 |
Dwuletnia dziewczynka członkinią Mensy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-06-2007 19:57 | Tofik (5585 punktów) | Dwuletnia dziewczynka członkinią Mensy? | wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=378284Mam pytanie. Jak w tak młodym wieku można kogoś przyjąć do mensy skoro nie ma się pewności, że ta osoba będzie całe życie inteligentna? Takie dziecko moim zdanie może się po prostu szybciej rozwijać, ale skąd wiadomo, że jej inteligencja jest i będzie wysoka? Mylę, że przed wpisaniem do mensy należałoby zaczekać kilka lat i obserwować jak takie dziecko się rozwija i jak zmienia się jego IQ żeby wyniki były obiektywne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Jarek Duda (1185 punktów) | Abstrachując od tego że takie testy są dostosowywane do wieku - od starszego na ten sam wynik się więcej wymaga i że trochę trudno mi jest sobie wyobrazić ekstrapolację tej skali dla dwulatka ... jestem pod wrażeniem  Trzeba jednak pamiętać że dobry start to nie wszystko... znam pełno zdolnych ale leniwych, bardzo ważne żeby nauczyć się nie spoczywać na laurach, co przy takiej inteligencji może być kuszące... Inną pułapką dla mózgu może być zapętlenie w labiryntach 'wiedzy teologicznej', ale myślę że przy dzisiejszym dostępie do informacji i takiej inteligencji jej to nie grozi... prawda Tofik?  Na koniec jeszcze chciałbym dodać że jak u nas zbiera się gigantyczne środki na ratowanie dzieci z niedorozwojami, wadami genetycznymi ... tak np. w Afryce giną z głodu podobni geniusze...
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
Tofik ma rację. Wydaje mi się, że trzeba by jednak poczekać z ocenami. Żeby nie zmarnować ewentualnego potencjału drzemiącego w dziecku wybitnie zdolnym, należałoby dać mu nauczycieli umiejących z takim dzieckiem pracować. Najczęściej jednak nauczyciel albo "średniej klasy", albo nie lubi tych, którzy się wychylają. Bo to dodatkowa trudność zawodowa. W ten sposób "uśrednia" się te wybitne jednostki - niestety.
Na koniec jeszcze chciałbym dodać że jak u nas zbiera się gigantyczne środki na ratowanie dzieci z niedorozwojami, wadami genetycznymi ... tak np. w Afryce giną z głodu podobni geniusze...
Tutaj dotknąłeś drażliwego tematy... Czy ma to znaczyć, że dzieci, o których piszesz należy zostawić same sobie? W ramach selekcji naturalnej? Może to i wyjście, ale nieludzkie. Tak zachowuję się zwierzęta a my już jakiś czas temu zeszliśmy z drzew. Owszem, problem dzieci umierających z głodu jest ogromny i to, że nas to nie dotyczy nie jest wytłumaczeniem. Nie my jednak damy radę go rozwiązać, a raczej możliwości połączenia wszystkich ludzkich sił dla ratowania głodujących nie widzę. Jesteśmy niby stadni, ale chyba nie aż w tak wielkim pojęciu.
Pozdrawiam.
---
|
|
|  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Dzisiaj mamy dużo lepsze sposoby nauki niż nauczyciel. Wystarczy nauczyć podstaw i wykorzystać ciekawość otrzymaną z taką inteligencją - INTERNET (czego Tofik jest doskonałym przykładem)  Tutaj można nauczyć się patrzeć na świat z różnych perspektyw - otwartości, krytycyzmu... i to wcale nie biernego! Dalej... humanitaryzm to jedno, bezmyślność to drugie! Popatrz się na naszą współczesną ewolucję - coraz więcej wad genetycznych, rodziny inteligenckie mają 1-2 dzieci, bezrobotni alkoholicy - naście... Jak się za to nie weźniemy - będzie coraz gorzej. Na przykład nauczyć ludzi że adoptowane dziecko wcale nie jest gorsze, że tak na prawdę ważne jest to co jest w głowie a nie krwi. Dalej - wartość życia ludzkiego... Najpierw ciekawostka www.greatapeproject.org/ planują dać niektórym małpom prawa dzieci niedorozwiniętych... Co nas odróżnia od zwierząt? - dla mnie jest to długo budowana świadomość. I szczerze to gdybym miał wybierać, to wyżej cenię życie zdrowego dziecka murzyńskiego, które ją rozwienie i może być wartościowym członkiem społeczeństwa, niż dziecka z wzruszającego obrazku na puszce, które często nie będzie się wiele różniło od rośliny... Dla mnie człowiek to dużo więcej niż człekokształtne ciało! pozdrawiam
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Twardo napisane. Z pewnego punktu trudno nie przyznać Ci racji. Ja jednak, jako niepoprawna humanistka, mam swoje zasady. Ratowałabym Twoje niedorozwinięte dziecko (czego nie życzę Ci z całego serca!!!) tak samo oddanie jak geniusza z drugiego końca świata.
