Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale ABC Racjonalisty

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 19 (przedawniony)
08-10-2012RikaProblem z etyką w liceum
Już po raz trzeci wypowiadam się co do problemu etyki w mojej liceum.
Po wielu skargach i rozmowach ustalono że zostanie wprowadzona etykę w program nauczania, zapowiadało się dobrze.
Lista uczniów została dostarczona , wszyscy zadowoleni.
Schody zaczęły się jakiś czas temu, w pierwszych dwóch tygodniach nauczyciel się nie pojawił. następnie przedmiot został przełożony w trakcie zajęć j.Polskiego.
Wydawało mi się to absurdem, ale najlepsze miało dopiero nadejść.
Skierowałam prośbę o zmianę w planie, odmówiono mi.
Po mimo iż dostarczyłam dokument który zwalnia mnie z lekcji religi zostałam bez mojej wiedzy zapisana ( ponieważ uczeń musi wybrać, a etyką nikt z kadry się nie zainteresował żeby ułatwić sprawę).
Teraz mam problem żeby opuścić zajęcia,moje skargi zostały potraktowane jak powietrze, słowami że może zmienie zdanie jak trochę pochodzę.
I po raz kolejny sytem udowodnił mi że w szkolnictwie nie istnieją własne poglądy i zdanie.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 23 (przedawniony)
25-09-2012greggJeszcze o nauce religii w szkole.
Mam problem związany z organizacją lekcji religii w szkole publicznej (wiem, nie ja jeden) Mam dziecko, które uczęszcza do II klasy gimnazjum publicznego w Lublinie. Na dzisiejszym zebraniu organizacyjnym nowa Pani wychowawczyni poinformowała mnie, że warunkiem nieuczestnictwa mojego dziecka w lekcjach religii jest pisemne podanie do Pani dyrektor zwalniające je z w/w zajęć (w roku ubiegłym początkowo dziecko dostawało na religii nieobecność, po moim pytaniu do wychowawcy, kiedy i w jakiej formie dziecko na religię zapisałem, w dzienniku elektronicznym pojawiła się adnotacja "zwolnione").

Odmówiłem napisania takiego podania i Pani wychowawczyni poprosiła mnie o osobistą rozmowę z Panią dyrektor. Rozmowa była długa i miała nieprzyjemny charakter. Początkowo Pani dyrektor twierdziła, że moje ustne ustalenia z poprzednim wychowawcą miały charakter nieformalny i moje dziecko przez cały ubiegły rok na religię miało obowiązek uczęszczać. Później jej zapał ewangelizacyjny nieco osłabł, podanie zmieniło charakter na "pisemną informację". W każdym razie finalnie Pani dyrektor uznała, że zadowala ją moja informacja w formie ustnej. Problem w tym, czego Pani dyrektor nie była w stanie dostrzec, że ja nie chciałem jej o niczym informować, tylko zapytać o formalną podstawę żądania ode mnie pisemnej/ustnej prośby/informacji w wyżej wzmiankowanym temacie.

W rozporządzeniu dotyczącym organizacji nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach jest w paragrafie 3 ustęp 3 takie stwierdzenie:..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 83 (przedawniony)
20-09-2012BojątkoJak pozbyć się pozostałości po Katolicyzmie z umysłu:(
Niestety otwarcie oczu i porzucenie wiary w bzdury nie gwarantuje pozbycia się pozostałości po katolskim sposobie myślenia. Dziecko Katolickich rodziców od maleństwa karmione jest wizerunkiem umęczonego Jezuska spoglądającego ze smutkiem ze swojego krzyża, przeświadczeniem, że bozię należy kochać, bo jak nie, to kara, karmiony jest autorytetami smutnych, zamartwiających się świętych i smutnego, cierpiącego cieśli. W powietrzu czuć groźbę kary za folgowanie sobie. Ostatni będą pierwszymi. Nie warto więc być pierwszym. Nie warto się cieszyć, lepiej się smucić, bo bozia szczególnie ukochała sobie smutasków. Z radością kojarzy się raczej tylko grzech.
Jestem osobą dobrze już dorosłą, niewierzącą. Niestety lata paskudnej indoktrynacji robią swoje. Czuję, jakbym wciąż nie pozwalała sobie na pełnie szczęścia, wciąż się boję jakiejś wyimaginowanej kary. Rozum mówi, że za moja radość nie muszę nikomu płacić, podświadomość podszeptuje co innego:/

Oprócz tego, raz zasiana wątpliwość, że JEDNAK MOŻE TO PRAWDA... A co jeśli rzeczywiście jakaś istota wyższa w taki a nie inny sposób (zesłanie Jezusa, cuda, Biblia) dała nam się poznać. Cóż, że taki sposób wydaje się być podejrzany i raczej śmieszny, ale może wg. tej wszechmocnej istoty TO JEST DOBRY sposób na wypróbowanie nas?

