 |
Gdzie jest Powstanie Wielkopolskie?? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-07-2006 17:38 | Olmlyr (79 punktów) | Gdzie jest Powstanie Wielkopolskie?? | Witam wszystkich. Początek sierpnia to okres kiedy w telewizji nieustannie nadają programy o Powstaniu Warszawskim, non stop jakieś newsy, filmy dokumentane, spotkania z kombatantami... Mam pytanie, dlaczego media bezustannie trąbią o tym z górym przegranym powstaniu, a jak jest rocznica wybuchu Powstania Wielkoplskiego to w programach informacyjnych ledwo lizną temat gdzieś na końcu serwisu? Przecież POWSTANIE WIELKOPOLSKIE TO JEDYNE WYGRANE POWSTANIE!!! Polska odzyskała najbogatszy region kraju zamieszkany przez najbardziej przedsiębiorczych Polaków. Czy to snobizm warszawiaków, którzy trzymają telewizje? Sentymentalizm romantycznych zbrojnych uniesień i porażek?? Bo tyle krwi przelano, tyle osób zginęło (Powst. Stycz. było i tak największym powstaniem) ?? Czekam na opinie!!!!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Nihilia (115 punktów) | Wiesz, mnie też to ciekawi. Najdziwniejsze, że o tym powstaniu w podręcznikach do historii albo nie ma nic (ja na przykład dowiedziałam się z literatury), albo dosłownie pół zdania. Na powstanie warszawskie są przeznaczone około dwie lekcje... więcej materiałów źródłowych??
|
|
| Tancerz (2 punktów) | No bo w naszej nieświadomości zbiorowej (narodowej), wciąż tkwi archetyp Matki zamiast Archetypu Ojca. A objawia się to właśnie w ten sposób, że uważamy się wiecznie za męczeników i wolimy stawiać pomniki zamiast patrzyć w przyszłość. Dlatego też zresztą tak wielki jest u nas kult Maryjny (vide la Radio Maryja)  Jak ktoś będzie zainteresowany to mogę podać pare linków które dogłębnie wyczerpują temat.
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | > Witam wszystkich. Początek sierpnia to okres kiedy w> telewizji nieustannie nadając programy o Powstaniu> Warszawskim, non stop jakieś newsy, filmy dokumentane,> spotkania z kombatantami... Mam pytanie, dlaczego media> bezustannie trąbią o tym z górym przegranym powstaniu, a> jak jest rocznica wybuchu Powstania Wielkoplskiego to w> programach informacyjnych ledwo lizną temat gdzieś na końcu> serwisu? Przecież POWSTANIE WIELKOPOLSKIE TO JEDYNE WYGRANE> POWSTANIE!!! Polska odzyskała najbogadszy region kraju> zamieszkany przez najbardziej przedsiębiorczych Polaków.> Czy to snobizm warszawiaków, którzy trzymają telewizje?> Sentymentalizm romantycznych zbrojnych uniesień i porażek??> Bo tyle krwi przelano, tyle osób zginęło (Powst. Stycz. było> i tak największym powstaniem) ??> Czekam na opinie!!!!W pytaniach dałeś sobie samemu odpowiedź. Jak to, mówić o wygranym powstaniu? W Polsce?????? A gdzie martyrologia narodu, tak chetnie opiewana na wszystkie sposoby, gdzie wampir patriotyczny, Konrad - Gustaw? I jakby to bylo z tym kazdorazowym odradzaniem sie jak Feniks z popiołów, gdybysmy tak zaczęli zachwycac sie wygranymi powstaniami, udawadniajac tym samym nieudolnośc przywódców tych powstan przegranych. No i kto by nam na Kasztance wjeżdżał?
|
|
 | | Nihilia (115 punktów) | A martyrologia to czy raczej masochizm?
