Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wierzysz w Biblię czy w dinozaury?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
07-07-2012 17:20ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Wierzysz w Biblię czy w dinozaury?
Ocena 7 na 9
Sprawa Dody; aktualne miganie się KK i Watykanu z teorią ewolucji; "inteligentne projekty" i inne takie oszukiwanie ludzi
powodują, że nadszedł chyba najlepszy czas na lansowanie w całym kraju

przez PSR i jego zwolenników jak i pozostałych niewierzących ludzi

prostego hasła, bez dodatków ale za to WIELKIMI LITERAMI (w przenośni i dosłownie)

WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?

Z rozmów ze znajomymi wiem, że młodzi ludzie najcześciej dochodzą do prawdy (o absurdalności Biblii)
gdy rzeczywiście dociera do nich teoria ewolucji.

Dlatego wydaje mi się, że teraz jest najlepszy czas na wielkie banery, plakaty, reklamy (tu potrzebna kasa), a także rozrzucane i rozdawane ulotki z tym właśnie hasłem. Trzeba tylko trochę pieniędzy, trochę pracy i trochę odwagi.

Do czego serdecznie wszystkich namawiam. Zwłaszcza tych co mają urlop w pracy lub wolne od szkoły lub
po prostu chcą pomóc sprawie. Może skrzykujcie się we dwóch, trzech - Kochani - w całej Polsce.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-07-2012 17:35
 Ocena 13 na 13
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>prostego hasła, bez dodatków ale za to WIELKIMI LITERAMI (w przenośni i dosłownie)
> WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?

Wg najnowszych trendów "nauki" Kościoła, te dwie rzeczy się nie wykluczają. JPII oficjalnie uznał ewolucję, a stworzenie świata w siedem dni jest metaforą. Nawet mój proboszcz powiedział mi, że on od zawsze uważał ewolucję za prawdziwą. Poza tym wierzenie w dinozaury (tak jak wiara w cokolwiek) jest bez sensu.
07-07-2012 17:42 
 Ocena 14 na 16
adinus (320 punktów)

>Wg najnowszych trendów "nauki" Kościoła, te dwie rzeczy się nie wykluczają. JPII oficjalnie uznał ewolucję, a stworzenie świata w siedem dni jest metaforą.

W takim razie skąd grzech pierworodny? Może to też metafora? A może istnienie Boga to też metafora? Uwielbiam teologów <3
07-07-2012 18:40 
 Ocena 15 na 15
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Wg najnowszych trendów "nauki" Kościoła, te dwie rzeczy się nie wykluczają. JPII oficjalnie uznał ewolucję, a stworzenie świata w siedem dni jest metaforą.
>W takim razie skąd grzech pierworodny? Może to też metafora? A może istnienie Boga to też metafora? Uwielbiam teologów <3

Nie zorientowali się jeszcze, że przystając na istnienie ewolucji zaprzeczają idei grzechu pierworodnego i chrztu. Każde wyjście z potrzastku wpędza w jeszcze większą pułapkę.
14-08-2012 21:35 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>>Wg najnowszych trendów "nauki" Kościoła, te dwie rzeczy się nie wykluczają. JPII oficjalnie uznał ewolucję, a stworzenie świata w siedem dni jest metaforą.
-Oczywiście że się nie wykluczają!
>>W takim razie skąd grzech pierworodny?
-Tak, właśnie BARDZO DOBRE pytanie!
>Nie zorientowali się jeszcze, że przystając na istnienie ewolucji zaprzeczają idei grzechu pierworodnego i chrztu.
-A guzik prawda!
>Każde wyjście z potrzastku wpędza w jeszcze większą pułapkę.
-Jaki potrzask? Człowieku!

17-08-2012 11:30 
 0 na 2
tomczesław (113 punktów)

26-07-2012 01:27 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>Wg najnowszych trendów "nauki" Kościoła, te dwie rzeczy się nie wykluczają. JPII oficjalnie uznał ewolucję, a stworzenie świata w siedem dni jest metaforą.
>W takim razie skąd grzech pierworodny? Może to też metafora?

Popełniła go "Ewa Mitochondrialna"

doku (Tomasz Kamiński)
26-07-2012 08:14 
 Ocena 10 na 12
Meretseger (61860 punktów)

>>W takim razie skąd grzech pierworodny? Może to też metafora?
>Popełniła go "Ewa Mitochondrialna"
...wcale nie jedząc jabłka, granatu, figi, banana czy czegoś w tym rodzaju, tylko zwyczajnie złażąc z drzewa i stwierdzając, że kijem i kamieniem łatwiej upolować obiad czy przepędzić konkurencję niż gołymi rękami. To była ta "wiadomość dobra i zła" jednocześnie. Ale to współczesna interpretacja. Autorzy Księgi Rodzaju nie mieli o tym bladego pojęcia - ani o mitochondrialnej Ewie, ani o kiju i kamieniu. Oni pisali dosłownie. Zapisywali mit tak, jak krążył wśród ludu, co do litery. Czy w niego wierzyli, to inna sprawa, jak to z mitami bywa. Pokrętne próby tłumaczenia współczesnych kościelnych dostojników większych i mniejszych, że "to tylko metafora, nic dosłownego" to nic innego, jak odwracanie kota ogonem. A ja tego nie lubię, nie pochwalam dręczenia zwierzątka.
26-07-2012 22:40 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Pokrętne próby tłumaczenia współczesnych kościelnych dostojników większych i mniejszych, że "to tylko metafora, nic dosłownego" to nic innego, jak odwracanie kota ogonem.
Wojtyła coś tam bąkał o duszy od Boga dla produktu ewolucji, ale to tylko nieznaczące słowa próbujące dopasować religijne bajdy do faktów.
Nikt tego nie kontynuuje, nie drąży, nie rozwija, bo w dziedzinie grzechu pierworodnego katolików ciągle obowiązuje encyklika Piusa XII Humani generis gdzie stoi jak byk:
30. Poligenizm
Co się zaś tyczy natomiast hipotezy, tzw. poligenizmu, synom Kościoła wspomniana wyżej swoboda bynajmniej już nie przysługuje. Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego, drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka, albo to, że nazwa "Adam" nie oznacza jednostkowego człowieka ale jakąś nieokreśloną wielość praojców. Już zaś zupełnie nie widać jakby można było podobne zdanie pogodzić z tym, co źródła objawionej prawdy i orzeczenia kościelnego Nauczycielstwa stwierdzają o grzechu pierworodnym, jako pochodzącym z rzeczywistego upadku jednego Adama i udzielającym się przez rodzenie wszystkim ludziom, tak iż staje się on grzechem własnym każdego z nich.


Bez tego grzechu wszyscy trynitarianie mogliby wynieść swoją religię do zsypu.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
15-08-2012 10:03 
 Ocena 2 na 2
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Swoją drogą natknąłem się na interesujące kuriozum:

www.opoka.org.pl/slownik/ltk/poligenizm.html

Konkretnie mam na myśli ostatnie dwa zdania:

Cytat:
Po roku 1950 cieszący się poważaniem i prawomyślni teologowie, opierając się na udoskonalonej egzegezie i na dokładniejszej interpretacji wypowiedzi św. Pawła (Rz 5, 12-19), zaproponowali sposoby pogodzenia wiary o istnieniu grzechu pierworodnego z poligenizmem. W tym samym czasie jednak biologowie zaczęli utrzymywać, że nasz rodzaj ludzki nie wywodzi się od wielu rodzin, lecz od jednej.


Ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi? Czyżby autor definicji nie zrozumiał zagadnienia Mitochondrialnej Ewy i Y-chromosomalnego Adama?
astrotaurus (12445 punktów)

>Ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi? Czyżby autor definicji nie zrozumiał zagadnienia Mitochondrialnej Ewy i Y-chromosomalnego Adama?
Trudno spodziewać się rozumnych definicji w słowniku tak podejrzanej konduity.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
15-08-2012 12:05 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>Ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi? Czyżby autor definicji nie zrozumiał zagadnienia Mitochondrialnej Ewy i Y-chromosomalnego Adama?

Tak.
Muszę coś dopisać, bo trzy literki i kropka nie wystarczają, aby zatwierdzić posta
Więc napiszę: tak, autor nie rozumie. Co lepsze, nie zauważył nawet, że mitochondrialna Ewa i Y-chromosomowy Adam nie żyli w tym samym czasie.
15-08-2012 13:10 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi? Czyżby autor definicji nie zrozumiał zagadnienia Mitochondrialnej Ewy i Y-chromosomalnego Adama?
Prawdopodobnie nie rozumie, ale nie koniecznie - odkąd pojawiła się darwinowska teoria ewolucji Kościół Katolicki ma z nią problem i próbuje na różne sposoby ją ochrzcić.

Jak zauważył w XVII wieku wspaniały chrześcijanin i wielki uczony Blaise Pascal:
"Papież nienawidzi uczonych i lęka się ich, albowiem nie podlegają mu na mocy ślubowania" Warto zapoznać się z historią stosunku Kościoła do nauki:



Ale, gdy już coś się stanie niezaprzeczalną oczywistościom, to trzeba ją jakoś tam zawłaszczyć. Kościół od półtora wieku dokonuje intelektualnej ekwilibrystyki aby pogodzić rzeczy, których pogodzić nie można. Naturalizmu procesów ewolucyjnych z kreacjonistycznym teleologizmem. To są rzeczy alternatywne albo jedno, albo drugie, ale różne fideistyczne niedouki później piszą, że Kościół uznaje ewolucjonizm. Może i uznaje, tylko jaki ewolucjonizm i co on ma wspólnego z Darwinem?
Więc trafnie Pan wyłowił i tu przytoczył jeszcze jedną z wielu prób mącenia.

Pozdrawiam.

@@@
.
07-07-2012 17:57 
 Ocena 4 na 4
TyDraniu (6569 punktów)
>Nawet mój proboszcz powiedział mi, że on od zawsze uważał ewolucję za prawdziwą.

Jeżeli Pana proboszcz byłby człowiekiem uczciwym, powinien przestać chrzcić niemowlęta. Ten sakrament nie ma sensu, skoro nie było pierwszych rodziców i wygnania z raju.


07-07-2012 18:45 
 Ocena 16 na 16
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Nawet mój proboszcz powiedział mi, że on od zawsze uważał ewolucję za prawdziwą.
>Jeżeli Pana proboszcz byłby człowiekiem uczciwym, powinien przestać chrzcić niemowlęta. Ten sakrament nie ma sensu, skoro nie było pierwszych rodziców i wygnania z raju.

Z jego punktu widzenia ten sakrament ma ogromny sens, a mianowicie finansowy.
07-07-2012 19:03 
 Ocena 23 na 23
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?
>Wg najnowszych trendów "nauki" Kościoła, te dwie rzeczy się nie wykluczają.
Gucio prawda! "Uznanie ewolucji" przez Kościół nie ma nic wspólnego z uznaniem darwinowskiego ewolucjonizmu (obecnie nazywanego "neodarwinizm")
www.google(*)VXC6WqNQeQJzpE14EkFucg&cad=rja
www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1361
www.google(*)hnuaNHCVObZm85PfjET12w&cad=rja

>JPII oficjalnie uznał ewolucję, a stworzenie świata w siedem dni jest metaforą.
Magisterium Kościoła jest bezpośrednio zainteresowane kwestią ewolucji, ponieważ dotyka ona koncepcji człowieka, o którym Objawienie poucza nas, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 28-29). Soborowa konstytucja Gaudium et spes wspaniale przedstawiła tę doktrynę, stanowiącą jeden z fundamentów myśli chrześcijańskiej. Przypomniała, że człowiek jest ,,jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego'' (n. 24). Ujmując to inaczej, jednostka ludzka nie może być podporządkowana gatunkowi ani społeczeństwu jako środek czy narzędzie, gdyż ma samoistną wartość. Jest osobą. Dzięki swej inteligencji i woli jest zdolna tworzyć z bliźnimi więzi wspólnoty i solidarności, potrafi złożyć dar z siebie. Św. Tomasz zauważa, że o podobieństwie człowieka do Boga stanowi zwłaszcza jego inteligencja spekulatywna, ponieważ relacja między człowiekiem a przedmiotem jego poznania przypomina relację, jaka istnieje między Bogiem a Jego dziełem (Summa Theologiae, I-II, q. 3, a. 5, ad 1). Ponadto człowiek jest powołany do połączenia się więzią poznania i miłości z samym Bogiem i ta relacja zostanie w pełni urzeczywistniona poza czasem, w wieczności. W tajemnicy Chrystusa zmartwychwstałego została nam objawiona cała głębia i wielkość tego powalania (por. Gaudium et spes, 22). Cały człowiek, włącznie z ciałem, jest obdarzony taką godnością, ponieważ posiada duszę duchową. Pius XII zwrócił uwagę na tę istotną kwestię: jeśli ciało ludzkie bierze początek z istniejącej wcześniej materii ożywionej, dusza duchowa zostaje stworzona bezpośrednio przez Boga: animas enim a Deo immediate creari catholica fides nos retinere iubet (Humani generis, AAS 42 [1950], 575).

W konsekwencji, te teorie ewolucji, które inspirując się określoną filozofią uważają, że duch jest wytworem sił materii ożywionej lub prostym epifenomenem tejże materii, są nie do pogodzenia z prawdą o człowieku. Co więcej, nie są w stanie uzasadnić godności człowieka.

www.jezuici.krakow.pl/nw/doc/jp2ewolucja.htm

>Nawet mój proboszcz powiedział mi, że on od zawsze uważał ewolucję za prawdziwą.
Klecha jak większość kleru jest mocno nie douczony, albo to skryty ateista.
Zupełnie niemożliwym jest pogodzenie darwinowskiego ateizmu z teleologicznym fideizmem chrześcijaństwa, obie koncepcje są alternatywne. Albo, albo!
Zawsze lepiej coś mądrego poczytać, zamiast słuchać klechy i później wciskać tu katolicki kit.

>Poza tym wierzenie w dinozaury (tak jak wiara w cokolwiek) jest bez sensu.
Tak, opieranie się na wierze - nawet w święte autorytety - jest głupotą. Ponadto tam, gdzie mamy naukowe dowody, to żadna wiara nie jest potrzebną. Racjonaliści odrzucają wiarę jako narzędzie poznawcze:
O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go. pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

I dlatego znacznie więcej czytają ze zrozumieniem, niż piszą, a przed napisaniem starają się rzecz racjonalnie przemyśleć.

Miłego dnia.

PS.
NIE MUSZĘ WIERZYĆ W DINOZAURY - ICH DAWNE ISTNIENIE JEST POTWIERDZONYM NAUKOWO FAKTEM.
OPOWIEŚCI BIBLIJNE SĄ WAŻNYM PRZEKAZEM KULTUROWYM, ALE RACJONALISTA W BAŚNIE NIE WIERZY.

@@@
.
17-08-2012 06:55 
 Ocena-1 na 5
tomczesław (113 punktów)
>Zupełnie niemożliwym jest pogodzenie darwinowskiego ateizmu z teleologicznym fideizmem chrześcijaństwa, obie koncepcje są alternatywne. Albo, albo!
-To jest tylko takie założenie przyjęte po to, ażeby z góry osiągnąć zamierzony cel jakim jest "albo albo".
Dzieje się tak dlatego, ponieważ ateizm i jego sygnatariusze potrzebują materialnego dowodu potwierdzającego hipotezę braku Boga.I właśnie stawiając sprawę na tzw. ostrzu noża czyli albo albo, myślą że oto właśnie Ewolucja jest takim doskonałym przykładem.
Robią tak ZE STRACHU, ponieważ gdyby tylko podeszli do tego zagadnienia ze spokojem i naukowym, ale właśnie tylko(!) naukowym sceptycyzmem a nie SWOIM STRACHEM, wówczas mogłoby się okazać, że ateizm stracił swój KORONNY argument jakim jest właśnie Ewolucja!
Konsekwencje takiego stanu dla ateizmu i jego sygnatariuszy były by przerażające, bo oto nie mieli by nic konkretnego, czym mogli by podeprzeć swój ateizm.
To właśnie nie z innego powodu jak strach, stawiają sprawę w pozycji 'albo albo'.
17-08-2012 11:31 
 Ocena 10 na 10
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Robią tak ZE STRACHU, ponieważ gdyby tylko podeszli do tego zagadnienia ze spokojem i naukowym, ale właśnie tylko(!) naukowym sceptycyzmem a nie SWOIM STRACHEM, wówczas mogłoby się okazać, że ateizm stracił swój KORONNY argument jakim jest właśnie Ewolucja!

Tysiące naukowych dowodów potwierdzających ewolucję kontra opowieści starożytnych pasterzy, naprutych winem i jarających jakieś zioła. No wybacz. Podchodząc ze spokojem i sceptycyzmem muszę stwierdzić- BOGA NIE MA NA 100%!


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
17-08-2012 18:17 
 Ocena 2 na 2
tomczesław (113 punktów)
>Tysiące naukowych dowodów potwierdzających ewolucję
-Oczywiście że potwierdzających!
>kontra opowieści starożytnych pasterzy,
-Wcale nie żadna kontra ((albo albo)) tylko UZUPEŁNIAJĄCE się źródła historyczne z Biblią!
>naprutych winem i jarających jakieś zioła.
-Oczywiście miałeś alkomat lub nawet pobierałeś krew na badania.
>No wybacz.
Jasna sprawa! Tylko czy Ty wybaczysz mnie? ? ?
>Podchodząc ze spokojem i sceptycyzmem muszę stwierdzić- BOGA NIE NA 100%!
-Podchodząc do tego z miłością bliźniego, PROPONUJĘ myślowy eksperyment:
Co zrobisz, gdy wszystko to co masz w głowie na ten temat WŁĄCZNIE z POWYŻSZYM twierdzeniem, okaże się 100% kłamstwem! -Mówię to nie po złości czy też w jakiś inny podstępny sposób, ale po to, że rozważając moją propozycję ((tylko propozycję!)) przygotujesz sobie jakiś scenariusz alternatywny, który pozwoli Ci uchronić życie i zdrowie od pochopnych decyzji.
Miłego wieczoru życzę.

17-08-2012 19:06 
 Ocena 7 na 7
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>-Wcale nie żadna kontra ((albo albo)) tylko UZUPEŁNIAJĄCE się źródła historyczne z Biblią!

A w którym toto miejscu Biblia wspomina o ewolucji? W tym, że Bóg ulepił człowieka z gliny? Albo, że najpierw stworzył dzień i noc a następnie gwiazdy?

>-Oczywiście miałeś alkomat lub nawet pobierałeś krew na badania.

Wnioskuję po głupotach jakie powypisywali.

>-Podchodząc do tego z miłością bliźniego,

Nie potrzebuję wyrazów miłości od katolików, bo to puste słowa są.

>PROPONUJĘ myślowy eksperyment:
>Co zrobisz, gdy wszystko to co masz w głowie na ten temat WŁĄCZNIE z POWYŻSZYM twierdzeniem, okaże się 100% kłamstwem!

Ano nic. Poczekam na jakieś lepsze wyjaśnienia. Na pewno nie uwierzę w jakiekolwiek bóstwo tylko dlatego, że ludzie się pomylili(nie pierwszy zresztą raz).

> -Mówię to nie po złości czy też w jakiś inny podstępny sposób, ale po to, że rozważając moją propozycję ((tylko propozycję!)) przygotujesz sobie jakiś scenariusz alternatywny, który pozwoli Ci uchronić życie i zdrowie od pochopnych decyzji.

A co to z życiem czy zdrowiem ma wspólnego?
Powiem tak- nawet jakby JHVH mi się objawił, to bym trzymał się od niego z daleka, gdyż z takimi sku......ami nie chcę mieć nic do czynienia.

>Miłego wieczoru życzę.

Wzajemnie.

Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
17-08-2012 11:56 
 Ocena 14 na 14
Meretseger (61860 punktów)
Tobą powinno się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zająć. Takie odwracanie kota ogonem jest karalne.
17-08-2012 17:58 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Ważne że jeszcze nie muszę mieć licencji lub zezwolenia.
17-08-2012 12:17 
 Ocena 9 na 9
MarcinK (9189 punktów)
>SWOIM STRACHEM, wówczas mogłoby się okazać, że ateizm stracił swój KORONNY argument jakim jest właśnie Ewolucja!

Ja powoli zaczynam. Wydawać by się mogło, że ewolucja miała wystarczającą ilość czasu by wyeliminować takie kretynizmy - zaczynasz mi przypominać królika z prekambru.
17-08-2012 18:23 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>zaczynasz mi przypominać królika z prekambru.
-Jak królika to wszystko OK. Gorzej by było z amebą!
Miłego wieczoru życzę!

17-08-2012 19:01 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)
>>zaczynasz mi przypominać królika z prekambru.
>-Jak królika to wszystko OK. Gorzej by było z amebą!

Lepszego podsumowania Twej obecności na tym forum naprawdę nie da się wymyślić. Chylę czoła
17-08-2012 19:09 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Lepszego podsumowania Twej obecności na tym forum naprawdę nie da się wymyślić. Chylę czoła

Jest takie przysłowie: "wyszło szydło z worka".
A nadzieja astrotaurusa umarła.


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
17-08-2012 19:43 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Jest takie przysłowie: "wyszło szydło z worka".

Jakiego worka?
17-08-2012 12:42 
 Ocena 13 na 13
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Zupełnie niemożliwym jest pogodzenie darwinowskiego ateizmu z teleologicznym fideizmem chrześcijaństwa, obie koncepcje są alternatywne. Albo, albo!
>-To jest tylko takie założenie przyjęte po to, ażeby z góry osiągnąć zamierzony cel jakim jest "albo albo".

Ściśle biorąc, to nie jest to kwestia albo-albo - wyłącznie jednak z tej przyczyny, że ilość fantastycznych wizji historii życia, jakie da się wymyślić, nie ogranicza się do jednej (biblijnej), lecz jest prawdopodobnie nieskończona.
Nie zmienia to faktu, że pomiędzy teorią ewolucji a wizją gatunków wyskakujących z niczego na fiat Stwórcy sprzeczność jest nieusuwalna i obie naraz nie mogą być prawdziwe.

>Dzieje się tak dlatego, ponieważ ateizm i jego sygnatariusze potrzebują materialnego dowodu potwierdzającego hipotezę braku Boga.

Nie ma czegoś takiego, jak hipoteza braku Boga. Jest po prostu brak Boga.

>Robią tak ZE STRACHU, ponieważ gdyby tylko podeszli do tego zagadnienia ze spokojem i naukowym, ale właśnie tylko(!) naukowym sceptycyzmem a nie SWOIM STRACHEM, wówczas mogłoby się okazać, że ateizm stracił swój KORONNY argument jakim jest właśnie Ewolucja!

Ewolucja jest faktem niezależnie od czyjegoś-tam nastawienia emocjonalnego.

>Konsekwencje takiego stanu dla ateizmu i jego sygnatariuszy były by przerażające, bo oto nie mieli by nic konkretnego, czym mogli by podeprzeć swój ateizm.

To nie ateizm potrzebuje czegoś "konkretnego". Pomyliło Ci się .

>To właśnie nie z innego powodu jak strach, stawiają sprawę w pozycji 'albo albo'.

Przejdź się na jaki spacer albo na piwo albo jak tam się lubisz relaksować.
Naprawdę gonisz w piętkę i bardzo niezdrowo bulgoczesz.

Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
17-08-2012 13:00 
 Ocena 10 na 10
astrotaurus (12445 punktów)
>>Zupełnie niemożliwym jest pogodzenie darwinowskiego ateizmu z teleologicznym fideizmem chrześcijaństwa, obie koncepcje są alternatywne. Albo, albo!
>-To jest tylko takie założenie przyjęte po to, ażeby z góry osiągnąć zamierzony cel jakim jest "albo albo".
A coś poza tępym zadowoleniem z siebie masz na potwierdzenie swojej ( a w zasadzie nie tylko swojej, a powszechnej wśród fideistów) opinii?
I ewolucja to tylko fragment - religijne bzdety kłócą się przecież nie tylko z nią, ale z treściami bzdetów wielu innych religii, z logiką itp.

>Dzieje się tak dlatego, ponieważ ateizm i jego sygnatariusze potrzebują materialnego dowodu potwierdzającego hipotezę braku Boga.
Potwierdzasz tu swoje koszmarne nieuctwo, nieznajomość historii ludzkości i stopień zindoktrynowania z jakim kalkujesz bezrozumne chwyty stosowane przez fideistów.
To nie ateiści wysuwają hipotezy braku Boga, ale teiści plotą androny na temat istnienia czegoś takiego. Androny - bo to nie są nawet hipotezy z punktu widzenia rozumnej dyskusji o świecie. Bez odniesienia do realiów, do stanu wiedzy naukowej o świecie, do bredni głoszonych przez inne teizmy są to po prostu niedorzeczne bajędy.
I dopóki fideiści różnej maści nie podejmą wysiłku postawienia rozumnej hipotezy z rzetelną próbą dowodzenia ateiści mogą się tylko pukać w głowę i jest to najbardziej odpowiednia reakcja na idiotyzmy. Próba przemawiania wam do rozumu powoduje tylko, że takie nieuki jak Ty są bardziej rozbestwieni uważając, że zajmowanie się waszym upośledzeniem umysłowym (bo to Twoje nierozumienie świata jest tu problemem, a nie postaci z Twoich urojeń) nobilituje treści waszych bajań.
Przez tysiąclecia miliardy wierzących, w tym całe rzesze uczonych tylko religii nie potrafiły wystrugać rozumnej hipotezy Boga więc pomyśl chwile jak żałosne są Twe wysiłki piskania za całą orkiestrę i to w tak zarozumiałym stylu.

