniem obydwu. Wiem też, że wielu "babuleńkom" Waszą "madrość" też upały wylasowały (chyba dlatego, nie muszą ścigać własnych rozumów, po prezydenckich przedpokojach).
rozumek
>Mądrość i inteligencja to dwa pojęcia, które są rozdzielne. Zwyrodniały przestępca może być bardziej inteligentny od ścigających go policjantów. Taki człowiek jest bardzo inteligentny, ale nie powiemy, że jest mądry.
Wcześniej napisałeś:
>Dlaczego obecni politycy w Polsce, tak bardzo kierują się mądrością, a tak rzadko wykorzystują swą inteligencję?
Przyjmując Twoją definicję inteligencji, nie pojmuję, o co dzisiejszych polityków pomawiasz. Przecież oni kierują się niemal wyłacznie tym, co nazywasz "inteligencją", a ze świecą trzeba szukać takich, którymi kieruje mądrość.
Myflowers (2721 punktów)
>>Mądrość i inteligencja to dwa pojęcia, które są rozdzielne. Zwyrodniały przestępca może być bardziej inteligentny od ścigających go policjantów. Taki człowiek jest bardzo inteligentny, ale nie powiemy, że jest mądry.
>Wcześniej napisałeś:
>>Dlaczego obecni politycy w Polsce, tak bardzo kierują się mądrością, a tak rzadko wykorzystują swą inteligencję?
>Przyjmując Twoją definicję inteligencji, nie pojmuję, o co dzisiejszych polityków pomawiasz. Przecież oni kierują się niemal wyłacznie tym, co nazywasz "inteligencją", a ze świecą trzeba szukać takich, którymi kieruje mądrość.
Naucz sie najpierw czytac ze zroxumieniem,, mędrcu z własnego nadania. I to by bylo na tyle. I zdejmij berecik moherowy, za goraco.
rozumek
>>>Mądrość i inteligencja to dwa pojęcia, które są rozdzielne. Zwyrodniały przestępca może być bardziej inteligentny od ścigających go policjantów. Taki człowiek jest bardzo inteligentny, ale nie powiemy, że jest mądry.
>>Wcześniej napisałeś:
>>>Dlaczego obecni politycy w Polsce, tak bardzo kierują się mądrością, a tak rzadko wykorzystują swą inteligencję?
>>Przyjmując Twoją definicję inteligencji, nie pojmuję, o co dzisiejszych polityków pomawiasz. Przecież oni kierują się niemal wyłacznie tym, co nazywasz "inteligencją", a ze świecą trzeba szukać takich, którymi kieruje mądrość.
> Naucz sie najpierw czytac ze zroxumieniem,, mędrcu z własnego nadania. I to by bylo na tyle. I zdejmij berecik moherowy, za goraco.
Zawsze utożsamiasz wszystko, ze wszystkim innym? I zawsze wierzysz, ze czerwone jest czerwone, gdy tak Ci napiszą i podpiszą "inteligentny"? Niebywale jesteś wprost inteligentna! IQ chyba z 259.
Piotr Patucha (2279 punktów)
Zdziwiłem się kiedy przeczytałem twoje słowa:

"Problemem nie jest to, że "robole" pracują w święta, ale to, że w święta pracują ich "pracodawcy", czyli ci, którzy nic sami nie robiąc przez cały tydzień, w niedzielę poszukują "robolom" dodatkowych zajęć na następny (i wyłącznie z tego poszukiwania, żyją znacznie dostatniej niż same "robole" i bezrobotni, którym pracę odebrali).

