Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale ABC Racjonalisty

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0
21-06-2026MendrekRozmowy z duchami
Największą zaletą papieru jest jego cierpliwość. Papier zniesie wszystko. Zniesie rachunek różniczkowy, list miłosny, donos do urzędu skarbowego i opis stworzenia świata w sześć dni. Nie protestuje. Nie pyta. Nie wnosi sprostowań.
Dlatego też od kilku tysięcy lat papier dzielnie znosi opowieści o rozmowach ludzi z istotami niematerialnymi.

Rozmowy te mają charakter zadziwiająco jednostronny. Z jednej strony mamy człowieka z krwi i kości, wyposażonego w mózg, uszy, oczy i cały aparat biologiczny. Z drugiej zaś strony występuje byt niematerialny, nieposiadający masy, objętości, energii ani żadnej znanej właściwości fizycznej. A mimo to ten drugi rozmówca przemawia, wydaje polecenia, obraża się, grozi, pociesza, a czasami nawet dyktuje całe księgi.

Tu zaczyna się pierwszy problem.
Rozmowa jest procesem przekazywania informacji. W świecie fizycznym informacja nie podróżuje na skrzydłach metafor. Wymaga nośnika. Może nim być fala akustyczna, impuls elektryczny, światło, zapis magnetyczny lub chemiczny. Zawsze jednak istnieje jakiś mechanizm transmisji.
Tymczasem w przypadku duchów mechanizm znika. Pozostaje jedynie zapewnienie, że działa.
To trochę tak, jakby ktoś twierdził, że otrzymał e-mail bez komputera, internetu, serwera i kabla, a na pytanie, jak to możliwe, odpowiadał: „właśnie dlatego, że był niematerialny”.

Nie jest to wyjaśnienie. Jest to jedynie eleganckie przeniesienie problemu poza zasięg pytań.
Zwolennicy objawień często popełniają błąd polegający na traktowani..
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 62
20-06-2026panTeistaO świadomości i o Bogu
Przeniosłem wypowiedź do nowego wątku bo w starym byłaby nie na temat.

>>Nie próbuję Cię nawracać - tylko pytam, czy fakt, że nie istnieje naukowa definicja Boga ma oznaczać, że nie można na temat Boga rozmawiać? Wiem też, że można to skwitować zdaniem, że skoro nie ma definicji to nie ma o czym rozmawiać. Ale i tu moje kolejne pytanie, czy Ty tak właśnie uważasz? Można się podjąć rozmowy czy nie ma o czym?
>>.
>Definicja Boga jest potrzebna jeśli ktoś podchodzi do rozmowy naukowo. Ja traktuję rozmowy jako możliwość poznania świata z punktu widzenia drugiej osoby, więc definicji nie wymagam. Żyjemy w jednym świecie ale różnie go postrzegamy. Napisałem o tym w cytacie pod linkiem
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,959443#w959558
.
Mnie też takowa definicja nie jest potrzebną by móc wymienić się z kimś poglądem na ten temat. Wystarczy domysł, że chodzi o siłę wyższą, czyli taką która stoi ponad człowiekiem i całą naturą. Oczywiście z perspektywy naukowej czy też filozoficznej to ja mogę wychodzić na głupca w tym temacie, ale uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania, również zdania, które dotyczy Boga, życia i umierania.
.
>Dowiedziałem się że według Ciebie Bóg może mieć zamysł, z tego wnioskuję że jest zdolny do myślenia, więc prawdopodobnie jest osobą. W ten sposób uzyskałem zarys Twojej definicji Boga.
>Jestem gotowy rozmawiać dalej i poznawać Twoją wizję Boga. Ja postrzegam Boga jako Świadomość Kosmiczną, jako energię nie jako osobę. Bliski jest mi pogląd że cała Natura jest..
Zobacz wypowiedzi..  (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0
20-06-2026MendrekTajemnice Sodomy i Gomory
Sodoma i Gomora – temat stary jak świat, a jednak wciąż żywy, bo każdy lubi sobie od czasu do czasu zajrzeć do kroniki katastrof moralnych i geologicznych jednocześnie.
Biblia lokuje te słynne miasta gdzieś na żyznej równinie Jordanu, czyli – mówiąc po ludzku – tam, gdzie zawsze było dobrze, aż do momentu, gdy przestało być dobrze. Lot, człowiek praktyczny, rozgląda się, widzi zielono, widzi wodę, widzi Egipt w wersji eksportowej i dochodzi do wniosku, że tu się da żyć. Ale jak wiadomo, w Biblii takie decyzje rzadko kończą się emeryturą w spokoju.

