>> oznacza, że na statystycznego mieszkańca przypada 250 kg rocznie, 1 kg / dzień. To dużo, czy mało? >podczas produkcji i sprzedaży marnuje się 40% owoców i warzyw, 30% plonów zbóż, 35% ryb i 20% produktów mięsnych i mlecznych. > w ciągu życia zjesz 73 ton żywności; 5 krów, 20 świń, 29 owiec, 760 kurczaków, 46 indyków, 18 kaczek, 7 królików i 1000 ryb. >
Z współczesnego słownika polszczyzny należy wykreślić słowo "żywność" a w to miejsce wstawić MASA DO TRAWIENIA. Czy z prawnego punktu pompowanie wody z chemią do mięsa jest legalne ? Jeżeli sprzedawca nie informuje kupującego, że sprzedaje mu mięso z dodatkową zawartością np. 30% wody z karagenem i chemią powinien być karany. O jakości mięsa szkoda pisać. Ceny "wolnorynkowe" to sen jakiegoś wariata. JEDEN POR polski kosztuje więcej niż kilo pomarańczy, cena żywca wieprzowego równa cenie żywca wołowego, okopowe droższe niż zboża. Zlikwidowano małe zakłady spożywcze, produkcją masy do trawienia zajmuje się kilka kolosów i wożą masłopodobne, mlekopodobne, seropodone itd. np. po 500 km. Areał uprawny się zwiększył, wydajność z 1 ha wzrosła kilkakrotnie, ilość karmionych się zmniejszyła bo wypadło milionowe stado koni. Zmniejszyła się różnorodność upraw. Cena sprzedaży jest kilka razy wyższa od ceny skupu. Dzisiaj chłop biznesmen sieje tylko to co może zebrać kombajnem. Ostanie lata o czym nikt nie mówi to zagłada miliardów dżdżownic, te pożyteczne zwierzątka nie tylko spulchniały glebę tak, że woda deszczowa wchłaniała się głęboko ale trawiły resztki roślin wydzielając substancje potrzebne do życia nowym roślinom. Demokratyczne władze samorządowe za unijne, czytaj niemieckie pieniądze, porobiły wzdłuż dróg ścieżki rowerowe nie było by w tym nic złego gdyby nie zasypano wzdłuż dróg rowów odwadniających. W tamtym roku więcej popadało i mieliśmy przy drogach jeziora. Koparka kopała wzdłuż asfaltu rów pod kabel elektryczny zasilający lampy, teraz asfalt na skraju popękał i się jezdnia zapadła. Typowa polska gospodarność.
|