Jest to zdumiewający pogląd zważywszy, że pracownicy pracują zwykle około 8 godzin dziennie, natomiast pracodawcy znacznie dłużej. Wysiłek znajdowania oraz organizacji pracy, jest spory, ponieważ konkurencja na rynku zmniejsza realne szanse na zyski. Dumping stosowany przez konkurencyjnych przedsiębiorców oznacza zastój i straty finansowe w kilku firmach startujących w wyścigu pracodawców, co oczywiście przekłada się na zarobki pracowników. Zastanawiałeś się kiedykolwiek, w kto kreuje nowe miejsca pracy? Twórcy i posiadacze kapitału, który jest gromadzony w celach inwestycyjnych. Wolny rynek ma rację bytu tylko przy założeniu, że istnieje konkurencja oraz możliwość akumulacji kapitału, który można zainwestować w przedsięwzięcia tworzące stanowiska pracy. Odebranie stanowisk właścicielom i równy podział dóbr pomiędzy pracownikami, czyli syndykalizm jest niebezpieczny z powyższego powodu: zostaje zablokowana możliwość tworzenia kapitału i nowych miejsc. Rozumiem, że każdy chciałby być równie bogaty jak Gates, bystry jak Leibniz i cieszyć się powodzeniem u kobiet niczym Casanova. Ale przecież wszyscy uczestniczymy w tej samej grze, której skutkami są większe lub mniejsze nierówności. Amerykanie funkcjonują w systemie kapitalistycznym od kilku wieków, jednak mają w głowach coś czego wielu rodakom nie dostaje, tj. pozytywne myśli: Ty także możesz być bogaty!

Jeśli szef zwalnia pracownika ponieważ nie udało mu się pozyskać konsumenta lub też wygrać przetargu, jestem zdania, że pracownik powinien sobie uświadomić, że na miejscu swego pracodawcy postąpiłby dokładnie tak samo. Na kształt i organizację przedsiębiorstwa funkcjonującego na zasadach wolno-rynkowych pośrednio mają wpływ konsumenci, czyli ty i ja. Dla przykładu, jeśli producentowi towaru X udało się sprzedać w zeszłym roku 50% więcej niż w poprzednim i przewiduje wzrost popytu w bieżącym, może zaplanować utworzenie nowej wytwórni X, jeśli oczywiście posiada kapitał, bądź zdolność kredytową do pokrycia kosztów budowy i zwiększenia ilości stanowisk. Jeśli jednak w roku przyszłym, spadnie popyt co oznacza, że konsumenci nie zechcą nabywać towaru X, ponieważ wybiorą towar Y lub Z, nasz producent zostanie zmuszony do redukcji płac, zatrudnienia, a może nawet likwidacji nierentownego przedsięwzięcia.

Zmierzam do tego, że kapitalista jest zmuszony siłą rachunku ekonomicznego do pozytywnych bądź mniej popularnych posunięć przez wzgląd na decyzje konsumentów. To od nich generalnie zależy czy przedsiębiorstwo przetrwa notując straty lub zyski. Sprawa jest niebezpieczna z jednego zasadniczego powodu. W naszym społeczeństwie nieprzychylnym okiem spogląda się na ludzi, którzy mają więcej. Nazywa się ich złodziejami, kapitalistami dopuszczającymi się wyzysku, wynosi się za to pod niebiosa heroiczną walkę ciemiężonego pracownika, któremu należy się tyle samo lub więcej. Tą tendencję odziedziczono z lat komunizmu. Jest to spadek, z którym musimy sobie poradzić.

