 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-03-2006 15:36 | Abadon (73 punktów) | Eutanazja i aborcja | Kolejne proste i zwięźle postawione pytanie. Popieracie eutanazję oraz aborcje? Jak podchodzicie do tego tematu? Czy są one według Was uzasadnione i w ujęciu moralnym człkowicie bez zarzutu?? Czy sami będąc w stanie śpiączki, nieuleczalnej choroby niosącej ze sobą cierpienie itp poddalibyście się za własną zgodą eutanazji? Czy zgodzilibyście się aby przeprowadzić zabieg aborcyjny na Waszej partnerce?? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Kuba Cichy (98 punktów) | Dla mnie rozważania o aborcji i eutanazji są bardzo trudne i osobiście wolałbym nie stać przed decyzją o eutanazji/aborcji.
Co do eutanazji to zasadniczo jestem na tak, jednak rodzi to w mojej opinii wiele problemów i potencjalnych nadużyć. Ja osobiście myślę, że w sytuacji ogromnego cierpienia i nieuchronnej wizji śmierci zdecydowałbym się na eutanazję. Gorzej gdy eutanazji żąda od nas osoba bliska, bo nigdy nie wiadomo co miało wpływ na jego decyzję, na pewno zrodziło by się we mnie pytanie: "Może on/ona czuje się dla mnie ciężarem ?" - dlatego pierw przeprowadziłbym poważną rozmowę z taką osobą i to co najmniej kilka razy. Ogólnie rzecz biorąc jestem za Eutanazją, ale pod ścisłą kontrolą, tak aby ta decyzja była przemyślana i nikt nie został skrzywdzony.
Co do aborcji to wolałbym się nie wypowiadać, bo sam bije się z myślami i nie jestem w stanie jednoznacznie się określić.
"Bardzo roztropnie jest wątpić" - Wolter
|
|
| dudalog | Co do eutanazji - jestem za, ale na wyrażne życzenie samego zainteresowanego. Oczywiście decyzja musi być dobrze przemyślana i przedyskutowana, żeby nie zrobić czegoś nieodwracalnego pod wpływem impulsu. Każdy zdrowy człowiek ktiedy tego chce ma potencjalną możliwość popełnienia samobójstwa. Kiedy schorowany i niepełnosprawny fizycznie nie jest w stanie odebrać sobie życia, kiedy tego chce, to odmawianie mu pomocy było by po prostu odbieraniem mu wolności, świadomym powiększaniem jego ubezwłasnowolnienia spowodowanego przez chorobę.
Aborcja to już trudniejsza sprawa. W polskim prawie rzuca mi się w oczy pewien paradoks. O ile wiem (skorygujcie to jeżeli się myle, nie znam się dokładnie na tym) śmierć człowieka lekarz może stwierdzić kiedy obumrze pień mózgu. W świetle tego zarodek nie mający jeszcze nawet zalążka mózgu nie może być uznany za żywy, jest jeszcze martwy. W grę wchodzi oczywiście to, że w pierwszym przypadku nie ma już szans na przeżycie a w drugim jest to przyszły człowiek i tym paru tworzącym go komórkom odmawia się możliwości rozwoju. Ale czy nie dzieje się to samo przy każdej 'niewykorzystanej' owulacji, nie mówiąc już o 'niewykorzystanych' wytryskach, podczas których odbiera się szanse tylu komórkom płciowym, potencjalnym embrionom? Przy zdarciu sobie skóry z kolana można zabić więcej żywych komórek niż usunieciu ciązy w pierwszych tygodniach.
