Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak pozbyć się pozostałości po Katolicyzmie z umysłu:(

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
14-08-2012 21:44Bojątko (65 punktów)Jak pozbyć się pozostałości po Katolicyzmie z umysłu:(
Ocena 3 na 3
Niestety otwarcie oczu i porzucenie wiary w bzdury nie gwarantuje pozbycia się pozostałości po katolskim sposobie myślenia. Dziecko Katolickich rodziców od maleństwa karmione jest wizerunkiem umęczonego Jezuska spoglądającego ze smutkiem ze swojego krzyża, przeświadczeniem, że bozię należy kochać, bo jak nie, to kara, karmiony jest autorytetami smutnych, zamartwiających się świętych i smutnego, cierpiącego cieśli. W powietrzu czuć groźbę kary za folgowanie sobie. Ostatni będą pierwszymi. Nie warto więc być pierwszym. Nie warto się cieszyć, lepiej się smucić, bo bozia szczególnie ukochała sobie smutasków. Z radością kojarzy się raczej tylko grzech.
Jestem osobą dobrze już dorosłą, niewierzącą. Niestety lata paskudnej indoktrynacji robią swoje. Czuję, jakbym wciąż nie pozwalała sobie na pełnie szczęścia, wciąż się boję jakiejś wyimaginowanej kary. Rozum mówi, że za moja radość nie muszę nikomu płacić, podświadomość podszeptuje co innego:/

Oprócz tego, raz zasiana wątpliwość, że JEDNAK MOŻE TO PRAWDA... A co jeśli rzeczywiście jakaś istota wyższa w taki a nie inny sposób (zesłanie Jezusa, cuda, Biblia) dała nam się poznać. Cóż, że taki sposób wydaje się być podejrzany i raczej śmieszny, ale może wg. tej wszechmocnej istoty TO JEST DOBRY sposób na wypróbowanie nas?

Drodzy Racjonaliści, jak radzicie sobie ze "zwątpieniem"? Czy macie podobne dylematy co ja, czy może jakieś inne?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

14-08-2012 21:55
 Ocena 21 na 21
Ania. (14138 punktów)
Nie mam zwątpień.

Myślę, że jeśli nawet istnieje jakiś byt, odpowiadający namiastkowo koncepcji boga, to szanse na to, aby zwracał na nas uwagę są znikome, czyli znikomość ze znikomości. A jeśli zwraca, to oceni raczej nasze życie, a nie wiarę lub brak wiary - przeciwna koncepcja jest dla mnie nie do przyjęcia.

Nie myśl o wyplenianiu naleciałości, a skoncentruj się na rozwoju własnej wiedzy, intelektu. Czytaj, rozwijaj się, myśl samodzielnie - wszystko samo przyjdzie.

Powodzenia!
15-08-2012 12:57 
 Ocena 1 na 1
nm123 (423 punktów)
" A jeśli zwraca, to oceni raczej nasze życie, a nie wiarę lub brak wiary"

Najgorzej jak ten wyższy byt jest psychopatycznym mordercą i pochwala tortury czy morderstwa :p. Wtedy prawie wszyscy skończymy w kotle ku jemu zadowoleniu...W sumie przyjmując, że istnieje mamy na to 50% szansy, że coś z nim jest nie tak :p
PI0tr (44 punktów)
>Niestety otwarcie oczu i porzucenie wiary w bzdury nie gwarantuje pozbycia się pozostałości po
>katolskim sposobie myślenia. Dziecko Katolickich rodziców [...]

To nie tylko kwestia rodziców. Rodzice nic mi nie wpajali, nie chodziłem do kościoła a od zwątpienia do całkowitego (99,9%) braku wiary minęło kilka lat.

Nie mam wątpliwości, i jak Ania, uważam że jeśli jest jakaś istota która będzie nas po śmierci oceniać, to będzie oceniać po tym kim byliśmy... Ale i tak brzmi to niedorzecznie

1. Jest tyle bogów w których można uwierzyć....
2. A kto stworzył boga/ bogów?
neurosurgery (2484 punktów)
>Oprócz tego, raz zasiana wątpliwość, że JEDNAK MOŻE TO PRAWDA...

Pozwolę sobie stwierdzić, że ŻADEN osobowy Bóg nie istnieje. Jedyny sensowny Bóg, to Bóg deistów, a ten na pewno Cię sądził nie będzie. Nie martw się!

>Drodzy Racjonaliści, jak radzicie sobie ze "zwątpieniem"?

Na ochłodę religijnych myśli najlepsze jest zdanie sobie sprawy z naszego miejsca we Wszechświecie i naszego nieuzasadnionego poczucia ważności. Spójrz na to!


Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
Bojątko (65 punktów)

Twoje słowa przeciwko księży słowom Skoro nasz świat pełen jest takich niedorzeczności i małostkowości i żądzą nim czasem absurdalne prawa, to być może w tak absurdalny i groteskowy sposób dał nam się poznać Bóg.

A ogrom wszechświata nie jest tutaj akurat żadnym argumentem ani za ani przeciw. Skąd wiesz, że nie został stworzony po to, by człowiek w przyszłości go.. podbił i skolonizował?
14-08-2012 23:11 
 Ocena 11 na 11
Ania. (14138 punktów)
Ty serio, czy troll znowu?
Bez obrazy - to regularne akcje, temat na podpuchę a potem puszczają wodzy fantazjom.

Jeśli absurdalność boga miałaby być rzecztwista - to Twoje zachowanie i tak nie ma znaczenia, bo nie odgadniesz jego zasad. Prawda?
A których księży bierzesz pod uwagę? Katolickich, bo przypadkiem urodziłaś się w rodzinie katolickiej? A może lepiej mnichów buddyjskich? Albo hindu, albo judaizm, albo zielonoświątkowców, a może wyznawcy dżudżu z góry?
Nie jesteśmy w stanie weryfikować prawdziwości wiary tych religii, dlatego bez sensu jest analiza tego, czy aby nie będę ukarana.
14-08-2012 23:48 
 Ocena 1 na 1
Bojątko (65 punktów)
Niestety (i sama żałuję) nie trolluje. Wolałabym być jakąś podstępnie nawracającą bereciarą co się podszywa, by wyłowić owieczki dla swojego Pana lub chociaz zasiać wątpliwość. Nie powinienneś się dziwić, myslę, że lata indoktrynacji i wychowywania w poczuciu, że za szczęście przyjdzie nam zapłacić robią swoje. Byc może nie doznałes tego prania mózgu, więc nie zrozumiesz.
15-08-2012 11:22 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Niestety (i sama żałuję) nie trolluje

A jednak prawie zdublowałaś pierwszy założony przez siebie wątek
21-08-2012 12:30 
 Ocena 2 na 2
jasenka (1863 punktów)
> Nie powinienneś się dziwić, myslę, że lata indoktrynacji i wychowywania w poczuciu, że za szczęście przyjdzie nam zapłacić robią swoje. Byc może nie doznałes tego prania mózgu, więc nie zrozumiesz.

Ja dobrze Cię rozumiem. Co prawda nie byłam mocno indoktrynowana w dzieciństwie (moja rodzina niby katolicka, ale mało się tym przejmowali). Natomiast gdy miałam głupawki i śmiałam się jako małe dziecko, mama dla żartów powtarzała: "ile śmiechu tyle płaczu". I to wystarczyło, żebym na dłuuuugo zdobyła lęk przed szczęściem.
Gdy zakumałam, że nie wierzę (w wieku 15 lat), długo zajęło mi pozbywanie się naleciałości poczucia winy, lęku przed karą, wątpliwości. Ale minęło wiele lat i pozbyłam się tego do zera. Powiedzmy - trwało to jakieś 10 lat. Teraz jestem juz zupełnie pewna, że nie ma żadnej groźnej bozi, że za szczęście się nie płaci, że za nieszczęście nie dostaje się nagrody pocieszenia, ot - czyste przypadki nami rządzą. No i może trochę siła osobowości, która potrafi znieść niepowodzenia i nie wpadać w szał euforii, gdy coś się uda.
14-08-2012 23:15 
 Ocena 9 na 9
neurosurgery (2484 punktów)
>Skoro nasz świat pełen jest takich niedorzeczności i małostkowości i żądzą nim czasem absurdalne prawa, to być może w tak absurdalny i groteskowy sposób dał nam się poznać Bóg.