Drodzy Racjonaliści, jak radzicie sobie ze "zwątpieniem"? Czy macie podobne dylematy co ja, czy może jakieś inne?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 89 (przedawniony)
21-08-2012ŁukasikPoczątek rozumnej niewiary
Witam,
od dawna deklaruję się jako niewierząca, przynajmniej przed samą sobą. Mam jednak problem z naukowymi podwalinami, ponieważ widzę że brakuje mi wiadomości, które uczynią mój pogląd stabilnym i w pełni świadomym. Chodzi mi o to, że moja dzisiejsza postawa wynika z namiastki wiedzy biologicznej, fizycznej...ogólnej oraz ze swoich rozmyślań i emocji. Chciałabym abyście drodzy Państwo polecili mi jakieś książki, które pomogą mi w ugruntowaniu niewiary ponieważ jest tyle do poznania (religie, historia np.Biblii,sytuacje polityczne uówczesnych czasów, pomijając już wątki typowo naukowe...), że nie wiadomo od czego zacząć.
Jeszcze niedawno twiedziłam, że jest tego aż tyle(oprócz zagadnień naukowych, bo tymi się interesuję tak czy inaczej) że nie warto sobie głowy zawracać rzeczami, które i tak nic nie wnoszą - po co mi historia islamu czy też okoliczności powstawania Biblii skoro i tak będę niewierząca.
Proszę o propozycje.

Pozdrawiam
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 35 (przedawniony)
20-08-2012Michał96Religia w szkole- pytań kilka.
Czy aby zapisać dziecko na zajęcia nadobowiązkowe z religii lub etyki potrzebna jest zgoda jednego rodzica czy dwóch?

Czy jeżeli uczeń nie będzie uczestniczył w zajęciach z religii/etyki będzie on nieklasyfikowany z tego przedmiotu i może nie zdać?

Czy jeżeli jeden z rodziców wyrazi zgodę na uczestnictwo jego dziecka w zajęciach etyki, drugi natomiast wyrazi zgodę na uczestnictwo tego samego dziecka w zajęciach religii (i oczywiście oboje złożą pisemne oświadczenia) to który z tych przedmiotów będzie się liczył w rubryce "religia/etyka" na świadectwie?

Czy na uczestnictwo w zajęciach nadobowiązkowych z etyki/religii potrzebna jest jakakolwiek aprobata ucznia (niepełnoletniego) czy tylko jego rodzica?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 33 (przedawniony)
20-08-2012keram aktsuSuplement do "Pytania do ściany"
Na początku kwietnia napisałem, że mojego ojczulka zabrano nieprzytomnego po wylewie do szpitala i opisywałem, co wyczyniał tam bezkarny ksiądz szpitalny.
Niestety stało się, ojciec zmarł. Nie piszę tego, by się użalać, chcę opisać, co się działo po śmierci aż do pogrzebu i trochę po nim.
Ojciec wydał wyraźne dyspozycje: pogrzeb ma być możliwie najskromniejszy, by nie obciążać nas żadnymi kosztami i nie nabijać nikomu kabzy. Zwłoki mają być skremowane, prochy zmieszane z ziemią i posadzony jakiś kwiat w domu, ewentualnie gdzieś rozrzucone.
Pani z przedsiębiorstwa pogrzebowego szybko wybiła mi to z głowy. Dopuszczalne jest rozrzucenie prochów na morzu, ale musi być specjalny statek z uprawnieniami, urzędnik, pozwolenia... Koszt ok 20000pln.
Wróciliśmy więc do pochówku świeckiego bez księdza, kaplicy i czego tam jeszcze. Grób do złudzenia przypominał zwykły trumnowy. U wezgłowia wkopano prostą dębową deskę. Na niej tabliczka z napisem Czesław (...) urodzony, zmarł, a pod tymi napis "Był dobrym człowiekiem".
Grób był pięknie obłożony zielonym płótnem. Na mój znak zagrał trębacz, a pracownik w liberii powoli wpuścił urnę do dołka. Powiedziałem kilka słów, ludzie złożyli nam kondolencje, kwiaty na grobie i po pogrzebie.
Teraz kilka uwag około pogrzebowych. Pani bardzo chciała, wręcz nalegała, by ojca umyć i ubrać (koszt 720 pln), proponowała mi początkowo krzyż, później krzyż bez jezuska. W sumie zasiłek pogrzebowy wynosi 4000pln. Koszty pogrzebu zamknęły sie w kwocie 3999,40. ..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 252 (przedawniony)
19-08-2012ekologikWierzysz w Biblię czy w dinozaury?
Sprawa Dody; aktualne miganie się KK i Watykanu z teorią ewolucji; "inteligentne projekty" i inne takie oszukiwanie ludzi
powodują, że nadszedł chyba najlepszy czas na lansowanie w całym kraju

przez PSR i jego zwolenników jak i pozostałych niewierzących ludzi

prostego hasła, bez dodatków ale za to WIELKIMI LITERAMI (w przenośni i dosłownie)

WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?

Z rozmów ze znajomymi wiem, że młodzi ludzie najcześciej dochodzą do prawdy (o absurdalności Biblii)
gdy rzeczywiście dociera do nich teoria ewolucji.

