Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale ABC Racjonalisty

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 36 (przedawniony)
24-10-2009marsonTrudne pytania;)
Ostatnio zadałem po 2 pytania bardzo wierzącym osobom. Na pierwsze potrafili odpowiedzieć, natomiast na drugie nie.
Oto one:
1. Czy Bóg jest wszechmogący?
odp.: (proste!!!) TAK!!!!!
2. A czy potrafi stworzyć kamień, którego nie potrafiłby podnieść??
odp: yyyyyyy...???

A Wy znacie odpowiedź???:D:D:D
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 138 (przedawniony)
17-10-2009julekPomost.
Spotykam się z wieloma wypowiedziami profesjonalistów - naukowców które mnie " wioskowego ateistę " wprawiają w poważne zakłopotanie .
Jestem na takim etapie rozwoju że nie mam wątpliwości i przyjmuję światopogląd naukowy . I tu zaczyna się problem - czy ja "naturszczyk" mam prawo taki światopogląd wyznawać i za nim argumentować . Zawsze boję się by nie spotkać się np. z oceną wierzącego profesora fizyka ,że to co mówię przeciw wierze ,cytując naukowców jest taką samą wiarą jak jego w boga -stwórcę .

Ten problem pojawia się na forum - czy jest to problem wyimaginowany , wynikający li tylko z kompleksów - ?

Jeżeli jestem "profesjonalistą technicznym" i np. daję sobie radę z wszelkiego rodzaju konstrukcjami budowlanymi to trudno bym posiadał "pełną" wiedzę z dziedziny antropologii , filozofii ,genetyki i tu można by wymieniać bez końca.
W końcu profesor fizyki też nie jest z zasady profesorem filozofii i genetyki , choć często stara się zrobić takie wrażenie - czy ma do tego prawo większe niż "techniczny" ? .

W rozmowach bronię się argumentami "u podstaw" obalającymi w sposób oczywisty średniowieczne dogmaty kościoła , brakuje jednak argumentów na "intelektualne chachmęcenie" .

Kolejny problem to konieczność podpierania się autorytetami - czy to jest aż "tak" naganne .

Może trzeba budować jakiś POMOST ? - Są w historii nauki świetni "esseiści" którzy pomagali rozumieć i których może czytać "techniczny" .

Pozdrawiam i mam nadzieję że " poczucie misji edukacyjnej" zwycięży
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 93 (przedawniony)
14-10-2009metsysŚwiat bez religii - jak to zrobić?
Zagadnienie zorganizowania społeczeństwa nie obarczonego brzemieniem irracjonalizmu religijnego z pewnością zaprząta głowę nie jednemu ateiście. Śledząc wypowiedzi na tym forum widzę, że doskonale zdajemy sobie sprawę z mentalności człowieka, w którą wbudowana jest potrzeba podpierania się w życiu wiarą w bogów.
Wiara ta pozwala na wytłumaczenie wielu niezrozumiałych dla zwykłego człowieka zdarzeń zachodzących w świecie, a także na swoistą wygodę zrzucania odpowiedzialności za życie na coś silniejszego i niepojętego, a jednak opisanego. To nic, że akurat bez dowodów, na tym polega religijność.

Jako ludzie racjonalnie podchodzący do życia, przedstawiający ateistyczny, lub zbliżony światopogląd, a także podpierający się posiadaną wiedzą naukową oraz stosujący logikę, potrafimy w dość prosty sposób obalić podstawy wszelkich wierzeń religijnych. Oczywiście możemy tak zrobić dyskutując z osobami na pewnym, poziomie intelektualnym i zdolnych do rozumienia przedstawianych racji. Co z resztą?

- Czy potrafimy przedstawić alternatywę dla człowieka religijnego?

- Jak zorganizować i jakiego programu edukacji użyć, by raz na zawsze wytłumaczyć bezsensowne czczenie wyimaginowanych bóstw?