Świat LUDZI jest pełen niedorzeczności i małostkowości. Wszechświatem nie rządzą absurdalne prawa, lecz prawa fizyki.

>A ogrom wszechświata nie jest tutaj akurat żadnym argumentem ani za ani przeciw. Skąd wiesz, że nie został stworzony po to, by człowiek w przyszłości go.. podbił i skolonizował?

Chyba nie zdajesz sobie sprawy z ogromu Wszechświata. Podbić to można oko, a nie Wszechświat. Nasza galaktyka ma średnicę 100000 lat świetlnych - wiesz ile to jest? Takich galaktyk jak nasza są setki miliardów...

Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
Bojątko (65 punktów)

Świat ludzi to też swiat przyrody. A świat przyrody jest czasami niedorzeczny, zjadanie się nawzajem, komórki ciała atakujące same siebie itp.

Ogrom wszechświata jest nam niedostępny NA TEN MOMENT, człowiek może się rozmnożyc w przeciągu milionów lat na tyle, by część tej przestrzeni skolonizować. Przeciez jesteśmy perpetuum mobile. Ale rozmowa o kosmosie chyba i tak nie jest sednem mojego pytania.
15-08-2012 12:18 
 Ocena 9 na 9
Ania. (14138 punktów)
> Świat ludzi to też swiat przyrody. A świat przyrody jest czasami niedorzeczny, zjadanie się nawzajem, komórki ciała atakujące same siebie itp.
Nie jest niedorzeczny.
Jest niedorzeczny tylko jeśli założysz, że świat powstał dla Twojego dobrego samopoczucia. A tak nie jest.
Komórka zabijająca samą siebie jest ważnym elementem rozwoju organizmów wielokomórkowych, awaria tego systemu oznacza niechybną śmierć zarodka.
Zjadanie siebie nawzajem raczej nie występuje w populacjach społecznych, chyba że jako reakcja na szczególną traumę, lub w szczególnych okolicznościach - wtedy również nie jest niedorzeczne. Np. w czasie klęski głodu jest nie tylko zrozumiałe, co... trudne sprawy.

Katolik szuka celu wszystkiego, a że świat nie bardzo przystaje do tej wizji, doszukuje się celu poza światem.
Ja odwracam tą perspektywę - wszystko ma jakąś przyczynę, mechanizm, ale nie ma to związku z moim dobrym samopoczuciem. Dlatego czasem dzieje się nie tak, jak bym chciała, ale takie jest życie.
Może dramatyczne to być niekiedy, ale zupełnie naturalne i "DORZECZNE".
-jad- (18783 punktów)
>Skąd wiesz, że nie został stworzony po to, by człowiek w przyszłości go.. podbił i skolonizował?

Widzę, że moje wczorajsze wskazówki mogę se w wiadome miejsce wsadzić


going under
14-08-2012 23:03
 Ocena 14 na 14
-jad- (18783 punktów)
>A co jeśli rzeczywiście jakaś
>istota wyższa w taki a nie inny sposób (zesłanie Jezusa, cuda, Biblia) dała nam się poznać. Cóż, że
>taki sposób wydaje się być podejrzany i raczej śmieszny, ale może wg. tej wszechmocnej istoty TO
>JEST DOBRY sposób na wypróbowanie nas?

A co jeśli Bóg chce żebyśmy jedli suche gofry w każdą środę? Czasem się nad tym zastanawiam
Wydaje mi się to mało prawdopodobne ale nigdy nie wiadomo przecież.

going under
Bojątko (65 punktów)
Nigdzie nie zostało napisane, żebyśmy jedli gofry
14-08-2012 23:11 
 Ocena 8 na 8
Ania. (14138 punktów)
>Nigdzie nie zostało napisane, żebyśmy jedli gofry
Ale zostało napisane, abyśmy zabijali krnąbrne dzieci.
Bojątko (65 punktów)
Być może to tylko zła interpretacja. Przeciez po Starym Testamencie nastą[ił Nowy.
14-08-2012 23:16 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
>Być może to tylko zła interpretacja. Przeciez po Starym Testamencie nastą[ił Nowy.
Ale dlaczego ograniczać się do Nowego Testamentu?
I dlaczego w ogóle do Biblii - jest tyle świętych tekstów, pisanych pod natchnieniem bożym - jakiegoś boga z tysięcy znanych.
14-08-2012 23:25 
 Ocena 2 na 2
Bojątko (65 punktów)
Hm, no tak, ale wielość różnych religii nie przekreśla prawdziwości Katolicyzmu.
14-08-2012 23:30 
 Ocena 9 na 9
Ania. (14138 punktów)
>Hm, no tak, ale wielość różnych religii nie przekreśla prawdziwości Katolicyzmu.
Ale rzuca poważną wątpliwość.
Dlaczego katolicyzm akurat miałby być prawdziwy?
Zamiast oczekiwać, aż ktoś zaneguje Twoją tezę, może raczej sama poszukaj argumentów.
Nie ma leniuszkowania, pytałaś o sugestie.

Podaj argumenty, przemawiające za tym, że akurat katolicyzm jest prawdziwy.
Bojątko (65 punktów)

Gdybym była uczonym teologiem i miała nadmiar wolnego czasu mogłabym "nie leniuszkować" i dokonałabym solidnej analizy kilku świętych ksiąg różnych wyznań. Niestety jako przeciętniak posługuję się skrótami myślowymi i wyrywkami wiedzy na temat wierzeń.
14-08-2012 23:39 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
>Gdybym była uczonym teologiem i miała nadmiar wolnego czasu mogłabym "nie leniuszkować" i dokonałabym solidnej analizy kilku świętych ksiąg różnych wyznań. Niestety jako przeciętniak posługuję się skrótami myślowymi i wyrywkami wiedzy na temat wierzeń.

Ale to Ciebie dręczą pytania. To Ty powinnaś szukać na nie odpowiedzi.

Proponuję na początek przeredagowanie systemu oceny wiarygodności zasłyszanych powiastek.
14-08-2012 23:45 
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
>uczonym teologiem

W zasadzie, to jest oksymoron


going under
15-08-2012 08:57 
 Ocena 3 na 3
17latek (578 punktów)
>>uczonym teologiem
>W zasadzie, to jest oksymoron

sama prawda teologia to nie nauka ,a teolog to nie naukowiec. Jak można opisywać coś czego nie da się doświadczyć w sposób eksperymentalny?
15-08-2012 00:12 
 Ocena 8 na 8
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
>Gdybym była uczonym teologiem i miała nadmiar wolnego czasu mogłabym "nie leniuszkować" i dokonałabym solidnej analizy kilku świętych ksiąg różnych wyznań. Niestety jako przeciętniak posługuję się skrótami myślowymi i wyrywkami wiedzy na temat wierzeń.

Nie ma uczonych teologów. Jeśli ktoś jest teologiem, to jest po prostu zwykłym nieukiem, a nawet gorzej - zindoktrynowanym głąbem. Teologia jest wymyślona przez szamanów-kapłanów, którzy żyją z oszukiwania ludzi i karmienia ich lęków. To nie jest żadna nauka pomimo końcówki -logia, tak jak astrologia nie jest żadną nauką. Teologia jest wymyślaniem nieistniejących rzeczy, na które nie ma żadnych dowodów.
Analiza świętych ksiąg też nie powinna mieć miejsca, jeśli te księgi są naprawdę święte i podyktowane przez boga (któregokolwiek, bo tych wykwitów ludzkiej wyobraźni jest co niemiara). Słowo boga nie powinno podlegać żadnej interpretacji, ponieważ z założenia jest doskonałe, czyż nie tak? Jeśli bóg wyraża się niejasno, to coś tu śmierdzi.
Żyj normalnie, ciesz się każdym dniem, czytaj, ucz się, oglądaj filmy, rozmawiaj z ludźmi, chodź na spacery, patrz w niebo i obejrzyj "Kosmos" Carla Sagana.
_
14-08-2012 23:57 
 Ocena 8 na 8
Artur@R (7115 punktów)
>... wielość różnych religii nie przekreśla prawdziwości Katolicyzmu.<
...i Vice Versa!
I od tego zacznij rozważanie.

