>Kartezjusz szukając wiedzy pewnej włączył do swojego >systemu dowód na istnienie Boga, który przypomina >ontologiczny dowód św. Anzelma, a który spotkał się >przecież z taką krytyką ? Znawców, badaczy filozofii >Kartezjusza proszę o wyjaśnienie.
przez jakiś czas byłem bardzo zafascynowany kartezjuszem. dużo u niego jeszcze średniowiecznych pojęć i średniowiecznego obrazu świata, a drugiej strony całkowity przewrót, początek nowożytnej metafizyki, nowożytnego patrzenia na świat. straciłem dla niego zainteresowanie właśnie przez dowód na istnienie boga. nie widać żadnego powodu dla którego on go tam umieścił, a co najważniejsze w dowodzie popełnił poważny błąd logiczny, co sprawia, że ma on co najwyżej kaznodziejską wartość. z tego błędu potem nieudolnie tłumaczył się w listach. znając jednak realia epoki i sposób publikowania dzieł nietrudno domyśleć czego się bał.
|