Trzymaj się. Zawsze może być jeszcze gorzej.
rozumek
>Jest to zdumiewający pogląd zważywszy, że pracownicy pracują zwykle około 8 godzin dziennie, natomiast pracodawcy znacznie dłużej.
A nie zauważyłeś, że pracownicy, coraz cześciej pracują 0 godz i zmuszani są tym samym do zajęcia się "pracodawstwem", czyli czerpaniem korzyści z pracy innych (tych, których nieustannie ubywa)?
>Wysiłek znajdowania oraz organizacji pracy, jest spory, ponieważ konkurencja na rynku zmniejsza realne szanse na zyski.
KK konkurencji nie ma, więc nie musi się tak znowu bardzo wysilać. Przynajmniej w niedzielę, jego organizatorzy, mogliby odpocząć.
>Zastanawiałeś się kiedykolwiek, w kto kreuje nowe miejsca pracy?
Tak. Kreują je nowonarodzone dzieci. Wraz z każdym, rodzą się zawsze dwa nowe miejsca pracy.
>Twórcy i posiadacze kapitału,
Czyli emeryci i ci, którzy ich kapitał rozkradli (roztrwonili i rozsprzedali za symboliczne złotówki)
>który jest gromadzony w celach inwestycyjnych.
W siebie (złodzieja), zamiast emeryta (właściciela)
>Wolny rynek ma rację bytu tylko przy założeniu, że istnieje konkurencja oraz możliwość akumulacji kapitału, który można zainwestować w przedsięwzięcia tworzące stanowiska pracy. Odebranie stanowisk właścicielom i równy podział dóbr pomiędzy pracownikami, czyli syndykalizm jest niebezpieczny z powyższego powodu: zostaje zablokowana możliwość tworzenia kapitału i nowych miejsc. Rozumiem, że każdy chciałby być równie bogaty jak Gates, bystry jak Leibniz i cieszyć się powodzeniem u kobiet niczym Casanova. Ale przecież wszyscy uczestniczymy w tej samej grze, której skutkami są większe lub mniejsze nierówności. Amerykanie funkcjonują w systemie kapitalistycznym od kilku wieków, jednak mają w głowach coś czego wielu rodakom nie dostaje, tj. pozytywne myśli: Ty także możesz być bogaty!
Amerykanie, mają przeciwne naszym zasady gry. Tam, każda UCZCIWA własność, również grupowa, jest święta. U nas święta jest TYLKO indywidualna i tylko pod warunkiem, że posiadacz ją ukradł.
>Zmierzam do tego, że kapitalista jest zmuszony siłą rachunku ekonomicznego do pozytywnych bądź mniej popularnych posunięć przez wzgląd na decyzje konsumentów. To od nich generalnie zależy czy przedsiębiorstwo przetrwa notując straty lub zyski. Sprawa jest niebezpieczna z jednego zasadniczego powodu. W naszym społeczeństwie nieprzychylnym okiem spogląda się na ludzi, którzy mają więcej. Nazywa się ich złodziejami, kapitalistami dopuszczającymi się wyzysku, wynosi się za to pod niebiosa heroiczną walkę ciemiężonego pracownika, któremu należy się tyle samo lub więcej.
Należy mu się SWOJE. I ma prawo w SWOJE inwestować. Pewnie, że jest to więcej, bo złodziejom nic się nie należy.
>Tą tendencję odziedziczono z lat komunizmu. Jest to spadek, z którym musimy sobie poradzić.
Z lat komunizmu, odziedziczono kapitał. Jego złodzieji nie po komuniźmie odziedziczyliśmy.
>Trzymaj się. Zawsze może być jeszcze gorzej.
I będzie, tyle że nie za długo. W końcu, któraś demokratycznie wybrana "władza", przejrzy na oczy i przestanie mnożyć nam złodziei (robić z nich każdego). Myślę, że nie tylko przetrzymam, ale i złodzieja z siebie i swoich bliskich zrobić nie pozwolę (już prędzej, sprzedamy co jeszcze mamy i wyjedziemy do pracy, przy organizacji miejsc pracy).
Piotr Patucha (2279 punktów)
>>Jest to zdumiewający pogląd zważywszy, że pracownicy pracują zwykle około 8 godzin dziennie, natomiast pracodawcy znacznie dłużej.
>A nie zauważyłeś, że pracownicy, coraz cześciej pracują 0 godz i zmuszani są tym samym do zajęcia się "pracodawstwem", czyli czerpaniem korzyści z pracy innych (tych, których nieustannie ubywa)?
>>Zastanawiałeś się kiedykolwiek, w kto kreuje nowe miejsca pracy?
>Tak. Kreują je nowonarodzone dzieci. Wraz z każdym, rodzą się zawsze dwa nowe miejsca pracy.
>>Twórcy i posiadacze kapitału,
>Czyli emeryci i ci, którzy ich kapitał rozkradli (roztrwonili i rozsprzedali za symboliczne złotówki)
>>który jest gromadzony w celach inwestycyjnych.
>W siebie (złodzieja), zamiast emeryta (właściciela)