Oczywiście ta "prawdziwość katolicyzmu" to tylko pobożne życzenie, ale na intelektualne ćwiczenie (byle rzetelne) takie "..i Vice Versa"- może być.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
15-08-2012 00:48 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Hm, no tak, ale wielość różnych religii nie przekreśla prawdziwości Katolicyzmu.

No tak, tyle się gościu natrudził w sześć dni, żeby odsiać z nieudanej bandy ludzkiej Terlikowskich, Rydzyków, Gowinów, Stasia Piętę, Sobecką, Rysia Czarneckiego, Błaszczaka i Hofmana, Michalika, Głodzia, Cejrowskiego, Pospieszalskiego, Stankiewicz, Macierewicza, Sakiewicza, Rymkiewicza, lud smoleński, rodzinę RM, Młodzież Wszechpolską, obrońców krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, męża zośki i profesor Pawłowicz (patrz inne wątki), a co mi tam - Stepinaca i Pavelica, Franco, Tiso, Salazara, Somozę, Noriegę (takich zasłużonych dla katolicyzmu bandytów jest na pęczki), rozmaitych popapranych duchownych - Law, Maciel, Wielgus - z papieżami na czele, czy krzyżowców. I tak se będzie całą wieczność siedział i patrzył na te cudeńka. I nawet zastrzelić się nie może, bo jak już raz dał sobie do wiwatu (sobie w jednej trzeciej), to i tak za trzy dni był się wrócił do pozostałych dwóch trzecich. Jest kurde wieczny, to niech sie męczy z tą wesołą ferajną, jak se tak wymyślił.

A tak na poważnie, to czytaj literaturę krytyczną, jest w czym wybierać choćby w tutejszej księgarni, z czasem całkowicie wyzdrowiejesz.
Vytautas (4394 punktów)
>Hm, no tak, ale wielość różnych religii nie przekreśla prawdziwości Katolicyzmu.
   Wielość różnych religii przekreśla ich prawdziwość, jako że prawda jest tylko jedna. Przekreśla zatem także prawdziwość katolicyzmu, jako jednej z religii.
21-08-2012 16:44 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>   Wielość różnych religii przekreśla ich prawdziwość, jako że prawda jest tylko jedna. Przekreśla zatem także prawdziwość katolicyzmu, jako jednej z religii.
Eeee tam, mogą być religie prawdziwe i nieprawdziwe i prawd wiele, także nic tam nie przekreśla, raczej "wzbogaca" katalog możliwości.
21-08-2012 19:52 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
> Eeee tam, mogą być religie prawdziwe i nieprawdziwe

A jaki to znasz sposób na określenie tego, która religia jest prawdziwa a która nie?

>i prawd wiele

Dokładnie trzy(jak to się w moich okolicach zwykło mówić): syćko prowda, tys prowda i gówno prowda.

> raczej "wzbogaca" katalog możliwości.

Wzbogaca o co? Jakich możliwości?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
Brzostowski (7067 punktów)
>> Eeee tam, mogą być religie prawdziwe i nieprawdziwe
>A jaki to znasz sposób na określenie tego, która religia jest prawdziwa a która nie?
Nie znam takiego sposobu, dlatego piszę "mogą być", a nie że na pewno są nieprawdziwe lub prawdziwe, bo jest ich wiele.
>>i prawd wiele
>Dokładnie trzy(jak to się w moich okolicach zwykło mówić): syćko prowda, tys prowda i gówno prowda.
No to zależy od przyjętej koncepcji prawdy
>> raczej "wzbogaca" katalog możliwości.
>Wzbogaca o co? Jakich możliwości?
Katolicyzm, jako jedna z wielu reglii, wzbogaca katalog tych religii, czyli możliwości na to że któraś jest prawdziwa.
14-08-2012 23:39 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Przeciez po Starym Testamencie nastą[ił Nowy.

Podoba mi się to słowo tutaj, bo sugeruje, że "nastąpił" nie wiadomo skąd czyli pewnie z Nieba.

going under
15-08-2012 09:00 
 0 na 2
17latek (578 punktów)
>>Przeciez po Starym Testamencie nastą[ił Nowy.
>Podoba mi się to słowo tutaj, bo sugeruje, że "nastąpił" nie wiadomo skąd czyli pewnie z Nieba.
Mnie dziwi ,że nagle po starym testamencie który preferował przemoc ks.Kapłańska ,ks.powtórzonego prawa nastąpił owy testament w którym pojawiło się nagle odwrócenie stosunku do człowieka
15-08-2012 12:14 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
Mnie to nie dziwi - to nie religia dyktuje moralność, a odwrotnie, dostosowuje się do moralności.
Stary testament był nie do przyjęcia dla grupy osób, myśl humanistyczna kiełkowała, regiony "Jezusowe" nie były aż tak izolowane od świata, jak się nam wydaje.
Prędzej czy później musiała się pojawić nowa myśl.
Pojawiała się w tamtych czasach nagminnie, a to co przetrwało, to NT.
Nie był wyjątkiem, nie był też oryginalny - każdy pomysł opisany w NT był już przetestowany w innych kultach.
15-08-2012 19:15 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Mnie to nie dziwi - to nie religia dyktuje moralność, a odwrotnie, dostosowuje się do moralności.

Tak. Przecież to wciąż się dzieje. Tamten wzór moralności już jest trochę przestarzały i dlatego niezbyt bliski dzisiejszym katolikom. Ale Bóg na pewno to rozumie i pewnie niebawem w empikach pojawi się trzecia wersja Świętej Księgi.

going under
20-08-2012 07:10 
 Ocena 1 na 1
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Mnie to nie dziwi - to nie religia dyktuje moralność, a odwrotnie, dostosowuje się do moralności.
>Stary testament...opisany w NT był już przetestowany w innych kultach.
Z tego co pamiętam Jezus nie zaprzeczył nigdy przemocy w ST plus potwierdził pochwałę niewolnictwa i widział siebie jako wypełniającego ST.
Przy okazji z czego pochodzi 3 wersja "10 Przykazań" niby obowiązująca dzisiaj chrześcijan jak nie ze ST? Nie ma czegoś takiego jak NT zastępujący ST.
Po pierwsze są to setki impresji napisane przez wielu autorów w różnych celach. Ja czytałem stare Biblie typu rok 1990 teraz czytam 2004 i bardzo mi się podobają opisy/wstępy, gdzie jest napisane, że to są kłamstwa "..autorowi nie zależało na oddaniu prawdy lecz na odnowie religijnej..." itp.
Po drugie nawet pojedyncze księgi mają wielu autorów.
Po trzecie edytowanie po wielu latach. Oprócz napisania kłamstw w komitecie nadzorującym maksymalizację zysków dodatkowo jest robiona edycja i wstawianie fragmentów. Trochę przypomina to mormonów u których wczoraj mogło być objawienie o zakazie picie kawy, a jutro może być objawienie o nakazie picia kawy. Polecam poczytać o mormonach. Po prostu otwierają się oczy i zdajesz sobie sprawę jak wyglądało to poonoć 3000-2000 lat temu. Przykład edytowania po latach Abyss/Limbo/Czyściec już znikł chyba Ratzingercopyright, może chodziło o sprzedaż książek. W tym przypadku Biblia bardzo przypomina Koran, gdzie również nastąpiła edycja/zebranie po wielu latach.

Bojątko nie przejmuj się. Twoja chęć wiary bardzo mocno wynika z potrzeby przynależenia do grupy (naturalne w każdym człowieku). Oferujesz logikę, zdrowy rozsądek, osiągnięcia nauki, fakty, argumenty etc. i przymykasz na chwilę oczy na przemoc, kłamstwa, manipulacje, opresję, molestowanie dzieci, uciszanie pokrzywdzonych, dwulicowość etc.. Zdarza się wielu osobom.
Ja sprzedawałem się za brak szantażu emocjonalnego, bo mam wysoki poziom empatii w stosunku do bliskich, więc jestem w stanie Ciebie zrozumieć po części.
15-08-2012 12:42 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Być może to tylko zła interpretacja. Przeciez po Starym Testamencie nastą[ił Nowy.