Same miasta zaś otrzymują w literaturze opinię nie najlepszą: „źli i wielcy grzesznicy przed Panem”. Co to dokładnie znaczy – tu zaczyna się filologia, teologia i niekończące się seminarium interpretacyjne.
Na scenę wchodzi słowo yada – „poznać”. Hebrajski sprytny jak księgowy: raz znaczy „wiedzieć”, raz „doświadczać”, a czasem – w zależności od nastroju tekstu – „żyć bardzo blisko seksualnie”. I na tym fundamencie buduje się całe wieże interpretacyjne: od moralnej degrengolady po katalog praktyk seksualnych, przy czym każdy komentator wybiera sobie wariant najbardziej pasujący do własnej tezy.

W tle mamy epizod z Lotem, który – mówiąc delikatnie – prowadzi negocjacje o wysoką stawkę moralną. Proponuje tłumowi swoje córki. Gest to tyleż desperacki, co logicznie kłopotliwy, bo jeśli rzeczywiście chodziło o konkretną, homoseksualn..
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0
19-06-2026MendrekKościelne duchy
Zacznijmy od rzeczy niepopularnej, ale banalnie prostej: „niematerialne byty” to nie jest żadna wielka tajemnica metafizyki. To jest językowy parasol, pod którym chowamy fakt, że ludzki mózg ma nieprzyjemną tendencję do produkowania sprawców tam, gdzie są tylko zdarzenia. Brzmi mniej mistycznie, ale za to działa w realu.

„Byt niematerialny” to konstrukcja idealna: nie można go zobaczyć, nie można go zmierzyć, nie można go złapać, nie można go sfalsyfikować. Krótko mówiąc: nie spełnia żadnego warunku, który w normalnym świecie kwalifikuje coś jako element rzeczywistości, ale nadal ma pełne prawo wydawać rozkazy, inspirować wojny i regulować moralność.
To jest epistemologia na poziomie „uwierz mi, bo tak”.

W religijnym wariancie tej gry mamy cały katalog takich bytów. Duch Święty, który „zstępuje” i „napełnia” jak jakiś kosmiczny system operacyjny bez hardware’u. Aniołowie, czyli metafizyczna wersja kurierów UPS, tylko że bez numeru przesyłki i bez możliwości reklamacji. Demony, czyli uniwersalne wyjaśnienie wszystkiego, czego nie da się wygodnie wrzucić do kategorii „psychologia” albo „odpowiedzialność osobista”.
I wszystko to działa… dokładnie tak długo, jak długo nie zadasz jednego, prostego pytania: skąd wiemy, że to nie jest wytwór ludzkiego umysłu?
Bo kiedy zaczynasz to rozbierać, cały system zaczyna się chwiać jak karta kredytowa po limitach.

Weźmy „doświadczenie duchowe”..
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 9
18-06-2026MendrekCzy można pogodzić wiarę w Boga z ludzkimi tragediami?
Pytanie jest stare jak ludzkość, ale wraca zawsze wtedy, gdy człowiek staje nad grobem, ruiną miasta albo fotografią dziecka zabitego przez wojnę. Czy można wierzyć w Boga i jednocześnie patrzeć na tragedie świata bez poczucia intelektualnego oszustwa?
Kościół odpowiada: można. Filozofia chrześcijańska wypracowała nawet specjalny termin – teodyceę, czyli próbę usprawiedliwienia Boga wobec zarzutu, że stworzył świat pełen zła. Już samo istnienie tego pojęcia jest znamienne. Nikt przecież nie usprawiedliwia słońca za to, że świeci, ani grawitacji za to, że działa. Usprawiedliwia się tylko tego, wobec kogo istnieją poważne oskarżenia.

Pierwszym argumentem jest wolna wola. Człowiek nie jest marionetką. Może wybierać dobro albo zło, pomagać albo zabijać. Bez wolności nie byłoby odpowiedzialności moralnej. Świat pozbawiony możliwości popełnienia zbrodni byłby również światem pozbawionym możliwości bohaterstwa.
Brzmi to rozsądnie. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy pytamy o cenę tej wolności. Czy rzeczywiście koniecznym warunkiem ludzkiej swobody musiały być wojny, obozy koncentracyjne i ludobójstwa? Czy wszechmocny Stwórca nie potrafił wymyślić świata, w którym człowiek pozostaje wolny, ale nie może zamienić Europy w cmentarz?

W odpowiedzi słyszymy często o cierpieniu jako „szkole duszy”. Dzięki niemu uczymy się odwagi, współczucia i poświęcenia. To prawda. Nikt nie nauczy się miłosierdzia w świecie całkowicie pozbawionym bólu. Ale i tutaj pojawia się pewien rachunek,..
Zobacz wypowiedzi..  (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 1
18-06-2026MendrekMetafizyczna pajda chleba
Ludzkość od wieków marzyła o wynalezieniu czegoś, czego nie można sprawdzić. Wynaleziono koło, parę, elektryczność, silnik odrzutowy, komputer, ale wszystko to miało tę wadę, że działało albo nie działało. Można było sprawdzić. Dopiero metafizyka osiągnęła prawdziwą doskonałość.

