 |
Nauczyciel pilnie poszukiwany Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-08-2019 08:11 | Arminius (25555 punktów) | Nauczyciel pilnie poszukiwany
4 na 4 | Za parę dni rusza kolejny szkolny rok. A z nim masa problemów z jakimi boryka się polska edukacja. Do wielu z nich dochodzi z początkiem września kolejny, bardzo istotny - brak nauczycieli. I to nie tylko tych do nauczania przedmiotów ścisłych, także do pracy w przedszkolach. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału. A tymczasem pozwolę sobie na następującą uwagę> Brak jak wyżej - jak szereg innych - można zlikwidować albo przynajmniej znacząco ograniczyć jego skalę - poprzez podwyższenie wynagrodzenia nauczycieli. Strajk nauczycielski sprzed paru miesięcy - nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Rząd nie przyznał nauczycielom żądanych przez nich podwyżek. Skutek mamy w postaci sytuacji jak wyżej. A wszystko to w atmosferze odtrąbienia sukcesu reformy szkolnej przez obecną ekipę rządzącą. Lada moment w edukacji będzie tak jak w służbie zdrowia. To znaczy z powodu braku kadry będą likwidowane szkoły i przedszkola czy też ograniczana liczba klas/grup w placówkach oświatowych. A wszystko to w sytuacji, gdy rząd lekką ręką rozdaje bogatym rodzicom miliardy złotych na dopieszczenie ich ukochanych pociech. "W szkołach brakuje nie tylko miejsc dla uczniów, ale też nauczycieli. Do "spuchniętych" klas na długo przed wakacjami rozpoczęto poszukiwania nowych pedagogów. "Już teraz wiemy, że we wrześniu może nam zabraknąć ponad trzech tysięcy nauczycieli. Oczywiście, to efekt 'deformy' oświaty, czyli wprowadzenia do pierwszych klas szkół ponadpodstawowych podwójnego rocznika uczniów" - alarmowała w połowie czerwca wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska. W szkołach podstawowych w stolicy brakuje 1,7 tys. pedagogów, natomiast w szkołach ponadpodstawowych 1,4 tys. Brakuje również blisko 600 nauczycieli przedszkolnych i 400 pedagogów specjalnych. Warszawa na problem odpowiedziała akcją "Praca szuka nauczyciela". W ramach tej kampanii oferuje bezpłatne szkolenia i warsztaty dla nauczycieli, finansowane z budżetu miasta. - Tuż po inauguracji odebraliśmy kilkadziesiąt maili i telefonów z pytaniami, a był to zaledwie początek akcji - mówi w rozmowie z Interią Ewa Rogala, zastępca rzecznika prasowego stołecznego Urzędu Miasta. - Nasze działania planujemy prowadzić przez cały okres wakacji. Chcemy dotrzeć z naszym apelem do jak największej grupy. Chcemy zrobić wszystko, by problem zminimalizować - zaznacza." fakty.inte(*)asta-bija-na-alarm,nId,3076448 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Za parę dni rusza kolejny szkolny rok. A z nim masa problemów z jakimi boryka się polska edukacja.> Do wielu z nich dochodzi z początkiem września kolejny, bardzo istotny - brak nauczycieli. I to nie> tylko tych do nauczania przedmiotów ścisłych, także do pracy w przedszkolach. Zainteresowanych> problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału.> A tymczasem pozwolę sobie na następującą uwagę> Brak jak wyżej - jak szereg innych - można> zlikwidować albo przynajmniej znacząco ograniczyć jego skalę - poprzez podwyższenie wynagrodzenia> nauczycieli. Strajk nauczycielski sprzed paru miesięcy - nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Rząd> nie przyznał nauczycielom żądanych przez nich podwyżek. Skutek mamy w postaci sytuacji jak wyżej. A> wszystko to w atmosferze odtrąbienia sukcesu reformy szkolnej przez obecną ekipę rządzącą. Lada> moment w edukacji będzie tak jak w służbie zdrowia. To znaczy z powodu braku kadry będą likwidowane> szkoły i przedszkola czy też ograniczana liczba klas/grup w placówkach oświatowych. A wszystko to w> sytuacji, gdy rząd lekką ręką rozdaje bogatym rodzicom miliardy złotych na dopieszczenie ich> ukochanych pociech.> "W szkołach brakuje nie tylko miejsc dla uczniów, ale też nauczycieli. Do "spuchniętych" klas na> długo przed wakacjami rozpoczęto poszukiwania nowych pedagogów.