 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-09-2009 12:34 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Pedagogika waldorfska | Niedawno zetknąłem się, poprzez znajomych, z panią pracującą w przedszkolu waldorfskim. Byłem zdumiony faktem, że coś takiego jest możliwe w naszej moherowej ojczyźnie. Przytoczę nieco wyjaśnienia.
W przedszkolach waldorfskich wykorzystuje się naturalny pęd dzieci do naśladowania wszystkiego co dzieje się w otoczeniu. Wychowanie odbywa się tu więc poprzez dobry przykład, a nie przez pouczanie i odgórne nakazywanie. Człowiek bowiem staje się człowiekiem wcielając w siebie przykład jaki daje inny człowiek. Nie tłumaczymy dziecku kiedy się mówi "proszę" a kiedy "dziękuję" lecz sami używamy tych słów w odpowiednich sytuacjach i dzięki temu dziecko się uczy - tak też powinno się robić ze wszystkim - uczyć poprzez przykład.
Pedagogika waldorfska to tak naprawdę wspieranie w rozwoju a nie wychowywanie. Każde dziecko musi się rozwijać na swój własny sposób, my mamy stworzyć tylko jak najlepsze warunki. To nie dziecko ma dostosować się do naszego myślenia tylko my musimy "wznieść się" do poziomu myślenia dziecka.
Jeszcze bardziej mnie zdumiewa fakt, że idee te żywe są od ponad 100 lat. Myślałem, że idee psychologii humanistycznej były czymś nowym, że Maslow, Rogers i inni stworzyli coś nowego, a oni bezczelnie ściągnęli program waldorfski i nawet się nie przyznali do tego (chyba że pamięć mi szwankuje). Mam wrażenie, że z nazwiskiem Steiner wcześniej się nigdy nie zetknąłem, mimo iż miałem szczęście i zaszczyt w czasach stanu wojennego redagować dla Jacka Santorskiego kilka świeżo przetłumaczonych prac z tamtego kręgu.
Ale najlepsze zostawiłem na koniec - coś, co uzasadnia umieszczenie tego wątku w tym dziale. Otóż pedagogika waldorfska powstała w środowisku ludzi głęboko religijnych, do dziś w przedszkolach waldorfskich dzieci się modlą (chociaż niekoniecznie do Bogów) wspólnie z opiekunami. Jest dla mnie zdumiewające, że w środowisku ludzi religijnych mogło powstać i rozkwitnąć coś tak pięknego i dobrego, jak pedagogika waldorfska. Dawkins pewnie uznałby, że to tylko metoda uwodzenia dzieci - udają dobrych, żeby ureligijnić dzieci, ale ja rozmawiałem, żartowałem sobie po swojemu, prowokowałem, patrzyłem w oczy... i widziałem prawdziwą klasę - ludzi w zasadzie niewierzących, ale przede wszystkim szanujących i kochających dzieci - ludzi, którzy są prawdziwą elitą wśród ludzi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Odp: pedagogika waldorfska | Szkoda tylko, że jest tych placówek tylko 8 w całej Polsce, z czego po 3 w Krakowie i Warszawie.
A z ilością szkół jest jeszcze gorzej. 1 gimnazjum i 5 podstawówek.
Nie tędy droga. Nie chodzi o to, żeby mądre wychowanie/nauczanie było sprawą wybitnie elitarną, ale żeby było egalitarną. Zresztą może się mylę? W końcu rządzą nami Bilderbergowie wprowadzający NWO.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Nie tędy droga. Nie chodzi o to, żeby mądre wychowanie/nauczanie było sprawą wybitnie elitarną, ale żeby było egalitarną.
Użyłem słowa "elita" nie merytorycznie, ale jako narzędzie emfazy. Oczywiście nie uważam, żebe idee walgorfskie były tylko dla elit
doku
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Całkowicie opacznie odebrałeś mój post.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Odp: Pedagogika waldorfska |
Sądzę, że trzeba zaakceptować fakt, że różni ludzi mogli w różnym czasie i różnych miejscach dochodzić niezależnie do tych samych wniosków. Tym bardziej, gdy mówimy o czasach, w których szybka wymiana informacji i idei nie była rzeczą tak oczywistą, jak dziś. W związku z tym nie sądzę, by prawdą był fakt, że Rogers zapożyczył jakieś idee z pedagogiki waldorfowskiej i celowo to ukrył - miał wystarczająco dużo własnych doświadczeń, by zbudować na ich podstawie własne propozycje. Nie musiało go obchodzić, czy był ktoś przed nim o podobnych poglądach. Podobnie Maslow. Czy aby podkreślić własną fascynację osiągnięciami jednych, musimy automatycznie deprecjonować innych i oskarżać ich o kradzież idei i pomysłów? I co do tego wszystkiego ma Dawkins? Chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę na osobę Marii Montessori, która też dokonała swoistej rewolucji w dydaktyce, też była związana ze środowiskami kościelnymi, ale... Dopełnienie tego "ale" pozostawiam dociekliwym.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >W związku z tym nie sądzę, by prawdą był fakt, że Rogers zapożyczył jakieś idee z pedagogiki waldorfowskiej i celowo to ukrył - miał wystarczająco dużo własnych doświadczeń, by zbudować na ich podstawie własne propozycje. Nie musiało go obchodzić, czy był ktoś przed nim o podobnych poglądach. Podobnie Maslow.
Zawstydziłeś mnie swoim ufnym i bezwzględnym domniemaniem niewinności, jakie należy się każdemu, dopóki... Naprawdę wierzysz w to, że ludzie wykształceni, ludzie nauki mogą uniknąć kontaktu z krążącymi ideami? Oczywiście wiem, są przykłady, np. Darwin nie przeczytał prac Mendla, mimo że przez całe życie takich szukał i na nie czekał, nie wiedząc, że już dawno zostały napisane - o 20 lat opóźnił wydanie swojego dzieła, gdyż wiedział, że zawiera błędy i luki - że w jego teorii ewolucji brakuje jakiegoś kluczowego składnika. Ale my wiemy, jaka była komunikacja w XIX w. Czy naprawdę sądzisz, że w drugiej połowie XX w. coś takiego było możliwe w zachodniej cywilizacji?
doku
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|