 |
Czy wiemy, o czym śpiewamy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-12-2007 22:07 | Ocykan (3528 punktów) | Czy wiemy, o czym śpiewamy?
4 na 4 | Istnieją trzy bardzo popularne "utwory wokalne", które zostały kompletnie źle zrozumiane przez rzesze słuchaczy. Pierwszy z nich to pieśń Mury (słowa - Jacek Kaczmarski, do melodii Lluisa Llacha). Powszechnie została ona odebrana jako wezwanie do buntu przeciwko tyranii. Jest tam przecież wezwanie: Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany, połam bat... Tymczasem pieśń ta mówi o bezsensie takich działań, o tym, że zwycięstwo w walce z tyranią na ogół kończy się jeszcze gorszą tyranią. Poeta mówi wyraźnie: A mury rosły, rosły, rosły, łańcuch kołysał się u nóg. Ale słuchacz na ogół na ten wers nie zwraca uwagi, refren jest tak sugestywny i tak łatwo wpada w ucho... Drugi utwór to piosenka zespołu 2+1 - Windą do nieba. Stała się ona już standardem, nie ma wesela na którym by jej nie wykonywano. No bo ten refren: Już mi niosą suknię z welonem... A przecież jest to piosenka o nieszczęśliwej miłości i ślubie z rozsądku: Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda, pan główną rolę gra w każdym śnie. Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama, życie jest życiem ... Toteż wykonywanie tej piosenki na weselach wydaje się być grubym nietaktem. Nikt jednak tego tak nie odbiera. Siła sugestii?... Trzeci to piosenka Niech żyje bal (słowa - Agnieszka Osiecka). Ona również jest standardem, wykonywanym na każdym balu. A przecież jest to utwór o umieraniu, napisany przez poetkę świadomą swej śmiertelnej choroby. I nie bardzo nadaje się na bal, już prędzej na stypę. No chyba, że byłby to bal na Titanicu...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
A to, o czym gadamy, to niby wiemy? .
|
|
| alterego | Trochę mnie dziwi, że tak długo nie wiedziałeś o czym śpiewasz, a jednak śpiewałeś. >A przecież jest to utwór o umieraniu, I nadal nie wiesz. > napisany przez >poetkę świadomą swej śmiertelnej choroby. I nie bardzo >nadaje się na bal, już prędzej na stypę. Słyszałeś, że życie to śmiertelna choroba? Czy ze śpiewaniem "Sto lat" też postulujesz czekać na stypę?
|
|
 | szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | >Trochę mnie dziwi, że tak długo nie wiedziałeś o czym śpiewasz, a jednak śpiewałeś. >>A przecież jest to utwór o umieraniu, >I nadal nie wiesz. >> napisany przez >>poetkę świadomą swej śmiertelnej choroby. I nie bardzo >>nadaje się na bal, już prędzej na stypę. >Słyszałeś, że życie to śmiertelna choroba? Czy ze śpiewaniem "Sto lat" też postulujesz czekać na stypę?
Witam, po chorobie za prawdą. I ja o śpiewaniu Jak śpiewamy smutną piosenkę, , dowiadujemy się ze urodziła córka wnuka, ta pieśń, smutna staje się dla nas wesoła szczęśliwa.
A jaka jest ta dla górników ??????????????????????
Bóg się rodzi Karpińskiego, Pod ociosem ścianowego. Dziś nadeszła smutna chwila oczekuje matka syna. Nie ma ojca wśród opłatka, w góre idzie pusta klatka.
Nikt nie zliczy łez wylanych ani nakryć odstawianych, suną czołgi sniek czernieje, wschodnie gwiastki lśnią na hełmie, "Piast" "Ziemowit okupują, w Śląskich gwarka moc truchle.
Zabrze, 24.grudnia.1981 rok.
|
|
|  | szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) |
>Witam, po chorobie za prawdą. I ja o śpiewaniu Jak śpiewamy smutną piosenkę, , dowiadujemy się ze urodziła córka wnuka, ta pieśń, smutna staje się dla nas wesoła szczęśliwa. > A jaka jest ta dla górników ?????????????????????? > Bóg się rodzi Karpińskiego, > Pod ociosem ścianowego. > Dziś nadeszła smutna chwila > oczekuje matka syna. > Nie ma ojca wśród opłatka, > w góre idzie pusta klatka. > Nikt nie zliczy łez wylanych > ani nakryć odstawianych, > suną czołgi sniek czernieje, > wschodnie gwiastki lśnią na hełmie, > "Piast" "Ziemowit okupują, > w Śląskich gwarka moc truchle. >Zabrze, 24.grudnia.1981 rok.