|
|
| sukulent (2309 punktów) | Poruszyłeś jednym tchem dwa bardzo ważne tematy. Dlaczego nie mówi się o Powstaniu Wielkopolskim ? To duży błąd, bo był to jedyny sensownie przygotowany i poprowadzony zryw, mający oparcie polityczne i bardzo realne szanse powodzenia, co praktyka potwierdziła. Na moich lekcjach historii była o tym mowa, co więcej, akcenty były rozłożone prawidłowo. Był też, dziś brzmi to nieprawdopodobnie, znakomity serial telewizyjny "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy". Uwielbiałam go. Widziałeś ? A teraz - temat niemedialny - mało krwi, ludzi pamiętających tamten czas można policzyć na palcach, ludzi doceniających krzepki pozytywizm, z którego wrósł tamten sukces też chyba nie jest zbyt wielu. Może jakaś oddolna inicjatywa ...? Powstanie Warszawskie - kontrowersyjny zryw, powodujący zagładę miasta, jego mieszkańców, jego młodzieży, resztek ocalałej po wrześniu 39 kultury, architektury. Ludzie, którzy zdecydowali o wybuchu powstania zmarli we własnych łóżkach. Setki tysięcy warszawiaków już nie. Ale ci, którzy przeżyli i są wśród nas nie chcą słyszeć, że ich strach, wysiłek, rany, tułaczka, utrata najbliższych i bezdomność była bez sensu. I nie ma tu znaczenia czy wybuch powstania witali z entuzjazmem, czy bez. To ich życie, straszliwa ofiara i szanuję to, gryząc się energicznie w język, kiedy nachodzi mnie chętka wygłaszać opinie. A dla władz - szcególnie obecnych, będących wszak tarabanem bogoojczyźnianym - to towar chodliwy, żyją ludzie, żyją emocje, można nadać parę odznaczeń i odciąć kupony od cudzej krwi, tragedii i śmierci. Odegrać "bohaterskiego tenora" w czasie przemówień na tle Muzeum Powstania Warszawskiego. I to z grubsza tyle na ten temat. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | a czy nie uważasz że to jest również kontynuacja przemilczeń PRL. Wilkopolska zawsze była niewygodnym tematem, a to rolnicy nie dający się skolektywizować, a to pierwsze powstanie pod czerwonym jarzmem to po co wspominać i wygrane powstanie, ,a siłą rozpędu i teraz się tego nie wspomina. Właściwie to w tym roku pierwszy raz jakieś większe materiały poświęcone były Poznaniowi 56. Oczywiście jest to błąd że się o Wygranym powstaniu nie mówi , ale może jakoś to się naprawi.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
|  | | Przemek K. | >a czy nie uważasz że to jest również kontynuacja przemilczeń PRL.
A PRL się obrywa za spychanie Powstania Warszawskiego w niepamięć...
Zresztą kiedy powstała "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy"? Czy nie w PRL?
Powstanie Warszawskie stało się swoistą własnością propagandową Kaczyńskich -- to od 60-tej rocznicy rozpoczęła się kampania Lecha Kaczyńskiego; to na Muzeum PW zbijał Kaczyński popularności. A i teraz tworzy się wizerunek rządu i prezydenta.
Popularność PW jest bardzo na rękę władzy -- skoro patriotyzm sam w sobie, bez oceny skuteczności, jest wzorem, to dlaczego obywatele mieliby myśleć o państwie? PW nie uczy zdolności do obywatelskiej organizacji, nie uczy demokracji, nie uczy tolerancji, nie rozwija wyobraźni politycznej, ani refleksji (ten "mały powstaniec" -- czy gdziekolwiek indziej chwalono by się z wystawiania do walki dzieci?). PW uczy patriotyzmu angażującego wszystkie narządy człowieka, poza mózgiem. Czy jest coś lepszego dla PiS?
Nie chcę tu twierdzić, że PiSem i Kaczyńskimi kieruje tak chłodna kalkulacja (choć coś z niej jest). Dzisiejsze świętowanie PW to ciąg dalszy czci jaką otacza się Konfederację Barska, Powstanie Kościuszkowskie, Powstanie Listopadowe i Styczniowe. Wszystkie przegrane. Wszystkie przynoszące więcej strat niż zysków. Wszystkie "wzywające do czynu przyszłe pokolenia" i nigdy nie uczące pozytywnego myślenia o ojczyźnie. Kaczyńscy już zostali tak wychowani. Podobnie jak znaczna część ich elektoratu.
W PRL powstania były marginalizowane (jako antyrosyjskie), ale z wyjątkiem Konfederacji Barskiej, zasadniczo chwalone. (Tu z oczywistą uwagą, że przywódcy PW spotykali się z krytyką; ale samo powstanie, z wyjątkiem badaczy tematu, uchodziło za coś z czego Polacy mogą być dumni.)