> "Już teraz wiemy, że we wrześniu może nam zabraknąć ponad trzech tysięcy nauczycieli. Oczywiście, to> efekt 'deformy' oświaty, czyli wprowadzenia do pierwszych klas szkół ponadpodstawowych podwójnego> rocznika uczniów" - alarmowała w połowie czerwca wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska. W> szkołach podstawowych w stolicy brakuje 1,7 tys. pedagogów, natomiast w szkołach ponadpodstawowych> 1,4 tys. Brakuje również blisko 600 nauczycieli przedszkolnych i 400 pedagogów specjalnych.> Warszawa na problem odpowiedziała akcją "Praca szuka nauczyciela". W ramach tej kampanii oferuje> bezpłatne szkolenia i warsztaty dla nauczycieli, finansowane z budżetu miasta.> - Tuż po inauguracji odebraliśmy kilkadziesiąt maili i telefonów z pytaniami, a był to zaledwie> początek akcji - mówi w rozmowie z Interią Ewa Rogala, zastępca rzecznika prasowego stołecznego> Urzędu Miasta. - Nasze działania planujemy prowadzić przez cały okres wakacji. Chcemy dotrzeć z> naszym apelem do jak największej grupy. Chcemy zrobić wszystko, by problem zminimalizować -> zaznacza."> fakty.inte(*)asta-bija-na-alarm,nId,3076448Jest to najsmutniejsze co (nie)robi rząd. Najczulsza sfera życia społecznego, to przygotowanie wykształconych nowych, następców, obywateli. Nie dba się absolutnie o tę kuźnię przyszłych światłych kadr między innymi mającymi zarządzać sferami decyzyjnymi w państwie. Ciemnotę, kołtunizm i obskurantyzm już znamy i wiemy do czego doprowadza. (Choćby obecny elektorat wyborczy PiS-u). Państwo w obecnej formie jeszcze jest sprawne mniej więcej, ale w niedalekiej przyszłości? To jest pokłosie dopuszczania do wprowadzania do wprowadzania reform, ludzi z nadania partyjnego, a nie fachowców. Sam Lenin powiedział że "państwo w którym policjant zarabia lepiej jak nauczyciel, jest państwem policyjnym". Czy tą zasadę wprowadzał, to inna sprawa. Ale rację miał. Takie państwo skłania się do roli opartej na restrykcjach, a nie na opiece i obronie społecznych interesów. Gdyby dr Kaczyński pracował choć troszkę w szkolnictwie byłby na pewno widział sprawę nieco inaczej. A tak? Jestem po stronie nauczycieli, bo sam kiedyś byłem nauczycielem i widziałem nędzę nauczania. Ten, który swój wysiłek wkładał uczciwie w to by uczeń wyniósł jak największą wiedzę, zawsze miał pod górę (bo wg nowej psychologii uczenia za dużo wymaga). Między innymi w szkołach publicznych, czyli państwowych, dopuszcza się nauki coś niepotrzebnego w przyszłym dorosłym życiu absolwenta. Ba! Żąda się nawet obecności tych pseudonauk na egzaminach maturalnych. Piszę tu o zbytecznej wiedzy o mitach. W moim przypadku ksiądz, dowiedziawszy się że nie wstydzę się być ateistą, celowo zrywał zajęcia wtedy, gdy miałem mieć wykłady. Dyrekcja szkoły i nawet Kuratorium milczało na moje protesty. Efekt reform oceniam jak najgorzej. Reformy wyglądają tak, jakby dziecku dać do zabawy drogi zegarek. Tylko czekać wtedy kiedy zacznie płakać "bo się zepsuł" (sam, bo tak zawsze dziecko się tłumaczy). Porównanie stanu edukacji do publicznej służby zdrowia wcale trafne. W tych dziedzinach działania rządu nie widać, a jeśli już to tylko by zepsuć to co jeszcze działało.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 2 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Jest to najsmutniejsze co (nie)robi rząd. Najczulsza sfera życia społecznego, to przygotowanie wykształconych nowych, następców, obywateli. Nie dba się absolutnie o tę kuźnię przyszłych światłych kadr między innymi mającymi zarządzać sferami decyzyjnymi w państwie. Ciemnotę, kołtunizm i obskurantyzm już znamy i wiemy do czego doprowadza. (Choćby obecny elektorat wyborczy PiS-u). Państwo w obecnej formie jeszcze jest sprawne mniej więcej, ale w niedalekiej przyszłości? To jest pokłosie dopuszczania do wprowadzania do wprowadzania reform, ludzi z nadania partyjnego, a nie fachowców.