Dla mnie człowiek to człowiek. Kocham i szanuję życie w każdej postaci.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Widok ludzkiego ciała wzbudza nasze prymitywne instynkty. Od zwierząt różni nas też to że czasem potrafimy wyjść ponad nie...
W takim razie abstrakcyjne pytanie: kogo nazwałabyś bardziej człowiekiem: powiedzmy konia ze sprawnym ludzkim umisłem czy ludzkiego ciała z końskim?
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Odpowiem inaczej, niż tego oczekujesz: ratowałabym oba te stworzenia z takim samym oddaniem. A tak na marginesie, to jestem wrogiem eksperymentów genetycznych i nie wyobrażam sobie takich "mieszanek", jak te, które przedstawiłeś. Ot, brak wyobraźni...
Straszną abstrakcję mi tu przedstawiasz. Prawie jak Robin Cook w jednej ze swoich książek.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Genetycznych eksperymentów?  Bardziej myślałem o transplantacji mózgu ... jednak stwierdziłem że wolę abstrachować od rozwiązania...  Ale... ciekawe jest rozwiązanie w świetnej książce Bruca Sterlinga "Święty płomień", dzięki któremu zrozumiałem że może inteliegencja to niekoniecznie jest najistotniejsza różnica... Czym ogólnie jest myślenie - są to GIGANTYCZNE, RÓWNOLEGŁE ciągi SKOJRARZEŃ, KRĄŻĄCYCH po naszym mózgu. Czym dla mnie jest świadomość - to jest to co potrafimy złapać - ciąg SŁÓW którym ze sobą samym rozmawiamy. Teraz wyobraź sobie człowieka, który nie umie żadnej mowy, na przykład przypadki dzieci wychowywanych przez zwierzęta. Osoba, która nie potrafi zamienić gigantycznych obrazów, w proste słowa, na których operowanie jest niewyobrażalnie prostsze. Dla niego myślenie abstrakcyjne jest niesamowicie utrudnione, będzie zachowywał się jak trochę bardziej inteligentne zwierzę. Inteligentny pies potrafi rozpoznawać wiele komend. Nam ludziom dużo prościej uczy się języka, ponieważ nie jest to bierne słuchanie - sami zaczynamy mówić, pisać - następuje sprzężenie zwrotne. Jeden z wielu pomysłów w tej książce, to wmontowanie psu kilku elektrod do mózgu, pewnie jakiegoś przetwornika ... no i głośnika. W systemach tego typu już dziś człowiek na przykład uczy się myślą poruszać kursorem po ekranie. Mózg jest maszynką, która obserwuje korelacje i kojarzy je ze sobą - w tym przypadku obserwując efekty swoich działań i uczy się dokonywać je coraz bardziej świadomie. I szczerze uważam że gdyby zastosować ten pomysł z dość inteligentnym psem, co już dzisiaj powinno być możliwe, nauczyłby się rozmawiać, myśleć trochę abstrakcyjnie i jego IQ mógłby podskoczyć powyżej powiedzmy naszego 50... Czy dalej byłby 'tylko zwierzęciem'? Pewnie nie, bo kolejna automatyka w naszym mózgu, rozróżnająca człowieka od zwierzęcia to właśnie mowa...  Moralność, którą mamy - "dobry = dobry wobeca człowieka", jest taka, bo jest zbudowana właśnie przez nas... Jeszcze apropo wyborów... to nie zawsze jest takie proste... 'Podobba' mi się na przykład historia jak w średniowiecznych Włoszech wybuchła epidemia i jeden z lokalnych władców kazał stracić zarówno chorych, jak i pomagających im... dzięki temu śmierć zebrała tam nieporównywalnie mniejsze żniwo... Bardzo polecam artykulik o neurobiologii mogalności: portalwied(*)3,,,,,,,488164,tematyczne.htmlApropo dzieci-geniuszy, to oczywiście polecam jeszcze O.S.Carda i jego Endera  pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Zasypałeś mnie... I przyznam, że to bardzo ciekawe. Przeczytam na pewno. Tylko jedno muszę dopisać. Dla mnie dobry wcale nie równa się dobry dla człowieka. Podkreślałam to już nie raz. Dobry zawsze równa się dobry! Ogólnie, dla wszystkich i wszystkiego. Zrównoważony, sprawiedliwy. I szanuję każde życie, obojętnie w jakim ciele ono się tli.