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | >>a czy nie uważasz że to jest również kontynuacja przemilczeń PRL. >A PRL się obrywa za spychanie Powstania Warszawskiego w niepamięć... >Zresztą kiedy powstała "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy"? Czy nie w PRL?
no czterej pancerni i Hans Kloss też
>Powstanie Warszawskie stało się swoistą własnością propagandową Kaczyńskich -- to od 60-tej rocznicy rozpoczęła się kampania Lecha Kaczyńskiego; to na Muzeum PW zbijał Kaczyński popularności. A i teraz tworzy się wizerunek rządu i prezydenta.
a kto zabraniał innym zbijać na tym popularność ? Ciekawie dlaczego Jaruzelski czy Kwaśniewski nie propagował PW??
>Popularność PW jest bardzo na rękę władzy -- skoro patriotyzm sam w sobie, bez oceny skuteczności
to patriotyzm ma być skuteczny ? od kiedy?
>, jest wzorem, to dlaczego obywatele mieliby myśleć o państwie?
to patriota nie myśli o państwie - no ciekawe
>PW nie uczy zdolności do obywatelskiej organizacji,
największy zryw partyzancki podczas hitlerowskiej okupacji powstał z chaosu - tak?!
> nie uczy demokracji, nie uczy tolerancji, nie rozwija wyobraźni politycznej, ani refleksji (ten "mały powstaniec" -- czy gdziekolwiek indziej chwalono by się z wystawiania do walki dzieci?).
jakieś Ci się pojęcia pomieszały, patriotyzm to postawa a nie nauka
> PW uczy patriotyzmu angażującego wszystkie narządy człowieka, poza mózgiem.
pewnie dla Ciebie najlepszą postawą w tamtym okresie było zostanie volksdojczem
> Czy jest coś lepszego dla PiS?
czy jest coś gorszego dla komuchów
>Nie chcę tu twierdzić, że PiSem i Kaczyńskimi kieruje tak chłodna kalkulacja (choć coś z niej jest). Dzisiejsze świętowanie PW to ciąg dalszy czci jaką otacza się Konfederację Barska, Powstanie Kościuszkowskie, Powstanie Listopadowe i Styczniowe. Wszystkie przegrane. Wszystkie przynoszące więcej strat niż zysków. Wszystkie "wzywające do czynu przyszłe pokolenia" i nigdy nie uczące pozytywnego myślenia o ojczyźnie. Kaczyńscy już zostali tak wychowani. Podobnie jak znaczna część ich elektoratu.
dzięki temu te przyszłe pokolenia miały odwagę walczyć w 56, 70, 81 i wywalczyć wolność
>W PRL powstania były marginalizowane (jako antyrosyjskie), ale z wyjątkiem Konfederacji Barskiej, zasadniczo chwalone. (Tu z oczywistą uwagą, że przywódcy PW spotykali się z krytyką; ale samo powstanie, z wyjątkiem badaczy tematu, uchodziło za coś z czego Polacy mogą być dumni.)