To jest celowa polityka PiSSmenów. Im ciemniejszy lud, tym łatwiej nim manipulować i sterować.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
|  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Podejrzewam, że oni nie mają żadnej celowej polityki. Dla niektórych jest to trudniejsze do pomyślenia niż to, że mają politykę błędną. Człowiek czasami chce wierzyć w rząd. Prawidłowa postawa: W rząd nie wierzy się, rządem się pomiata. Inaczej nie rozumie. Biurokratyczne pisty tak mają.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Jest to najsmutniejsze co (nie)robi rząd. Najczulsza sfera życia społecznego, to przygotowanie wykształconych nowych, następców, obywateli. Nie dba się absolutnie o tę kuźnię przyszłych światłych kadr między innymi mającymi zarządzać sferami decyzyjnymi w państwie. Ciemnotę, kołtunizm i obskurantyzm już znamy i wiemy do czego doprowadza. (Choćby obecny elektorat wyborczy PiS-u). Państwo w obecnej formie jeszcze jest sprawne mniej więcej, ale w niedalekiej przyszłości? To jest pokłosie dopuszczania do wprowadzania do wprowadzania reform, ludzi z nadania partyjnego, a nie fachowców. >To jest celowa polityka PiSSmenów. Im ciemniejszy lud, >tym łatwiej nim manipulować i sterować.
To jest prawda nie do obalenia. Ale jednocześnie to jest myślenie tego który myśli w swej zarozumiałości, że będzie wiecznie żył. Tworzy system edukacyjny, który nie jest politycznym i areligijnym. Tak przecież robili okupanci i zaborcy. Owszem istniała oświata (w Polsce międzywojennej w postaci szkół czteroklasowych, przejęty system od zaborców), ale na tyle co potrzebna, by nie było analfabetyzmu i umiejętność podstawowego liczenia. Ja to widzę jako wielką nieudolność w działaniu wynikającą tylko z tego, że wprowadza się coroczne modyfikacje bezmyślnie. No bo taki trend, taka moda jak np. z Ameryki wzięty model testów. Byłem od początku i jestem nadal przeciwnikiem testów. Nic więcej nie jest lepszego jak bezpośredni kontakt z egzaminowanym. Wiesz wtedy jaki ma zasób słownictwa, jak potrafi rozumować napotykając problem, widzisz jak wykorzystał to co go próbowałeś nauczyć, widzisz osobę a nie anonimowy test. Poznasz jego horyzonty myślowe. Nic Tobie o delikwencie nie mówi test. A bywa, że zdał egzamin przypadkowo bęcwał. Nie sprawdza się także, zauważony nagle nowy system ocen. To nic nie wnosi do systemu nauczania. Powtarzam, że nic. Poza tym zmiany miały być dobre, ale jak się okazuje w praktyce, są nie ważne i nieistotne. Zawód nauczyciela ulega degradacji. Klasyfikacja nauczycieli nie istnieje. A istniejąca/obowiązująca, to tylko wynika z klasyfikacji karierowiczów. Nauczyciel ma w obowiązku być przyjacielem k a ż d e g o ucznia i powiernikiem nieraz tajemnic nie znanych rodzicom ucznia. To jest zaufanie. Nauczyciel ma niejako prawo interesować się jego sytuacją rodzinną. Teraz mamy suchych urzędników na etacie nauczyciela, kierujących się linią polityczną. A psuje taką wizję tylko i wyłącznie "nauka" zwana religią. Mało tego. Dopuszcza się "nauczycieli" o mitach do głosu decydującego na Radach Pedagogicznych i dyrektor szkoły milczy posłusznie, bo został nominowany przez partię rządzącą. Ja miałem dyrektora dwa razy młodszego od siebie. Więc pytam czym sobie zasłużył na taki awans? Toć on miał niespełna 24 lata życia swego. Toć to krótko po studiach. Doświadczeniem i praktyką? Zapewniam, że nie. On nie czuł "bluesa". Spodnie nosił po to tylko by wyglądać przyzwoicie, a nie jak na plaży w Chałupach. To jest widoczna i postępująca klęska edukacji polskiego ucznia. Bo edukacja niestety obniża loty, mimo tak huuurrra optymistycznych relacji o reformach (tak, liczba mnoga, bo jest nieomalże co roku) wprowadzanych do szkolnictwa..