A może Nowy T to zła interpretacja Starego T? Zapytaj Żydów, czyli Narodu Wybranego, czy po ST nastąpił NT i zastąpił stare prawa
Może więc Bóg nadal oczekuje od nas zabijania krnąbrnych dzieci i mordowania wszystkich mieszkańców sąsiednich pogańskich miast? Może wszystkie nieszczęścia jakie ludzkość spotykają, to kary boże za złe odgadywanie woli krwawego Jahwe? Zresztą, nie jesteśmy Ludem Wybranym i nie jesteśmy obrzezani.... Może więc Holokaust to kara boża na Żydów, że jeszcze nas, pogan, nie pozabijali i nie wzięli naszych córek w niewolę, jak im nakazał Elohim Jahwe Adonai?

Jak widzisz, interpretować mętne teksty można do woli... Księża interpretują go w taki sposób, który zapewnia im utrzymanie na całe życie - czyli straszą owieczki a potem "za drobną opłatą" bronią je przed niewidzialnymi wilkami...

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
14-08-2012 23:33 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
>Nigdzie nie zostało napisane, żebyśmy jedli gofry

A bo to wiesz, jak nie wiesz? Może było i przepadło a może sami powinniśmy się domyślić a może wszyscy wiedzą tylko nam nie powiedzieli.
A jeśli takie myślenie prowadzi na manowce? A może istnieje jakiś prosty sposób, żeby Cię do tego przekonać


going under
15-08-2012 11:55 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>A co jeśli Bóg chce żebyśmy jedli suche gofry w każdą środę? Czasem się nad tym zastanawiam
>Wydaje mi się to mało prawdopodobne ale nigdy nie wiadomo przecież.
>
going under


OOOOO.... to jest coś dla mnie... a mogę w czwartki z bitą śmietaną? Czy mógłbyś podać jakieś źródła w biblii? Bardzo proszę....
-jad- (18783 punktów)
>a mogę w czwartki z bitą śmietaną?

Nie wiem.

>Czy mógłbyś podać jakieś źródła w biblii? Bardzo proszę....

Jasne. Przecież Jezus cudownie rozmnożył gofry właśnie w środę. Stoi o tym jak byk w Księdze Rodzaju (Rdz 6:14)


inny od wszystkich
Scorp (5381 punktów)
>Niestety lata paskudnej indoktrynacji robią swoje.
>Czy macie podobne dylematy co ja, czy może jakieś inne?

To nie tylko kwestia indoktrynacji. Religijność, powodująca po jej odrzuceniu te wszystkie kłopoty, to złożony problem, bardziej psychiczny niż intelektualny. Indoktrynacja, owszem, ale przede wszystkim pozostawanie w specyficznym związku psychicznym z wiarą, religią, wierzącymi i wszystkim co stworzyła religia, a jest tego naprawdę dużo. Kiedy się z tym zerwie powstaje efekt 'dziury po Bogu', który u osób wrażliwych jest mocny i trwały.

W pozbyciu się tego efektu pomaga otwarte i świadome przyznanie się do tego, że on rzeczywiście występuje, - coś podobnego jak przyznanie się alkoholika do swojego defektu. Dziura zapełni sie tym łatwiej, jeżeli się ją uzna i zaakceptuje. Dużą pomocą jest też przyjęcie postawy trans-teizmu. Poszukaj na Racjonaliście tekstu o tym Elżbiety Binswanger - Stefańskiej.
-
15-08-2012 10:36 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)
>Kiedy się z tym zerwie powstaje efekt 'dziury po Bogu', który u osób wrażliwych jest mocny i trwały.
Trudno tu zatem mówić o zerwaniu.
Nie wychodząc z konwencji mowy obrazowej ustąpienie wiary z umysłu daje ulgę: świat skonstruowany dziwacznie z powpychanymi w niego na siłę dziwolągami, przyfastrygowanymi grubymi nićmi idiotyzmami pozbywszy się tego sztucznego nadmiaru zaczyna wyglądać pięknie, spójnie, po prostu normalnie.
Niestety ta normalność jest dla wielu zindoktrynowanych nie do zniesienia, bo nie rekompensuje utraty urojeń - w takim tanie walki wewnętrznej umysłu każda z opcji może wziąć górę.

Zatem Twoje rady i droga wybrana przez Bojątko to szansa na pełen sukces.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
15-08-2012 13:22
 Ocena 12 na 12
Anna Salman (16360 punktów)
>Niestety otwarcie oczu i porzucenie wiary w bzdury nie gwarantuje pozbycia się pozostałości po katolskim sposobie myślenia.
Pełna zgoda. W trakcie kilkunastoletniej, co najmniej, socjalizacji kształtuje się mentalność. I to ciężko zmienić, aczkolwiek związek katolicyzmu z wiarą jest, w mojej ocenie, dość luźny.

Co do wiary - wychowano mnie z dala od religii, ale byłam kiedyś dość przesądna. Recepta okazała się banalnie prosta i niewiarygodnie skuteczna. Przeczytać całe PŚ dokładnie, linijka po linijce. Każdemu, kto ma IQ choć trochę wyższe, niż Forrest Gump przejdzie nawet zaufanie do wróżek i amuletów typu maskotka na maturze.
Zostałam tylko przy jednym - widok bociana (najlepiej całej rodziny bocianów), jaskółki, czy kota - obojętnie, w jakim kolorze, przynosi szczęście. Z tym, że ja się jakoś w ogóle głupio cieszę na widok zwierząt. Takie słowiańskie geny.

>Dziecko Katolickich rodziców od maleństwa karmione jest wizerunkiem ...
Plebana, który ma absolutną władzę nad wiernymi. I to jest istota socjalizacji w krk. Katolicy mają mentalność chłopów pańszczyźnianych. Niestety, to akurat trudno zmienić.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Nie warto się cieszyć, lepiej się smucić, bo bozia
>szczególnie ukochała sobie smutasków.

Warto przeczytać "Z genealogii moralności" Nietzschego

> JEDNAK MOŻE TO PRAWDA... A co jeśli rzeczywiście jakaś
>istota wyższa w taki a nie inny sposób (zesłanie Jezusa, cuda, Biblia) dała nam się poznać.

Tu wystarczy znajomość fizyki. Wzajemność oddziaływań wyklucza taką naturę istoty wyższej.

doku (Tomasz Kamiński)
tigerandlily (194 punktów)
>Drodzy Racjonaliści, jak radzicie sobie ze "zwątpieniem"? Czy macie podobne dylematy co ja, czy może
>jakieś inne?

