Obóz rządzący naprzód doprowadził do całkowitego "lockdownu" kraju (ze wszystkimi tego faktu koszamrnymi konsekwencjami) - powołując się na zagrożenie epidemiczne - po czym ustami swego najbardziej reprezentatywnego przedstawiciela ogłasza: "Polacy nic się nie stało", wybory odbędą się w wyznaczonym terminie i trzeba na nie się udać. Czy ktoś tu zwariował? A jeżeli tak, to kto??? To jak, mają się ludzie izolować i ograniczać swe kontakty, czy nie? A może wirus ów ma tę kuriozalną właściwość, że nie zainfekuje tych co pójdą na wybory, a może tylko tych nie zarazi, którzy zagłosują za PiS ??? "Potrzebujemy dzisiaj politycznej stabilizacji, to też przyczyna, aby wybory odbyły się 10 maja - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla RMF FM. Rozmowa odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych i spowodowała lawinę komentarzy". "Prezes o wyborach, premier o wyborach, prezydent o wyborach, a to naprawdę nie jest dziś najważniejsze. Dla nich święty jest termin wyborów, dla mnie życie i zdrowie Polaków, ratowanie polskich firm i miejsc pracy" - przekonuje lider PSL, kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz". wiadomosci(*)borach-fala-komentarzy/63mxvh7 |