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Stoliczne biurwy chciałyby szkolić nauczycieli na ich własny koszt! Gdzie zwrot dojazdów, zakwaterowania, wyżywienia?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Za parę dni rusza kolejny szkolny rok.A już w październiku są wybory do Sejmu i Senatu  . > A z nim masa problemów z jakimi boryka się polska edukacja.Problemy są po to żeby je rozwiązywać z korzyścią dla ogółu. > Do wielu z nich dochodzi z początkiem września kolejny, bardzo istotny - brak nauczycieli.No proszę, miały być masowe zwolnienia nauczycieli z powodu reform pisowskich, a tu odwrotnie  . > Strajk nauczycielski sprzed paru miesięcy - nie przyniósł oczekiwanego rezultatu.Gdyby każdy strajk przynosił oczekiwany rezultat ( tysiąc zł netto dla każdego od zaraz) to obawiam się, że byłoby więcej strajkujących niż pracujących. A oczekiwanym rezultatem wtórnym, byłaby zapaść finansów państwa i abdykacja PIS.  > Skutek mamy w postaci sytuacji jak wyżej.Skutek jest taki nie z powodu masowych rezygnacji z pracy nauczycieli (otrzymali spore podwyżki zgodne z możliwościami państwa) tylko z powodu napływu w tym roku większej ilości uczniów do pierwszych klas szkół podstawowych. Z tym problemem poradzą sobie samorządy i szkoły jak widać z podlinkowanego tekstu. > A wszystko to w sytuacji, gdy rząd lekką ręką rozdaje bogatym rodzicom miliardy złotych na dopieszczenie ich ukochanych pociech.Rząd daje 500+ na każde dziecko zgodnie z oczekiwaniami społecznymi, a tych bogatych naprawdę nie jest wielu, a płacą nawet większe podatki. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>A już w październiku są wybory do Sejmu i Senatu.
Stąd tyle propagandy rynku pracownika. Praca dla nauczycieli jest, ale jest to praca mało atrakcyjna: po najniższej stawce nauczyciela stażysty i kontraktowego, w niepełnym wymiarze (cząstka etatu) lub w kilku szkołach na raz (w każdej szkole cząstka etatu), co oczywiste - bez pokrycia kosztów dojazdów i poruszania się między szkołami prowadzonymi przez gminę lub powiat. Pensja nauczycielska jest bardzo niska, gdy weźmiemy pod uwagę koszty wynajmu mieszkania lub kredytu mieszkaniowego, koszty dojazdów komunikacją publiczną lub prywatnym samochodem (amortyzacja samochodu, koszty bieżące eksploatacji). Dlatego nie należy oceniać sytuacji tylko na podstawie liczby wykazanych wakatów, bo to prowadzi do wielu przekłamań. Wyobraźmy sobie nauczyciela matematyki, który zostaje zatrudniony przez gminę do pracy w kilku szkołach, dzięki czemu ma etat. Kosztów wynajmu mieszkania i dojazdów nie jest on w stanie pokryć ze swojej pensji. Nie zawsze udaje się tak ułożyć plan lekcji, by miał zapas czasu na dotarcie do każdej szkoły punktualnie. Najprawdopodobniej nie będzie miał żadnej zdolności kredytowej w przypadku chęci zakupu samochodu czy mieszkania. Dojazdy komunikacją publiczną w dużych miastach są bardzo drogie (proponuję przyjrzeć się cenom biletów w Warszawie, Trójmieście czy Katowicach) i pożerają dużą część wynagrodzenia. Brak tanich mieszkań służbowych! Dlatego nie tylko publiczne szkoły mają problemy z doborem kadry nauczycielskiej. Nie ma też chętnych do pracy w przedszkolach i szkołach prywatnych. To nikomu nie opłaca się.