Weźmy chleb. Człowiek prosty patrzy na chleb i mówi:
— Chleb.
Chemik bada go i mówi:
— Skrobia, białka, woda.
Dietetyk mówi:
— Sporo węglowodanów.
Tylko teolog potrafi spojrzeć na ten sam przedmiot i oznajmić:
— W rzeczywistości nie jest tym, czym jest.
To osiągnięcie intelektualne porównywalne z wynalezieniem kreatywnej rachunkowości. Bilans się nie zgadza, ale za to metafizycznie wszystko jest w najlepszym porządku.

Przeistoczenie jest zresztą konstrukcją genialną. Zmienione zostaje dokładnie to, czego nie można zbadać, zważyć, sfotografować ani wykryć. Wszystko pozostałe zostaje nietknięte.
To trochę tak, jakby właściciel samochodu twierdził:
— Mój Fiat stał się Ferrari.
— Wygląda jak Fiat.
— Tak.
— Jeździ jak Fiat.
— Tak.
— Silnik ma od Fiata.
— Tak.
— Dokumenty też.
— Oczywiście.
— To w jakim sensie jest Ferrari?
— W sensie najgłębszej istoty.

I właśnie tutaj kończy się rozmowa mechanika, a zaczyna kariera metafizyka.
Najbardziej fascynujące jest jednak to, że ten sposób myślenia nie zatrzymał się na Eucharystii. Rozrósł się do rozmiarów duchowej administracji.

Ochrzczono niemowlę.
Przed chrztem ważyło trzy..
Zobacz wypowiedzi..  (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0
18-06-2026MendrekŚwięta Helena i cudowna moc drewna
Święta Helena - Flavia Iulia Helena (ok. 248–330) należy do tych postaci historycznych, które osiągnęły sukces nie tyle dzięki temu, co zrobiły, ile dzięki temu, co później o nich opowiadano. Była matką cesarza Konstantyna Wielkiego, a jak wiadomo, posiadanie sławnego syna jest jedną z najstarszych dróg do nieśmiertelności. Urodziła się jako córka właściciela oberży, została konkubiną przyszłego cesarza Konstancjusza Chlorusa, a następnie została przez niego porzucona, gdy polityka zażądała bardziej reprezentacyjnej małżonki. Już ten epizod pokazuje, że nawet w starożytności marketing polityczny miał się znakomicie.

Prawdziwa kariera Heleny rozpoczęła się jednak dopiero po sześćdziesiątce, kiedy w roku 326 udała się do Jerozolimy. Współcześnie emeryci kupują działki albo karmią gołębie, ona natomiast postanowiła odnaleźć narzędzia Męki Pańskiej. Trzeba przyznać, że był to projekt ambitniejszy od zbierania znaczków.

Według średniowiecznych przekazów wskazała ona odpowiednie miejsce na Golgocie i rozpoczęła wykopaliska. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania archeologów wszystkich epok: znaleziono trzy krzyże oraz gwoździe z ukrzyżowania Chrystusa. Już sam ten sukces budzi pewien podziw. W końcu współczesny archeolog potrafi miesiącami odkopywać fragment garnka, a tutaj po trzech stuleciach odnaleziono komplet najważniejszych rekwizytów chrześcijaństwa.

Pozostał jednak drobiazg. Jak ustalić, który z trzech krzyży był właściwy?
Dziś powołano by komisję ekspertów, sporządzono..
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 1
17-06-2026MendrekKiedy nastąpi Koniec Świata
Ludzkość ma osobliwą słabość do własnej zagłady. Od dwóch tysięcy lat z godną podziwu konsekwencją wyznaczamy daty końca świata, a następnie z równie godną podziwu miną udajemy zdziwienie, kiedy świat nie współpracuje.

Już pierwsi chrześcijanie żyli w przekonaniu, że finał nastąpi lada chwila. Według Ewangelii Mateusza Jezus zapowiedział kosmiczne widowisko: słońce zgaśnie, księżyc utraci blask, gwiazdy pospadają z nieba. A potem dodał, że stanie się to jeszcze za życia słuchającego go pokolenia. Trudno się dziwić, że uczniowie nie interesowali się funduszami emerytalnymi.