To co czujesz jest całkowicie normalne! Jednak czy rzeczywiście chodzi o "zwątpienie"?
W Twojej wypowiedzi widzę dwa wątki. Jeden dotyczy psychiki (wychowanie), drugi działania ideologii ("może to prawda"). Nie będę się skupiać na drugim wątku. Ten sprytny religijny trik: wiara polega na tym, żeby wierzyć, choćby nie wiem co! Będą cię odciągać od wiary, ale ty wierz, to będzie twój sprawdzian! - Ty już na pewno wiesz, że to po prostu wstręty manipulatorski myk...
Skupię się więc na aspekcie psychologicznym i kulturowym. Żyjemy, niestety, w kręgu "kultury" chrześcijańskiej, tudzież katolickiego mentalu.. Mimo iż wychowano mnie w laicyzmie, często łapię się na tym, jak bardzo pewne archetypy na mnie wpływają. Polskość jest przesycona smutkiem, wstydami wszelakimi, bogobojnością i jednocześnie skrywaną mniej lub bardziej niechęcią do bliźniego. Twoje lęki i niepewności są na pewno w dużej mierze skutkiem wychowania religijnego, ale też skutkiem wychowania w ogóle. Wychowania, czy też, może lepiej- tresury w kulcie dla autorytetu, nie tylko boskiego. Jesteś zapewne empatyczną kobietą, dbającą o innych i wychowaną w poczuciu, że egoizm jest najgorszy, a zadowolenie z siebie to zarozumialstwo. Że należy nadstawiać drugi policzek, być skromnym i pracowitym. Moja babcia zawsze mi życzyła na urodziny, żebym była "miła, uśmiechnięta i żeby wszyscy mnie lubili" Kocham bardzo moją babcię, ale to są najgorsze życzenia, serio Do wychowania rodzinnego dołóż przekazy, jakie otrzymujesz w szkole, a potem poza szkołą, w mediach, gazetach etc. Uwierz mi, to co czujesz - czuję też ja i wielu innych, zwłaszcza kobiet, nie pochodzących ze środowisk konserwatywnych. Także spójrz na to w szerszym kontekście. Wiele lęków ma swoje źródło w przekonaniu, iż na dobre rzeczy, szczęście etc. "nie zasługujemy", że "nie jesteśmy warci", "bo kimże to my jesteśmy, żeby być..." etc.
Jesteś najwyraźniej silną osobą, wbrew Twojemu nickowi , rozumną i niezależnie myślącą, skoro zdołałaś odrzucić religię, więc niejako cząstkę swojej rodziny, swoich rodziców. Domyślam się, że to może być bardzo skomplikowane, w końcu to ludzie, których kochasz. Możesz mieć wyrzuty sumienia, poczucie jakbyś ich zdradzała. Dysonas wywołuje myślenie: czy moi ukochani rodzice są głupi? Bo wierzą w takie bzdury?
Jednak najważniejsze już zrobiłaś - zyskałaś świadomość, że pewne aspekty wychowania były dla Ciebie szkodliwe. Przyjmij to, jako życiowe doświadczenie wspólne wielu ludziom. Zakończ ten etap rozpamiętywania i rusz dalej. Rozwijaj siebie, swój intelekt, wzbogacaj swoją osobowość, otaczaj się mądrymi ludźmi i ciekawymi książkami. Wzmacniaj swoją samoocenę, szukaj wartościowych, trzeźwo myślących przyjaciół.
kogut59 (3090 punktów)
>Niestety otwarcie oczu i porzucenie wiary w bzdury nie gwarantuje pozbycia się pozostałości po katolskim sposobie myślenia.
W odpowiedzi;
Mały chłopiec posuwa z kartonikiem po ulicy. Katolicki ksiądz z ciekawości pyta chłopca co tam masz ? odpowiada chłopiec; katolickie koty na sprzedaż. Ok po kilku dniach ponownie ksiądz spotyka chłopca z kartonem i zaciekawiony pyta jak się sprzedają katolickie koty.
Małolat na to, to nie są już katolickie koty tylko ateistyczne ! dlaczego ateistyczne dziwi się księżulo? wczoraj właśnie otworzyły oczy
baki (-221 punktów)
(zablokowany)
Może warto spojrzeć na Twój problem z innej strony. Może to nie wiara jest wypaczeniem, tylko Twoje spojrzenie na nią. Jeśli Twój pogląd na wiarę sprowadza się do paskudnej indoktrynacji ,to moim zdanie jest to pogląd prymitywny. Na tym portalu to standard, ale w towarzystwie wzajemnej adoracji gotowaniem się w antyreligijnym sosie niczego odkrywczego nie znajdziesz, oprócz zjechanej płyty,że ludzie wierzący to głupcy, prymitywy, Katolicy mają mentalność chłopów pańszczyźnianych. itp., a racjonaliści, ateiści to mądrościowa światłość. Można racjonalnym językiem zero/jedynkowym wykazać,że ateizm jako idea jest głupi i niebezpieczny, kwestia wniknięcia w szczegóły. Twoja niepewność JEDNAK MOŻE TO PRAWDA jest też spotykana u ludzi wierzących, a może to nieprawda. Zastanów się dlaczego wszystko co robisz w życiu ma jakiś cel, a z ateistycznego punktu widzenia byt ludzki jest pozbawiony sensu,przyczyny i celu.Teistyczny Bóg jest bardziej racjonalny niż ateistyczny nie-Bóg. Człowiek jest z natury teistyczny , a nie ateistyczny. To jest fakt !!!
16-08-2012 10:14 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>Teistyczny Bóg jest bardziej racjonalny niż ateistyczny nie-Bóg.
??? Szalenie ciekawe, możesz rozwinąć?
>Człowiek jest z natury teistyczny, a nie ateistyczny. To jest fakt!!!
Chyba fakt teologiczny...
>ateizm jako idea jest głupi i niebezpieczny, kwestia wniknięcia w szczegóły.
Wniknij, chętnie poczytam te mądrości.
21-08-2012 11:42 
 Ocena 1 na 3
baki (-221 punktów)
(zablokowany)
>>Teistyczny Bóg jest bardziej racjonalny niż ateistyczny nie-Bóg.
>??? Szalenie ciekawe, możesz rozwinąć?


Jeśli odwołamy się do pytania o początek istnienia , mamy możliwe odpowiedzi:1.Bóg- musi istnieć rzeczywistość posiadająca atrybut wieczności która jest początkiem naszej rzeczywistości czasowej. 2. nie-Bóg- nie istniehe rzeczywistość posiadająca atrybut wieczność, Bóg też musi mieć początek. Według mnie pogląd 2 jest irracjonalny. Nie jesteśmy w stanie naszym postrzeganiem rzeczywistości wyjaśnić początku istnienia według ateistycznego poglądu. Tym samym pogląd 1 jest bardziej racjonalnym sensownym.

>>Człowiek jest z natury teistyczny, a nie ateistyczny. To jest fakt!!!
>Chyba fakt teologiczny...


To jest fakt praktyczno-historyczny. Człowiek nie zbudował żadnej cywilizacji, społeczności na fundamencie ateistycznym. W historii ludzkości ilość ateistów można mierzyć w promilach. Skoro ateizm jest racjonalny to proszę się cofnąć ewolucję człowieka do małpy i uruchomoć ten proces z zakazem religijnym. Zobaczymy co wyjdzie . Myślę, że nic nie wyjdzie . To jest fakt !!!

>>ateizm jako idea jest głupi i niebezpieczny, kwestia wniknięcia w szczegóły.
>Wniknij, chętnie poczytam te mądrości.


Ta głupota ma wiele odcieni, zwłaszcza ideologicznych. Jedną z głupot ateizmu jest negacja obiektywnej wartości w pojęciu dobra/ zła. Proszę mi wyjaśnić jak wartościuje pojęcie dobra/ zła ateista? Według jakiego kryterium ?
21-08-2012 12:30 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli odwołamy się do pytania o początek istnienia , mamy możliwe odpowiedzi:1.Bóg- musi istnieć rzeczywistość posiadająca atrybut wieczności która jest początkiem naszej rzeczywistości czasowej.

A co to za Łobuzy ją przymuszają???

>To jest fakt praktyczno-historyczny. Człowiek nie zbudował żadnej cywilizacji, społeczności na fundamencie ateistycznym. W historii ludzkości ilość ateistów można mierzyć w promilach.

O takich zjawiskach jak np. konfucjanizm, taoizm czy buddyzm wieść, jak widzę, nie dotarła jak dotąd?

>Skoro ateizm jest racjonalny to proszę się cofnąć ewolucję człowieka do małpy i uruchomoć ten proces z zakazem religijnym. Zobaczymy co wyjdzie . Myślę, że nic nie wyjdzie . To jest fakt !!!

Dwie prośby:
1. ogarnij się nieco umysłowo i spróbuj zastanowić się, co właściwie chciałbyś przekazać
2. jak już się zastanowisz, postaraj się swemu przekazowi nadać formę choć mniej-więcej zrozumiałą.

>Jedną z głupot ateizmu jest negacja obiektywnej wartości w pojęciu dobra/ zła.

Dobro/zło z natury rzeczy nie są obiektywne - to są kategorie czysto oceniające, niczego niewnoszące do opisu rzeczywistości, co najwyżej pozwalające niekiedy poszerzyć wiedzę o podmiocie ocen dokonującym.
Inaczej: rzeczywistość dzieje się po swojemu i obojętne jej czy ktoś ją ocenia i jak. Nie kieruje się dobrem/złem a prawami fizyki jedynie. Deszcz pada lub nie pada zupełnie niezależnie od tego, czy ktoś to stwierdza. Inaczej z dobrem/złem - żeby zaczęły "istnieć" musi pojawić się ten, kto coś tam dobrym/złym nazwie. Że jednak każdy ocenia po swojemu, a nie sposób (inaczej niż przemocą - fizyczną czy umysłową) uzgodnić czyje oceny miałyby być "lepsze" od ocen kogoś innego, o żadnym obiektywizmie mowy nie ma i być nie może.

>Proszę mi wyjaśnić jak wartościuje pojęcie dobra/ zła ateista?

???
Ponawiam prośbę nr 1.

>Według jakiego kryterium ?

Używa pojęć dobra/zła wg kryterium koniec końców egoistycznego - jak każdy.


Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)
21-08-2012 12:49 
 Ocena-2 na 4
baki (-221 punktów)
(zablokowany)
Dwie prośby:
1. ogarnij się nieco umysłowo i spróbuj zastanowić się, co właściwie chciałbyś przekazać
2. jak już się zastanowisz, postaraj się swemu przekazowi nadać formę choć mniej-więcej zrozumiałą.


Jedna prośba
z betonem ateistycznym nie dyskutuje, proszę nie zaczepiać mnie. Piaskownica mnie nie interesuje

Dobro/zło z natury rzeczy nie są obiektywne

hehe, skoro nie są , to nie może istnieć dobro i zło. Dobro moje może być złem dla kogoś innego. Tym samym Hitler mógł czyniś dobro i być usprawiedliwionym.Ot i cała ateistyczna filozofia.
21-08-2012 13:52 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

> hehe, skoro nie są , to nie może istnieć dobro i zło. Dobro moje może być złem dla kogoś innego. Tym samym Hitler mógł czyniś dobro i być usprawiedliwionym.

Zabawnym jest, że przypadkowo udało ci się coś dorzecznego spłodzić.

>Ot i cała ateistyczna filozofia.

Tak to z przypadkami bywa - rzadko się zdarzają.
21-08-2012 14:11 
 Ocena-1 na 3
baki (-221 punktów)
(zablokowany)
>> hehe, skoro nie są , to nie może istnieć dobro i zło. Dobro moje może być złem dla kogoś innego. Tym samym Hitler mógł czyniś dobro i być usprawiedliwionym.
>Zabawnym jest, że przypadkowo udało ci się coś dorzecznego spłodzić.
>>Ot i cała ateistyczna filozofia.
>Tak to z przypadkami bywa - rzadko się zdarzają.
>

i tak sie dyskutuje z oświeconymi ateistami. Jeśli nie masz nic konkretnego do powiedzenie , to nie zaśmiecaj.

Mod:
Kasuj zbędne cytowania i pamiętaj o zasadach poprawnej pisowni.
21-08-2012 14:16 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>i tak sie dyskutuje z oświeconymi ateistami.

Proponuję czytać też wypowiedzi adwersarzy - naprawdę w dyskusji pomaga.

>Jeśli nie masz nic konkretnego do powiedzenie

Akurat tu byłem całkiem konkretny:

Cytat:
Zabawnym jest, że przypadkowo udało ci się coś dorzecznego spłodzić.


> to nie zaśmiecaj.

Dalej już racja. Ale primo - przyganiał kocioł, secundo - ładnie, w mej ocenie, się mi sklamrowało.
21-08-2012 14:46 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> Dwie prośby:
>1. ogarnij się nieco umysłowo i spróbuj zastanowić się, co właściwie chciałbyś przekazać
>2. jak już się zastanowisz, postaraj się swemu przekazowi nadać formę choć mniej-więcej zrozumiałą.
Jedna prośba
> z betonem ateistycznym nie dyskutuje

Kto nie dyskutuje?

>proszę nie zaczepiać mnie. Piaskownica mnie nie interesuje

Pewnie - na razie to jeszcze z becika nie zdołałeś wypełznąć.

> Dobro/zło z natury rzeczy nie są obiektywnehehe, skoro nie są , to nie może istnieć dobro i zło. Dobro moje może być złem dla kogoś innego.

Tak, właśnie .

>Tym samym Hitler mógł czyniś dobro i być usprawiedliwionym.

Starczyłoby mu wygrać wojnę - a po jakimś czasie czczony byłby jak dziś tutaj Bolesław Chrobry, ówdzie np. Dżyngis Chan, którzy wcale wiele odeń sympatyczniejsi nie byli.

>Ot i cała ateistyczna filozofia.

A nie, misiu - to właśnie Nieskazitelnie Katolickie jest .

W krótki czas po podboju Hispanioli (Haiti) katolicy doprowadzili do zagłady całej, co do jednego, populacji zamieszkujących ją Indian Taino. Nie ma już dzisiaj na Hispanioli Tainów - nie tylko na Hispanioli zresztą, na Kubie, na Jamajce, na Puerto Rico też już nie. W ogóle nigdzie ich nie ma.
Jak jednak możesz przeczytać na oficjalnej stronie Stolicy Apostolskiej nie kto inny jak Ojciec Święty bł. Jan Paweł II, w swej pierwszej homilii wygłoszonej podczas swej pierwszej Podróży Apostolskiej, właśnie na Hispanioli (Santo Domingo, Plaza de la Independencia, czwartek, 25 stycznia 1979) obwieścił sluchaczom i światu, że to było - uważaj - bardzo DOBRZE , że katolicy Hispaniolę (tudzież parę innych rejonów Ameryki) podbili.

Inny przykład: tutaj znajdziesz opis zdobycia (tj. tfu! - wyzwolenia, oczywiście) Jerozolimy przez wojska Pierwszej Wyprawy Krzyżowej.
Warto może byś wiedział, iż np. w 900 rocznicę owego Szczęsnego Wydarzenia odbyła się w Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk poprzedzona Uroczystą Mszą św. stosowna konferencja naukowa (pod honorowym patronatem marszałek Senatu RP Alicji Grześkowiak, damy Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie), przy okazji której
Uzasadniając celowość obchodów tej rocznicy, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Konrad Szymański powiedział KAI, że dzięki nim "krucjata staje się ucieleśnieniem najwznioślejszego powołania polityki i państwa, jakim jest dbanie o los pokrzywdzonych". - jak usłużnie doniosła Katolicka Agencja Informacyjna.

A Ty tu jakimś Hitlerem głowę zawracasz...

Puknąłbyś się w swój pusty łeb .

Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)
16-08-2012 11:02 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>niczego odkrywczego nie znajdziesz, oprócz zjechanej płyty,że ludzie wierzący to głupcy,

W istocie - lepszego potwierdzenia nie trzeba .

Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
16-08-2012 11:18 
 Ocena 5 na 5
Bojątko (65 punktów)

A Katolicy to co niby robią, jak nie taplają się we wspólnocie uwielbienia dla Przenajświętszych panienek i innych? To forum to wymiana myśli, a nie robienie na sile jakiejś wspólnoty. I mylisz się, że każdy racjonalista uważa siebie za "mądrościową światłość", nie wiem jak inni ale ja nie widzę świata czarno biało: katol- głupi, ateista- mądry. Jednak nietrudno wysnuć wniosek, że jak dorosły wierzy w duchy i ma wymyslonych przyjaciół, to albo padł ofiara prania mózgu i boi się myśleć samodzielnie bo jest zbyt słaby, albo jest na tyle łatwowierny, że na prawdę wierzy w bajki...
21-08-2012 12:02 
 Ocena-1 na 3
baki (-221 punktów)
(zablokowany)
I mylisz się, że każdy racjonalista uważa siebie za "mądrościową światłość", nie wiem jak inni ale ja nie widzę świata czarno biało: katol- głupi, ateista- mądry.

Nie chcę uogólniać , różni są ludzie , ale moje wrażenia z tego portalu, a przeprowadziłem tu dziesiątki dyskusji , są takie właśnie , że gotujecie się w własnym sosie samouwielbienia. Widać to również w komentarzach w tym poście, ludzie wierzący sa zmanipulowanii itp.
Ja widzę świat w kategoriach czarno/białych i bez złośliwości uważam , że ateizm jest głupi.

Jednak nietrudno wysnuć wniosek, że jak dorosły wierzy w duchy i ma wymyslonych przyjaciół, to albo padł ofiara prania mózgu i boi się myśleć samodzielnie bo jest zbyt słaby, albo jest na tyle łatwowierny, że na prawdę wierzy w bajki...

Sam pokazujesz ateistyczną "mądrościową światłość". Jak to możliwe żeby wybitni myśliciele w historii ludzkości wierzyli w Boga ? Tylko ateista jest odporny na prania mózgu, jest samodzielny w myśleniu, nie jest słaby he,he. Typowe ateistyczne gotowanie sie w samouwielbieniu.
21-08-2012 12:44 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>ale moje wrażenia z tego portalu, a przeprowadziłem tu dziesiątki dyskusji

A to ciekawe.
Zdradzisz może, jak się wtedy nazywałeś?


Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)
21-08-2012 13:01 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Ma 62 komentarze pod artykułami. Mniej więcej tego samego typu, stąd ten ujemny bagaż.
21-08-2012 13:09 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
>Ma 62 komentarze pod artykułami. Mniej więcej tego samego typu, stąd ten ujemny bagaż.

Jak to się sprawdza? Może to głupie ale naprawdę nie wiem. Przywileje moderacji?
21-08-2012 13:25 
 Ocena 2 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Jak to się sprawdza?
Bardzo prosto - klikasz w nick i w okienku "Informacje o czytelniku" wybierasz Aktywność. Ty nie masz aktywności, to znaczy m.in. nie pisałeś komentarzy pod artykułami
21-08-2012 13:34 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Bardzo prosto - klikasz w nick i w okienku "Informacje o czytelniku" wybierasz Aktywność. Ty nie masz aktywności, to znaczy m.in. nie pisałeś komentarzy pod artykułami

Zawsze korzystałem tylko z "osobiste" oraz "forum". Komentarze pod artykułami tylko czytuję - wolę forum bo jest bardziej, jak dla mnie, czytelne.

Czy do tych komentarzy da się jakoś przejść? Bo sama liczba nic nie mówi, a wręcz może znacząco zniekształcać percepcje.
22-08-2012 08:07 
 Ocena 1 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Czy do tych komentarzy da się jakoś przejść?
Nie wiem, ale chyba nie. Przynajmniej jeszcze nie odkryłam drogi.
MarcinK (9189 punktów)

>Nie wiem, ale chyba nie. Przynajmniej jeszcze nie odkryłam drogi.

Przydałoby się tak jak w "forum". Tak ta funkcja raczej martwa jest, a wartałoby zajrzeć


Miłego dnia, lecę do pracy.
21-08-2012 13:12 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ma 62 komentarze pod artykułami. Mniej więcej tego samego typu, stąd ten ujemny bagaż.

Aha - faktycznie.
Pochopnie nieco użyte przezeń tu zrozumiałem jako na Forum zapominając, że są jeszcze komentarze pod artykułami.


Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)
21-08-2012 13:01 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Radzę zachowywać się uprzejmie. Tu nie Fronda.
21-08-2012 13:18 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>moje wrażenia z tego portalu, a przeprowadziłem tu dziesiątki dyskusji

Mer wyjaśniła mi, o co chodzi, przepraszam więc za mą poprzednią wypowiedź na pograniczu insynuacji.

Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)
21-08-2012 15:15 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> na pograniczu insynuacji.

Jakiego pogranicza (sam się dałem zrobić) - tu jak zwykle bezgranicznie:

Cytat:
Komentarzy mam więcej pod innymi nickami.


Nieco wyżej się pochwalił.
21-08-2012 15:21 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> na pograniczu insynuacji.
>Jakiego pogranicza (sam się dałem zrobić) - tu jak zwykle bezgranicznie:
> Cytat:
Komentarzy mam więcej pod innymi nickami.

>Nieco wyżej się pochwalił.

Aha. Cóż - pozostaje więc tylko wycofać przeprosiny .

I weź tu, człowieku, spróbuj być grzeczny, uczciwy i lojalny wobec religianta...


Bo to Francuz był, a nie żaden Senegalczyk. (Radosław Zawrotniak, szpadzista)
21-08-2012 15:59 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Nie chcę uogólniać , różni są ludzie , ale moje wrażenia z tego portalu, a przeprowadziłem tu dziesiątki dyskusji,
Wszystko możliwe:
Informacje o baki:
Płeć: Mężczyzna
Punktów: -214
Wypowiedzi:
7 ?

Miłego dnia.

@@@
.
16-08-2012 22:49 
 Ocena 4 na 4
17latek (578 punktów)

Nie zgadzam się z ateistycznego punktu widzenia byt ludzki nie jest pozbawiony sensu ateiści, agnostycy dążą do samodoskonalenia, do szukania w sposób nieskępowany odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
>Teistyczny Bóg jest bardziej racjonalny niż ateistyczny nie-Bóg.__
Kolega wybaczy ale nie istnieje coś takiego jak ateistyczny nie bóg gdyż ateizm zakłada brak boga a słowo ateizm pochodzi bodajże z Greki od Atheos -bez boga co oznacza ,że ateista nie wyznaje boga.
>Można racjonalnym językiem zero/jedynkowym wykazać,że ateizm jako idea jest głupi i niebezpieczny, kwestia wniknięcia w szczegóły.
Ateizm nie jest niebezpieczny nie znam wojen wynikłych przez ateistów (Hitler był okultystą ,a Rosjanie uprawiali kult wodza Stalina),gorzej z Katolikami ,i wyznawcami islamu. przez których znacząco zmniejszyła się populacja w krajach wyznających owe przekonania przykład najlepszy czasy krucjat wśród której było nawet miejsce na krucjatę dziecięcą.
Osobiście staram się być człowiekiem otwartym i uczyć się ,lecz twoja wypowiedz byłą krzywdząca to że jestem ateistą nie znaczy że jestem gorszy..
17-08-2012 11:41 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
Dodam:
odrzucanie prawd objawionych popycha nas do poszukiwania odpowiedzi, rzeczywistej odpowiedzi. Jest to droga trudniejsza, bowiem pozorne odpowiedzi religii dają pewien komfort emocjonalny. Bóg cię kocha, dba o ciebie, a jak ci źle, to po śmierci będziesz za to nagrodzony.

W gruncie rzeczy mit o śmierci i nagrodzie za krzywdy za życia to zapchajmorda dla wszystkich pokrzywdzonych, sposób na zachowanie status quo i powstrzymanie "ciemnych mas" przed rewoltą. Tak naprawdę kościół nigdy nie chciał zmian społecznych, a mit o nagrodzie dla cierpiących był bardzo na rękę.

Wracam do wątku - poszukiwanie odpowiedzi jest trudniejsze, bowiem trzeba przyznać, że nie wiemy. Nie wiemy wielu rzeczy, ale nadal wiemy więcej, niż ci, którzy zadowolili się pozorem odpowiedzi.
21-08-2012 12:39 
 Ocena-1 na 1
baki (-221 punktów)
(zablokowany)
>Nie zgadzam się z ateistycznego punktu widzenia byt ludzki nie jest pozbawiony sensu ateiści, agnostycy dążą do samodoskonalenia, do szukania w sposób nieskępowany odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Nie rozumiesz. Z punktu widzenia ateisty istnienie człowieka, materii, życia nie ma żadnego sensu, jest przypadkiem. Jeśli wbijasz gwóźdź w deske, to robisz w jakimś celu , twoje działanie ma sens. Z ateistycznego punktu widzenia wbijanie gwoździa w deske nie ma sensu , jest przypadkiem.

nie istnieje coś takiego jak ateistyczny nie bóg gdyż ateizm zakłada brak boga a słowo

czepiasz się słówek. nie-Bóg , czyli brak Boga.

Rosjanie uprawiali kult wodza Stalina)

tak , komuniści rosyjscy byli teistami, bo uprawiali kult Stalina. Proszę trochę rozsądkowego myślenia , bez naginania logiki na swoją modłe,

gorzej z Katolikami ,i wyznawcami islamu. przez których znacząco zmniejszyła się populacja

oczywiście, gdyby w średniowieczu ludzie byli ateistami wojen by nie było. Wszyscy by się kochali, nie byłoby mordestw, gwałtów, kradzieży.Sorry, ale farmazonisz antyreligijne głupotki , na które nie chcę mi się odpisywać.

> Osobiście staram się być człowiekiem otwartym i uczyć się ,lecz twoja wypowiedz byłą krzywdząca to że jestem ateistą nie znaczy że jestem gorszy..


Nie pisałem, że to , że jesteś ateistą jesteś gorszy. Nie oceniam ludzi indywidualnie, ale idee, poglądy , które wpływają na naszą swiadomość, cywilizację w historycznym czasie. To, że twierdzę , że ateizm jest głupi i niebezpieczny ma logiczne, racjonalne podstawy. Ja nie piszę o ateistach tak jak ateiści o religii , ciemnogród, zacofani, nie myślą samodzielnie itp. Hitler mógł wierzyć w Boga, ale jego mózg, świadomość pracowała według programu negującego Boga.