Nikt normalny nie chce kończyć jak nędzarz wydrenowany ze zdrowia i pieniędzy przez rządowych i samorządowych fantastów, oszustów i złodziei!!!
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Nie twierdzę, że zatrudnienie dodatkowych sił do pracy z dziećmi w szkołach nie wiąże się z problemami. W sytuacji tego roku szkolnego jest to szczególnie widoczne. Słyszałem, że jest sporo emerytowanych nauczycieli, którzy chętnie dorobią sobie do emerytury na część etatu. Problemy niskich płac, trudności komunikacyjnych i mieszkaniowych są znane także w innych zawodach. Nie bardzo wiem dlaczego nauczyciel matematyki nie może być zatrudniony w szkole na pełen etat w końcu to pensum nie jest wygórowane. Może są pojedyncze przypadki losowe, ale takie są na ogół rozwiązywalne w ramach kompetencji dyrektora szkoły czy przedszkola, przy pomocy samorządu jeśli to konieczne.
>Nie ma też chętnych do pracy w przedszkolach i szkołach prywatnych. To nikomu nie opłaca się. To już przesada. Trudności z naborem chętnych do pracy w przedszkolach i szkołach są, w końcu to niełatwa praca i skromnie opłacana, ale istotne trudności występują zapewne w dużych miastach. Znam osobiście szefową prywatnego przedszkola w średniej wielkości mieście (ok 200tys) i znam większość jej problemów, ale na brak chętnych do pracy nie narzekała dotąd.
W Polsce przez wiele lat duszono wzrost płac i świadczeń socjalnych co miało zaowocować pięknym rozkwitem gospodarki w myśl neoliberalnej doktryny ekonomicznej. Wyszło z tego zupełnie coś innego z "kupą kamieni" na dodatek. Dzisiaj płace rosną dość szybko, ale zawsze jeszcze średnie są niższe od płac w czołowych krajach UE, ale to się ostatnio szybko poprawia.
Wracając do wyborów z tymi problemami trzeba wybrać nie taką formację, która jak coś mówi... to mówi, tylko taką, która jak mówi to zrealizuje.
|
|
| |  | 4 na 4 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | >Nie twierdzę, że zatrudnienie dodatkowych sił do pracy z dziećmi w szkołach nie wiąże się z problemami.
Za to bez problemu idzie tworzenie biurokratycznych projektów w rodzaju Zawracanie Wisły kijem. Propaganda zawsze ma się dobrze we własnym mniemaniu przedstawicieli propagandowej patologii. Nie ma się przecież czym przejmować. Pieniądze na wodolejstwo były zaplanowane w budżecie. To było w planach. To zostało przegłosowane. Deficyt jest pod kontrolą. Z ofiarami trzeba się liczyć. To wszystko jest zatwierdzone urzędowo.
Liberalistyczne ścierwa ze wszystkiego chcą zrobić burdele!!! Praca tymczasowa, okresowa, na dojazd, na żądanie, za grosze!!! Efekty? Dzieci się po szkołach zabijają nożami, normalne są nieszczęśliwe, nauczyciele nie chcą pracować w tych przybytkach rozkoszy, szkoły rozwiązują, biuralistki ratują je altruistycznymi orgiami na papierze. Tak to jest, jak się odchodzi od materializmu historycznego na rzecz poligamicznego zidiocenia.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | oczekiwania | Rząd daje 500+ na każde dziecko zgodnie z oczekiwaniami społecznymi, a tych bogatych naprawdę nie jest wielu, a płacą nawet większe podatki.
Już ich trochę jest. Tym bogatym rząd daje jakieś 6-7 mld co roku. Co do oczekiwań społecznych. Czy pan wie ile się w Polsce czeka na wizytę u okulisty w publicznej służbie zdrowia i jakie są w tym wzgledzie oczekiwania społeczne, których rząd nie spełnia???
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: oczekiwania | >Rząd daje 500+ na każde dziecko zgodnie z oczekiwaniami społecznymi, a tych bogatych naprawdę nie jest wielu, a płacą nawet większe podatki. >Już ich trochę jest. Tym bogatym rząd daje jakieś 6-7 mld co roku. >Co do oczekiwań społecznych. Czy pan wie ile się w Polsce czeka na wizytę u okulisty w publicznej służbie zdrowia i jakie są w tym wzgledzie oczekiwania społeczne, których rząd nie spełnia???