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Gdybyśmy równie szanowali życie zwierząt, a co dopiero roślin, które są przecież ostoją świętości - całe życie praca, praktycznie zero agresji ... to niestety ale padlibyśmy z głodu  Przykro mi, ale MUSIMY jakoś rozgraniczyć... Mnie najbardziej szkoda życia osoby, która z jednej strony została stworzona przez te kilkanaście-dziesiąt lat niby zwyczajnej, lecz jednak po przyglądnięciu się: wzruszającej, fascynującej historii, a z drugiej dalej potrafi cieszyć się tym życiem i wnosić coś do tego wspólnego dzieła, które po nas pozostaje. Poza tym szczerzre to ja się śmierci nie boję - dla mnie jest zasłużony odpoczynek od ziemskich odpowiedzialności... A jeśli istnieje raj i się na niego zasłużyło to tym lepiej... Smucenie się ze śmierci kogoś, dla kogo życie to była tylko mordęga, może być co najwyżej wyraz egoizmu. Jeszce apropo tego "twardo napisane"... Jestem fizykiem i nauczyło mnie to myślenia opartego na kompromisie między otwartością i krytycyzmem - z jednej strony przyglądam się swoim intuicjom z nadzieją, a z drugiej w poszukiwani luk podczas próby precyzowania wytworzonego w umyśle modelu. Dużym problemem ludzi jest to że często na oślepo podążają za swoimi uczuciami, intuicjami, zaprogramowanymi przez społeczeństwo sloganami typu "oko za oko", "jestem jaki jestem i nic z tym nie jestem w stanie zrobić", "szczęście=pieniądz", "dobry wtw chcrześcijanin" ... Często w powyższych mechanizmach jest sporo słusznoći ... często jednak są pułapkami, lub próbą dopasowania na siłę - spłycenia dużo bardziej skomplikowanej sytuacji... Dlatego dobrze jest też nauczyć się przebijać przez skorupę powierzchowności - gdy usłyszymy myśl w głowie, coś intuicyjnie "oczywistego" ... starajmy się zobaczyć głębię sytuacji i wyciągnijmy sedno tej intuicji, śledząc skąd się wzięła... Sytuacje bardzo rzadko są tak proste jak wyglądają! Skoro już się rozpisałem...  weźmy jakiś przykład - to może wegetarianizm  Przeciwko zabijaniu zwierząt, które przecież całe życie zabijały (przez zjadanie) inne, więc zjadając agresora czynisz dobrze?  Dalej gdybyśmy nie jedli mięsa, to hodowla zwierząt nie miałaby sensu - większość z nich by się po prostu nie narodziła ... pomijając osobowe zabijanie nieświadomego organizmu, czym to de facto (skutkami) różni się od aborcji...? Jedząc je tworzymy popyt - dajemy im życie!  pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Bardzo dajesz do myślenia Panie Fizyku. Przeraża mnie jednak takie łatwe przejście od aborcji do hodowli zwierząt ubojowych. Mnie to jakoś nie pasuje. Człowiek, jako istota mięsożerna, ma w swoim charakterze jedzenie miąska. Owszem, można przejść na wegetarianizm i różne jego odmiany, ale po co? Skoro mięso dostarcza nam niezbędnych składników do prawidłowego funkcjonowania? Wypierać się siebie? Gdybyśmy mieli żywić się trawą i liśćmi, tak zostalibyśmy stworzeni. Bez kłów a z czterokomorowym żołądkiem. Jak się to ma mieć do naszego zasadniczego problemu? I nie chodzi tu o strach przed śmiercią. Jeśli dobrze "rozegrasz" swoje życie, wiesz, ze musi kiedyś być ten koniec. Cóż, naturalną konsekwencją narodzin jest śmierć i nic tego nie