>To właśnie nie z innego powodu jak strach, stawiają sprawę w pozycji 'albo albo'.
Konkrety, biedaku, konkrety!
W swoim gronie możesz tak butnie a beztreściowo gardłować do upadu. Tu obnażasz tylko swoją indolencję i pustkę umysłową swojej religii, swoich guru - nie masz skąd wziąć argumentów, bo wiara to głupota i nic mądrego nie może z siebie wykrzesać.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
17-08-2012 14:17 
 Ocena 11 na 11
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>To właśnie nie z innego powodu jak strach, stawiają sprawę w pozycji 'albo albo'.
Tak ma Pan zupełną rację. Strasznie boję głupoty i dlatego stawiam w pozycji 'albo albo' rzecz tu podstawową:

Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.

Miłego dnia.

@@@
.
18-08-2012 23:47 
 Ocena 3 na 3
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Robią tak ZE STRACHU, ponieważ gdyby tylko podeszli do tego zagadnienia ze spokojem i naukowym, ale właśnie tylko(!) naukowym sceptycyzmem a nie SWOIM STRACHEM, wówczas mogłoby się okazać, że ateizm stracił swój KORONNY argument jakim jest właśnie Ewolucja!

Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale koronnych argumentów to są setki. Wszystkie koronne argumenty stworzyła religia, ateizm żadnych nie potrzebował.

- Brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie Boga )))))))))))))))
- Brak zgody wśród wyznawców bogów i zmiany dogmatów, co kilka lat, miesięcy.
- Mózg badany w trakcie rozmów o Bogu wykazuje, że Bóg to my, nasze myślenie u każdego inne. Jak staramy się myśleć co powiedział/myśli Bóg, odpala się obszar naszej wyobraźni, jak się staramy myśleć, co myśli/powiedział inny człowiek odpala się inny obszar związany z empatią,
- Biblia na spisie ksiąg zakazanych ))))))))))
- Ewolucja,
- Choroby,
- Bakterie,
- Logika Pisma Św. (a dokładniej jej brak),
- Pochwała rzeczy moralnie nagannych: zabójstw, molestowania nieletnich, chowu wsobnego ludzi, ludobójstwa, niewolnictwa etc.
- wykazany statystycznie związek pomiędzy wierzeniem a większą patologią, agresywnością i przestępczością itd.
- etc.

Mi się najbardziej podoba, że nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale wśród nas na Ziemi jest żydowski Highlander (tułający się Żyd) ma minimum 2050 lat, bo ktoś zapowiedział powtórne przyjście za żywota obecnych Ci obecni to raczej 2000 lat temu zmarli, więc musi być Highlander

Niezły trick wykonał chyba Benedykta: zlikwidowanie Abyss/Limbo/Czyśćca, który był przez setki lat i teraz jako niszczący wpływy finansowe musiał przestać obowiązywać.

Większą listę koronnych argumentów znajdziesz w Internecie. Filmiki na Youtube są setki i co kilka sekund jest nowy koronny argument. Pooglądaj ludzi związanych z Aronra, Thunderf00t, AndromedaWake, Concordance itd.
17-08-2012 07:18 
 Ocena 2 na 2
tomczesław (113 punktów)
C.d. Dalszą konsekwencją przyjęcia z góry założonej koncepcji 'albo albo', jest sposób w jaki ateiści podchodzą to tego problemu. Najczęstszą metodą ich ~spokojnego~ załatwiania sprawy jest sprowadzanie KAŻDEJ argumentacji teistów do określeń 'sztuczki i sofizmaty'.
Może i tak jest z wypowiedziami NIEKTÓRYCH teistów, ale wrzucanie do jednego wora KAŻDĄ ich argumentację, jest właśnie załatwianiem tematu a nie spokojną i rzeczową dyskusją z jej konsekwencjami!
A wszystko to przez strach i konsekwencje, które były by oczywistą koleją upadku argumentu że 'albo albo'.
adinus (320 punktów)
\
>Dlatego wydaje mi się, że teraz jest najlepszy czas na wielkie banery, plakaty, reklamy (tu
>potrzebna kasa), a także rozrzucane i rozdawane ulotki z tym właśnie hasłem. Trzeba tylko trochę

I co to zmieni? Nagle setki tysięcy ludzi "nawróci się" na ateizm/agnostycyzm/deizm? Nie dość że kościół widząc zorganizowaną akcję ateistów będzie miał kolejny powód by nazywać ateizm religią to dodatkowo pogorszymy obraz ateizmu w Polsce na narzucający się z banerów światopogląd.

Lepiej zająć się zabraniem teologii statusu nauki i zaprzestać indoktrynacji dzieci.

pozdrawiam serdecznie
07-07-2012 18:12
 Ocena 18 na 18
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?
1) Ja wierzę i w Biblię, i w dinozaury. Dowód na istnienie Biblii można znaleźć w różnych księgarniach, a dowody na istnienie dinozaurów są obecne w przeróżnych muzeach.
2) Większość polskich katolików nigdy nie miało w ręku Biblii. Oni nie wierzą "w Biblię", oni wierzą w to, co im proboszcz opowiada, a i tak nie we wszystko.
3) Stawianie znaku równości między "wiarą" w Biblię i "wiarą" w dinozaury deprecjonuje naukę, czyniąc z niej jakąś religię. To tak, jakby pytać "Wierzysz w Boga czy w Zeusa?".



Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
07-07-2012 21:53 
 Ocena 5 na 5
Selanos (12869 punktów)
>2) Większość polskich katolików nigdy nie miało w ręku Biblii. Oni nie wierzą "w Biblię", oni wierzą w to, co im proboszcz opowiada, a i tak nie we wszystko.

Mieli biblię w ręce, przecież od czasu do czasu wycierają kurze. A biblię na półce trzymają dlatego, że są katolikami, więc tak wypada :>
08-07-2012 00:18 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Co najwyżej mają na półce katechizm i jakiś album o JPII.
Znam wielu katolików, którzy latają co niedziela do kościoła i Biblii na półce nie mają. Bo i po co mają mieć? Prezentacje proboszcza im wystarczają.


Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
09-07-2012 11:28 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Co najwyżej mają na półce katechizm i jakiś album o JPII.
>Znam wielu katolików, którzy latają co niedziela do kościoła i Biblii na półce nie mają. Bo i po co mają mieć? Prezentacje proboszcza im wystarczają.


Są i tacy, co mają na półce i Biblię, i albumy o JPII i mnóstwo książek Twardowskiego, Tischnera, Kołakowskiego i innych. Czytają wszystko poza Biblią - bo "jest jakaś dziwna i pełna niezrozumiałych metafor" - najlepiej wiec Biblię objaśniają dzieła Wojtyły, Tischnera itd. Czyli, zamiast myśleć samemu, oddają się w ręce "fachowców od teologii".


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
15-08-2012 00:45 
 Ocena 2 na 2
tomczesław (113 punktów)
>Czytają wszystko poza Biblią - bo "jest jakaś dziwna i pełna niezrozumiałych metafor" >- najlepiej wiec Biblię objaśniają dzieła Wojtyły, Tischnera itd.
-To wcale nie oznacza że najlepiej, a tylko lepiej niżby się samemu to uczyniło!
>Czyli, zamiast myśleć samemu, oddają się w ręce "fachowców od teologii".
-Ciekawe czy ty o różniczkach i całkach to sam tak doszedłeś do nich, czy też raczej chodziłeś na lekcje matematyki? ? ?
15-08-2012 12:20 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Czytają wszystko poza Biblią - bo "jest jakaś dziwna i pełna niezrozumiałych metafor" >- najlepiej wiec Biblię objaśniają dzieła Wojtyły, Tischnera itd.
>-To wcale nie oznacza że najlepiej, a tylko lepiej niżby się samemu to uczyniło!

Mów za siebie

Teolodzy i duchowni MUSZĄ objaśniać Biblie w zgodzie z "linią programową Kościoła Katolickiego". Nie maja innej możliwości, gdyż inaczej zostaną odsunięci od nauczania i pozbawieni przywilejów - staną się co najwyżej prywatnymi, zbłąkanymi pseudonaukowcami w kierunku teologicznym...

Siłą rzeczy, muszą objaśniać Biblię w zgodzie ze stanem wiedzy sprzed tysięcy lat; papież dodatkowo ograniczony jest dogmatem o nieomylności inie może zakwestionować głupstw interpretacyjnych swoich poprzedników.

Każdy inny prywatny człowiek może korzystać w pełni z całej współczesnej wiedzy, więc jest spora szansa, że zrozumie z Biblii to, co tam rzeczywiście jest napisane. Mile widziana jest oczywiście szeroka wiedza o historii i wszelkiej innej nauce...

Jeśli wnioski z prywatnych badań są inne, niż wnioski Kościoła, to nie znaczy że są błędne. Znaczy tyle, że Kościół nie może (póki co) innych wniosków zaakceptować i musi je potępiać.

Kościół przez setki lat wysnuwał z Biblii mnóstwo "mądrości", z których w końcu jednak musiał się wycofać, gdy było już zbyt oczywiste, że są bzdurne. Dla przykładu: kwestie astronomiczne (co wokół czego krąży), podejście do epidemii, leczenia i szczepionek (to Bóg zsyła chorobę, człowiek nie powinien walczyć z wolą Boga), stosunek do kobiet (winna grzechu pierworodnego; poród w bólach czy miesiączka są karą i przypomnieniem o grzechu każdej kobiety), stosunek do Murzynów i Indian (uważano początkowo, że nie mają duszy...) itd.

Teraz Kościół interpretuje Biblię tak, że wychodzi mu na przykład, iż prezerwatywy są wielkim grzechem albo że kobiety nie mogą sprawować liturgii. Kwestia paru dziesiątków lat i z tego tez będzie musiał zrezygnować.

Dlaczego więc miałbym uważać, że lepiej ode mnie Biblię interpretuje instytucja, która TAK POWOLI MYŚLI i dojście do poprawnych wniosków zajmuje jej dziesiątki czy setki lat?

>>Czyli, zamiast myśleć samemu, oddają się w ręce "fachowców od teologii".
>-Ciekawe czy ty o różniczkach i całkach to sam tak doszedłeś do nich, czy też raczej chodziłeś na lekcje matematyki? ? ?
>

Fajnie trafiłeś z tymi całkami, bo na absolwenta Politechniki
Ano, chodziłem na lekcje matematyki, sam różniczek nie wymyśliłem. Ale za to przeszedłem osobiście całą drogę, która doprowadziła do powstania rachunku różniczkowo-całkowego i obliczyłem samodzielnie tysiące zadań, upewniając się w ten sposób, że wszelkie wnioski są poprawne. Podobnie było np. z przestrzeniami wielowymiarowymi czy fizyką kwantową.

Profesorowie byliby bardzo szczęśliwi, gdyby ktokolwiek znalazł lukę w teorii i potrafiłby obronić swoje wnioski

Tu jest właśnie różnica wobec studiów teologicznych. Na teologii musisz dojść do "jedynie słusznych wniosków" i znajdowanie luk we wnioskowaniu jest bardzo niemile widziane, bo rozwala wszystko.

Student teologii nie zaliczy semestru, jeśli np. zacznie się upierać, że uznawanie jako pewnik wiecznego dziewictwa Maryi nie ma żadnych podstaw ani nie ma na to żadnych dowodów (ktoś jej robił badania ginekologiczne? Chwaliła się koleżankom, ze nigdy chłopa nie miała? Dlaczego należy się upierać, że opisani w NT bracia Jezusa nie są jego braćmi, lecz kuzynami? Jedynym powodem jest, ze dziewicą była, bo być MUSIAŁA jako niepokalanie poczęta matka Syna Bożego i basta). Ba! Taki student z automatu przestaje być katolikiem, bo katolik ma obowiązek wierzyć w dogmaty...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
08-07-2012 12:00 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)

>Mieli biblię w ręce, przecież od czasu do czasu wycierają kurze. A biblię na półce trzymają dlatego, że są katolikami, więc tak wypada :>

Biblia w oczach normalnych katolików jest dla "Jehowych". Czyta się w kościele Ewangelie i inne księgi Nowego Testamentu słowo Biblia traktując hasłowo, sama kompletna książka to oręż Świadków.
W domu wystarczy mieć książeczkę do nabożeństwa i parę czarodziejskich obrazków.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
08-07-2012 09:03 
 Ocena 3 na 3
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Ja wierzę i w Biblię, i w dinozaury.

Sprytne i słuszne na gruncie językowym.

Niemniej, pomijając żarty, chodziło o uzmysłowienie też ludziom tego o czym
(jakimś cudem czujnie - mimo kompletnie innych zainteresowań) wspomniała Doda:

że gdyby informacje do Biblii podyktował Mojżeszowi realny jakiś bóg
to by najpewniej o długiej erze panowania dinozaurów wspomniał !

Czyli pytanie zmusza do myślenia - czy przypadkiem Biblia (jednak) nie zaprzecza istnieniu dinozaurów.

W potocznym rozumieniu - każdy czytający - zaproponowane przeze mnie hasło doskonale zrozumie.
Że chodzi o wiarę w sensie "przyznawania racji" lub "uznawania za słuszne".
W tym sensie jak najbardziej można wierzyć, że "dinozaury były" - i jest to poprawne, sensowne i logiczne.

Dlatego można sobie tu przefilozofować i poanalizować językowo to hasło
ale w sensie praktycznym to jest ono właśnie takie, żeby było zwięzłe
oraz skutecznie podziałało - zachęciło czytającego do pomyślenia!

Czy Biblii nie kompromituje brak wspomnienia o dinozaurach oraz czy nie kompromituje jej
wspominanie o rzeczach, które wyraźnie jednak nie dają się z (oczywistą i udowodnioną sto razy)
teorią ewolucji pogodzić.

Pozdrawiam
p.s.
zatem ponownie proszę: róbcie te plansze, banery, itd, a jakiś zamożniejszy człowiek lub grupka
może i wielką reklamę wykupi?

WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY?

SAM JUŻ ZACZĄŁEM - namalowałem je ciemnoniebieską farbą na dość sporej białej (też malowanie)
płycie pilśniowej 140cmx30cm i zaprezentowałem wczoraj w miejscu publicznym
przy pewnej okazji (kilku ludzi z zarządu PSR Wrocław nawet to widziało)
... farby są niedrogie - polecam!
22-07-2012 22:44 
 Ocena-1 na 3
Marcin Adamczyk (5 punktów)
>że gdyby informacje do Biblii podyktował Mojżeszowi realny jakiś bóg
>to by najpewniej o długiej erze panowania dinozaurów wspomniał !

Brak logiki, bo gdyby Bóg wspomniał o dinozaurach, to byś dzisiaj nie musiał w niego wierzyć. Wiedziałbyś, że On jest. Jeżeli Bóg nie chciałby pozostawać w sferze "wiary" już dawno by się ujawnił.

>Czyli pytanie zmusza do myślenia - czy przypadkiem Biblia (jednak) nie zaprzecza istnieniu dinozaurów.

Czy zaprzecza istnieniu komputerów, dlatego, że o nich nie wspomina?

>teorią ewolucji pogodzić.

Teoria jest tylko teorią. Jedna z głównych tez teorii ewolucji mówi, że wszystkie organizmy żywe na Ziemi mają wspólnego przodka. Jeżeli nie to gdzie jest początek. Jeżeli jakiś jednokomórkowy pierwotniak, czy inna bakteria ma kod DNA 123, to ewoluować może do wielokrotności lub innej kombinacji, lub to i to, tego kodu, np.: 1233, 1231, 13221323211. Nie może z informacji pierwotnej stać się informacją innego rzędu, np.: GDHYT%$#(MD!@#129g. Warunki zewnętrzne mogą zmienić kod DNA, ale tylko w taki sposób, aby był inną kombinacją informacji pierwotnej. Jeżeli DNA człowieka rozłożylibyśmy na czynniki pierwsze, musiałyby one pokrywać się z tymi, które umieszczone są w DNA pierwotniaka. Nie abym się tak dobrze na tym znał, tylko, że teoria ewolucji ma tyleż samo przeciwników co wyznawców w świecie nauki. Dlatego właśnie, że jest teorią. Jest teoretycznym założeniem, nie popartym dowodami w postaci naukowych eksperymentów, na których to nauka jest oparta.

Pismo Święte nie mówi jak powstał Świat i człowiek, tylko dlaczego?
22-07-2012 23:34 
 Ocena 3 na 3
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Człowieku!
Straszliwie błądzisz.

tu masz wyraźniej:
picasaweb.(*)0_VXi7RSSafTTA?feat=directlink

23-07-2012 03:12 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Brak logiki, bo gdyby Bóg wspomniał o dinozaurach, to byś dzisiaj nie musiał w niego wierzyć. Wiedziałbyś, że On jest. Jeżeli Bóg nie chciałby pozostawać w sferze "wiary" już dawno by się ujawnił.
Dzięki! Może wyniosłość fideisty wytykająca brak logiki uświadomi "racjonalistom" jak nieracjonalne jest lekceważenie rzeczywistego znaczenia słowa "wiara".

>Czy zaprzecza istnieniu komputerów, dlatego, że o nich nie wspomina?
Na pewno nie świadczy to o niej dobrze. Pierdoły opisane w Apokalipsie na przykład dowodzą, że autorzy tego zbioru bzdur sprzed tysiącleci nie mieli pojęcia o otaczającym ich świecie, w tym rzeczywistej przyszłości.

>Teoria jest tylko teorią.(....)
>Jest teoretycznym założeniem, nie popartym dowodami w postaci naukowych eksperymentów, na których to nauka jest oparta.
Bełkot nieuka co nie ma pojęcia o czym mówi (zwłaszcza o nauce i roli w niej eksperymentów) - teoria ewolucji (opis rzeczywistego zjawiska ewolucji) jest doskonale potwierdzona wieloma dowodami.

>Pismo Święte nie mówi jak powstał Świat i człowiek,
Kłamiesz. Choćby w Księdze Rodzaju jest opisane w jaki sposób niby powstał świat - jest opisane na poziomie nieuka sprzed tysiącleci.

>tylko dlaczego?
Kłamiesz. Nie potrafisz na podstawie Biblii wykazać prawdziwości tego stwierdzenia.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
24-07-2012 19:38 
 Ocena 2 na 2
Marcin Adamczyk (5 punktów)
>Dzięki! Może wyniosłość fideisty ...

Nie jestem fideistą, racjonalistą, konserwatystą, liberałem, itp. Jestem człowiekiem i tak jak Ty, szukam prawdy o świecie i człowieku. I radzę ci nie przysłaniać sobie oczu żadną metką, bo istotnych rzeczy możesz nie dostrzec.

>>Czy zaprzecza istnieniu komputerów, dlatego, że o nich nie wspomina?
>Na pewno nie świadczy to o niej dobrze.

No tak. Biblia jako przewodnik po czasach zamierzchłych i jednocześnie instrukcja budowy zabawek technicznych. Tylko co by wtedy robił człowiek na Ziemii, jakby wszystko miał podane na tacy?

>Bełkot nieuka co nie ma pojęcia o czym mówi (...) - teoria ewolucji (...) jest doskonale potwierdzona wieloma dowodami.

Trafiłeś w sedno. Kulturalniej byłoby jednak opisać choć jeden dowód. Choćby w bardzo ogólnikowym zakresie, tak jak to się robi dla nieuków.

>Kłamiesz. Choćby w Księdze Rodzaju jest opisane w jaki sposób niby powstał świat.

W Księdze Rodzaju są dwa opisy stworzenia świata i człowieka. Gdy brać je dosłownie, oba się wykluczają. Zastanawiałeś się kiedyś ja to możliwe. Przecież wystarczyłoby powiedzieć o tym ludziom i religia przeszłaby do lamusa. Czy to nie wbrew logice, że ten który chciał stworzyć religię, na samym początku Pisma Świętego umieszcza wykluczające się opisy.

>Kłamiesz. Nie potrafisz na podstawie Biblii wykazać prawdziwości tego stwierdzenia.

Znowu trafiłeś w sedno. Nie potrafię. Jednak pocieszam się myślą, że Człowiek od zawsze wychodził rozumem poza to co widział, czuł, słyszał. Zapewne po to, aby znaleźć sens swego jestestwa, na który to właśnie Biblia odpowiada.
25-07-2012 02:37 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)

>Nie jestem fideistą, racjonalistą, konserwatystą, liberałem, itp. Jestem człowiekiem
Hmmmm.... to wszystko co możesz o sobie powiedzieć? Nie jesteś fideistą, blondynem, cyklistą, konserwatystą - tylko i wyłącznie człowiekiem? Nnnoo, człowiek to brzmi szumnie! (zasłyszane)

>i tak jak Ty, szukam prawdy o świecie i człowieku.
Ogólniki bez znaczenia. Zapewne kiedyś wyjdą szczegóły.

>I radzę ci nie przysłaniać sobie oczu żadną metką, bo istotnych rzeczy możesz nie dostrzec.
I radzę Ci nie wymądrzać się sentencjami kiedy nie masz nic konkretnego do powiedzenia za ich pomocą

>No tak. Biblia jako przewodnik po czasach zamierzchłych i jednocześnie instrukcja budowy zabawek technicznych.
Biblia to podobno przewodnik w wieczność..
I czy instrukcje w niej opisane przez samego Boga musiały być tak głupie?

>Tylko co by wtedy robił człowiek na Ziemii, jakby wszystko miał podane na tacy?
Między podaniem wszystkiego a podaniem bezrozumnych bzdetów nie dostrzegasz żadnej przestrzeni?

>Trafiłeś w sedno. Kulturalniej byłoby jednak opisać choć jeden dowód. Choćby w bardzo ogólnikowym zakresie, tak jak to się robi dla nieuków.
Na temat ewolucji i dowodów na nią jest wiele prac naukowych i popularyzatorskich, wiele w internecie. Kulturalnie by było zapoznać się z czymś o czym chcesz się wypowiadać. Na pewno niekulturalnie jest domagać się dowodów na ewolucję w sposób jaki Ty stosujesz.

>W Księdze Rodzaju są dwa opisy stworzenia świata i człowieka. Gdy brać je dosłownie, oba się wykluczają.
Wszystkie religie są pełne niedorzeczności, ale wiara upośledza zdolności poznawcze umysłu.

>Zastanawiałeś się kiedyś ja to możliwe. Przecież wystarczyłoby powiedzieć o tym ludziom i religia przeszłaby do lamusa.
"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić?!"

>Czy to nie wbrew logice, że ten który chciał stworzyć religię, na samym początku Pisma Świętego umieszcza wykluczające się opisy.
To "argument" religijny, ale nie rozumny. Biblia to zbiór bzdur i do tej pory miliardy ludzi dałyby się za te bzdury pochlastać (albo pochlastać innych - co chętniej).

>Znowu trafiłeś w sedno. Nie potrafię. Jednak pocieszam się myślą, że Człowiek od zawsze wychodził rozumem poza to co widział, czuł, słyszał.
Jeśli rozumem to ok! Gorzej kiedy to są odloty poza rozum w efekcie których rozum zostaje podporządkowany do ochrony wiary.

>Zapewne po to, aby znaleźć sens swego jestestwa, na który to właśnie Biblia odpowiada.
Tylko jeśli za sens uznamy podlizywanie się szurniętemu bożkowi żeby nie przepaść na wieczność

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
19-08-2012 16:01 
 Ocena 2 na 2
Marek Okrągły (2283 punktów)
Teoria ewolucji jest chyba jedną z najlepiej udokumentowanych teorii jakie mamy. Dowody na prawdziwość ewolucji to już nawet nie setki tysięcy, a miliony i przestano je liczyć:
- znaleziono tyle gatunków przejściowych/pośrednich w skamielinach, że trzeba po prostu "wierzyć", że nia mają one zastosowania,
- to samo w żyjących gatunkach za pomocą badań DNA,
- eksperyment Willa Radcliffe'a z Wisconsin - zmiana jednokomórkowców w wielokomórkowce i możesz zrobić to sam w kilka tygodni to jest odpowiednik bomby atomowej w walce z kreacjonizmem, co zabawne nie rozpowszechniony. lubczasopi(*)ewoluuj-wielokomorkowe-drozdze (polecam Pana Sierkovitza mądry człowiek).
- wiele wiele innych

Chyba już JPII przestał udawać, że ewolucja nie istnieje albo istnieje i się myli. W większości religii to jest już standard, żeby się nie ośmieszać podważaniem ewolucji. Muzułmanie nawet próbowali i ciągle chyba próbują wcisnąć, że Koran o tym pisze i potwierdza istnienie ewolucji.