Dałeś tylko jeden przykład. Ale do kardiologa, gdzie każdy dzień pacjenta może być ostatnim, do onkologa, gdzie po trzech miesiącach czekania na wizytę usłyszysz: "Ale pan przyszedł trochę za późno". To tylko dodatkowo cholery u onkologa można dostać od takiego szyderstwa. Rząd nie prowadzi polityki prospołecznej i żadne 500+ nie jest tego dowodem, co już stwierdzają ekonomiści. Nie jest dowodem 300+, nie są dowodem "13" emeryckie, nie są dowodem programy typu mieszkanie plus, który tak firmowany w ogóle nie ruszył. Wybiórczo partia PiS wybrała tylko wąską ale jeszcze liczną część społeczeństwa kupując ją lipnymi programami rozdawnictwa, które pogłębiają tylko dług społeczny, będący obciążeniem dla naszych następców. Nazywa się to populizmem. No bo co faktycznie rządy obecne zrobiły ku zadowoleniu społecznemu? Nie pokończone drogi szybkiego ruchu a miały być na mistrzostwa świata, dalsze osłabianie polskiej armii obronnej (WOT-y to nie regularna armia to propaganda głupim "na oczy", a kto doprowadza do upadku polski przemysł zbrojeniowy?), upadek roli edukacji i jakości oświaty, upadek publicznej służby zdrowia, mając ok 500 km wybrzeża morskiego nie mamy żadnej polskiej stoczni (a były trzy), a Morawiecki obiecywał ruszyć budowę największej stoczni na Bałtyku w Gdańsku, przekop Mierzei Wiślanej nawet nie ruszył i jest podobno w stadium realizacji projektu, by go przedstawić do późniejszych uzgodnień, czyli nic rząd nie robił dla strategicznych celów istnienia państwa. Dalsza wiara w możliwości tego rządu, równa się wierze w ośmioletnie nieróbstwo PO. A co polityka informacyjna państwa serwuje w zamian? LGTB? Relacje kłótni między partiami PO-PiS? Dlaczego rząd nie może pochwalić się..."obiecaliśmy naprawić stan polskiej energetyki, by nie kupować energii np. z Ukrainy i Litwy" i zrobiliśmy. Czy tego nie widać? Kto tego nie widzi? Jak go nazwać? Polakiem? Widzą choć troszkę problemy do jakich doprowadziły dotychczasowe rządy? Są tacy naprawdę dziwacy widzący winę w lewakach (co to jest?), w socjalistach (gdzie oni?). Za dwa miesiące wybory. Powtórzę hasło jakie opublikowałem w moim profilu publicznym: "Nie wiem na kogo będę głosował, ale dokładnie wiem na kogo nie będę głosował". Życie mnie nauczyło nieufności do żadnej władzy, zwłaszcza szermującej "cudownymi" programami...
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 3 na 3 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Propagandowniom bardzo zależy, żeby ludzie wierzyli, że istnieje jakieś państwo - instytucje, urzędy, które coś mogą. Wielu, którzy nigdy się z nimi nie zetknęli, ulega temu złudzeniu. Dopiero w kontakcie z tą fabryką fikcji, okazuje się, że urzędy to atrapy i fatamorgany, które zajmują się wydumanymi problemami, stworzonymi tylko i wyłącznie na ich potrzeby. Coraz częściej zdarza się, że urząd niby działa, jest jakiś oznaczony budynek, jest jakaś tablica informacyjna, tylko całujesz klamkę, bo tam nie ma już nikogo, i to od dawna. Zwyczajni ludzie, dopóki nie załatwiają żadnych spraw urzędowych, wierzą, że coś kryje się za tymi dekoracjami. Dopóki nie znajdą się w potrzebie, wierzą, że im ktoś pomoże. To się nazywa efekt propagandowy.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >>Rząd daje 500+ na każde dziecko zgodnie z oczekiwaniami społecznymi, a tych bogatych naprawdę nie jest wielu, a płacą nawet większe podatki. >Już ich trochę jest. Trochę to ile? Kogo pan zalicza do bogatych? Jak pan ustawi granicę uprawnień do 500+?