zmieni. Jeśli jednak dano nam rozum, uczucia i umiejętność uczenia - dlaczego tego nie wykorzystywać? Dla dobra ludzkości? Przyznam się szczerze (może zabrzmi to mało popularnie, trudno) czasem niektórych "żyć" nie należałoby ratować. Pozwolić na humanitarne odejście. Wytworzyliśmy jednak pewien system moralny, prawny i trzeba się go trzymać. A skąd wiesz, że osoba, która "na dzień dobry" zapowiada się kiepsko, nie wykona w jakiejś dziedzinie milowego kroku? Powtarzam raz jeszcze - szanuję życie pod każdą postacią i każdego życia będę zawsze bronić. Nie wiem tylko, jak sie odnieść do ulubionych przeze mnie kotletów schabowych.  Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | >Wytworzyliśmy jednak pewien system moralny, prawny i trzeba się go trzymać. Ten system powstał na podstawie tysięcy lat tradycji - historii pełnej ślepego opierania się na uczuciach, "czywistych" intuicjach, zabobonach ... Poza tym człowiek od dzieciństwa uczy się że zasady są po to żeby je łamać, naginać do swoich potrzeb ... i jak to świetnie zobrazował Goethe: "Istnieją dwie pokojowe formy przemocy: prawo i przyzwoitość." Dzięki nauce, dostępowi do informacji, prześciganiu intelektu w wyścigu priorytetów, jest coraz więcej ludzi potrafiących coraz lepiej, bardziej OBIEKTYWNIE poczuć świat, jego głębię i głębię jego problemów. Potrafiących w drodze buntu przed otaczającym bezsensem zerwać z przereklamowanymi hasłami i wytworzyć sobie własny, z początku naiwnie idealistyczny, jednak nieustannie ewoluujący system wartości, oparty na dużo głębszym spojrzeniu na świat, innych ludzi ... a gdy nauczymy się zauważać płytkość tej automatycznej emocjonalności, nie spłycać innych tylko wczuwać się w jego sytuację, potrafić prześledzić co doprowadziło do danych decyzji ... negatywne uczucia po prostu nie są możliwe, a po prostu przyjemność sprawia przyczynianie do czegoś co uważamy za ogólnie dobre...
Dlatego dobrze powoli przechodzić ze sztywnych, automatyzujących myślenie-spłycających, wykorzystywanych jako preteksty zasad, na uczenie po prostu dojrzałego myślenia opartego na krytycyźmie, otwartości i ciekawości jako głównej motywacji.
Apropo humanitarności... Jak powiedziałem - wg mnie człowieka nie czyni człowieko podobne ciało, tylko umiejętność wyjścia poza sposób myślenia oparty tylko na prostych zwierzęcych instyntach. Przyjrzyjmy się matce, która poświęca sporą część swojego życia na poddtrzymanie przy życiu takiego dziecka... Nie uważasz że gdyby nie ono, ta matka pewnie miałaby jedno/kilka pewnie zdrowych dzieci? Czyli rezultatem jest nie przyjście ich na świat - dokładnie taki sam jak gdyby je usunęła...
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Drogi Jarku - plus za wspaniałą wypowiedź!!! Jednak nie zgodzę się z Tobą, co do końcówki tekstu. Nie. Nie zamieniłabym nigdy już raz urodzonego dziecka na najbardziej nawet genialne, ale jeszcze nie narodzone. Uwierz mi, że nie człowieczy wygląd świadczy o człowieczeństwie. Tak samo zajmowałabym się z oddaniem każdym innym zagrożonym życiem. Nie wyobrażam sobie cierpiącego kota, na przykład. Stanęłabym wręcz na głowie, żeby mu pomóc, czy choćby ulżyć. Człowieczeństwo, to coś więcej. Nie wierzę, że tego nie czujesz.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Dar staje się darem, gdy biorca jest w stanie go docenić... a chociaż być go świadomym... Życie jest po to żeby się nim cieszyć, a nie po to żeby było wieczną mordęgą...
