Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wpadka ewolucji?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-07-2007 18:58maliniak (422 punktów)Wpadka ewolucji?
Z calego artykulu wynika,ze choc mamy sklonnosci do chorob kregoslupa,to jednak glownie nasz styl zycia,czy wadliwe geny sa za nie odpowiedzialne.

www.medigo.pl/artykul/document.php?id=1544&dalej=0
Chodzenie na dwóch nogach uczyniło z naszych przodków ludzi - tak twierdzą niektórzy biolodzy. Uwolnione ręce osobników męskich dostarczały rodzinie więcej bogatego w kalorie i białka mięsa. Umieszczone ponad wysokimi trawami oczy pozwoliły wcześniej zobaczyć drapieżnika lub zdobycz. Na pionowo ustawione ciało padało mniej promieni słonecznych i łatwiej było je chłodzić w gorącym klimacie sawanny.
Pozycja pionowa wymusiła zmianę budowy kręgosłupa, który - aby jak najlepiej dźwigać ciężar całej górnej połowy ciała i amortyzować wstrząsy - powyginał się do przodu i do tyłu. Ceną za jedno z tych wygięć - lordozę lędźwiową - mają być podobno bóle krzyża.
Małpy nie mają lordozy i problemów z kręgosłupem. Szympansy przyjmują postawę stojącą tylko na krótko, kiedy sięgają po wiszące ponad głową owoce. A człowiek? Ból krzyża zaatakuje w którymś momencie życia osiem z dziesięciu osób.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

google
Jeżeli weźmiemy pod uwagę średnią długość życia osobnika biegającego w trawach i zrywającego owoce, to trudno powiedzieć, aby ewolucja mogła się przejmować bólem krzyża w podeszłym wieku.. Z punktu widzenia ewolucji, człowiek w wieku ponad 50 to już haker
M. Satanisław (499 punktów)
>Z punktu widzenia ewolucji, człowiek w wieku ponad 50 to już haker <

I tu się z tobą zgodzę. Żyjemy za długo.
Wszystkie ssaki płci żeńskiej żyją mniej więcej tyle, ile trwa ich zdolność do rozmnażania się. Samica ssaka zwanego człowiekiem menopauzę przechodzi w wieku ok. 50 lat. I wtedy powinna umrzeć ze starości. Nie umiera, lecz dalej mendzi jako wredna teściowa czy wścibska sąsiadka, bo sztucznie wydłużyliśmy swe życie osobnicze - stąd starcze choroby, nie znane innym, samodzielnie wyewoluowanym ssakom, jak choroba Alzheimera, wypadanie wszystkich zębów czy patologiczne złamania kości szyjki udowej na tle osteoporozy.

Ale ten temat jest zbyt nudny.
Zapraszam do kontynuacji wątku o przesunięciu widma światła oddalających sie obiektów ku czerwieni, co według mnie przeczy relatywistyce.
maliniak (422 punktów)
>>Z punktu widzenia ewolucji, człowiek w wieku ponad 50 to już haker <
>I tu się z tobą zgodzę. Żyjemy za długo.
>Wszystkie ssaki płci żeńskiej żyją mniej więcej tyle, ile trwa ich zdolność do rozmnażania się. Samica ssaka zwanego człowiekiem menopauzę przechodzi w wieku ok. 50 lat. I wtedy powinna umrzeć ze starości. Nie umiera, lecz dalej mendzi jako wredna teściowa czy wścibska sąsiadka, bo sztucznie wydłużyliśmy swe życie osobnicze - stąd starcze choroby, nie znane innym, samodzielnie wyewoluowanym ssakom, jak choroba Alzheimera, wypadanie wszystkich zębów czy patologiczne złamania kości szyjki udowej na tle osteoporozy.....

To nie jest 'sztuczne wydluzenie zycia' tylko zwykla ewolucyjna prawidlowosc. Bezplodna tesciowa nendzi,a tesc (choc bez zebow i z patologiczna lamliwoscia kosci) moze dalej plodzic potomstwo i rozpowszechniac swoje cechy. U naszego gatunku taki stan rzeczy jest mozliwy,poniewaz bogaty starzec moze sobie pozwolic na plodne mlode kobiety i w ten sposob rozpowszechniac rozne patologie,jak i geny na dluzsze zycie. U np. malp (naszych krewnych) jest to nierealne,poniewaz jak jeden samiec zapladniajacy harem podstarzeje i oslabnie, zaraz jest przepedzany i jego miejsce zajmuje nowy,mlody i sprawny samiec.

pzdr.
maliniak (422 punktów)
>Jeżeli weźmiemy pod uwagę średnią długość życia osobnika biegającego w trawach i zrywającego owoce, to trudno powiedzieć, aby ewolucja mogła się przejmować bólem krzyża w podeszłym wieku.. Z punktu widzenia ewolucji, człowiek w wieku ponad 50 to już haker

Ewolucja nie przejmuje sie zadnym bolem,pod warunkiem,ze nie przeszkadza w reprodukcji. I wiek nie ma tu zadnego znaczenia.

pzdr.
google
Tu bym polemizował, vide modliszka. Liczą się po prostu geny, nie ich amfibie. Są gatunki, co do których nasze pojęcie bólu nie daje się zupełnie zastosować (z powodu ich dużej odmienności). Można współczuć małpie, ale ośmiornicy to już ciężko..
Patty Matheson (2087 punktów)
Okupiliśmy nasze człowieczeństwo nie tylko bólami kręgosłupa.
Na przykład umiejętność mówienia zawdzięczamy połączonym przewodom z nosa i jamy ustnej, co masakrycznie zwiększa niebezpieczeństwo zadławienia i uduszenia czymkolwiek.
Poza tym człowiek posiada wiele cech, które nie tyle mu szkodzą, co są o tyle niezwykłe bądź niezupełnie korzystne w naszym środowisku (tkanka tłuszczowa, brak owłosienia, wyprostowana postawa), że właściwie nie wiadomo jakim cudem "toto" wyewoluowało.