szkoda że nie było w historii jak to Dywizji Kościuszkowskiej kazano strzelać w plecy jak chciała pomóc PW i jak kazano zlikwidować przyczółek na lewobrzeżnej Warszawie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | |  | | Przemek K. | > >Zresztą kiedy powstała "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy"? Czy nie w PRL?> no czterej pancerni i Hans Kloss teżA teraz pytanie, ile filmów po 1989 roku poświęcono Powstaniu Wielkopolskiemu, albo Powstaniom Śląskim? > a kto zabraniał innym zbijać na tym popularność ? Ciekawie dlaczego Jaruzelski czy Kwaśniewski nie propagował PW??A po co? W polskiej historii były kiedyś dwie szkoły. Warszawska i krakowska. Warszawska wciąż dowodziła, że powstania były wielkimi, wspaniałymi czynami patriotycznymi, tylko nieustannie mieliśmy pecha. Krakowska zaś wskazywała, że każde powstanie było skazane na przegraną i służyło wyłącznie wrogom Polski; droga zaś do odzyskania niepodległości wiedzie bardziej przez przekształcenie samego kraju (wzrost gospodarczy, nauka), oraz działania mieszczące się w granicach legalizmu (w tym dyplomacja). Dlaczego miano więc lansować szkołę warszawską, która na poparcie swych tez miała raczej talenty literackie własnych historyków, niż argumenty? > >Popularność PW jest bardzo na rękę władzy -- skoro patriotyzm sam w sobie, bez oceny skuteczności> to patriotyzm ma być skuteczny ? od kiedy?Od zawsze! Przypomina mi się z pewnego spektaklu teatralnego stwierdzenie, że słowa "kocham cię", usprawiedliwiają wszelkie zło jakie się czyni. Zrobisz coś złego i tłumaczysz -- "Ale ja cię kocham". Jeśli to się mówi, to już nie trzeba dowodzić czynami. Patriotyzm to też miłość. O ojczyznę trzeba dbać, a nie deklarować miłośc. Dbać oznacza zawsze -- myśleć o skuteczności swoich działań. > >, jest wzorem, to dlaczego obywatele mieliby myśleć o państwie?> to patriota nie myśli o państwie - no ciekaweNie jest to oczywiste. Jak PiS to świetny przykład, że można tak się zachwycać własnym patriotyzmem, że na myślenie o państwie już nie ma miejsca. Albo brutalny przykład z historii -- Hitler uważał się za niemieckiego patriotę, a co zrobił i jak przyjmował klęskę Niemiec? To zasadniczo ta sama postawa, jeśli chodzi o relację między dbałością i myśleniem o państwie, a deklarowanym patriotyzmem. > jakieś Ci się pojęcia pomieszały, patriotyzm to postawa a nie naukaA Giertych chce nauczać patriotyzmu  Na pewno nie nauka? Jeśli nie nauka, to czemu służy propagowanie PW? Nawiasem mówiąc tolerancja, namysł przy wyborach, a nawet racjonalizm to też postawy, a nie nauki. > pewnie dla Ciebie najlepszą postawą w tamtym okresie było zostanie volksdojczemWypraszam sobie! Przypomina mi się anegdotka z czasów wojny bolszewickiej. Pewien polski oddział został otoczony. Generał zebrał swoich oficerów i powiedział: -- Nie pozostało nam nic poza tym, by godnie umrzeć. Na co jego młody szef sztabu odparł: -- Propozycja przedstawiona przez pana generała, to najprostsze i skuteczne wyjście z obecnej sytuacji. Ale może powinniśmy poszukać jakiegoś bardziej złożonego rozwiązania? No właśnie -- solidaryzuje się z tym szefem sztabu, który bynajmniej nie sugerował założenia partii komunistycznej i wywieszenia czerwonego sztandaru. To po pierwsze. Po drugie posłuszeństwo i oddawanie życia za kraj, to postawa, której trzeba nauczać żołnierzy. Jak ona się ma do współczesności? Krótko mówiąc -- nijak. Jesteśmy obywatelami demokratycznego państwa, a nasza troska o państwo wyraża się nie poprzez oddawanie życia na placu bitwy, ale poprzez udział w życiu społecznym i politycznym. (Niektórzy dodadzą, że i gospodarczym.) W inicjatywach samorządowych, w głosowaniu, w dyskusji politycznej w mediach. Nie ma tu miejsca na heroiczną śmierć, a jest na główkowanie. Dokładnie odwrotnie niż w przypadku szeregowych uczestników powstania. A przecież o racjach dowódców i sporach o sens Powstania praktycznie się nie mówi. > > Czy jest coś lepszego dla PiS?> czy jest coś gorszego dla komuchówJeśli POWAŻNIE uważasz, że komunizm czy socjalizm są złe, i że potrafisz innych do tego RACJONALNIE przekonać, to oczywiście lansowanie PW przez Kaczyńskich jest też dobre dla "komuchów". > dzięki temu te przyszłe pokolenia miały odwagę walczyć w 56, 70, 81 i wywalczyć wolnośćWolność wywalczono właśnie dlatego, że udało się wykorzystać środki pokojowe. Szkoła krakowska mogłaby ogłosić triumf. (Nawiasem mówiąc w 1918 też ona była górą.) > szkoda że nie było w historii jak to Dywizji Kościuszkowskiej kazano strzelać w plecy jak chciała pomóc PW i jak kazano zlikwidować przyczółek na lewobrzeżnej WarszawieCzy dzisiaj podkreśla się, że powstańcy nie opanowali ani jednego mostu na Wiśle? Za PRL przemilczano pewne aspekty Powstania. Dzisiaj próbuje się przemilczeć inne. Które były ważniejsze i liczniejsze można się spierać. Ale w pierwszym zapytaniu w tym wątku poszło o coś jeszcze innego -- o to, że Powstanie Warszawskie i to z jedną stronniczą interpretacją, przesłania inne przykłady i wzorce polskiego patriotyzmu.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>Zresztą kiedy powstała "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy"? Czy nie w PRL?> >no czterej pancerni i Hans Kloss też> A teraz pytanie, ile filmów po 1989 roku poświęcono Powstaniu Wielkopolskiemu, albo Powstaniom Śląskim?2 ? > >a kto zabraniał innym zbijać na tym popularność ? Ciekawie dlaczego Jaruzelski czy Kwaśniewski nie propagował PW??> A po co?no fakt oni z tej skoły co się do robotników strzela > W polskiej historii były kiedyś dwie szkoły. Warszawska i krakowska. Warszawska wciąż dowodziła, że powstania były wielkimi, wspaniałymi czynami patriotycznymi, tylko nieustannie mieliśmy pecha. Krakowska zaś wskazywała, że każde powstanie było skazane na przegraną i służyło wyłącznie wrogom Polski; droga zaś do odzyskania niepodległości wiedzie bardziej przez przekształcenie samego kraju (wzrost gospodarczy, nauka), oraz działania mieszczące się w granicach legalizmu (w tym dyplomacja).> Dlaczego miano więc lansować szkołę warszawską, która na poparcie swych tez miała raczej talenty literackie własnych historyków, niż argumenty?\to Ty tak twierdzisz, wkońcu nie wykupiliśmy ziemi tylko ją odebraliśmy w Powstaniu. To nie dyplomacja pomogła na śląsku tylko trzy powstania itd. itd. > >>Popularność PW jest bardzo na rękę władzy -- skoro patriotyzm sam w sobie, bez oceny skuteczności> >to patriotyzm ma być skuteczny ? od kiedy?> Od zawsze! Przypomina mi się z pewnego spektaklu teatralnego stwierdzenie, że słowa "kocham cię", usprawiedliwiają wszelkie zło jakie się czyni. Zrobisz coś złego i tłumaczysz -- "Ale ja cię kocham". Jeśli to się mówi, to już nie trzeba dowodzić czynami.> Patriotyzm to też miłość. O ojczyznę trzeba dbać, a nie deklarować miłośc. Dbać oznacza zawsze -- myśleć o skuteczności swoich działań."... co nam hańba gdy talary / mają leprzy kurs od wiary / Wymienimy na walutę Honor i pokutę! ..." wiesz mnie uczono że jest szkoła krakowska i lwowska - ja wolę tą lwowską z Orlętami > >>, jest wzorem, to dlaczego obywatele mieliby myśleć o państwie?> >to patriota nie myśli o państwie - no ciekawe> Nie jest to oczywiste. Jak PiS to świetny przykład, że można tak się zachwycać własnym patriotyzmem, że na myślenie o państwie już nie ma miejsca.> Albo brutalny przykład z historii -- Hitler uważał się za niemieckiego patriotę, a co zrobił i jak przyjmował klęskę Niemiec? To zasadniczo ta sama postawa, jeśli chodzi o relację między dbałością i myśleniem o państwie, a deklarowanym patriotyzmem.mylisz intencje ze skutkami, no i sam się plączesz w swoich teoriach, bo jak skuteczność jest miara patriotyzmu to ci nieskuteczni nie byli patriotami. > >jakieś Ci się pojęcia pomieszały, patriotyzm to postawa a nie nauka> A Giertych chce nauczać patriotyzmu Na pewno nie nauka? Jeśli nie nauka, to czemu służy propagowanie PW?