Nie uważasz że ta matka wychowując jedno z wielu nieuniknionych potknięć natury, ZABIJA swoje prawdziwe dzieci, ich dzieci, ... , ich dzieci...?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Życie jest darem. Wydaje mi się, że wchodzisz zbyt głęboko, dywagujesz. Uważasz, że jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć daru, jakim jest życie, nie jest go wart? To ja Cię bardzo przepraszam. Jaki z Ciebie człowiek, skoro chcesz do życia podchodzić w ten sposób? Przecież równie dobrze i Tobie może się takie dziecko urodzić, i to z ogromnym IQ, i niestety (czego nie życzę w najmniejszym stopniu) to z IQ poniżej 50. I co wtedy? Nie zasługuje na Zycie, na twoją miłość? Chyba bardziej, niż to nad wyraz inteligentne, jeśli miłość można w jakikolwiek sposób stopniować Dziecka nie kocha się za przymioty, które posiada. Kocha się je za to, że jest. Ale tak myśleć potrafi tylko kobieta - tak przynajmniej gdzieś przeczytałam. Czy nie decydując się na następne dzieci, zabijam je? Nie, mój drogi, tego nie trawię.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Bo kierujesz się niezwykle starym wbudoawnym w nas automatyzmem, który nakazuje bronić to co wyszło z twojego łona - jest to piękny i bardzo potrzebny instynkt, podobnie jak wiele innych uczuć... jednak podobnie jak one - jest dość prosty - dokonuje uproszczeń ... no i bywają sytuacje, w których dają opłakane rezultaty... Natura odróżniła nas od zwierząt rozumem, który pozwala nam na rozbudowanie powyższych mechanizmów, poprzez dostrzeganie głębii sytuacji - głębszych KONSEKWENCJI naszych działań. Owszem - nie wątpię że bardzo trudno przełamać się do zabicia człowieka gołymi rękami, jednak czy 'niewinna' czyność, krórej konsekwencją jest to że nie będzie on żył, jest rzeczywiście 'lepsza'?
Podstawą ewolucji - mechanizmu który wykreował nas takimi jak jesteśmy jest jak najszersze przekazywanie 'pamięci o sobie' w materiale genetycznym, w którym najdokładniej 'nas opisuje' najbliższa rodzina... stąd tyle wbudowanych w nas mechanizmów faworyzujących ją... no i powstają klany które wszystkich dookoła traktują jak zera... W dzisiejszych czasach 'pamięć o sobie' można dużo bardziej 'ludzko' przekazywać - w sposobie myślenia, w przeżytej wspólnie historii ... przekazując to na co sobie sami ZAPRACOWALIŚMY, a nie tylko to co DOSTALIŚMY z urodzeniem... "Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami." M. Twain Więzy krwi zostały nam po zwierzętach, rozum pozwala nam na coś powyżej...
Co definiuje relację matka-dziecko? Biologia czy psychologia? Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację w której dawno temu musiałaś z jakichś przyczny oddać rodzone dziecko, a po kilku latach adoptowałabyś inne. Które z tych dwojga dzieci byś bardziej kochała? Które by bardziej kochało Ciebie? Którego bardziej byłabyś matką?
Nie uważasz że podtrzywanie przy życiu dziecka, które nie jest Ciebie świadome (więc czy jesteś wg niego matką?), jest pozbawianiem życia prawdziwie Twojego pomostwa?
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
>Co definiuje relację matka-dziecko? >Biologia czy psychologia?
Psychologia, tak ja uważam.
>Które z tych dwojga dzieci byś bardziej kochała? >Które by bardziej kochało Ciebie? >Którego bardziej byłabyś matką?
Wydaje mi się, że potrafiłabym tak samo kochać i swoje dziecko, to które urodziłam, jak i to przysposobione, nawet nie wiedząc o tym, że "nie moje".
>Nie uważasz że podtrzywanie przy życiu dziecka, które nie jest Ciebie świadome (więc czy jesteś wg niego matką?), jest pozbawianiem życia prawdziwie Twojego pomostwa?