Zadzierać z teorią ewolucji na poziomie naukowym to w dzisiejszych czasach odpowiednik walki w małej klatce myszy z naszym Słońcem ))))

PS: Zauważ, że Sierkovitz pisze na prawicowym portalu. Jakby mogli lub mieli coś na niego to by go zjedli.
PPS: Wg mnie Biblia nie jest aż tak sprzeczna z teorią ewolucji (przy założeniu, że to książka i matafora)
23-07-2012 09:34 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Teoria jest tylko teorią.
Najpierw przeczytaj gdzieś, co oznacza pojęcie "teoria naukowa", dopiero potem pogadamy. Może być na początek tu. A tu rozwinięcie
14-08-2012 23:32 
 Ocena 2 na 2
tomczesław (113 punktów)
Przeczytałem co zalecałeś (chociaż nie mnie) i na podstawie swoich i innych obserwacji powiem, że nie można dyskwalifikować istnienia wszystkiego tego, czego nie można dowieść naukowo a więc doświadczalnie. Podam przykład z tzw. duchami. Nie można powiedzieć 'duchowi':
Hej ty, chciałem zrobić z tobą serie doświadczeń, ponieważ jest ona potrzebna do udowodnienia zjawisk tzw. paranormalnych.
19-08-2012 16:16 
 Ocena 3 na 3
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Przeczytałem ....przykład z tzw. duchami. Nie można powiedzieć 'duchowi':
>Hej ty, chciałem zrobić z tobą serie doświadczeń, ponieważ jest ona potrzebna do udowodnienia zjawisk tzw. paranormalnych.
Twój Bóg to jest odpowiednik niewidzialnego/niewykrywalnego żąglującego manata jeżdżącego na rowerze w jądrze Marsa. Nie jesteś w stanie przedstawić weryfikowalnego dowodu na istnienie któregokolwiek.
Bóg z Biblii kiedyś pojawiał się wg Biblii na każde gwizdnięcie teraz sobie strasznie odpuszcza. Kiedyś denerwowały go wszelkie bałwochwalstwa teraz jego wyznawcy bluźnią oddając cześć: Jezusowi, Marii matce Jezusa, papieżom, świętym, relikwiom, medalikom na podobieństwo tego, co na ziemi/niebie i pod wodą itd. i "Abonent chwilowo nie jest osiągalny".

A poważnie. Ty również jesteś ateistą ponieważ nie wierzysz w około 3000 podstawowych bóstw i nie jesteś w stanie przedstawić dowodu na nie istnienie Apolla, Zeusa, Re, Peruna, Amora itd. itd. To że wierzysz w Ela -> Jahwe -> Boga to Twoja broszka. Ale religia to nawet nie jest teoria.

Możesz spróbować jeszcze lepszego pokrętnego argumentowania za Eric'iem Hovind'em:
wnioskowanie logiczne zależne jest od wnioskowania logicznego i założeń ) dlatego jest ograniczone i nie widzi Boga.
08-07-2012 11:48 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>Ja wierzę i w Biblię, i w dinozaury. Dowód na istnienie Biblii można znaleźć w różnych księgarniach, a dowody na istnienie dinozaurów są obecne w przeróżnych muzeach.
Skoro masz dowody na istnienie Biblii i dinozaurów po co to tyleż głupie co magiczne słowo wiara?

>Większość polskich katolików nigdy nie miało w ręku Biblii. Oni nie wierzą "w Biblię", oni wierzą w to, co im proboszcz opowiada, a i tak nie we wszystko.
Oczywista oczywistość, choć w pokręconym mocno sosie! Wiary nabywa się w procesie socjalizacji, a nie w procesie krytycznych lektur - to jasne. Podkreślam jednak słowo "krytycznych", bo wiele religii odbiblijnych dokonuje pełnej indoktrynacji z Biblią w ręku. Zatem słaba nadzieja by polskim katolikom lektura starożytnej antologii głupich bajek pomogła w czymkolwiek

>Stawianie znaku równości między "wiarą" w Biblię i "wiarą" w dinozaury deprecjonuje naukę, czyniąc z niej jakąś religię. To tak, jakby pytać "Wierzysz w Boga czy w Zeusa?".
I takie rzeczy każdy racjonalista powinien mieć na uwadze w każdej chwili życia.
Używanie słowa wiara w synonimicznych znaczeniach potocznych deprecjonuje naukę, dowartościowuje wiarę i religijny bełkot w oczach wierzących.

Wiara w swym istotnym znaczeniu jest całkowicie chorą kategorią odbioru i opisu świata, więc racjonaliści powinni odżegnywać się od niej w każdej postaci. W normalnym życiu nie ma to może dla wielu znaczenia, ale na tym forum gdzie od lat toczą się zaciekle boje z fideistami maści wszelakiej dezynwoltura w żonglowaniu pojęciem wiary jest wręcz kuriozalna i karygodna!!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
09-07-2012 13:11 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Ja wierzę i w Biblię, i w dinozaury.
A nie musisz. Masz przecież dowody, że istniały/istnieje. Po co w nie wierzyć, skoro wiadomo, że jest/były? Masz o nich wiedzę, niepotrzebna Ci wiara.
09-07-2012 13:51 
 Ocena 1 na 3
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Wy tu swoje słuszne racje macie ale pamietajmy, że działam(y) tu (z premedytacją) lekko przewrotnie.
Aby skuteczne zmusić do zastanowienia zwykłych młodych zjadaczy polsko-katolickiego chleba
{a nie gwiazdy filozoficzno-polonistyczne pierwszej wielkości}

Taki człowiek, czekający na tramwaj czy autobus dajmy na to, będzie musiał się zastanowić czy:

Wierzy w dinozaury (i zapewne odpowie "TAK")
a potem
"dlaczego jak wierzę w dinozaury to nie mogę wierzyć w biblię?"
{czyli w biblii przesłanie o Bogu - bo tak to NORMALNY, NIEFILOZOFUJĄCY CZŁOWIEK ODCZYTA!}

I TU GO MAMY

kończy się bezmyślna wiara!

Pozdrawiam

p.s.
A tak na marginesie.
Wbrew pozorom żyjący codzinnymi sprawami człowiek
bedzie musiał przez moment zastanowić się czy wierzy w dinozaury
wszak ... w naturze ich nie widział!
Więc nie bądźmy tacy pewni, że słowo "wierzy" jest tu kontrowersyjne
JAK DLA KOGO - PANIE I PANOWIE!

Jak 35 lat temu podczs wizyty księdza na komunii (Mama zaprosiła) zapytałem:
"Czy istniały dinozaury?"
To rzekł głośno: "Na kolana synu!"

ps2.
Jak nie zapomnę to dam tu kiedyś zdjęcie mojej "reklamy"
WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY
(aktualnie jest nadal w bagażniku auta, po powrocie z "akcji" - cudem weszła - na ukos)
09-07-2012 21:57 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)

>A tak na marginesie.
>Wbrew pozorom żyjący codzinnymi sprawami człowiek
>bedzie musiał przez moment zastanowić się czy wierzy w dinozaury
>wszak ... w naturze ich nie widział!

A widział ktoś obrót Ziemi dookoła słońca? A widział atom? Nauka to niekoniecznie coś dotykalnego, już nie. Od czasów Kopernika, gdzie jego "teoria", zauważcie teoria - nie budzi u nikogo wątpliwości.
Niestety... Nauka wymaga logicznego myślenia. Wyciągania wniosków, np., że o obrocie Ziemi wokół słońca świadczą pory roku, a o jej kulistości horyzont i... zdjęcia satelitarne.
09-07-2012 22:13 
 Ocena 1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
sorry ale (gdybyś przeczytał moje posty) ten wątek i hasło zaproponowałem nie jako
materiał do kolejnej tu dyskusji akademickiej
tylko jako metodę na zmuszenie zwyczajnego, typowego, młodego polaka
do zastanowienia nad tym co jest bardziej pewne (prawdy Biblii czy Dinozaury)
i dlaczego jedno najprawdopodobniej wyklucza drugie.

Nie chodzi o poprawność!

Pozdrawiam
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Może przeczytaj więcej niż tylko pierwsze zdanie mojej wypowiedzi?


Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
10-07-2012 08:09 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Może przeczytaj więcej niż tylko pierwsze zdanie mojej wypowiedzi?
Przeczytałam i mam pewne wątpliwości co do punktu 3. Bo wiara w dwa byty nierealne (Bóg judeochrześcijański i Zeus) to nie to samo, co świadomość (wiedza) istnienia dwóch bytów realnych (Biblia i - powiedzmy - Lophostropheus airelensis). Wiem, o co chodzi, o niemieszanie dwóch kategorii bytów, dlatego ten Zeus tu trochę nie za bardzo przystaje.
Hasło "wierzysz w Biblię czy w dinozaury" to taki trochę zbyt daleko moim zdaniem posunięty skrót myślowy. Bo wszak wszyscy wiemy (czy może raczej domyślamy się), że nie chodzi o Biblię jako książkę w pięknych błękitnych okładkach z reprodukcją cudowności ze sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej, tylko o treść. "Wiara w dinozaury" zaś to przyjęcie za prawdziwe ustalenia nauki. Nie tylko tego, że na Ziemi żyły miliony gatunków zwierząt i roślin, o których w Biblii nie ma ani słowa*, ale także tego, że partenogenezy u ludzi nie stwierdzono, a człowiek, który umarł (w znaczeniu medycznym) trzeciego dnia na pewno nie powstanie.
Dlaczego napisałam, że skrót jest zbyt daleko posunięty? Bo nie mam złudzeń co do podchwycenia i zinterpretowania go przez religijnych. Dla nich "wiara" w dinozaury to też wiara. Nie dociera do nich, że słowo "wiara" różne może mieć znaczenia. Nie rozumieją, że coś, na co są dowody**, wiary w ich ujęciu nie wymaga...

* I nie chodzi tylko o dinozaury, moje ukochane amonity czy paprocie nasienne. O ziemniakach, kukurydzy, pomidorach i tytoniu też w Biblii nie ma słowa z tej prostej przyczyny, że do końca XV wieku pies z kulawą nogą o nich w Eurazji nie słyszał.
** Dowody można obejrzeć w każdym muzeum historii naturalnej. Bardzo ładne dowody zgromadzono w Muzeum Ewolucji Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie, Muzeum Geologicznym PIG w Warszawie, Muzeum Geologicznym ING PAN w Krakowie i setkach innych muzeów w Polsce, nie mówiąc o tym, co na świecie.

PS. W sumie większość mojej wypowiedzi to niekoniecznie do Ciebie. Ot, tak się rozgadałam...
27-07-2012 06:18 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

>Hasło "wierzysz w Biblię czy w dinozaury" to taki trochę zbyt daleko moim zdaniem posunięty skrót myślowy.

   Zgadzam się w stu procentach. Polacy w ogóle mają problemy z prawidłowym rozumieniem takich konstrukcji jak ironia czy metafora. Intencja Astrotaurusa jest szlachetna, ale to konkretne, proponowane przez niego hasło nie tylko ludzi nie przekona - ludzie go w ogóle nie zrozumieją. Hasła propagandowe muszą mieć jednoznaczną, łatwo uchwytną i łatwą do zapamiętania treść, w rodzaju: "Biblia kłamie", albo "Biblia ogłupia". Niestety ten, kto eksponowałby takie hasła, skończyłby jak Doda - w sądzie. Może by więc ogłosić konkurs na jakiś chwytliwy i łatwy, ale niekaralny slogan? Myślę, ze kolega Astrotaurus nie miałby nic przeciw temu. Na początek proponuję rozważyć następujący wariant: "Biblia albo rozum - wybór należy do ciebie".
*
27-07-2012 08:56 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>>>Hasło "wierzysz w Biblię czy w dinozaury" to taki trochę zbyt daleko moim zdaniem posunięty skrót myślowy.
>    Zgadzam się w stu procentach. Polacy w ogóle mają problemy z prawidłowym rozumieniem takich konstrukcji jak ironia czy metafora. Intencja Astrotaurusa jest szlachetna, ale to konkretne, proponowane przez niego hasło nie tylko ludzi nie przekona - ludzie go w ogóle nie zrozumieją. Hasła propagandowe muszą mieć jednoznaczną, łatwo uchwytną i łatwą do zapamiętania treść, w rodzaju: "Biblia kłamie", albo "Biblia ogłupia". Niestety ten, kto eksponowałby takie hasła, skończyłby jak Doda - w sądzie. Może by więc ogłosić konkurs na jakiś chwytliwy i łatwy, ale niekaralny slogan? Myślę, ze kolega Astrotaurus nie miałby nic przeciw temu.
Całkowita zgoda.

>Na początek proponuję rozważyć następujący wariant:
"Biblia albo rozum - wybór należy do ciebie".
W ogóle mi to nie pasuje! Biblia wcale nie jest alternatywną dla rozumu. Znam, co najmniej, kilku bardzo rozumnych biblistów.
Jeżeli już to: "Wiara albo rozum" lub "Religia albo rozum".
Naprawdę dalece wtórnym jest przedmiot wiary. Niewiele jest głupot, w które ludzie nie wierzą.

Pozdrawiam.

@@@
.
27-07-2012 09:10 
 Ocena 1 na 1
martok (1115 punktów)

>Jeżeli już to: "Wiara albo rozum" lub "Religia albo rozum".

   Obawiam się, że bez dodatku "- wybór należy do ciebie" (albo jakiegoś innego o podobnej treści) te hasła, podobnie jak hasło Astrotaurusa, też nie będą wystarczająco zrozumiałe. Ale może nie doceniam Polaków...
*
27-07-2012 09:44 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Jeżeli już to: "Wiara albo rozum" lub "Religia albo rozum".
>    Obawiam się, że bez dodatku "- wybór należy do ciebie" (albo jakiegoś innego o podobnej treści) te hasła, podobnie jak hasło Astrotaurusa, też nie będą wystarczająco zrozumiałe. Ale może nie doceniam Polaków...
Oczywiście cały czas myślałem o dodatku, ale ponieważ go nie kwestionuję, to tu nie dodawałem.
Zdecydowanie - moim zdaniem - hasełko powinno brzmieć:

Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie!

Pozdrawiam.

@@@
.
27-07-2012 10:17 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

> Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie!

W tej chwili tak się zastanawiam - końcówka "wybór należy do ciebie" jest dość trywialnym nawiązaniem do sloganu z papierosów. Może bardziej nobliwie byłoby:

    Wiara albo rozum - Ty sam decydujesz

Sam nie wiem. Poczekajmy - może ktoś się dołączy z propozycjami. Ja osobiście w tej wymianie widziałbym chętnie pomysłodawcę - Ekologika.
*
27-07-2012 10:21 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

> Intencja Astrotaurusa jest szlachetna

Przepraszam za pomyłkę. Powinienem był napisać "Intencja Ekologika".
*
astrotaurus (12445 punktów)

>Przepraszam za pomyłkę. Powinienem był napisać "Intencja Ekologika".
No tak właśnie myślałem...
Wystosowałem tu co prawda pewien apel odnośnie posługiwania się pojęciem wiary, ale był to apel do racjonalistycznej braci, a nie propozycja hasła akcji.

Nie kwestionując jako lajtmotywu Dodowej alternatywy poprawiłbym hasło Autora (także uwzględniając mój apel):
Wierzysz Biblii czy dinozaurom?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
20-07-2012 00:25 
 Ocena 1 na 1
hmax (463 punktów)
głupi przykład z tym zeusem wybrałes. akurat zeus to wg pewnych bajek też bóg, nie gorszy niz ten monoteistów z bibli. czym sie rozni mitologia grecka od starego testamentu? potworki, cuda, zły gniewny bóg, czasem dobry,jak nie jeden to kilku, wojny, śmierć, bohaterowie ludzie, bohaterowie zwierzątka... na jak bajki andersena albo powieści tolkiena

Mod:
Stosuj się, proszę, do zasad polskiej pisowni.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Dzięki za uświadomienie mi mojej głupoty i podkształcenie mnie z wiedzy, o której oczywiście nie miałem żadnego pojęcia przez tę moją głupotę.


Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. (G.B.Shaw)
Selanos (12869 punktów)
W ramach nowej reformy edukacji i niżu demograficznego, ze szkół zostanie zwolnionych tysiące nauczycieli, najwięcej tych od biologii, fizyki, chemii etc. Nauka o ewolucji w szkole to i tak jest żart, na fizyce też uczniowie nie uświadczą zbyt dużo lekcji o początkach wszechświata. W liceach teraz zamiast lekcji będą "bloki tematyczne" czy jakieś przedmioty uzupełniające, dotyczące przedmiotów które nie będą na rozszerzeniu.

Większość uczniów jak co roku wybierze profil humanistyczny, więc będą mieć jeszcze mniej przedmiotów ścisłych niż poprzednie roczniki. Za to religia? Jak były dwie lekcje w tygodniu, tak będą nadal.

Przejdźmy do sedna sprawy: chcesz pytać o to, czy ludzie wierzą w Biblię albo dinozaury? Odpowiedź może Cię nie zachwycić, szczególnie jeśli z roku na rok będzie coraz gorzej.
diogenes (42753 punktów)
> WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY ... ?

Redukcja religii do wiary to dzicinada.

>młodzi ludzie ...

Prawdę ma się odpowiednio do wieku. Po setce ma się prawdę w pampersie.

>Trzeba tylko trochę pieniędzy, trochę pracy i trochę odwagi.

Trzeba masę pieniędzy, pracy pokoleń i bardzo dużo odwagi. I jeszcze parę innych rzeczy.

>...serdecznie wszystkich namawiam. Zwłaszcza tych co mają urlop w pracy lub wolne od szkoły lub ...

Wiara w rewolucję na urlopie jest równie naiwna jak wiara w bozię i proboszcza.

>...lansowanie w całym kraju przez PSR...

Trzeba również apelować do ludzkiej irracjonalności.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-07-2012 21:21 
 Ocena 4 na 4
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
>Redukcja religii do wiary to dzicinada.
Tak.
Ale do zadania jakie sobie przyjął autor wątku --jest na miejscu --trafia wg.mnie do odbiorców potencjalnych.

>Prawdę ma się odpowiednio do wieku. Po setce ma się prawdę w pampersie.
Redukcja prawdy do wieku to dziecinada.

>Trzeba masę pieniędzy, pracy pokoleń i bardzo dużo odwagi. I jeszcze parę innych rzeczy.
Na wszystko są sposoby . Można przemyśleć i znależć rozwiązania tańsze i szybsze.
(Szwecja ma ponoć 85% ateistów--w jakiś sposób osiągnęła taki wynik)
Opisz proszę te parę innych rzeczy .

>Wiara w rewolucję na urlopie jest równie naiwna jak wiara w bozię i proboszcza.
Ale może być ciekawą rozrywką.

>>...lansowanie w całym kraju przez PSR...
>Trzeba również apelować do ludzkiej irracjonalności.
Apeluje swoim hasłem .

Diogenesie jak wiesz podziwiam Twą zdolność do wyłuskiwania sedna i komentowania go w zwięzłej formie . W przypadku tematyki tego wątku potrzebna by była głębsza analiza problemów i wspólne poszukiwanie ich rozwiązań . Masz pewnie jakieś swe własne przemyślenia w temacie likwidacji/unieszkodliwienia religii -- podziel się nimi.
Pozdrawiam.
Piotr P (53 punktów)

>Dlatego wydaje mi się, że teraz jest najlepszy czas na wielkie banery, plakaty, reklamy (tu
>potrzebna kasa), a także rozrzucane i rozdawane ulotki z tym właśnie hasłem. Trzeba tylko trochę
>pieniędzy, trochę pracy i trochę odwagi.

Zgodnie z powiedzeniem "Kropla drąży kamień",osobiście proponowałbym założenie przy Polskim Stowarzyszeniu Racjonalistów pierwszej prywatnej szkoły ateistycznej. Na początek np.liceum.
Pozdrawiam
08-07-2012 12:05 
 Ocena 4 na 4
R. Karwat (50 punktów)
>>Dlatego wydaje mi się, że teraz jest najlepszy czas na wielkie banery, plakaty, reklamy (tu
>>potrzebna kasa), a także rozrzucane i rozdawane ulotki z tym właśnie hasłem. Trzeba tylko trochę
>>pieniędzy, trochę pracy i trochę odwagi.
>Zgodnie z powiedzeniem "Kropla drąży kamień",osobiście proponowałbym założenie przy Polskim Stowarzyszeniu Racjonalistów pierwszej prywatnej szkoły ateistycznej. Na początek np.liceum.
>Pozdrawiam
>

A może zacząć od czegoś mniej kosztochłonnego. Za mną chodzi projekt napisania otwartych podręczników do różnych przedmiotów. Za darmo dostępnych przez internet. Może jakieś wydawnictwo pomogło by opracować skład w zamian za prawo do wydawania?

Co byście o takim czymś myśleli?
Pozdrawiam
R. Karwat
08-07-2012 12:42 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A może zacząć od czegoś mniej kosztochłonnego. Za mną chodzi projekt napisania otwartych podręczników do różnych przedmiotów. Za darmo dostępnych przez internet. Może jakieś wydawnictwo pomogło by opracować skład w zamian za prawo do wydawania?
>Co byście o takim czymś myśleli?

Popieram i nawet mogę coś napisać. Lepsza od wspomaganej przez wydawnictwo będzie forma i mechanizm tworzenia podobne jak w wikipedii.
08-07-2012 21:04 
 Ocena 1 na 1
Czercia (50 punktów)
Myślę, że niekoniecznie całe podręczniki, ale opracowania różnych ciekawych tematów zrobione w przystępnej dla uczniów formie. Może jakieś animacje.. Musi to zainteresować młodzież, inaczej nic z tego. Można wykorzystać właśnie tą reformę - będzie mniej lekcji przedmiotów ścisłych w klasach humanistycznych, więc trzeba przekazać krótko i obrazowo ciekawe zagadnienia np. z fizyki. Podobnie klasy o profilu ścisłym można próbować zainteresować np. historią czy literaturą.
Do tego można by wykorzystać właśnie takie przygotowane przez ochotników (o ile by się ich znalazło wystarczająco wielu) materiały.
08-07-2012 21:24 
 Ocena 3 na 3
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
Przypominam że to ja jako pierwszy wyskoczyłem z tym pomysłem z rok temu gdzieś na forum .
(zaproponowałem nawet by ochrona szkoły miała prawo strzelać do prof.Grabowskiej gdyby ta na 200m się do dzieci chciała zbliżyć)
09-07-2012 00:08 
 Ocena 1 na 1
Piotr P (53 punktów)
>Przypominam że to ja jako pierwszy wyskoczyłem z tym pomysłem z rok temu gdzieś na forum .
A ja na ten sam pomysł wpadłem dopiero wczoraj ( a raczej już przedwczoraj ). Nie zawsze da się radę, przeczytać całe forum. Ważniejsze jednak by ów pomysł urzeczywistnił się jak najprędzej. Choć zdaje sobie sprawę, znając polskie realia,że piętrzono by trudności przed twórcami takiej placówki oświatowej.

Pozdrawiam
09-07-2012 07:43 
 Ocena 4 na 4
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
Tak też bywa z wszelkimi pomysłami i wynalazkami iż pojawiają się w kilku miejscach świata w różnym czasie w różnych głowach się rodząc.

Wymyślam dużo nowych rzeczy . Zapisuję je . Rzadko realizuję . Czasami sprzedaję pomysły .
Z pół roku temu w TV pokazano wynalazek jakiegoś tam spryciarza z Polski .
Pokazałem znajomemu moje notatki z datą 3 lata wcześniejszą i z rysunkami dokładnie tego samego wynalazku . Był w szoku . Ja się przyzwyczaiłem --ale teraz zaczynam realizować swe pomysły z różnych dziedzin .

Wg. mnie w momencie gdy jest dostatecznie dużo wiedzy dostępnej by móc z niej wydedukować/skojarzyć kompletnie nowe rozwiązania mózgi osób potrafiące korzystać ze swej bardziej pojemnej pamięci podręcznej i większej zdolności kojarzenia z lepszymi algorytmami (dającymi mniejszą ilość błędów w rozumowaniu - prawie całkowicie je eliminując wręcz) no i rzecz jasna jeśli tylko wgrały sobie wcześniej stosowną ilość wiedzy z wielu dziedzin to jako pierwsze wymyślają nowe rzeczy . Odpowiadając na zapotrzebowanie na daną rzecz czy pomysł .

Oczywiście ilość wynalazków można by zwiększyć edukując ludzi i wpajając im poprawne sposoby rozumowania by nie błądzili już na starcie mając "magiczne dane wejściowe --typu Bóg" czy inne .

Dzięki takim inicjatywą jak autora wątku przyspiesza się dzień marginalizacji religii .

Mam ogromna ilość pomysłów związaną z tym zagadnieniem i realizuję je ze stosownym rozmachem -- w około pół roku powinny być wszystkie nagłośnione i realizowane .
(to bardzo fajne zadanie do rozwiązania --jak przyspieszyć odczarowywanie--ale real musi je jeszcze poddać weryfikacji--będzie zabawnie-- śledź me wątki--wymyślanie dało mi wiele rozrywki ale realizacja i jej konsekwencje --chyba skonam ze śmiechu)
Pozdrawiam

(realizacja takiej szkoły jest w mym planie ale w W-wie)




09-07-2012 10:34 
 Ocena 2 na 2
Piotr P (53 punktów)
>Tak też bywa z wszelkimi pomysłami i wynalazkami iż pojawiają się w kilku miejscach świata w różnym czasie w różnych głowach się rodząc.
I tak było w tym wypadku. Nie ma obaw, nie będę próbował tego pomysłu przypisać swojej osobie.
>(realizacja takiej szkoły jest w mym planie ale w W-wie)
Wypada życzyć, by ten plan zrealizował się w 100%, z pożytkiem dla całej idei ateistycznej.
Pozdrawiam
09-07-2012 10:55 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Przypominam że to ja jako pierwszy wyskoczyłem z tym pomysłem z rok temu gdzieś na forum .
>(zaproponowałem nawet by ochrona szkoły miała prawo strzelać do prof.Grabowskiej gdyby ta na 200m się do dzieci chciała zbliżyć)
Po roku 1945 zaczęto tworzyć szkoły bez nauczania religii, które oddawano pod zarząd powstałego w 1919 roku "Towarzystwa Przyjaciół Dzieci". Szkoły były prowadzone na bardzo wysokim poziomie merytorycznym.
www.google(*)EO-hfomemCLHuWRu0P3ltw&cad=rja

Pozdrawiam.