Wbrew pozorom to ogromne przedsięwzięcie i niesłychanie skomplikowane. Naszym zadaniem jest takie uproszczenie, by potrafiło dotrzeć do średnio rozgarniętego konsumenta brazylijskich telenowel.
Jak do tej pory, poddajemy jedynie krytyce religijny świat. Myślę, że warto w końcu przedstawić..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 67 (przedawniony)
07-10-2009marsonMoja mała metamorfoza
Witam wszystkich bardzo serdecznie!
To mój debiut tutaj
Jeszcze parę lat temu byłem zagorzałym katolikiem (kiedy w szkole podstawowej byłem ministrantem a potem lektorem myślałem nawet o wstąpieniu do seminarium, PORAŻKA, z czasem te zaangażowanie słabło.
Będąc młodym człowiekiem (26l) z wyższym wykształceniem, spełniającym się zawodowo myślałem że kieruję się w swoim życiu rozumem. Ale zdałem sobie sprawę że w kwestii religii górę wzięła indoktrynacja i irracjonalne myślenie!!
Próbowałem z tym "walczyć".Bałem się wejść na " ciemną stronę mocy". Szukałem pomocy u np.: 1.księdza i .... zadając mu nurtujące mnie pytania odpowiadał;"oto wielka tajemnica wiary" lub " nie mam czasu,bo to dłuższa rozmowa" itp. 2.Świadkowie Jehowy odpowiadali: "pytania Twoje dotyczące Biblii są wyrwane z kontekstu, trzeba pismo święte traktować jako całość" po czym przytaczali wybrane przez siebie fragmenty z tegoż pisma ( ale ich nie uważali za wyrwane z kontekstu, ŻENADA
Ale wreszcie znalazłem odpowiedź!!
W WIELKIM skrócie to cytując Dawkinsa: " Nauka jest poezją rzeczywistości..."
Choć wpojone religijne zabobony nadal dają o sobie znać np. przerażająca wizja piekła. Jednocześnie zdałem sobie sprawę jak wielką krzywdę w tym wypadku wyrządzamy dzieciom wpajając im takie okropieństwa!!!!!To jedno Wielkie pranie Mózgu!!!
Pozdrawiam
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 19 (przedawniony)
05-10-2009GrzegorzKsiążki obowiązkowe dla każdego ateisty
Proszę o wskazanie podstawowych pozycji z tematyki ateizmu, które powinien przeczytać każdy ateista.
Pozdrawiam,
Grzegorz, "apostata" od 4 lat ;d
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 126 (przedawniony)
25-09-2009dokowskiDylematy dobra i zła
Z okazji 20 rocznicy pokonania nazimu:

Rządy NSDAP zostały wprowadzone w Niemczech przy pomocy terroru. Większość Niemców nie identyfikowała się z nazistowską hołotą - na ulicach się ich bano, bo to byli pospolici bandyci, w salonach nimi gardzono. Naziści byli z początku tacy jak komuniści - przestępcy i lumpenproletariusze awansowani na klasę rządzącą. Dla porządnych Niemców - patriotów - rządy nazistowskie były tym samym czym rządy komunistów dla porządnych Rosjan - plagą najgorszą, gorszą nawet niż obca okupacja.

Wielu Niemców cieszyło się ze zwycięstwa Rosji, gdyż najważniejsze było obalenie nazizmu. Każdy sojusznik był dobry. Armia Czerwona była dla Niemców armią wyzwoleńczą. Spróbujmy się wczuć w atmosferę lat trzydziestych, kiedy dyplomaci nazistowscy zaczęli się pojawiać na salonach świata... jak strasznie Niemcy musieli się wstydzić za swoich reprezentantów. To co wyprawiały Kaczory i inne dyplomaty z kręgów PiSamoobrony, to mały pikuś przy tym, jak zachowywali się naziści. Niemcy mieli tylko jeden prosty wybór - albo spalić się ze wstydu albo zostać nazistą i zostać takim samym prostakiem. A tymczasem dyplomatom III Rzeszy wszędzie okazywano jawną pogardę, a oni musieli łykać wstyd, a nienawiść ich rosła. Czy zwyczajni Niemcy nie czuli tej pogardy? Spróbujmy posłużyć się empatią (pomóżmy sobie przypomnieniem największych kompromitacji naszego Prezydenta), a zrozumiemy, dlaczego prawdziwi Niemcy modlili się o klęskę.

W odwiecznej walce dobra ze złem zawsze z perspektywy..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 142 (przedawniony)
24-09-2009GackowskaKocham katolika - hipokrytę.
Kocham katolika - hipokrytę. Ignoranta, który o swojej wierze wie tyle,że nie wolno jeść mięsa w piątek, trzeba odpoczywać w niedzielę i nie poddawać w żadną wątpliwość słów wypowiedzianych przez księży. Nie czyta Biblii ani nie zna dogmatów, a jednak byłoby to chyba dla mnie łatwiejsze. Wtedy przynajmniej można byłoby pomarzyć o racjonalnej dyskusji. Jestem agnostyczką. Kocham mojego facet, jesteśmy ze sobą już ponad 4 lata. Jednak boję się o przyszłość. Coraz bardziej drażnią mnie pytania Jego Matki "czy byłeś już dziś w Kościele?". Raz zrobiła mu awanturę,że w niedziele poszedł na popołudniową msze a nie z samego rana, bo tym sposobem spędził prawie całą niedzielę bez Boga. Nie posądzam Go o żaden fanatyzm religijny ale mam głęboko skrywany żal do Niego o totalny brak motywacji, o Jego ignorancję. O to, że uprawiamy seks przed ślubem i stosujemy antykoncepcję i to jest już OK (w końcu jaka wygoda!), ale już wypowiedziane przeze mnie w nerwach "O Jezus!" staje się obrazą Jego uczuć.Oboje pochodzimy z małych miejscowości. Różnica zapewne tkwi w wychowaniu. Dom mojego lubego pełen jest zabobonów i wręcz panicznego strachu przed instytucją kościoła, przed tym co "ludzie powiedzą". Przykład sprzed godziny? Mamy działkę z jabłonkami, chcieliśmy pozbierać trochę i sprzedać do skupu. Ponieważ oboje obecnie mamy dłuższy urlop to zaproponował,że zrobimy to jutro (czyli, o zgrozo, w niedzielę). I powstaje nagle ogromny problem. Więc ja tłumacze,że niedziela jako odpoczynek istnieje dlatego,..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 89 (przedawniony)
19-09-2009milczewskiRacjonalista i wierzący, a zabobony
do moderatorów, nie wiem, czy tan wątek nie kwalifikuje się do działu bazgroły. Ja wstawiłem go tutaj.