Nie!! Nie uważam!! Gdybym posiadała umiejętność takiego rozumowania, w swoim mniemaniu nie byłabym dobrym materiałem na matkę! Dobrze "kombinujesz" człowieku, ale w pewnym momencie rozchodzimy sie diametralnie. Nie rozumiesz. Wybacz, ale czy tylko kobieta tak myśli jak ja? Nie chce mi się wierzyć. Mam jedno pytanie - masz dzieci? Wydaje mi się, że odpowiedź przecząca wszystko tłumaczy. Pozwól mi wierzyć, że tylko teoretyzujesz.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | A czy to oddane dziecko, które by o Tobie nie wiedziało, kochało by Ciebie? Czy byłabyś dla niego matką? Powiedzmy, że po 20 latach by się dowiedziało - czy bardziej by kochało Ciebie od przybranej? To nie więzy krwi czynią matką! Może i teoretyzuję... Ale jestem pewien deklaracji, którą właśnie chcę złożyć: Jeśli (odpukać) w wyniku np. porażenia mózgu, stanę się roślinką, to bardzo proszę nie podtrzymywać mnie przy życiu! Jarek w tym momencie nie będzie już żył - odejdzie na zasłużony odpoczynek od ziemskich odpowiedzialności. Zostanie coś co ledwo można zaklasyfikować jako zwierzę. Natomiast gdybym (znowu odpukać) kiedyś stał się inwalidą... owszem bardzo by mnie to bolało... jednak pewnie nauczyłbym się z tym żyć ... odnaleźć sens i znowu cieszyć się życiem ... To nie ciało czyni człowiekiem! Co nas oddala od zwierząt - czyni człowiekiem...? forum.chrzescijanin.pl/viewtopic.php?t=2969pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Gdyby kiedyś (nie daj Boże)zdarzyło Ci się mieć wylew czy inne porażenie - opiekowałabym sie Tobą tak, jak gdyby dawny Jarek był w Tobie nadal. Nie wiesz, czy nie byłoby go tam. Nigdy nie będziesz miał pewności, zanim nie przekonasz się na własnej skórze. Owszem, nie ciało czyni nas ludźmi. Mam nadzieję, że wynikło to dość jasno z mojego postu.
Też pozdrawiam.
---
|
|
| | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
> kogo nazwałabyś bardziej człowiekiem: powiedzmy konia ze sprawnym ludzkim umisłem czy ludzkiego ciała z końskim?<Prosze nie nabijać się z końskiej twarzy naszego ukochanego Ministra Edukacji Narodowej
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
#223817: Wiesz dlaczego się z nas Wiesz dlaczego się z nas śmieją za granicą? Dlatego że Sowińska oskarżyła Twinky Winky o to że jest pedałem. Nie... Dlatego że Chicago to największe Polskie miasto. Nie Że poseł samoobrony zgwałcił prostytutke. Nie To ja już nie wiem............ Bo nasz minister edukacji wygląda jak "nasza szkapa" - dla rozweselenia  Tekst powyższy zasłużył na +. Pozdrawiam.