>Tym bogatym rząd daje jakieś 6-7 mld co roku. Po pierwsze, ta kwota z pewnością jest (przedwyborczo) bardzo zawyżona. Jeśli się mylę to proszę o podanie źródła tej informacji. Po drugie, bogaci ludzie mają na ogół mniej dzieci, często są bezdzietni, a wielu na pewno nie korzysta z 500+ traktując to jako pomoc społeczną , a korzystanie z niej w ich sferze byłoby dla nich obciachem. Część klasy średniej i tych którzy dopiero do niej wchodzą korzysta z tego świadczenia traktując to jako częściowy zwrot zapłaconych podatków. Oni mają całkiem pokaźne zarobki nawet ponad 20tys zł mies., ale mają także duże obciążenia, spłacają kredyty, inwestują, korzystają z podwyższonego standardu życia pracując często bardzo ciężko. Po trzecie, podział na uprawnionych i pozostałych spowodowałby znaczne koszty związane z administracją, a część ludzi uznałaby się za wykluczonych. W sumie uznaję tę decyzję rządu za prawidłową.
>Co do oczekiwań społecznych. Czy pan wie ile się w Polsce czeka na wizytę u okulisty w publicznej służbie zdrowia Wiemy od dawna (kilkadziesiąt lat), że opieka zdrowotna w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Pamiętam przypadek kolegi z pracy, który w 1982 miał złośliwego guza mózgu i musiał się poddać operacji pod kierunkiem znanego specjalisty. Musiał jednak dopłacić 100tys zł. specjalnego honorarium. To było sporo kasy. W rodzinie mam kilka przypadków zgonów na raka w okresie 2008 do 2012, a pozostaje przekonanie, że służba medyczna nie zrobiła wszystkiego co powinno się uczynić w takich przypadkach.
Obecnie sytuacja się poprawia, mówią mi to moi krewni i przyjaciele w kraju. Ci którzy dbają o swoje zdrowie, (są pod kontrolą) są już po operacjach zaćmy, chwalą sobie. Kolejki do tego zabiegu w ich mieście zniknęły. Stopniowo rezygnuje się w kraju z limitowania zabiegów (pakiet onkologiczny) co było praktyką antyzdrowotną. Pojawił się szereg prywatnych praktyk i ośrodków medycznych gdzie w razie pilnej potrzeby można mieć badanie specjalistyczne w kilka dni.
>i jakie są w tym wzgledzie oczekiwania społeczne, których rząd nie spełnia??? Wiem, tylko że na ten temat nie powinno się mówić w tonie sensacyjno kryminalnym. Takim oczekiwaniem jest z pewnością zmniejszenie kolejek do lekarzy zwłaszcza specjalistów i lepsza dostępność i opieka medyczna w szpitalach. Poziom służby zdrowia zależy od poziomu zamożności w danym kraju. Kiedyś dopatrzyłem się, że Niemcy na zdrowie wydają dziesięciokrotnie więcej niż Polacy. Dzisiaj przeczytałem, że w czołowych krajach EU Anglia, Niemcy Francja liczba bardzo bogatych ludzi wynosi po ok 2mln. W Polsce jest ich tylko 57 tys. To jest uwzględniając liczbę ludności i tak ok 15 razy więcej. Obecny rząd chyba najlepiej spośród znanych mi rządów działa w kierunku poprawy sytuacji w opiece medycznej w kraju podnosząc poziom zamożności ludności. Wyższe płace to większe składki na ZUS. Większe dochody budżetu to także większe subsydiowanie opieki zdrowotnej przez państwo (znoszenie limitów zabiegów med., bezpłatne leki dla seniorów, podwyżki płac w służbie zdrowia). Sytuacja będzie się poprawiać stopniowo wbrew oczekiwaniom opozycji.