@@@
.
Wenancjusz (16441 punktów)

>prostego hasła, bez dodatków ale za to WIELKIMI LITERAMI (w przenośni i dosłownie)
> WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?
>Z rozmów ze znajomymi wiem, że młodzi ludzie najcześciej dochodzą do prawdy (o absurdalności Biblii)
>gdy rzeczywiście dociera do nich teo
>
Pytanie cokolwiek sformułowane nieszczęśliwie. Odpowiem: WIERZĘ, ŻE ISTNIAŁY DINOZAURY BO SĄ NA TO DOWODY. OPANOWAŁY ZIEMIĘ WSZĘDZIE, A ISTNIAŁY I ŻYŁY PRZEZ NIEPORÓWNYWALNIE DŁUŻSZY NIŻ ISTNIENIE HOMO SAPIENS I O WIELE WCZEŚNIEJ ( W KATEGORII CZASU GEOLOGICZNEGO ZIEMI). NIE WIERZĘ W ISTNIENIE BOGA, BO NIE MOŻNA TEGO UDOWODNIĆ. PONIEKĄD ROZUMIEM, ŻE TRUDNO UDOWODNIĆ NIE ISTNIENIE (NIC). DLATEGO KAŻDY KARKOŁOMNY WYWÓD NA TEN TEMAT, PRZY ZRĘCZNOŚCI ORATORA, MOZE ZBUDOWAĆ JAKIKOLWIEK SOFIZMAT (BIBLIA).
To jest moja wiara. Żadna siła argumentów ani argument siły mnie nie przełamie, że może być inaczej. Pozdrawiam.
11-07-2012 05:40 
 0 na 2
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>To jest moja wiara. Żadna siła argumentów ani argument siły mnie nie przełamie, że może być inaczej. Pozdrawiam.

A zastanawiasz się skąd masz tą silną "wiarę" ?
Przyszedł do Ciebie "Bóg" ? Miałeś proroczy sen ?i.racjonalista.pl/img/em/grin.gif
A może po prostu ktoś (autorytet) Ci o tym powiedział i bezkrytycznie to uznałeś za pewnik ?
Może także w Twoim środowisko było to tak powszechnie akceptowane, że niedopuszczalne jest nawet dyskutowanie czy to ma sens?
Teraz zaś masz za mało autorytetu, żeby samodzielnie zdecydować na bazie WłASNYCH przemyśleń i SAMODZIELNIE zebranych dowodów i przemyśleń.i.racjonalista.pl/img/em/br.gif

p.s. wcale nie jestem "ateistą" ale jakoś tak próbuję rozstrzygnąć co w nauce i wierze jest sensowne, bo teza że wszystko po prostu pada po kilkunastu minutach głębszej analizy.
Zatem ani "wiara" ani "nauka" nie jest dla mnie pewnikiem i opowiadanie się po jednej czy drugiej "stronie" uważam za uproszczenie, żeby nie powiedzieć głupotę i.racjonalista.pl/img/em/tongue.gif

11-07-2012 12:56 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>próbuję rozstrzygnąć co w nauce i wierze jest sensowne, bo teza że wszystko po prostu pada po kilkunastu minutach głębszej analizy.
>Zatem ani "wiara" ani "nauka" nie jest dla mnie pewnikiem i opowiadanie się po jednej czy drugiej "stronie" uważam za uproszczenie, żeby nie powiedzieć głupotę

A o co się konkretnie rozchodzi?
Co jest bezsensownego w nauce co odkryłeś po - ojerumpajtasz! - kilkunastu minutach głębszej analizy?
Jakieś detale odnośne tego opowiadania się lub nie po którejś stronie...?
I czego konkretnie to są różne strony?

Wmordęjeża , wpadnie człowiek raz na jakiś czas, a tu księży i beztreściowych kazań urodzaj jakiś dziwny!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
finerbijk (17282 punktów)
Nie wiem czy to etyczne pozbawiać wiary osoby do tego nie przygotowane - dla niektórych to może oznaczać pogorszenie psychiki - no bo chodzi taki spokojnie a tu pod kościołem dostaje ulotkę o dinozaurach i wpada w szok. Nie ma Boga, nie ma nieba, nie ma niczego. Tylko te pieprzone dinozaury.
Bóg Miłosierny zamieniony na kupę starych gnatów
Nie jestem pewien czy wolno im to robić.
10-07-2012 15:15 
 Ocena 1 na 1
Phanes (492 punktów)
>Nie ma Boga, nie ma nieba, nie ma niczego. Tylko te pieprzone dinozaury.

Piękna wizja! Zachwyciły mnie te dwa zdania.
10-07-2012 17:54 
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma Boga, nie ma nieba, nie ma niczego. Tylko te pieprzone dinozaury.
>Piękna wizja! Zachwyciły mnie te dwa zdania.

@Finerbijk & Phanes & każdy człowiek dobrej woli

To może czas zacząć ... drukować i rozdawać

Pozdrawiam
p.s.
>Jak nie zapomnę to dam tu kiedyś zdjęcie mojej "reklamy"
>WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY
>(aktualnie jest nadal w bagażniku auta, po powrocie z "akcji" - cudem weszła - na ukos)

Wenancjusz (16441 punktów)
>Nie wiem czy to etyczne pozbawiać wiary osoby do tego nie przygotowane - dla niektórych to może oznaczać pogorszenie psychiki - no bo chodzi taki spokojnie a tu pod kościołem dostaje ulotkę o dinozaurach i wpada w szok. Nie ma Boga, nie ma nieba, nie ma niczego. Tylko te pieprzone dinozaury.
>Bóg Miłosierny zamieniony na kupę starych gnatów
>Nie jestem pewien czy wolno im to robić.
Wasza katolicka sprawa. Że błądzicie dociekając prawdy, to Wasz problem. Nauka jest jedna. Ma logiczne podstawy. A Wy szukacie innych rozwiązań. Na siłę!
10-07-2012 18:28 
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Wasza katolicka sprawa. Że błądzicie dociekając prawdy, to Wasz problem. Nauka jest jedna. Ma logiczne podstawy. A Wy szukacie innych rozwiązań. Na siłę!

Nie no ... co Ty ?

Przecież Finerbijk żartował.

Nawet po ciemnej stronie mocy nikt nie używa tak schizofrenicznych argumentów
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Wasza katolicka sprawa. Że błądzicie dociekając prawdy, to Wasz problem. Nauka jest jedna. Ma logiczne podstawy. A Wy szukacie innych rozwiązań. Na siłę!
>Nie no ... co Ty ?
>Przecież Fan. żartował
Nie znam si e na takich żartach. Wybaczcie.
10-07-2012 18:31 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Wasza katolicka sprawa. Że błądzicie dociekając prawdy, to Wasz problem. Nauka jest jedna. Ma logiczne podstawy.
Nauka i nauka, przecież są wakacje.

>A Wy szukacie innych rozwiązań. Na siłę!
Nie szukamy żadnych rozwiązań, mamy wszystko wyjaśnione! W razie wątpliwości ksiądz dobrodziej wytłumaczy.
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>Z rozmów ze znajomymi wiem, że młodzi ludzie najcześciej dochodzą do prawdy (o absurdalności Biblii)
>gdy rzeczywiście dociera do nich teoria ewolucji.
>Dlatego wydaje mi się, że teraz jest najlepszy czas na wielkie banery, plakaty, reklamy (tu>potrzebna kasa),

Człowieku, co to za dziwna oferta ?
Dla kogo pracujesz ? I to jeszcze własne pieniądze mamy dokładać ?
Po co ? Lansować (pseudo)"naukę" ?

Stwierdzenie w stylu "absurdalność Biblii" obnaża złe intencje lub ignorancję.
Biblia ma sens podobnie jak "Kubuś Puchatek", może nie dla Ciebie, bo nie lubisz Puchatka, może kiedyś polubisz, albo dziecko Cię zmusi byś polubił i.racjonalista.pl/img/em/grin.gif

Czy nie dostrzegasz, że to jest gra dwóch "partii" ? Takie PIS i PO
nauka i wiara to sztuczni przeciwnicy, prawdziwa nauka nie zwalcza "wiary", bo cała nauka opiera się na wierze np w teorie.
Prawdziwa wiara nie zwalcza "nauki" tylko ją popiera, bo prawda musi się też sprawdzać doświadczalnie na wszystkich poziomach.

Tylko pseudo nauka i pseudo wiara ze sobą walczą o "rząd dusz" a tak naprawdę to o dominację nad tym światem. (nie wiem czy nad innymi także)

Oni z tego mają duży biznes to jasne, dlaczego to robią, ale żeby za darmo i.racjonalista.pl/img/em/mad.gif !

Uważam, że jak robić to dla siebie, czyli sam dojdę do zbawienia lub "prawdy" naukowej.

Uznaję tylko jedną - uniwersalną prawdę ujmującą w jeden system "religię" i "naukę"
Zatem żadnego świata "materialnego" i duchowego", bo jest tylko jeden.
Fizyka coraz śmielej udowadnia, że "materia" to tylko inny przejaw energii.

Proszę pokażcie mi "materię", przecież to wirujące obłoczki drgającej energii złożonej z .... niemateriałych(bez masy=materii) i często teoretycznych cząstek (przyjmowanych na "wiarę"


11-07-2012 09:15 
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Ciesz się, że ja nie zapytam:

>Człowieku, co to za dziwna oferta ?
>Dla kogo pracujesz ?

Chciałem być delikatny ... "absurdalność biblii" ...
to Ci teraz to przetłumaczę - oznacza:

Totalny bezsens jej tez oraz eweidentną niemożliwość istnienia Jahve.

Twój post świadczy, że jesteś "sto lat za murzynami" czyli za słusznymi tekstami na tym forum.

My tu nie wierzymy, że boga nie ma - my tu wiemy.
Bo to daje się w prosty sposób (jak 2+2=4) udowodnić w oparciu o
niepodważalne, elemantarne rozumowanie logiczne
co zobacz sobie w 3 miejscach
(przy okazji pierwszy link udowadnia naukowo, że porcje - myślącej - energii;
z Twojego mózgu - albo duszy jak wolisz
już można odczytać - w sensie myśli nawet)

www.racjonalista.pl/forum.php/s,480425

Jakikolwiek bóg by nie był jest bez sensu - masz tu (na początku i na końcu wątku):

www.racjonalista.pl/forum.php/s,497448

Natomiast powyżej tego postu:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,468061#w469487

było przedstawionych 7 alogiczności boga (zwłaszcza jahve i jezusa)

Jak najbardziej apeluję o wydawanie niewielkiej zazwyczaj kasy (farba, pędzelek, druk, ...)
i namawianie młodych ludzi i tych co nigdy nie odważyli się
pomyśleć nad bzdurami wpojonymi im o jahve - poprzez hasło jak w temacie.

Malujcie , drukujcie, pokazujcie, rozlepiajcie, rozdawajcie, kupujcie (wielkie reklamy).

Pozdrawiam
p.s.
Kolega zna się na współczesnej fizyce.
Model Standardowy, pole Higgsa, OTW, zasada nieoznaczoności, itd.
My też - i nadal wiemy, że boga nie ma !
11-07-2012 11:49 
 Ocena-1 na 3
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.

>Totalny bezsens jej tez oraz eweidentną niemożliwość istnienia Jahve.

Eeee to chyba mówimy o różnych Bibliach.
Ta którą mam na myśli to wielkie dzieło społeczno-historyczno-filozoficzne, wątku literackiego nie doceniam, bo czytam tylko tłumaczenia.
p.s.
Już nawet podchodziłem do hebrajskiego i kto wie może z czasem ... ale przeszkadza mi nieco uprzedzenie tzw. antysemityzmu, co oczywiście jest zawężone do żydo-masonerii a nie prawdziwych semitów.


Wartość historyczna jest potwierdzana przez wykopaliska.
Normy społeczne np. prawo mojżeszowe, są po prostu genialne.
To, że były podane w wizjach to w mojej ocenie kolejna genialna technika, bo jak zmusić pasterza do higieny czy nie gnębienia i okradania współplemieńców ? Naukowymi wywodami ? "Palenie zabija" jest na każdej paczce i co ? G... to dało
Ale jak jest to wyrok 'boski" to co innego.

Jednak czy to jest argument "antyboski" i "antyreligijny" ?
W mojej ocenie nie.

Proszę rozważ taki przykład:
Jeślibym miał swoją tezę i w jej obronie wystąpiłby debil i cham to czy oznacza to, że moja teza jest debilna i chamska ???

>Twój post świadczy, że jesteś "sto lat za murzynami" czyli za słusznymi tekstami na tym forum.

Może tak, przepraszam jeśli nie doczytałem wszystkich błyskotliwych informacji z tego forum.
Z uwagą zapoznam się z podanymi linkami za które szczerze dziękuję. Naprawdę.
Moim celem jest przekonanie samego siebie. Reszta mniej mnie obchodzi

Zatem naprawdę interesują mnie poglądy, tezy i opinie innych.
Zdecydowanie nie zamierzam lansować swojego "jedynego i słusznego światopoglądu" !

>My tu nie wierzymy, że boga nie ma - my tu wiemy.

Podziwiam to grono geniuszy, którzy tyle "wiedzą".
brak wątpliwości to przywilej geniuszy i ... głupców.
:P

>Kolega zna się na współczesnej fizyce.
>Model Standardowy, pole Higgsa, OTW, zasada nieoznaczoności, itd.
znane mi są te teorie i trochę badań w tej mierze, jednak odnoszenie tego do bytu zwanego Bogiem jest w mojej ocenie alogiczne.
to, że dogmatyzm religijny jest pełen polityki i jako taki wypacza wiarę to dla mnie oczywistość, ale odrzucanie całości tzw. dziecka z kąpielą to śmiały ruch.

Moje pytanie jest proste co stoi na przeszkodzie "wierzenia" i rozumowania ? Przy czym dogmat katolicy KKK &52 o ile dobrze pamiętam mówi o "pełnym poznaniu Boga drogą rozumową"

p.s.
dzięki za komplement, ale "zna" to duże słowo
(skończyłem m.in. studia inż.)
ale interesują się naukami ścisłymi od lat (25-30 szczególnie tego nie liczyłem) moja koleżanka z którą zaczynałem tę pasję jest dr. astronomii i podobno niezłym specjalistą, czasem z nią wymieniam poglądy.

11-07-2012 11:57 
 Ocena-1 na 3
kameleon84 (8 punktów)
>Model Standardowy, pole Higgsa, OTW, zasada nieoznaczoności, itd.
>My też - i nadal wiemy, że boga nie ma !

Haha, ''jak 2+2=4''. Kiedyś wielcy racjonaliści też głosili, że ziemia jest płaska, a co się okazało? Jeśli chcemy poznać tajemnice wszechświata niczego nie możemy wykluczać. Dlatego myślę, że pomysł jest dobry jeśli chodzi o walkę z KK. Ale jeśli chodzi o wykluczanie pewnych opcji, które z reguły wydają się nielogiczne to powinniśmy się poważnie zastanowić. Pozdrawiam.


Hmm...
11-07-2012 12:17 
 Ocena-3 na 5
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>Haha, ''jak 2+2=4''. Kiedyś wielcy racjonaliści też głosili, że ziemia jest płaska, a co się okazało? Jeśli chcemy poznać tajemnice wszechświata niczego nie możemy wykluczać.

Przychylam się to takiego ujęcia sprawy.

Więcej pokory i w KK i u "wiedzących" racjonalistów na pewno dobrze zrobi wszystkim.
11-07-2012 12:51 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)

>Więcej pokory i w KK i u "wiedzących" racjonalistów na pewno dobrze zrobi wszystkim.
Więcej pokory u racjonalistów zrobi dobrze tylko fideistom i głupocie powszechnej.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-07-2012 13:43 
 0 na 2
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>>Więcej pokory i w KK i u "wiedzących" racjonalistów na pewno dobrze zrobi wszystkim.
>Więcej pokory u racjonalistów zrobi dobrze tylko fideistom i głupocie powszechnej.

stosowanie nieetycznych i kłamliwych sztuczek nie służy dobrze żadnej sprawie a na pewno nie prawdzie, nawet naukowej
co do głupoty to przychodzi mi na myśl rozkład Gaussa
i wnioski, że żadną miarą nie zwalczymy głupoty u innych, bo tylko oni sami mogą to zrobić

mój ojciec ujął to dosadnie :
"Za kogoś nie da się wysrać"

ujmę to może łagodniej:

"Naprawianie świata zaczynaj i kończ na sobie. Wszystkim będzie lepiej"
11-07-2012 14:21 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>stosowanie nieetycznych i kłamliwych sztuczek nie służy dobrze żadnej sprawie a na pewno nie prawdzie, nawet naukowej
Kieruj zatem swoje uwagi do nieetycznych i kłamliwych sztukmistrzów, a nie do racjonalistów.

>co do głupoty to przychodzi mi na myśl rozkład Gaussa i wnioski, że żadną miarą nie zwalczymy głupoty u innych, bo tylko oni sami mogą to zrobić
Bez pomocy to dopiero beznadzieja!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-07-2012 14:45 
 Ocena-2 na 4
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>Kieruj zatem swoje uwagi do nieetycznych i kłamliwych sztukmistrzów, a nie do racjonalistów.
Czy dobrze rozumiem, że wśród "racjonalistów" nie może być "nieetycznych i kłamliwych sztukmistrzów" ? Chyba coraz głębiej brniesz

p.s.
mam nadzieję, iż to będzie nasz ostatnia wymian w tym temacie, bo mało jest merytorycznych argumentów jak na mój gust
11-07-2012 14:51 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Proszę bez osobistych przytyków. Posługuj się argumentami, a nie wątpliwymi uszczypliwościami.
11-07-2012 13:48 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Haha, ''jak 2+2=4''. Kiedyś wielcy racjonaliści też głosili, że ziemia jest płaska, a co się okazało? Jeśli chcemy poznać tajemnice wszechświata niczego nie możemy wykluczać.
>Przychylam się to takiego ujęcia sprawy.
>Więcej pokory i w KK i u "wiedzących" racjonalistów na pewno dobrze zrobi wszystkim.
Pod każdym postem mamy możliwość zgłoszenia do moderacji:
Czy chcesz zgłosić wybraną wiadomość do moderatorów?

Wśród tych powodów zdecydowanie brakuje mi jednego - "bełkot".
Gdy będzie jeden lub kilka takich przypadków, można to przyjąć za złośliwość, gdy kilkanaście to chyba warto ostrzec delikwenta. To ma większe znaczenie jak minus.

@@@
.
11-07-2012 14:08 
 Ocena-1 na 3
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>Pod każdym postem mamy możliwość zgłoszenia do moderacji:
>Czy chcesz zgłosić wybraną wiadomość do moderatorów?

obecnie nie takiej widzę potrzeby, gdyż nadążam za wypowiedziami dyskutantów i nie odbieram ich jako złośliwych, mam nadzieję, iż oni mają podobnie

widzę, że kolega ma duże doświadczenie na tym forum,będę wdzięczny za porady co do sposobu pisania
mimo, że czytam je od kilku lat, ale dopiero teraz zdecydowałem się wypowiadać
zatem wiele rzeczy jest dla mnie nowych
11-07-2012 16:09 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>widzę, że kolega ma duże doświadczenie na tym forum,będę wdzięczny za porady co do sposobu pisania
>mimo, że czytam je od kilku lat,
Naprawdę przeczytał Pan choć wypowiedzi innych w tym wątku?
I moje też?

>ale dopiero teraz zdecydowałem się wypowiadać zatem wiele rzeczy jest dla mnie nowych
Szanowny Panie, gdy Pan czyta nasze forum od kilku lat, to chyba Pan zauważył, że większość to racjonaliści, a oni już tak mają, że znacznie więcej czytają niż piszą.
Jeżeli Pan chce mojej rady, to mogę tylko powiedzieć co sam robię.
Staram się przeczytać każdy post ze zrozumieniem i dlatego czytam go powoli, a czasem więcej niż raz. Gdy przygotowuję odpowiedź sprawdzam ją w źródłach, gdyż pamięć bywa zawodną, a szkoda coś głupiego publicznie palnąć. Następnie staram się napisać krótko i komunikatywnie, tak aby zostać zrozumianym przez czytających. Cały czas też pamiętam o tym, że nikt nie może skompromitować nas bardziej niż uczynimy to sami.

Jestem złośliwym i nie lubię głupoty - szczególnie tej zadufanej, pewnej swoich nieuargumentowanych racji, ale moja złośliwość też musi być tak uargumentowaną racjonalnie, by dawała się merytorycznie bronić. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
Ale powtórzę jeszcze raz. Najważniejsze jest oczytanie - im większe tym lepiej. Szczególnie w temacie, w którym chce się zabrać głos.

Wypisywanie bzdur na forum zaadresowanym do inteligencji jest wprost żenujące i to, że ktoś robi to anonimowo nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Dlatego chciałbym aby była też taka możliwość ustosunkowania się do wypowiedzi.

Miłego dnia.

@@@
.
11-07-2012 12:49 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
>Kiedyś wielcy racjonaliści też głosili, że ziemia jest płaska, a co się okazało?
Wielcy racjonaliści (a takich tu dostatek) zawsze są gotowi do nowego spojrzenia, do weryfikacji swojego opisu świata. Wiara to beton.

>Jeśli chcemy poznać tajemnice wszechświata niczego nie możemy wykluczać.
To tylko furtka dla fideistycznego bełkotu.
Wyjaśnij jak człowiek rozumny czego konkretnie nie możemy wykluczać.

>Ale jeśli chodzi o wykluczanie pewnych opcji, które z reguły wydają się nielogiczne to powinniśmy się poważnie zastanowić.
Pseudointelektualne ble ble pozorujące głębię rozważań.
Zastanowić, wydają się, wykluczanie i zero treści.
Nie jesteś na ambonie, proszę księdza, tu potrzeba konkretów.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-07-2012 13:48 
 0 na 2
kameleon84 (8 punktów)
>Wiara to beton.
Tu się nie zgodzę. Wiara zawsze była motorem napędowym ludzkości.
>To tylko furtka dla fideistycznego bełkotu.
>Wyjaśnij jak człowiek rozumny czego konkretnie nie możemy wykluczać.
Choćby istnienia bytów niematerialnych.
>Pseudointelektualne ble ble pozorujące głębię rozważań.
> Zastanowić, wydają się, wykluczanie i zero treści.
>Nie jesteś na ambonie, proszę księdza, tu potrzeba konkretów.
Haha, ja i ksiądz. Zawsze mnie rozśmieszają ludzie, którzy szydzą z innych, tylko dlatego, że mają wyższe statystyki. Myślisz, że jak masz więcej tych swoich punkcików to masz zawsze rację? Brawa geniuszu! Heh, nie wyznaję żadnej religii...

Proszę o więcej rozwagi i o normalną wypowiedź.


Hmm...
11-07-2012 14:39 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>Tu się nie zgodzę. Wiara zawsze była motorem napędowym ludzkości.
A tu ja się nie zgodzę. Wiara to stagnacja umysłowa bez woli rozwoju.
Chyba że masz na myśli motor napędowy do ciemnoty, nienawiści itp....

>Choćby istnienia bytów niematerialnych.
Co to są według Ciebie byty niematerialne, których istnienia nie wolno wykluczać? Konkretnie!
Jakich bytów jakie istnienie i gdzie postulujesz czy choćby uważasz za prawdopodobne?

> Haha, ja i ksiądz. Zawsze mnie rozśmieszają ludzie, którzy szydzą z innych, tylko dlatego, że mają wyższe statystyki. Myślisz, że jak masz więcej tych swoich punkcików to masz zawsze rację? Brawa geniuszu! Heh, nie wyznaję żadnej religii...
Owo ksiądz było skierowane pod adresem niedookreślonego Twojego bełkotu a zamiast ociupiny refleksji dostaję niemądrą psychoanalizę dla ubogich. Jeśli masz jakieś problemy, kompleksy, fiksacje na tle punktacji forumowej to zdefiniuj problem - na pewno ktoś Ci pomoże. Ja też. Albo raczej od razu idź do specjalisty.
A tu spróbuj merytorycznie odnosić się do merytorycznej zawartości wypowiedzi rozmówcy.

>Heh, nie wyznaję żadnej religii...
Przecież nie w tym tkwi gwóźdź programu. Jest wiele rzeczy, które można omówić i rozwiązać z wieloma religijnymi, a których nie da się omówić i rozwiązać z wieloma niereligijnymi: wiara upośledza zdolności poznawcze umysłu w zakresie sobą objętym, a zwyczajna głupota totalnie!

> Proszę o więcej rozwagi i o normalną wypowiedź.
Medice, cura te ipsum.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-07-2012 15:15 
 Ocena 1 na 1
kameleon84 (8 punktów)
>>Tu się nie zgodzę. Wiara zawsze była motorem napędowym ludzkości.
>A tu ja się nie zgodzę. Wiara to stagnacja umysłowa bez woli rozwoju.
>Chyba że masz na myśli motor napędowy do ciemnoty, nienawiści itp....

