Zorganizowanej przestępczości żydowskiej poświęciłem już sporo wątków - w tym także przemytowi, który to proceder był szczególnie w przeszłości ulubioną formą nielegalnych praktyk uprawianych przez Żydów (
www.racjonalista.pl/forum.php/s,742249).
Wracam do problemu, bo trafiłem na wyśmienity materiał, obrazujący owe praktyki, a konkretnie właśnie szmugiel narkotyków (heroina) uprawianych na terenie całej Europy czy świata przez polskich Żydów w okresie II RP. Na ów materiał składa się artykuł traktujący o Mechelu Halpernie, Żydzie z Bolechowa, określanym w dokumentach śledczych jako "międzynarodowy przemytnik i handlarz narkotyków" oraz przede wszystkim, bardzo obszerny zestaw dokumentów archiwalnych (zeskanowanych) ze śledztwa prowadzonego przeciwko niemu, w tym akt oskarżenia. Zachęcam szczególnie do zapoznania się z zasobem archiwalnym. Obrazuje on bowiem wyśmienicie istotę problemu, modus operandi przestępców żydowskich, zasięg terytorialny ich przemytniczych operacji oraz ich osobowość. Zawiera także ich fotografie. Żydowska ferajna (głównie galicyjska oraz inni Ost Juden) stworzyła już przed pierwszą wojną światową świetnie funkcjonujące, narkotykowe podziemie przemytnicze, operujące w całej Europie oraz w wielu miejscach poza nią. Problem był tak poważny, że szef policji wiedeńskiej (na którego barkach spoczywał szczególny ciężar walki z patologią jak wyżej) Johann Schober, wystąpił z propozycją powołania do życia międzynarodowej platformy kooperacji da policji z różnych krajów. W 1923 r. pomysł ów został wcielony w życie. W ten sposób żydowscy szrajbełasi handlujący narkotykami na międzynarodową skalę stali się bezpośrednią przyczyną powstania Interpolu. Jak widać na przykładzie Halperna - proceder nadal był w stanie kwitnącym w okresie międzywojennym.
"Przeglądając zdigitalizowane zasoby archiwalne na stronie
www.szukajwarchiwach.pl natrafiłem na materiały Policji Państwowej z lat 30. XX wieku, w których rozpracowywano handlarzy narkotyków. Jedną z opisywanych w aktach spraw dotyczy Mechela Halperna, żydowskiego przemytnika okrzykniętego w prasie „królem narkotyków”.
Halpern urodził się 27 września 1878 roku w Bolechowie (w II RP w granicach województwa stanisławowskiego), był synem Joela i Sary. Mieszkał na stałe z rodziną w Wiedniu."
Wiosną 1933 roku policja wiedeńska powiadomiła polskich śledczych, że na terenie Polski może znajdować się rzeczony Mechel Halpern, który został przedstawiony jako groźny szmuglerz heroiny i kokainy, specjalizujący się w przerzucie narkotyków ze Wschodu do Europy zachodniej w… deskach sedesowych i zwojach gazet. W notatce sporządzonej 4 maja 1933 roku dla urzędu śledczego we Lwowie w taki sposób scharakteryzowano handlarza narkotyków:
"Mechel Halpern jest dobrze znany policji wiedeńskiej, znajduje się już od roku 1929 jako międzynarodowy przemytnik narkotyków w ewidencji. 21 sierpnia 1929 r. został Mechel Halpern zatrzymany przez austrjacki Urząd celny w Buchs w Prudarulanji ponieważ w kufrze o podwójnym dnie w pasie przemytniczym owinięty naokoło nagiego ciała o na obu nogach pod kalesonami starał się przemycić do Austrji około 10 kg. kokainy. Halpern przywiózł kokainę z Bazylei gdzie mieszkał w hotelu Victoria, nie podał jednak żadnych danych ani o sprzedaży, ani o osobie, dla której kokaina była przeznaczona. Z jego paszportu wynikało, że Halpern wiele podróżował po Czechosłowacji, Polsce, Jugosławji i Włoszech. […] Mechel Halpern był także w związku z bandą przemytniczą Josuha Friedmana, która w r. 1930 została odkryta w Kairze i w Wiedniu i która latami całemi przemycała kokainę i heroinę w listach, w wydrążonych siedzeniach klozetowych i wagach dziesiętnych do Kairu. Udowodniono im wtedy, że tą drogą przemycili conajmniej 120 kg. heroiny. Mechel Halpern został z tego powodu ukarany wyrokiem z 21 maja 1931r. przez Sąd Powiatowy Karny I w Wiedniu 3-ma miesiącami ciężkiego aresztu i karą pieniężną S.5000, a w razie nieściągalności tejże, 100 dniami aresztu i jego wydalenie z Austrji zadecydowane. […] 27.II.1932 nadeszły do Wiednia, 3, 2 zwoje gazet, nadane w Konstantynopolu i zaadresowane do B. Kleinera, poste restante, Wiedeń 27 / Postamt Weintraubengasse/.Przy otwarciu w urzędzie celnym odkryto, że posyłki gazet ramowo zostały wycięte i w tych wycięciach znajdowało się po jednym pakiecie heroiny wagi mniej więcej 600 g. [...] 27.II 1932 o godz. 19.30 zjawił się w urzędzie Mechel Halpern w towarzystwie dotąd nieznanego mężczyzny, kupił przy okienku kartkę i obserwował nieznajomego, który te trzy posyłki post restante odebrał. [...] Razem podjęła banda w urzędzie pocztowym Weintraubengasse 8 zwojów z gazetami /8.II dwa; 15.II. trzy; 27, trzy zwoje/ w urzędzie pocztowym Werdertorgasse również 8 zwojów gazet; bliższych dat nie można było ustalić. Przyjmując, że wszystkie sole taką samą ilość heroiny około 600 gr. zawierały, to w ciągu miesiąca lutego 1932r. przemycono z Konstantynopola do Austrji razem 9600 g. heroiny."
sigillumau(*)-przedwojennych-handlarzy.htmlszukajwarc(*)wynik=2&rpp=15&page=1#tabSkany