---
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | > Trzeba jednak pamiętać że dobry start to nie wszystko... znam pełno zdolnych ale leniwych, bardzo ważne żeby nauczyć się nie spoczywać na laurach, co przy takiej inteligencji może być kuszące...Myślę, że należałoby w takiej sytuacji jak ta (tzn. niecodziennej inteligencji) zacząć prowadzić tej dziewczynce indywidualne nauczanie, przy którym nie będzie się leniła, a po jakimś czasie mógłby wyrosnąć z niej niezły geniusz. Oczywiście to wszystko musiałoby być pod obserwacją specjalistów, żeby sprawdzić, czy na pewno nie było to po prostu szybkie rozwijanie się mózgu, które później może zacząć powoli hamować. > Inną pułapką dla mózgu może być zapętlenie w labiryntach 'wiedzy teologicznej', ale myślę że przy dzisiejszym dostępie do informacji i takiej inteligencji jej to nie grozi... prawda Tofik? Myślę, że jak ta dziewczynka dorośnie, a jej IQ nie zmieni się to faktycznie może być z niej drugi Einstein 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Sztab prywatnych nauczycieli zamiast młodości, wolności, znajomych ... normalności?? Myślałem że chcemy człowieka a nie maszynę... A co jeśli przechytrzy nauczycieli...?  Poza tym dużo lepiej niż przymusu, który często wręcz prowadzi do buntu, i to od osób o jednak określonym punkcie widzenia, użyć jej wrodzonej CIEKAWOŚCI i dać dostęp do tego niewyobrażalnego źródła wiedzy i różnych sposobów myślenia - sieci. Z własnego doświadczenie wiem że motywowana ciekawością samodziena nauka jest nieporównywalnie bardziej skuteczna. Poza tym takie podejście bardziej uczy samodzielnego myślenia, dojrzałości, a także jest okazaniem zaufania. Kolejną rzeczą jest to że dobrze jendak robi wychowanie razem z rówieśnikami - nauczenie naturalnego, intuicyjnego życia w społeczeństwie... wyczucia go, jego problemów... Też po to żeby na starcie nie czuła się dziwadłem... Choć inne motywacje oczywiście też mogą się przydać, tylko że może być problem ze znalezieniem ich przy tak inteligentnej osobie..
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | Raczej myślałam o szybszym pójściu do szkoły, osobnym nauczaniu w szkole pośród znajomych, to nie sprawiłoby jej problemu, a inteligencja posuwałaby się dużo szybciej do przodu.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Wspomniałam w tym wątku o nauczycielach - specjalistach. takich od pracy z dzieckiem wybitnie zdolnym. Nie chodziło mi o żadną izolację od rówieśników, od normalnego dzieciństwa. Musicie przyznać, że inaczej trzeba pracować z dzieckiem przeciętnym, inaczej z opóźnionym a jeszcze inaczej z inteligentnym ponad przeciętność. Niewłaściwe "prowadzenie" takiego dziecka moze zrobić mu niesamowitą krzywdę. Poza tym, zawsze istnieje możliwość, że ta ponadprzeciętna inteligencja może pójść w nieoczekiwanym kierunku. Większość z Was zdaje sobie sprawę, że geniusz do choroby dzieli bardzo delikatna, pajęcza nić. Na to też trzeba zwracać uwagę.
Dzieciństwo i młodość mają swoje prawa. Trzeba je szanować. Trzeba również pozwolić na rozwój każdej jednostce, tylko czasem pod okiem specjalisty.
Pozdrawiam.
---
|
|
| klucznik (351 punktów) | >IQ (...) wyniki były obiektywne.
Jakoś zestawienie w jednym miejscu testów IQ z obiektywnym pomiarem inteligencji (lub choćby doń aspiracją) zdaje mi się leciusieńko niewłaściwe. Myślę w tym momencie o amerykańskim sawancie zapamiętującym całe książki po jednym przeczytaniu, którego mózg miał pojemność większą niż niejedna biblioteka, który podawał dzień daty sprzed paru wieków w jednym momencie, którego test IQ wskazał 86 pktów (!)
Mensa jest tylko organizacją ludzi którzy szybko i bezbłędnie rozwiązują testy pomiaru inteligencji. Za tym nie musi stać nic koniecznego. Bywają błyskotliwcy, a i bywają wśród nich społeczni idioci.
Edukacja powszechna sprawdza rozum i mądrość o wiele lepiej niż test. W tym szkoła jest dobra.
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
 | | TyDraniu (6569 punktów) |
> Edukacja powszechna sprawdza rozum i mądrość o wiele lepiej niż test.> W tym szkoła jest dobra.Zwykle szkoła jest dobra jedynie w udupianiu i otępianiu wyjątkowo uzdolnionych dzieci. Ktoś już kiedyś pisał, że uzdolnione dzieci powinny przebywać wśród podobnie uzdolnionych, a tymczasem teraz wrzuca się wszystkie do jednego worka, a poziom - uśrednia. Planuje się teraz wprowadzić w szkołach segregację płciową  . Moim zdaniem to błąd (ale ja się nie znam, może to przynosi pewne korzyści), natomiast zdecydowanie powinno się wprowadzić segregację intelektualną.
