 |
Przegląd wątków w dziale ABC Racjonalisty
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 12 (przedawniony) | | 27-04-2011 | maruda | Status prawny JP2 po beatyfikacji |
W związku z beatyfikacją Jana Pawła II nasuwa mi się pytanie. Czy od tej pory każdy żart, kpina, krytyka tej osoby będzie mogła być podciągnięta pod paragraf 196 KK o obrazie uczuć religijnych? Zdaję sobie sprawę że za każdym razem sprawę będzie musiał rozważyć sąd i do formalnego rozpoczęcia procesu niezbędne jest spełnienie pewnych wymagań. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 117 (przedawniony) | | 26-04-2011 | Hodża | Czy jestem człowiekiem? |
To mnie zastanowiło. A skąd taka wątpliwość? Otóż, jeżeli Wasilij Błochin był człowiekiem, to uważam - ja - że ja nie jestem człowiekiem. I odwrotnie; jeśli zakładam, że jednak jestem człowiekiem, to jestem pewien, że Wasilij Błochin nim nie był. Stąd pojawia się mój wniosek, że nie każda istota dwunożna nieopierzona jest człowiekiem, nawet, jeśli umie posługiwać się mową i pismem. pl.wikipedia.org/wiki/Wasilij_Błochin | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 19 (przedawniony) | | 23-04-2011 | Hodża | Apologia wiary |
W nawiązaniu do mojej wcześniejszej "Apologii ateizmu", piszę dalszy ciąg owych "usprawiedliwień", kontynuując żenujące nieco, acz najwyraźniej potrzebne (mi) amatorskie filozofowanie.
Usprawiedliwienie ateizmu napisałem ze względu na to, że - z jednej strony istnieją osoby niewierzące, które są dużo bardziej etyczne od zdecydowanej większości wierzących, z drugiej zaś, jest zdumiewająco dużo osób wierzących, które nie tylko swoim postępowaniem dowodzą tego, że od tych ateistów są mniej etyczne, ale gotowe są wręcz aktywnie działać na rzecz wyeliminowania z życia publicznego osób otwarcie swoją niewiarę deklarujących. Nie oznacza to, powtarzam, że jestem ateistą; jednak moja szczątkowa wiara w możliwość istnienia jakiegoś Absolutu zdecydowanie mnie sytuuje obok tych, którzy mniej lub bardziej zdecydowanie negują możliwość istnienia jakichkolwiek bytów metafizycznych i wolę to towarzystwo, nawet za cenę krytyki, jaką bym miał z tej strony usłyszeć, od towarzystwa religianckiego chamstwa. Aby jednak zachować możliwie największą bezstronność, muszę też napisać parę słów usprawiedliwienia dla wiary i postaram się zrobić to z takim zaangażowaniem, na jakie tylko mnie stać. Otóż nie ulega chyba wątpliwości, że główną motywacją człowieka dla tworzenia i podtrzymywania w swoim umyśle konceptu dobrotliwej istoty nadprzyrodzonej jest fakt nieuchronności kresu indywidualnego istnienia. Ta straszna perspektywa, z którą każdy musi się po swojemu zmierzyć, sprawia, że człowiek nie jest.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 27 (przedawniony) | | 22-04-2011 | Hodża | Krytyka pewnych argumentów na rzecz Boga |
W ostatnich latach pojawiło się wiele książek z nurtu "wyśledźmy Boga w Kosmosie, ewolucji, kulturze itp." W ogóle nie biorę tych publikacji do rąk, żadnej nie zdarzyło mi się przeczytać a swoją "pogardę dla wiedzy" w tej wersji spróbuję krótko umotywować. Nie ma sensu szukać w przyrodzie odcisków palców Boga czy śladów Jego stóp, nie wiedząc, jak wyglądają Jego palce i czy w ogóle ma stopy a jeśli tak, to jakiego rozmiaru. Jest to kontrargument "papilarny"  (Chodzi tu np. o doszukiwanie się jakichś ukrytych zależności liczbowych między stałymi fizycznymi itp.) Jest też taka grupa argumentacji, które starają się wykazać, że prawa np. ewolucji, rzeczywiście istnieją i że Bóg mógł stwarzać to, co oglądamy nie łamiąc ich. Nazwałbym ten rodzaj argumentacji "szachową": są takie dyscypliny kompozycji szachowej, w której np. nie chodzi o wygraną w najmniejszej liczbie ruchów, ale np. o uzyskanie określonej, zwykle bardzo nietypowej i ciekawej konfiguracji na szachownicy, niekoniecznie kończącej się matem, lecz np. patem lub "wiecznym szachem". Tu sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, ale kontrargumentem w takim przypadku może być to, że Wszechświat jest najprawdopodobniej wystarczająco olbrzymi, aby w wyniku całkowicie spontanicznych i bezosobowych, chaotycznych procesów w którymś miejscu pojawiło się inteligentne życie. Jest to kontrargument "nieskończonej liczby małp piszących na klawiaturach" - w wyniku takiego zmasowanego produkowania tekstów można by się spodziewać pojawienia.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 43 (przedawniony) | | 19-04-2011 | Hodża | Heraklitejski wieczny ogień |