Mod:
Pamiętaj o zasadach poprawnej pisowni.
MarcinK (9189 punktów)
>czepiasz się słówek. nie-Bóg , czyli brak Boga.

Widzisz - nie czepia się. Jest dokładnie jak napisał. Tobie, jak to zwykle rzeczywistość nie pasuje.

> Hitler mógł wierzyć w Boga, ale jego mózg, świadomość pracowała według programu negującego Boga.

Zaś dystrybucja tegoż uzależniona jest od udokumentowanych aktów boskiego, ręcami dobrodziejów, miłosierdzia. Im więcej czarownic/waldensów/husytów/odszczepieńców odesłanych do bozi tym lepszy upgrade.

Szkoda jeno, że to pośmiertnie rozdają.
21-08-2012 15:41 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Pani Bojątko: Niestety otwarcie oczu i porzucenie wiary w bzdury nie gwarantuje pozbycia się pozostałości po katolskim sposobie myślenia. Dziecko Katolickich rodziców od maleństwa karmione jest wizerunkiem umęczonego Jezuska spoglądającego ze smutkiem ze swojego krzyża, przeświadczeniem, że bozię należy kochać, bo jak nie, to kara, karmiony jest autorytetami smutnych, zamartwiających się świętych i smutnego, cierpiącego cieśli. W powietrzu czuć groźbę kary za folgowanie sobie. Ostatni będą pierwszymi. Nie warto więc być pierwszym. Nie warto się cieszyć, lepiej się smucić, bo bozia szczególnie ukochała sobie smutasków. Z radością kojarzy się raczej tylko grzech.

>Może warto spojrzeć na Twój problem z innej strony.
Na każdy problem warto patrzeć wielostronnie, ale nasze forum "racjonalizm" ma już w tytule i preferuje racjonalistyczny punkt widzenia. Na ile ja się na tym znam, wywód pani Bojątko, zdaje się racjonalnym.

>Może to nie wiara jest wypaczeniem, tylko Twoje spojrzenie na nią.
Prawie wszystko jest możliwym, tylko ja nie zauważyłem u pani Bojątko stwierdzenia, że wiara jest wypaczeniem. Osobiście uważam tylko, że wiara wypacza nasz ogląd rzeczywistości i podobnego stwierdzenia mogę doszukać się także u autorki.

>Jeśli Twój pogląd na wiarę sprowadza się do paskudnej indoktrynacji ,to moim zdanie jest to pogląd prymitywny.
Pogląd na wiarę do paskudnej indoktrynacji, to Pan sprowadził, ale nawet bardzo mało inteligentni zauważają, że najwięcej katolików rodzi się w katolickich rodzinach.

>Na tym portalu to standard,
Na szczęście, to nie Pan wyznacza standardy na tym portalu. Proponuje znaleźć sobie odpowiedni i intelektualnie i poglądowo.

>ale w towarzystwie wzajemnej adoracji gotowaniem się w antyreligijnym sosie niczego odkrywczego nie znajdziesz,
Jest wybór. Na kilka stron afideistycznych sto kilkadziesiąt stron fideistycznych (tylko w języku polskim). W religijnym sosie znajdzie się same odkrywcze mądrości.

>oprócz zjechanej płyty,że ludzie wierzący to głupcy, prymitywy, Katolicy mają mentalność chłopów pańszczyźnianych. itp., a racjonaliści, ateiści to mądrościowa światłość.
Wiem, że wykazywanie głupoty boli, ale przecież "nie święci garnki lepią". Zamiast narzekać można dorównać, a nawet przewyższyć swoją wiedzą i mądrością naszych forumowiczy. (Jakoś mnie nie bolą nawet najgorsze epitety, dopóki nie są racjonalnie uzasadnione. Epitetujący bez merytorycznego uzasadnienia wydaje opinię sobie, a nie osobie epitetowanej.)
Sądzę, że musi w ramach Kościoła działać jakaś dywersja, że wśród wierzących, to tych najgłupszych do nas wysyłają.
Szanowny Panie, każdy zwyczajnie mądry fideista, to na naszym forum na wagę złota, a bardzo mądry, to już za brylant robi.

>Można racjonalnym językiem zero/jedynkowym wykazać,że ateizm jako idea jest głupi i niebezpieczny, kwestia wniknięcia w szczegóły. Twoja niepewność JEDNAK MOŻE TO PRAWDA jest też spotykana u ludzi wierzących, a może to nieprawda.
Można i na stronach dla wierzących tego pełno. Wszyscy, którzy wierzą są przekonani, że cała Prawda leży po ich stronie.

>Zastanów się dlaczego wszystko co robisz w życiu ma jakiś cel, a z ateistycznego punktu widzenia byt ludzki jest pozbawiony sensu,przyczyny i celu.
Wymaga Pan szacunku dla wierzących, a opowiada Pan tu prymitywne głupoty, całkowicie dyskwalifikujące Pana jako dyskutanta. Sens życia rozpatrywany jest różnie w zależności od poglądów filozoficzno-religijnych. Można poszukiwać sensu w irracjonalno-spekulatywnych doktrynach religijnych wskazujących, że sens i cel życia wyznacza nam istota powołująca człowieka do istnienia. Człowiek, według doktryny religijnej żyje, bo taki był plan jego stwórcy, żyje po to aby ten plan spełnić. To jest sensem jego istnienia.
Według mnie, każdy człowiek sam nadaje sens swojemu życiu, a ponieważ żyjemy społecznie, jest ogromnie ważnym aby ustroje społeczne pozwały jednostce na realizację własnych celów (samorealizację). Sens życia nadaje aktywna realizacja własnych zamierzeń, tworzenie na rzecz społeczności i społeczna akceptacja dla własnych działań.

>Teistyczny Bóg jest bardziej racjonalny niż ateistyczny nie-Bóg.
Tak wierzy znakomita większość wierzących, a z przedmiotami wiary nie ma dyskusji.
"Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne".

>Człowiek jest z natury teistyczny , a nie ateistyczny.
Człowiek z natury nie posiada żadnych mitów, które nabywa w procesie socjalizacji.

>To jest fakt!!!
Fakt musi być potwierdzalny. Proszę o dowody?

Nikt nas nie może bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>Czuję, jakbym wciąż nie pozwalała sobie na pełnie szczęścia, wciąż się boję jakiejś wyimaginowanej
>kary.

To może być wierzchołek jakiejś góry. Może warto porozmawiać o tym poczuciu i swoich lękach z kimś kompetentnym, mam tu na myśli psychoterapeutę?

dajmonion
26-08-2012 13:36 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>To może być wierzchołek jakiejś góry. Może warto porozmawiać o tym poczuciu i swoich lękach z kimś kompetentnym, mam tu na myśli psychoterapeutę?

pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna
26-08-2012 13:56 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna

Zaintrygowała mnie ta część terapii:

Cytat:
uświadomienie pacjentowi jego niewłaściwego obrazu Boga i pomoc w dokonaniu zmian w tym obrazie (Petersen, 1996)


Jaki to ten właściwy?
26-08-2012 14:14 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Jaki to ten właściwy?

Tego pewnie nie mówią, ale wybijają niektórym z głowy niezwykłe rzeczy. Nawet takie seksualnie zboczone.
26-08-2012 14:23 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Tego pewnie nie mówią, ale wybijają niektórym z głowy niezwykłe rzeczy. Nawet takie seksualnie zboczone.

Czytając dosłownie to wynika chyba, że mówią. Mnie zainteresowało czy jest jakaś "terapeutyczna wizja boga" czy też każdy orze jak może. Ta druga wersja zapewne może doprowadzić delikwenta do schizofrenii jak odwiedzi kilku specjalistów.
Wynika z tego, że psychiatra musi być jednocześnie religioznawcą amatorem.
afloditka (4 punktów)
>>To może być wierzchołek jakiejś góry. Może warto porozmawiać o tym poczuciu i swoich lękach z kimś kompetentnym, mam tu na myśli psychoterapeutę?
>pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna

Taaa najpierw psychoterapeuta a potem może do egzorcysty ;]
afloditka (4 punktów)
Cóż mnie najbardziej denerwuje w pozostałościach to że w chwilach zaskoczenia czy innego rodzaju mówię spontanicznie "o boże, jezu" i tym podobne. Na szczęście w umartwianie się nigdy nie wierzyłam

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365