Dziwne, że optymiści odnoszą większy sukces niż pesymiści czy racjonaliści. Czyżby wiara we własne możliwości nie jest motorem napędowym?
>>Choćby istnienia bytów niematerialnych.
>Co to są według Ciebie byty niematerialne, których istnienia nie wolno wykluczać? Konkretnie!
>Jakich bytów jakie istnienie i gdzie postulujesz czy choćby uważasz za prawdopodobne?

''Są rzeczy, które się nawet fizjologom nie śniły'' hehh.
Jak zauważyłem główny nacisk kładziesz na to by komuś dokopać, zamiast na mądrą wypowiedź... Jesteś zwykłym arogantem, który przyćmiony swoją wiedzą nie potrafi uszanować czyjegoś zdania. Niestety muszę zakończyć z Tobą polemikę.

Hmm...
11-07-2012 21:26 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)

>Dziwne, że optymiści odnoszą większy sukces niż pesymiści czy racjonaliści.
>Czyżby wiara we własne możliwości nie jest motorem napędowym?
Polecałbym jednak zacząć od elementarza. Żonglujesz pojęciami w stylu egzaltowanej pensjonarki, a nie dorosłego rozmówcy. Tzw. wiara we własne możliwości to zlepek pragnień, motywacji zapału, nieustępliwości i wielu innych cech, a najmniej w tym rzeczywistej wiary czyli pewności co do efektu zastosowania własnych możliwości. Kiedy zaś taka pewność jest to wynika z głupoty (wiara) bądź doświadczenia - tu wiara jest zbyteczna.

>Jak zauważyłem główny nacisk kładziesz na to by komuś dokopać, zamiast na mądrą wypowiedź...
Jeśli ktoś zadufany w sobie plecie androny to najpierw trzeba go doprowadzić do przytomności zanim się zacznie z nim rozmawiać jak z poważnym rozmówcą.

>Jesteś zwykłym arogantem, który przyćmiony swoją wiedzą nie potrafi uszanować czyjegoś zdania.
Czyli co? Ludzie dysponujący jakąś wiedzą nie mają jej dać się przyćmić (co by to nie znaczyło, a nie znaczy chyba nic) tylko z szacunkiem odnosić się do bełkotu jakiegoś zadufka? I to zadufek jest władny wydawać właściwe opinie w tej kwestii?
No nie, nie szanuję głupiego zdania, choć szanuję Twoje prawo do jego posiadania i głoszenia. Użytek jaki z tego prawa czynisz wystawia Ci jednak nieciekawą cenzurkę.

>Niestety muszę zakończyć z Tobą polemikę.
Emocjonalne oceny to nie jest polemika.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-07-2012 16:46 
 Ocena-2 na 4
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>Haha, ''jak 2+2=4''. Kiedyś wielcy racjonaliści też głosili, że ziemia jest płaska, a co się okazało? Jeśli chcemy poznać tajemnice wszechświata niczego nie możemy wykluczać.

He he kolego Tobie też się dostał minus

Czyżby na tym forum "racjonaliści" tolerują tylko jedną stronę argumentacji ?

Brak merytorycznych odpowiedzi za to dwie metody:
1. dawanie minusów nie wiadomo za co - fajne
2. polemiki w stylu "a bo tak" i przepychanki słowne bez wartości merytorycznej

naprawdę jestem pod wrażeniem niektórych "racjonalistów"

W czym jesteście lepsi od "moherowych beretów" skoro wszystko wiecie najlepiej i nie dopuszczacie dyskusji ?

Liczyłem na polemikę z intelektualistami i otwartymi umysłami pełnymi wiedzy, nie zaś
"My wiemy, że Boga nie ma " i minusy dorzucane za logiczne wypowiedzi jak ta kolegi
kameleon84
Co w niej jest nie tak ? Nieracjonalna czy jak ?
Przecież chłop przytoczył fakt i zadeklarował otwartość umysłu.
Niech ktoś wykaże mu głupotę wypowiedzi, a nie walić "minusa".
Co w tym jest złego/głupiego/kontrowersyjnego tak by warto było to karać "minusem" ???

To już Hitchens i Dowkins bywali bardziej otwarci w debatach. (tego pierwszego bardzo ceniłem jako inteligenta, erudytę i humanistę)
11-07-2012 18:22 
 Ocena 6 na 6
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Czyżby na tym forum "racjonaliści" tolerują tylko jedną stronę argumentacji ?

Tolerowane sa jedynie fakty i dowody.

>1. dawanie minusów nie wiadomo za co - fajne

Regulamin nie mówi nic o uzasadnianiu zarówno minusów jak i plusów.

>2. polemiki w stylu "a bo tak" i przepychanki słowne bez wartości merytorycznej

To przypadłość ludzi wierzących

>Liczyłem na polemikę z intelektualistami i otwartymi umysłami pełnymi wiedzy

Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda

>"My wiemy, że Boga nie ma "

"My wiemy, że nie ma najmniejszej przesłanki za istnieniem boga, więc nie ma sensu zawracać sobie tym głowy"

>To już Hitchens i Dowkins bywali bardziej otwarci w debatach. (tego pierwszego bardzo ceniłem jako inteligenta, erudytę i humanistę)

Dawkins, chłopie, Dawkins. Za to dostałeś minusa.


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
11-07-2012 18:38 
 Ocena 1 na 1
kameleon84 (8 punktów)

>Tolerowane sa jedynie fakty i dowody.
>Dawkins, chłopie, Dawkins. Za to dostałeś minusa.
Mały błąd w pisowni
za to ty popełniłeś większy, poniewaz nie wiesz chyba czym jest fakt, który przytoczyłem w pierwszym poście. I chyba nikt go nie toleruje, bo dostałem minusa za FAKT. Masakra...

Hmm...
11-07-2012 18:55 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
> za to ty popełniłeś większy, poniewaz nie wiesz chyba czym jest fakt, który przytoczyłem w pierwszym poście.

Cytat:
Ale jeśli
chodzi o wykluczanie pewnych opcji, które z reguły wydają się nielogiczne to
powinniśmy się poważnie zastanowić.


Powinna nauka zająć się również elfami, krasnoludkami, strzygami, Shrekiem i innymi wymyślonymi postaciami, gdyż wszystkiego wykluczać nie można?

Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
11-07-2012 19:06 
 Ocena 1 na 1
kameleon84 (8 punktów)
>> za to ty popełniłeś większy, poniewaz nie wiesz chyba czym jest fakt, który przytoczyłem w pierwszym poście.
> Cytat:
Ale jeśli
>chodzi o wykluczanie pewnych opcji, które z reguły wydają się nielogiczne to
>powinniśmy się poważnie zastanowić.

>Powinna nauka zająć się również elfami, krasnoludkami, strzygami, Shrekiem i innymi wymyślonymi postaciami, gdyż wszystkiego wykluczać nie można?

Przeczytaj jeszcze raz i ze zrozumieniem.

Hmm...
11-07-2012 19:44 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Przeczytaj jeszcze raz i ze zrozumieniem.

No to czytam:
ekologik:
Cytat:
My tu nie wierzymy, że boga nie ma - my tu wiemy.
Bo to daje się w prosty sposób (jak 2+2=4) udowodnić w oparciu o
niepodważalne, elemantarne rozumowanie logiczne


Ty:
Cytat:
Haha, ''jak 2+2=4''. Kiedyś wielcy racjonaliści też głosili, że ziemia jest płaska, a
co się okazało? Jeśli chcemy poznać tajemnice wszechświata niczego nie możemy
wykluczać. Dlatego myślę, że pomysł jest dobry jeśli chodzi o walkę z KK. Ale jeśli
chodzi o wykluczanie pewnych opcji, które z reguły wydają się nielogiczne to
powinniśmy się poważnie zastanowić


kojut:
Cytat:
Powinna nauka zająć się również elfami, krasnoludkami, strzygami, Shrekiem i
innymi wymyślonymi postaciami, gdyż wszystkiego wykluczać nie można?


Teraz mi pokaż czego nie zrozumiałem.


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
16-07-2012 19:00 
 Ocena 6 na 8
liliac (147340 punktów)
> za to ty popełniłeś większy, poniewaz nie wiesz chyba czym jest fakt, który przytoczyłem w pierwszym poście. I chyba nikt go nie toleruje, bo dostałem minusa za FAKT. Masakra...

Ale nie histeryzuj już tak.
11-07-2012 18:50 
 0 na 2
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>Dawkins, chłopie, Dawkins. Za to dostałeś minusa.

Co ??????????????????
I to nazywacie racjonalną dyskusją ? To jest merytoryka ?
Minus za błąd literowy ?
To jest mega bzdura.
Jak w poście powyżej gość zrobił kilka błędów dosłownie mieszając litery w słowach to jest OK, bo on głosił "właściwe poglądy".

Żenada.
11-07-2012 19:00 
 Ocena 3 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Minus za błąd literowy ?

Gdyby to raz się zdarzyło to jeszcze bym tylko poprawił. Dwa razy to wygląda na złośliwość albo lenistwo. Jednego i drugiego nie toleruję i odpowiednio "nagradzam".

Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
11-07-2012 19:01 
 Ocena 1 na 1
kameleon84 (8 punktów)

>Żenada.
Dobrze prawisz. Aha i nie zapomnijcie mi dać minusa. Heh.

Hmm...
11-07-2012 18:41 
 Ocena 4 na 4
jasenka (1863 punktów)
>W czym jesteście lepsi od "moherowych beretów" skoro wszystko wiecie najlepiej i nie dopuszczacie dyskusji ?

Dopuszczamy dyskusje i właśnie tym się tu głównie zajmujemy, ale staramy się dyskutować w oparciu o fakty, wiedzę, metody naukowe weryfikacji hipotez.
A od moherów różnimy się tym, że mohery wcale nie twierdzą, że "wiedzą najlepiej", one wiedzą, że najlepiej wie panbuk i proboszcz
11-07-2012 13:37 
 Ocena-2 na 4
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
zgodnie z sugestią zapoznałem się z dołączonym "dowodami" tak mocnymi, że jak "2+2=4" Boga nie ma
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,480425

w przytoczonym poście padają manipulacje w stylu "naukowcy twierdzą ..."
co za niski poziom manipulacji medialnej proszę RACJONALNIE zapoznać się z DANYMI przytoczonego artykułu i co otrzymamy?
1.jedna grupa kanadyjskich psychologów zrobiła jedno badanie
otrzymali bliżej nie znane wyniki (przytoczone tylko interpretację) więc nie wiemy czy to było w 99% czy w 9% popierające tą tezę i na tej podstawie coś twierdzimy

Nauka jest wtedy, gdy jest powtarzalna a tego eksperymentu chyba nikt nie potwierdził, więc nawet nie wiemy czy jest naukowy. A co dopiero opierać się na nim.
Może to być podstaw pod jakąś tezę do dyskusji i dalszych badań i nic więcej.
Bo to nie jest żadna nauka i żadna naukowa prawda !

>Jakikolwiek bóg by nie był jest bez sensu - masz tu (na początku i na końcu wątku):
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,497448

oto "genialny" wywód "logiczny" z tego postu :
"Wszechmogący musiał by być też wszechwiedzący, a zatem znać swoją przyszłość.
Znając ją, musiał by ją realizować, a zatem nie byłby wszechmogący bo coś by musiał."

Jest tu parę błędów:
1.to że realizuję się swoje cele nie znaczy, że "muszę" to robić
co jeśli Bóg może dowolnie zmieniać "przyszłość" ze względu na wszechmoc po prostu dla swojej "przyjemności"
2.z czego wynika założenie, że "Wszechmogący" musiał by być też "wszechwiedzący" (jak rozumie w znaczeniu znający przyszłość)
może przyszłość odrywa się przy zamyśle/działaniu a nie jest "zdeterminowana" odgórnie
3.Nasza wiedza o mechanizmach deterministycznych jest naprawdę skromna, a tym bardziej o wpływaniu na przeszłość i przyszłość.
Jak zatem można tak kategorycznie wnioskować ?

>Natomiast powyżej tego postu:
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,468061#w469487
>było przedstawionych 7 alogiczności boga (zwłaszcza jahve i jezusa)

odpowiem na każdy "argument" bez cytowani, będzie czytelniej:

ad1
nie ma tam śladu zaprzeczenia cudów Jezusa, a jedynie możliwość ich naukowego wyjaśnienia to zdecydowana różnica !
są zatem dwa możliwe wyjaśnienia

ad2
a) argument "gdzie indziej w Bibli" jest miałki dowodowo podobnie jak "naukowcy stwierdzili", kto i gdzie i na jakiej podstawie to nauka, a gadki ktoś, gdzieś to ... plotki
b)historycznie wiemy, że Bibli było dzisiątki rodzajów, praktycznie każda gmina miała własną wersję i to różniącą się i tak było dzisiątki lat, ponadto sam proces "unifikacji" Bibli był dość niejasny do końca nie znamy kryteriów przyjęcia bądź odrzucenia pism kanonoczny i deuterokanonicznych
znane są księdzom biblistom udowodnione przykłady dopisków mających "uświęcić" świętą księgę może i w "dobrej wierze", ale jednak oszustwo lub tylko przeinaczenie
częstym błędem było nidostateczna znajomość kultury i specyfiki języka w jakim Biblia była pisana, stąd masa uproszczeń i zmian znaczenia
zatem "sukces" w znalezieniu niespójności to raczej tylko sukcesik
Wcale to nie znaczy, że pisma są głupie, po prostu tłumaczący i redagujący nie byli doskonali, co się racjonalnie da wyjaśnić

ad. 3
należałoby rozwiąć co autor miał na myśli twierdząc o "bezsensie" winy i kary
przecież racjonalnie podejmujemy się oceniania winnych i ich każemy, chyba że "racjonalista" uznaje, że niek nie może być winny, bo go "ukształtowały" czynniki z przeszłości

ad 4
to właściwy wniosek, gdyż następuje powrót duszy do Boga i takie ujednolicenie jest jak najbardziej sensowne
jednak czenu miałoby to być argumentem przeciw istnieniu nieba to nie łapię

ad 5
ktoś się chyba pogubił we własnych myślach
przecież życie polega właśnie na rozwoju świadomości i dlatego samo pytanie jest bezzasadne
a już żeby czegoś dowodziło to naprawdę tylko nielogiczności autora

ad 6
"udowodnili to matematycy" fantastyczne tylko się uśmiać
wszyscy dentyści/stomatolodzy/lekarze polecają C........

jakby autor ze zrozumieniem przeczytał swój własny wywód to ...
załapałby, że właśnie istnieje wolna wola w tych sprzężonych układach i dynamiczna rola Boga

ponadto wnioskowanie autora jest wewnętrznie sprzeczne
bo albo :
a) Bóg nie zna całej jednej przyszłości, bo takiej nie ma, ale jest nieskończoność wersji, wiec może karać za wolne wybory
b) zna całą przyszłość i dlatego karze ludzi, bo wie jaki to da efekt
i obie wersje są dopuszczalne w przeciwieństwie do sprzecznych wersji autora wnioskującego błędnie lub wręcz pokrętnie (jeśli założymy, że miał tezę, którą chciał obronić)

p.s.
przy okazji mam nieco doświadczenia z tymi "naukowymi rencezentami" wiele zależy od układów i sympatii/antypatii a nie tak wiele od meritum artykułu jak ludzie sądzą
racjonalnie proszę postudiować psychologię stosunków międzyludzkich i dojść do wniosku, iż 70% decyzji jest emocjonalnych

ad 7
najzabawniejszy i najmniej naukowy argument z tej plejady nonsensów, gdyż :
a) obserwowanie pierwiastków nie dowodzi braku "projektanta" a nawet "Boga"
b)powołanie się na miliony lat jest raczej cienkie, gdyż techniki datowania są tak mocno wątpliwe, że lepiej dać im spokój
naprawdę odróżnienie tysiąca lat od miliona jest trudne do udowodnienia naprawdę naukowego
c)stwierdzenie, że RNA powstało bez cudu jest po prostu tezą a nie naukowym faktem
naprawdę nikt tego nie udowodnił i tylko przypuszczamy a to różnica
do tej pory nawet słynny Dowkins przyznaje, że "nie wie jak powstało życie"
no to może nasz autor wie więcej, nie pisze i występuje i zarabia miliony a nie dusi się na tym forum w Polsce
statystycznie powstanie takiej kombinacji jest tak mało prawdopodobne, że łatwiej jest czekać na cud w Kanie

Jeśli to są najmocniejsze argumenty na których bazuje "pewność" to jednak religia ma mocniejsze naukowe podstawy.

p.s. wcale nie jestem fanatykiem religijnym po prostu chcę być uczciwy w ocenie bo robię to dla siebie


11-07-2012 14:35 
 Ocena 1 na 1
kameleon84 (8 punktów)
Cały opis Boga w Biblii jest jedną wielką ściemą. Jest on opisany przez zwykłych sekciarzy. Przecież Bóg wszechmogący mógł w każdej chwili zesłać z nieba świętą biblię. Tak samo mógł zrobić z Jezusem...Dlatego nie popieram KK, bo jest to jedna z największych siatek manipulacyjnych na świecie. A co do badań to im też za bardzo nie można dac wiary, ponieważ propaganda jest po jednej, jak i po drugiej stronie.


Hmm...
11-07-2012 14:44 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Cały opis Boga w Biblii jest jedną wielką ściemą.
A znasz opis Boga nie będący ściemą?

>Jest on opisany przez zwykłych sekciarzy.
A znasz opis stworzony przez niezwykłych sekciarzy?

>Przecież Bóg wszechmogący mógł w każdej chwili zesłać z nieba świętą biblię. Tak samo mógł zrobić z Jezusem...
Skoro jest wszechmogący to mógł cokolwiek kiedykolwiek... chyba... nie? Nawet stworzyć kamień etc., etc...

>Dlatego nie popieram KK, bo jest to jedna z największych siatek manipulacyjnych na świecie.
Dobre i to...

>A co do badań to im też za bardzo nie można dać wiary, ponieważ propaganda jest po jednej, jak i po drugiej stronie.
A o jakich badaniach i propagandzie mowa i gdzie rozum, by wszystko uwzględnić?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-07-2012 14:44 
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Sprytnie ominąłeś temat czytania co myśli dusza przez mierniki elektromagnetyczne naukowców z USA!
Chyba, że Twoja nie myśli i za nic nie odpowiada

Wina...
> chyba że "racjonalista" uznaje, że niek nie może być winny, bo go "ukształtowały" czynniki z przeszłości
A po co ten głupi śmiech na końcu ?
Każdy człowiek odrobinę logiczny wie, że nikt nie może być winny, bo go ukształtowały czynniki z przeszłości!
"Winny" byłby stwórca - gdyby nasz wszechświat nie był wieczny lecz miał bajkowy początek

> czemu miałoby to być argumentem przeciw istnieniu nieba to nie łapię
A ja tam napisałem po polsku

>Jest tu parę błędów:

Tia

>1.to że realizuję się swoje cele nie znaczy, że "muszę" to robić co jeśli Bóg może dowolnie zmieniać "przyszłość" ze względu na wszechmoc po prostu dla swojej "przyjemności"

Przyszłość "zmieniana" przestaje być znaną.

> 2.z czego wynika założenie, że "Wszechmogący" musiał by być też "wszechwiedzący" (jak rozumie w znaczeniu znający przyszłość) może przyszłość odrywa się przy zamyśle/działaniu a nie jest "zdeterminowana" odgórnie

Jak nie zna przyszłości to nie zna wszystkich skutków swoich działań zatem jego wszechmoc jest bzdurą.
Nie może zrobić czegokolwiek ze 100% pewnością ostatecznych skutków.

>mój ojciec ujął to dosadnie :
>"Za kogoś nie da się wys*ać"

> b)powołanie się na miliony lat jest raczej cienkie, gdyż techniki datowania są tak mocno wątpliwe, że lepiej dać im spokój

to dopiero jest cienkie ... podsumuję zwięźle: kici, kici, kici

Pozdrawiam
p.s.
resztę Twoich argumentów zbiją koleżanki i koledzy z łatwością

11-07-2012 14:53 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>b)powołanie się na miliony lat jest raczej cienkie, gdyż techniki datowania są tak mocno wątpliwe, że lepiej dać im spokój
No i minusik. Jeśli masz nader mgliste pojęcie o technikach datowania, to lepiej z nimi nie wybiegaj.
11-07-2012 16:07 
 Ocena 13 na 13
Fizyk (17637 punktów)
> cała nauka opiera się na wierze np w teorie

To nieprawda. W teorie nie ma potrzeby wierzyć. Teorie poddaje się doświadczalnym próbom falsyfikacji. Każda teoria naukowa jest hipotezą, która oparła się mniejszej lub większej liczbie takich prób. W odróżnieniu od wiary, która boi się prób.

> Prawdziwa wiara nie zwalcza "nauki" tylko ją popiera

Tylko do czasu aż nauka ją sfalsyfikuje:

11-07-2012 17:58 
 Ocena-2 na 4
tymczas (4 punktów)
(zablokowany)
>To nieprawda. W teorie nie ma potrzeby wierzyć. Teorie poddaje się doświadczalnym próbom falsyfikacji. Każda teoria naukowa jest hipotezą, która oparła się mniejszej lub większej liczbie takich prób.

A jednak prawda. Teorie to nie hipotezy robocze wręcz tworzone do odrzucenia tak były tworzone modele wszechświata (a raczej dziesiątki modeli).
A choćby słynny eksperyment Michelson-Morley powtarzany przez różnych naukowców 15 razy i to z różnymi wynikami(w latach 1881 do 1930). Wraz z wykazanymi błędami w procedurze badawczej. Michelson wierzył i dlatego zrobił eksperyment i powtarzał go, bo ciągle wierzył I to mimo jednoznacznie negatywnych wyników, przyjął że mu ni wyszło to szukał wyjaśnienia w hipotezach Stokes'a i Fresnela.

Teoria to "dziecko" twórcy, jego duma i często źródło zysków i sławy.
Polecam studiować życiorysy odkrywców obok ich odkryć.
Wielu miało "intuicję" i najpierw miało pomysł (wiarę, a nie wiedzę) i dopiero szukało na nią dowodu, to że potem kolejny naukowiec to często falsyfikował to inna sprawa, ale niekiedy wiele lat minęło.

Dotyczyło to niekiedy noblistów

Niektórzy nawet robili to celowo.

Prosicie o przykład ? Jest ich wiele, ale na początek takie :
dr Jan Hendrik Schönjeden z najpoważniejszych kandydatów do Nagrody Nobla,skonstruował pierwszy organiczny laser półprzewodnikowy, tranzystory z prostych związków organicznych, odkrył nadprzewodzący plastik tyle, że dane do badań brał "z sufitu"
japoński archeolog Shinichi Fujimura,dokonał w Japonii sensacyjnego odkrycia śladów najstarszego homo sapiens tyle że go sam tam zakopał ;]
tyle, że obaj bezczelnie fałszowali swoje "odkrycia" i to nieco zbyt bezczelnie bo wpadli. Jednak publikowali w najważniejszych pismach i pławili się w sławie i dotacjach.

Przykładów jest masa i to niektóre bardzo znane, więc szkoda je przytaczać.
Jednak nie twierdzę, że cała nauka to oszustwo, tylko proszę o rozwagę w wiarę w taką naukę.

Zatem jeszcze raz trochę więcej pokory i dystansu do naukowej "religii" i "kultu" badań i odkryć, bo wiele jest takich jakie granty i ich sponsorzy .
Nieco obracam się w światku uczelnianym (wykładam na dwóch uczelniach) i wyzbyłem się wielu mitów o fachowości wielu "naukowców", tak jak o "świętości" wielu autorytetów moralnych(Matka Teresa itp)
11-07-2012 23:55 
 Ocena 3 na 3
Legion (587 punktów)
A powiedz mi, skoro datowanie jest uznane, jest odpowiednio opatrzone przez wielu naukowców, to dlaczego nadal chcesz wmówić nam, że jest fałszywe? Zdarzają się oszustwa wsród naukowców, ale to nie oznacza, że są one teraz powtarzane przez wiele lat. Takich gagatków szybko odławia się ze środowiska naukowego.
PS: Im bardziej wchodzisz w durne dyskusje w tym temacie, tym bardziej myślę, że jesteś trolem.
Grzegorz (5685 punktów)
>WIERZYSZ W BIBLIĘ CZY W DINOZAURY ?
Hasło cokolwiek mylące, bo istnienie dinozaurów to nie tyle kwestia wiary co faktów (no chyba że ktoś wierzy że to Bóg w ramach dowcipu podrzucił różne kości w różne warstwy geologiczne aby sprawdzić dla kogo wiara jest ważniejsza od rozumu).

Natomiast faktem jest że KRK jakoś nie atakuje już jakoś ostro teorii ewolucji (nie mam tu na myśli pojedynczych katechetek), ale nie ma też jaj stwierdzić że opis stworzenia jest po prostu alegorią. W końcu ktoś mógłby pójść kroczek dalej i stwierdzić że skoro Adam to tylko postać literacka, to również tak istotne dla KRK idee jak choćby zapoczątkowany przez niego grzech pierworodny są równie realne.
nieprawda (3 punktów)
(zablokowany)
ja w nic nie wierzę, nie wiem jak to jest wierzyć ani w Bozie ani że wygramy z niemcami ani że wszystko będzie dobrze. Nie kumam jak to jest wierzyć. Ale ja sądzę, że dinoazaury były i mniej więcej tyle lat temu co mówią. Obstawiam nawet 98% że telewizja i książki o tym nie kłamały Z niemcami fajnie jak byśmy wygrali w piłkę nożną, bardzo bym chciał i się cieszył, ale jak to jest wierzyć w to? Tak samo bardzo bym chciał żeby wszystko było dobrze, ale szczerze w to powątpiewam. Wierzyć to inaczej okłamywać samego siebie. Wierzyć to celowo sądzić, że jest inaczej niż jest.