W gospodarce odgórnie sterowanej, nawet w latach 70-ych właściwie każdy mógł znaleźć pracę i to zjawisko istotnie było skorelowane ze zwiększoną liczbą narodzin. Kradzieże zdarzały się często, np. na kopalniach, gdzie górnicy pożyczali narzędzia i ubrania. Ten system jednak odszedł w przeszłość i dziś, jeśli realnie spoglądamy na gospodarkę kapitalistyczną (z elementami socjalizmu), jest zupełnie inaczej. Inaczej ponieważ nie każdy ma pracę, zresztą nikt nie jest do niej zmuszany , a po drugie niektóre kopalnie, których generalnie jest za dużo(przynajmniej 1/3 z nich powinno się zamknąć, aby uratować te, które przynoszą zyski), są prywatyzowane, zatem proceder kradzieży nie będzie mile widziany. Warto wspomnieć o prywatnych przedsiębiorstwach, w których od pracownika wymaga się profesjonalizmu oraz elementarnej uczciwości. Parę tygodni temu czytałem, że jedna z sieci hipermarketów wprowadziła do wewnętrznego użytku wariografy. Testom mają być poddani wszyscy podejrzani o nielegalny przemyt towarów z zaplecza, a skoro podejrzani są wszyscy pracownicy, cała kadra bez wyjątku została zobowiązana do poddania się badaniom na wykrywaczu kłamstw....

Wywołało to duży sprzeciw w środowiskach pracowników, którzy argumentowali swoją niezgodę powołując się bodajże na prawo do ochrony danych osobowych i prywatności.
Jak to jest, że szwadrony helikopterów unoszące się nad Libanem czy rozchylone uda Sharon Stone wzbudzają w nich stosunkowo nikły opór moralny, natomiast urządzonko służące do badania ciśnienia, tętna i potliwości spotyka się ze wzburzeniem, którego skala przekracza rangę jaką należałoby nadać temu pomysłowi?

>Amerykanie, mają przeciwne naszym zasady gry. Tam, każda UCZCIWA własność, również grupowa, jest święta. U nas święta jest TYLKO indywidualna i tylko pod warunkiem, że posiadacz ją ukradł.

Widocznie jesteś w nastroju do żartów.

>I będzie, tyle że nie za długo. W końcu, któraś demokratycznie wybrana "władza", przejrzy na oczy i przestanie mnożyć nam złodziei (robić z nich każdego). Myślę, że nie tylko przetrzymam, ale i złodzieja z siebie i swoich bliskich zrobić nie pozwolę (już prędzej, sprzedamy co jeszcze mamy i wyjedziemy do pracy, przy organizacji miejsc pracy).

Ale kto chce zrobić z ciebie i bliskich złodzieja? Może powinieneś oszczerców postawić w stan oskarżenia?
rozumek
>W gospodarce odgórnie sterowanej
Pokaż mi, oprócz polskiej, jakąkolwiek inną, którą w ogóle nikt nie steruje. Robi się to podatkami, a zanim to zrobi, organizuje państwo prawa (nie wystarczy zadekretować w Konstytucji). Bezprawne państwo, nakłada na obywateli bezprawne podatki i rozwija w ten sposób bezprawie (niezaleznie od rodzaju podatków i ich wysokości), a nie gospodarkę.
>, nawet w latach 70-ych właściwie każdy mógł znaleźć pracę i to zjawisko istotnie było skorelowane ze zwiększoną liczbą narodzin. Kradzieże zdarzały się często, np. na kopalniach, gdzie górnicy pożyczali narzędzia i ubrania.
Okradali swoich kolegów, ale nie cały naród. Ci, co wtedy "pożyczali" ubrania, dzisiaj ukradli całe kopalnie.
>Ten system jednak odszedł w przeszłość i dziś, jeśli realnie spoglądamy na gospodarkę kapitalistyczną (z elementami socjalizmu), jest zupełnie inaczej.
To popatrz nie na kapitalistyczną, ale na naszą, czyli przez samozwańczych i obcych kapitalistów rozkradaną. Nie wiem jak Tobie, ale mnie, perspektywa życia wśród niepracujących "pracodawców" (gdy już wszyscy pracujący wyjadą) całkiem nie odpowiada.
>Inaczej ponieważ nie każdy ma pracę, zresztą nikt nie jest do niej zmuszany
Nawet wręcz przeciwnie. Każdy zmuszony jest kreować się na "pracodawcę".
> a po drugie niektóre kopalnie, których generalnie jest za dużo(przynajmniej 1/3 z nich powinno się zamknąć,
Ludzie z biedaszybów, mają inne niż Ty zdanie (co do nadmiaru).
> aby uratować te, które przynoszą zyski),
Komu?
>Testom mają być poddani wszyscy podejrzani o nielegalny przemyt towarów z zaplecza, a skoro podejrzani są wszyscy pracownicy,
Najlepiej, wybrać jednego kapitalistę, który dopilnuje, aby skradzionego narodowi mienia, naród przypadkiem nie "odkradł". Życzę Ci serdecznie, życia w kraju, do budowy którego zachęcasz. I niech Cię kontroluje, kto i jak chce.
>Jak to jest, że szwadrony helikopterów unoszące się nad Libanem czy rozchylone uda Sharon Stone wzbudzają w nich stosunkowo nikły opór moralny, natomiast urządzonko służące do badania ciśnienia, tętna i potliwości spotyka się ze wzburzeniem, którego skala przekracza rangę jaką należałoby nadać temu pomysłowi?
Ja też wolę, by Sharon Stone rozchylała uda dobrowolnie, niż żeby "pracodawcy" dano prawo do rozchylania moich. I guzik mnie obchodzą szwadrony cudzych helikopterów nad Libanem, a oburza to, że płacę na to, żeby polskie helikoptery latały nad Irakiem (i żeby polscy żołnierze, za moje pieniądze, zabijali i sami ginęli).
>>Amerykanie, mają przeciwne naszym zasady gry. Tam, każda UCZCIWA własność, również grupowa, jest święta. U nas święta jest TYLKO indywidualna i tylko pod warunkiem, że posiadacz ją ukradł.
>Widocznie jesteś w nastroju do żartów.
Chyba Ty żartujesz. Albo nie odróżniasz swojego, od cudzego.
>Ale kto chce zrobić z ciebie i bliskich złodzieja? Może powinieneś oszczerców postawić w stan oskarżenia?
Jakich oszczerców? Oni nie mówią, tylko robią. Na siłę. Mam przestać pracować i zająć się wyłącznie dawaniem pracy innym (przecież każdy daje). Oszczerstwem jest wyłącznie twierdzenie, że na tym polega uczciwość.
Piotr Patucha (2279 punktów)
Proponuję, abyśmy zaczęli rozmawiać poważnie.