Minęło jednak nie jedno, lecz dwadzieścia stuleci, a świat nadal trwa. Dla wielu wierzących był to pewien kłopot organizacyjny, więc zaczęto wyznaczać kolejne terminy. Święty Marcin z Tours wskazał lata 375–400, potem pojawił się rok 992, następnie 1412, a Johannes Stoeffler wyliczył potop na 20 lutego 1524 roku. Potop nie przyszedł. Przyszli natomiast rozczarowani wierni.
Tak wygląda historia apokalipsy: termin goni termin, a rzeczywistość uparcie odmawia udziału w przedstawieniu.

Rok 1000 wywołał w Europie prawdziwą histerię. Rozdawano majątki, pielgrzymowano do Jerozolimy, a chłopi doszli do logicznego wniosku, że skoro za kilka miesięcy wszystko się skończy, to nie ma sensu siać zboża. Władze musiały więc wysyłać wojsko, by zmuszać ludzi do pracy na roli. Koniec świata nie nastąpił, za to głód mógłby jak najbardziej.

Jeszcze ciekawsze były dzieje Joanny Southcott, angielskiej prorokini, która w..
Zobacz wypowiedzi..  (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 0
17-06-2026MendrekCzy biblijny Potop miał miejsce?
Potop, czyli matematyka przeciwko Mojżeszowi.

Są takie opowieści, które przez tysiąclecia rozgrzewały wyobraźnię ludzi bardziej niż najbardziej fantastyczne powieści science fiction. Jedną z nich jest historia globalnego Potopu. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy do dyskusji wkracza nie teologia, nie poezja, lecz zwykła matematyka. A matemyka, jak wiadomo, jest stworzeniem bezlitosnym i pozbawionym szacunku dla tradycji.

Według biblijnego opisu wody Potopu przykryły wszystkie góry, a nawet przewyższyły najwyższe szczyty o piętnaście łokci. Współczesne pomiary Nepalu i Chin z roku 2020 ustaliły wysokość Mount Everestu na 8 848,86 m n.p.m. Dodajmy do tego wspomniane piętnaście łokci, czyli około 6–7 metrów, i otrzymujemy słup wody o wysokości około:
8 848 + 7 = 8 855 m.

A więc, aby opowieść potraktować dosłownie, cała kula ziemska musiałaby zostać przykryta warstwą wody o grubości niemal dziewięciu kilometrów.
W tym miejscu pojawia się pierwsze nieśmiałe pytanie: skąd wziąć tyle wody?
Niektórzy odpowiadają: z atmosfery. Niestety, atmosfera jest skąpa bardziej niż minister finansów w czasach kryzysu. Szacuje się, że znajduje się w niej około 12 900 km³ wody w postaci pary wodnej, chmur i kropelek. Gdyby cała ta woda jednocześnie spadła na Ziemię, pokryłaby ją warstwą zaledwie 2,5–3,8 cm. Innymi słowy: zamiast Potopu mielibyśmy solidną ulewę i kilka kałuż.

Mojżesz przewidział jednak ten problem i wyciągnął z literackiego kapelusza rozwiązanie pod nazwą „Wielka..
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 1
16-06-2026MendrekDlaczego Bóg stworzył grzesznego człowieka?
Pytanie o cel stworzenia człowieka należy do tej kategorii zagadnień, które człowiek zadaje z uporem godnym lepszej sprawy, mimo że odpowiedzi – jeśli w ogóle istnieją – nie dają się zweryfikować żadnym narzędziem poza wiarą, interpretacją i temperamentem. A temperament, jak wiadomo, w teologii bywa czynnikiem niedocenianym, choć decydującym.

W klasycznej teologii chrześcijańskiej Bóg nie tylko stworzył człowieka, ale uczynił to w pełnej świadomości jego przyszłych wyborów. Psalmista zapewnia, że Stwórca zna słowa zanim zostaną wypowiedziane, a Izajasz dodaje bez ogródek, że Bóg „od początku zapowiada rzeczy ostateczne”. Innymi słowy: scenariusz był znany, zanim rozpoczęto przedstawienie. Co więcej – nie był to dramat improwizowany, lecz raczej spektakl o z góry znanym zakończeniu, z aktorami, którzy nie czytali własnych ról.
I tu zaczyna się problem, który od wieków zajmuje teologów, filozofów i ludzi, którzy po prostu lubią logiczne tarcia: jeśli Bóg wiedział wszystko, to czy naprawdę „działo się” cokolwiek nieprzewidzianego? A jeśli nie – to co właściwie oznacza wolność?

Oficjalna odpowiedź brzmi elegancko: Bóg chciał wolności, nie automatu. Wolność zaś z definicji musi zawierać możliwość zła. Brzmi to jak aksjomat moralnej geometrii: jeśli istnieje kąt prosty dobra, musi istnieć też kąt rozwarty grzechu. Problem polega na tym, że w praktyce ten „margines wolności” szybko zamienia się w historię pełną katastrof,..
Zobacz wypowiedzi..  (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)