Niekiedy zerkam na telewizor. Gdy jest włączony, widzę w nim przeróżne ciekawe rzeczy. Choćby ostatnio - zwróciłem uwagę na spoty emitowane w ramach reklamy społecznej, propagujące działalność "Krewniaków". Reklama robi dobre wrażenie. Rzekłbym, że jest aż do bólu sterylna, i nie razi nawet zabawa pojemnikami z ludzką krwią. Prosta, zrozumiała, przekonująca. Trochę dziwi mnie wykorzystywanie imienia pana Jana Pawła II we wszelkich akcjach społecznych, ale w gruncie rzeczy nie moja to sprawa. Sama reklama zainteresowała mnie jednak także dlatego, że jestem od wielu lat honorowym dawcą krwi. Postanowiłem zatem poznać szczegóły działalności "Krewniaków" na stronie krewniacy.pl .
Pierwsze wrażenie - pozytywne. Utrzymana w kolorystyce spotów reklamowych, na pierwszy rzut oka witryna przejrzysta i łatwa w nawigacji. Jednak rzucając okiem drugi raz można zauważyć, że... że nie da się przeczytać wszystkich informacji zawartych na stronie (dot. starszych przeglądarek)- błąd programisty...? Brak paska przewijania sprawia, że informacje nieoczekiwanie kończą się przykryte stopką redakcyjną. Moja żądza wiedzy była jednak silniejsza - niekonwencjonalnym sposobem poczytałem sobie to, co dla przeciętnego internauty ze starszą przeglądarką pozostanie zagadką. I co znalazłem...
Czepiałbym się, gdybym na początku zwrócił uwagę na błędy ortograficzne - ostatecznie każdemu może zdarzyć się napisanie "załuż się". Zatem na początku zwróciłem uwagę na przepiękny sposób pisania - wiele zdań, mało treści. Długa lista patronów... a w plikach .pdf zawarte ciekawe informacje, o których nie ma mowy w opisach Fundacji.. Jest za to opisany program "Honorowe Krwinki", wchodzący do ogólnospołecznej kampanii "Krewniacy" poświęconej idei Honorowego Krwiodawstwa (sic!). Żałuję, że w wielu słowach zawarto dość mało konkretnych działań, opisów, relacji, przykładów.
W opisie znajdujemy również wypowiedź pana profesora Michała Seweryńskiego, lecz doprawdy nie wiem dlaczego uznano pana profesora za ministra edukacji i nauki, kiedy takiego ministerstwa nie ma. Owszem, pan Seweryński jest ministrem, ale nauki i szkolnictwa wyższego. Niby drobna różnica...
Dotarłem również do interesującego badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji przez Instytutu Badań Rynku i Opinii Publicznej Millward Brawn Co. SMG/KRC - ponoć bardzo kosztownego, jednak nie napisano ile to badanie kosztowało i kto za nie zapłacił. Napisano, że badanie to służyło przygotowaniu strategii działalności Fundacji, ale nie napisano nic o tej strategii. Pozostaje mi domniemywać, że dotychczasowa strategia okazała się słuszną. Z pewnością kolejne kosztowne badania opinii publicznej podtrzymają wcześniejsze spostrzeżenia.
Napisano również, że "w roku 2005 w terminie od 20 marca do 31 sierpnia w ramach prowadzonej zbiórki publicznej zebrano 469 396,57 PLN", a koszt zakupu autobusu do poboru krwi wynosi 2,5 mln złotych. Czytając to poczułem wielki niedosyt informacji: 1. Skąd pochodziły zebrane pieniądze (sms-y, wpłaty darczyńców, dotacje, fundusze unijne...?). 2. Jaka suma jest aktualnie na koncie Fundacji (powiększona o odsetki...?) 3. Jakie są koszty działalności Fundacji (być może cała działalność jest prowadzona charytatywnie...?)
Oczywiście gdzieś takie informacje można znaleźć (a nawet należy - zgodnie ze stosownymi rozporządzeniami). Szkoda tylko, że nie ma ich na oficjalnym portalu Fundacji. Nie ma również wyjaśnienia czym jest "dochód netto z sms-ów" i na czym dokładnie polega integracja techniczna serwisu SMS prowadzona przez firmę MINI S.A. (niestety, brak informacji o tej firmie - może ktoś wie cokolwiek na jej temat...?).
Nie chcę tym postem podważyć wiarygodności Fundacji "Krewniacy", a już zupełnie nie mam zamiaru zarzucać czegokolwiek lub choćby podejrzewać o nieprawidłowości w jej działaniu. Chciałbym jednak, aby prowadząc tego rodzaju przedsięwzięcie zadbać o wszelkie istotne szczegóły. Aby informacja była pełna, czytelna i nie pozostawiała miejsca na jakiekolwiek domysły...
|