 |
Prośba o dowód na potwierdzenie teorii ewolucji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-03-2011 10:24 | dragon (-14 punktów) | Prośba o dowód na potwierdzenie teorii ewolucji
-10 na 10 | Witam, do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. Teraz jestem "confused". Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. Rozumiem przez to taki, który nie wymaga zawierzenia, można empirycznie potwierdzić. Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | A co niby obalili kreacjoniści? Czy mają jakąś bardziej sensowną koncepcję od teorii ewolucji? Co Twoim zdaniem jest bardziej prawdopodobne: teoria ewolucji czy to, że wszechświat został stworzony kilka tysięcy lat temu?
|
|
 | | dragon (-14 punktów) | >A co niby obalili kreacjoniści? Czy mają jakąś bardziej sensowną koncepcję od teorii ewolucji? Co Twoim zdaniem jest bardziej prawdopodobne: teoria ewolucji czy to, że wszechświat został stworzony kilka tysięcy lat temu?
To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. To mi nie pomaga.
|
|
|  | 7 na 7 | Rigoletto (3891 punktów) | >>A co niby obalili kreacjoniści? Czy mają jakąś bardziej sensowną koncepcję od teorii ewolucji? Co Twoim zdaniem jest bardziej prawdopodobne: teoria ewolucji czy to, że wszechświat został stworzony kilka tysięcy lat temu? >To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. To mi nie pomaga.
Napisałeś, że zapoznałeś się z argumentami kreacjonistów, które Twoim zdaniem obalają dowody na teorię ewolucji. Nie napisałeś o jakie argumenty chodzi i jakie dowody "obalają". Skoro tak, to jakiej niby odpowiedzi oczekujesz? Właściwie na Twoje pytania wypada odpisać: argumenty kreacjonistów nie obalają żadnych dowodów na ewolucję... Jakie pytanie taka odpowiedź.
|
|
| |  | -1 na 3 | dragon (-14 punktów) | >>>A co niby obalili kreacjoniści? Czy mają jakąś bardziej sensowną koncepcję od teorii ewolucji? Co Twoim zdaniem jest bardziej prawdopodobne: teoria ewolucji czy to, że wszechświat został stworzony kilka tysięcy lat temu? >>To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. To mi nie pomaga. >Napisałeś, że zapoznałeś się z argumentami kreacjonistów, które Twoim zdaniem obalają dowody na teorię ewolucji. >Nie napisałeś o jakie argumenty chodzi i jakie dowody "obalają". Skoro tak, to jakiej niby odpowiedzi oczekujesz? >Właściwie na Twoje pytania wypada odpisać: argumenty kreacjonistów nie obalają żadnych dowodów na ewolucję... >Jakie pytanie taka odpowiedź.
Ale musi być coś co potwierdza teorię ewolucji. O tym co czytałem że obalono, długo by pisać. Proszę więc o jak największy konkret...
|
|
|  | 8 na 8 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. To mi nie pomaga.
Rzeczowa odpowiedź jest taka: kreacjoniści nie obalili żadnego dowodu na ewolucję. Równie dobrze astrologowie lub wróżki mogliby stwierdzić, że ewolucja jest fałszywą teorią, bo Darwin urodził się przy złym układzie gwiazd i tak mówią karty Tarota.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | -1 na 1 | dragon (-14 punktów) | >>To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. To mi nie pomaga. >Rzeczowa odpowiedź jest taka: kreacjoniści nie obalili żadnego dowodu na ewolucję. Równie dobrze astrologowie lub wróżki mogliby stwierdzić, że ewolucja jest fałszywą teorią, bo Darwin urodził się przy złym układzie gwiazd i tak mówią karty Tarota. > W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Jeśli czegoś nie obalono napisz mi to po prostu. Bez takich nienaukowych wywodów...
|
|
| | |  | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) |
>Jeśli czegoś nie obalono napisz mi to po prostu. Bez takich nienaukowych wywodów...
Niczego nie obalono. Jak mam to wymienić? Weź jakąkolwiek książkę o ewolucji (to nie parzy, zaręczam) i poczytaj.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | -3 na 3 | dragon (-14 punktów) |
>Niczego nie obalono. Jak mam to wymienić? Weź jakąkolwiek książkę o ewolucji (to nie parzy, zaręczam) i poczytaj. >
A może o czymś nie wiesz? Nie chce całej książki, chce jeden niepodważalny argument. Taki jak w matematyce
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | webmaster (moderator) | Oczywiście  Wpierw jednak poproszę o niepodważalny, jak w matematyce, dowód na to że Ty istniejesz. Możesz być przecież tylko internetowym chochlikiem.
|
|
| | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Jeśli czegoś nie obalono napisz mi to po prostu. Bez takich nienaukowych wywodów...
Niczego nie obalono. Po prostu.
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. Nie na każde głupie pytanie jest mądra odpowiedź. Czy włożył Pan choć minimalny wysiłek w przygotowanie tego pytania. Pan wrzuca temat. Zobaczcie jaki jestem mądry, a kto ma dowód, że jest inaczej.
>To mi nie pomaga. Jak Pan tu przedstawi niezaprzeczalne dowody swej mądrości, to znajdą się forumowicze, którzy Panu pomogą te dowody zweryfikować.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 4 na 4 | Amol (692 punktów) | >A co niby obalili kreacjoniści? Czy mają jakąś bardziej sensowną koncepcję od teorii ewolucji?
Obalę argumenty kreacjonistów. Nie ma żadnych dowodów na istnienie chrześcijańskiego boga. Dajcie mi za to doktorat.
|
|
|  | -1 na 1 | dragon (-14 punktów) | >>A co niby obalili kreacjoniści? Czy mają jakąś bardziej sensowną koncepcję od teorii ewolucji? >Obalę argumenty kreacjonistów. Nie ma żadnych dowodów na istnienie chrześcijańskiego boga. Dajcie mi za to doktorat.
W dzisiejszym świecie uważa się teorię ewolucji za fakt, a kreacjonizm za mit. Dziwi cię moje pytanie w tym kontekście?
Ciągle czekam więc na dowód
|
|
12 na 12 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ślimaki w Japonii potwierdzają ewolucję. Poszukaj artykułu na www.physorg.com/I spiesz się, mogły ucierpieć podczas tsunami. Jest mnóstwo artykułów o ewolucji muchówek czy komarów, gdzie "wymusza" się ewolucje dobierając środowisko i obserwuje jak geny zmieniają dystrybucję w populacji. Żeby to obalić kreacjoniści musieliby wyrżnąć badane stworzenia, naukowców, którzy je badali i skasować publikacje na temat na całym świecie. Jedyne, co kreacjonista może obalić, to pół litra. I to mimo tego, że wiara mu zabrania. Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
 | -2 na 2 | dragon (-14 punktów) | > Ślimaki w Japonii potwierdzają ewolucję. Poszukaj artykułu na www.physorg.com/> I spiesz się, mogły ucierpieć podczas tsunami.> Jest mnóstwo artykułów o ewolucji muchówek czy komarów, gdzie "wymusza" się ewolucje dobierając środowisko i obserwuje jak geny zmieniają dystrybucję w populacji. Żeby to obalić kreacjoniści musieliby wyrżnąć badane stworzenia, naukowców, którzy je badali i skasować publikacje na temat na całym świecie.> Jedyne, co kreacjonista może obalić, to pół litra. I to mimo tego, że wiara mu zabrania.> Pozdrawiam> e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje OProsiłbym o krótkie streszczenie tematu i nie podsyłanie linków. Jeśli mówisz o tzw. wariacji - to nie darwinowska ewolucja. To ciągle pozostają ślimaki, komary, muchówki. Ale zgadzam się, to jest obserwowane. Tylko, że Darwin mówił o czymś zgoła innym. A ja chce dowód właśnie na darwinowską teorię ewolucji. Przepraszam, że od początku nie sprecyzowałem
|
|
|  | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) |
>Prosiłbym o krótkie streszczenie tematu i nie podsyłanie linków. Tu nie szkoła podstawowa. Tu nie naucza się abecadła.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | -2 na 2 | dragon (-14 punktów) |
>Tu nie szkoła podstawowa. Tu nie naucza się abecadła. > Jeżeli autor podrzuca link, to zapewne wie o czym on jest. Jestem człowiekiem i jestem ograniczony czasem. Prosiłem tylko o "lekkie ułatwienie" i 2 zdania esencji z całego artykułu
|
|
| | |  | 8 na 8 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Japońskie ślimaki ewoluują na naszych oczach.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Jeśli mówisz o tzw. wariacji - to nie darwinowska ewolucja. To ciągle pozostają ślimaki, komary, muchówki. Ale zgadzam się, to jest obserwowane. Tylko, że Darwin mówił o czymś zgoła innym. A ja chce dowód właśnie na darwinowską teorię ewolucji. Przepraszam, że od początku nie sprecyzowałem Jak wyobrażasz sobie empiryczne, 100% dowodzenie słuszności ewolucji Darwina? Raczej nie mamy na to czasu... chyba, że zamierzasz żyć setki tysięcy lat... Można też by się zastanowić nam użyciem wehikułu czasu, ale z tego co mi wiadomo, to jeszcze się kreacjonistom uruchomić takiej maszynki nie udało. Chociaż... może zobaczyli swego boga, w jakiejś z takich podróży? Przecież niemożliwe by wierzyli w coś, na co nie mieliby empirycznego dowodu.
|
|
7 na 7 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono...
A po co Ci to? Brak Ci przygotowania do dyskusji o teoriach naukowych. Nie masz nic ciekawszego do obalenia?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | | dragon (-14 punktów) |
>A po co Ci to? >Brak Ci przygotowania do dyskusji o teoriach naukowych. >Nie masz nic ciekawszego do obalenia? > Mam wiedzę. Studiowałem na PW, a więc to chyba dobry początek.
A teoria ewolucji jest bardzo ważna, bo jej poprawność w zasadzie neguje istnieje boga. W drugą stronę, teoria ewolucji to bujda-> musi istnieć Bóg.... albo jeszcze inna teoria... Proszę więc ciągle o dowód.
|
|
|  | 9 na 9 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>A po co Ci to? >>Brak Ci przygotowania do dyskusji o teoriach naukowych. >>Nie masz nic ciekawszego do obalenia? >> >Mam wiedzę. Studiowałem na PW
I jak Ci szło? Dziwna forma, ja nie mówię "studiowałam na UMK" bo mogla nie zaliczyć nawet pierwszego semestru i to dalej jest prawda. Mówię "skończyłam ekonomię na UMK".
Swoja drogą zatrudnialiśmy niedawno absolwenta PW. Miał przeczytać regulamin pracy i podpisać, ze przeczytał. Stwierdził, że 15 stron to za dużo i musi zabrać do domu na weekend.
Może to jakiś rodzynek, ale widzę tu pewną prawidłowość.
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
|  | 7 na 7 | neurosurgery (2484 punktów) | > Proszę więc ciągle o dowód.Masz około 10^13 bakterii w każdym gramie stolca. Bakterie te mają w sobie tyle mutacji, że mogłyby one pokryć cały bakteryjny genom. To dzieje się codziennie. Gdy idziesz za potrzebą do łazienki możesz sobie pooglądać ten namacalny dowód ewolucji. Przepraszam jeżeli kogoś to obrzydza, ale to są "twarde dowody".
|
|
8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. >Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono... Bardzo proszę o przestanie poszukiwań na forum racjonalistycznym ludzi naiwnych. Proszę rzeczowo przedstawić nam te "obalone" argumenty. Głupot napisanych przez zwolenników Inteligentnego Projektu przeczytałem sporo, ale żadnej sensownej. Nauka nie ma najmniejszych wątpliwości dotyczących ewolucjonizmu. Jak Wielce Szanowny Pan, ma argumenty obalające teorię ewolucji niech Pan łaskawie je przedstawi. Jeżeli ich Pan nie ma, to niech Pan nam ...... nie zawraca.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | -3 na 3 | dragon (-14 punktów) | >>Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. >>Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono... >Bardzo proszę o przestanie poszukiwań na forum racjonalistycznym ludzi naiwnych. >Proszę rzeczowo przedstawić nam te "obalone" argumenty. Głupot napisanych przez zwolenników Inteligentnego Projektu przeczytałem sporo, ale żadnej sensownej. Nauka nie ma najmniejszych wątpliwości dotyczących ewolucjonizmu. >Jak Wielce Szanowny Pan, ma argumenty obalające teorię ewolucji niech Pan łaskawie je przedstawi. >Jeżeli ich Pan nie ma, to niech Pan nam ...... nie zawraca. >Miłego dnia. >@@@ >.
To powinno być proste więc w czym problem? Proszę tylko o jeden dowód. Na jakiejść podstawie przecież świat przyjął teorię ewolucji za pewnik...
|
|
|  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Przeczytaj regulamin!
|
|
| |  | -1 na 1 | dragon (-14 punktów) | > Przeczytaj regulamin!
Przepraszam za zaniedbanie, bo przejrzałem go pobieżnie. Rozumiem, że chodził o cytowanie?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Przepraszam za zaniedbanie, bo przejrzałem go pobieżnie. W ogóle masz tendencje do pobieżnego przejrzewania... Zadaj jedno konkretne pytanie, to ci odpowiem. Na razie o nic nie zapytałeś, a cały czas domagasz się odpowiedzi.
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
|  | 4 na 4 | Rafaela (2059 punktów) | > Na jakiejść podstawie przecież świat przyjął teorię ewolucji za pewnik...świat przyjął teorie ewolucji na podstawie dowodów bezpośrednich i pośrednich. Te pierwsze uzyskano na podstawie badań paleontologicznych, a te drugie z różnych dziedzin, np. anatomia porównawcza, fizjologia, biochemia. 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >To powinno być proste więc w czym problem? To jest proste jak konstrukcja cepa. Napisał Pan: Witam, do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. A teraz Pan pisze: >Proszę tylko o jeden dowód. Na jakiejś podstawie przecież świat przyjął teorię ewolucji za pewnik... Zgoda, proszę tylko o jeden dowód obalający teorię, w którą Pan dotychczas wierzył.
PS. Jestem człowiekiem absolutnie niewierzącym. Za Darwinem uznaję tylko istnienie rzeczywistości dostępnej naturze. Wszystko co istnieje w czterowymiarowym Wszechświecie podlega ewolucji, życie także. Dowodów neodarwinizmu są miliardy i żaden nie został obalony i to pomimo ciężkiej pracy i wielkich nakładów kreacjonistycznych środowisk.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 2 na 2 | Artaso (380 punktów) | >Nauka nie ma najmniejszych wątpliwości dotyczących ewolucjonizmu.
A mnie się wydawało, że każda teoria naukowa jest możliwie falsyfikowalną hipotezą. :>
|
|
|  | 7 na 7 | Ania... (14138 punktów) | >>Nauka nie ma najmniejszych wątpliwości dotyczących ewolucjonizmu. >A mnie się wydawało, że każda teoria naukowa jest możliwie falsyfikowalną hipotezą. :> Falsyfikowalność oznacza możliwość sprawdzenia, zweryfikowania. Jeśli teoria jest mocno zgodna z obserwacjami, to wynik falsyfikowania ją potwierdza - nie udaje się jej sfalsyfikować. TE jest falsyfikowalna, tyle, że póki co każde doniesienie i próba falsyfikowania stanowią jej potwierdzenie. Dlatego biolodzy nie mają tutaj problemu. Żaden normalny biolog jakiego znam, nie zastanawia się czy ewolucja zachodzi. Zastanawia się co najwyżej jak wyglądały szczegóły ewolucji danego gatunku.
|
|
| |  | | Artaso (380 punktów) | Co nie zmienia statusu hipotezy. :>
|
|
| | |  | 5 na 5 | Ania... (14138 punktów) | >Co nie zmienia statusu hipotezy. :> Teoria ewolucji już dawno straciła status hipotezy - jest teorią, czyli spójnym i zgodnym z obserwacjami sposobem opisu rzeczywistości. Hipotezą jest przed weryfikacją, po wielokrotnej weryfikacji spójne hipotezy zostają teoriami i to już stało się dekady temu w kwestii ewolucji.
|
|
| | | |  | | Artaso (380 punktów) | >Teoria ewolucji już dawno straciła status hipotezy - jest teorią, czyli spójnym i zgodnym z obserwacjami sposobem opisu rzeczywistości. >Hipotezą jest przed weryfikacją, po wielokrotnej weryfikacji spójne hipotezy zostają teoriami i to już stało się dekady temu w kwestii ewolucji.
A na jakiej podstawie zakłada się jednolitość danej grupy zjawisk skoro nie możemy mieć dostępu do badań empirycznych ich wszystkich? Ta wielokrotna weryfikacja oznacza jedynie powiązanie zjawisk z jednej z grupy z tymi z drugiej grupy, nie ma tutaj faktycznego trwałego związku logicznego.
Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że ta hipoteza się sprawdza, tylko że żaden poważny naukowiec, pomijając potoczne użycie, nie będzie się upierał, że dana teoria jest czymś więcej niźli hipotezą - której nie udało się na dzień dzisiejszy sfalsyfikować.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>Teoria ewolucji już dawno straciła status hipotezy - jest teorią, czyli spójnym i zgodnym z obserwacjami sposobem opisu rzeczywistości. >>Hipotezą jest przed weryfikacją, po wielokrotnej weryfikacji spójne hipotezy zostają teoriami i to już stało się dekady temu w kwestii ewolucji. >A na jakiej podstawie zakłada się jednolitość danej grupy zjawisk skoro nie możemy mieć dostępu do badań empirycznych ich wszystkich? Ta wielokrotna weryfikacja oznacza jedynie powiązanie zjawisk z jednej z grupy z tymi z drugiej grupy, nie ma tutaj faktycznego trwałego związku logicznego. >Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że ta hipoteza się sprawdza, tylko że żaden poważny naukowiec, pomijając potoczne użycie, nie będzie się upierał, że dana teoria jest czymś więcej niźli hipotezą - której nie udało się na dzień dzisiejszy sfalsyfikować. Obserwacje i miliony badań powiązań między gatunkami dają nam sporą wiedzę. Nie musimy zakładać eksperymentu, aby opisywać świat. Obserwacje i badania świata istniejącego są wystarczające w dużej części nauki. Moja praca to opis świata, nie eksperyment. I w tej kwestii tysiące naukowców opisuje świat, i każda z obserwacji nie powoduje niezgodności z teorią.
Dajmy na to - teoria heliocentryczna. Cz można założyć eksperyment falsyfikujący ją? Eksperymentu nie da się założyć. Można dokonać obserwacji. Wystarczy?
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że ta hipoteza się sprawdza, tylko że żaden poważny naukowiec, pomijając potoczne użycie, nie będzie się upierał, że dana teoria jest czymś więcej niźli hipotezą - której nie udało się na dzień dzisiejszy sfalsyfikować.A może warto to przeczytać? www.google(*)CNF3y56N9_wQvoM9noeQy1cXwM_zggPozdrawiam. @@@ .
|
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | > Witam,Witam również. Na wstępie chciałam Cię poinformować, że na tym forum sprawa jest wałkowana od początku jego istnienia. Nie wiem, jakich nowych argumentów oczekujesz, ale zamiast zadawać po raz n-ty to samo pytanie, zapoznaj się z zawartością portalu. Zacznij od tych artykułów: www.racjonalista.pl/kk.php/d,150/q,EwolucjonizmPowodzenia. Tak na marginesie - "wiara w teorię ewolucji"... hmmmm... Teoria ewolucji to jest opis zjawiska ewolucji, zachodzącego wręcz na naszych oczach, jak się przekonasz po lekturze. Wiara w opis? Można i tak...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | -1 na 1 | dragon (-14 punktów) | > Witam również.> Na wstępie chciałam Cię poinformować, że na tym forum sprawa jest wałkowana od początku jego istnienia. Nie wiem, jakich nowych argumentów oczekujesz, ale zamiast zadawać po raz n-ty to samo pytanie, zapoznaj się z zawartością portalu. Zacznij od tych artykułów:> www.racjonalista.pl/kk.php/d,150/q,Ewolucjonizm> Powodzenia.> Tak na marginesie - "wiara w teorię ewolucji"... hmmmm... Teoria ewolucji to jest opis zjawiska ewolucji, zachodzącego wręcz na naszych oczach, jak się przekonasz po lekturze. Wiara w opis? Można i tak...> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.Wiem o czym mówisz. Ale proszę tylko o samą esencję. Krótkie podsumowanie kogoś kto siedzi w temacie dłużej niż ja...
|
|
|  | 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | > Ale proszę tylko o samą esencję. Krótkie podsumowanie kogoś kto siedzi w temacie dłużej niż ja...Jej, przegapiłem taką fajną dyskusję, bo widzę, że główny rozgrywający został już zdyskwalifikowany  Ale głowa do góry, ta gra nigdy się nie skończy, niestety albo na szczęście. Niepodważalny dowód na prawdziwość ewolucji, wzięty z introspekcji i krytycznej obserwacji moich zachowań. Po pierwsze - w dzieciństwie uwielbiałem wspinać się na drzewa (niskie brzozy, krępe powykręcane sosny, dzikie jabłonie). Po drugie - uwielbiam wręcz huśtać się na rękach, a nawet na jednej ręce; w tym celu zainstalowałem u siebie w domu drążek do podciągania się; czasem w czasie tych ćwiczeń drapię się za uchem. Po trzecie - do obierania pomarańczy nie używam noża, robię to wyłącznie ręcznie i zębami. Po czwarte - moja dziewczyna mówiła, że śmieję się jak małpa. Po piąte i najważniejsze: lubię oglądać filmy przyrodnicze o szympansach bonobo i powiem nawet, że potrafię odróżnić brzydką szympansicę od ładnej. Nie będę kopał leżącego, bo tę listę mógłbym ciągnąć długo.
|
|
3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Witam, >do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. Teraz jestem "confused".
A wierzysz też w teorię heliocentryczną, czy też jesteś "confused" bo ktoś Ci przekonująco opowiedział o słońcu, które krąży dookoła Ziemi?
>Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet >jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji.
Kreacjoniści nie podali Ci dowodów na ewolucję? Niesamowite, jak mogli!!!
Czy jest jeden fakt który by w 1% popierał kreacjonizm?
Bo myśmy takiego nie poznali jeszcze, wiec chętnie się czegoś w końcu dowiem. Miło byłoby aby ten "fakt" nie odnosił się do teorii ewolucji.
Podobno za całą podstawę kreacjonizmu wystarczyłoby jedno znalezisko, w którym np. ssak łożyskowy występowałby w warstwie, w której wg. teorii ewolucji i dotychczasowych prawidłowości ustalonych przez paleontologów i geologów powinny być co najwyżej płazy. To by narobiło niezłego zamieszani ewolucjonistom.
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
 | -2 na 2 | dragon (-14 punktów) |
>A wierzysz też w teorię heliocentryczną, czy też jesteś "confused" bo ktoś Ci przekonująco opowiedział o słońcu, które krąży dookoła Ziemi?
Obserwujemy co innego. Obalono, nie ma co ciągnąć wątku.
>Kreacjoniści nie podali Ci dowodów na ewolucję? Niesamowite, jak mogli!!! >Czy jest jeden fakt który by w 1% popierał kreacjonizm? >Bo myśmy takiego nie poznali jeszcze, wiec chętnie się czegoś w końcu dowiem. >Miło byłoby aby ten "fakt" nie odnosił się do teorii ewolucji. >Podobno za całą podstawę kreacjonizmu wystarczyłoby jedno znalezisko, w którym np. ssak łożyskowy występowałby w warstwie, w której wg. teorii ewolucji i dotychczasowych prawidłowości ustalonych przez paleontologów i geologów powinny być co najwyżej płazy. >To by narobiło niezłego zamieszani ewolucjonistom. >
Ale nie obalaj kreacjonizmu tylko daj dowód na ewolucję
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ale nie obalaj kreacjonizmu tylko daj dowód na ewolucję Po kolejnej takiej wypowiedzi uznam Cię za trolla.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | -1 na 1 | dragon (-14 punktów) |
> Po kolejnej takiej wypowiedzi uznam Cię za trolla.
Ja tylko proszę o dowód i nic więcej. Cała strona odpowiedzi i nikt tego nie zrobił. Czy proszę o coś niemożliwego czy niecenzuralnego?
Jedno dobre - odpowiedź zdanie i wątek będzie do zamknięcia
|
|
| | |  | 4 na 4 | neurosurgery (2484 punktów) | > Ja tylko proszę o dowód i nic więcej. Cała strona odpowiedzi i nikt tego nie zrobił.
Każdy organizm na Ziemi ma informację genetyczną zakodowaną w DNA (pomijam retrowirusy). Twoje DNA strukturalnie nie różni się od DNA sosny, czy żaby. Mało tego, każda trójka kodująca koduje ten sam aminokwas u wszystkich organizmów (z małymi wyjątkami)! Więc jeżeli kodon CUC (w mRNA) koduje leucynę, to nie tylko u Ciebie. Pieski i kotki też tak mają.
|
|
| | |  | -1 na 5 | Marcuch (664 punktów) | >> Po kolejnej takiej wypowiedzi uznam Cię za trolla. >Ja tylko proszę o dowód i nic więcej. Cała strona odpowiedzi i nikt tego nie zrobił.
Hej, dragon, chyba już zauważyłeś, że dowodu tutaj nie otrzymasz. Czytam ten wątek i każdy nowy post - nowy wykręt erystyczny ze strony obrońców darwninizmu coraz bardziej mnie rozśmiesza! Najbardziej urąga rozumowi i uczciwości w dyskusji odbijanie piłeczki w stylu "a kto obalił teorię ewolucji?", "a jakie są argumenty kreacjonistów?". Co za nędza intelektualna, nieprawdaż? Ale twoje uparte sokratejskie dążenie do prawdy i logicznego ugruntowania hipotez natrafia na "ostrzeżenia" i pewnie zaraz rozbije się o wewnętrzną cenzurę! Istotnie, na razie nikt na świecie darwinizmu nie udowodnił, ale w kręgu fanatyków nikt Ci tego głośno nie powie.
Ja osobiście wierzę w teorię ewolucji, ale nie oszukuję się, że są na nią jakieś porządne "dowody". Bo nie można formułować dowodów odnośnie historii. I nie ulegam czemuś, co nazwałbym "marketingiem naukowym", kiedy za pomocą wygibasów języka reklamy tworzy się złudzenie, jakoby coś, co de facto jest bardzo prawdopodobną hipotezą, jest w istocie powszechnie uznaną, jedynie słuszną teorią.
Tak się składa, że darwinizm nie doczekał się konkurencji i już dawno zaczęto budować na nim gmach rozmaitych teorii typu "socjobiologia ewolucyjna" i inne ewolucyjne cośtamy. Innymi słowy, darwinizm stał się paradygmatem, a paradygmatu zwykle się nie dowodzi, bo to on narzuca kategorie myślenia i dowodzenia. Dzisiaj z teorii ewolucji utrzymują się ludzie i ośrodki naukowe, idea ta wrosła w świadomość społeczną, bo się ją klepie od konferencji naukowych po obiadki u cioci i spotkania przy piwie. Kto śmiałby z nią polemizować? Kto śmiałby teraz wątpić? W imię czego? Wszak to szkodliwe i niepraktyczne.
Kolejna porażka, według mnie, to intelektualne onanizowanie się istnieniem jakiegoś wyimaginowanego konfliktu między kreacjonizmem a ewolucjonizmem. Jest to mieszanie dwóch porządków wyjaśniania świata: albo jakiś baran naukowo interpretuje treści religijne, coś jak organizacja "Strażnica", albo inny baran twierdzi, że darwinizm jest źródłem sensu i porządku w świecie ożywionym, psychice ludzkiej, relacjach społecznych, języku i wszystkim, co możemy pomyśleć. A załóżmy, że Bóg też mógł stworzyć ewolucję, a jeśli istnieje, być może właśnie ją "przeprowadza". I w czym problem? W tym, że Żydzi nie zapamiętali wszystkich swoich pradziadów i zapisali w Biblii tyle, że wyszło jakby Adam żył parę tysięcy lat temu? Kto się takimi rzeczami poważnie przejmuje?
|
|
| | | |  | 5 na 5 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | |  | -2 na 2 | Marcuch (664 punktów) | > pl.m.wikipedia.org/wiki/Ewolucja_biologiczna_(spór)> Jak się nie chce widzieć dowodów, to się ich nie zobaczy.> Dyskusja przybrała żałosny wymiar trollingu.No widzisz, wreszcie jakiś konkret! Dobrze, że szanują tam prawdziwą empirię i piszą, iż teoria ewolucji jest "dobrze udokumentowana" (a nie udowodniona). Mnie to wystarcza i przekonuje, ale propaganda tego nie wytrzyma. Magiczne słowo "dowód" musi padać zawsze w jakichś abstrakcyjnych kontekstach, bo nie można wypowiedzieć dosłownie. Ewolucja jest jak Big Bang, wiele na nią wskazuje. Szczególnie do dragona: jeśli uznajesz metodologię Poppera, musisz uznać t.e. za metafizykę. Jeżeli jednak podzielasz punkt widzenia Lakatosa albo Laudana, albo "metodologię potoczną pana Zdziśka z kiosku", t.e. kwalifikuje się jako teoria naukowa. Ostatecznie, rozstrzygnięcie może nabrać charakteru językowego i konwencjonalnego, czyli sceptycyzm. W końcu nieważne jest czy coś się nazywa "teorią", "hipotezą" czy "wyznaniem wiary", lecz, czy to jest prawdziwe, hehe.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Marcuchu masz minus za użycie w takim kontekście Poppera. Jeśli uważasz, że dobrze go użyłeś, proszę rozwiń - jeśli rzeczywiście masz coś do powiedzenia wycofam się z minusa.
Pozdrawiam
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
|
|
| | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >Marcuchu masz minus za użycie w takim kontekście Poppera. >Jeśli uważasz, że dobrze go użyłeś, proszę rozwiń - jeśli rzeczywiście masz coś do powiedzenia wycofam się z minusa.
Ech, walka o punkt! Aż ciarki przechodzą... ale twoje powody minusowania rozczarowują.
Podstawowym kryterium Poppera naukowości danej teorii jest jej falsyfikowalność, czyli, w skrócie, potencjalne istnienie takiego doświadczenia, które by wykazało, że jest fałszywa. Niezłe to kryterium, dobrze oddziela rozmaite dyrdymały typu alchemia od uczciwej nauki - ale na pewne teorie nie działa, np. na astrologię. Teoretycznie astrologię można by sfalsyfikować przez badania statystyczne zgodności biografii z horoskopem.
Niestety kryterium Poppera również nie działa za dobrze na teorię ewolucji, bowiem, mówiąc "elementarnie": nie istnieje taki eksperyment, możliwy do przeprowadzenia przez ludzkość, który zaprzeczyłby temu, iż przez ostatnie, dajmy na to 500.000 lat, zachodziła "ewolucja biologiczna", zgodnie z tym jak się ją ogólnie charakteryzuje przez współdziałanie mutacji i presji środowiskowej.
Skoro empiria nie może zaprzeczyć historycznej teorii ewolucji, to teoria ta wobec narzędzia falsyfikacji wygląda tak samo jak spiskowe teorie dziejów. Zawsze można powiedzieć: "ten tajemny mechanizm działał, nawet jeśli zignorujemy wykopaliska, anatomię porównawczą, genetykę itp." .
O falsyfikacji mówi się jeszcze w sensie potocznym, jako zarzuceniu jednej teorii na rzecz lepszej, takiej o większej mocy wyjaśniającej - i w tym sensie t.e. może być "sfalsyfikowana", ale to już nie jest popperowski sens tego wyrażenia i unikałbym go, bo za dużo mąci.
Na szczęście, mamy nowocześniejsze metodologie niż Popper. Imre Lakatos zaproponował model naukowych programów badawczych, charakteryzujący specyfikę nauk ścisłych z takiej nieco historycznej perspektywy. [Neo]darwinizm jest zdrowym ("generatywnym") "programem badawczym" i tym się właśnie różni od astrologii, medycyny Kahunów i teorii flogistonu. Pozostaje przekonać się do Lakatosa, bo z punktu widzenia metodologii realistycznej, albo pragmatycznej, t.e. też słabo wypada.
Niefalsyfikowalność t.e. to taki pseudo-argument jej co niedojrzalszych filozoficznie krytyków (nie tylko kreacjonistów).
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | > ale na pewne teorie nie działa, np. na astrologię. Teoretycznie astrologię można by sfalsyfikować przez badania statystyczne zgodności biografii z horoskopem. Nie teoretycznie. Można ją sfalsyfikować.
>Niestety kryterium Poppera również nie działa za dobrze na teorię ewolucji, bowiem, mówiąc "elementarnie": nie istnieje taki eksperyment, możliwy do przeprowadzenia przez ludzkość, który zaprzeczyłby temu, iż przez ostatnie, dajmy na to 500.000 lat, zachodziła "ewolucja biologiczna", zgodnie z tym jak się ją ogólnie charakteryzuje przez współdziałanie mutacji i presji środowiskowej. Falsyfikowalność nie oznacza przeprowadzenia eksperymentu i jedynie tego. Co więcej, teoretycznie taki eksperyment założyć możemy. No i de facto obserwujemy ewolucję gatunków o krótkim cyklu życiowym. Dla baterii 100 lat to aż nadto.
>Na szczęście, mamy nowocześniejsze metodologie niż Popper. Imre Lakatos zaproponował model naukowych programów badawczych, charakteryzujący specyfikę nauk ścisłych z takiej nieco historycznej perspektywy. [Neo]darwinizm jest zdrowym ("generatywnym") "programem badawczym" i tym się właśnie różni od astrologii, medycyny Kahunów i teorii flogistonu. Pozostaje przekonać się do Lakatosa, bo z punktu widzenia metodologii realistycznej, albo pragmatycznej, t.e. też słabo wypada. Istnieje podobny sposób oceny hipotezy i teorii - mianowicie na ile jest narzędziem generującym interpretacje kolejnych obserwacji. Jeśli hipoteza jest narzędziem, w oparciu o które interpretuje się kolejne i kolejne obserwacje, i nie znajdujemy w tym niejasności i sprzeczności, to jest to hipoteza użyteczna. W tym ujęciu TE się sprawdza. Astrologia nie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >> Teoretycznie astrologię można by sfalsyfikować przez badania statystyczne zgodności biografii z horoskopem. >Nie teoretycznie. Można ją sfalsyfikować. ??? No przecie mówię, że można. Ale nikt się tym jeszcze poważnie nie zajmował, jeśli dobrze wiem. Bo i po co.
>>Niestety kryterium Poppera również nie działa za dobrze na teorię ewolucji, (...) >Falsyfikowalność nie oznacza przeprowadzenia eksperymentu i jedynie tego. Co więcej, teoretycznie taki eksperyment założyć możemy. Jeżeli uważasz, że coś możemy założyć, podaj co by to miało być. Jaki eksperyment falsyfikujący?
> No i de facto obserwujemy ewolucję gatunków o krótkim cyklu życiowym. Dla baterii 100 lat to aż nadto. Z tego wypływa wniosek dla baterii na okres ostatnich 100 lat, jeśli rzecz jest dobrze udokumentowana. Wniosek uprawdopodobniający t.e., nie falsyfikujący. "Ewolucja dziś, ewolucja wczoraj, ewolucja zawsze." A w niedzielę kurczaka, wbrew stosowanej przezeń zasadzie indukcji, zarżnęli i zrobili z niego rosół. Chyba mówimy o różnych rzeczach.
>Istnieje podobny sposób oceny hipotezy i teorii - mianowicie na ile jest narzędziem generującym interpretacje kolejnych obserwacji. Tego typu "teorii" dostarczają Raelianie, wróżki i inni nawiedzeni. Spadł kamień? Pewnie był zaczarowany! - oto szamańska interpretacja obserwacji. Szaman wszystko Ci elegancko zinterpretuje.
>W tym ujęciu TE się sprawdza. Astrologia nie. Nieprawda. Miał wypadek? Astrologia interpretuje: gwiazdy się zbiegły, koniunkcja planet, inne terefere i mamy interpretację.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | >Nieprawda. Miał wypadek? Astrologia interpretuje: gwiazdy się zbiegły, koniunkcja planet, inne terefere i mamy interpretację.
Banał z astrologią nie polega na tym, że jedynie intuicyjnie stwierdzamy jej absurdalność, lecz na tym, że "mały wypadek" lub "spadł kamień" może być wynikiem przypadku. Nie ma rozróżnienia pomiędzy przypadkiem a działaniem "układu planet", tzn. astrolodzy nie przedstawiają żadnych danych na ten temat.
W przypadku teorii ewolucji mamy przewidywania, które możemy odróżnić od przypadku.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | > >Nieprawda. Miał wypadek? Astrologia interpretuje: gwiazdy się zbiegły, koniunkcja planet, inne terefere i mamy interpretację.> Banał z astrologią nie polega na tym, że jedynie intuicyjnie stwierdzamy jej absurdalność, lecz na tym, że "mały wypadek" lub "spadł kamień" może być wynikiem przypadku. Nie ma rozróżnienia pomiędzy przypadkiem a działaniem "układu planet", tzn. astrolodzy nie przedstawiają żadnych danych na ten temat.Bo astrolodzy uważają, że w ogóle nie ma przypadku, tylko wpływy tajemnych sił. I chociaż wszystko się poprzesuwało na niebie od czasów sformułowania zasad astrologii, oni ciągle wierą, że coś przewidują, fajtłapy.  > W przypadku teorii ewolucji mamy przewidywania, które możemy odróżnić od przypadku.Ja mówię o teori pochodzenia gatunków, która jest teorią dotyczącą przeszłości. Z takich teorii nie ma przewidywań, są tylko "wspomnienia". Ale tu nie chodzi o to, bo widzę, że koniecznie chcecie uprawdopodobnić t.e., czyli jesteście jeszcze w czasach myślenia przedpopperowskiego na naukę, w czasach nie "falsyfikacji" lecz "konfirmacji", Bacon, Bayes, Carnap. Tu są zady i walety tego podejścia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał (2046 punktów) | >Ja mówię o teori pochodzenia gatunków, która jest teorią dotyczącą przeszłości.
Przewidywanie dotyczy obserwacji. Przyszłe obserwacje mogą dotyczyć przyszłych zdarzeń, ale także organizmów żyjących dawno temu, tj. analizy szczątków nowo odkrytych. Teoria pochodzenia gatunków takowe przewidywania generuje.
>Ale tu nie chodzi o to, bo widzę, że koniecznie chcecie uprawdopodobnić t.e., czyli jesteście jeszcze w czasach myślenia przedpopperowskiego na naukę, w czasach nie "falsyfikacji" lecz "konfirmacji", Bacon, Bayes, Carnap
Jedyne co masz na poparcie swojej tezy o niefalsyfikowalności TE, to wyłącznie twoja opinia. W powyższym cytacie jedynie ją powtarzasz, zamiast uzasadnić. Oczywiście zastosowałeś także "słomiana kukłę", jacy to jesteśmy metodologicznie zacofani. Z taką słomianą kukłą łatwiej polemizować.
Chcemy (a przynajmniej ja) uświadomić Tobie, że teoria ewolucji (rozumiana jako teoria pochodzenia gatunków) jest falsyfikowalna.
"Królik w Prekambrze" - najprostsza i chyba najbardziej znana obserwacja mogąca sfalsyfikować teorię ewolucji.
EDIT:
Jakbyś jeszcze miał wątpliwości co do falsyfikowalności teorii ewolucji, to proponuję podejście do poniższego problemu.
Czy można sfalsyfikować hipotezę, że osoba, o której jesteś przekonany, że jest twoim ojcem biologicznym, rzeczywiście jest nim? Wszak jak mówi rzymskie powiedzenie, ojciec zawsze jest nieznany. No i według Ciebie hipotezy dotyczące przeszłości nie są falsyfikowalne.
Czy jeśli poddasz siebie i ojca badaniom DNA, których wynik wykaże brak podobieństwa genetycznego charakterystycznego dla ojca i syna, będzie to falsyfikacja? A jeśli badania wykażą, że ojcem jest inna (uwzględniona w badaniu) osoba, to będzie falsyfikacja rozważanej hipotezy?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >Chcemy (a przynajmniej ja) uświadomić Tobie, że teoria ewolucji (rozumiana jako teoria pochodzenia gatunków) jest falsyfikowalna.
Uświadomić przez ustawiczne powtarzanie? Przecież chodzi o podanie hipotetycznego falsyfikującego eksperymentu, eksperymentu falsyfikującego całą teorię. Czekam i czekam i nic. Zaraz sam powiem!
>"Królik w Prekambrze" - najprostsza i chyba najbardziej znana obserwacja mogąca sfalsyfikować teorię ewolucji.
Tia... Widzę, że klepana przez ze mnie uwaga, że teoria dotyczy historii przechodzi niezauważona. Mała podpowiedź: nie możemy jak na razie cofnąć się do prekambru. I nie możemy przeprowadzić tego doświadczenia z królikiem.
A teraz druga podpowiedź, mianowicie Coś, co mogłoby być falsyfikacją i co niemal nią jest. Słuchajcie, bo od teraz będziecie używać tego argumentu przeciwko zaplutym karłom kreacji: Odkrycie fizjologicznej "chimery", czyli zwierzęcia łączącego pomieszane cechy wielu gatunków sfalsyfikowałoby [niemalże, ale o tym nie wspominajcie] t.e. To znaczy, na upartego Mścisława można by jeszcze t.e. bronić wobec takiego odkrycia, ale ponad wszelką tzw. "racjonalną wątpliwość" chimera to stwór tak nieprawdopodobny ewolucyjnie, a zarazem na tyle możliwy biologicznie, że odkrycie go (które nie jest dziś wykluczone) jest potencjalną falsyfikacją.
To taki jeden "myk", powinniście go znać, jako obrońcy i wyznawcy (tej nieco przestarzałej ale niech będzie) falsyfikowalności, jako kryterium naukowości. Jest jeszcze kilka takich potencjalnych odkryć, których dotychczasowa nieobecność (mimo poszukiwań co światlejszych badaczy) zwiększa, uwaga trudne słowo, korroborację teorii ewolucji. A jakich odkryć? Internet stoi otworem, no i od czego jest wyobraźnia. Tylko trzeba się nauczyć myśleć przeciwko swoim poglądom.
Po zliczeniu tych odkryć i zbombardowaniu nimi "głupich kreacjonistów" przystąpić będziecie musieli do rewizji swojego stosunku do popperyzmu (bo kreacjoniści wynajdą stosowne kontr-argumenty, jak w szachach) i powiedzieć: trzeba by raczej rozszerzyć filozoficzne kryteria naukowości, niż zawężać dziedzinę nauki na podstawie starych kryteriów. Popper się przejadł, ale Lakatos żyje (czy ktoś tam jeszcze) i mamy nowe oręże, hej ho.
>Czy można sfalsyfikować hipotezę, że osoba, o której jesteś przekonany, że jest twoim ojcem biologicznym, rzeczywiście jest nim? Wszak jak mówi rzymskie powiedzenie, ojciec zawsze jest nieznany. No i według Ciebie hipotezy dotyczące przeszłości nie są falsyfikowalne.
Jeszcze jest kwestia: jakiej przeszłości. Ja mówię o historii (jesli ma to być nawiązanie do wątku), a powinienem nawet mówić o prehistorii, której t.e. dotyczy. Teoria ewolucji posługuje się paleontologią, czyli dziurawą siatką poszlak, a nie rzetelnymi obserwacjami czy eksperymentami współczesnymi z przedmiotem, ani nawet ze źródłami pisanymi, czy potwierdzonymi zeznaniami świadków. Przecież to nie kreacjonistyczne uprzedzenie lecz czysto naukowy sceptycyzm rozróżnia te dwie metody postępowania. Szanuję nauki ścisłe, i chcę, żeby były ścisłe, o.
>Czy jeśli poddasz siebie i ojca badaniom DNA, których wynik wykaże brak podobieństwa genetycznego charakterystycznego dla ojca i syna, będzie to falsyfikacja? Oczywiście.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) |
> a powinienem nawet mówić o prehistorii, której t.e. dotyczy. Teoria ewolucji posługuje się paleontologią, czyli dziurawą siatką poszlak, a nie rzetelnymi obserwacjami czy eksperymentami współczesnymi z przedmiotem, ani nawet ze źródłami pisanymi, czy potwierdzonymi zeznaniami świadków.
Zachodzę w głowę Marcuch czemuż to t.e., której, wg Ciebie, dotyczy prehistoria , nie podpiera się źródłami pisanymi czy potwierdzonymi zeznaniami świadków.
>Przecież to nie kreacjonistyczne uprzedzenie lecz czysto naukowy sceptycyzm rozróżnia te dwie metody postępowania.
I nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Michał (2046 punktów) | >nie istnieje taki eksperyment, możliwy do przeprowadzenia przez ludzkość, który zaprzeczyłby temu, iż przez ostatnie, dajmy na to 500.000 lat, zachodziła "ewolucja biologiczna", zgodnie z tym jak się ją ogólnie charakteryzuje przez współdziałanie mutacji i presji środowiskowej.
Istnieje. Służy temu tzw. test McDonalda-Kreitmana. Różne mechanizmy inaczej kształtują sekwencje pochodzące od wspólnego przodka. Mając homologiczne sekwencje genów można zanegować tezę, że od czasu rozejścia się linii rodowej sekwencje (lub jedna z nich) były kształtowane przez mechanizm neodarwinowski, jak i rozpoznać inne mechanizmy. Skanować można w ten sposób cały genom.
|
|
| | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >>nie istnieje taki eksperyment, możliwy do przeprowadzenia przez ludzkość, który zaprzeczyłby temu, iż przez ostatnie, dajmy na to 500.000 lat, zachodziła "ewolucja biologiczna", zgodnie z tym jak się ją ogólnie charakteryzuje przez współdziałanie mutacji i presji środowiskowej. >Istnieje. Służy temu tzw. test McDonalda-Kreitmana. Różne mechanizmy inaczej kształtują sekwencje pochodzące od wspólnego przodka. Mając homologiczne sekwencje genów można zanegować tezę, że od czasu rozejścia się linii rodowej sekwencje (lub jedna z nich) były kształtowane przez mechanizm neodarwinowski, jak i rozpoznać inne mechanizmy. Skanować można w ten sposób cały genom.
Nawet jeśli pokażemy w ten sposób, że połowa organizmów jest produktem nie ewolucji, a eksplozji w Czarnobylu, nie zaprzeczy to temu, że coś takiego jak ewolucja kształtowało pulę genową na Ziemi przez wieki prahistorii do chwili owego niesławnego wypadku. To mają do siebie teorie historyczne.
To po pierwsze. Po drugie założenie falsyfikującego eksperymentu, że >Różne mechanizmy inaczej kształtują sekwencje pochodzące od wspólnego przodka. Jest elementem falsyfikowanej teorii i nie bardzo nadaje się na przesłankę. A cóż to jest "wspólny przodek"? To pojęcie t.e. Więc jeśli ją fałszujemy, musimy obejść się bez niego.
Puszczam kamień a on nie spada. To by sfalsyfikowało grawitację, tu i teraz. A jakie świadectwo sfalsyfikowało ewolucję dawno temu? Może że Ziemia ma 3000 lat, hehe...
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał (2046 punktów) | >(...) nie zaprzeczy to temu, że coś takiego jak ewolucja kształtowało pulę genową na Ziemi przez wieki prahistorii do chwili owego niesławnego wypadku.
Test bierze pod uwagę całą historię od chwili rozejścia się linii rodowych. Kwestia odpowiedniego skonkretyzowania hipotezy i doboru sekwencji.
>Jest elementem falsyfikowanej teorii i nie bardzo nadaje się na przesłankę. A cóż to jest "wspólny przodek"?
Pochodzenie sekwencji od wspólnego przodka stwierdza się w innym teście. Mechanizm to druga sprawa.
>A jakie świadectwo sfalsyfikowało ewolucję dawno temu?
Wystarczy odpowiednio doprecyzować, jaka dokładnie hipoteza ma być poddana weryfikacji. Ogólnikowo "ewolucja" oznacza wszystko i nic. Możesz na przykład postawić pytanie, czy człowiek i szympans pochodzą od wspólnego przodka, albo człowiek i bakteria. Taką tezę łatwo poddać falsyfikacji.
Możesz z kolei chcieć zweryfikować hipotezę, że gen X, występujący u ludzi i szympansów, posiada regiony poddawane pozytywnej selekcji (mechanizm neodarwinowski) w czasie od rozejścia się linii rodowych. Odpowiednia analiza sekwencji pozwoli Ci odrzucić lub przyjąć tę hipotezę. A może będziesz chciał zanegować zachodzenie wszystkich znanych mechanizmów - też będziesz miał taką możliwość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >>A jakie świadectwo sfalsyfikowało ewolucję dawno temu? >Wystarczy odpowiednio doprecyzować, jaka dokładnie hipoteza ma być poddana weryfikacji. Ogólnikowo "ewolucja" oznacza wszystko i nic. Możesz na przykład postawić pytanie, czy człowiek i szympans pochodzą od wspólnego przodka, albo człowiek i bakteria. Taką tezę łatwo poddać falsyfikacji.
Brzmi nadziejnie, ale boję się, że żeby ją sfalsyfikować, trzeba wpierw założyć rodzaje dozwolonych mechanizmów ewolucyjnych, które kształtowały ludzki genom. Czyli inaczej: nie falsyfikujemy teorii ewolucji en bloc, tylko w ramach tej teorii falsyfikujemy pewne wątki, trzymając się w pytaniach i metodach określonego paradygmatu i w przekonaniu, że po wszystkim pozostaną jakieś wątki prawdziwe. Neutrino nie spada, ale grawitacja wciąż obowiązuje - bo definiuje spadanie.
>Możesz z kolei chcieć zweryfikować hipotezę, że gen X, występujący u ludzi i szympansów, posiada regiony poddawane pozytywnej selekcji (mechanizm neodarwinowski) w czasie od rozejścia się linii rodowych. Odpowiednia analiza sekwencji pozwoli Ci odrzucić lub przyjąć tę hipotezę. A może będziesz chciał zanegować zachodzenie wszystkich znanych mechanizmów - też będziesz miał taką możliwość.
No liczę na to (chociaż nieśmiało)... Ale czy chodzi o weryfikowanie każdego mechanizmu z osobna, czy wszystkich jak jeden mąż? I co uprawomocnia test genetyczny jako narzędzie historycznej analizy przebiegu ewolucji, jeśli nie sama teoria doboru naturalnego, która ma być właśnie poddana krytyce? Ciągle mam wrażenie, że czai się tu jakieś zagrożenie naukowego autokrytycyzmu, jakaś metafizyka ewolucyjna.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Marcuchu - kreacjoniści co i rusz poddają możliwości falsyfikacji teorii ewolucji (tak w całości, jak i w kawałkach). To, że ich próby falsyfikacji okazują się, co do jednej nieudanymi nie znaczy, że nie są falsyfikacją. Pomyliła Ci się naukowa niemożność zaprzeczenia ewolucji z falsyfikacjami. Falsyfikacja jest też wtedy, gdy się nie uda dzięki niej podważyć teorii!
Minus utrzymany.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >Marcuchu - kreacjoniści co i rusz poddają możliwości falsyfikacji teorii ewolucji (tak w całości, jak i w kawałkach).
Używasz "kreacjoniści" jak jakiegoś wytrychu językowego. Może "zaplute karły kreacji"? Wystarczy "przeciwnicy t.e." - nieprawdaż? Nie muszą być kreacjonistami, wystarczy, że są sceptykami, albo żartownisiami. Co więcej, nie uważam, że kreacjonizm, w swojej abstrakcyjnej (a nie tej naszej polskiej-ludowej albo amerykańskiej-folkowej) formie musi zaprzeczać darwinizmowi. Nie znam żadnej poważnej "kreacjonistycznej próby falsyfikacji", zwykle podają jakieś bogobojne pseudoargumenty z "Pisma" wyciągnięte, które można ewentualnie obśmiać. To nie jest dobra próba rzeczowej, empirycznej, choćby hipotetycznej.
>Falsyfikacja jest też wtedy, gdy się nie uda dzięki niej podważyć teorii! To wyjątkowo mizerna falsyfikacja. "Żadna", rzekłbym. Falsyfikacja, nie musi być faktycznie przeprowadzona, wystarczy podać ewentualny eksperyment z ewentualnym wynikiem. Porządny, naukowy, mozliwy do powtórzenia itd. Jaki? Nic się nie ima. I nie ja to odkryłem, to stara historyjka jest...
>Karp żyje, więc ma prawo do życia! Błąd logiczny. >Nie naruszajcie tego prawa! Nie naruszamy, zmieniamy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Marcuchu kreacjoniści twierdzili: 1. datowanie węglem skamieniałości nie wskazuje ich wieku 2. powstanie złożonych narządów nie może dokonać się przez ewolucję (brak ogniw pośrednich w rozwoju narządów) 3. genetyka nie wyjaśnia złożoności mutacji prowadzących do powstania nowych gatunków
i jeszcze mnóstwo innych, ale wybierałem bardziej według mnie sensowne.
Do każdego z powyższych dało się zrobić eksperyment (zebrać dane) rozwiewający wątpliwości.
Istnienie białych karłów (w astronomii) falsyfikuje znalezienie jednego białego karła - zabija wszelkie falsyfikacje istnienia białego karła. Jak tego nie rozumiesz, to przemyśl sobie rzecz dobrze. Jak samo myślenie nie wystarczy, to sięgnij do książek/materiałów, albo poproś kogoś o wyjaśnienia.
Jak nie przejdziesz tego etapu, to rozmowa z Tobą straci dla mnie cały intelektualny urok.
Pozdrawiam PS. Co do karpia, wskaż mi, jeśli możesz, ów błąd logiczny. Na wszelki wypadek podaję za wikipedią: "Prawo podmiotowe jest najczęściej rozumiane jako sfera możności działania ograniczona przez dyspozycję normy prawnej, bądź jako sfera wolności zachowań (działań lub zaniechań) wynikająca z natury."
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | > Marcuchu kreacjoniści twierdzili:> 1. datowanie węglem skamieniałości nie wskazuje ich wiekuGłąby. Może chodzio o dokładność? > 2. powstanie złożonych narządów nie może dokonać się przez ewolucję (brak ogniw pośrednich w rozwoju narządów)Tia, mocno dyskusyjne, Dawkins ładnie pokazał hipotetyczną ewolucję oka i za to go lubię, choć to tylko teoria. > 3. genetyka nie wyjaśnia złożoności mutacji prowadzących do powstania nowych gatunków (...)> Do każdego z powyższych dało się zrobić eksperyment (zebrać dane) rozwiewający wątpliwości.Czyli eksperyment falsyfikujący wątpliwości. Chociaż, a propos powstania złożonych narządów, to chętnie usłyszałbym konkretnie o takim eksperymencie. Puszczono przyspieszacz ewolucyjny, w laboratorium przeleciało 1000000 pokoleń i u jamochłona pojawiło się ssacze serce? > Istnienie białych karłów (w astronomii) falsyfikuje znalezienie jednego białego karła - zabija wszelkie falsyfikacje istnienia białego karła. Jak tego nie rozumiesz, to przemyśl sobie rzecz dobrze.To zdanie jest gramatycznie niepoprawne, obciążone błędem amfibolii, wieć nie oczekuj "zrozumienia". Co co falsyfikuje?? Spróbuj to rozbić na zdania proste, z użyciem jednoznacznego "jest falsyfikowane przez" i bez myślnika, to pogadamy.  Jeszcze jeden hint odnośnie istoty falsyfikacji. Fizyka mówi, że woda zamarza w ciśnieniu atmosferycznym przy 0st Celsjusza. "Czy to falsyfikowalne?" - pyta Popper. Oczywiście! Można spróbować sfalsyfikować to twierdzenie ochładzając wodę poniżej zera. Jeżeli woda nie zamarznie, teoria będzie sfalsyfikowana. Na tym falsyfikowalność polega, na istnieniu naukowych, eksperymentalnych metod atakowania. Odnośnie t.e., powtarzam, nie ma takiego eksperymentu, dlatego wikła się ona (tak na marginesie) w problemy konfirmacji. Tylko proszę, nie dedukujcie z tego spontanicznie, że jestem jakimś anty-darwinistą! Jestem tylko anty-hurra-jak-fajnie!-istą. > PS. Co do karpia, wskaż mi, jeśli możesz, ów błąd logiczny.> Na wszelki wypadek podaję za wikipedią: "Prawo podmiotowe jest najczęściej rozumiane jako sfera możności działania ograniczona przez dyspozycję normy prawnej, bądź jako sfera wolności zachowań (działań lub zaniechań) wynikająca z natury."Znów dwuznaczność. Powinieneś uprzejmie wyłuszczyć, o które rozumienie prawa chodzi w twojej stopce, gdyż są w tym przypisie dwa niezwiązane rozumienia, normatywne i fizykalistyczne. Ale skoro jest to prawo "do życia", a nie "prawo życia" i dalej leci "nie naruszajcie tego prawa", to chodzi o znaczenie pierwsze ("sfera możności działania ograniczona przez dyspozycję... itd."). Czyli znaczenie normatywne. Czy tu zgoda? Bo inaczej naruszanie karpiego "prawa do życia" byłoby naruszaniem praw natury, czymś niewykonalnym, jeśli mi się dobrze zdaje, i w świetle tego wezwanie w stopce miałoby charakter czegoś a la "Nie naruszajcie zasady zachowania masy-energii!".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Znów dwuznaczność. Powinieneś uprzejmie wyłuszczyć, o które rozumienie prawa chodzi w twojej stopce, ... Marcuchu jeśli są dwa rozumienia, z których jedno wspiera moje stwierdzenie, a drugie nie, to logicznym jest założyć, że chodzi mi o to wspierające. Jeśli ma się wątpliwości, dopytać. Natomiast rozbienie z rozmówcy głupca, bo nie dopisał elaboratu pod stopką jest dość żenujące - jednak Twoje prawo udawać gościa z innej planety, tak jak robisz to w kwestiach ewolucji.
Dlatego nie widzę sensu w rozmowie z Tobą o ewolucji - móglbym Ci podrzucać linki, ale wygląda na to, że już masz wyrobione zdanie (mimo 1.000.000, pokoleń muszek owocowych badanych w laboratorium, ewolujących japońskich ślimaków itd itp). Jest mnóstwo "literatury faktu" i nie jest winą naukowców, że wnioski z niej wspierają ewolucję. Problemem nie są dowody, ale Twoje ich zbywanie lekką ręką. Tak, nie mylisz się - powiedz mi, jakie są Twoje wnioski odnośnie powstania setek ras psów czy kotów, czy gołębi, krów, owiec, kur [hodowane "laboratoryjnie" prawie że, w każdym razie w wystarczającym dla nas stopniu]. Jeszcze lepszy jest przypadek wróbla i mazurka, genetycznie różnych fenotypicznie podobnych. Jak poszperasz, to znajdziesz więcej podobnych-niepodobnych stworzeń. Wystarczy przemyśleć później swoją wiedzę. Nie jest moją winą, jeśli posiadasz intelektualne niedostatki nie pozwalające wyciągać Ci wniosków z danej wiedzy. Zdaje sobie sprawę, że ja Ci tego nie zastąpie, bo można dzielić się tylko wiedzą, a nie inteligencją.
Do białego karła: Nie ma błędu amfibolii, jest błąd złej woli u Ciebie. Nie może być wieloznaczności, bo kontekst wyznacza precyzyjność wypowiedzi.
Do szajsu o Popperze: Co do Twego rozumienia praw fizyki, to idź na studia - zamarzanie wody w zerze tłumaczy się w podstawówce i gimnazjum. W liceum wprowadza się przemiany gazowe i prawo Clapeyrona, więc bardziej lotne osoby zrozumieją, że 0 stopni Celsjusza jest pewnym przybliżeniem (jak i fizyka Newtonowska na przykład) - ale załóżmy, że dopiero na odpowiednich studiach mówi się to literalnie wprost.
Najważniejsze, że fizyka i nauki ścisłe posługują się rachunkiem błędu i testami wiarygodności, co sprawia, że same z siebie wyznaczają ramy falsyfikowalności!
Ty natomiast siedzisz na jakimś filozoficznym zadupiu z liczeniem kruków (przytyk do linku), z dala od teorii pomiaru i wyznaczania wiarygodności. Minęły Cię rewolucje typu: kwantowe niemożności (niekomutowanie obserwabli), fraktale i nieprzewidywalność wyrosłe z teorii chaosu deterministycznego.
Z mego punktu widzenia nie mówisz nic ciekawego. Gmerasz się przy paradoksach typu: nigdy nie mów nigdy, w ich filozoficznym sformułowaniu. A gmeraj się, masz do tego takie same prawo, jak karp do życia.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | >>Znów dwuznaczność. Powinieneś uprzejmie wyłuszczyć, o które rozumienie prawa chodzi w twojej stopce, ... >Marcuchu jeśli są dwa rozumienia, z których jedno wspiera moje stwierdzenie, a drugie nie, to logicznym jest założyć, że chodzi mi o to wspierające.
Tylko, które wg CIEBIE jest wspierające, a które nie? Jak się być może domyślasz, nie jestem bogiem - więc i nie wiem, o które znaczenie TOBIE chodzi, więc do którego mam się ustosunkować. Dlatego zapytuję powyżej "Czy tu zgoda?". >Jeśli ma się wątpliwości, dopytać. No zapytuję!
Szczególnie, że czuję, iż żadne nie jest wspierające. Dlaczego? Fizykalistyczne już omówiłem, natomiast co do normatywnego, podam przykłady: zamień karpia na tasiemca, albo weź: "Moja matka cierpi, więc ma prawo cierpieć! Nie naruszajcie tego prawa!", krzyknął syn sadysta machnąwszy po raz kolejny siekierą. A ogólnie: zdanie miesza logikę faktów z logiką norm. Ziembiński "Logika praktyczna", albo Stanosz, wprowadzenie do logiki.
>Natomiast rozbienie z rozmówcy głupca, bo nie dopisał elaboratu pod stopką jest dość żenujące - jednak Twoje prawo udawać gościa z innej planety, tak jak robisz to w kwestiach ewolucji. Nie robię z Ciebie głupca, doradzam na twoją korzyść, żebyś zmienił tę stopkę, która rzuca nieco kompromitujący cień na twoje wpisy na forum. W ogóle nie utożsamiam sądów z ludźmi i Ty, proszę, nie przypisuj mi podzielania niejako "osobiście" jakichś uprzedzeń kontr-ewolucyjnych. Mój prywatny stosunek do teorii ewolucji to jedno, a jej własne problemy merytoryczne to drugie. Widzę, że swędzi Cię jej niefalsyfikowalność, ale naprawdę uwierz, że to nie jest wielki problem i wypada się z tym pogodzić. To porządna teoria.
>Dlatego nie widzę sensu w rozmowie z Tobą o ewolucji - móglbym Ci podrzucać linki, ale wygląda na to, że już masz wyrobione zdanie (mimo 1.000.000, pokoleń muszek owocowych badanych w laboratorium, ewolujących japońskich ślimaków itd itp). Jest mnóstwo "literatury faktu" i nie jest winą naukowców, że wnioski z niej wspierają ewolucję.
Ależ ja nie potępiam teorii ewolucji! Nie jestem jej wrogiem! Trochę dystansu! Napisałem ze trzy razy, iż jestem do niej przekonany. Ale to, że w coś wierzę, nie znaczy, że to coś jest świetnie ugruntowane empirycznie i opiera się wszelkiej krytyce. Każdy pogląd ma swoje trudności i opiera się na jakiejś metafizyce, nawet taki, który robi wrażenie jedynie słusznego.
Jest jednak powszechną pruderią intelektualną, że się swoim ulubionym teoriom "nie zagląda pod spódnicę", lecz raczej po wielokroć syci widokiem ich wypudrowanych buzi. Nie lubię tego.
>Problemem nie są dowody, ale Twoje ich zbywanie lekką ręką. Tak, nie mylisz się - powiedz mi, jakie są Twoje wnioski odnośnie powstania setek ras psów czy kotów, czy gołębi, krów, owiec, kur [hodowane "laboratoryjnie" prawie że, w każdym razie w wystarczającym dla nas stopniu].
Hej, ale mowa jest o falsyfikacji, a nie konfirmacji. Możemy przeprowadzić ewolucję na globalną skalę i za tysiąc lat zakrzyknąć, niczym doktor Mengele: łał, zaszła! Ale świadectwo empiryczne, które w ten sposób uzyskamy może w równym stopniu, stosując "pieprzoną logikę", potwierdzać teorię, że ewolucja trwa od powiedzmy dziesięciu tysięcy lat, a wcześniej było rampu-flampu, które ukształtowało gatunki. Przykry niuans, co?
>Do białego karła: >Nie ma błędu amfibolii, jest błąd złej woli u Ciebie. Czyli nie potrafisz doprecyzować, no trudno. Ja odpowiadam na pytania. >Nie może być wieloznaczności, bo kontekst wyznacza precyzyjność wypowiedzi. Oj, toś upadł...
>Do szajsu o Popperze: >Co do Twego rozumienia praw fizyki, to idź na studia - zamarzanie wody w zerze tłumaczy się w podstawówce i gimnazjum. W liceum wprowadza się przemiany gazowe i prawo Clapeyrona, więc bardziej lotne osoby zrozumieją, że 0 stopni Celsjusza jest pewnym przybliżeniem (jak i fizyka Newtonowska na przykład) - ale załóżmy, że dopiero na odpowiednich studiach mówi się to literalnie wprost.
Przykro mi, ale przykład ścisłej falsyfikacji został podany i Clapeyron nie ma nic do klapania. Gdybyś nie klecił argumentów na prędce, zdążyłbyś zauważyć, iż fakt aproksymacji nie ma w podanym przykładzie znaczenia. I dlaczego Marcuch ma iść znowu na studia? O czym ta mowa?? Sam idź na studia! Może załapiesz się na moje wykłady. Łał, co za level...
>Najważniejsze, że fizyka i nauki ścisłe posługują się rachunkiem błędu i testami wiarygodności, co sprawia, że same z siebie wyznaczają ramy falsyfikowalności!
Jak ktoś mówi, że jego system "sam z siebie wyznacza ramy własnej falsyfikowalności", to znaczy, że albo nazywa się Mao, Rael, Stalin, albo Jehowa Bóg. Innymi słowy absolutym, totalitaryzm, dogmatyzm i zabobon.
>Ty natomiast siedzisz na jakimś filozoficznym zadupiu z liczeniem kruków (przytyk do linku) Bardzo merytoryczny przytyk!
>Minęły Cię rewolucje typu: kwantowe niemożności (niekomutowanie obserwabli), fraktale i nieprzewidywalność wyrosłe z teorii chaosu deterministycznego. Widzę, że pogrzebałeś w Słowniku Wyrazów Budzących Respekt, żeby mnie nastraszyć. Umówmy się, że się boję. Tylko co to ma to t.e. ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie wiem, kim Pan jest w realu, ale tutaj ocenia się ludzi po wypowiedziach: Cytat:Hej, ale mowa jest o falsyfikacji, a nie konfirmacji. Możemy przeprowadzić ewolucję na globalną skalę i za tysiąc lat zakrzyknąć, niczym doktor Mengele: łał, zaszła! Ale świadectwo empiryczne, które w ten sposób uzyskamy może w równym stopniu, stosując "pieprzoną logikę", potwierdzać teorię, że ewolucja trwa od powiedzmy dziesięciu tysięcy lat, a wcześniej było rampu-flampu, które ukształtowało gatunki. Przykry niuans, co? Napisałem, żeś z filozoficznego zadupia i gmerania, i żeś mi to potwierdził! Po pierwsze poprosiłem o wnioski (jak już zauważyłem wyciąganie przez Ciebie wniosków jest zbyt trudne). A po drugie, powyższe Twoje znaczy, że przeszłości nie da się potwierdzić - napisz, jeśli możesz, jak potwierdzić przeszłość, bo może potrafisz pokazać, że się mylę. Mam więc Cię po paru wypowiedziach za piszącego absurdy i cudaczne teksty - przynajmniej na temat ewolucji i falsyfikacji. Dalej, o naukach ścisłych - w żaden sposób nie potrafisz się odnieść do aparatu badań tych nauk. Nie rozumiesz, że w sensie praktycznym, to one wyznaczają standardy - ale podejrzewam, że daleko Ci do sensów praktycznych. (W tym standardy pewne filozoficzne w odniesieniu do opisu świata.) Wróćmy do karpia. W zasadzie uważam, że to jedyny temat, na który warto w tym momencie z Tobą rozmawiać. Rzeczywiście mieszam sens prawa fizykalistyczny ("naturalny") z normatywnym. Ku zastanowieniu! Skoro bawiłeś się w podstawienia, podstaw zamiast karpia embrion. Później człowieka. Jak już to zrobiłeś ochłoń chwilę i powiedz, skąd wynika normatywność. Może karpie mają prawo, by nie zabijać karpi. Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | > Po pierwsze poprosiłem o wnioski (jak już zauważyłem wyciąganie przez Ciebie wniosków jest zbyt trudne). A po drugie, powyższe Twoje znaczy, że przeszłości nie da się potwierdzić - napisz, jeśli możesz, jak potwierdzić przeszłość, bo może potrafisz pokazać, że się mylę.Ech, a o ile ja prosiłem, tylko po co mam się użalać... Widzisz, przeskoczyłem te twoje oczekiwane "wnioski" do wniosków z wniosków, żeby zaoszczędzić Ci czytania. Dobrze więc, po kolei. Psy i koty zostały wyhodowane, czyli, w każdym przypadku, przez stworzenie sztucznej presji selekcyjnej zmieniono genom w obrębie gatunku. Co prawda nie stworzono nowego gatunku, ale nieważne, jest presja, jest kumulacja mutacji, jest mini-ewolucja. Fajnie, tylko, że dla Ciebie jest to wniosek, że dinozaury, ameby i mamut... Hola, hola! - krzyknął Gargamel - co uprawnia do takiego przeskoku z maksymalnie paruset tysięcy do 100 milionów lat wstecz??? Skala nie robi wrażenia? Nic specjalnego nie zdarzyło się w onym czasie? Zegareczek tykał jak tyka? W świetle popperyzmu za dużo w tym fantazyjnej ekstrapolacji i tyle pragnę powiedzieć, nic więcej. Ale Tobie ten "incydent z Karlem P." przeszkadza z jakichś względów, może przez to, że nie ma naukowych alternatyw do t.e., a trzeba się czegoś trzymać, żeby nie dawać argumentu kościelnym przygłupom, którym brakuje iq żeby właściwie odczytać swoje natchnione księgi? > Mam więc Cię po paru wypowiedziach za piszącego absurdy i cudaczne teksty - przynajmniej na temat ewolucji i falsyfikacji.Świetnie. > Dalej, o naukach ścisłych - w żaden sposób nie potrafisz się odnieść do aparatu badań tych nauk. Nie rozumiesz, że w sensie praktycznym, to one wyznaczają standardy - ale podejrzewam, że daleko Ci do sensów praktycznych. (W tym standardy pewne filozoficzne w odniesieniu do opisu świata.)Pomijam to, bo już mi się odechciewa... To, że masz Najfajniejszy Śrubokręt Świata, nie znaczy jeszcze, że odkręca on wszystkie śruby. > Jak już to zrobiłeś ochłoń chwilę i powiedz, skąd wynika normatywność.Norma jest produktem, wyrazem, przejawem Woli. Normy prawne - zwykle woli społecznej, czasem woli dyktatora, wg niektórych woli Boga. Normy dotyczące karpi - chwilowo nie wiem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> Normy dotyczące karpi - chwilowo nie wiem...  Tak samo wynikają z "natury" - karp jest jadalny (dla ludzi), więc (nie mając nic lepszego) zjadamy go. Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > >Normy dotyczące karpi - chwilowo nie wiem...  > Tak samo wynikają z "natury" - karp jest jadalny (dla ludzi), więc (nie mając nic lepszego) zjadamy go.Nie zgadzam się. Karp jest jadalny dla Polaków, ale dla Anglików już nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >>Normy dotyczące karpi - chwilowo nie wiem...  > >Tak samo wynikają z "natury" - karp jest jadalny (dla ludzi), więc (nie mając nic lepszego) zjadamy go.> Nie zgadzam się. Karp jest jadalny dla Polaków, ale dla Anglików już nie.  Tak samo byś pewnie twierdził, że trawa nie jest jadalna dla ludzi. Więźniowie obozów koncentracyjnych udowodnili (i udowadniają, patrz Korea Pł), że jednak jest jadalna. Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Marcuch (664 punktów) | > >Normy dotyczące karpi - chwilowo nie wiem...  > Tak samo wynikają z "natury" - karp jest jadalny (dla ludzi), więc (nie mając nic lepszego) zjadamy go.Że jakaś norma wynika z natury to ksiądz z ambony gada: mianowicie, że jest jakieś "prawo naturalne", bo świat jest taki jaki być powinien, bo go dobry Bóg tak urządził, amen. I skoro karp żyje, to ma prawo do życia. A skoro jest jadalny, to trzeba go zjeść, hehe. I takie to przykazania z "natury" do nas płyną.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) | >Teoretycznie astrologię można by sfalsyfikować przez badania statystyczne zgodności biografii z horoskopem.
Albo, że Jowisz ma znikome szansę wywołać u kogoś euforię bądź sraczkę.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał (2046 punktów) | >Hej, dragon, chyba już zauważyłeś, że dowodu tutaj nie otrzymasz.
Przecież otrzymał. Chyba nie czytałeś całego wątku.
>Bo nie można formułować dowodów odnośnie historii.
Oczywiście, że można. Na przykład można udowodnić pokrewieństwo na podstawie analizy DNA.
>A załóżmy, że Bóg też mógł stworzyć ewolucję, a jeśli istnieje, być może właśnie ją "przeprowadza".
Ewolucja przeprowadza się sama. Jest to proces naturalny.
>W tym, że Żydzi nie zapamiętali wszystkich swoich pradziadów i zapisali w Biblii tyle, że wyszło jakby Adam żył parę tysięcy lat temu?
Ów Żydzi jak i dzisiejsi chrześcijanie utrzymują, że Biblia to natchnione słowo ich wszechwiedzącego Boga, a nie stare legendy czy niedokładne zapiski. Zapewne w tym problem.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Marcuch (664 punktów) | >Ów Żydzi jak i dzisiejsi chrześcijanie utrzymują, że Biblia to natchnione słowo ich wszechwiedzącego Boga, a nie stare legendy czy niedokładne zapiski. Zapewne w tym problem.
Ale cóż to obchodzi ewolucjonistę? Co biologię obchodzą żydowskie pamiętniki u licha?? Zderzanie ewolucji z kreacją jest obrazą rozumu.
>Ewolucja przeprowadza się sama. Jest to proces naturalny. Fajnie. Zapiszę sobie.
-Ale zaraz... Co to jest proces naturalny? -To coś, co samo się przeprowadza i nie potrzebuje transcendentalnego popychania. -Ale co to znaczy "się przeprowadza"? -Po prostu dzieje się i już. -Hurra! Jak super. -Kpisz, bo myślisz, że takie rzeczy nie istnieją. A ja powiadam Ci zaprawdę, że istnieją.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Michał (2046 punktów) | >Co biologię obchodzą żydowskie pamiętniki u licha??
Nie biologię, lecz wyznających świętość "żydowskich pamiętników". Ewolucję trudno im przełknąć.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Ja osobiście wierzę w teorię ewolucji, ale nie oszukuję się, że są na nią jakieś porządne "dowody".Chyba jednak są. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że u niektórych ludzkich noworodków (na szczęście bardzo rzadko, ale jednak) występuje szczątkowy ogon. > Bo nie można formułować dowodów odnośnie historii.Jeśli znajdujemy ślady bitew, impaktów, kości form człekopodobnych nie będących z pewnością współczesnymi ludźmi, to są dowody na to, że kiedyś coś takiego się działo i że świat wyglądał inaczej, czyli, że się zmienia. Ewoluuje. > I nie ulegam czemuś, co nazwałbym "marketingiem naukowym", kiedy za pomocą wygibasów języka reklamy tworzy się złudzenie, jakoby coś, co de facto jest bardzo prawdopodobną hipotezą, jest w istocie powszechnie uznaną, jedynie słuszną teorią.Zaangażowanie naukowców w propagowanie ewolucjonizmu jest reakcją na propagandę religijną, która pierwsza rozpoczęła ofensywę jeszcze w XIX wieku. Ofensywę zrozumiałą, gdyż ewolucja zastępuje Boga w roli stworzyciela życia a przede wszystkim człowieka. > Tak się składa, że darwinizm nie doczekał się konkurencji i już dawno zaczęto budować na nim gmach rozmaitych teorii typu "socjobiologia ewolucyjna" i inne ewolucyjne cośtamy. Innymi słowy, darwinizm stał się paradygmatem, a paradygmatu zwykle się nie dowodzi, bo to on narzuca kategorie myślenia i dowodzenia.Darwinizm na pewno nie jest paradygmatem: jest nim przyjęcie np. zasady, że prawa fizyczne nie zmieniały się w historycznym czasie ewolucji Ziemi itp. założenia, umożliwiające budowę spójnego logicznie obrazu historii planety. Ewolucjonizm jest wynikiem obserwacji, które przy takich założeniach prowadzą do wniosku że istnieje zmienność form żywych w historii. > Dzisiaj z teorii ewolucji utrzymują się ludzie i ośrodki naukowe, idea ta wrosła w świadomość społeczną, bo się ją klepie od konferencji naukowych po obiadki u cioci i spotkania przy piwie. Kto śmiałby z nią polemizować? Kto śmiałby teraz wątpić? W imię czego? Wszak to szkodliwe i niepraktyczne.Doprawdy, już sam fakt istnienia materiału genetycznego, którego zdolność do mutacji i tworzenia nowych odmian organizmów jest dobrze znana i przemysłowo wykorzystywana, powinien wystarczyć za wystarczający dowód na to, że te same mechanizmy funkcjonują bez ingerencji człowieka. > Kolejna porażka, według mnie, to intelektualne onanizowanie się istnieniem jakiegoś wyimaginowanego konfliktu między kreacjonizmem a ewolucjonizmem.To nie jest wyimaginowany konflikt, jeśli kreacjoniści chcą usunięcia wiedzy o ewolucji z programów biologii w szkołach amerykańskich. > A załóżmy, że Bóg też mógł stworzyć ewolucję, a jeśli istnieje, być może właśnie ją "przeprowadza". I w czym problem?Ano w tym, że robi to nieudolnie i chaotycznie i - jeśli jest, to znaczy, że chce z nas zrobić głupków i z całą pewnością nie traktuje nas, ludzi , poważnie. Gdyby było inaczej, z pewnością lepiej by się przyłożył.  Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Chyba jednak są. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że u niektórych ludzkich noworodków (na szczęście bardzo rzadko, ale jednak) występuje szczątkowy ogon. Szczątkowy ogon ma każdy człowiek. Ale faktycznie u niektórych jest on widoczny i bywa to powodem sporych problemów.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 9 na 9 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) |
>Ale nie obalaj kreacjonizmu tylko daj dowód na ewolucję
Nie ma jednego dowodu. Są miliony dowodów, które składają się w całość. Aby się z nimi zapoznać, wymagane jest czytanie ze zrozumieniem, wizyty w muzeach, oglądanie mądrych programów w TV itd.
Twoje żądanie jest dość absurdalne. To tak, jakbyś żądał dowodu na rozwój motoryzacji na świecie, ale nie chciał wyjrzeć przez okno na ulicę, zajrzeć do książki ani TV. Co Cię w takim przypadku by przekonało - klocek hamulcowy albo końcówka drążka kierowniczego???
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Twoje żądanie jest dość absurdalne. To tak, jakbyś żądał dowodu na rozwój motoryzacji na świecie, ale nie chciał wyjrzeć przez okno na ulicę, zajrzeć do książki ani TV. Co Cię w takim przypadku by przekonało - klocek hamulcowy albo końcówka drążka kierowniczego???Może przyłożenie tymże drążkiem w tyłek? To był był dowód stricte namacalny. 
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
3 na 3 | Medieval (3004 punktów) | Ja w takich razach odsyłam do pozycji "Najwspanialsze widowisko świata" Richarda Dawkinsa. Tam są argumenty, które mnie przekonały.
|
|
 | 13 na 13 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Ja w takich razach odsyłam do pozycji "Najwspanialsze widowisko świata" Richarda Dawkinsa. Tam są argumenty, które mnie przekonały. >
Ty widziałeś jakie to grube? I tam są takie trudne słowa różne i w ogóle. Nie da rady...
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
|  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Ty widziałeś jakie to grube? I tam są takie trudne słowa różne i w ogóle. >Nie da rady...
Ale obrazki też są! Może jednak coś się da...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
7 na 7 | Michał (2046 punktów) | Zależy, czy pytasz o dowody na pochodzenie gatunków od wspólnego przodka czy o dowód potwierdzający mechanizm neodarwinowski.
Pochodzenie gatunków od wspólnego przodka wykazuje się przez zgodność relacji między sekwencjami z modelem ewolucyjnym. Inaczej mówiąc jest to stwierdzenie bliższego lub dalszego pokrewieństwa.
Wszystkie poznane sekwencje (w tym całe genomy) pasują do modelu ewolucyjnego - tworzą "układankę" w postaci drzewa filogenetycznego.
Fakty w postaci sekwencji genomowych są jednoznacznie zgodne z modelem ewolucyjnym i falsyfikują tezę, że każdy z gatunków powstał osobno.
Do tego dochodzą charakterystyczne dla ewolucji "smaczki" takie, jak endogenne wirusy (np. ludzki endogenny retrowirus zakażający gryzonie, a nie posiadający zdolności atakowania ludzkich komórek, znajdujący się w genomach większości ssaków - inkorporacja w genom zaszła u naszego dalekiego przodka) czy samolubne elementy transpozycyjne, których jedynym celem jest powielanie się i przetrwanie.
Jeśli chodzi o mechanizm neodarwinowski, to masz idealne przykłady na wirusach grypy czy HIV.
>(...) nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji.
Takich faktów jest mnóstwo.
Poza tym wartość teorii mierzy się jej przetrwaniem przez liczne próby falsyfikacji. Teorii ewolucji do tej pory nie sfalsyfikowano, mimo wielu możliwości.
|
|
4 na 4 | lipschitz (1674 punktów) | Z jednej strony nie chcesz napisać co obalili kreacjoniści, bo za wiele by o tym pisać, z drugiej zaś domagasz się prostego i szybko dostarczonego dowodu na teorię ewolucji.
Dowodów jest wiele, dlatego też kreacjoniści mają wiele pracy, a Ty problem z przedstawieniem ich racji. To trochę tak, jakbyś był sędzią i domagał się od prokuratora jednego, niepodważalnego dowodu przestępstwa ignorując cały zebrany materiał dowodowy. IKS posiadał parę oznakowanych banknotów, parkował przed bankiem, w banku znaleziono ślady jego DNA, posiadał czarną kominiarkę podobną do tej, której użył sprawca itd. Pojedynczo żaden z tych faktów nie jest przesądzającym sprawę dowodem, zajmując się każdym z osobna łatwo je podważyć- pieniądze otrzymał za sprzedaż roweru, stał pod bankiem, bo zamierzał tam założyć konto, ale się rozmyślił, stąd też jego DNA, kominiarkę ma jak wielu ludzi i zakłada w mroźne dni itd.
To między innymi robią kreacjoniści, ignorują związki pomiędzy faktami, pewnie często robią to celowo, bo wtedy taki pojedynczy dowód można interpretować na różne sposoby. Problemem jest tutaj odbiorca, musi posiadać zdolność wiązania ze sobą wielu różnych faktów; co natomiast można powiedzieć o tej jego zdolności w sytuacji, kiedy domaga się jednego prostego dowodu? Taka postawa praktycznie wyklucza możliwość zrozumienia czegokolwiek o nieco bardziej złożonej strukturze a cóż dopiero mówić o bogatej w fakty ewolucyjnej teorii.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >wychodzi na to, że nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji.
Teorii o tak wielkim zasięgu, jakim jest teoria ewolucji, nie buduje się na jednym fakcie. Tak samo nie bardzo sobie wyobrażam jednego faktu, który by ją obalił. Można dyskutować o znaczeniu różnych czynników w ewolucji, ale istota teorii ewolucji nie podlega dyskusji. Co więcej: wydaje mi się, że jest ona elementem obrazu świata, w którym definitywnie pożegnano się z substancjalistyczną (arystotelesowską) koncepcją bytu, na rzecz bytu ujętego jako proces, zmianę (to zmiana paradygmatu). Teoria ewolucji jest teorią zmian, w szczególności zmian świata organicznego. Nawet jeśli odrzucisz aktualną jej wersję, musisz zaproponować inną teorię jego zmian. Od ewolucji nie ma ucieczki.
Koncepcja kreacjonistyczna ma metodologicznie rzecz biorąc status fatimskich halucynacji. Oczywiście można sobie szczekać na teorię ewolucji, ale należy przynajmniej robić to przy pomocy elementarnych pojęć metodologicznych. Szukanie jednego faktu potwierdzającego czy obalającego jej teorię to nieporozumienie. To mniej więcej tak, jakbyś swoje curriculum vitae chciał oprzeć na fakcie, że kiedyś ptak narobił ci na głowę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Chciałbyś dowodu w kilku słowach? Poczytaj, to nie boli, a Darwin nie gryzie. Ale twoje lenistwo spowodowało, że inni muszą Ci to tłumaczyć. Po co to robią? Nie wiem. Po co w ogóle tłumaczyć komukolwiek naukowe treści, skoro temu nawet nie chce zajrzeć się do przeciętnej książki o ewolucji, baa zarzekając się, że zna temat tkwi w opinii kreacjonistycznej, do której, od racjonalistycznej trudno dojść. Cały temat w końcu sprowadził się do tego, że:
To jest w kocie To jest ten kot To jest sposób na kota To jest każdy kot To jest głupi kot Ten kot ma łapy Kot ma pół łapy Za pół minuty kot Kot ma zajęcia jutro
A teraz przeczytajcie tylko trzeci wyraz w każdej linijce... i to jest właśnie to "że"
|
|
 | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Chciałbyś dowodu w kilku słowach? Poczytaj, to nie boli, a Darwin nie gryzie. >Ale twoje lenistwo spowodowało, że inni muszą Ci to tłumaczyć. Po co to robią? Nie wiem.
Spójrzmy prawdzie w oczy - to forum zamieszkałe jest w dużej mierze przez ludzi, którzy cierpią na kompulsywną potrzebę przekonywania, argumentowania, wyjaśniania - zwłaszcza tym, którzy wydają się błądzić. Takie nieszkodliwe, a nawet potencjalnie pożyteczne natręctwo. Mnie tez czasem dotyka.
A z drugiej strony, dyskusja w gronie osób, które się ze sobą zgadzają staje się szybko jałowa. Ile się można poklepywać po plecach? Zero wyzwań intelektualnych.
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
|
|
2 na 2 | superWOW (4 punktów) | >Witam, >do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. Teraz jestem "confused". >Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet >jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. Rozumiem przez to taki, który nie wymaga >zawierzenia, można empirycznie potwierdzić. >Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono...
Jak już wyżej pisano, nie napisałeś co obalono? Mimo wszystko spróbuje, z moje strony to będą argumenty i pytania jednoczesnie. W jaki sposób obalono mutacje genów? W jaki sposób kreacjoniści tłumaczą małe roznice pomiedzy DNA człowieka i szympansa? Nie widzisz co człowiek wyrabia z roślinami i zwierzętami?Jesteśmy na tyle rozwinięci że sami kierujemy ewolucją. Spójrz jak szybko ona zachodzi jeżeli to człowiek zdecyduje o tym które cechy są pożądane. Psy, gołębie, wszelkiej maści zwierzęta hodowlane kury, krowy. Nie trzeba byc biologiem żeby widziec że to ma sens i jest duzo bardziej prawdopodobne niż nieomylna istota.
Ps. Po sposobie twoich wypowiedzi twierdze że ty nigdy nie ''wierzyłeś'' w ewolucje i jesteś kreacjonistą po prostu.
|
|
 | Piotrjot (-39 punktów) (zablokowany) |
Spójrz jak szybko ona zachodzi jeżeli to człowiek zdecyduje o tym które cechy są pożądane. Psy, gołębie, wszelkiej maści zwierzęta hodowlane kury, krowy. Nie trzeba byc biologiem żeby widziec że to ma sens i jest duzo bardziej prawdopodobne niż nieomylna istota.
A czy takie kierowanie ewolucją jest aby prawidłowe. O ile w obecnej sytuacji hodowla dla pożywienia może mieć usprawiedliwienie, to już hodowlę zwierząt domowych nie sposób logicznie uzasadnić. Chyba, że pan widzi jakieś pozytywy? Jaki to ma sens?
|
|
Piotrjot (-39 punktów) (zablokowany) | >Witam, >do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. Teraz jestem "confused". >Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet >jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. Rozumiem przez to taki, który nie wymaga >zawierzenia, można empirycznie potwierdzić. >Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono...
Nie ma dowodów na obalenie teorii ewolucji ani teorii kreacjonizmu. Rozwijało się jedno i drugie tylko dość słabo. Najlepiej by było, żeby zacząć świadomie kreować ewolucję.
|
|
| Banita (115 punktów) |
>Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono... Miliony ludzi,niestety ograniczonych jeszcze bardziej niż ty, twierdzą ,że naukowcy udowodnili wniebowzięcie "pani bozi"!-żywcem oczywiście.Oni są przekonani,że to po prostu fakt....szkoda czasu na takie kretynizmy,nie mogłem jednak zdzierżyć ,jak poczytałem trochę tych twoich bzdur,więc ci odpowiadam---świat nie powstał w 6 dni choćby dlatego ,że miedzy nami a dinozaurami (takie zwierzaki) był nieco dłuższy odstęp, a wiek ich kości da się udowodnić bardzo prosto...
|
|
1 na 1 | deili (1140 punktów) | >Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono... A o wirusie grypy słyszałeś ? Co roku atakuje nas nowa odmiana, która zmutowała z poprzedniej. Na wirusach najlepiej widać (bo odbywa się na naszych oczach) jak działa ewolucja. Przetrwa kilka zmutowanych jednostek odpornych na przeciwciała, i się rozmnoży tworząc nowy szczep.
Dalej idąc mamy gruźlicę, wolniej mutującą ale znacznie bardziej, odporną na obecnie stosowane antybiotyki.
Jeszcze dalej ludzi, gdyby HIV rozprzestrzeniał się łatwiej, to i tak przetrwała by część ludzi odporna genetycznie na ten wirus. Jest ich kilka procent, głównie europejczyków.
Tak właśnie działa ewolucja.
|
|
4 na 4 | Buraczek (7572 punktów) | >Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet >jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. Rozumiem przez to taki, który nie wymaga >zawierzenia, można empirycznie potwierdzić.
"Argumenty kreacjonistow". Dobre.
Co z kolejnymi pokoleniami bakterii dokonujacymi zmian w swoim rozwoju? Chociazby bakterie Escherichia Coli ktore pod okiem naukowcow zwiazanych z uniwersytetem stanowym w Michigan nabyly w kolejnych pokoleniach mechanizmy pozwalajace im pobierac energie z pokarmow do ktorych nigdy wczesniej nie byly przystosowane. Plus to ze zmienily swoja budowe. Ewolucja nie podlega juz debacie na temat jej istnienia tylko badaniom... ktore sledza jej droge. Ta droge mozna sledzic za pomoca dajacych sie powtarzac eksperymentow.
Wynik wspomnianego eksperymentu to byl chyba 2006 rok a nie wczoraj. Magiczny kreacjonizm mial wystarczajaco dozo czasu by przygotowac "argumenty" obalajace wyniki tych eksperymentow i obserwacji. Chetnie dowiem sie jakie. Smialo.
|
|
3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet >jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji.
Och, nie ma ani jednego takiego dowodu, który popierałby w ten sposób jakąkolwiek teorię naukową.
|
|
3 na 3 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Jak już kiedyś pisałem, nie lubię strzępić języka. Nic z tego Panie Kolego. Niech Pan przeczyta uważnie inicjatora wątku. >>>Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. >>>To nie jest rzeczowa odpowiedź na moje pytanie, a o taką proszę. To mi nie pomaga. >>>Ale musi być coś co potwierdza teorię ewolucji. O tym co czytałem że obalono, długo by pisać. Proszę więc o jak największy konkret... >>>A może o czymś nie wiesz? Nie chce całej książki, chce jeden niepodważalny argument. Taki jak w matematyce. >>>Jeśli czegoś nie obalono napisz mi to po prostu. Bez takich nienaukowych wywodów... >>>Proszę o krótkie streszczenie tematu i nie podsyłanie linków. >>>To powinno być proste więc w czym problem? Proszę tylko o jeden dowód. Na jakiejść podstawie przecież świat przyjął teorię ewolucji za pewnik... >>>Ale nie obalaj kreacjonizmu tylko daj dowód na ewolucję.
Jest też merytoryczne wparcie Pana Dragona przez Pana Marcucha: Hej, dragon, chyba już zauważyłeś, że dowodu tutaj nie otrzymasz. Czytam ten wątek i każdy nowy post - nowy wykręt erystyczny ze strony obrońców darwninizmu coraz bardziej mnie rozśmiesza! Najbardziej urąga rozumowi i uczciwości w dyskusji odbijanie piłeczki w stylu "a kto obalił teorię ewolucji?", "a jakie są argumenty kreacjonistów?". Co za nędza intelektualna, nieprawdaż? Ale twoje uparte sokratejskie dążenie do prawdy i logicznego ugruntowania hipotez natrafia na "ostrzeżenia" i pewnie zaraz rozbije się o wewnętrzną cenzurę! Istotnie, na razie nikt na świecie darwinizmu nie udowodnił, ale w kręgu fanatyków nikt Ci tego głośno nie powie. I w następnym poście, doczyszczający krystaliczną myśl, dodatek: Szczególnie do dragona: jeśli uznajesz metodologię Poppera, musisz uznać t.e. za metafizykę. Jeżeli jednak podzielasz punkt widzenia Lakatosa albo Laudana, albo "metodologię potoczną pana Zdziśka z kiosku", t.e. kwalifikuje się jako teoria naukowa. Ostatecznie, rozstrzygnięcie może nabrać charakteru językowego i konwencjonalnego, czyli sceptycyzm. W końcu nieważne jest czy coś się nazywa "teorią", "hipotezą" czy "wyznaniem wiary", lecz, czy to jest prawdziwe, hehe. A my na wyprzódki, bardzo grzecznie i pełnym z szacunkiem dla naszych polemistów, próbujemy przedstawić im argumenty. Oni niczego od nas nie chcą się dowiedzieć. Oni już znają swoją Prawdę i wchodzą tylko na nasze forum, aby podjąć wysiłek ewangelizacji i nawrócić co mniejszych grzeszników, lub ordynarnie zakpić z nas. Zmuszając do wysiłku przygotowania rzetelnej odpowiedzi, z której i tak niczego nie zrozumieją. Sam się na to łapię, ale czasem warto, gdyż jednak trafiają się też myślący, poszukujący inteligenci.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
|  | 4 na 4 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Panie Andrzeju, jak to mówią : głupich nie sieją, sami się rodzą, a w tym przypadku dodatkowo, ślepy prowadzi ślepego. Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | Enzo Salviati (8 punktów) | > Witam,> do niedawna wierzyłem w teorię ewolucji. Teraz jestem "confused".> Przeczytałem argumenty kreacjonistów, zainteresowałem się tematem i wychodzi na to, że nie ma nawet> jednego faktu który by w 100% popierał teorię ewolucji. Rozumiem przez to taki, który nie wymaga> zawierzenia, można empirycznie potwierdzić.> Macie taki na tym forum? Te które ja znałem już obalono...Jeśli jesteś "confused" to pewnie "you can read English" Polecam przeczytać artykuł Theobalda: www.talkorigins.org/faqs/comdesc/Myślę że niewielu może coś napisać lepszego na ten temat. Jeśli chcesz poczytać coś bardziej ambitnego to polecam formalny test teorii wspólnego przodka rownież autorstwa Douglasa Theobalda: www.nature(*)65/n7295/full/nature09014.htmlWreszcie możesz również poszukać dowodu równania Price'a które jest zupełnym i dokładnym opisem procesu ewolucji. Enzo
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|