 |
Dlaczego grypa padła a coronawirus nie??? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-03-2021 08:36 | Arminius (25555 punktów) | Dlaczego grypa padła a coronawirus nie???
1 na 1 | Dzisiaj rano wysłuchałem wywiadu z lekarzem - wirusologiem. Stwierdził on, że skutkiem zastosowania drastycznych metod walki z coronawirusem ( maski, dystans, lockdown, mycie rąk....) w Polsce w tym sezonie w praktyce wyeliminowano grypę jako problem zdrowotny. Skonstatowawszy jak wyżej, lekarz wirusolog podkreślił, że z przykładu jak wyżej wynika, iż implementowane środki antyepidemiczne działają - po czym........przystąpił do omawiania trzeciej fali epidemii w Polsce. W rozumowaniu jak wyżej zauważalny jest piramidalny brak logiki. Coś tu totalnie nie zaskakuje. Bo jeżeli zastosowane środki działają i wyeliminowały grypę, to winny też zadziałać względem coronawirusa. Skąd więc trzecia fala epidemii i kryzys epidemiczny????????? Alternatywą jest konkluzja, że zastosowane środki nie działają, a coronawirus to po prostu zmutowana grypa, bądź też, że działają przeciwko grypie a nie działają przeciwko coronawirusowi. Gdyby jednakże przyjąć trzecią konstatację (sprzeczną z tym co głosi rząd i świat medycyny) - to mamy sytuację w której należy zrezygnować z owych środków, bo pożytek z nich niewielki ( epidemia szerzy się mocno mimo ich stosowania) a ich skutek ekonomiczno - społeczny staje się przerażający. Rekomenduję medytację nad zarysowanymi jak wyżej scenariuszami.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | bartech (554 punktów) | W sezonie grypowym 2020/2021, w okresie od 1 września 2020 r. do 8 marca 2021 r., odnotowano łącznie 1 313 413 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce.Źródło: Puls Medycyny pulsmedycy(*)owan-na-grype-i-zgonow-1105921
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | >W sezonie grypowym 2020/2021, w okresie od 1 września 2020 r. do 8 marca 2021 r., odnotowano łącznie 1 313 413 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce.
Czyli bardzo dużo. To dlaczego spece wirusolodzy twierdza, że grypa przestała istnieć jako problem? Wniosek z tego jest chyba taki, że zastosowane drastyczne środki antyepidemiczne nie działają tak w przypadku grypy jak i w przypadku covida???
|
|
|  | | bartech (554 punktów) | Warto wiedzieć, że w sezonie grypowym 2019/2020, w okresie od 7 października 2019 r. do 31 grudnia 2020 r., odnotowano łącznie 4 851 376 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce.
Źródło: Puls Medycyny pulsmedycy(*)owan-na-grype-i-zgonow-1105921
Czyli sezon grypowy 2019/2020 obejmuje swoim zakresem okres od 1 września 2020 r. do 31 grudnia 2020 r., który to okres jest wliczany do sezonu 2020/2021. Jak widzisz, kolejny bałagan. Dodaj do tego, że z chwilą pojawienia się grypopodobnego COVID-19 statystyka pod nazwą "zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę" będzie najprawdopodobniej zaszumiona przez ludzi, u których objawy wywołał COVID-19 a nie grypa. Żeby jakieś w miarę sensowne wnioski wyciągać na temat wpływu tych środków ochrony na zmniejszenie liczby zachorowań na grypę, trzeba by dotrzeć do statystyk pokazujących liczbę zachorowań na grypę potwierdzonych testem laboratoryjnym w 2020 r. i poprzednich latach. Ale nawet jak takie dane znajdziesz, to pojawi się kolejne pytanie: jaka była ogólna liczba testów na grypę w 2020 r. i poprzednich latach?
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | nic pewnego | > Warto wiedzieć, że w sezonie grypowym 2019/2020, w okresie od 7 października 2019 r. do 31 grudnia 2020 r., odnotowano łącznie 4 851 376 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce.Źródło: Puls Medycyny> pulsmedycy(*)owan-na-grype-i-zgonow-1105921> Czyli sezon grypowy 2019/2020 obejmuje swoim zakresem okres od 1 września 2020 r. do 31 >grudnia 2020 r., który to okres jest wliczany do sezonu 2020/2021. Jak widzisz, kolejny bałagan. >Dodaj do tego, że z chwilą pojawienia się grypopodobnego COVID-19 statystyka pod nazwą >"zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę" będzie najprawdopodobniej zaszumiona przez >ludzi, u których objawy wywołał COVID-19 a nie grypa. Żeby jakieś w miarę sensowne wnioski >wyciągać na temat wpływu tych środków ochrony na zmniejszenie liczby zachorowań na grypę, trzeba >by dotrzeć do statystyk pokazujących liczbę zachorowań na grypę potwierdzonych testem >laboratoryjnym w 2020 r. i poprzednich latach. Ale nawet jak takie dane znajdziesz, to pojawi >się kolejne pytanie: jaka była ogólna liczba testów na grypę w 2020 r. i poprzednich latach?Czyli nic pewnego na temat wpływu zastosowanych środków na skalę zachorowalności na grypę nie można stwierdzić?
|
|
| | |  | | bartech (554 punktów) | Odp: nic pewnego | Coś da się stwierdzić, ale trzeba trochę poszperać. W źródłach podanego przeze mnie artykułu można znaleźć link do strony ze statystykami PZH: wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htmPobieżnie je przejrzałem i wydaje mi się, że mogą tam być ciekawe i istotne dane (można wyczytać na przykład, że liczba testów na grypę jesienią 2019 roku była niewielka, w okresie od 02.09.2019 r. do 29.12.2019 r. wykonano 70 testów). Nie mam jednak ochoty dokonywać ich głębszej analizy, żeby móc wysnuć jakieś wnioski na temat wpływu zastosowania środków ochronnych/izolacji/dystansu na liczbę zachorowań na grypę. W sumie i tak nie wiem do jakich stwierdzeń chciałbyś dojść. Przecież i tak nie mógłbyś stwierdzić, że "noszenie maseczek/zachowywanie dystansu/izolacja w przypadku zauważenia u siebie objawów przez ludzi spowodowało/nie spowodowało zmniejszenie liczby zachorowań na grypę", bo skąd wiesz, czy te zalecenia są realizowane w 90% czy w 10%?
