My przygotowujemy się do Dnia Darwina, a Iran do Dnia Rewolucji , który to dzień wypada 11 lutego. W ramach przygotowań, Najwyższy Przywódca (Ali Chamenei), wygłosił wczoraj piątkowe kazanie, poświęcone rewolucji w Tunezji i Egipcie. (Obszerniejsze fragmenty tego kazania można obejrzeć tu:
www.memritv.org/clip/en/2792.htm), ja przytoczę tylko kilka zdań (wyrwanych z kontekstu pięknego religijnego wezwania do miłości). Najwyższy Przywódca powiedział, że powodem powstania nie była sytuacja ekonomiczna, ale poczucie upokorzenia odczuwane przez lud egipski.
Dzisiaj w świecie islamskim zachodzi wielkie i zasadnicze wydarzenie, wydarzenie, które może przeważyć równowagę arogancji w regionie na korzyść islamu i ludów arabskich. [...]
Wielka przepaść między państwem egipskim a ludem została ujawniona, przepaść stworzona Traktatem Hańby z Camp David. Lud egipski poświęcał życie, żeby pomóc Palestyńczykom w 1967 r. i w 1973 r., tylko po to, żeby zobaczyć, na własne oczy, swoich przywódców pospieszających drogą kolaboracji i posłuszeństwa USA, aż do punktu zamiany Egiptu w lojalnego sojusznika grabieżczego wroga syjonistycznego. [...]
Kiedy lud wyrusza na rewolucję z meczetów i kazań piątkowych i głosi hasło 'Allah Akbar', oczekuje się, że uczeni w islamie odegrają wybitniejszą rolę. [...]
Armia egipska, która nosi na piersiach medale z ostatnich dwóch wojen z wrogiem syjonistycznym, stoi dzisiaj przed wielkim, historycznym egzaminem. Wróg chce zmusić tę armię, by uciskała masy."
Przy tak wielkim ognisku rewolucji jest szansa, że nawet perski Allah ogrzeje sobie stopy.
A swoją drogą, pamiętacie o pociągu pod specjalnym nadzorem, którym Niemcy dostarczyli Lenina do Rosji w 1917?