>Jakich oszczerców? Oni nie mówią, tylko robią. Na siłę. Mam przestać pracować i zająć się wyłącznie dawaniem pracy innym (przecież każdy daje). Oszczerstwem jest wyłącznie twierdzenie, że na tym polega uczciwość.

Nie każdy daje pracę, lecz każdy może w zależności od tego czy posiada środki. Kapitał potrzebny do utworzenia własnej działalności, dzięki której będzie mógł dysponować miejscami pracy dla potencjalnych najemników, jest konieczny.
rozumek
>Nie każdy daje pracę, lecz każdy może w zależności od tego czy posiada środki. Kapitał potrzebny do utworzenia własnej działalności, dzięki której będzie mógł dysponować miejscami pracy dla potencjalnych najemników, jest konieczny.
Mnie, nie jest, bo mam wystarczające środki (głowę, nogi i dwie ręce), by go stworzyć i zainwestować w rozwój moich dzieci. I żadni najemnicy (ani najemnicy), do niczego nie są mi potrzebni. A jeśli nadal, RP będzie mnie obdarowywała chętnymi do zainwestowania MOJEGO kapitału w rozwój tych, którym pracować ma się nie chcieć, to po prostu (mówmy poważnie), razem ze swoim kapitałem (głową, rękami, nogami i forsą), wyjadę tam, gdzie WSZELKA własność, podlega prawnej ochronie.
Myflowers (2721 punktów)
>>Nie każdy daje pracę, lecz każdy może w zależności od tego czy posiada środki. Kapitał potrzebny do utworzenia własnej działalności, dzięki której będzie mógł dysponować miejscami pracy dla potencjalnych najemników, jest konieczny.
>Mnie, nie jest, bo mam wystarczające środki (głowę, nogi i dwie ręce), by go stworzyć i zainwestować w rozwój moich dzieci. I żadni najemnicy (ani najemnicy), do niczego nie są mi potrzebni. A jeśli nadal, RP będzie mnie obdarowywała chętnymi do zainwestowania MOJEGO kapitału w rozwój tych, którym pracować ma się nie chcieć, to po prostu (mówmy poważnie), razem ze swoim kapitałem (głową, rękami, nogami i forsą), wyjadę tam, gdzie WSZELKA własność, podlega prawnej ochronie.
>
To wyjedź, chłopie jak najprędzej, bo z Twoją "inteligencją" jeszcze premierem zostaniesz, (Nie daj Boże, nastepna klęska zywiolowa )
rozumek
>>>Nie każdy daje pracę, lecz każdy może w zależności od tego czy posiada środki. Kapitał potrzebny do utworzenia własnej działalności, dzięki której będzie mógł dysponować miejscami pracy dla potencjalnych najemników, jest konieczny.
>>Mnie, nie jest, bo mam wystarczające środki (głowę, nogi i dwie ręce), by go stworzyć i zainwestować w rozwój moich dzieci. I żadni najemnicy (ani najemnicy), do niczego nie są mi potrzebni. A jeśli nadal, RP będzie mnie obdarowywała chętnymi do zainwestowania MOJEGO kapitału w rozwój tych, którym pracować ma się nie chcieć, to po prostu (mówmy poważnie), razem ze swoim kapitałem (głową, rękami, nogami i forsą), wyjadę tam, gdzie WSZELKA własność, podlega prawnej ochronie.
>>To wyjedź, chłopie jak najprędzej, bo z Twoją "inteligencją" jeszcze premierem zostaniesz, (Nie daj Boże, nastepna klęska zywiolowa )
Wolę pozostać z tymi, którzy gaszą światło. Poczekam, aż wyjadą wszyscy "robole", wszyscy inżynierowie, wszyscy lekarze i wszystkie pielegniarki. A wyjeżdżając, nie zapomnę o zabraniu "babuleniek". A na premiera, wybierz sobie Glempa. Ja, wolę byc premierem "babuleniek" niż Twoim (kleska, której tak się obawiasz, nie Tobie więc grozi).
Myflowers (2721 punktów)