Pozdrawiam.
estetka (708 punktów)
>Z calego artykulu wynika,ze choc mamy sklonnosci do
>chorob kregoslupa,to jednak glownie nasz styl zycia,czy
>wadliwe geny sa za nie odpowiedzialna

skolioza, kifoza i lordoza nie sa chorobami ale symptomami chorob. poza tym mysle, ze w artykule zabraklo spostrzezenia, ze symptomy te wystepuja takze u dzieci i co ciekawego -siedem przypadkow na dziesiec skrzywien kregoslupa wsrod dzieci dotyczy dziewczynek.

mysle, ze warto zaznaczyc, ze kregoslup czlowieka posiada cztery krzywizny fizjologiczne, kiedy u szympansa kregoslup posiada tylko jedna krzywizne.
ustalono juz, ze te cztery krzywizny zgodnie z prawami mechaniki, daje czlowiekowi wieksza odpornosc na odksztalcenia jak i amortyzuje wstrzasy.

stad tez osobiscie mysle, ze ewolucja dostarczyla dwunoznemu udoskonalony kregoslup gdyz odpornosc na wstrzasy np przy ewentualnym upadku nie jest bez znaczenia-)...
M. Satanisław (499 punktów)

>skolioza, kifoza i lordoza nie sa chorobami<

Powiedz to tym, którzy ustalając wykaz jednostek chorobowych w postaci Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 wyodrębnili aż 16 jednostek chorobowych - lordoz, kifoz i skolioz (z numerami od M40 do M41.9.), w tym tak pojemne, zawierające więcej niż jedną chorobę jak "inna i nieokreślona kifoza", "inne skrzywienie kręgosłupa ku przodowi (lordoza)", "nieokreślone lordozy", "inne wtórne skoliozy", "inne postacie skoliozy" "nieokreślone skoliozy".


estetka (708 punktów)
>>skolioza, kifoza i lordoza nie sa chorobamioraz problemow zwiazanych ze zdrowiem.
Nie mam zadnych prywatnych profitow aby skolioze uwazac bardziej za symptom niz za chorobe
zauwazylam, iz coraz czesciej lekarze optuja za nazywaniem skrzywien i boli kregoslupa jako symptomy a nie jednostki choroby..( moze jest to nowe trendy? )
i to byloby na tyle.
estetka (708 punktów)
w notatce nie wyswietlilo sie kilka zdan... wiec uzupelniam chociaz jednym :
ICD - jak twierdzi moj slownik jest "Miedzynarodowa Klasyfikacja Chorob oraz Problemow Zwiazanych ze Zdrowiem".
M. Satanisław (499 punktów)
"Choroba" i "problem związany ze zdrowiem" - semantycznie to właściwe jedno i to samo.

Ale rzeczywiście wsadza objawy i choroby do jednego worka. A nawet zdarzenia z raportów drogówki rodem, typu:

Gość ma ból głowy (na co jest symbol), bo doznał urazu głowy (też na to jest symbol) w wyniku kolizji z samochodem, gdy jechał na rowerze (to tez ma swój symbol).
I który numerek wpisać do historii choroby?
maliniak (422 punktów)
>>Z calego artykulu wynika,ze choc mamy sklonnosci do
>>chorob kregoslupa,to jednak glownie nasz styl zycia,czy
>>wadliwe geny sa za nie odpowiedzialna
>skolioza, kifoza i lordoza nie sa chorobami ale symptomami chorob. poza tym mysle, ze w artykule zabraklo spostrzezenia, ze symptomy te wystepuja takze u dzieci i co ciekawego -siedem przypadkow na dziesiec skrzywien kregoslupa wsrod dzieci dotyczy dziewczynek.
>mysle, ze warto zaznaczyc, ze kregoslup czlowieka posiada cztery krzywizny fizjologiczne, kiedy u szympansa kregoslup posiada tylko jedna krzywizne.
>ustalono juz, ze te cztery krzywizny zgodnie z prawami mechaniki, daje czlowiekowi wieksza odpornosc na odksztalcenia jak i amortyzuje wstrzasy.
>stad tez osobiscie mysle, ze ewolucja dostarczyla dwunoznemu udoskonalony kregoslup gdyz odpornosc na wstrzasy np przy ewentualnym upadku nie jest bez znaczenia-)...

Oczywiscie, i w dodatku zadna malpa nie polezy sobie na plecach dluzej jak kilka minut

pzdr.
Freeman
Co do długiego życia. Wydaje mi się że jest to skutek życia w rodzinie. Ktoś kto miał do pomocy nad dziećmi dziadków miał większe szanse na to że potomstwo przetrwa. Dziadkom w końcu zależało by ich geny trwały w przyrodzie. Kiedy jednak dzieci były już samodzielne i gotowe do rozmnażania kończył się i żywot zbędnych już dziadków ich rolę przejąć mogło teraz następne pokolenie.
Wydaje się to być całkiem logiczne choć z pewnością mogą być też inne czynniki. Zastanawia mnie też to dlaczego szympansy nie żyją aż tak długo. Może nie wypracowały takiej struktury rodziny?
Chudzik (100 punktów)
Życie w rodzinie, pomoc socjalna, dostęp do leków, nauka, bezproblemowy dostęp do żywności (dziadek nie musi biegać po sawannie i zabijać antylopy - idzie do supermarketu)

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365