Miesiąc temu miałam okazję spędzić z rodziną w Chorwacji 9 dni. Ponieważ turnusy trwały po 7, trzeba było zmienić pokój. Właściciel polecił nam jedną sąsiadkę... i tak nocowaliśmy w miejscu, w którym: - nad każdymi drzwiami wisiał krzyż; - w kuchni "straszyła" porcelana z wizerunkami Świętych; - wszędzie upchano święte obrazki z Medjugorje (300 km stamtąd) i kalendarzyki wzorowego chrześcijanina; - właścicielka nie znała żadnego języka obcego, a jej córka zaczęła rozmowę z moją matką: "Polska? Aaa... znam stamtąd księdza"; - last but not least: była kablówka z jedną stacją polską- TV TRWAM.
Zbieg okoliczności czy nowy wizerunek obywatela IV RP daje się we znaki? |