Mod:
Nie reklamuj, proszę, żadnych zewnętrznych stron na forum.

nieprawda (3 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
Życie (-3 punktów)
Pozdrawiam idiotów, którzy myślą że zrozumieli świat
05-08-2012 10:13 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Pozdrawiam idiotów, którzy myślą że zrozumieli świat

Z ciekawości - wielu znasz takich?


Biją od niego wartości. (Lech Wałęsa o Mitcie Romneyu)
05-08-2012 10:47 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Z ciekawości - wielu znasz takich?

Myślisz, że warto karmić trolla?
On tu pewnie w Imię Boże i dla Jego Chwały....


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
05-08-2012 12:40 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Myślisz, że warto karmić trolla?
>On tu pewnie w Imię Boże i dla Jego Chwały....

A bo tak mnie coś nosi od rana, żeby się poznęcać nad jakimś nowym matołem...
Stare matoły (nie chcę wymieniać nicków) nieco mi się już opatrzyły...

Biją od niego wartości. (Lech Wałęsa o Mitcie Romneyu)
05-08-2012 13:14 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Jak wróciłem po tygodniowym pobycie z grzesznej Francji, to mnie dopiero nosiło od tej skromnej dawki cywilizacji śmierci. Dobrze, że jest Onet ze swoim szambem. Potaplałem się w nim cokolwiek i ulżyło.
05-08-2012 13:53 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>A bo tak mnie coś nosi od rana, żeby się poznęcać nad jakimś nowym matołem...
>Stare matoły (nie chcę wymieniać nicków) nieco mi się już opatrzyły...

Hmmmm....
www.dyskusje.katolik.pl/index.php
forum.wiara.pl/
www.deon.pl/
forum.protestanci.info/index.php
etc., etc.
Uprzedzam jednakowoż, że wyłącznie stare matoły tam zastaniesz.

Ja mam wszędzie bany dożywotnie, ale chętnie Ci pokibicuję.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
05-08-2012 18:23 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Hmmmm....
>www.dyskusje.katolik.pl/index.php
>forum.wiara.pl/
>www.deon.pl/
>forum.protestanci.info/index.php
>etc., etc.
>Uprzedzam jednakowoż, że wyłącznie stare matoły tam zastaniesz.
>Ja mam wszędzie bany dożywotnie, ale chętnie Ci pokibicuję.

Byłoby to sprzeczne z przyjętą przeze mnie "metodologią". Religijne i patriotyczne fora traktuję czysto przedmiotowo, pozwalając badanej rzeczywistości rozwijać się, jak sama chce, broń Boże zaś nie zaburzając jej własnymi wtrętami - ograniczam się tedy wyłącznie do obserwacji.
Od podmiotowego podejścia to mam Racjonalistę.


Biją od niego wartości. (Lech Wałęsa o Mitcie Romneyu)
14-08-2012 13:33 
 Ocena 2 na 2
Mortimer (1359 punktów)
Katolik i dyskusja.
Nigdy nie może być to połączone, nigdy.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
14-08-2012 14:00 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Katolik i dyskusja.
>Nigdy nie może być to połączone, nigdy.

Bez przesady. Katolicy bywają bardzo różni. Mądrzy też. Osobiście znam.
Jasne, że w polskiej mediosferze takich widać niewielu, bo ich szept ginie we wrzasku Rydzyków, Ryczanów, Głodziów i Terlikowskich, ale taka to już uroda mediosfery.
Rozchodzi się też i o to, żeby te minusy nie przesłaniały nam plusów, kurde...

Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
14-08-2012 14:25 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
.
>Bez przesady. Katolicy bywają bardzo różni. Mądrzy też. Osobiście znam.
Ale nie mądrych w dziedzinie swej religii, zdolnych do dyskusji o niej - tu Mortimer ma rację.
Rzecz w tym, że tutaj wpadnie jakiś pyskaty Filip z Konopi i użera się z nim gromada naszych, a tam maltretujesz na raz gromadę cudzych.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 14:40 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ale nie mądrych w dziedzinie swej religii, zdolnych do dyskusji o niej

Ależ tak - niestety, z konieczności zawsze kończy się na tym, że przyparci do muru zasłaniają się credo, quia absurdum, na co można już tylko wzruszyć ramionami.

>Rzecz w tym, że tutaj wpadnie jakiś pyskaty Filip z Konopi i użera się z nim gromada naszych,

I dobrze, boż zabawa jest przecie .


Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
tomczesław (113 punktów)
Dla ścisłości powiem że: Wierzę w Boga Biblii a nie w Biblię.
-Jest to w mowie potocznej bardzo niewielka różnica, lecz dla mnie jest to różnica zasadnicza. A dlaczego? -Jeżeli ktoś zechciałby polemizować ze mną na ten temat, to bardzo proszę.
14-08-2012 14:38 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Wierzę w Boga Biblii
Ja mam tylko jedno pytanie: dlaczego akurat w tego, a nie jakiegoś innego?
14-08-2012 14:57 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Żeby odpowiedzieć na to pytanie, to koniecznym jest uściślenie albo nawet zdefiniowanie bardzo ważnych pojęć. Do takich bardzo ważnych zaliczam właśnie 'Bóg', 'Człowiek', 'mężczyzna' i jeszcze kilka innych.
Teraz odpowiadając na twoje pytanie to dlatego, że tylko Bóg z Biblii odpowiada definicji Boga.
14-08-2012 15:05 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>koniecznym jest uściślenie albo nawet zdefiniowanie bardzo ważnych pojęć. Do takich bardzo ważnych zaliczam właśnie 'Bóg', 'Człowiek', 'mężczyzna' i jeszcze kilka innych.

Och. To intrygujące. I jak wygląda uściślona definicja ważnego pojęcia "mężczyzna"?
14-08-2012 15:18 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
To zwierzę-samiec umiejący robić swoje potomstwo.
14-08-2012 15:28 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>To zwierzę-samiec umiejący robić swoje potomstwo.

Fascynujące.

Nie jestem pewna znaczenia frazy "robić swoje potomstwo" - czy chodzi ci o "płodność"? Niewątpliwie ta uściślona definicja "mężczyzny" ma pewien urok, muszę jednak przyznać, że rozbudza we mnie pewne wątpliwości. Czy po poddaniu "mężczyzny" gatunku Felis catus procedurze sterylizacji nadal będziemy mogli przypisywać mu miano "mężczyzny"?
14-08-2012 15:38 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
1.Tak, chodziło mi o płodność.
2.W tym konkretnym przypadku używając tej terminologii to już nie.
Chociaż, z grzeczności i ogólnie przyjętych norm kulturalnych, raczej bym mu tego nie powiedział.
PS. -Uważam, że 'pan' i 'pani' są jak najbardziej na miejscu.
14-08-2012 15:50 
 Ocena 14 na 14
liliac (147340 punktów)
>1.Tak, chodziło mi o płodność.

Intrygujące. Rozumiem, że nie przeszkadza ci fakt, że "twoja" definicja nie ma wiele wspólnego ani z biologią, ani z praktyką językową?

>2.W tym konkretnym przypadku używając tej terminologii to już nie.

Rozumiem, że nazywanie "mężczyzną" kocura, kangura czy samca traszki, karasia czy glisty ludzkiej nie wydaje ci się śmieszne?

>PS. -Uważam, że 'pan' i 'pani' są jak najbardziej na miejscu.

Masz prawo tak uważać, nie jest to jednak norma obowiązująca na tym forum.
14-08-2012 16:09 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Nie jestem biologiem, i dlatego po przeczytaniu twojej odpowiedzi, będę musiał bardziej swoją uściślić, a najlepiej to posłużyć się definicją encyklopedyczną.
14-08-2012 22:21 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Nie jestem biologiem,

Kto by pomyślał.
Znajomość sposobu rozmnażania się traszki nic Ci nie pomoże, po prostu zastanów się, co mówisz.

>i dlatego po przeczytaniu twojej odpowiedzi, będę musiał bardziej swoją uściślić,

Tu nie ma co uściślać, to jest bez sensu. Płodność to jedna sprawa a płeć to trochę inna.


going under
14-08-2012 22:47 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>Nie jestem biologiem,
>Kto by pomyślał.
>Znajomość sposobu rozmnażania się traszki nic Ci nie pomoże, po prostu zastanów się, co mówisz.
Akurat traszki nie mają za dużo oryginalności.
Takie koniki morskie na ten przykład, gdzie samiec nosi zapłodnione jaja w torbie, aż do wylęgu - już bardziej.
Albo torbacze, z podwójnymi narządami płciowymi.
Albo orzęski, z wieloma płciami.
14-08-2012 23:13 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)

To wszystko bardzo ciekawe (szczególnie orzęski) ale żeby pomóc koledze ogarnąć tę sprawę, chciałem raczej rzecz uprościć a nie skomplikować


going under
14-08-2012 22:49 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Płodność to jedna sprawa a płeć to trochę inna.
-Oczywiście że tak! Ale dopiero te dwie sprawy razem, dają odpowiedź na określenie 'mężczyzna'. Chociaż zgadzam, się że płeć jest uwarunkowana raczej w mózgu niż w budowie anatomicznej i rozmnażaniu.
14-08-2012 23:24 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Chociaż zgadzam, się że płeć jest uwarunkowana raczej w mózgu niż w budowie anatomicznej i rozmnażaniu.

Po trosze w tym i w tym. Cieszę się, że się zgadzasz.


going under
16-08-2012 09:01 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>-Oczywiście że tak! Ale dopiero te dwie sprawy razem, dają odpowiedź na określenie 'mężczyzna'

Nadal - obawiam się - takie twierdzenie wymaga nieco obfitszej niźli twoje prywatne fantazje językowe argumentacji
14-08-2012 15:59 
 Ocena 7 na 7
Ania. (14138 punktów)
>1.Tak, chodziło mi o płodność.
>2.W tym konkretnym przypadku używając tej terminologii to już nie.
A mnie bardzo intryguje fakt, skąd będzie wiadomo, że mamy do czynienia z mężczyzną lub nie, zanim uda mu się / będzie chciał spłodzić potomstwo.
A jeśli nie będzie mu się udawało, to do momentu diagnozy "winy" niepłodności, będzie mężczyzną, czy już nie?
No i ostatnie - czy jeśli jednak zostanie ojcem (przypomnę, że niepłodność nie jest jednoznaczna z bezpłodnością) to będzie już mężczyzną, pomimo, że rok temu nie był?

A co np. z wadami genetycznymi, skutkującymi poronieniem płodu? Zapłodnienie jest, dzieci nie ma. Czy taki już się kwalifikuje?
14-08-2012 16:34 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Aniu, poruszyłaś taką kwestię, na którą może odpowiedzieć tylko lekarz/doktor. Ja natomiast nie wnikam w takie szczegóły a raczej ograniczę się do stwierdzenia, że mężczyzna to takie zwierzę-samiec który jest płodny.
--Natomiast od kiedy jest a od kiedy JUŻ NIE, to niech swoją opinię wyda lekarz.
14-08-2012 17:11 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
>Aniu, poruszyłaś taką kwestię, na którą może odpowiedzieć tylko lekarz/doktor. Ja natomiast nie wnikam w takie szczegóły a raczej ograniczę się do stwierdzenia, że mężczyzna to takie zwierzę-samiec który jest płodny.
>--Natomiast od kiedy jest a od kiedy JUŻ NIE, to niech swoją opinię wyda lekarz.
To Ty tworzysz taką definicję, powinieneś umieć ją obronić, lub ustosunkować się do konkretnych przypadków, zgodnie z definicją, jaką proponujesz.
Jeśli nie potrafisz, to po co w ogóle proponujesz definicję, której sam nie potrafisz zastosować do przypadków, które nie wymagają wcale dyplomu lekarskiego, aby o nich myśleć?

To proszę o konkretną opinię:
Zenon z Hrubieszowa. Nie został ojcem dziecka, bowiem jest sterylny. Jest mężczyzną, czy nie?
Piotr z Łodzi. Jest niemal sterylny, szanse na potomstwo daje mu in vitro. Jest mężczyzną?
Edek z Krakowa. Nie jest sterylny, ale wada genetyczna nie umożliwia na rozwój zarodka. Nigdy nie zostanie ojcem. Jest mężczyzną?
14-08-2012 17:32 
 Ocena-2 na 4
tomczesław (113 punktów)
>To proszę o konkretną opinię:
>Zenon z Hrubieszowa. Nie został ojcem dziecka, bowiem jest sterylny. Jest mężczyzną, czy nie?
-Nie jest.
>Piotr z Łodzi. Jest niemal sterylny, szanse na potomstwo daje mu in vitro. Jest mężczyzną?
-To zależy od tego, co kryje się pod 'niemal'!
>Edek z Krakowa. Nie jest sterylny, ale wada genetyczna nie umożliwia na rozwój zarodka. Nigdy nie zostanie ojcem. Jest mężczyzną?
-Nie jest.
14-08-2012 17:53 
 Ocena 11 na 11
Artur@R (7115 punktów)
A Ty, bez względu na to z jakiego plemnika "się stałeś", czy Ci staje czy nie, gdzie go wsadzasz i czy w ogóle i czy spłodziłeś potomstwo lub nie - to na podstawie zaprezentowanych wypowiedzi i opinii - jesteś idiotą i ignorantem!

SJP:
idiota -
potocznie: mężczyzna ograniczony, nieodpowiedzialny, naiwny; głupiec, bałwan, dureń


SJP:
ignorant -
człowiek wykazujący się ignorancją, brakiem podstawowej wiedzy; nieuk


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
14-08-2012 20:50 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Wycieczki osobiste zamiast argumentów i trochę osobistego ble ble!


14-08-2012 21:09 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Wycieczki osobiste zamiast argumentów i trochę osobistego ble ble!

Nie zauważyłam, byś przedstawił jakiekolwiek argumenty, przemawiające za twoją nieco absurdalną "definicją". Może od tego powinieneś był zacząć?

Na razie mamy tylko twoje "widzimisię".
14-08-2012 23:24 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Wycieczki osobiste zamiast argumentów i trochę osobistego ble ble!<
Oczywiste, że nie dostrzegasz argumentów, gdyż jesteś osobnikiem, który dookoła "widzi-misie".
"Misie" rzuciły ci się na oczy i mózg - tępa "intelktualna ipsacja"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
15-08-2012 00:16 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>Wycieczki osobiste zamiast argumentów i trochę osobistego ble ble!<
>Oczywiste, że nie dostrzegasz argumentów, gdyż jesteś osobnikiem, który dookoła "widzi-misie".
>"Misie" rzuciły ci się na oczy i mózg - tępa "intelktualna ipsacja"

Tym razem, zamiast wycieczek osobistych zaserwowałeś porcję wodotrysków i słownych fajerwerków. A argumentów jak nie przedstawiłeś przedtem, to i teraz też nie.

16-08-2012 07:05 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>-Nie jest.
A kim w takim razie jest? Kobietą? Bo innych płci na razie biologia człowieka nie wyróżnia. W rzadkich przypadkach może być obojnakiem, ale nie o to chodzi. A rodzaj nijaki występuje wyłącznie w gramatyce. No, to kim jest ten Zenon czy tam Edek?
14-08-2012 15:44 
 Ocena 6 na 6
Ania. (14138 punktów)
>To zwierzę-samiec umiejący robić swoje potomstwo.
W tej definicji niepłodny mężczyzna nie jest mężczyzną.
Prymitywne, obraźliwe i niesprawiedliwe podejście.
14-08-2012 21:53 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
>To zwierzę-samiec umiejący robić swoje potomstwo.

Geppetto


going under
15-08-2012 00:24 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Dziękuję za zasugerowanie obejrzenia tego koncertu. -Skorzystałem z tej rady, tylko nie rozumiem co on ten koncert, miał by mi rozjaśnić w mojej ciemnej głowie? ? ?
Czy mógłbyś mi to wyjaśnić?
-jad- (18783 punktów)
>Dziękuję za zasugerowanie obejrzenia tego koncertu. -Skorzystałem z tej rady, tylko nie rozumiem co on ten koncert, miał by mi rozjaśnić w mojej ciemnej głowie? ? ?

Nic nikomu nie miał rozjaśnić. Od jakiegoś czasu wklejam w swoją stopkę różne kawałki, które wydają mi się warte uwagi czy przypomnienia. Nie ma w tym żadnej głębi. Może jesteś jedyną osobą, która na tym kliknęła

going under
14-08-2012 15:07 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>tylko Bóg z Biblii odpowiada definicji Boga

...z Biblii . Rozumie się samo przez się .

>Żeby odpowiedzieć na to pytanie, to koniecznym jest uściślenie albo nawet zdefiniowanie bardzo ważnych pojęć. Do takich bardzo ważnych zaliczam właśnie 'Bóg', 'Człowiek', 'mężczyzna' i jeszcze kilka innych.

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, to starczy tylko znać sytuację polityczno-militarną parę stuleci wstecz.
Wierzysz w chrześcijańskiego Boga, bo swego czasu doszły tu chrześcijańskie wojska - i tak już zostało.
Jakby np. muzułmańskie doszły, to w muzułmańskiego byś wierzył, drogi Watsonie.


Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
14-08-2012 15:54 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Zakładam twoją rację Holmesie w 99,9999%.
14-08-2012 16:02 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zakładam twoją rację Holmesie w 99,9999%.

A brakujące 0,0001 % zostawiasz sobie na credo, quia absurdum?


Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
14-08-2012 16:18 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Nie. Brakujące 0,0001 to ja!
14-08-2012 16:38 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie. Brakujące 0,0001 to ja!

Aha. Jak zawsze Bóg okazuje się ego pod przebraniem?


Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
14-08-2012 16:59 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Aha. Jak zawsze Bóg okazuje się ego pod przebraniem?
-Ocena powierzchowna/błędna. -Po między ludźmi(tobą, mną) a Bogiem jest różnica zasadnicza! Ktoś kiedyś powiedział, że 'diabeł tkwi w szczegółach'. Nie! W szczegółach tkwi Prawda-Bóg. Oczywiście w rozmowie potocznej/pospolitej nie używamy Prawdy a tylko to, co rozumie lub ma przyswojone większość ludzi.
14-08-2012 17:51 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Aha. Jak zawsze Bóg okazuje się ego pod przebraniem?
>-Ocena powierzchowna/błędna.

Może. Nie znam Cię przecież.

>-Po między ludźmi(tobą, mną) a Bogiem jest różnica zasadnicza!

A tak - ludzie istnieją niezależnie od tego, czy się o nich mówi, Bóg zaś istnieje wyłącznie w gadaniu (pisaniu).

>Ktoś kiedyś powiedział, że 'diabeł tkwi w szczegółach'. Nie! W szczegółach tkwi Prawda-Bóg.

Jakiś choćby cień uzasadnienia poproszę.

>Oczywiście w rozmowie potocznej/pospolitej nie używamy Prawdy a tylko to, co rozumie lub ma przyswojone większość ludzi.

To ja może zacytuję hasło prawda z: Filozofia. Słownik encyklopedyczny, Wydawnictwo RTW, miejsce wydania niepodane 1997, s. 260:

w języku potocznym często myli się prawdę z prawdomównością lub mówi się o prawdzie przez duże P. Ma ona wtedy charakter niemal substancjalny. Dobrze jest jednak wiedzieć, że prawda odnosi się przede wszystkim do zdań lub sądów; prawda to predykat zdania, jego wartość logiczna. Powstaje problem czy wszystkie zdania są logiczne w tym sensie, że przysługuje im prawda czy fałsz. Czy taki charakter mają na przykład zdania metafizyki, etyki lub estetyki, skoro nie ma wyraźnych i akceptowanych przez wszystkich sposobów ich weryfikacji (tak jak to się dzieje w nauce).

Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
15-08-2012 07:22 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)

>>-Po między ludźmi(tobą, mną) a Bogiem jest różnica zasadnicza!
>A tak - ludzie istnieją niezależnie od tego, czy się o nich mówi, Bóg zaś istnieje wyłącznie w gadaniu (pisaniu).
Hmm, wyłącznie czyli w 100% tylko na papierze/ekranie. -Z tego wg. Ciebie wynika, że istnienie Boga jako rzeczywistego, samoistnego, realnego bytu równa się 0% czyli masz pewność nieistnienia takiej Osoby równą 1.
Jest to dla mnie zastanawiające, ponieważ nawet taaaki naukowiec-ateista jak profesor R.Dawkins NIE MA 100% pewności nieistnienia omawianego podmiotu!
-Jego pewność nieistnienia Boga, wyraża się w ok. 99,999999%.
>>Ktoś kiedyś powiedział, że 'diabeł tkwi w szczegółach'. Nie! W szczegółach tkwi Prawda-Bóg.
>Jakiś choćby cień uzasadnienia poproszę.
-Szczegół, czyli coś bardzo małego, co nie można zobaczyć nie przypatrując się dłużej/dokładniej. -Otóż to! Właśnie przypatrując się odległym gwiazdom w sposób ww. naukowcy najpierw wywnioskowali a następnie odkryli poruszające się w około tych gwiazd planety! Takich przypadków w nauce jest dużo. Tak że chyba masz taki cień uzasadnienia?!?
15-08-2012 09:03 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)

>Hmm, wyłącznie czyli w 100% tylko na papierze/ekranie.
W wyobraźni, tomczesławie, 100 % w wyobraźni ludzkiej.
Na papierze są ciągi znaczków czy zbiory barwnych plamek, na ekranie szaleją przeróżne cząstki elementarne, a Bóg jest wyłącznie w wyobraźni.

>-Z tego wg. Ciebie wynika, że istnienie Boga jako rzeczywistego, samoistnego, realnego bytu równa się 0% czyli masz pewność nieistnienia takiej Osoby równą 1.
Stosujesz tu niemądrą sztuczkę fideistów i innych pseudointelektualistów próbując nagiąć zasadę wynikającą z metodologii naukowej do niezdefiniowanych tworów byle miały one w nazwie słowo "Bóg".
Ludzie myślący by ocenić prawdopodobieństwo istnienia czegoś muszą wiedzieć o czym konkretnie mowa.
Skup się zatem porzuć wcześniejsze głupstwa i podaj porządną definicję przedmiotu, którego prawdopodobieństwo istnienia chciałbyś tu wykazać czy omówić z interlokutorami.

>Jest to dla mnie zastanawiające, ponieważ nawet taaaki naukowiec-ateista jak profesor R.Dawkins NIE MA 100% pewności nieistnienia omawianego podmiotu!
>-Jego pewność nieistnienia Boga, wyraża się w ok. 99,999999%.
Jego pewność nieistninia Allaha wyraża się w ok. 99,999999%
Jego pewność nieistnienia Różowego Jednorożca się w ok. 99,999999%
Jego pewność nieistnienia Pożeracza Bogów wyraża się w ok. 99,999999%
Jego pewność nieistnienia Nadboga wyraża się w ok. 99,999999%
Jego pewność nieistnienia Pacialumpy wyraża się w ok. 99,999999%
Jego pewność nieistnienia Trweng75dre wyraża się w ok. 99,999999%
I jest tego nieskończoność, gdyby choć znikomy ułamek tych wszystkich bytów zaistniał tak samo jak Osoba Boga tomczesława to i tak by się podusiły w ciasnocie panującej we wszechświecie.

Jednakowoż dzięki stosowaniu tej głupiej sztuczki zyskałeś tu na forum intelektualnego partnera, który na pewno się cieszy ze wspólnoty poglądów z Tobą.

A jak to jest z tomczesławem? Jak Ty oceniasz prawdopodobieństwo istnienia dziwoląga opisanego na kartach antologii zwanej Biblią. Myślisz, że to wszystko może być gruba ściema i żadnego Boga nie ma? Albo są inni z innych świętych ksiąg? Albo jest ten prymitywny morderca z ST, a dość poczciwy pierdoła z NT to manipulacja wrogów? Może tylko tańczysz jak pajacyk na sznurkach pociąganych przez księży?
Rozważasz w ogóle takie pytania?
Bo wiara to jest upośledzenie poznawcze ludzkich umysłów i to ona podporządkowuje rozum do ochrony siebie zatem wierzący co najwyżej pracują nad tym by odrzucić wątpliwości, a nie nad tym by je wyjaśnić.
Człowiek rozumny w razie wątpliwości nigdy nie obstaje przy prawdziwości jakiegoś twierdzenia, pozostaje przy wątpliwościach aż do ich rozwiązania. Człowiek upośledzony wiarą odrzuca wątpliwości, stara się je zakłamać, zabełkotać byle pozostać przy wierze.
Jak to jest u Ciebie? Konkretnie.