> Nawiasem mówiąc tolerancja, namysł przy wyborach, a nawet racjonalizm to też postawy, a nie nauki.i można wychować w takim duchu bo same określone czyny nie są patriotyzmem > >pewnie dla Ciebie najlepszą postawą w tamtym okresie było zostanie volksdojczem> Wypraszam sobie!> Przypomina mi się anegdotka z czasów wojny bolszewickiej. Pewien polski oddział został otoczony. Generał zebrał swoich oficerów i powiedział:> -- Nie pozostało nam nic poza tym, by godnie umrzeć.> Na co jego młody szef sztabu odparł:> -- Propozycja przedstawiona przez pana generała, to najprostsze i skuteczne wyjście z obecnej sytuacji. Ale może powinniśmy poszukać jakiegoś bardziej złożonego rozwiązania?> No właśnie -- solidaryzuje się z tym szefem sztabu, który bynajmniej nie sugerował założenia partii komunistycznej i wywieszenia czerwonego sztandaru.> To po pierwsze.> Po drugie posłuszeństwo i oddawanie życia za kraj, to postawa, której trzeba nauczać żołnierzy. Jak ona się ma do współczesności? Krótko mówiąc -- nijak. Jesteśmy obywatelami demokratycznego państwa, a nasza troska o państwo wyraża się nie poprzez oddawanie życia na placu bitwy, ale poprzez udział w życiu społecznym i politycznym. (Niektórzy dodadzą, że i gospodarczym.) W inicjatywach samorządowych, w głosowaniu, w dyskusji politycznej w mediach. Nie ma tu miejsca na heroiczną śmierć, a jest na główkowanie. Dokładnie odwrotnie niż w przypadku szeregowych uczestników powstania. A przecież o racjach dowódców i sporach o sens Powstania praktycznie się nie mówi.czy ktoś im kazał walczyć 63 dni? wystarczyło zrzucić opaskę białoczerwoną. Pokojowe zasy to jedna sprawa, zaś wojna to druga sprawa. > >dzięki temu te przyszłe pokolenia miały odwagę walczyć w 56, 70, 81 i wywalczyć wolność> Wolność wywalczono właśnie dlatego, że udało się wykorzystać środki pokojowe.bez jaj to włąśnie zimna wojna , wyścig zbrojrń, i konflikty światowe rozłożyły gospodarkę Rosji > Szkoła krakowska mogłaby ogłosić triumf. (Nawiasem mówiąc w 1918 też ona była górą.)to szkoda że w 39 się nie wykazała > >szkoda że nie było w historii jak to Dywizji Kościuszkowskiej kazano strzelać w plecy jak chciała pomóc PW i jak kazano zlikwidować przyczółek na lewobrzeżnej Warszawie> Czy dzisiaj podkreśla się, że powstańcy nie opanowali ani jednego mostu na Wiśle?> Za PRL przemilczano pewne aspekty Powstania. Dzisiaj próbuje się przemilczeć inne. Które były ważniejsze i liczniejsze można się spierać. Ale w pierwszym zapytaniu w tym wątku poszło o coś jeszcze innego -- o to, że Powstanie Warszawskie i to z jedną stronniczą interpretacją, przesłania inne przykłady i wzorce polskiego patriotyzmu.Nie poszło o to że nie lansuje się takich postaw patriotyzmu jakie się Tobie podobają
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| |  | | sukulent (2309 punktów) | Tak. Co do "małego powstańca", którego z racji takiego, a nie innego miejsca na ziemi oglądam co jakiś czas, to uderzyłeś w sedno. Nie lubię myśleć o ludziach, którzy niesieni sygnałami z jakiejś atawistycznej podkory pozwolili dzieciom iść z butelkami na czołgi. Indywidualnie było to nadużycie; zbiorowo- przejaw największej głupoty, jaką naród może się wykazać. Zdrowym instynktem jakiejkolwiek społeczności, większej, lub mniejszej, bez znaczenia, jest dbałość o dzieci właśnie. O ich bezpieczeństwo, zdrowie, wykształcenie - na wszystkich tonących okrętach do szalupy pakuje się najpierw "kobiety i dzieci". Na naszym rządzą inne prawa. Widać, jako społeczeństwo, mamy w sobie więcej z lemingów. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | |  | | Gosia (9452 punktów) | > Zdrowym instynktem jakiejkolwiek społeczności, większej, lub mniejszej, bez znaczenia, jest dbałość o dzieci właśnie. O ich bezpieczeństwo, zdrowie, wykształcenie - Widać, jako społeczeństwo, mamy w sobie więcej z lemingów.>
Zauważył to już C.K.Norwid: "Polska jest pierwszy na świecie naród, a ostatnie społeczeństwo"
Pozdrawiam.