Ech, rozumku, w dalszym ciągu ja o chlebie, ty o niebie. a glempa to sobie sam wybieraj, a nawet ojca dyrektora. Kompleksy masz jakieś, czy jak? Dalej z wrodzona sobie inteligencja, nie możesz przeczytac ze zrozumieniem tego co pisałam.To rusz rozumkiem, dobrze? Nie znam twoich mozliwosci organizatorskich więc na ich temat nie będe sie wypowiadała.Daj ci boże .Natomiast nioe zmieniaj definicji naukowych bo sie na nich nie znasz, tylko o to poszlo. Ignoranta nie przekonasz w dyskusji, jak widac, więc to jest mój ostatni post w tym temacie. Dalej nie będe cie przekonywała o konieczności czytania ze zrozumieniem.
P.S. nie wiedziałam, że Giertych wczesniej matury rozdawal 30% maturzystom


















rozumek
>Ech, rozumku, w dalszym ciągu ja o chlebie, ty o niebie.
Chyba Ci się moje wyznania mylą z Twoimi.
> a glempa to sobie sam wybieraj, a nawet ojca dyrektora. Kompleksy masz jakieś, czy jak?
Myślisz, że oni, przed sobą i Tobą, też za mną wyjadą? Nie strasz, bo to raczej pociecha. Może nie trzeba będzie gasić światła?
>Dalej z wrodzona sobie inteligencja, nie możesz przeczytac ze zrozumieniem tego co pisałam.
Nadal, z wrodzoną inteligencją, podziwiam Twoją!
>To rusz rozumkiem, dobrze?
Nie chcę. Wolę nadal wierzyć (w Twoją inteligencję i posiadany nadrozum)
>Nie znam twoich mozliwosci organizatorskich więc na ich temat nie będe sie wypowiadała.Daj ci boże .Natomiast nioe zmieniaj definicji naukowych bo sie na nich nie znasz, tylko o to poszlo.
Nie poszło o żadne definicje, ale o fakty (że SĄ ludzie inteligentniejsi od przestępców i że do zorganizowania ich ścigania, potrzebna jest nie tylko wyższa od nich inteligencja, ale także pewne doświadczenie życiowe, co razem daje mądrość)
> Ignoranta nie przekonasz w dyskusji, jak widac, więc to jest mój ostatni post w tym temacie.
Ale łatwo przekonasz go w działaniu.
> Dalej nie będe cie przekonywała o konieczności czytania ze zrozumieniem.
Ani ja Ciebie, że czytanie (obojetne czy ze zrozumieniem), do niczego nie wystarczy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365