>-Szczegół, czyli coś bardzo małego, co nie można zobaczyć nie przypatrując się dłużej/dokładniej. -Otóż to!
Wierzący lubią rozmach! Lubią masy nawiedzonego, beztreściowego bełkotu z "wykraczaniem poza" rozum czy nawet poza wszechświat... dlatego właśnie, ze w szczegółach tkwi diabeł. Boga można zobaczyć w odlotowych, górnolotnych fantazjach, ale kiedy rozpatrujemy dowolną rzecz szczegółowo - tam nigdy Boga nie ma.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 15:11 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Żeby odpowiedzieć na to pytanie, to koniecznym jest uściślenie albo nawet zdefiniowanie bardzo ważnych pojęć. Do takich bardzo ważnych zaliczam właśnie 'Bóg', 'Człowiek', 'mężczyzna' i jeszcze kilka innych.
Bardzo ładnie! Bo wjazd miałeś nieciekawy: "wierzysz w Boga Biblii", a Biblia przecież nie ma Boga, jest tylko luźną antologią luźno powiązanych opowiastek.
Może chodziło Ci o "Boga z Biblii"?
I "nie wierzysz w Biblię" ... a Biblia jest faktem, nie trzeba w nią wierzyć. Można nie wierzyć jej treści, ale skąd wtedy wiara w Boga z Biblii kiedy jest on postacią z jej opowieści.
Sam proponujesz dyskusje, więc skup się nad detalami. Lepiej rzadziej i mało, ale konkretnie, niż często i dużo mętnie.

>Teraz odpowiadając na twoje pytanie to dlatego, że tylko Bóg z Biblii odpowiada definicji Boga.
Eeee... Bóg to postać z opowieści religijnych - to jedyna rozumna definicja Boga. Z opowieści wszystkich religii....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 14:45 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
>Dla ścisłości powiem że: Wierzę w Boga Biblii a nie w Biblię.

Możesz go jakoś opisać, tylko nie każ mi iść do źródła, bo tam jest bardzo wiele sprzecznych wskazań. Jeszcze jedno pytanie, czy to jest ten sam twór w którego wierzy "twój sąsiad", powiedzmy katolik. Jeżeli nie to właściwie czemu oboje mówicie że "bóg jest jeden" skoro każdy z was ma jego inną wersję.
14-08-2012 15:12 
 0 na 2
tomczesław (113 punktów)
Tak, mogę opisać: Jest to Osoba podobna do nas z wyglądu fizycznego. Przy czym kolor włosów i ich długość a także wzrost, są cechami drugorzędnymi.
Na pytanie drugie odpowiem tak: Nie dyskutowałem z sąsiadem na ten temat a ponadto, moi sąsiedzi w zdecydowanej większości olewają taaaakie tematy i tak prawdę powiedziawszy, na ok. 10 sąsiadów 9 to ateiści co nie przeszkadza temu, że niektórzy z nich mogą deklarować się jako katolicy.
14-08-2012 15:15 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)
>Tak, mogę opisać: Jest to Osoba podobna do nas z wyglądu fizycznego. Przy czym kolor włosów i ich długość a także wzrost, są cechami drugorzędnymi.
Stary! Ale jak bardzo podobna. I co to jest Osoba?
Czy orangutan się załapuje na Boga?

Sąsiadów darujmy, mów za siebie

PS.
Wszystko wskazuje na to, że zrobisz z siebie pośmiewisko, więc naprawdę przemyśl 10 razy brudnopis zanim klikniesz "odpowiedz"

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 15:26 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
To raczej twoje podejście wskazuje na to, że zadane mi pytania są tylko pretekstem do ośmieszania kogoś, kogo poglądy są dla ciebie niezrozumiałe lub nawet antagonistyczne.
14-08-2012 15:44 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)
>To raczej twoje podejście wskazuje na to, że zadane mi pytania są tylko pretekstem do ośmieszania kogoś, kogo poglądy są dla ciebie niezrozumiałe lub nawet antagonistyczne.

Widzisz, od wielu lat żaden fideista nie zmusił mnie do wysiłku intelektualnego. Jesteście schematyczni i jałowi do bólu.
Ty wszedłeś dość butnie do wątku kiedy mowa była o zabawie w rozmowach z wierzącymi i choć wszystko wskazuje na to, że nie masz nic do powiedzenia Twoja nieporadność sprawia, że raczej nie będę Cie eksploatował.
Powodzenia!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 15:41 
 Ocena 3 na 3
Mortimer (1359 punktów)

>Czy orangutan się załapuje na Boga?

Oż Ty, patrz! Mój obrazek z pierwszej Komunii jest nieadekwatny widzę tam faceta z długimi włosami i z barankiem w łapie!

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
14-08-2012 16:27 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Tak, mogę opisać: Jest to Osoba podobna do nas z wyglądu fizycznego.

Podejrzewam po Twojej wypowiedzi, że go widziałeś. Jak spotkasz następnym razem, to weź ze sobą ajfona i poproś go aby jakiś cud uczynił- coś małego- aby sprawił by słońce zaszło w kilka sekund. I nagraj to spotkanie swoim telefonem.

>Przy czym kolor włosów i ich długość a także wzrost, są cechami drugorzędnymi.

Oj nie, nie są. Jak zacząłeś opisywać, to rób to dokładnie. Najlepiej fotka i dokładne pomiary przy następnym spotkaniu.

P.S
Oczywiście pochwal się zgromadzonym materiałem


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
14-08-2012 16:41 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Nie muszę kogoś widzieć żeby wiedzieć że on istnieje. Ciebie też nie widzę OSOBIŚCIE, a jednak jesteś! A to czy masz wzrostu 2 metry, 1,5 metra, jesteś brunetem, blondynem czy łysym, jest dla mnie teraz bez znaczenia.
14-08-2012 17:09 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>Nie muszę kogoś widzieć żeby wiedzieć że on istnieje. Ciebie też nie widzę OSOBIŚCIE, a jednak jesteś! A to czy masz wzrostu 2 metry, 1,5 metra, jesteś brunetem, blondynem czy łysym, jest dla mnie teraz bez znaczenia.
Ale masz poważne przesłanki do co istnienia osoby, która publikuje posty, w dodatku stanowiące sensowną odpowiedź na twoje uwagi.
Takie przesłanki są cenne, bowiem nie masz żadnych danych co do istnienia osoby - konkretnie Gieni z Inowrocławia, która nie kontaktuje się z Tobą, nie macie nic wspólnego. Nie masz podstaw aby wierzyć w jej istnienie, dopóki jakaś relacja między Wami nie wystąpi.
Co innego np. przekonanie co do istnienia ludzi w ogóle. Nie znamy wszystkich, nie kontaktujemy się.
Ale znowu - znamy statystyki ludności, opracowane na podstawie danych administracyjnych. Sprawdziliśmy w paru miejscach - ludzie byli. Może nawet było ich dużo. A więc możemy spokojnie zakładać, że istnieje duża liczba ludzi.
A jakie przesłanki masz co do istnienia boga?
14-08-2012 17:19 
 0 na 2
tomczesław (113 punktów)
>A jakie przesłanki masz co do istnienia boga?
Porządek i harmonia praw we wszechświecie są pośrednim dowodem na istnienie jego Stwórcy. -A dlaczego są dowodem pośrednim oczywiście? Dlatego, że w przyrodzie nie znaleziono NAWET JEDNEGO przypadku, ażeby porządek/prawa powstały same z siebie.
14-08-2012 17:52 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>A jakie przesłanki masz co do istnienia boga?
>Porządek i harmonia praw we wszechświecie są pośrednim dowodem na istnienie jego Stwórcy. -A dlaczego są dowodem pośrednim oczywiście? Dlatego, że w przyrodzie nie znaleziono NAWET JEDNEGO przypadku, ażeby porządek/prawa powstały same z siebie.
A czy przypadkiem nie dowodzą istnienia określonego porządku? Tylko?
W zasadzie tego typu twierdzenie jest równie dobre jak "moja szklanka jest dowodem na istnienie boga".
Nie znaleziono też ani jednego boga, ani tym bardziej przypadku, że bóg stworzył określony porządek.

Dobrze, kończę temat, bo tu widzę samą wiarę, a faktów nie za wiele - sądząc po "mądrościach" w temacie płodności męskiej. A jak wiemy, z takimi argumentami nie ma sensu dyskutować, są odporne na kontr-argumentację.
14-08-2012 18:12 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Zrobisz jak będziesz uważać, ale nie mogę przejść obojętnie obok takiego twojego fałszywego domniemania, że FAŁSZEM jest: "moja szklanka jest dowodem na istnienie boga". --Właśnie tak. Twoja szklanka jest dowodem na istnienie jej stwórcy, można powiedzieć że takiego ~boga~, tylko w skali mikro!!!
15-08-2012 01:05 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Szkoda Aniu że nie ustosunkowałaś się do tej mojej wypowiedzi po wyżej.
tomczesław (113 punktów)
Usunięte przez moderatora
14-08-2012 17:45 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
C.d.:O przepraszam! -Chyba Czarne Dziury (w nich prawa przyrody załamują się!) są takim przypadkiem, potwierdzającym tezę o braku Boga.
--Chociaż myślę, że i tam(!) są/obowiązują jakieś prawa, jeszcze nie odkryte. -Ale to tylko moje domniemania.
14-08-2012 18:18 
 Ocena 3 na 3
Mortimer (1359 punktów)
>C.d.:O przepraszam! -Chyba Czarne Dziury (w nich prawa przyrody załamują się!) są takim przypadkiem, potwierdzającym tezę o braku Boga.

Czy sądzisz, że Czarne Dziury nie zostały stworzone przez Boga?


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
14-08-2012 18:24 
 Ocena 2 na 2
tomczesław (113 punktów)
Wynika z tego że nie.
14-08-2012 18:26 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
>Wynika z tego że nie.
O!
Jeszcze nie wiem o co biega, ale to mi się podoba! Plus!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 18:56 
 0 na 2
tomczesław (113 punktów)
>Jeszcze nie wiem o co biega, ale to mi się podoba! Plus!
--Czy mogę tą twoją myśl wziąć jako credo ateizmu?
14-08-2012 19:15 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>--Czy mogę tą twoją myśl wziąć jako credo ateizmu?

Już dawno zajęte(kilka tysiącleci). Charakteryzuje KAŻDĄ religię i wiarę w bóstwa.


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
14-08-2012 20:02 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>--Czy mogę tą twoją myśl wziąć jako credo ateizmu?

Jedyna myśl zawarta w mojej wypowiedzi to ta, że może nie jest z Tobą tak źle jak z większością wierzących skoro dopuszczasz obrazoburczą myśl, że coś w świecie może sobie zaistnieć bez udziału Boga (co by on nie miał wspólnego z Biblią). Za to dostałeś plusa na zachętę choć twierdzenie o ubóstwie Twoich myśli nie straciło na aktualności.

I bierz sobie co chcesz jako co chcesz na własną odpowiedzialność.
I choć to zapewne płonne nadzieje życzę Ci byś zorientował się jaką cenzurkę sobie w tym wątku wystawiasz.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 18:44 
 Ocena 2 na 2
Mortimer (1359 punktów)
>Wynika z tego że nie.

Widzę, że bardzo wierzysz w Stworzyciela. Skoro wszystko stworzył Bóg, to dlaczego nie mógł stworzyć Czarnych Dziur... do cholery?!

Chyba, że Czarne Dziury zostały stworzone przez diabła, buahaha! (to był demoniczny śmiech)


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
14-08-2012 19:03 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Chyba, że Czarne Dziury zostały stworzone przez diabła, buahaha! (to był demoniczny śmiech)
-To jest taka alternatywa, tylko JEDNA z WIELU. -A może to jest Piekło materii? ? ?

14-08-2012 19:24 
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
bóg stworzył diabła
bo jest bez sensu
jak każda bajka
gdy ją się wciska
dorosłemu człowiekowi
stworzonemu (pośrednio - ale na pewno!)
podczas stosunków płciowych gadów ssakokształtnych (odnoga Dinozaurów)

więc nie wciskaj nam tu bajek tomczasem
bo jesteś potomkiem

gadów

Pozdrawiam
14-08-2012 19:41 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
Hej 'ekologik'. Czy ja tutaj gdzieś skłamałem i powiedziałem że nie jestem zwierzęciem, takim podobnym do Ciebie? -Więc NIE KŁAM że wciskam bajki!
Ps. Ależ wy macie bałagan w tych tematach! -Pozdrawiam również!
15-08-2012 16:19 
 Ocena 1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Ależ wy macie bałagan w tych tematach

Nie ma bałaganu tylko Ty nie odniosłeś się do pierwszego zarzutu do Twoich pisań - "diabła"

Po co Bóg stworzył diabła?
Sporo piszesz o podobieństwie Boga do ludzi.
Zgadzam się z Tobą, że jest podobny. Choć nie tak całkiem. Na pewno jest bez jaj.
Ale głupszy od nas to chyba nie.
Musiałby być niespełna rozumu, żeby stwarzać diabła.

gdyby wymysł Mojżesza naprawdę istniał

Pozdrawiam
14-08-2012 20:26 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
C.d. Żeby moja powyższa wypowiedź była bardziej dokładna to powiem tak:
'Z ciała' jestem zwierzęciem jak WSZYSCY ludzie, ale z Ducha MAM zadatek zostać w przyszłości Człowiekiem.
15-08-2012 11:47 
 Ocena 2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>C.d. Żeby moja powyższa wypowiedź była bardziej dokładna to powiem tak:
>'Z ciała' jestem zwierzęciem jak WSZYSCY ludzie, ale z Ducha MAM zadatek zostać w przyszłości Człowiekiem.

Jakaś Twoja praprababcia była zatem zwierzęciem ale urodziła córkę już człowieka, a ta miała kilkoro dzieci jedne mniej drugie bardziej udane - czyli urodziła trochę zwierząt, a trochę ludzi
To jest kompletnie bez sensu bo doskonalnie się w ewolucji przebiegało nie bez
nawrotów do gorszej kondycji niekiedy. Jeszcze dziś rodzą się (nazywamy je chorymi) dzieci
znacznie prymitywniejsze "duchowo" niż pramałpa zwana naszym przodkiem.

Przemyśl to kolego i zrozum, że nawet Ty możesz spłodzić zwierzę!

fakty.inte(*)atunek-praczlowieka,1830231,14

Badacze odkryli na północy Kenii fragmenty kości twarzy i zęby. Ich wiek szacowany jest na prawie dwa miliony lat.

Zdaniem afrykańskich naukowców znalezione szczątki należą do gatunku homo rudolfensis. Do tej pory istniał on tylko w teorii - jedynym jego śladem była odkryta 40 lat temu czaszka.. Teraz naukowcy są niemal pewni, że taki gatunek faktycznie istniał.

Oznacza to, że dwa miliony lat temu prawdopodobnie żyły obok siebie trzy gatunki praczłowieka; dwa pozostałe to homo erectus i homo habilis.

Naukowcy mówią też, że odkrycie to kolejny dowód na działanie ewolucji. Dowodzą, że człowiek nie wyewoluował bezpośrednio od małp, raczej dzisiejsze małpy człekokształtne i ludzie mieli wspólnego przodka. Z niego zrodziły się inne gatunki - jedne wymarły, inne przetrwały i rozwijały się dalej w różnych regionach i w różny sposób.


A TEN WSPÓLNY PRZODEK TO BYŁA MAŁPA BO PRZECIEŻ NIE GAD SSAKOKOSZTAŁTNY
16-08-2012 08:49 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Jakaś Twoja praprababcia była zatem zwierzęciem ale urodziła córkę już człowieka, a ta miała kilkoro dzieci jedne mniej drugie bardziej udane - czyli urodziła trochę zwierząt, a trochę ludzi
Myślę, że to raczej Ty kolego używasz określeń których definicji nie potrafisz podać albo i nawet nie rozumiesz tego co mówisz.(((Przepraszam za taką brutalność, ale nie umiem znaleźć adekwatnego innego słowa)))
A jeżeli się mylę(?!?) to bardzo proszę o podanie i uzasadnienie użytego określeń 'człowiek' i 'duch'.
Jeżeli tak zrobisz, wówczas będziemy mogli pójść dalej i SPRÓBUJEMY zobaczyć gdzie jest bliżej do Prawdy.


17-08-2012 23:23 
 Ocena 1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Tu "duchowo" znaczyło intelektualnie.

Natomiast spór nasz dotyczy pojęcia "dusza".
Twierdzę, że nie istnieje ani moment ani sytuacja, w której zawsze ktoś albo ma duszę albo nie ma.
Bo często rodzą się z człowieka współczesnego (z różnych przyczyn) osobniki na pewno bez duszy
- skoro matka pierwszego Homo Sapiens (lub jej siostry i bracia i rodzice, dziadkowie, itp) też duszy nie mieli, a byli jednak bardziej obrotni i zdolni do odpowiedzialności za swoje czyny niż taki nieudany osobnik.

Inaczej mówiąc albo duszę miała już pierwsza bakteria albo nikt !
Ta bakteria zasłużyła sobie na piekło czy niebo?
A wiesz, że w człowieku (włącznie z tym co na skórze) jest 10 x wiecej komórek mikroorganizmów niż on sam ma wszystkich komórek ! ! !

To ile dusz dźwigasz ze sobą Mistrzu?

Pozdrawiam
p.s.
czasami z powu bardzo postępującej choroby Alzheimera formalny "człowiek" też
może osiągnąć sprawność "duchową" na poziomie osobników przedludzkich
(czyli tych bezdusznych - wg prostackiej interpretacji katolickiej - że od pewnego momentu istoty (ludzie) i ich dzieci mają duszę). Znam osobiście straszliwe dramaty ludzkie związane z uparcie katolickim traktowaniem takiego chorego na równi z typowym człowiekiem (raz zakończone tragiczną śmiercią samobójczą!!! opiekuna co uparcie widział pełnowymiarowego człowieka (z rzekomą duszą) w owym chorym).
14-08-2012 19:32 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
Przypominam, że to Ty twierdzisz, że wiesz jak wygląda Twój bóg

>Nie muszę kogoś widzieć żeby wiedzieć że on istnieje.

Tutaj już odskakujesz. Masz opisać Boga a nie twierdzić, że on istnieje. Poza tym skąd ta wiedza? Wskaż chociaż jedną przesłankę( nie proszę o dowód bo takowych nie ma) za istnieniem Boga z Biblii.
>Ciebie też nie widzę OSOBIŚCIE, a jednak jesteś!

Kiepski przykład sobie wybrałeś. Możesz sprawdzić z kim rozmawiasz i tam zobaczysz moje zdjęcie w avatarze. Również podpisuję się imieniem i nazwiskiem. Wystarczy chwilka na Naszej Klasie lub Facebook-u a mnie znajdziesz i zdjęcia ze mną w rolii głównej. Nie jestem anonimowy i po poświęceniu odrobiny czasu można się o mnie trochę dowiedzieć.
Tego nie da się zrobić stety/niestety z Twoim bogiem

>A to czy masz wzrostu 2 metry, 1,5 metra, jesteś brunetem, blondynem czy łysym, jest dla mnie teraz bez znaczenia.

Dla Ciebie nie, dla mnie tak. Patrz pierwsze zdanie w tym poście.


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
15-08-2012 07:56 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Przypominam, że to Ty twierdzisz, że wiesz jak wygląda Twój bóg
-Oczywiście że tak. A mówię tak dlatego, ponieważ ktoś zadał mi na ten temat pytanie.
Oczywiście że moja wypowiedź niczego nie dowodzi, niemniej jest subiektywnym opisem.
>>Nie muszę kogoś widzieć żeby wiedzieć że on istnieje.
>Tutaj już odskakujesz. Masz opisać Boga a nie twierdzić, że on istnieje.
-No przecież jeżeli mówię, że jest to Osoba z wyglądu podobna do nas(Jezus) to czyż to nie jest opis? ? ?-Zgadzam się z Tobą że niepełny/niedokładny i jeszcze dwa trzy zdania były by konieczne!
>Poza tym skąd ta wiedza? Wskaż chociaż jedną przesłankę( nie proszę o dowód bo takowych nie ma) za istnieniem Boga z Biblii.
Ewangelie.
>>Ciebie też nie widzę OSOBIŚCIE, a jednak jesteś!
>Kiepski przykład sobie wybrałeś. Możesz sprawdzić z kim rozmawiasz i tam zobaczysz moje zdjęcie w avatarze. Również podpisuję się imieniem i nazwiskiem. Wystarczy chwilka na Naszej Klasie lub Facebook-u a mnie znajdziesz i zdjęcia ze mną w rolii głównej. Nie jestem anonimowy i po poświęceniu odrobiny czasu można się o mnie trochę dowiedzieć.
-I tutaj zgadzam się w 99%.
>Tego nie da się zrobić stety/niestety z Twoim bogiem
-I tutaj zgadzam się w 100%! -Ale nie dlatego że tak powiedziałeś i to jest prawda, tylko dlatego, że twoje założenie że 'z bogiem można coś zrobić' jest moim zdaniem sprzeczne, ponieważ to nie Ty czy ja ustalamy że z Bogiem można coś zrobić, tylko ON SAM ustala, co i kiedy może zrobić.
>>A to czy masz wzrostu 2 metry, 1,5 metra, jesteś brunetem, blondynem czy łysym, jest dla mnie teraz bez znaczenia.
>Dla Ciebie nie, dla mnie tak. Patrz pierwsze zdanie w tym poście.
-Pozostanę przy już udzielonej odpowiedzi.
15-08-2012 12:00 
 Ocena 5 na 5
Kuba K. (3909 punktów)
>>Przypominam, że to Ty twierdzisz, że wiesz jak wygląda Twój bóg
>-Oczywiście że tak. A mówię tak dlatego, ponieważ ktoś zadał mi na ten temat pytanie.

To ja zadam pytanie uzupełniające - twierdzisz że jest do nas podobny w sensie anatomicznym, a ja chciałbym się od Ciebie dowiedzieć, czy również w sensie fizjologicznym jest podobny do człowieka?
16-08-2012 08:35 
 0 na 2
tomczesław (113 punktów)
>To ja zadam pytanie uzupełniające - twierdzisz że jest do nas podobny w sensie anatomicznym, a ja chciałbym się od Ciebie dowiedzieć, czy również w sensie fizjologicznym jest podobny do człowieka?
--Jeżeli chodzi o Jezusa z Ewangelii, to oczywiście że pomijając stosunki płciowe, w pozostałych czynnościach jak najbardziej.
--Jeżeli chodzi o Boga Ojca to brak mi jakichkolwiek danych.
--Jeżeli chodzi o Ducha świętego, to z samej Jego natury (Duch a nie ciało!) wynika że nie jest podobny ani anatomicznie ani tym bardziej fizjologicznie.
16-08-2012 22:23 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>>To ja zadam pytanie uzupełniające - twierdzisz że jest do nas podobny w sensie anatomicznym, a ja chciałbym się od Ciebie dowiedzieć, czy również w sensie fizjologicznym jest podobny do człowieka?
>--Jeżeli chodzi o Jezusa z Ewangelii, to oczywiście że pomijając stosunki płciowe, w pozostałych czynnościach jak najbardziej.

Sugerujesz, że był impotentem? A nie mógł się sam uzdrowić, albo np. zamienić chleba w Viagrę? Ale - wracając do rzeczy - nie o Jezusa pytałem. Jezus (jeśli w ogóle istniał) był człowiekiem z krwi i kości z całą przynależną mu fizjologią i patologią (i psychopatologią pewnie też), więc w tym przypadku sprawa jest jasna.

>--Jeżeli chodzi o Boga Ojca to brak mi jakichkolwiek danych.

Właśnie, właśnie - zbliżamy się do sedna problemu - skoro podobno wiesz jak wygląda (źródła proszę, niczego nie przyjmuję "na wiarę"), to skąd taki nagły zanik elokwencji? Nikt z uczonych teologów się nigdy nie wypowiadał, czy bóg ojciec ma, dajmy na to, tlenowy metabolizm, albo czy, za przeproszeniem, wiatry z organizmu wypuszcza? Jakieś podejrzane luki w wiedzy na temat boga prezentujesz, tomczesławie...

>--Jeżeli chodzi o Ducha świętego, to z samej Jego natury (Duch a nie ciało!) wynika że nie jest podobny ani anatomicznie ani tym bardziej fizjologicznie.

Człowieku, to forum nie od parady nosi nazwę "Racjonalista". Włóż chłopie głowę pod kran, to trochę otrzeźwiejesz! A potem prosto na "Frondę" - pogadasz z braćmi w rozumie i zaraz się lepiej poczujesz!
16-08-2012 07:23 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>Tak, mogę opisać: Jest to Osoba podobna do nas z wyglądu fizycznego.
Ona też jest osobą podobną do nas (przynajmniej do mnie) z wyglądu fizycznego.



Dlaczego w nią nie wierzysz?
Możesz nie wierzyć we mnie , więcej we mnie kobry niż kobiety



Ale Freya?
16-08-2012 08:23 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Ona też jest osobą podobną do nas (przynajmniej do mnie) z wyglądu fizycznego
>Dlaczego w nią nie wierzysz?
>Możesz nie wierzyć we mnie , więcej we mnie kobry niż kobiety
Tak właśnie! Dlaczego dlaczego? ? ?
Otóż, uwierzę że jest Bogiem wtedy, gdy przytoczysz mi jakiś dokument, w którym będzie potwierdzone przez naocznych świadków, wykonanie jednej chociażby TYLKO z następujących czynności:
1.Powiedziała do trupa(((właśnie do trupa a nie do kogoś uśpionego lub w głębokiej katatonii))) "wstań", i trup ten ożył, wstał i chodził.
2.Wzięła dzbanek lub inne naczynie w którym było 0,5 kilograma mąki, powiedziała że może wysypać z niego więcej niż w nim jest, i faktycznie wysypała więcej niż owe 0,5 kilograma.
3.Powiedziała do drzewa "uschnij" i ono uschło w bardzo krótkim, czasie bez dodatkowych czynników zewnętrznych.
4.Powiedziała do chorego na tyfus "bądź zdrów" i on ozdrowiał w jednej chwili.