|
|
| kowalska:) (71 punktów) | wg mnie w ogóle o historii Polski mówi się za mało. w szkole mamy 2 godz tygodniowo historii, ale przyznajmy szczerze, kto się nią tak naprawdę interesuje, a na lekcjach wsłuchiwał z uwagą w każde słowo nauczyciela? takowych osób jest niewiele. ja owszem, lubię historię, ale w trakcie mojej edukacji nie spotkałam nauczyciela, który by mnie do nauki zachęcał, wręcz przeciwnie, a historia naszego kraju powinna być znana jego obywatelom, przynajmniej w formie podstawowej. a co do filmów dokumentalnych, to zauważyłam, że są one emitowane jedynie w okresie danego wydarzenia, głównie na kilka dni wcześniej. nie wiem, dlaczego właśnie tak się dzieje, przecież historia może być fascynująca, tylko trzeba ją w ciekawy sposób przedstawić, a nie powiedzieć na lekcji kilka suchych faktów, przepytać z 3 ostatnich lekcji ucznia, który nie ma pojęcia o czym była poprzednia lekcja (choć w niej uczestniczył), a potem zadać zadanie domowe i pożegnać uczniów... w taki sposób zachęcenie młodzieży do nauki historii jest mało prawdopodobne. a z historii media mogą zrobić wielkie wydarzenie, reporterzy poszperają w jakichś książkach, porozmawiająz historykiem i nakręcą materiał, który będzie opowiadał o chwale poległych Polaków... ps. Polacy zawsze cały splendor ściągają na siebie i udają niewinnych, a przecież my nie jesteśmy tacy 'święci' i niejedno mamy na sumieniu, choć udajemy, że tak wcale nie jest...
|
|
 | | Przemek K. | Nie uważam, by historii było u nas mało, ale rozumiem, że jak coś się kocha, to pragnie się tego więcej  Tak, nie byliśmy święci. Ale to co mnie najbardziej wkurza, to postawa części Polaków, którzy starają się narzucić jedną wizję historii, uznając za zdradę (brak patriotyzmu, itd.) posiadanie innego zdania, czy choćby wątpliwości. To, że chce się mieć rację i nie zawsze w tym celu postępuje się uczciwie, to zwykła ludzka słabość. Jednak taka postawa zamiast wywoływać rumieńce wstydu (choć kto się w tych czasach rumieni), przywołuje w wielu kręgachc akceptację. A to już źle...
|
|
|  | | katasia | wg mnie, to powinniśmy mieć wogóle więcej pokory. a w moim otoczeniu mieć poglądy odmienne od większości, to wręcz zbrodnia. spowodowane jest to zapewne dość konserwatywnym, wierzącym w Boga i resztę Trójcy (na myśl w większości przypadków nachodzi mi jedynie określeniem ich mianem :dewotek, ale to taka mała dygresja) społeczeństwa, które wychowało się w konserwatywnej rodzinie, a teraz woli pozostać wierny swoim poglądom, niż coś w swoim życiu zmienić i usilnie twierdzić, że Polska jest krajem tolerancyjnym... mam jednak nadzieję, że takowych osób, które akceptują poglądy, wyznanie drugiego człowieka będzie więcej, a zatwardziałych konserwatystów, którzy na dodatej słuchają radia marysia będzie coraz mniej, bo tak ta stacja radiowa, jak i telewizja Trwam, mają dla mnie niewiele wspólnego z prawdziwymi mediami poświęconymi Bogu i Całej Reszcie, tylko z chęcią omamienia i zarobienia na słuchaczach, którzy co miesiąc wpłacają coraz to większe sumy pieniedzy na konto owego radia i owej telewizji, o której nawet papież nie ma dobrego zdania... stwierdzenie Romana G., że Polska jest krajem TOLERANCYJNYM, a UE pomyliła się w ocenie sytuacji panującej w owym kraju wywołuje u mnie histeryczny śmiech. gdyby tak było, to dlaczego zakazuje się parad równości, osoby o 'kolorowej' skórze, odmiennym wyznaniu są pobici, a potem okazuje się, że chodziło o alkohol, a słowa typu 'spier***aj brudasie' wogóle nie padają... faktycznie jesteśmy bardzo tolerancyjni, można z nas wręcz brać przykład...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|