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>Sytuacja będzie się poprawiać stopniowo wbrew oczekiwaniom opozycji. zapowiadali katastrofę, jest odwrotnie, bezrobocie najniższe w Europie, budżet na 2020r przewiduje zerowy deficyt, a ekonomiści zapowiadali katastrofę A ja im ufałem, jak w prawa fizyki (tak się przedstawiali, jako głosiciele prawdy objawionej)
szukanie raju, moim celem
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Nauczyciel pilnie poszukiwany | Nie będzie nauczycieli, nie będzie pielęgniarek, najlepiej zwinąć to państwo z dykty i przenieść się.. na właśnie gdzie?  Do Chin? Zaczipują cię i liczą punkty jak dobrym jesteś obywatelem. Do USA? Wsadzą cię jak spojrzysz krzywo na kumpelę z pracy za molestowanie. Do Skandynawii, Niemiec? Zabiorą ci dzieciaki jak im odmówisz trzeciego loda na jednym spacerze. Do Am. Południowej? Nie zdążysz wysiąść z samolotu jak jesteś obiektem do oskubania. Do Afryki, Bliski Wschód? Spisz szybko testament jak masz z czego. Może Australia..? Mówili, że technologia zmniejszyła świat (globalna wioska), ale to lewactwo uczyniło go naprawdę ciasnym (globalny karcer).
|
|
 | 3 na 3 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | > Nie będzie nauczycieli, nie będzie pielęgniarek, najlepiej zwinąć to państwo z dykty i przenieść się.. na właśnie gdzie?To proste - do San Escobar. Słyszałem, że w Santo Subito potaniały mieszkania nonsa.pl/wiki/San_Escobar
|
|
|  | 3 na 3 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Zdigitalizować się i przenieść do wirtualnej przestrzeni idealnych założeń legislacyjnych. Za Bieruta, Gomółki, Gierka i Jaruzelskiego panował w kwestii oświaty publicznej większy realizm (materializm) niż za liberalistycznych schizofreników. Nauczyciel nie zarabiał dużo, ale miał byt ułatwiony kilkoma prostymi rozwiązaniami, takimi jak praca w jednej szkole, mieszkanie służbowe, przydział gruntu pod uprawę ogrodu, dodatki finansowe za pracę w oddalonych miejscowościach (np. dodatek na zagospodarowanie się, dodatek wiejski), rekompensujące zwiększone wydatki. Co z tego zostało po trzydziestu latach?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kierunek Kostaryka | > Nie będzie nauczycieli, nie będzie pielęgniarek, najlepiej zwinąć to państwo z dykty i przenieść się.. na właśnie gdzie?  > Do Chin? Zaczipują cię i liczą punkty jak dobrym jesteś obywatelem. Do USA? Wsadzą cię jak spojrzysz krzywo na kumpelę z pracy za molestowanie. Do Skandynawii, Niemiec? Zabiorą ci dzieciaki jak im odmówisz trzeciego loda na jednym spacerze. Do Am. Południowej?Do Kostaryki. Bardzo polecam.
|
|
2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Nauczyciel pilnie poszukiwany |
To propaganda. W rzeczywistości nauczyciele są masowo zwalniani. Poszukiwani są tylko nauczyciele tani, a ci wolą wybrać inną profesję niż tonąć w szkolnym g... (gąszczu). > Warszawa na problem odpowiedziała akcją "Praca szuka nauczyciela". Ciekawe, ile urzędasy wzięły kasy ze ten projekt?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | > To propaganda. W rzeczywistości nauczyciele są masowo zwalniani. Poszukiwani są tylko nauczyciele tani, a ci wolą wybrać inną profesję niż tonąć w szkolnym g... (gąszczu).> >Warszawa na problem odpowiedziała akcją "Praca szuka nauczyciela".> Ciekawe, ile urzędasy wzięły kasy ze ten projekt? Pewnie nie mniej jak Macierewicz za swoje Komisje.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Propaganda zjada własne dzieci.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Gorilla (1205 punktów) | Drogie (oj bardzo drogie, mnóstwo kasy na was trza w błoto wywalić) lewusy!
A nie zauważyły wasze oba lewe oczka, że najwięcej problemów jest tam, gdzie jest system najbardziej socjaluchowaty (szkolnictwo, lecznictwo) a prawie nie ma problemów tam, gdzie jest najwięcej wolnego rynku i państwo najmniej się wpieprza (np. weterynaria)??
Ehhh, dzień w którym jakaś Szczepkowska by powiedziała "dziś naprawdę skończył się w Polsce socjalizm" byłby najszczęśliwszym dniem mego życia... Ale tego nie doczekam, zbyt zdurniali i zbyt zlewaczali są wyborcy i do śmierci będę czytał o problemach szkolnictwa... 🥴
Socjalizm to taki ustrój, który bohatersko zwalcza problemy nie znane w innych ustrojach
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|