|
|
| zima (560 punktów) | > Kolejne proste i zwięźle postawione pytanie. Popieracie> eutanazję oraz aborcje?Eutanazja jako pomoc w samobójstwie- tak (przy określonych okolicznościach); jako zabójstwo w pewnych warunkach- tak; Aborcja pod pewnymi warunkami- tak. > Czy są one według Was uzasadnione i w ujęciu moralnym> człkowicie bez zarzutu??Tak. > Czy sami będąc w stanie śpiączki,> nieuleczalnej choroby niosącej ze sobą cierpienie itp> poddalibyście się za własną zgodą eutanazji?Rozumiem, że pytasz czy wcześniej wyraziłbym taką zgodę. Tak. Pewnie bym zastrzegł by z miesiąc mnie potrzymali na wszelki wypadek (czas byłby testem diagnozy). > Czy> zgodzilibyście się aby przeprowadzić zabieg aborcyjny na> Waszej partnerce?? A mógłbyś podać bliższe okoliczności w jakich warunkach by sie to miało stać? Dość męskoszowinistyczne pytanie zadałeś  Pozdrawiam
|
|
 | | Krysia Tuchałowa |
> Eutanazja jako pomoc w samobójstwie- tak (przy określonych okolicznościach); jako zabójstwo w pewnych warunkach- tak;> Aborcja pod pewnymi warunkami- tak.> >Czy są one według Was uzasadnione i w ujęciu moralnym> >człkowicie bez zarzutu??> Tak.>Jakież to samobójstwo!? Toż to książkowe morderstwo (tym także jest wykonanie wyroku śmierci - tylko jest to morderstwo w majestacie prawa) Samobójstwo, jak sama nazwa wskazuje, jest wtedy, kiedy się sam zabiję na śmierć, ale jeżeli cokolwiek mi ktoś pomoże brakuje jednego momentu czyli TYLKO mojego wyłącznego wpływu na tę sytuację. A może gdybym sam do końca decydował byłoby inaczej? Eutanazja to słowko z gatunku nowomowy, mniej razi, taki sobie eufemizm. Nie oceniam samobójców, ale obniżanie napięcia wokół niektórych norm moralnych powoduje degradację CZŁOWIECZEŃSTWA i całkowity jego zanik, ponieważ to te normy są podstwą cywilizacji. Wracamy na drzewa?
|
|
|  | | Krysia Tuchałowa | Chciałam dodać, że czym innym jest podejmowanie decyzji przez jednostkę, a czym innym tworzenie prawa i warunków sprzyjających zachowaniom co najmniej dwuznacznym. Życie każdej jednostki ma swój cel i w imię wolności nie można otwierać furtek do nadużyć w tej delikatnej materii. W Holandii pracowałam 28 miesięcy.Ludzie z pozoru ciepli, uśmięchnięci, przy bliższym poznaniu odniosłam wrażenie,że czegoś się boją, coś ich wewnątrz gryzie. Te uśmiechy i zachłanne korzystanie z życia to jakiś pozór. Nie rozgryzłam tego do dzisiaj.
|
|
| |  | | zima (560 punktów) | >Chciałam dodać, że czym innym jest podejmowanie decyzji przez jednostkę, a czym innym tworzenie prawa i warunków sprzyjających zachowaniom conajmniej dwuznacznym. Sytuacja jest taka, że co zamożniejsza jednostka może wszystko tak zorganizować, że bedzie ponad prawem (po śmierci trudno kogoś skazać). Biednemu zawsze wiatr w oczy. W Holandii nie byłem. Pozdrawiam
|
|
|  | | zima (560 punktów) | >>Eutanazja jako pomoc w samobójstwie- tak (przy określonych okolicznościach); jako zabójstwo w pewnych warunkach- tak; >>Aborcja pod pewnymi warunkami- tak. >>>Czy są one według Was uzasadnione i w ujęciu moralnym >>>człkowicie bez zarzutu?? >>Tak.> >Jakież to samobójstwo!? Toż to książkowe morderstwo (tym także jest wykonanie wyroku śmierci - tylko jest to morderstwo w majestacie prawa) Samobójstwo, jak sama nazwa wskazuje, jest wtedy, kiedy się sam zabiję na śmierć, ale jeżeli cokolwiek mi ktoś pomoże brakuje jednego momentu czyli TYLKO mojego wyłącznego wpływu na tę sytuację. A może gdybym sam do końca decydował byłoby inaczej? Istnieje różnica, gdy ktoś prosi Cię o nóż, by go sobie wbić w serce, bo nie może znieść cierpienia, a sytuacją gdy prosi Cię byś wbiła ten nóż w serce, bo sam nie potrafi unieść ręki, a cierpi. Dodatkowo osoba ta i tak stoi na progu śmierci (rak z przerzutami na żywotne organy). Jedyną alternatywą jest tak napchać taką osobę narkotykami, by nie odzyskiwała świadomości. Jest jednak pewien problem- w pewnych sytuacjach żadne środki farmakologiczne tego nie zapewnią. Wiesz co mogłoby zmusić Cię do myślenia? Przejdź się w jakieś miejsce cierpienia. Na przykład na oddział gdzie dzieci walczą z białaczką. Tam walka podszyta jest nadzieją na wygrane życie, że młodość odbuduje ciało i jakoś to będzie. Później powiedz, co pozostaje starym ludziom, których ciała się psują. Życia wiele nie zostało, a ból narasta i nie ma ucieczki. Gdzie ich nadzieja? Nie każdy ma taką opiekę w ostatnich swoich dniach jak JP2. > Eutanazja to słowko z gatunku nowomowy, mniej razi, taki sobie eufemizm. Nie oceniam samobójców, ale obniżanie napięcia wokół niektórych norm moralnych powoduje degradację CZŁOWIECZEŃSTWA i całkowity jego zanik, ponieważ to te normy są podstwą cywilizacji. Czułaś kiedyś w życiu jakiś nieznośny fizyczny ból? Ja widzę w Twoich słowach tylko sadyzm pastwienia się nad starymi ludźmi. >Wracamy na drzewa? Chyba tak. W każdym razie empatii coraz mniej. Pozdrawiam
|
|
 | | Abadon (73 punktów) | Jeśli chodzi o "warunki" uznajmy takie mozliwości: 1. Ciąża zagraża życiu matki. 2. Dziecko zostało poczęte na skutek gwałtu. 3. Urodzi się z wadą genetyczną na skutek której samodzielność dziecka bedzie ograniczona. 4. Jest to ciąża po prostu nieplanowana.
|
|
|  | | zima (560 punktów) | >Jeśli chodzi o "warunki" uznajmy takie mozliwości: >1. Ciąża zagraża życiu matki. Tak (choć jasne, że należałoby dokładnie określić ryzyko i wtedy decydować; jest jednak granica, za którą odpowiedź brzmiałaby: tak). >2. Dziecko zostało poczęte na skutek gwałtu. Teoretycznie rzecz biorąc moje zdanie się nie liczy. >3. Urodzi się z wadą genetyczną na skutek której samodzielność dziecka bedzie ograniczona. Zależy od wady. >4. Jest to ciąża po prostu nieplanowana. Wziąłbym na siebie obowiązek wychowania dziecka jeśli w tym byłby problem. Zakładam, że innego problemu by nie było, skoro to moja partnerka. Pozdrawiam
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | >Kolejne proste i zwięźle postawione pytanie. Popieracie >eutanazję oraz aborcje? Jak podchodzicie do tego tematu? >Czy są one według Was uzasadnione i w ujęciu moralnym >człkowicie bez zarzutu?? Czy sami będąc w stanie śpiączki, >nieuleczalnej choroby niosącej ze sobą cierpienie itp >poddalibyście się za własną zgodą eutanazji? Czy >zgodzilibyście się aby przeprowadzić zabieg aborcyjny na >Waszej partnerce?? Ile razy jeszcze będzie wałkowany ten temat ? Nie jestem złośliwa, ale zawsze jak dzieją sie jakieś bardzo istotne sprawy w naszym kraju, powraca to jak bumerang. jakby ktos dopłacał za ponowne ruszanie tej sprawy. Tak jest od 1989 roku. Do znudzenia i obrzydzenia z masochistycznymi zapędami, albo z sadystycznym zacięciem w opisach. Dyskutujcie dalej, nie muszę czytać Waszych postów, ale się zastanówcie, czy znowu Was nie wpuszczają w maliny, aby sobie na boku załatwić parę innych spraw. taka dyskusja tez jest troche na zasadzie - "gadał ślepy o kolorach". Bez obecności osób ewentualnie naprawdę zainteresowanych. Najlepiej decydować za kogoś, prawda? Daje Wam to poczucie władzy, czy jak?
|
|
 | 1 na 1 | Abadon (73 punktów) | >Ile razy jeszcze będzie wałkowany ten temat ? Nie jestem złośliwa, ale zawsze jak dzieją sie jakieś bardzo istotne sprawy w naszym kraju, powraca to jak bumerang. jakby ktos dopłacał za ponowne ruszanie tej sprawy. Tak jest od 1989 roku. Do znudzenia i obrzydzenia z masochistycznymi zapędami, albo z sadystycznym zacięciem w opisach.
Więc mamy nie dyskutować? Skoro tak to gdzie ta opiewana przez "Racjonaliste" postawa wolnomyślicielska? Sądze ,że temat nigdy nie przestanie być "na czasie" a bynajmniej dopóki ludzie, jako gatunek nie przestaną istnieć. Odzew na forum jest, a to samo w sobie oznacza ,że są osoby które chcą rozmawiać.
>Dyskutujcie dalej, nie muszę czytać Waszych postów, ale się zastanówcie, czy znowu Was nie wpuszczają w maliny, aby sobie na boku załatwić parę innych spraw.
Czyli wychodzisz z założenia ,że dyskutując tu odłączamy się od reszty świata? Takie z nas "małpki" z jedną opcją?? Chyba popadasz w jakieś skrajności... Masz racje nie musisz ich czytać.
>taka dyskusja tez jest troche na zasadzie - "gadał ślepy o kolorach". Bez obecności osób ewentualnie naprawdę zainteresowanych. Najlepiej decydować za kogoś, prawda? Daje Wam to poczucie władzy, czy jak?
Troche zbyt śmiałe wnioski.... Przecież wszyscy z piszących są ludźmi a przez to sprawa eutanazji i aborcji dotyczy także ich. Nie jest to problem wyłącznie kobiet, choć oczywiście cały temat aborcji w głównej mierze tyczy się wyłącznie ich. Czy daje mi to poczucie władzy? Tak, władzy nad własnym życiem.
Pozdrawiam
|
|
|  | | Myflowers (2721 punktów) | W zasadzie miałam juz nie odpowiadać. Zmobilizowała mnie dzisiejsza debata o powołaniu RPD. Nihil novi - kłótnie na temat aborecji, obrzucanie się błotem, racjonalne zwrócenie uwagi na fakt nędzy dzieci już urodzonych zostalo storpedowane ochroną nienarodzonych.A przy sposobności - przeforsowania kandydatki ze swojej, jedynie słusznej, opcji politycznej. A dyskutujcie sobie dalej do upojenia. Pamietając jednak o tym, ze ostateczna decyzja nalezy zawsze do osoby zainteresowanej i jalowe dyskusje nic nie dadzą. Kobieta, jezeli bedzie chciala urodzic dziecko, to urodzi wbrew wsystkiemu, nawet wtedy, kiedy będzie miała w perspektywie wizję własnej śmierci. I tak samo - nikt nie zmusi jej do rodzenia.Hitler i Stalin stawiali pod mur kobiety, które dokonaly aborcji. Chiny postepują dokladnie odwrotnie. Każdy system totalitarny zajmował sie przede wszystkim sprawami łóżkowymi - najwięcej emocji. Zanegowano również akcję "Zły dotyk".To tak na marginesie - bo nie mozna dzieciom tłumaczyc co ten zly dotyk oznacza. Dyskutujcie sobie dalej do upojenia zatem na tematy jak wyżej - powodzenia zyczę i samozadowolenia z własnych wypowiedzi.Skończyło Radio Maryja - zaczął od nowa Racjonalista. ciekawe.
|
|
| Waldemar Wczasek | Opiekuję się starszymi osobami, jestem przy ich łóżkach - nieraz są to bardzo cierpiący ludzie. Jestem z nimi. Mółbym przytoczyć tu wiele świadcetw ludzi, którzy zrozumieli swoje cierpienie, którzy znaleźli siły w miejscu, gdzie wielu krzyczy na całe gardło "EUTANAZJA". Zachowujecie się czasem jak grupa cyników, co ze swego zdrowego punktu widzenia chce wypowiadać się na tak złożone i głębokie tematy. Siedząc w ciepełku za klawiaturką wyrażacie poglądy z dala od tych, co cierpią. Zapraszam na onkologie, do hospicjów i miejsc, gdzie ludziom daje się miłosć zamiast zastrzyku śmierci. Ucieka wam człowieczeństwo i całe jego bogactwo życia - krótki gest, śmiercionośna toksyna - społeczeństwo które zabija, umrze samo z własnych rąk. Pozdrawaiam. Cierpiący.
|
|
 | | Abadon (73 punktów) | A może to właśnie to "ciepełko przed klawiaturą" budzi we mnie taki strach? Strach przed tym ,że kiedyś to ja moge być na miejscu tych cierpiących?? Może jestem(i sądze ,że nie tylko ja) zbyt słaby psychicznie by w przyszłości znieść takie cierpienie?? Mówisz ,że opiekujesz się tymi cierpiącymi ludźmi, ale nie zapominaj ,że cierpienie i strach zaczynają się dużo wcześniej. Towarzyszą człowiekowi już od urodzenia. Dziecko nie chce jeździć szybko na rowerze bo boji się upadku- bólu. Tak samo jest , pozwole sobie powiedzieć, z Nami. Piszemy na temat eutanazji poprzez pryzmat własnej psychiki. Może gdzieś w głębi czujemy ,że nie dalibyśmy rady znośić takich cierpień? Więc jaka jest dla Nas ucieczka?? Eutanazja. Brzmi to strasznie ale jesteśmy tylko ludźmi z wszelkimi ich wadami. Mamy prawo wyrażać własne poglądy nawet jeśli dla innych są one bezsensowne. Podziwiam Twoją prace ale nie zapominaj o żyjących bo Twoje zdanie wobec nich jest raczej zbyt ostre.
Pozdrawiam
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | >Opiekuję się starszymi osobami, jestem przy ich łóżkach - nieraz są to bardzo cierpiący ludzie. Jestem z nimi. Mółbym przytoczyć tu wiele świadcetw ludzi, którzy zrozumieli swoje cierpienie, którzy znaleźli siły w miejscu, gdzie wielu krzyczy na całe gardło "EUTANAZJA". Zapraszam na onkologie, do hospicjów i miejsc, gdzie ludziom daje się miłosć zamiast zastrzyku śmierci.
Mnie nie trzeba tam zapraszać, to moje miejsce pracy.I nie wszystko wygląda tak wzniośle i szlachetnie jak to wyrażasz.Mogłabym przytoczyć równie wiele świadectw ludzi ( zwłaszcza młodych), którzy nie widzą sensu w swym cierpieniu, ale nie o licytację tu chodzi. Nie mogę i nie chcę wypowiadać się w imieniu kogokolwiek poza sobą.Jest granica cierpienia,poza którą nie pozostaje z godności i człowieczeństwa już nic - tylko wyjące z bólu i ze strachu zwierzę.Tej granicy Ja nie przekroczę,podobnie jak dr A.Turner z UK. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Inieto | >Jest granica cierpienia,poza którą nie pozostaje z godności i człowieczeństwa już nic - tylko wyjące z bólu i ze strachu zwierzę.Tej granicy Ja nie przekroczę,podobnie jak dr A.Turner z UK. >
Widzialem , czulem ,przyznaje racje.
|
|
| wybór życia | Może napisalem dość radykalnie. Widzę społeczeństwo, które bosi się cierpienia - ja poszukałem innej drogi, poruszyłem drażliwe miejsce, nieodszukane, niezrozumiałe. Staliśmy sie społeczęństwem przyzwyczajonym do tego, co wygodne i stosunkowo łatwe. Cierpienie tak samo jak radość czy miłość jest wpisane w nasze życie. Umiemy przezywac mnóstwo rzeczy - poza cierpieniem. Mój post był radykalny, bo takie przyjąłem życie. Wielu ludzi żyje w starchu przed czymś i to ich zamyka, związuje ręce. Życie nie jest własnością człowieka - człowiek je posiada - ale nie stwarza, używa tylko. Z punktu widzenia starchu, każdy z nas wybierze eutanazję. Z punktu widzenia odwagi i męstwa połączonego z miłością wybierze nawet to co trudne. Niewielu ludzi potrafi podjąć "rękawicę" życia - ja też nikog nie zmuszam do przyjmowania moich poglądów, ja to poprostu widze inaczej, wkroczyłem w świat, gdzie przujmuje się cierpienie. Jeśli potrafimy żyć tylko do momentu, gdy w miarę nam się pwowodzi, dopóki mamy jako takie zdrowie - to jesteśmy godni pożałowania. Pracuję także z młodzieżą i zauważam targiczna rzecz - coraz mniejsza odpornośc psychiczna, coraz mniej wiary w jakiekolwiek wartości. Króluje nihilizm i bylejakość - eutanazja jest służebnicą nihilizmu. Przepraszam za moje ostre wypowiedzi. Pozdrawiam wszystkich.
|
|
 | | Inieto | > Widzę społeczeństwo, które bosi się cierpienia - ja poszukałem innej drogi, poruszyłem drażliwe miejsce, nieodszukane, niezrozumiałe. Staliśmy sie społeczęństwem przyzwyczajonym do tego, co wygodne i stosunkowo łatwe. >Cierpienie tak samo jak radość czy miłość jest wpisane w nasze życie. Umiemy przezywac mnóstwo rzeczy - poza cierpieniem. Mój post był radykalny, bo takie przyjąłem życie. Z punktu widzenia starchu, każdy z nas wybierze eutanazję. Z punktu widzenia odwagi i męstwa połączonego z miłością wybierze nawet to co trudne. Niewielu ludzi potrafi podjąć "rękawicę" życia - ja też nikog nie zmuszam do przyjmowania moich poglądów, ja to poprostu widze inaczej, wkroczyłem w świat, gdzie przujmuje się cierpienie. Jeśli potrafimy żyć tylko do momentu, gdy w miarę nam się pwowodzi, dopóki mamy jako takie zdrowie - to jesteśmy godni pożałowania. Pracuję także z młodzieżą i zauważam targiczna rzecz - coraz mniejsza odpornośc psychiczna, coraz mniej wiary w jakiekolwiek wartości. Króluje nihilizm i bylejakość - eutanazja jest służebnicą nihilizmu. Przepraszam za moje ostre wypowiedzi.
Odpowiem na ten post niejako z dwoch perspektyw:
Jako Antropolog przyznam Panu racje Społeczeństwa w naszym kręgu kultury euro-amerykańskiej boją się cierpienia.Odpychamy od siebie cierpienie tym samym odpychamy od siebie doświadczenie życia.Jednak życie w cierpieniu ktore uświęca jest mitem naszej kultury postjudeo-chrzescijanskiej.Zgadzam sie, sztuką nie jest życ dopuki "w miare się nam powodzi ,mamy jako takie zdrowie". Jednak sztuką nie jest także przedlużanie życia* w cierpieniu chociaż nie wiem jak bardzo byśmy kochali ,byli odważni. Prawdziwą milością , prawdziwą odwagą jest pozwolić umrzeć.Nie mam na mysli poddawania się ,utraty wiary: walczyć do końca ,wierzyć, ale pozwolić umrzeć,sobie ,bliskim. Jako osoba której nie bylo dane wybrać życia bez cierpienia fizycznego**(psychicznego),nie moglem "przyjac innego życia", nie mogę "poszukać innej drogi"poprostu nie bylo to kwestią mojego wyboru-urodziłem sie chory. Jednoczesnie przychylając sie do wypowiedzi we wczesniejszym poście "(...)jest taka granica cierpienia za którą z godności człowieka[tak jak pojmujemy ja w naszym kręgu kult.] nie pozostaje nic(...)"musze stwierdzic ze najlepsze co mozemy zrobić teraz gdy dopprowadzilismy juz do takiego leku przed cierpieniem jest pozwolic ludziom godnie umrzeć. Chciałbym miec prawo eutanazji kiedy bół sprawi ze nie bede mogł juz sam siebie zabić, a strach przed ciepirniem u moich bliskich nie pozwoli im nie poddawac mnie leczeniu przedłużajacym moje cierpienie. Jednoczensie nie chciałbym poprzez zakaz prawa do eutanazji byc zmuszonym odbierac sobie to zycie kiedy jeszcze mogę walczyć-moge żyć.
Reasumujac nie postrzegam eutanazji jako braku odwagi , odwrotnie to sztuczne kliniczne podtrzymywanie zycia postrzegam jako tchórzostwo pod przykrywka milosci i godnosci.
*prze "przedłuzanie zycia" rozumiem strategiczna pułapke naszego leku przed cierpieniem które doprowadza nas do sytuacji w której za wszelka cene staramy sie przedłuzyc zycie metodami klinicznymi -tworzac sobie dylematy. W społeczenswtach pierwotnych np. poprostu sie zyje , poprostu sie cierpi, poprostu sie umiera kiedy przychodzi na to czas. **oczywiscie zdaje sobie sprawe że życie kazdego z nas nie jest wolne od cierpienia w opgole. Jednak niektórzy nie maja tyle szczęscia co Pan i nie mogli dokonac wyboru:kiedy ,jakie , jak długo...
Pozdrawiam.
|
|
| michiko (596 punktów) | Znowu na chwilę wróciła sprawa Terry z USA. Jakie to zakłamanie: zagłodzić człowieka bo nie ma ustawy o eutanazji. Nie kijem go to pałką.
|
|
| Truite (108 punktów) | > Popieracie eutanazję oraz aborcje? Jak podchodzicie do tego tematu?
Nie popieram ani eutanazji ani aborcji, ale uważam, że powinny być dozwolone przez prawo. Co z tego, że obecnie aborcja jest zakazana skoro wiele kobiet wyjeżdza na tego typu zabiegi do Rosji czy gdzieś tam indziej, aby przeprowadzić to w "polowych" warunkach. Moim zdaniem, jeśli kobieta chce usunąć ciąże to i tak to zrobi (bez względu na to czy prawo na to pozwala), a żyjemy w cywilizowanym świecie i lepiej, aby czyniła to w warunkach, które jak najmniej zagrożą jej zdrowiu. Co do eutanazji sprawa jest trudniejsza. Wydaje mi się że ten zabieg powinien być dozwolny wyłącznie dla osób, które same nie mogą popełnić samobójstwa (niepełnosprawni). Ale co do osób w śpiączce to tylko jesli wcześniej (przed wypadkiem) podpisali taką deklarację, aby w razie czegokolwiek nie podtrzymywać ich przy życiu. A jeżeli osoba mogąca popełnić smaobójstwo chce koniecznie umrzeć to niech to robi na własną rękę i nie zanieczyszcza sumienia lekarza.
Pozdrawiam!
|
|
 | | Manson (11 punktów) | JEJU! indoktrynacyjny filmik na religi, gadanina o syndromie post-aborcyjnym, moja deklaracja wypisania sie z religi, kiedy szanowna pani katechetka stwierdziła ze pójde do piekła (popieram aborcje po gwałcie)!!! masakra, czułam sie jakby to było sredniowiecze!
Mówcie sobie o szkodliwości aborcji i tym podobne ile chcecie, ale dlaczego mają tak indokrynować w szkole!!! nie rozumiem tego, ciekawe co by ta katechetk azrobiła jakby ja ktoś zgwałcił, ona była sama :/ bulwers
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Z tym "syndromem postaborcyjnym" to jest w ogóle ciekawa rzecz. Z jednej strony Kościół głosi o nim same okropności - z drugiej upaja się nim i nie tylko wyolbrzymia jak może, ale stara się go możliwie jak najbardziej upowszechnić i uczynić jak najcięższym. Z cała pewnościa nazywanie kobiet "morderczyniami" nie przeciwdziała owemu syndromowi, szkodliwemu ponoć straszliwie.
Podobnie zreszta z wysyłaniem Ciebie do piekła. Niech sobie wysyłają - ale proszą potem nie zgłaszać pretensji, że satanizm sie popularyzuje: ilu takich wysłanych do piekła jest w gruncie rzeczy dobrymi uczniami i nie chce pani katachetki zawieść? Twój nick zresztą, Manson (jeśliś świadoma jego pochodzenia - nie Marylin Manson, rzecz wczesniejsza) świadczy o pewnej skuteczności tak rozumianej pedagogiki pani od religii.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| |  | | Manson (11 punktów) |
> Podobnie zreszta z wysyłaniem Ciebie do piekła. Niech sobie wysyłają - ale proszą potem nie zgłaszać pretensji, że satanizm sie popularyzuje: ilu takich wysłanych do piekła jest w gruncie rzeczy dobrymi uczniami i nie chce pani katachetki zawieść?oczywiście, ale zgodnie z zasadą jaką wyznaje wiele licealistów (zachwowuj sie tak jak chcą cie widziec inni ludzie) zaczynaja interesować sie swoim domniemanym losem > Twój nick zresztą, Manson (jeśliś świadoma jego pochodzenia - nie Marylin Manson, rzecz wczesniejsza) świadczy o pewnej skuteczności tak rozumianej pedagogiki pani od religii.>  co do nicku to pochodzi od Marylina Mansona, kórego dziewczyna miala zreszta dokonać 5 aborcji... uważam, ze takie podejście do tematu aborcji jak to ze "doświadczenia na embrionach są grzechem wołającym o pomste do nieba" to zacofanie, albo "aborcja zawsze jest grzechem ciezkim" to czysty prymitywizm i zacofanie... kosciół czesto popełnia błedy ... ale to tylko moja opinia
|
|
|  | | Truite (108 punktów) | > ciekawe co by ta katechetk azrobiła jakby ja ktoś zgwałcił, ona była sama :/ bulwers
Świetne pytanie! Zauważmy, że zgodnie z myślą KRK aborcja to zabójstwo,grzech, itd... I właśnie to jest dziwne, że w tej sprawie decyzję podjęły osoby, które powinny być najmniej zainteresowane ewentualnym usuwaniem ciąży ze względu na śluby czystości ( księża, kardynałowie, papieże, a także zakonnice). Łatwo zabraniać "swoim owieczkom" czegoś, czego oni sami nigdy nie powinni doświadczyć w swoim życiu.
I także jestem ciekawa, czy po upokorzeniu, jakim dla kobiety jest gwałt, taka katechetka, ślepo powtarzająca nauki KRK, nadal byłaby taką zagorzałą przeciwniczką aborcji.
Osobiście aborcji nie popieram i wydaje mi się, że nie zdobyłabym się na usunięcie ciąży. Jednak mogę tylko teoretyzować, bo nigdy nikt mnie nie zgwałcił, nie porzucił, nigdy nie byłam w ciąży. Więc na dzień dzisiejszy NIE popieram aborcji, ale popieram prawo człowieka do decydowania o własnym losie. Jeśli kobieta chce usunąć ciążę, to nikt nie ma prawa jej tego zabraniać, bo to ona jest główną zainteresowaną i to ona będzie znosić ewentualne wymioty, bóle w krzyżu, burze hormonalne i co tam jeszcze prze 9 miesięcy swojego życia.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >> ciekawe co by ta katechetka zrobiła jakby ja ktoś zgwałcił, ona była sama :/ bulwers >Świetne pytanie!
Zatem, panowie do dzieła!!! Gwałćcie katechetki (te w wieku rozrodczym!)!!! Inaczej nie poznamy prawdy o ich rzeczywistych poglądach na aborcję, a może i na eutanazję też.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | | Truite (108 punktów) |
> Zatem, panowie do dzieła!!! Gwałćcie katechetki (te w wieku rozrodczym!)!!! Inaczej nie poznamy prawdy o ich rzeczywistych poglądach na aborcję, a może i na eutanazję też.Wiesz, rozumiem, że chciałeś popisać się błyskotliwym poczuciem humoru, ale chyba trochę przegiąłeś  Przecież chciałam powiedzieć, aby osoby, których ten problem nie dotyczy poprostu nie wypowiadały się na ten temat, bo mogą swoim podejściem obrazić uczucia osób bardziej zainteresowanych. Np. ksiądz zagorzale potępiający kobietę, która usunęła ciążę, bo została zgwałcona, może ją doprowadzić do załamania psychicznego i wcale jej nie ułatwi uporania się z taką ciężką decyzją. Jestem za tym, aby dać każdej kobiecie wybór, czy chce nośić w swoim brzuchu dziecko i potem jej urodzić, czy nie czuje się na to gotowa. To ona powinna podjąć świadomą decyzję według własnego sumienia i sytuacji, w jakiej się znajduje. Jak już wspomniałam aborcje są i będą dokonywane, więc jeśli ktoś chce usunąć ciążę niech to robi pod względnie dobrą opieką medyczną, z jak najmniejszą szkodą dla swojego zdrowia. Pozdrawiam.
|
|
| Paul (408 punktów) |
To jest bardzo trudne pytanie. Jestem raczej za, tyle tylko ze powinismy problem zostawic zainteresowanym wedlug zasady; "wybór nalezy do Ciebie". Losy ludzkie bywają tak zagmatwane i zaden paragraf ich nie zrozumie.
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | >... Popieracie eutanazję oraz aborcje? ...
Pytanie jest chyba źle postawione: nie słyszałem o tym, by ktośkolwiek popierał któryś z tych aktów. Ci których klerykałowie obwiniają o "popieranie" uważają po prostu, że w warunkach wyboru mniejszego zła, prawo powinno być bardziej tolerancyjne.
Stach M. G.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|