Nawiązując do jednego z wcześniejszych wątków dotyczących absolutu, zastanawia mnie, czy nie należy przyjąć (przynajmniej jako hipotezy), że energia w rozumieniu fizycznym posiada pewne cechy, które czynią zeń kandydatkę na coś w rodzaju absolutu. Po pierwsze: jest niezniszczalna i niestwarzalna (wedle dotychczasowej wiedzy prawo zachowania materii-energii jest jednym z najlepiej udokumentowanych i nienaruszalnych praw); po drugie - sama energia nie jest nam dana do bezpośredniej obserwacji, wnioskujemy o jej istnieniu po stanie obiektów fizycznych, które ją przenoszą (zwracam uwagę na to, że np. fala elektromagnetyczna nie jest energią, tylko jej nośnikiem). Otóż mamy tu do czynienia z pewnym bytem, zawsze manifestującym się pośrednio, nieusuwalnym i stałym w swojej wielkości a jednocześnie odpowiedzialnym za wszystko, co jest(dzieje się), w tym i naszą świadomość oraz możliwość postrzegania świata: stanowi ona najbardziej bezpośredni łącznik człowieka ze światem wobec niego "zewnętrznym" sprawiając, że człowiek jest zjednoczony ze światem najpierw na płaszczyźnie transmisji energii, dopiero w dalszej kolejności wymiany materii. Energia jest absolutnym warunkiem wszelkiego życia i świadomości; przypuszczalnie jest też immanentnie związana z czasem. Czegóż więcej jeszcze trzeba, by uznać tę cudowną, niepoznawalną wprost tajemnicę Absolutem ? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 103 (przedawniony) | | 19-04-2011 | neurosurgery | Przychodzi katolik na Racjonalistę... |
Witam wszystkich serdecznie!
Opowiem Wam kawał:
Przychodzi katolik na Racjonalistę i pyta - czy udowodnicie, że Bóg nie istnieje? Racjonaliści - Nie da się udowodnić nieistnienia Boga... Katolik - Ha, głupi Racjonaliści! Ja wierzę i będę zbawiony!
Dowcip słabszy niż kwas węglowy, wiem. Ale zaraz... to nie jest nawet dowcip. To się naprawdę dzieje! Błądzą te biedne duszyczki po sieci i dają upust swojej głupocie na tym portalu. Dlaczego założyłem ten wątek? Czyżby nudziło mi się tak bardzo, żeby zajmować się wymyślaniem bezsensownych dowcipów? Nie! Parafrazując pewną panią spod krzyża - ten post to apel do katolików i społeczeństwa wyznań wszelakich. Jest to moja odpowiedź na zarzuty jakoby na tym portalu nie szanowało się innych poglądów i religii. Pytam się, czego katoliku oczekujesz pisząc, że kreacjonizm jest dla Ciebie bardziej naukowy niż ewolucja? Wołam z całej głębi tego tysiąclecia - dokształć się! Przychodzisz katoliku i nikt Cię nie zna. Opinię o sobie wystawiasz swoimi własnymi wypowiedziami. Gdybyś pisał z sensem, używał wymysłu głupich racjonalistów - argumentów, to nie zaznałbyś krzywdy! Wierz mi katoliku na słowo - myślenie nie boli. Nikt tutaj biernie nie będzie patrzył na Twoje 'fakty' sprzeczne z nauką. Każde zwrócenie uwagi i próba wprowadzenia Ciebie - katoliku na właściwą ścieżkę, odbierana jest jako zniewaga. Śmieją się tu z Ciebie? No cóż, pewnie mówiłeś ten dowcip o Bogu, który kocha dzieci w Afryce i pozwala im umierać z głodu... Pamiętaj - na.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 56 (przedawniony) | | 14-04-2011 | Hodża | Rekolekcje wielkopostne |
W związku ze zbliżającymi się Świętami Zmartwychwstania Pańskiego (proszę uprzejmie nie pytać, którego Pana), pragnę podzielić się wątpliwościami, które mi towarzyszyły w czasie słuchania znudzonych głosów kapłanów za każdym razem, kiedy żegnałem kogoś bliskiego. Pomyślałem, że ta specyficzna modulacja głosu, tak wypracowywana w seminariach, mająca zapewne na celu ukojenie i zahipnotyzowanie wiernych zmagających się z cierpieniem, ujawnia jednocześnie brak rzeczywistej wiary nawet tych, którzy tej wiary strażnikami i głosicielami się mienią. Otóż i owa wątpliwość. Czytając opisy ostatnich godzin życia Jezusa, rzeczywiście odnosi się wrażenie niemal reporterskiej relacji z pewnego rzeczywistego zdarzenia. Zapewne wiele podobnych egzekucji miało w tamtych czasach miejsce. Człowiek czytający ten opis, niemal minuta po minucie, ulega silnemu wrażeniu realności opisywanych zdarzeń, ulega przykremu wrażeniu pewnego fatalizmu, któremu poddał się główny bohater tej historii. Niestety, opisy zdarzeń następujących w dniu zmartwychwstania już nie posiadają tego waloru relacji reporterskiej, opierają się na - nazwijmy to wprost - plotkach, powtarzanych z ust do ust. Pomijam to. Moje zasadnicze pytanie, do którego zmierzam, brzmi: dlaczego, skoro tradycja odgrywa w Kościele rolę równorzędną niemal do Objawienia, dlaczego, skoro Kościół powstał w dniu Pięćdziesiątnicy, skoro Duch Święty zstąpił wtedy na zgromadzonych w wieczerniku, dlaczego, skoro tak wszyscy miłowali swojego Mistrza, Pana.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 100 (przedawniony) | | 11-04-2011 | dragon | Prośba o dowód na potwierdzenie teorii ewolucji |
Witam, do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. Teraz jestem "confused". Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. Rozumiem przez to taki, który nie wymaga zawierzenia, można empirycznie potwierdzić. Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono... | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 269 (przedawniony) | | 05-04-2011 | Hodża | Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu |
Nie będę ukrywał, że moje zainteresowania religią i filozofią są dużo wcześniejsze, niż obecność na tym forum. Z czasów mojej religijnej aktywności dobrze pamiętam dyskusje na oazach czy spotkaniach formacyjnych, w których nader często przewijał się wątek zbrodni ateizmu: milionów ofiar stalinizmu, maoizmu czy Czerwonych Khmerów w Kambodży. Bardzo pobieżnie przeglądałem to forum i nie jestem pewien, czy wprost ten wątek został omówiony - jeśli tak, będę wdzięczny za odnośnik. Moje pytanie brzmi (a pasuje ono chyba do ABC...) - w jaki sposób ateista (albo choćby wątpiący czy agnostyk) może odpierać argument, mówiący, że skoro ideologia ateistyczna doprowadziła do tak niewyobrażalnych spustoszeń, które można porównać chyba jedynie do dżumy w średniowieczu, to przyjmowanie takiego światopoglądu jest co najmniej wątpliwe etycznie, jeśli nie niebezpieczne, i argumenty rozumowe dotyczące dowodów na ontologiczny status Boga mają drugorzędne znaczenie wobec tych okrutnych faktów? Nie zadaję tego pytania jako prowokację do sporu, gdyż nie mam zamiaru bynajmniej dowodzić, że np. skoro ateizm ma krew na rękach, to jest on z gruntu "tak samo dobry" jak każda inna ideologia czy religia, która zdobyła władzę. Chodzi mi o racjonalne wyjaśnienie takich wątpliwości natury etycznej, bo trzeba przyznać, że jest to argument dość nośny a i na mnie swego czasu zadziałał tak, że zamiast zgłębiać się w nauki społeczne, zacząłem studiować Pismo Czy są może jakieś szersze opracowania pisane z.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 11 (przedawniony) | | 03-04-2011 | Hodża | Apologia ateizmu |
Łatwo jest sądzić, zwłaszcza, jeśli powołuje się ktoś na Boga Wszechmogącego, który ukrywa się za plecami takiego sędziego. Łatwo jest sądzić, kiedy twierdzi się, że to sam Bóg we własnej osobie włożył te słowa w usta psalmisty: nie ma Boga, rzekł głupiec w sercu swoim. A ja tych wszystkich, którzy uważają w swoim sercu ateistów za niegodziwców i głupców, oskarżam we własnym, prywatnym imieniu o to, że nie szanują najcudowniejszej rzeczy, jakiej jest nam dane zaznać w czasie naszego przelotnego bytowania na tym świecie: władzy poznawania i tłumaczenia świata, odzierania go z tajemnic skrywających klucze do tego zbawienia, jakie każdego dnia dokonuje się w laboratoriach badawczych; że żądają od ludzi, którzy posiadają władze umysłowe zdolne do odróżniania prawdy od fałszu, aby zaufali ich świadectwu, bo to przez ich usta mówią karty Pisma Świętego; oskarżam ich o to, że mają czelność uważać za gorszych tych ludzi, którzy nie wierzą w sprawy i osoby, które nie dały im się w żaden sposób poznać, nie objawiły im swojej cudowności; oskarżam ich o to, że ważąc ludzi miarą łaski istoty pozaświatowej, pozbawiają się ludzkiej miary rozeznawania czynów i słów; a przez to, że pozbawiają siebie i innych człowieczeństwa. I chwalę tych ateistów, którzy w swoim życiu postępują godnie i sprawiedliwie, którzy współczują innym ludziom i starają się nieść pomoc cierpiącym i potrzebującym; tych z nich, którzy pomimo niewiary w istnienie ludzkiej duszy starają się zmienić świat na lepsze, pozbawić.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |