Na wojsko jest jeden doskonały sposób. Nie odbierać żadnych przesyłek z WKU i poinstruować rodzinę żeby też nie odbierali i nie podejmowali sie przekazywać żadnych wiadomości itp. W poskim prawie stoi jak byk że kto się uchyla od służby wojskowej ... temu grozi kara..., ale co nie jest napisane wprost jest dużo ważniejsze, a mianowicie. Za uchylającego się sąd uznaje osobę która dostała wezwanie do wojska (DOSTAŁA tzn. wezwanie zostało doręczone) a do wyżej wymienionego doręczenia nikt zmusić nas nie może. Wojsko nie może na siłę doręczyć bo żandarmeria nie ma jurysdykcji nad cywilami (wszakże w wojsku do momentu doręczenia nie jesteś), policja nie może aresztować bo nie ma przestępswa. Jest to paradoks prawny o którym niewielu wie. Wojsko jedyne co może zrobić to poprosić policję o pomoc w ustaleniu miejsca zamieszkania i słać kolejne listy. Wygląda to tak że dzielnicowy wypytuje sąsiadów czy delikwent tu mieszka, a jak nie to gdzie(jak sąsiedzi nie znają nowego adresu to łańcuszek się tu kończy i możemy spać spokojnie, jeśli nie odebraliśmy żadnej przesyłki i nikt z rodziny się za nas nie podpisał to przestępstwa nie ma). Jeśli się adres uda ustalić to najczęściej wojsko wysyła paru chłopaków z żandarmerii po cywilnemu. Ci chłopacy zwykle udają kolegów idą do domu delikwenta i pytają czy jest w domu. Jeśli jest to pokazują mu jakąś legitymację i mówią: "pan pozwoli z nami" i to jest kluczowy moment tej już przydługawej historii z życia wziętej, bo panowie robią groźną mine i proszą ze sobą do wozu, ale w praktyce nie mają prawa użyć siły, a jedyną ich bronią jest to że większość nieświadomych tego faktu delikwentów jak owieczki wsiadają z nimi do wozu i dają się zawieść do jednostki, gdzie już oficjalnie wręcza im się "papier" i od tej chwili uprzejmości się kończą. bo panowie mają prawo użyć siły jakby co. Wystarczy rżnąć głupa jak pojawią się u drzwi (że niby to nie ja) i panowie mogą wracać do jednostki z pustymi rękoma. Niestety kilku moich kolegów dało się nabrać na ten trik, teraz to już nie ci sami ludzie
|