|
|
|  | | klucznik (351 punktów) | > Zwykle szkoła jest dobra jedynie w udupianiu i otępianiu wyjątkowo uzdolnionych dzieci. A każdy wybitnie uzdolniony to sierotka Marysia i da się tak upupić. Szkoda, że postrzegasz szkołę tak stereotypowo (inna rzecz, ze nauczyciele "odwalający robotę" na taką opinię pracują). Ja mam to szczęście, że świadomie =ja= wybrałem gimnazjum i ogólniak, w których chciałem się uczyć... i nie żałowałem ani przez chwilę, a wyjątkami byli nauczyciele mówiący "skoro wszystko wiesz to siedź cicho/sam poprowadź lekcję" itp. Spotykałem nauczycieli z powołania, z którymi współpracowałem i współpracuję z takimi nauczucielami rozwój jest nie tylko wysiłkiem, ale niesie za sobą także przyjemność . TAK. W Polandzie są takie szkoły i to nie tylko w dużych miastach, nie tylko licea akademickie, nie tylko prywatne; będące szkołami które uczą. > Ktoś już kiedyś pisał, że uzdolnione dzieci powinny przebywać wśród podobnie uzdolnionych, NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE! Nie doprowadziłoby to do niczego dobrego. Takie dzieci stanowiąc nieliczny niestety odsetek społeczeństwa, żyłyby w Matrixie dla hiperwykształciuchów. Sztucznym świecie. Jeżeli mieliby zostać w przyszłości rządzącymi to wiedza o tym jak żyje społeczna większość jest bezcenna. A że spotykać się będą z chamstwem, dewiacjami, wulgarnością, agresją itp. to będzie to dlań następna wiedza. W takim świecie żyjemy.Teoretykami byli Marks i Lenin,reszty pisać nie muszę. Wyjątkiem od podanej przeze mnie wizji mogłyby być klasy i szkoły kształcące matematyków, Oni i tak już żyją w świecie abstrakcyjnym i Im to nie zaszkodzi a tylko się opłaci. <a tymczasem teraz wrzuca się wszystkie do jednego worka, a poziom - uśrednia. Uzdolniony /nie mylić z/ ubezwłasnowolniony. Uwierz, że nie da się tak łatwo uśrednić kogoś nieśredniego. > Planuje się teraz wprowadzić w szkołach segregację płciową .Bzdurny i nierealny pomysł ministra. /szkoda śliny/ pozdrawiam i pozostawiam do przemyślenia
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Planuje się teraz wprowadzić w szkołach segregację płciową . Moim zdaniem to błąd (ale ja się nie znam, może to przynosi pewne korzyści), natomiast zdecydowanie powinno się wprowadzić segregację intelektualną.O USA można snuć wiele ciekawych i nieciekawych opowiastek, ale w ichsich uniwerkach, nawet tych najzacniejszych, na nauki przyjmuje się według pewnego klucza, może nie jest to klucz oficjalnie zdefiniowany, ale w zamian skuteczny. A więc w pierwszej kolejności przyjmuje się najlepszych, potencjalnych geniuszy, następnie średniaków jak leci i sportowców osiłków w celach reprezentacyjnych i prestiżowych. Ci pierwsi mają w zamian niezłą skalę porównawczą co ich dopinguje, ci ostatni również, tyle że w swojej dziedzinie i się edukacją interesują oględnie, a ci w środku mają do kogo dorównywać w obu kierunkach.
|
|
| |  | youzwiak (20202 punktów) (zablokowany) | A słyszeliście o tym chłopaku? pl.wikipedia.org/wiki/Sho_YanoMoim zdaniem to on jest kandydatem na Einsteina XXI wieku. Myślę, że jeszcze o nim usłyszymy. edit: niestety nie mogłem odnaleźć bardziej obszernej informacji na jego temat, którą jakiś czas temu czytałem :/
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | > A słyszeliście o tym chłopaku? pl.wikipedia.org/wiki/Sho_Yano> Moim zdaniem to on jest kandydatem na Einsteina XXI wieku. Myślę, że jeszcze o nim usłyszymy.> edit: niestety nie mogłem odnaleźć bardziej obszernej informacji na jego temat, którą jakiś czas temu czytałem :/To nawet ja taki nie byłem  jest jakieś 150 punktów lepszy. Ale robi wrażenie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|