A może o innej pieśni,Jeżeli w niej pojawi sie nicki Drabner,będzie dla mnie śmiercią, jeżeli ten sam Drabner zmieni nicki jest wyzwoleniem.
|
|
| |  | 1 na 1 szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | >>Witam, po chorobie za prawdą. I ja o śpiewaniu Jak śpiewamy smutną piosenkę, , dowiadujemy się ze urodziła córka wnuka, ta pieśń, smutna staje się dla nas wesoła
>A może o innej pieśni,Jeżeli w niej pojawi sie nicki Drabner,będzie dla mnie śmiercią, jeżeli ten sam Drabner zmieni nicki jest wyzwoleniem.
No to szwarne damy i gryfne karlusy, dośc beblanio, zycza wszystkim, tego co zdziebko zblizo nos do siebie Pyrsk i Wysołych dni na FORUM bez łostuda.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >..dośc beblanio, zycza wszystkim, ...
zdaje się, że się potkłeś na zbawicelu. na święta ci sie zebrało, czy na co innego?
|
|
|  | | alterego | >... wschodnie gwiastki lśnią na hełmie,... >...gwarka moc truchle. >Zabrze, 24.grudnia.1981 rok. W 1981 gwarek modlił się do "zbawiciela". Dziś, jego koledzy tego zbawiciela sądzą, zamiast zacząć od siebie.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | a co zrobić z utworami w językach obcych? przecież to juz tylko wybrani wiedzą, o co w nich chodzi. śmiać się czy płakać? kiedyś córka zwróciła mi uwagę, że nawet w radiu maryja puścili piosenkę jakiegoś geja, który zmarł na aids. nazwisko musisz niestety dośpiewać sobie sam. ludzie na ogół podrygują w rytm muzyki, a nie w rytm sensu...
|
|
 | | alterego | > podrygują w rytm muzyki, a nie w rytm sensu... Podrygują w rytm własnej muzyki i własnego słów sensu. W rytm Twojego rozumienia sensu podrygują nie wszyscy, a nawet bardzo nieliczni. Sądzę, że ci "nieliczni" to tylko jeden.
|
|
| prokaczystowska_racjonalistka | >pieśń Mury
Ostro sprofanował ją John Michael Jare.
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | >A przecież jest to piosenka o nieszczęśliwej miłości i ślubie z rozsądku: Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda, pan główną rolę gra w każdym śnie. Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama, życie jest życiem ... Toteż wykonywanie tej piosenki na weselach wydaje się być grubym nietaktem.
Pewien mój znajomy wynajął na swoje wesele orkiestrę góralską. Onaż, zaraz na wejściu młodej pary do domu weselnego, zagrała i zaśpiewała:
Juzek sie łozynił, juzek sie zapsongnoł... Hej, juz sie nie wypsongne, jaz nogi wyciongne, Jaz nogi wyciongne...
Rodziny państwa młodych były zszokowane i oburzone. A mój znajomy jednak "sie wypsongnoł". Po niecałych dwóch latach był rozwód. Już bez orkiestry...
|
|
 | | alterego | >Hej, juz sie nie wypsongne, jaz nogi wyciongne, >Jaz nogi wyciongne...Rodziny państwa młodych były zszokowane i oburzone. A górale pewnie również, bo jak wynika nie tylko z tej piosenki, dla nich przysięga małżeńska (do grobowej deski) to 'trochę' poważniejsza sprawa niż dla innych, a zabawa i śpiewanie trochę mniej poważna niż dla oburzonych rodzin. >A mój znajomy jednak "sie wypsongnoł". Po niecałych dwóch latach był rozwód. Już bez orkiestry... A skąd orkiestra miała wiedzieć, ze wesele na które została zaproszona zorganizowano z powodu przestawienia, a nie ślubu?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|