Dlatego mówię, jeżeli przedstawisz mi jakieś autentyczne dokumenty potwierdzające dokonanie ww. czynności przez tą panią. wówczas uwierzę że była lub jest Bogiem.
Przy czym ów dokument pod żadnym pozorem nie może być sporządzony metodą typu 'ad hoc'!
16-08-2012 08:56 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Dlatego mówię, jeżeli przedstawisz mi jakieś autentyczne dokumenty potwierdzające dokonanie ww. czynności przez tą panią. wówczas uwierzę że była lub jest Bogiem.
Rozumiem, że dla judeochrześcijańskiego Boga dokumentami dysponujesz?
Pokażę Ci lepszą rzecz - to jest dopiero Bóg! Świadków było tysiące.
www.youtube.com/watch?v=VAEw-gtDkO4
16-08-2012 09:27 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Rozumiem, że dla judeochrześcijańskiego Boga dokumentami dysponujesz?
Tak. Są nimi Ewangelie, Listy Apostolskie, jak i też inne 'papiery'. --Owszem, można negować ich merytoryczną wartość ale można też i ją potwierdzać! -O tym czy opisane w nich zdarzenia miały miejsce czy też nie, przedyskutowano już miliardy godzin! -Wierzę że choć nie wszystko tam opisane odpowiada Prawdzie, to jednak patrząc obiektywnie i bez uprzedzeń na CAŁOŚĆ przesłania, zgadzam się z meritum Nowego Testamentu.
>Pokażę Ci lepszą rzecz - to jest dopiero Bóg! Świadków było tysiące.
>www.youtube.com/watch?v=VAEw-gtDkO4
Nie, to nie jest Bóg. Ponieważ WSZYSCY, włącznie z autorem przedstawienia wiedzieli i twierdzili że to jest TYLKO sprytna sztuczka. -Takie przedstawienie stworzone ad hoc na potrzeby widowni. --Takie jest moje zdanie.
16-08-2012 09:39 
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)

>Nie, to nie jest Bóg. Ponieważ WSZYSCY, włącznie z autorem przedstawienia wiedzieli i twierdzili że to jest TYLKO sprytna sztuczka.

Widzisz, boś głupawą listę stworzył - byle Copperfield ją zakasować potrafi. Ale wspomogę kolegę:

1. Lot w kosmos bez rakiety i skafandra - rocznica była wczoraj.

2. Poród naturalny pozamaciczny - ta sama bohaterka.

To już zdecydowanie bezdyskusyjne dowody ingerencji boskiej.
16-08-2012 10:13 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>Nie, to nie jest Bóg. Ponieważ WSZYSCY, włącznie z autorem przedstawienia wiedzieli i twierdzili że to jest TYLKO sprytna sztuczka.
>Widzisz, boś głupawą listę stworzył
Czy głupia czy mądra zobaczymy!
>- byle Copperfield ją zakasować potrafi.
To jest twoje zdanie nieprawdziwe, z uzasadnieniem jak wyżej.
>Ale wspomogę kolegę:
>1. Lot w kosmos bez rakiety i skafandra - rocznica była wczoraj.
-Zdanie nieprawdziwe, ponieważ to nie był 'lot w kosmos' tylko, używając terminologii współczesnej: Przejście do innego wymiaru.
>2. Poród naturalny pozamaciczny - ta sama bohaterka.
-Znów zdanie fałszywe, ponieważ SAM PORÓD był jak najbardziej naturalny.
-Natomiast samo poczęcie było w 100% nadnaturalne.
>To już zdecydowanie bezdyskusyjne dowody ingerencji boskiej.
-Tylko ostatni przypadek, poprawiony ~troszkę~.
16-08-2012 10:32 
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)

>-Zdanie nieprawdziwe, ponieważ to nie był 'lot w kosmos' tylko, używając terminologii współczesnej: Przejście do innego wymiaru.

Zdradzisz może nieco jak to się odbywa? Bo my tu kupę szmalu wydajemy żeby kawałek żelastwa na jakiegoś marsa wysłać, a tu pod nosem taki przełom w dziedzinie metod transportu.

>>2. Poród naturalny pozamaciczny - ta sama bohaterka.
>-Znów zdanie fałszywe, ponieważ SAM PORÓD był jak najbardziej naturalny.

Mea culpa. Toć mi widzę umknęło, że doktryna się zmieniła i "zawsze dziewica" może nie mieć błony dziewiczej.

Tak na marginesie jeszcze - tak sobie z zainteresowaniem śledzę Twą definicję mężczyzny i trapi mnie nieco - skoro jedynym wyznacznikiem jest płodność - czy Jezus był takowym? Ja rozumiem, że bóg może wszystko ale wartało by wiedzieć no w jakie formie do niego modły zanosić.
16-08-2012 12:22 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>2. Poród naturalny pozamaciczny - ta sama bohaterka.
-Znów zdanie fałszywe, ponieważ SAM PORÓD był jak najbardziej naturalny.
>Mea culpa. Toć mi widzę umknęło, że doktryna się zmieniła i "zawsze dziewica" może nie mieć błony dziewiczej.
-Przepraszam, czy gdzieś wspomniałem o MOJEJ wierze w 'zawszedziewictwo' Matki Jezusa?
16-08-2012 13:21 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>-Przepraszam, czy gdzieś wspomniałem o MOJEJ wierze w 'zawszedziewictwo' Matki Jezusa?

Świadek Jehowy? Katolik hobbysta?

No, a co z tym Jezusem - mężczyzna, kobieta, obojnak czy jakie inne "homoniewiadomo"?
16-08-2012 13:36 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>No, a co z tym Jezusem - mężczyzna, kobieta, obojnak czy jakie inne "homoniewiadomo"?
Mężczyzna na pewno nie, wszyscy "znawcy" zgodnie twierdzą, że dzieci nie miał (powiedzmy, że im wierzę). Kobieta też nie, bo gdzieżby się biblijna bozia w kobietę wcielała, skoro niewiasta jest z definicji nieczysta. Do licha, to naprawdę problem... Na szczęście nie mój
16-08-2012 13:51 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>Mężczyzna na pewno nie, wszyscy "znawcy" zgodnie twierdzą, że dzieci nie miał (powiedzmy, że im wierzę).

To może być jakiś "boski" mężczyzna. Ciacho znaczy się

>Kobieta też nie, bo gdzieżby się biblijna bozia w kobietę wcielała, skoro niewiasta jest z definicji nieczysta.

No i definicja tejże jest wszak mało ważna a contrario świętej ważności męskiego bożyszcza.

Toć już Liliac ostro ironizowała ale imć tomczesław jest "ironioodporny"

> Do licha, to naprawdę problem... Na szczęście nie mój

Mój też nie ale z rozkoszą przeczytam, jeśli autor zechce, jak rozwikłać tę niebagatelną zagadkę
16-08-2012 14:58 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Mój też nie ale z rozkoszą przeczytam, jeśli autor zechce, jak rozwikłać tę niebagatelną zagadkę
--Tak, jest to zagadnienie jeszcze definitywnie nie wyjaśnione i domniemywam, że baaardzo ważne, ale tylko dla kilku tutejszych osób wyłączając mnie.
Dla mnie natomiast jest bardzo ...zabawnym słyszeć inne bardzo poważne ~sprzeczności~ w religiach chrześcijańskich jak chociażby ~absurdy~ 'Trójcy Świętej', 'grzechu pierworodnego', 'Adam -pierwszym Człowiekiem', czy też '~sprzeczności~ między ewolucją a Biblią'.

16-08-2012 15:13 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>--Tak, jest to zagadnienie jeszcze definitywnie nie wyjaśnione

Oooo, to to to

>i domniemywam, że baaardzo ważne, ale tylko dla kilku tutejszych osób wyłączając mnie.

Coraz ważniejsze. Intrygujesz mnie coraz bardziej z każdym postem

>Dla mnie natomiast jest bardzo ...zabawnym

Dobrzeć wiedzieć, że zabawa jest obustronna. Tak trzymać
16-08-2012 15:07 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>Mężczyzna na pewno nie, wszyscy "znawcy" zgodnie twierdzą, że dzieci nie miał (powiedzmy, że im wierzę).
>To może być jakiś "boski" mężczyzna. Ciacho znaczy się
-Zdecydowanie nie 'ciacho'!
-Sugerowałbym uzupełnienie swojej wiedzy o tak ważne i jednocześnie podstawowe pojęcia jak: 'Człowiek', 'mężczyzna', 'Bóg', 'zbawienie', 'Piekło', 'z martwych wstanie', 'duch', 'dusza' i jeszcze kilka innych. -To są tylko moje sugestie!
16-08-2012 15:16 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>- 'mężczyzna',

Przecież o Twojej definicji dyskutuję niebogo. To już nie wiesz coś powyżej naskrobał?
16-08-2012 14:58 
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)
> Katolik hobbysta?<
..dobre !
Emulator Katolika

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-08-2012 18:33 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Świadek Jehowy? Katolik hobbysta?
-Widzę że lubisz szufladki. -To sam w nie wskocz!


16-08-2012 11:52 
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)
>2. Poród naturalny pozamaciczny - ta sama bohaterka.<

Nie tylko ona - jej matka także - Dogmat o Niepokalanym poczęciu NMP
Z czego naturalny wniosek, że Jezus pochodzi ze związku kazirodczego- mamzer i już.

Ale co tam ci kaznodzieje tu na Forum wpełzający wiedzą o swojej religii - tyle co kot napłakał (a przypuszczam, że kotek Meretseger wie więcej )


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-08-2012 12:58 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

>Z czego naturalny wniosek, że Jezus pochodzi ze związku kazirodczego- mamzer i już.

A Maryja ma turbo macicę z zamontowanym zestawem "Mojżesz". Ten cały stek bzdur to jeden wielki kabaret.

PS. Twoją odpowiedź odnośnie "miłości" Bieleckiemu czytałem chyba z 10 razy. Uśmiałem się jak rzadko. Wielkie dzięki
16-08-2012 13:40 
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>PS. Twoją odpowiedź odnośnie "miłości" Bieleckiemu czytałem chyba z 10 razy. Uśmiałem się jak rzadko. Wielkie dzięki <
Ja pisząc także, ale to co śmieszne ma też tragiczną stronę - mBielecki - niewiele z tego przyswoi.
Za chwile utworzy nowy wątek i dalej będzie nas katechizował, "uszlachetniał" i jak Kilkujadek "...będzie nas tak długo kochał aż my go w końcu pokochamy".
Ewangelizatorzy są nie do zdarcia - algorytm ich programu jest nieźle implantowany i skutecznie zapętlony.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-08-2012 13:56 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Ewangelizatorzy są nie do zdarcia - algorytm ich programu jest nieźle implantowany i skutecznie zapętlony.

Póki komuś chce się mu odpisywać to odbieram to pozytywnie - przynajmniej mogę się czegoś ciekawego dowiedzieć, a często, jak wyżej, nieźle pośmiać
16-08-2012 18:35 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Póki komuś chce się mu odpisywać to odbieram to pozytywnie - przynajmniej mogę się czegoś ciekawego dowiedzieć, a często, jak wyżej, nieźle pośmiać
-Brawo, brawo
16-08-2012 19:01 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>-Brawo, brawo

Ty oczywiście nie zdajesz sobie sprawy, że ta powyższa wypowiedź kompletnie nie tyczyła Ciebie?

Dalej nie podałeś płci niejakiego Jezusa - nie krępuj się. To forum widziało już niezgorszych cyrkowców to zniesie i Ciebie.

To jak - mężczyzna, kobieta, obojnak, "homoniewiadomo", miś panda czy co konkretnie?
16-08-2012 19:35 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>-Brawo, brawo
>Ty oczywiście nie zdajesz sobie sprawy, że ta powyższa wypowiedź kompletnie nie tyczyła Ciebie?
-To że nie dotyczyła mnie to jasne. Ale to nie znaczy że nie mogę wyrazić swojego stanowiska w tej sprawie.
>Dalej nie podałeś płci niejakiego Jezusa - nie krępuj się. To forum widziało już niezgorszych cyrkowców to zniesie i Ciebie.
>To jak - mężczyzna, kobieta, obojnak, "homoniewiadomo", miś panda czy co konkretnie?
Ciebie bardzo interesują sprawy ciała a mnie raczej ducha, duszy itp.

16-08-2012 19:42 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Ciebie bardzo interesują sprawy ciała a mnie raczej ducha, duszy itp.

I płeć też Cię nie interesuje?
16-08-2012 20:09 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>Ciebie bardzo interesują sprawy ciała a mnie raczej ducha, duszy itp.
>I płeć też Cię nie interesuje?
-Jezus był standardowej budowy anatomicznej, więc Z PEWNOŚCIĄ posiadał drugorzędne cechy płciowe.
Natomiast to co odczuwał i czy miał pociąg płciowy do kobiet, to ja tego nie wiem. Mógłbym natomiast spekulować w tym temacie. -Mógłbym, ale są ciekawsze sprawy do rozważania.
16-08-2012 20:34 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>-Jezus był standardowej budowy anatomicznej, więc Z PEWNOŚCIĄ posiadał drugorzędne >cechy płciowe.

Czyli "homoniewiadomo" - no wreszcie do czegoś doszliśmy. Zmartwię Cię jednak ździebko - standardowa budowa anatomiczna posiada też pierwszorzędne - poniekąd dlatego jest standardowa.

>Natomiast to co odczuwał i czy miał pociąg płciowy do kobiet, to ja tego nie wiem.

Szczerze wątpię ale zapewne pięknie śpiewał.

>Mógłbym natomiast spekulować w tym temacie.

No przynajmniej żeś konsekwentny - w końcu Twego kryterium rozpłodowego zdecydowanie nie spełnia.

>-Mógłbym, ale są ciekawsze sprawy do rozważania.

Jako zwolennik ciała to dla mnie zdecydowanie ciekawsze - inspirujące bym nawet rzekł.
16-08-2012 21:14 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Czyli "homoniewiadomo" - no wreszcie do czegoś doszliśmy.
-To jest TWOJA spekulacja, i raczej wypowiadaj się sam za siebie.

>Zmartwię Cię jednak ździebko - standardowa budowa anatomiczna posiada też pierwszorzędne - poniekąd dlatego jest standardowa.
-Zgadzam się.

-Natomiast to co odczuwał i czy miał pociąg płciowy do kobiet, to ja tego nie wiem.
>Szczerze wątpię ale zapewne pięknie śpiewał.
-Czyste spekulacje.

-Mógłbym natomiast spekulować w tym temacie.
>No przynajmniej żeś konsekwentny - w końcu Twego kryterium rozpłodowego zdecydowanie nie spełnia.
-Powiedziałem że nie wiem, a twoja spekulacja że nie spełnia jest tylko twoja. Temat NIE jest zamknięty, chociaż dla mnie trzeciorzędny.

-Mógłbym, ale są ciekawsze sprawy do rozważania.
>Jako zwolennik ciała to dla mnie zdecydowanie ciekawsze - inspirujące bym nawet rzekł.
-Mnie inspiruje co innego.
16-08-2012 21:27 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>-To jest TWOJA spekulacja, i raczej wypowiadaj się sam za siebie.

Kryterium rozpłodowe się kłania.

>>Zmartwię Cię jednak ździebko - standardowa budowa anatomiczna posiada też pierwszorzędne - poniekąd dlatego jest standardowa.
>-Zgadzam się.

Acha. No to był standardowej czy też nie?

>>Szczerze wątpię ale zapewne pięknie śpiewał.
>-Czyste spekulacje.

Co do śpiewania. Co do drugiego to zdecydowanie nie spekulacja.

>-Powiedziałem że nie wiem, a twoja spekulacja że nie spełnia jest tylko twoja.

Ależ wiesz - jakby Ci to - z kranika nie ma jak pocieknąć bo zbiorniczka nie ma.

> Temat NIE jest zamknięty, chociaż dla mnie trzeciorzędny.

Uff.

>-Mnie inspiruje co innego.

Też tak kiedyś gadałem no ale nieco młodszy byłem.
16-08-2012 22:30 
 Ocena 5 na 5
Kuba K. (3909 punktów)
>>Ewangelizatorzy są nie do zdarcia - algorytm ich programu jest nieźle implantowany i skutecznie zapętlony.
>Póki komuś chce się mu odpisywać to odbieram to pozytywnie - przynajmniej mogę się czegoś ciekawego dowiedzieć, a często, jak wyżej, nieźle pośmiać

Ja się tylko czasem zastanawiam, czy ten śmiech jest do końca etyczny, bo to trochę tak, jakby się z chorych psychicznie natrząsać. Ale jak czytam te pierdoły, to czasem zdarza mi się nie zdzierżyć - pomimo wątpliwości daję się skusić i też biorę udział w zabawie.

16-08-2012 22:39 
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)

>Ja się tylko czasem zastanawiam, czy ten śmiech jest do końca etyczny, bo to trochę tak, jakby się z chorych psychicznie natrząsać.

Cytat:
Stworzyliśmy specjalne etykietki, nazwy dla ludzi, którzy żywią niedające się uzasadnić przekonania. Kiedy są to przekonania bardzo rozpowszechnione, nazywamy takie osoby "religijnymi", w rzadszych wypadkach mówimy o "szaleństwie", "psychozach" i "urojeniach" [...] Najwyraźniej zdrowie psychiczne jest funkcją częstości. A tymczasem przecież przez czysty historyczny przypadek w naszej kulturze uważa się za zdrowe, gdy ktoś wierzy, że stwórca Wszechświata może usłyszeć jego myśl, natomiast objawem choroby psychicznej jest przekonanie, że On komunikuje się z tobą, wystukując polecenia na ramie okna sypialni alfabetem Morse'a. Oczywiście ludzie religijni w ogólności nie są szaleńcami, ale rdzeń ich wiary - to szaleństwo."


Sam Harris, "The End of Faith"

>Ale jak czytam te pierdoły, to czasem zdarza mi się nie zdzierżyć - pomimo wątpliwości daję się skusić i też biorę udział w zabawie.
>

Śmiech, szyderstwo i ironia są chyba jedynym lekarstwem na tą bezdenną głupotę.
16-08-2012 23:08 
 Ocena 8 na 8
Artur@R (7115 punktów)
>Ja się tylko czasem zastanawiam, czy ten śmiech jest do końca etyczny, bo to trochę tak, jakby się z chorych psychicznie natrząsać.<
Ten śmiech i ironia to jest "mechanizm obronny" - bez niego szybciutko i nas by można w kaftany owinąć.
Ten ogrom głupoty, ślepoty, oszołomstwa - mnie osobiście (dość często, niestety) przeraża i przytłacza, aż się czasem "boję" z domu wyjść.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-08-2012 23:15 
 Ocena 6 na 6
Kuba K. (3909 punktów)
>Ten ogrom głupoty, ślepoty, oszołomstwa - mnie osobiście (dość często, niestety) przeraża i przytłacza, aż się czasem "boję" z domu wyjść.

Zgadza się - niby śmieszno, a w gruncie rzeczy trochę straszno...

16-08-2012 09:53 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>>Rozumiem, że dla judeochrześcijańskiego Boga dokumentami dysponujesz?
>Tak. Są nimi Ewangelie, Listy Apostolskie, jak i też inne 'papiery'.
Aha.
To sobie poczytaj choćby tu, jakie cuda bywały w Egipcie.
>Owszem, można negować ich merytoryczną wartość ale można też i ją potwierdzać!
Zdecydowanie potwierdzasz?
>O tym czy opisane w nich zdarzenia miały miejsce czy też nie, przedyskutowano już miliardy godzin! -Wierzę że choć nie wszystko tam opisane odpowiada Prawdzie, to jednak patrząc obiektywnie i bez uprzedzeń na CAŁOŚĆ przesłania, zgadzam się z meritum Nowego Testamentu.
To Twój wybór. Prywatny. Moim zdaniem wszystkie "cuda" dają się wytłumaczyć w jeden sposób:
>to jest TYLKO sprytna sztuczka. -Takie przedstawienie stworzone ad hoc na potrzeby widowni.
Dowodem na to jest zapis, iż Jezus czasem cuda czynił, a czasem odmawiał. Nieprzygotowany był.
Poczytaj sobie, bo mi się powtarzać nie chce:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,605/q,Cuda.Jezusa
O mocy leczenia skrofułów przez królów francuskich też nie.
16-08-2012 12:33 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Dowodem na to jest zapis, iż Jezus czasem cuda czynił, a czasem odmawiał. Nieprzygotowany był.
Takie tłumaczenie nie jest dowodem na okoliczność fałszerstwa(sztuczka) a tylko jedną z wielu subiektywnych opcji. Ty twierdzisz że był nieprzygotowany. Ja natomiast uważam, że nie zachodziły okoliczności uzasadniające pokazanie ~sztuczki~.
>Poczytaj sobie, bo mi się powtarzać nie chce:
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,605/q,Cuda.Jezusa
>O mocy leczenia skrofułów przez królów francuskich też nie.
-Jak przeczytam/zobaczę to się wypowiem.
16-08-2012 19:58 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>>Poczytaj sobie, bo mi się powtarzać nie chce:
>>www.racjonalista.pl/kk.php/s,605/q,Cuda.Jezusa
>>O mocy leczenia skrofułów przez królów francuskich też nie.
>-Jak przeczytam/zobaczę to się wypowiem.

Twoja wiara cię uzdrowiła"
Jezus
>"Były po prostu wynikiem łatwowierności uczniów.
-Powierzchowna, i pomijająca cały szereg bardzo ważnych aspektów wypowiedź.
-----------------------------------
Racjonaliści chcieli zatem usunięcia cudów z Ewangelii.
>Jedynym problemem było, że bez nich niewiele pozostało"
Peter de Rosa
-Faktycznie. Gdyby człowiekowi powyrywać ręce, nogi i inne 'conieco', to TEŻ zostałby jakiś koszmarek.
--------------------------------------
"Cuda Jezusa są potężne;
nie byłoby grzechem nie uwierzyć w Jezusa,
>gdyby ich nie było"
Blaise Pascal, (M. 184 [829])
-Jedni twierdzą że ich nie było, inni że były.
--------------------------------------
>"Ileż zjawisk mienimy cudownymi i przeciw naturze? A czyni
>to każdy człowiek i każdy naród wedle miary swego nieuctwa!"
Michel de Montaigne
-Wcale nie dziwię się, że podnosząc 5 10 czy 20 raz śliwkę robaczywkę, człowiek wyciągnął wniosek prawdziwy w jego mniemaniu.
-------------------------------------
>"W każdej religii większe wrażenie na masach ludzkich wywołują
>czary, magia, gwarancje zewnętrzne niż duchowość, etos"
Deschner
-I tutaj, ale tylko tutaj, z tym panem byłym księdzem się zgodzę. Bo znając inne jego wypowiedzi, powiem że mówi a nie wie co mówi. -Po prostu bełkocze.
17-08-2012 07:24 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
No tak. To motta. A reszta artykułu?
Zresztą ja już chyba mam dość tej rozmowy. Nawet mnie nie śmieszy.
Miłego dnia.
17-08-2012 08:39 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>No tak. To motta. A reszta artykułu?
-Chciałem zobaczyć jak zareagujesz na kawałek odpowiedzi i w zależności od tej reakcji, celowym byłoby dalsze eksploatowanie/dyskusja nad przedstawianym przez Ciebie taaaaak obszernym materiałem.
>Zresztą ja już chyba mam dość tej rozmowy. Nawet mnie nie śmieszy.
-No i niestety.
>Miłego dnia.
-Również.
17-08-2012 09:11 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)

>-Chciałem zobaczyć jak zareagujesz na kawałek odpowiedzi
Zareagowałam rozczarowaniem, bo nie zależało mi przecież na Twoich komentarzach do krótkich wypowiedzi Pascala czy Dreschnera.
17-08-2012 10:23 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>Zareagowałam rozczarowaniem, bo nie zależało mi przecież na Twoich komentarzach do krótkich wypowiedzi Pascala czy Dreschnera.
-Skoro dałeś link to takowych 'krótkich' komentarzy, to znaczy że uważasz/łeś je za istotne. -To fakt że są one krótkie ale i dlatego w podobnej formie są moje komentarze.
A jeżeli nie zależało Ci na moich komentarzach, to PO CO dajesz do nich linki?


17-08-2012 10:46 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>-Skoro dałeś link to takowych 'krótkich' komentarzy,
DałAm link, tomczesławie, dałAm. Czytajże, co się do Ciebie pisze i w jakiej formie gramatycznej.
To nie był link do wypowiedzi tamtych osób, tylko DO ARTYKUŁU. Tamte wypowiedzi stały tam jako motta. Myślałam, że odróżniasz motto od treści właściwej. Pomyliłam się, przepraszam.
17-08-2012 11:13 
 Ocena 1 na 1
tomczesław (113 punktów)
>DałAm link, tomczesławie, dałAm. Czytajże, co się do Ciebie pisze i w jakiej formie gramatycznej.
-Za chwilową ~zmianę~ płci baardzo przepraszam!
>To nie był link do wypowiedzi tamtych osób, tylko DO ARTYKUŁU. Tamte wypowiedzi stały tam jako motta.
-Wybrałem skomentować motta. Czy to zabranie dalszej dyskusji nad treścią właściwą?

-Jeszcze raz przepraszam przepraszam. -Tak na zapas.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365