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | coś się nie składa | > Coś da się stwierdzić, ale trzeba trochę poszperać. W źródłach podanego przeze mnie artykułu można znaleźć link do strony ze statystykami PZH:> wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htm> Pobieżnie je przejrzałem i wydaje mi się, że mogą tam być ciekawe i istotne dane (można wyczytać na przykład, że liczba testów na grypę jesienią 2019 roku była niewielka, w okresie od 02.09.2019 r. do 29.12.2019 r. wykonano 70 testów). Nie mam jednak ochoty dokonywać ich głębszej analizy, żeby móc wysnuć jakieś wnioski na temat wpływu zastosowania środków ochronnych/izolacji/dystansu na liczbę zachorowań na grypę. W sumie i tak nie wiem do jakich stwierdzeń chciałbyś dojść. Przecież i tak nie mógłbyś stwierdzić, że "noszenie maseczek/zachowywanie dystansu/izolacja w przypadku zauważenia u siebie objawów przez ludzi spowodowało/nie spowodowało zmniejszenie liczby zachorowań na grypę", bo skąd wiesz, czy te zalecenia są realizowane w 90% czy w 10%?Ja tego nie wiem. Chcę zweryfikować wypowiedź lekarza wirusologa, który stwierdził, że problem grypy zniknął z horyzontu problemów zdrowotnych w Polsce, bo zastosowano szereg środków antyepidemicznych. Jak wynika z mojego inicjującego wpisu, coś tu jednak nie zaskakuje - bo równocześnie mamy coraz więcej przypadków zainfekowanych covidem. A przecież środki antyepidemiczne działają tak przeciwko grypie jak i przeciwko covidowi. Coś się tu kompletnie nie składa, szczególnie, że jest już 5 mln zaszczepionych - więc tego raptownego przyrostu zainfekownaych covidem tym bardziej powinno być mniej.
|
|
| | | | |  | | bartech (554 punktów) | Odp: coś się nie składa | Problem grypy nie zniknął, na pewno nie w 100%. Żeby dojść do tego w jakiej części, wyjaśniłem wyżej.
Jeśli masz wątpliwości, czy środki antyepidemiczne jako całość działają czy nie, to możesz się przyjrzeć danym z okresów, gdy obostrzenia są poluzowane z tymi, gdy są zaostrzone. I znowu, nie bardzo wiem, do czego chcesz dojść. Wiadomo, że jak na bezludnej wyspie na 10 mieszkańców, żyjących we wspólnocie, 2 jest chorych, to w każdym z trzech wariantów: - cała 10 siedzi w osobnych chatkach oddalonych o 10 metrów od siebie, - cała 10 zachowuje cały czas odstęp 2 m od siebie, - cała 10 nosi maseczki, prawdopodobieństwo, że zachorują dodatkowe osoby ponad te 2 początkowo zakażone jest mniejsze niż gdyby nie wprowadzać żadnych zmian. Nie rozumiem, co tutaj jest do udowadniania. Zastanawiać się można nad tym, o ile to prawdopodobieństwo się zmniejsza w każdym wariancie.
|
|
| | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | >prawdopodobieństwo, że zachorują dodatkowe osoby ponad te 2 początkowo zakażone jest mniejsze niż gdyby nie wprowadzać żadnych zmian.
W jakim czasie?
|
|
| | | | | | |  | | bartech (554 punktów) | >>prawdopodobieństwo, że zachorują dodatkowe osoby ponad te 2 początkowo zakażone jest mniejsze niż gdyby nie wprowadzać żadnych zmian. >W jakim czasie?
Na przykład w ciągu miesiąca.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | >>>prawdopodobieństwo, że zachorują dodatkowe osoby ponad te 2 początkowo zakażone jest mniejsze niż gdyby nie wprowadzać żadnych zmian. >>W jakim czasie? >Na przykład w ciągu miesiąca.
Dobra - wracam do tego co napisałeś
> Wiadomo, że jak na bezludnej wyspie na 10 mieszkańców,
Założenie nierealne - nie ma wymiany czegokolwiek i innymi wyspami, co przecież ma miejsce.
> żyjących we wspólnocie, 2 jest chorych, to w każdym z trzech wariantów:
Wspólnota, to wspólnota, więc wzajemne kontakty.
> - cała 10 siedzi w osobnych chatkach oddalonych o 10 metrów od siebie,
Surrealizm
> - cała 10 zachowuje cały czas odstęp 2 m od siebie,
LOL! A co z wiatrem, przeciągiem, wentylacją? Czy rozmowa przez okno z wysokości 2m w pionie, ale w poziomie pół metra też?
> - cała 10 nosi maseczki,
Utopia.
---
Wracając ze świata bajek na ubitą ziemię - realnie w dłuższym czasie ktoś z tych 10 zachoruje, a w końcu zachoruje większość lub wszyscy. Wirusa przenoszącego się drogą kropelkową i cholera wie jeszcze jaką (a przez pełną ran skórę zniszczoną nadmierną dezynfekcja, to nie można się zarazić?) nie da się powstrzymać bez sięgnięcia po drastyczne środki. Proszę sobie znaleźć informacje, co zrobili Niemcy w Berlinie, gdy u jednej emigrantki podejrzewano zakażenie wirusem Ebola.
Tu wcale nie chodzi o to, by jakaś część ludzi nigdy się nie zakaziła, bo to nierealne. Mało tego, rządzący o tym mówią między słowami, a wprost już mówią o co chodzi, albowiem:
- można wszystkich zamknąć w domach na miesiąc, łącznie z całkowitym zatrzymaniem gospodarki, wojsko na ulicach, strzelanie bez ostrzeżenia do wyściubiających nosy zza drzwi, tyle że nikt na to nie pójdzie,
- można puścić wirusa "samopas", tyle że zarżnie to służbę zdrowia natychmiast,
- można coś tam "ograniczać", co jakieś efekty daje, ale tylko w takim zakresie, by służba zdrowia jakoś to wytrzymała, ale problem w tym, że służba zdrowia będzie pracować na maksimum wydajności i wytrzymałości przez bliżej nieznany czas.
Przy puszczeniu wirusa "samopas" fala zachorowań będzie gwałtowna, krótka i jedna. A przy "ograniczeniach", fal będzie wiele, będą się pojawiały długo i równie długo będą trwały męczące psychicznie, fizycznie i gospodarczo ograniczenia. Ale sumarycznie liczba zachorowań będzie porównywalna, tyle że inaczej rozłożona w czasie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | otóż to | >Przy puszczeniu wirusa "samopas" fala zachorowań będzie gwałtowna, krótka i jedna. A >przy "ograniczeniach", fal będzie wiele, będą się pojawiały długo i równie długo będą >trwały męczące psychicznie, fizycznie i gospodarczo ograniczenia. Ale sumarycznie >liczba zachorowań będzie porównywalna, tyle że inaczej rozłożona w czasie.
Otóż to. Co więcej, obecny model walki z wirusem jest katastrofalny z punktu widzenia...zdrowia społeczeństwa. Bo totalnie absorbuje służbę zdrowia przez bardzo długi okres czasu, nie zostawiając w niej miejsca na inne dolegliwości niż corona. Diagnostyka i profilaktyczne badania już całkowicie "siadły", co oznacza, że przez najbliższych kilka lat (powtarzam lat, nie miesięcy) będzie mieli bardzo duży przyrost ponadnormatywnych zgonów. Im dłużej taka patologia się utrzyma, tym dłużej ten ponadnormatywny nawis będzie trwał.
|
|
| | | | | | | | |  | | bartech (554 punktów) | Odp: coś się nie składa | > Przy puszczeniu wirusa "samopas" fala zachorowań będzie gwałtowna, krótka i jedna.  i dodałbym jeszcze jakąś "czapkę z głowy", ale takiej tutaj nie ma. Komentowania reszty wodolejstwa sobie już podaruję.
|
|
2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Odp: Dlaczego grypa padła a coronawirus nie??? | Covid party w autokarze pełnym osób bez maseczek. Arminius rozpoznajesz w tej grupie siebie W gruncie niczym w swej mentalności nie różnicie się od przedwojennych ONR-owców. Tak wtedy jak i dzisiaj p*****liliście głupoty. Tak wtedy tak i dzisiaj nie wiedzieliście skąd zagraża niebezpieczeństwo. Morony, normalne morony. Jesteście jak płaskoziemcy. Każdy z was jest zagrożeniem dla zdrowych ludzi.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | pozamerytoryczne bzdury | > Covid party w autokarze pełnym osób bez maseczek. Arminius rozpoznajesz w tej grupie siebie> W gruncie niczym w swej mentalności nie różnicie się od przedwojennych ONR-owców. Tak wtedy jak i dzisiaj p*****liliście głupoty. Tak wtedy tak i dzisiaj nie wiedzieliście skąd zagraża niebezpieczeństwo. Morony, normalne morony.> Jesteście jak płaskoziemcy. Każdy z was jest zagrożeniem dla zdrowych ludzi.>  Pana jak zwykle nie stać na wypowiedź merytoryczną, w zamian jak zwykle uciekasz się pan do hejtu i szczucia. Co ma przedwojenne ONR do "covid party" w autokarze???? Skąd wiadomo, że to zdjęcie jest z okresu epidemii?? Że już nie wspomnę o tym, iż zaostrzenia epidemiczne przynoszą niewielki skutek(patrz mój pierwszy wpis i komentarz do niego wskazujący na ogromną liczbę ludzi zarażonych grypą) Sytuacje jak owa w autobusie nie są przecież normą są wyjątkiem.
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | Odp: pozamerytoryczne bzdury | >Pana jak zwykle nie stać na wypowiedź merytoryczną, w zamian jak zwykle uciekasz się pan do hejtu i szczucia. Co ma przedwojenne ONR do "covid party" w autokarze???? Skąd wiadomo, że to zdjęcie jest z okresu epidemii??
Skąd wiadomo? No więc stąd:
"Pełny autokar z Podkarpacia W antycovidowej manifestacji brała też udział grupa miłośników Konfederacji z Podkarpacia. "Wraz z przyjaciółmi z Rzeszowa i Stalowej Woli ruszamy w drogę na manifestację wolnościową. Do zobaczenia za kilka godzin w Warszawie!" - napisał na swoim Twitterze Grzegorz Braun, lider Konfederacji i kandydat na prezydenta Rzeszowa."
>Sytuacje jak owa w autobusie nie są przecież normą są wyjątkiem. Zgadza się bo mam nadzieję, że nie wszyscy są tak nieodpowiedzialni mimo wielu bredni jakie niektórzy wypisują, w tym i ty
|
|
| |  | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | >>Pana jak zwykle nie stać na wypowiedź merytoryczną, w zamian jak zwykle uciekasz się pan do hejtu i szczucia. Co ma przedwojenne ONR do "covid party" w autokarze???? Skąd wiadomo, że to zdjęcie jest z okresu epidemii?? >Skąd wiadomo? No więc stąd: >"Pełny autokar z Podkarpacia >W antycovidowej manifestacji brała też udział grupa miłośników Konfederacji z Podkarpacia. "Wraz z przyjaciółmi z Rzeszowa i Stalowej Woli ruszamy w drogę na manifestację wolnościową. Do zobaczenia za kilka godzin w Warszawie!" - napisał na swoim Twitterze Grzegorz Braun, lider Konfederacji i kandydat na prezydenta Rzeszowa." >>Sytuacje jak owa w autobusie nie są przecież normą są wyjątkiem. >Zgadza się bo mam nadzieję, że nie wszyscy są tak nieodpowiedzialni mimo wielu bredni jakie niektórzy wypisują, w tym i ty
Rozumiem, że wszyscy z tego autobusu już nie żyją? Zmarli na Covid19. Czy jednak nie zmarli i nadal straszą chodząc bez maseczek?
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Rozumiem, że wszyscy z tego autobusu już nie żyją? Zmarli na Covid19. Czy jednak nie zmarli i nadal straszą chodząc bez maseczek? Wyobraźnią raczej nie grzeszysz. W sytuacjach gdy trzeba ruszyć głową mozesz być tobciążeniem dla otoczenia. Nie interesuje mnie czy oni są zdrowi Dzisiaj zachorowało 30000 osób. Zmarlo ponad 500 I chocby z szacunku dla ludzkiego zycia nie przystoi robić z siebie idioty.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Rozumiem, że wszyscy z tego autobusu już nie żyją? Zmarli na Covid19. Czy jednak nie zmarli i nadal straszą chodząc bez maseczek?> Wyobraźnią raczej nie grzeszysz. W sytuacjach gdy trzeba ruszyć głową mozesz być tobciążeniem dla otoczenia. Nie interesuje mnie czy oni są zdrowi Dzisiaj zachorowało 30000 osób. Zmarlo ponad 500 I chocby z szacunku dla ludzkiego zycia nie przystoi robić z siebie idioty.Grzeszę, grzeszę... ja ogólnie dużo grzeszę  Z siebie można robić idiotę, ale gorzej, że wszyscy próbują robić idiotów z innych. To już przewinienie poważniejsze niż grzech. Np. pisząc, że nie ważne fakty, Ważne to, co podają w mediach. Oczywiście jeden przypadek o nicku "romaro" nie ma znaczenia. Ale podobnie zachowują się setki, tysiące, jeśli nie miliony innych ludzi. I w tym cały problem. Taka ogólnoświatowa psychoza.
|
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | Rozumiem, że trochę czasu zajęło ci żeby mi odpowiedzieć, niemniej w żaden sposób nie robi to na mnie wrażenia. Jeszcze raz powtórzę odnośnie autobusu. - Trzeba być idiotą żeby nie dostrzegać próby zaistnienia w przestrzeni publicznej, a przy tym też zaimponowania gównazerii przez bossów narodowców.
Pozdrawiam i aż tak nie bierz tego co piszę do siebie.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | bez ideolo!!! | >Sytuacje jak owa w autobusie nie są przecież normą są wyjątkiem. >Zgadza się bo mam nadzieję, że nie wszyscy są tak nieodpowiedzialni mimo wielu bredni jakie >niektórzy wypisują, w tym i ty
Skoro tak to "nie zgadza się" zdecydowanie za duża liczba zainfekowanych, w sytuacji gdy sytuacje jak na zdjęciu są wyjątkiem oraz jest gdy już ok. 5 mln osób zaszczepionych przeciwko covidovi. Coś tu mocno nie gra i jest jak najbardziej zasadnym przedebatować problem. Pan zaś swoimi idiotycznymi, pozamerytorycznymi, nasyconymi sloganami ideolo wpisami sieje tylko zamęt i dezorientuje.
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | Odp: bez ideolo!!! | Jak kiedyś napisałem - nie wiem czy dobrze, że wszystko zamykają. Na pewno źle, że zrobili sobie z tego wolno amerykankę. Na pewno źle że w większości przypadków nie rekompensują strat. Ale też tam gdzie jest to możliwe i nie kosztuje to nikogo uważam obostrzenia za słuszne. Problem w tym, że tutaj też robią wszystko pod słupki poparcia Nie tak dawno pisałem o narodowcu apelującym o niezamykanie kościołów. Nie widziałeś w tym nic złego, a niby jaka wynika strata z powodu zamknięcia kościołów? Bo ryzyko rozprzestrzeniania wirusa w tych przybytkach jest więcej jak pewne. Przykłady "Zakażeni koronawirusem księża z diecezji radomskiej trafili do szpitala. Zamknięto kościół w parafii Jasionna oraz przedszkole w Borkowicach prowadzone przez siostry zakonne" t.co/GgZsYUiPKtNastępny Garwoliński sanepid szuka osób, które uczestniczyły we mszy rekolekcyjnej 15 marca. Ksiądz, który ją prowadził, jest chory na covid. t.co/FKaLgJFuV0To tylko z teraz.
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | nic złego | >Nie tak dawno pisałem o narodowcu apelującym o niezamykanie kościołów. Nie widziałeś w tym nic >złego, a niby jaka wynika strata z powodu zamknięcia kościołów? Bo ryzyko rozprzestrzeniania >wirusa w tych przybytkach jest więcej jak pewne.
Nie widziałem i nie widzę nic złego w funkcjonowaniu tak kościołów jak i np. siłowni czy hoteli - z zachowaniem elementarnych zasad antyseptyki. Jeden chce chodzić do kościoła, drugi do siłowni - wszystko jest OK. Przyjęta metoda walki z koroną - będę to powtarzać do znudzenia - jest metodą, w której zastosowane lekarstwo jest znacznie gorsze niż leczona przypadłość, tak w wymiarze społecznym jak ekonomicznym oraz..zdrowotnym. To.... toksyna, która dokonuje ciężkiego zatrucia całego organizmu.
|
|
| | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | Odp: nic złego | > Jeden chce chodzić do kościoła, drugi do siłowniRaz w tygodniu w kościele godzina, kilka razy w tygodniu w siłowni po godzinie, pięć razy w tygodniu w pracy po o... - ale zaraz, czy ktoś w ogóle teraz pracuje po za domem?
Tea3k by Rowerex przedstawia: dramat przedszkolny p.t. Taka jest POLSKA! Występują: Pani przedszkolanka (P) Dzieci: Jaś (J) i Małgosia (M) (P)- Powiedzcie mi dzieci, co to jest Polska? (J)- Polska, to plose pani taki klaj, gdzie wsyscy mieszkają w Walsawie. (P)- A co robią Polacy? (M)- Wsyscy Polacy plose pani placujom jako Hołowczyc! (P)- Hołowczyc? (M)- Tak plose pani, Hołowczyc, bo jak tata wchodzi do pokoju gdzie siedzi mama psed komputelem, to mama mówi, zeby nie przeskadzał, bo ma Hołowczyc. (P)- Chyba "hołmofis" (M)- Tak plose Pani, Hołowczyc!
|
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >Nie widziałem i nie widzę nic złego w funkcjonowaniu tak kościołów jak i np. siłowni czy hoteli - z zachowaniem elementarnych zasad antyseptyki. Tutaj akurat mamy odmianne zdanie. Myślę, że za to co się obecnie dzieje (tak jak i gorące dyskusje) wynikają z kompletnej niekompetencji rzadu. Nie jest to tylko moje zdanie . "Pięciu ekonomistów i 1 lekarz zarządza walką służby zdrowia w Polsce. Coś jest tu nie tak." Powiedział to Maksymowicz. Prof., lekarz, członek Zjednoczonej Prawicy. Ciekawe czy widzowie tvp go slyszeli. Wątpię. Droga do normalności, a przede wszystkim do zdrowia, nie biegnie przez Woronicza.
|
|
 | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: Dlaczego grypa padła a coronawirus nie??? | > Covid party w autokarze pełnym osób bez maseczek. Arminius rozpoznajesz w tej grupie siebie> W gruncie niczym w swej mentalności nie różnicie się od przedwojennych ONR-owców. Tak wtedy jak i dzisiaj p*****liliście głupoty. Tak wtedy tak i dzisiaj nie wiedzieliście skąd zagraża niebezpieczeństwo. Morony, normalne morony.> Jesteście jak płaskoziemcy. Każdy z was jest zagrożeniem dla zdrowych ludzi.>  A wiadomo ilu z nich umarło i ilu zaraziło ilu? Bo się trochę boję o moje życie. Umarło już 3 miliardy ludzi i wszyscy zarazili się w szkołach, muzeach, kinach, fryzjerach i małych sklepach (no i w autobusach covid party). Za to nikt niw zaraził się w normalnym, zapełnionym autobusie, w discounterach, w pracy. Kurczę, przydałby się jakiś znak, po którym można by było rozpoznać rewizjonistów covidowych, antyszczepionkowców i superspreaderów z autobusów covid party. Może jakiś żółty trójkąt? Przecież nie możemy ryzykować życia! Tylko 99% ludzi nie umiera na covida!!!
|
|
|  | | Leonardoo (1099 punktów) | > Umarło już 3 miliardy ludzi i wszyscy zarazili się w szkołach, muzeach, kinach, fryzjerach i małych sklepach (no i w autobusach covid party). >Za to nikt niw zaraził się w normalnym, zapełnionym autobusie, w discounterach, w pracy. >Kurczę, przydałby się jakiś znak, po którym można by było rozpoznać rewizjonistów covidowych, antyszczepionkowców i superspreaderów z autobusów covid party.
Nie martw się, oni już nad tym pracują. Tylko mają problem z wyselekcjonowaniem "wrogów" postępu
|
|
4 na 4 | Rowerex (859 punktów) | > Dzisiaj rano wysłuchałem wywiadu z lekarzem - wirusologiem.Postaw się na miejscu osoby przedstawionej publicznie z imienia i nazwiska, która po wywiadzie będzie się konfrontować z reakcjami na treść wygłoszonych przez siebie publicznie poglądów. Czy nie zadałbyś sobie pytania: co powinienem powiedzieć, a czego nie?Odpowiedzi zapewne będą uzależnione od zbioru wielu czynników wśród których tzw. "prawda" i "poglądy prywatne" będą tylko fragmentem owego zbioru. Kolejne pytanie: czy pomysł na "wywiad z wirusologiem" miał jakiś cel? No bo załóżmy, że udzielający wywiadu zrówna z ziemią całą pandemiczną histerię i wszelkie obostrzenia, powie że to "nic nie dająca bzdura, która tylko szkodzi" - jaki byłby efekt? I dalej: czego "publika" oczekuje od takich wywiadów, dlaczego ciągle ich chce, dlaczego ciągle zwraca na nie uwagę? Przecież takich wywiadów było setki, tysiące i w każdym wałkuje się ciągle to samo, nie ma w nich żadnych nowości - a jednak ludzie ich chcą! A może nie chcą? Może tylko muszą ich słuchać, oglądać, czytać, bo się im je wyłącznie "podsuwa"? Przecież można ich nie przeprowadzać i w zamian puścić fajną muzykę lub jakieś ciekawostki z zupełnie innej dziedziny... Wg mnie i jedno i drugie - jedni chcą więc dostają, a ci co nie chcą i tak dostają, bo inni chcą. Dzieją się wokół sprawy niepewne i niejasne, a granica między "prawdą" i "fałszem" dawno się zatarła - ludzie są zagubieni, nie rozumieją otoczenia, nie wiedzą komu wierzyć, szukają więc jakiekolwiek "potwierdzenia" swoich poglądów lub jakiekolwiek "naprowadzenia" na właściwy pogląd u wszelkich "autorytetów", czyli: Błagam, niech mi w końcu jakiś absolutny guru, jakiś prawdziwy, bezstronny, niezależny i niepodważalny Autorytet powie JAK JEST NAPRAWDĘ!No, fajnie, tylko gdzie teraz takiego znaleźć? No więc jako ludzie zagubieni szukamy - szukamy słuchając, oglądając i czytając ze złudną nadzieją, że "może jakiś jednak przynajmniej sprawi wrażenie Autorytetu" - ale problem w tym, że nic tak nisko nie upadło jak słowa "autorytet", "ekspert" i wszelkie ich synonimy. [sceptycyzm = ON] Co ludzie de facto dostają? Zgodnie z planem - dostają kolejną mętna propagandę! Dobry obywatel, to obywatel maksymalnie zagubiony i maksymalnie ogłupiony - bo wtedy będzie go łatwo wszędzie prowadzić za rękę, nawet na zatracenie. I tak przy okazji: pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzeniapl.wikipedia.org/wiki/Efekt_zaprzeczaniaPowyższym efektom ulega każdy, niestety nie da się od nich całkowicie uciec. A obecnie to co raz trudniejsze w momencie, gdy najgłupsze zdania na świecie zaczynają się od słów: eksperci/autorytety sądzą, przewidują, wyjaśniają, odkryli (...), że ...[sceptycyzm = OFF]
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | komplikowanie problemu | >Postaw się na miejscu osoby przedstawionej publicznie z imienia i nazwiska, która po wywiadzie >będzie się konfrontować z reakcjami na treść wygłoszonych przez siebie publicznie poglądów. >Czy nie zadałbyś sobie pytania: co powinienem powiedzieć, a czego nie?
Ok. Tylko jego wypowiedź nic nie wyjaśnia a tylko komplikuje problem, przy okazji jest on kompromitująca go, bo jednak tych przypadków grypy jest - jak się okazuje - bardzo dużo.
|
|
|  | 2 na 2 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: komplikowanie problemu | >>Postaw się na miejscu osoby przedstawionej publicznie z imienia i nazwiska, która po wywiadzie >będzie się konfrontować z reakcjami na treść wygłoszonych przez siebie publicznie poglądów. >>Czy nie zadałbyś sobie pytania: co powinienem powiedzieć, a czego nie? >Ok. Tylko jego wypowiedź nic nie wyjaśnia a tylko komplikuje problem, przy okazji jest on kompromitująca go, bo jednak tych przypadków grypy jest - jak się okazuje - bardzo dużo. >
Każdego eksperta po jego wywodach obowiązkowo trzeba zapytać, skąd on to wie ? Jeżeli cytuje tekst gdzieś napisany: to kto i gdzie to napisał ? Jeżeli wyciąga wnioski z własnych badań: to gdzie i w jaki sposób robił swoje badania ? Trzecia możliwość to "eksperckie" urojenia popropagandowe.
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Postaw się na miejscu osoby przedstawionej publicznie z imienia i nazwiska, która po wywiadzie >będzie się konfrontować z reakcjami na treść wygłoszonych przez siebie publicznie poglądów.> >>Czy nie zadałbyś sobie pytania: co powinienem powiedzieć, a czego nie?> >Ok. Tylko jego wypowiedź nic nie wyjaśnia a tylko komplikuje problem, przy okazji jest on kompromitująca go, bo jednak tych przypadków grypy jest - jak się okazuje - bardzo dużo.> >> Każdego eksperta po jego wywodach obowiązkowo trzeba zapytać, skąd on to wie ?> Jeżeli cytuje tekst gdzieś napisany: to kto i gdzie to napisał ?> Jeżeli wyciąga wnioski z własnych badań: to gdzie i w jaki sposób robił swoje badania ?> Trzecia możliwość to "eksperckie" urojenia popropagandowe.Problem w tym, że prawdziwych ekspertów prawie nie ma (tak z definicji, bo przecież nie każdy, kto ukończył studia i jest np. lekarzem, jest od razu ekspertem w swojej dziedzinie). A już na pewno nie zostaje się nim po dwóch słowach wprowadzenia wypowiedzianych przez dziennikarza w programie czy artykule. I stąd upadek znaczenia słowa "ekspert"
|
|
 | 1 na 1 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: Dlaczego grypa padła a coronawirus nie??? |
>Błagam, niech mi w końcu jakiś absolutny guru, jakiś prawdziwy, bezstronny, niezależny i niepodważalny Autorytet powie JAK JEST NAPRAWDĘ!No, fajnie, tylko gdzie teraz takiego znaleźć?
Najlepszym ekspertem od wirusów na pewno będzie hodowca królików. Wirus, który atakuje króliki pierwszy raz pojawił się w CHINACH i od tej pory trwa z nim walka. Hodowcom "eksperci" mówili, że wirusa przenoszą KOMARY. Komarów w zimie nie ma, na pustyni też nie a króliki zdychały. Jakby królikom założyć maseczki i jeszcze całą klatkę zamaskować to byśmy wiedzieli czy maseczki chronią przed wirusem.
|
|
|  | | Gigo (484 punktów) | > Wirus, który atakuje króliki pierwszy raz pojawił się w CHINACH i od tej pory trwa z nim walka.Wirus wywołujacy myksomatoze u królików został odkryty pod koniec XIX w. w Urugwaju. pl.wikipedia.org/wiki/Myksomatoza
|
|
| |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > >Wirus, który atakuje króliki pierwszy raz pojawił się w CHINACH i od tej pory trwa z nim walka.> Wirus wywołujacy myksomatoze u królików został odkryty pod koniec XIX w. w Urugwaju.> pl.wikipedia.org/wiki/Myksomatoza> > pl.wikiped(*)zna_choroba_królików" Wirusowa krwotoczna choroba królików (RHD) - choroba krwotoczna królików, wybitnie zaraźliwa, wywołana przez wirus z rodziny kaliciwirusów - viral haemorrhagic disease (VHD). Jest to wirus łatwo przenoszący się z jednego osobnika na drugiego. Może dojść do zakażenia w kontakcie bezpośrednim lub poprzez przedmioty na których znajduje się wirus. Choroba ta jest zwana potocznie krwotoczną chorobą królików lub chińskimi pomorem królików, ponieważ po raz pierwszy opisaną ją w Chinach w 1984 roku. Do Polski dotarła na przełomie 1986 i 1987."
|
|
1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >Dzisiaj rano wysłuchałem wywiadu z lekarzem - wirusologiem. >Stwierdził on, że skutkiem zastosowania >drastycznych metod walki z coronawirusem ( maski, dystans, lockdown, mycie rąk....) w Polsce w tym >sezonie w praktyce wyeliminowano grypę jako problem zdrowotny. Skonstatowawszy jak wyżej, lekarz >wirusolog podkreślił, że z przykładu jak wyżej wynika, iż implementowane środki antyepidemiczne >działają - po czym........przystąpił do omawiania trzeciej fali epidemii w Polsce.
Nie czytasz ze zrozumieniem własnych słów. Napisałeś parafrazując tego lekarza, że wyeliminowano grypę jako problem zdrowotny. To nie znaczy, że wyeliminowano grypę. Przestała być problemem po prostu - zero zgonów jak widać w danych powyżej. Tak należy rozumieć te słowa, jeśli je wiernie przytoczyłeś. Trochę życzliwości i neutralności w interpretacji słów, bo odnoszę wrażenie, że słuchasz i czytasz wypowiedzi innych ludzi pod swoją tezę.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | problemy z rozumieniem | . >Nie czytasz ze zrozumieniem własnych słów. Napisałeś parafrazując tego lekarza, że wyeliminowano >grypę jako problem zdrowotny. To nie znaczy, że wyeliminowano grypę. Przestała być problemem po >prostu - zero zgonów jak widać w danych powyżej. Tak należy rozumieć te słowa, jeśli je wiernie >przytoczyłeś. Trochę życzliwości i neutralności w interpretacji słów, bo odnoszę wrażenie, że >słuchasz i czytasz wypowiedzi innych ludzi pod swoją tezę.
Pan uważa, że problemu zdrowotnego nie ma - jak nie ma zgonów? To paraliż według tej zwyrodniałej logiki nie jest problemem zdrowotnym???
|
|
 | 2 na 2 | Rowerex (859 punktów) | Odp: Dlaczego grypa padła a coronawirus nie??? | >Nie czytasz ze zrozumieniem własnych słów. Napisałeś parafrazując tego lekarza, że (...) >To nie znaczy, że (...). >Tak należy rozumieć te słowa, jeśli je wiernie przytoczyłeś.
Milczenie jest złotem - aby nie zostać opacznie zinterpretowanym, z reguły najlepiej się nie odzywać - rok temu gdzieś tam już napisałem, że lepiej by było, gdyby wszelkiej maści autorytety, naukowcy, eksperci itp. po prostu gryźli się sto razy w język zanim bąkną choćby słowo na tematy o których sami wiedzą niewiele, bo sytuacja jest "rozwojowa" więc dane i wiedza są szczątkowe.
Puszczanie w świat "gdybań" i niezweryfikowanych danych wyrwanych z kontekstu całości (której to całości nawet jeszcze nie ma!), to czysta dezinformacja i robienie z siebie durnia. Raz, że odbiorcy wiedzą jeszcze mniej od wypowiadającego się "autorytetu", dwa, że każdy odbiorca wyrwie z kontekstu wypowiedzi coś innego i zinterpretuje ją inaczej i po swojemu, a trzy, że media powycinają z kontekstu co im się podoba i wyjdzie z tego dziecięca zabawa w głuchy telefon.
Nic nie ujmując wiedzy i szacunkowi dla kompetencji zawodowych wielu autorytetów medycznych itp. - lepiej byłoby, gdyby większość ich wypowiedzi w ogóle nie padła - a niektórych powinno się siłą zakneblować, niech wykonują swoja pracę czysto medyczną w całkowitym milczeniu i niech piszą wyłącznie długopisem na medycznych formularzach.
|
|
| Leonardoo (1099 punktów) | Gdy w USA kilkadziesiąt lat temu toczyła się walka o dopuszczalność aborcji podawano zatrważąjące statystyki, ile to nielegalnych aborcji jest dokonywanych, ile zgonów nastąpiło "od pogrzebacza" itd. - W efekcie ustawy zmieniono. Wolno zabijać cudze dzieci.
Po wielu latach, organizatorzy przyznali z uśmiechem, że statystyki te... zostały zmyślone. - I co nam k* zrobicie, he, he?
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | >Gdy w USA kilkadziesiąt lat temu toczyła się walka o dopuszczalność aborcji podawano zatrważąjące statystyki, ile to nielegalnych aborcji jest dokonywanych, ile zgonów nastąpiło "od pogrzebacza" itd. - W efekcie ustawy zmieniono. Wolno zabijać cudze dzieci. >Po wielu latach, organizatorzy przyznali z uśmiechem, że statystyki te... zostały zmyślone. - I co nam k* zrobicie, he, he? > Nie szukajmy daleko zmyślonych statystyk. Żyjemy w dobie internetu, więc tu prawie nie ma rzetelnych statystyk. Nawet niektórych ulubiony koronawirus nie może być obserwowany przez pewnego ucznia szkoły średniej, bo jego dane nie pokrywają się z oficjalnymi rządowymi...
|
|
|  | | AstralStorm (558 punktów) | >>Gdy w USA kilkadziesiąt lat temu toczyła się walka o dopuszczalność aborcji podawano zatrważąjące statystyki, ile to nielegalnych aborcji jest dokonywanych, ile zgonów nastąpiło "od pogrzebacza" itd. - W efekcie ustawy zmieniono. Wolno zabijać cudze dzieci. >>Po wielu latach, organizatorzy przyznali z uśmiechem, że statystyki te... zostały zmyślone. - I co nam k* zrobicie, he, he? >> >Nie szukajmy daleko zmyślonych statystyk. Żyjemy w dobie internetu, więc tu prawie nie ma rzetelnych statystyk. Nawet niektórych ulubiony koronawirus nie może być obserwowany przez pewnego ucznia szkoły średniej, bo jego dane nie pokrywają się z oficjalnymi rządowymi...
Sa tylko dwie rzeczywiście dobre statystyki, czyli całkowita liczba zgonów i liczba zgonów przypisanych COVIDowi. Są najlepsze, bo bardzo trudne do manipulacji. (Trudno sprawić [w Polsce i innych rozwiniętych krajach], żeby ludzie "zniknęli bez śladu" w takich ilościach.)
Można zrobić korelację między tymi dwiema liczbami aby sprawdzić, czy ktoś manipuluje przypisywaniem przypadków zgonów COVIDowi. Ponieważ korelacja jest bardzo wysoka, ta hipoteza jest dość solidnie obalona.
Statystyka zakażeń, kwarantann i hospitalizacji ma dodatkowe zmienne, m.in. liczbę wykonanych testów, w jak ciężkich przypadkach są one wykonywane, kiedy dochodzi do hospitalizacji, jakość leczenia i szczepień itd. Ale nadal można to korelować z liczbą zgonów na COVID, oraz podjętymi działaniami.
Jeśli ludzie nie umierają na grypę/nieznane przyczyny, to prawdopodobnie nie ma zachorowań na grypę w istotnej liczbie. Albo zachorowanie na grypę powoduje późniejszy zgon na COVID w przypadku złapania obu na raz albo jednego po drugim. Nie jest to szczególnie istotna różnica dla szarego człowieka gdyż za wyjątkiem innego szczepienia zasady ochrony przed oboma wirusami są identyczne.
Ponieważ współczynniki korelacji zarażeń i są bardzo wysokie po przesunięciu o odpowiednią stałą czasową, hipoteza, że statystyki są całkiem zmyślone, jest również dość solidnie obalona. Oczywiście konkretne liczby są bardzo prawdopodobnie tutaj systematycznie zaniżone.
Ale nikogo nie powinny szczególnie interesować liczby tutaj, póki liczba zgonów nie jest bliska 0.
|
|
| Paweł_P (417 punktów) |
>W rozumowaniu jak wyżej zauważalny jest piramidalny brak logiki. Coś tu totalnie nie zaskakuje. Bo >jeżeli zastosowane środki działają i wyeliminowały grypę, to winny też zadziałać względem >coronawirusa. Skąd więc trzecia fala epidemii i kryzys epidemiczny????????? Alternatywą jest >konkluzja, że zastosowane środki nie działają, a coronawirus to po prostu zmutowana grypa, bądź też, >że działają przeciwko grypie a nie działają przeciwko coronawirusowi. Gdyby jednakże przyjąć trzecią
A może wytłumaczenie jest prostsze : a) covid jest znacznie bardziej zaraźliwy i groźniejszy dla zdrowia, b) grypa istnieje od wielu lat , i ludzie zdążyli się na nią uodpornić.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | po co? |
>a) covid jest znacznie bardziej zaraźliwy i groźniejszy dla zdrowia, >b) grypa istnieje od wielu lat , i ludzie zdążyli się na nią uodpornić.
Czyli bez względu na zastosowane środki (może z wyjątkiem szczepienia na masową skalę, które przynosi krótkotrwałą "kontrolę" nad problemem, krótkotrwałą, bo po kilku miesiącach znów się trzeba szczepić, żeby mieć duże prawdopodobieństwo że się nie zainfekujemy) covid będzie trwał, dopóki nie..."spowszednieje" (także poprzez uodparnianie się na niego) jak grypa? Ale w takim razie po co zarzynać dla takiego oczywistego efektu edukację i gospodarkę?
|
|
|  | | Paweł_P (417 punktów) | Odp: po co? | > Ale w takim razie po co zarzynać dla takiego oczywistego efektu edukację i gospodarkę? >
Uważam lockdown i zamykanie gospodarki za nonsens. DDM należy bezwzględnie stosować , zamiast blokować gospodarkę i kraj.
|
|
| |  | | bartech (554 punktów) | >DDM należy bezwzględnie stosować , zamiast blokować gospodarkę i kraj.
Rozejrzyj się trochę. Żyjemy w kraju kompletnych idiotów/leniwców, niepotrafiących przyswoić/niechcących przestrzegać podstawowych zasad higieny.
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | >>DDM należy bezwzględnie stosować , zamiast blokować gospodarkę i kraj. >Rozejrzyj się trochę. Żyjemy w kraju kompletnych idiotów/leniwców, niepotrafiących przyswoić/niechcących przestrzegać podstawowych zasad higieny. >
Żeby tylko to, ludzie używają maskopodobnych szmatek, które niewiele dają.
Do ochrony przed takimi przypadkami ze strony porządnego człowieka trzeba mieć minimum FFP2 i pewnie też gogle, oraz myć wszystkie powierzchnie. A i tak łatwo to draństwo łyknąć z powierzchni odmuchanej przez takiego posiadacza (lub nie) pseudomaski.
Taka pseudomaska czyli szmatka zmniejsza tylko zasięg rozprzestrzeniania. (Dla zainteresowanych mogę odkopać wyniki badań skuteczności różnych materiałów o różnej grubości.)
|
|
| | | |  | | bartech (554 punktów) | >Żeby tylko to, ludzie używają maskopodobnych szmatek, które niewiele dają.
Tak długo, jak użytkownik takiej maski nie będzie jej używać zgodnie z wytycznymi zapewniającymi faktyczną ochronę, materiał jest chyba bez większego znaczenia. Gdy się ją wymiętoli brudnymi łapskami, założy raz na jedną, raz na drugą stronę, nie zdezynfekuje/nie zmieni przez 3 dni, to chyba nie ma różnicy, czy cały zgromadzony syf będzie się wdychało z maseczki FFP3 czy z własnoręcznie zrobionej.
Badania skuteczności różnych typów masek widziałem. Nawet takie domowej roboty są w stanie zatrzymać sporą część cząsteczek wirusa.
Dla mnie obecnie bardziej interesującym byłoby jakieś porównanie ilości wprowadzanego do otoczenia wirusa w przypadku kichnięcia lub kaszlnięcia w przypadku noszenia np. przez 2 godziny jednej maseczki z przypadkiem, gdy takiej maseczki nie ma. Jeśli jesteś w stanie podać jakieś badania przyglądające się tej kwestii, to prosiłbym się nimi podzielić.
|
|
| | | | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Żeby tylko to, ludzie używają maskopodobnych szmatek, które niewiele dają.> Tak długo, jak użytkownik takiej maski nie będzie jej używać zgodnie z wytycznymi zapewniającymi faktyczną ochronę, materiał jest chyba bez większego znaczenia.> Gdy się ją wymiętoli brudnymi łapskami, założy raz na jedną, raz na drugą stronę,Wbrew pozorom z maski czy powierzchni, która nie jest gładka, jest dość trudno wyjąć cząstki wirusa w istotnej ilości. Wspomniane w linku poniżej do Nature. > nie zdezynfekuje/nie zmieni przez 3 dni,To zależy od maski. Wirus sam z siebie wyginie po około 5 dniach z polipropylenu czy bawełny, aczkolwiek środki ochronne rzeczywiście mają ograniczony czas życia, nawet w rotacji. (Liczy się go w godzinach użytkowania.) Art. na temat przeżywalności wirusa na różnych powierzchniach też mam gdzieś w archiwum. > to chyba nie ma różnicy, czy cały zgromadzony syf będzie się wdychało z maseczki FFP3 czy z własnoręcznie zrobionej.Ano ma bardzo duże, bo zwykła warstwa specjalizowanej bawełny daje tylko może 30% filtracji w porywach. Trzeba ich minimum 2 aby nawet nie dorównać filtracji najtańszej maski chirurgicznej: pubs.acs.org/doi/10.1021/acsnano.0c05025Można zrobić maskę materiałową bez problemu korzystając z dzianiny HEPA F9 lub lepszej, osłoniętej bawełną, uzyskując względny ekwiwalent N95 - ten sam materiał. Takich masek (bez wymiennego wkładu) nie da się prać, i trzeba być ostrożnym w dezynfekcji - nie tolerują wody. > Badania skuteczności różnych typów masek widziałem. Nawet takie domowej roboty są w stanie zatrzymać sporą część cząsteczek wirusa.Ano nie są, patrz źródło NIST powyżej. I to są wersje optymistyczne w testach. W rzeczywistości działa to jeszcze gorzej ze względu na luki w dopasowaniu. Spadki jakości nawet przy małych szczelinach są rzędu 10%. > Dla mnie obecnie bardziej interesującym byłoby jakieś porównanie ilości wprowadzanego do otoczenia wirusa w przypadku kichnięcia lub kaszlnięcia w przypadku noszenia np. przez 2 godziny jednej maseczki z przypadkiem, gdy takiej maseczki nie ma.Jeszcze nie odnalazłem ponownie tego studium opartego na nagraniu dystrybucji kropelek wydychanych przez petenta w szmacianej masce - pamiętam, że słabo filtrujące maski rozbijały na mniejsze areozole które dłużej utrzymują się w powietrzu. (rzędu kilkadziesiąt nm) Odnajdę to napiszę. W międzyczasie: www.nature.com/articles/s41598-020-72798-7(Tak, te "papierowe" KN95/N95 są tylko trochę więcej warte od chirurgicznych z powodu braku szczelności. Potrzeba gumowej lub plastikowej uszczelki lub bardzo ciasnego nieprzyjemnego styku.)
|
|
| | | | | |  | | bartech (554 punktów) | > >Tak długo, jak użytkownik takiej maski nie będzie jej używać zgodnie z wytycznymi zapewniającymi faktyczną ochronę, materiał jest chyba bez większego znaczenia.> > Gdy się ją wymiętoli brudnymi łapskami, założy raz na jedną, raz na drugą stronę,> Wbrew pozorom z maski czy powierzchni, która nie jest gładka, jest dość trudno wyjąć cząstki wirusa w istotnej ilości. Wspomniane w linku poniżej do Nature.Czyli co, można sobie maskę miętosić w rękach, bez obaw dotykać koszyków sklepowych, wycierać ręce w tę maseczkę, a później tą wytartą stroną przykładać do ust i będzie wszystko ok, bo i tak żadnego wirusa się wdechem z niej nie wyciągnie?  > Ano ma bardzo duże, bo zwykła warstwa specjalizowanej bawełny daje tylko może 30% filtracji w porywach. Trzeba ich minimum 2 aby nawet nie dorównać filtracji najtańszej maski chirurgicznej:> pubs.acs.org/doi/10.1021/acsnano.0c05025> >Badania skuteczności różnych typów masek widziałem. Nawet takie domowej roboty są w stanie zatrzymać sporą część cząsteczek wirusa.> Ano nie są, patrz źródło NIST powyżej. I to są wersje optymistyczne w testach. W rzeczywistości działa to jeszcze gorzej ze względu na luki w dopasowaniu. Spadki jakości nawet przy małych szczelinach są rzędu 10%.Co to jest "zwykła warstwa specjalizowanej bawełny"? Czy ktoś w domu ma coś takiego? Ja widziałem badania, które pokazują, że maska wykonana z bawełnianego T-shirtu jest w stanie uzyskać 70% skuteczności filtracji, z szalika 63%, przy 96% maseczki chirurgicznej. www.resear(*)otect_in_an_Influenza_Pandemic> W międzyczasie:> www.nature.com/articles/s41598-020-72798-7> (Tak, te "papierowe" KN95/N95 są tylko trochę więcej warte od chirurgicznych z powodu braku szczelności. Potrzeba gumowej lub plastikowej uszczelki lub bardzo ciasnego nieprzyjemnego styku.)W którym miejscu KN95 tego artykułu są jakieś dane pokazujące jakąś większą wartość KN95 nad chirurgicznymi? Przecież w każdym przypadku chirurgiczne w większym stopniu ograniczają emisję cząsteczek, z wyjątkiem testu emisji poprzez pocieranie maseczki rękami.
|
|
| | | | | | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > Czyli co, można sobie maskę miętosić w rękach, bez obaw dotykać koszyków sklepowych, wycierać ręce w tę maseczkę, a później tą wytartą stroną przykładać do ust i będzie wszystko ok, bo i tak żadnego wirusa się wdechem z niej nie wyciągnie?  Co to za agresywna argumentacja? Jeśli szukasz kogoś z głupimi opiniami, to nie znalazłeś. Jak petent zdjął maskę, to ma raczej inne, większe problemy. Nie wiem, jak chcesz przyłożyć "wytartą stronę" do ust nie zdejmując jej. Stąd te całe numery z np. jedzeniem w restauracjach z (minimalnym) dystansem to czyste szaleństwo. Potarcie czy dotknięcie maski powoduje rozrzucenie z niej kropelek i aerozolu, jeśli nie wyschła zupełnie, np. jest nadal założona czy jest zdejmowana po użyciu. Natomiast jak jest sucha, to może zdejmiesz z niej jakąś minimalną warstwę jak z szorstkiej szmacianej plastikowej czy bawełnianej powierzchni, zatem niezbyt wiele. Wirus złapany z suchej powierzchni rzadko kiedy zląduje w płucach, jeśli w ogóle. Ryzyko tego było znacznie przeszacowane, choć niezerowe. Ale ponieważ dezynfekcja robi dobry teatr, jest przeprowadzana nagminnie i usilnie, podczas gdy pewnie lepiej by było pracowników przeprowadzających ją wysłać do domu... LancetPDF z dogłębnym przeglądem literatury dot. wektorówI in. Zasięg wirusa zależy od sposobu wentylacji, przy zupełnym braku te aerozole skutecznie infekują, a przy dmuchawach i recyrkulacji powietrza wirus roznosi się razem z nim. Szczególnie dotyczy to pomieszczeń klimatyzowanych. Te 2 metry można sobie w niektórych warunkach wsadzić w buty. > >Ano nie są, patrz źródło NIST powyżej. I to są wersje optymistyczne w testach. W rzeczywistości działa to jeszcze gorzej ze względu na luki w dopasowaniu. Spadki jakości nawet przy małych szczelinach są rzędu 10%.> Co to jest "zwykła warstwa specjalizowanej bawełny"? Czy ktoś w domu ma coś takiego?Potencjalnie, to jest włochaty materiał przypominający flanelę ale znacznie drobniej szyty, robi się z tego ścierki i jeszcze trochę innych ciekawych rzeczy np. wymoszczenia w rękawiczkach. > Ja widziałem badania, które pokazują, że maska wykonana z bawełnianego T-shirtu jest w stanie uzyskać 70% skuteczności filtracji, z szalika 63%, przy 96% maseczki chirurgicznej.> www.resear(*)otect_in_an_Influenza_PandemicTest nie wychwytywał cząstek submikronowych, stąd znacznie zawyżone skuteczności. Typowe dzianiny przepuszczają namniejsze cząstki. Prawdziwe spektrum kropelek i aerozoli oddechowych jest 0.3-20 um, z maksimum w 0.65-0.75 um. Stąd były całe te dygresje czy COVID przenosi się przez aerozole czy tylko kropelkowo. Wiemy obecnie, że niestety też w aerozolach w pewnych warunkach, i to właśnie one mają największe szanse na wylądowanie w płucach gdzie powoduje to spustoszenia, a nie np. w gardle czy nosie. Nie mówiąc o tym, że liczone były procenty w CFU, a to zależy od zjadliwości testowanego robala - stopnia zagęszczenia w kropelkach. SARS-CoV-2 niestety u niektórych ludzi jest wydzielany w bardzo dużych liczbach, grypa się chowa. > >W międzyczasie:> >www.nature.com/articles/s41598-020-72798-7> >(Tak, te "papierowe" KN95/N95 są tylko trochę więcej warte od chirurgicznych z powodu braku szczelności. Potrzeba gumowej lub plastikowej uszczelki lub bardzo ciasnego nieprzyjemnego styku.)> W którym miejscu KN95 tego artykułu są jakieś dane pokazujące jakąś większą wartość KN95 nad chirurgicznymi? Przecież w każdym przypadku chirurgiczne w większym stopniu ograniczają emisję cząsteczek, z wyjątkiem testu emisji poprzez pocieranie maseczki rękami.Jak już pisałem, stosowane w teście KN95 jest nieszczelne w porównaniu do miękkiej chirurgicznej, a testowana N95 była z wentylem... Diabeł tkwi w szczegółach, spasowana N95/FFP2 zapewnia wyższy stopień filtracji niż maska chirurgiczna - z miękką uszczelką lub mocnym dociskiem. W szczególności na wlocie. