 |
Przegląd wątków w dziale ABC Racjonalisty
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 41 (przedawniony) | | 20-05-2011 | mario1970 | Nowy. Witam wszystkich |
Witam Racjonalistów, Agnostyków, Sceptyków, Ateistów - słowem wszystkich którzy tu zaglądają. Od jakiegoś czasu - kilka miesięcy - uważnie przyglądam się dyskusjom na forum oraz czytam artykuły. W związku z zakupem książek w sklepiku, zarejestrowałem się, czego efektem jest ten post. Nie trzeba być Detektywem Poirot, żeby zauważyć, że siedemdziesiątka w moim nicku to rok urodzin. Ktoś stwierdzi - długo trwało zanim stał się ateistą - ale to chyba przez brak czasu. Już wyjaśniam skąd ten mój coming out  Jak większość dzieciaków zostałem ochrzczony w jedynie słusznej wierze w tym kraju. Nie. Nie mam pretensji do rodziców. Presja małomiasteczkowego społeczeństwa była zbyt silna a poza tym (sam też ochrzciłem swoje dzieci - nie zastanawiając się czy czynię im krzywdę czy też nie) nie chcieli zamykać mi drogi którą mógłbym kiedyś wybrać. Jako dziecko uczęszczałem chętnie na lekcje religii - które wtedy odbywały się salach katechetycznych w kościele. Trafiałem na wspaniałych księży: otwartych, nie narzucających własnej wizji wiary, zachęcających do rozmyślań i nie stroniących od trudnych pytań. Katecheza nie była smutna koniecznością i przykrym obowiązkiem, tym bardziej że KK był wtedy ostoją w ówczesnej rzeczywistości. Ale tych wspaniałych księży wkrótce zastąpili zdewociali karierowicze. Pierwsze pęknięcie nastąpiło w trakcie mszy rezurekcyjnej gdzieś koło roku 1988. Zdarłem się rano z wyra i jak zwykle poleciałem świętować zmartwychwstanie - a tu zamiast kazania o nadziei, o.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 53 (przedawniony) | | 16-05-2011 | kejper | Ode mnie na początek dla innych |
W osamotnieniu jest najważniejszy wątek przewodni, wątek życia... O co mi dokładnie chodzi??? Mianowicie chodzi mi o wątek wolności czyli coś takiego co daje nam przewagę w pewnym sensie nad nieudolnością naszego życia, by nieudolność nie pogrążyła nas doszczętnie, byśmy byli świadomi tego kim jesteśmy, poco żyjemy i dokąd nas droga prowadzi, poprzez którą trwa nasza wędrówka...? Jeżeli osamotnienie człowieka wynikać ma z jakichś powódek związanych z jakąś skrajnością religijną, z jakimś światopoglądem, który prowadzi do wyobcowania człowieka z danej społeczności to zapewne w błędzie są Ci którzy do takich rzeczy doprowadzają... Mam na imię Grzegorz i mam 25 lat i jestem katolikiem. Jestem tu nowy na tym forum. Chodzę do kościoła jestem wierzącym (wielu z was powie "wierzący praktykujący") A ja powiem po prostu - wierzący!!! Bo wiara nie jest indywidualnym podejściem każdego z nas, w co wierzymy i na jakich zasadach. Te różne aspekty postrzegania Boga i jego interpretacja na każdy dowolny sposób doprowadza nas do odmiennych poglądów na rzeczywistość. Dalej idąc; inne zdanie na te same tematy każdego z nas, inna praktyka życiowa, a nareszcie kłótnie i podziały między ludzkie, konflikty, wojny, niekiedy śmierć... Na co dzień obracam się pośród ludzi przeróżnie postrzegających świat i rzeczywistość nas otaczającą. Osamotnienie każdego z nas wynika właśnie z naszej wolności, która jest nieodzownym elementem naszego życia. W wolności,którą ja postrzega jako zobowiązanie do pewnych.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 86 (przedawniony) | | 12-05-2011 | Strojny | Legalizacja wszystkich narkotyków |
Ciągle słyszę o legalizacji marihuany, miękkich narkotyków czy czegokolwiek innego ale jakoś mało kto ma przysłowiowe "jaja" by zaproponować legalizację wszystkich narkotyków - tak, nawet heroiny, amfetaminy czy LSD. Jeszcze nikt mi nie podał dobrego argumentu na delegalizację czegokolwiek. Może tu się ktoś znajdzie? W ogóle chciałbym poznać wasze zdanie na temat narkotyków "in general" i wpływie ich legalizacji na społeczeństwo, potencjalne dochody dla państwa i zastosowanie medyczne jakie bez wątpienia mają. Oczekuję rzetelnych komentarzy | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 28 (przedawniony) | | 10-05-2011 | Hodża | Kreacja - nieciekawy pomysł |
W wielu, bardzo wielu artykułach, również na Racjonaliście, z obłąkańczą iście regularnością powraca motyw doszukiwania się śladów Stwórcy w ewolucji, która ma być jakimś niepojętym boskim pędzlem, którym nas namalował na płótnie materii naciągniętym na blejtram czasoprzestrzeni. Byłbym jednak wielce rozczarowany - i mówię to z czystym sumieniem , tak szczerze, jak tylko potrafię wyrazić się w sprawach najistotniejszych z punktu widzenia zrozumienia świata - gdyby nauka dokonała odkrycia jakiejś "nieciągłości" sugerującej istnienie ingerencji, wykraczającej poza prawdopodobieństwo naturalnych procesów materialnych. To, co mnie w tej historii, jaką jest życie, najbardziej zachwyca, to obserwowany fakt, że wszystko to, co widzimy, stwarza się samo. Dlatego, w moim odczuciu jest to prawdziwe, a my - nie jesteśmy marionetkami zaś historia naturalna nie jest tylko kiczowatą scenografią teatralną. Może dlatego postrzegam to jako fakt intelektualnie zachwycający, bo nie lubię sztuk, w których występuje deus ex machina. Czy ktoś również podobnie, jak ja, uważa, że samorzutne organizowanie się materii w struktury przetwarzające w tak złożony sposób informację jest dużo ciekawsze z poznawczego punktu widzenia, niż by było, gdyby u źródła tego stało jakieś planowe zamierzenie? Czy również tak, jak ja, ktoś to odczuwa jako różnicę między prawdą a fałszem? (Zaznaczam, że nie chodzi mi tu o zgodność z obserwacjami, tylko wewnętrzne przeświadczenie, że prawda oznacza pewną.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 117 (przedawniony) | | 10-05-2011 | matekkk | Cuda, opętania |
Witam. Jestem nowy na forum, więc krótko się przedstawię. Mam 21 lat, do 20 roku życia byłem katolikiem, później zacząłem myślec.. Mimo iż skłaniam się ku ateizmowi, jest kilka rzeczy, które budzą moje wątpliwości,a które, takie odnoszę wrażenie, traktowane są przez ateistów po macoszemu. A przecież w walce śwatopoglądów ateista vs wierzący nie chodzi chyba o poczucie wygranej czy porażki, ale o wspólne poznanie prawdy.
Cuda i opetania
Temat wałkowany, ale myślę że mimo wszystko ateiści poświęcają mu zbyt mało uwagi. Odnoszę, byc może błędne, wrażenie, że w sprawie cudów zadowalacie się hipotezą, ze cuda są wymysłem ludzi wierzących w przesądy, że nie są należycie udokumentowane. Pytanie kto z was miał stycznosc z dokumentacją cudów, a na ile polegacie na obiegowej opinii, która przyjęła się wśród ateistów? To samo tyczy się opętań. Kto z was miał na tyle jaj żeby zgłębic sie w temat, poszukac u źródła, spotkac się z egozrcystą, czy może, o ile to wogóle możliwe, uczestniczyc w egzorcyzmach, i w ten sposób przekonac się czy dzieje się tam coś nadnaturalnego, czy to tylko wyolbrzymione historie?
Do czego dążę? Czy to nie jest tak, że my, ateiści też pewne rzeczy przyjmujemy na wiarę, bo jakiś Dawkins czy inny autorytet tak powiedział? Czy naszym "racjonalistycznym" obowiązkiem nie jest drążenie tematu w celu ostatecznego dojścia do prawdy?
To jest też kwestia podejścia do tematu. Dla mnie "poznanie prawdy" jest sprawą priorytetową i dopóki istnieją jakieś przesłanki( na istnienie.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 49 (przedawniony) | | 08-05-2011 | sceptymucha | Jaki bóg może istnieć? |
Witam! W pewnym wątku w Sprawach Portalu ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,414877#w415825 ) wywiązała się poboczna dyskusja stworzenia listy FAQ pytań, które pojawiają się gdy wierzący zaczyna zauważać absurdy religii lub niewierzący/agnostyk atakowany jest przez nawracacza. Przykładowym takim pytaniem jest: jaki bóg może istnieć nie będąc sprzecznym z logiką i nauką? Odpowiedź: a) z punktu widzenia ateisty - żaden, bo nauka nie dostarcza przesłanek do istnienia boga, a brzytwa Okhama mówi, że takie istnienie jest niepotrzebne (nieistotne), jeśli nie ma przesłanek na nie; b) z punktu widzenia agnostyka - taki, który po akcie stworzenia wszechświata nie ingeruje w jego bieg; c) z punktu widzenia wierzącego uwzględniającego logikę i naukę - jak u agnostyka, tylko z dodatkiem (wyjątkiem), że bogu zależy by, i w zależności od religii, czcić go lub być dobrym lub być mu ślepo posłusznym itp. Przy czym taki wierzący nie zaprzecza, że to, na czym zależy bogu musiało być podane przez ingerencję w bieg wszechświata; Powyżej były przykładowe moje odpowiedzi. Jak Wy byście odpowiedzieli? Czy da się ustalić "wspólną" racjonalną odpowiedź uwzględniając różne punkty widzenia? Pozdrawiam | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 52 (przedawniony) | | 06-05-2011 | zachaj | Jak spławić religijnych domokrążców w 2 sekundy |
Dosłownie przed chwilą spotkałem pod swoim blokiem dwie młode dziewczyny, które próbowały zaprosić mnie na jakieś religijne spotkanie. Gdy powiedziały w jakiej sprawie przyszły, od razu im podziękowałem i chciałem odejść, gdy zostałem zapytany o powód mojej negatywnej odpowiedzi. Natychmiast odparłem dumnie, że jestem ateistą. Dziewczyny drążyły dalej, pytając mnie o przyczyny niewiary. Aby zakończyć w trybie natychmiastowym tą uprzejmą choć bezpłodną wymianę zdań podsumowałem - nie wierzę bo zrozumiałem absurd religii. Po tymże argumencie moje rozmówczyni najwyraźniej zdały sobie sprawę, że nie rozmawiają z "zagubioną owieczką"...