Parę dni temu szedłem z katolikiem, który na widok kominiarza złapał się za guzik. Z kolei, mój ojciec - ateista, nigdy nie przejdzie pod drabiną. I tu mam pytanie, jak się mają poglądy filozoficzno-religijne do zabobonów. Skąd się bierze wiara w boga z grubsza wiem. Skąd się bierze ateizm - również. Ale dlaczego skądinąd wykształceni ludzie boją się czarnego kota, 13 w piątek, zakonnic, kominiarzy, czy kobiet z wiadrami lub drabin - nie wiem. Wychodzi na to, że zabobony są silniejsze od tego, co głosi nauka i kościół. Dlaczego, jako ateista przejadę ulicą, przez którą przebiegnie czarny kot, ale coś we mnie się temu sprzeciwia. Strasznie mnie to drażni.
DLACZEGO TAK JEST!!! Cholera jasna
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 5 (przedawniony)
19-09-2009dokowskiPedagogika waldorfska
Niedawno zetknąłem się, poprzez znajomych, z panią pracującą w przedszkolu waldorfskim. Byłem zdumiony faktem, że coś takiego jest możliwe w naszej moherowej ojczyźnie. Przytoczę nieco wyjaśnienia.

W przedszkolach waldorfskich wykorzystuje się naturalny pęd dzieci do naśladowania wszystkiego co dzieje się w otoczeniu. Wychowanie odbywa się tu więc poprzez dobry przykład, a nie przez pouczanie i odgórne nakazywanie. Człowiek bowiem staje się człowiekiem wcielając w siebie przykład jaki daje inny człowiek. Nie tłumaczymy dziecku kiedy się mówi "proszę" a kiedy "dziękuję" lecz sami używamy tych słów w odpowiednich sytuacjach i dzięki temu dziecko się uczy - tak też powinno się robić ze wszystkim - uczyć poprzez przykład.

Pedagogika waldorfska to tak naprawdę wspieranie w rozwoju a nie wychowywanie. Każde dziecko musi się rozwijać na swój własny sposób, my mamy stworzyć tylko jak najlepsze warunki. To nie dziecko ma dostosować się do naszego myślenia tylko my musimy "wznieść się" do poziomu myślenia dziecka.

Jeszcze bardziej mnie zdumiewa fakt, że idee te żywe są od ponad 100 lat. Myślałem, że idee psychologii humanistycznej były czymś nowym, że Maslow, Rogers i inni stworzyli coś nowego, a oni bezczelnie ściągnęli program waldorfski i nawet się nie przyznali do tego (chyba że pamięć mi szwankuje). Mam wrażenie, że z nazwiskiem Steiner wcześniej się nigdy nie zetknąłem, mimo iż miałem szczęście i zaszczyt w czasach stanu wojennego redagować dla Jacka Santorskiego kilka świeżo przetłumac..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 36 (przedawniony)
19-09-2009GustawPolskie Stowarzyszenie Racjonalistów w "Plebanii"

Oglądam o dawien dawna serial pod tytułem "Plebania". Moim zdaniem jest to jeden z niewielu polskich seriali, który warto oglądać. Przedstawia wiele problemów wszelkiej natury. Nie ślimaczy się i nie nie jest przesłodzony.Czasami dziwię się bardzo, że nie został zdjęty z anteny za odważnie poruszane tematy. Oczywiście, większość poczynać bohaterów zmierza w kierunku pokazania religii katolickiej w najlepszym świetle, ale żeby tacy katolicy żyli w rzeczywistości w Polsce, mielibyśmy o wiele mniej powodów do narzekań. W filmie jest miejsce na dialog, na tolerancję, dlatego lubię go oglądać. Nie brakuje dydaktyzmu, jest on jednak daleki od narzuconego siłą pouczania.
Do rzeczy. Kiedyś już pojawił się ateista (pomijam Tracza, bo to postać zupełnie inna; zacięty wróg Kościoła) w "Plebanii", całkiem sympatyczny. Teraz powraca po raz kolejny inny ateusz, nazywa się Sławomir Kokoszka - jest fizykiem-nauczycielem. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu dowiedziałem się dzisiaj, że pan Kokoszka należy do Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów! To on prowadził dziś dyskusję z dziekanem o racjonalizmie i tolerancji. Owszem, wskazany filmowy niewierzący jest dość zagubiony, ale na razie broni dzielnie naukowego podejścia do świata. Oby częściej polscy reżyserzy przedstawiali ateistów w pozytywnym świetle.
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)