Światło wewnątrz idealnej, lustrzanej sfery będzie się poruszać po płaszczyźnie przechodzącej przez jej środek, odbiając się od okręgu będącego jej przecięciem ze sferą, tak że kolejne odbicia będą co pewien stały kąt. Co będziesz widział? Ano siebie, cóż innego  po jedno/kilkukrotnym odbiciu od powiększającego zwierciadła. Ponieważ Twoje oczy będą się ustawiały na konkretną odległość, więc ostro będziesz na raz widział niewielką część. Widoczne krawędzie Twojego ciała będą granicami znieniającymi ilość odbić - odległość - ostrość. Obraz będzie się bardzo szybko zmieniał z Twoimi ruchami - taki bardzo szykbki, o zmiennych odległościach i powiększeniach kalejdoskop z Twojego ciała. muszę przyznać że brzmi interesująco  a propos lewitacji - może po prostu na orbicie...
|