Dlatego wydaje mi się, że teraz jest najlepszy czas na wielkie banery, plakaty, reklamy (tu potrzebna kasa), a także rozrzucane i rozdawane ulotki z tym właśnie hasłem. Trzeba tylko trochę pieniędzy, trochę pracy i trochę odwagi.

Do czego serdecznie wszystkich namawiam. Zwłaszcza tych co mają urlop w pracy lub wolne od szkoły lub
po prostu chcą pomóc sprawie. Może skrzykujcie się we dwóch, trzech - Kochani - w całej Polsce.

Pozdrawiam
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 108 (przedawniony)
10-07-2012busiaCzy wiara w absurdy to głupota
Czy wiarę w absurdy możemy nazwać głupotą, czy bezmyślnością?
Czy gdy mówię: Wierzę w Boga to to samo co - Mam nadzieję, że Bóg istnieje?
Czym różni się wiara w Boga od wiary w krasnoludki lub wiary w
homeopatię lub przepowiednię wróżki?
Dlaczego tak łatwo wyzbywamy się wiary w św. Mikołaja a za Boga
dalibyśmy się pokroić?
Czyżby dlatego , że św. Mikołaj przynosi nam TYLKO prezenty, a Bóg
obiecuje wieczne życie?
Piszę to wszystko zbulwersowana i poruszona do głębi wypowiedzią
Éric-Emmanuela Schmitta w ostatnich Wysokich Obcasach.
Schmitt mówi: " Wierzę, ale nic nie wiem. Ten, kto nie wierzy tak samo
nic nie wie. To nasza wspólna cecha, wierzących i ateistów, że
jesteśmy nieświadomi.
Powiedziałbym, że są trzy rodzaje ignorancji: wierząca, ateistyczna i
obojętna. Jeśli zapyta mnie pani czy Bóg istnieje, odpowiem, nie mam
pojęcia, ale wierzę, że tak. Ateista odpowie: nie wiem, ale myślę, że
nie. Człowiek obojętny zaś: nie wiem i nic mnie to nie obchodzi."

Ateista nie powie "nie wiem". Tak powie agnostyk. Ateista wie , że Boga nie ma, tak jak wie, że nie ma krasnoludków, że homeopatia to humbug i że wróżka nigdy nie przepowie mu przyszłości. Ale że tego nie
wie absolwent filozofii École Normale Supérieure Éric-Emmanuel Schmitt to straszne!
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 20 (przedawniony)
02-07-2012dokowskiSamozagłada
Niby banalny, ale bardzo ważny tekst skopiowałem jakiś czas temu z Gazety:
„Gorzko o sprawie pisze staalkeer: „Kapitalizm, kiedyś jak się robiło radio , pralkę, lodówkę to projektowało się ją tak aby jak najdłużej wytrzymała. Teraz projektuje się tak aby zepsuła się tuż po gwarancji i żebyś nową kupił. Samochody projektuje się tak, że nie możesz wymienić jednej części tylko cały element. Celowo osłabia się materiały, aby częściej wymieniać, drukarki programują się aby po określonej ilości wydrukowanych stron przestały działać. Wmawia się ludziom, że jak nie kupisz w sezonie 10 par butów to jesteś frajer itd. System zbrodniczy, dla ludzi, zwierząt i planety”.

„Raport jest prawie bezużyteczny, a apele na nic się nie zdadzą. Ludzie nie pozwolą sobie odebrać luksusów w których żyją, sami nie zrezygnują a ludzie żyjący w biedzie tylko czekają, aż sami będą mogli konsumować więcej i więcej.”

My, racjonaliści, często ulegamy złudzeniu, że świadomość w jakiś magiczny sposób wyróżnia nasz gatunek w świecie zwierząt. Gdy słyszymy o autodestrukcyjnych zachowaniach bezmyślnych zwierząt, mówimy sobie, że dzięki świadomości człowiek może tak kierować swoim życiem, aby zapobiegać przewidywanym nieszczęściom, których można uniknąć. Historia rolnictwa udowadnia jednak, że człowiek nie posiada tego rodzaju umiejętności. Twórcy pustyń sprzed tysięcy lat niczym się nie różnili od rolników współczesnych, odpowiedzialnych za wysychanie Morza Aralskiego, Morza Martwego..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 45 (przedawniony)
02-07-2012skarbonkaRacjonalista?
Jestem wieloletnią czytelniczką portalu. Po raz pierwszy mam wątpliwości, czy nazwa jest adekwatna. Apostazja nie jest racjonalna. Zostałam w niemowlęctwie podstępnie ochrzczona, byłam samotną matką synów, których nie ochrzciłam. W przedszkolu byli katechizowani, ale się nie przyjęło. Tylko oni nie chodzili na religię w szkole. O szykanach wolę nie mówić. W kościele, podobno, mówiono o czarownicy, która nie ochrzciła dzieci. Jak sobie wyobrazić apostazję w moim przypadku? Nie wpuścili by mnie za bramę. Wyobrażam sobie wystąpienie z KK (nigdy do niego nie wstępowałam) jedynie w sposób cywilny. Będę molestowała do skutku, przez GIODO, WSA ...
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)