Zastanawiam się co sobie pomyślały słysząc jak z pewnością i lekkością wyparłem się ich ukochanego stwórcy. Czy dało im to do myślenia, czy raczej żałowały mnie i będą się modlić o moją "zagubioną duszę"? Ciekawy jestem czy spotkają się często z taką postawą? Pewnie większość ludzi daje się wciągnąć w ten religijny dialog, inaczej nie mieliby co robić ci chrześcijańscy domokrążcy. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 10 (przedawniony) | | 03-05-2011 | Makowa | Czy prawo zabrania komukolwiek nosić sutannę w miejscach publicznych |
Pewna pani u której czasem robię zakupy - kobieta chyba nie wysoko kształcona, niemłoda - po 40-tce jak się kiedyś okazało jest niewierząca. Trochę mnie to dziwiło. Z czasem wygadała się, że dawno temu jak była dzieckiem jej (dobrowolne) lekcje religii odbywały sie poza szkołą - akurat w salce w kościele. I młody ksiądz zaraz po tych lekcjach pędem biegł po schodach na górę już w drodze zdejmując sutannę. Po kilku minutach można go było zobaczyć niedaleko kościoła w towarzystwie dziewczyny. Podczas religii kilkakrotnie pouczył dzieci, że jak widzą go w sutannie to mają mówić: "Proszę księdza", a jak w cywilnych ciuchach to "cześć". To było w mieście. Ta sama pani opowiedziała mi, że na wsi jej dziadków wszyscy wiedzieli, że ksiądz ma chłopaczka, z którym co roku wyjeżdża na urlop (wczasy). Znaczy się: bez naukowych argumentów też można stracić wiarę (albo zyskać niewiarę - ujmując z drugiej strony). Wychodzi mi tu na to, że zły przykład to najlepszy dobry przykład dla przyszłego ateisty  Jakby pociągnąć to rozumowanie do bólu to nasi faceci powinni ubierać sutanny i całować się po parkach ze swoimi dziewczynami. Albo nawet (na niby) ze sobą  Czy noszenie sutanny przez normalnego człowieka jest w Polsce prawnie zakazane? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 20 (przedawniony) | | 30-04-2011 | orchidea78 | Dalsze rozmyślania nad ateizmem |
Ateista to ktoś, kto wiarę utracił - zastanawiające stwierdzenie... Jak zatem nazwać kogoś, kto nigdy "łaski wiary nie dostąpił"? Czy może ktoś być "ateistą od urodzenia"? Kimś, kto nie ma wspomnień odnośnie Pierwszej Komunii-o chrzcie nie wspominam, bo raczej mało kto pamięta swoje odczucia, gdy był trzymany nad chrzcielnicą. Oczywistym jest,że w wieku dziecięcym,chodzimy do kościoła,powielamy wiarę wpojoną nam przez rodziców -lub nie, jeśli urodziliśmy się "w domu bez boga". I pojawia się tu pytanie-na ile rodzina,osoby znaczące,mają wpływ na myślenie danej osoby? A patrząc szerzej na to zagadnienie-to,jacy jesteśmy, zależy od wychowania. Od natury oczywiście też, ale na pewno nie w kwestii wiary. Polecam artykuł "Szukanie Boga w mózgu"(Charaktery ,wrzesień 2006) Bóg jest jedynie urojeniem! Lecz,z drugiej strony,czy wszyscy wierzący mają zmiany w płacie skroniowym mózgu? Mało prawdopodobne...
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 11 (przedawniony) | | 28-04-2011 | Hodża | Religijność jako konwencja |
...czyli dlaczego nawet ateiści austriaccy czasem mówią "Grüß Gott", a ateiści francuscy zawsze mówią "adieu". Kiedy wczoraj obserwowałem w niewielkich wioskach mężczyzn, "uczestniczących" we mszach świętych stojąc w bramie ogrodzenia wokół kościelnego czy pod murem, pomyślałem i nie tylko ja tak myślę, że to nawet nie jest spowodowane tym, by tylko "się pokazać" (o wierze nie wspominając) - jest to rodzaj takiej samej konwencji, umożliwiającej podtrzymywanie normalnych relacji w społeczności lokalnej, jak np. mówienie "dzień dobry". Pewne czynności wręcz odrywają się od pierwotnego znaczenia i pomimo swojej absurdalności nadal pełnią swoją rolę nadawania kształtu naszym relacjom społecznym, jak choćby peruki sędziów angielskich. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |