Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rozmowy z duchami

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
21-06-2026 08:05Mendrek (49 punktów)Rozmowy z duchami
Ocena 2 na 2
Największą zaletą papieru jest jego cierpliwość. Papier zniesie wszystko. Zniesie rachunek różniczkowy, list miłosny, donos do urzędu skarbowego i opis stworzenia świata w sześć dni. Nie protestuje. Nie pyta. Nie wnosi sprostowań.
Dlatego też od kilku tysięcy lat papier dzielnie znosi opowieści o rozmowach ludzi z istotami niematerialnymi.

Rozmowy te mają charakter zadziwiająco jednostronny. Z jednej strony mamy człowieka z krwi i kości, wyposażonego w mózg, uszy, oczy i cały aparat biologiczny. Z drugiej zaś strony występuje byt niematerialny, nieposiadający masy, objętości, energii ani żadnej znanej właściwości fizycznej. A mimo to ten drugi rozmówca przemawia, wydaje polecenia, obraża się, grozi, pociesza, a czasami nawet dyktuje całe księgi.

Tu zaczyna się pierwszy problem.
Rozmowa jest procesem przekazywania informacji. W świecie fizycznym informacja nie podróżuje na skrzydłach metafor. Wymaga nośnika. Może nim być fala akustyczna, impuls elektryczny, światło, zapis magnetyczny lub chemiczny. Zawsze jednak istnieje jakiś mechanizm transmisji.
Tymczasem w przypadku duchów mechanizm znika. Pozostaje jedynie zapewnienie, że działa.
To trochę tak, jakby ktoś twierdził, że otrzymał e-mail bez komputera, internetu, serwera i kabla, a na pytanie, jak to możliwe, odpowiadał: „właśnie dlatego, że był niematerialny”.

Nie jest to wyjaśnienie. Jest to jedynie eleganckie przeniesienie problemu poza zasięg pytań.
Zwolennicy objawień często popełniają błąd polegający na traktowaniu osobistego doświadczenia jako dowodu. Ktoś widział anioła. Ktoś słyszał głos Boga. Ktoś otrzymał wizję. Sam fakt przeżycia czegoś niezwykłego nie budzi wątpliwości. Pytanie brzmi jednak: czego dowodzi takie doświadczenie?

Człowiek może mieć sen, halucynację, fałszywe wspomnienie, urojenie lub złudzenie percepcyjne. Psychologia i psychiatria opisują tysiące takich przypadków. Samo przekonanie o autentyczności przeżycia nie stanowi jeszcze dowodu jego prawdziwości.

Peter Sutcliffe, znany jako Rzeźnik z Yorkshire, twierdził, że słyszał głos Boga nakazujący mu mordowanie prostytutek. Nie uważał się za oszusta. Był przekonany, że otrzymał autentyczne polecenie z zaświatów.
Pytanie brzmi: według jakiego kryterium odróżniamy jego objawienie od objawienia świętego?
Najczęściej odpowiada się, że prawdziwe objawienia prowadzą do dobra, a fałszywe do zła. Problem polega na tym, że ocena dobra i zła sama zależy od przyjętych wcześniej przekonań religijnych.

Jeżeli za kryterium przyjmiemy moralność, to natychmiast pojawia się kolejny problem. W Biblii znajdujemy polecenia eksterminacji całych ludów, zabijania czarownic czy karania śmiercią za różne przewinienia. Jeżeli okrucieństwo ma być dowodem fałszywości objawienia, to trzeba konsekwentnie zastosować tę samą miarę do wszystkich objawień.

Religie próbują wyjść z tej trudności przez odwołanie do autorytetu własnej tradycji. Prawdziwe jest to objawienie, które zgadza się z naszą religią. Fałszywe jest to, które zgadza się z cudzą.
Jest to jednak błędne koło. Objawienie uznaje się za prawdziwe, ponieważ zgadza się z doktryną, a doktrynę uznaje się za prawdziwą, ponieważ pochodzi z objawienia.

Historia dostarcza licznych przykładów ludzi przekonanych, że rozmawiają z Bogiem. Jedni zakładali religie. Inni sekty. Jeszcze inni kończyli w szpitalach psychiatrycznych.
Różnica między prorokiem a pacjentem okazuje się często mniej filozoficzna niż socjologiczna. Jeśli wizję podziela kilka osób, mamy sektę. Jeśli miliony – religię. Jeśli tylko jedna – diagnozę.
Nie dowodzi to oczywiście, że każda wiara jest chorobą psychiczną. Dowodzi natomiast czegoś znacznie skromniejszego i zarazem znacznie bardziej niepokojącego: nie dysponujemy niezawodnym sposobem odróżnienia autentycznego objawienia od błędu ludzkiego umysłu.
I właśnie tutaj znajduje się zasadniczy problem wszystkich rozmów z duchami.

Nie chodzi o to, że są one niemożliwe.
Chodzi o to, że nie istnieje metoda pozwalająca wykazać, że rzeczywiście miały miejsce.
A twierdzenie, którego nie można odróżnić od pomyłki, złudzenia lub halucynacji, nie może stanowić pewnej wiedzy o świecie.
Może być przedmiotem wiary.
Nie może być przedmiotem wiedzy.
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365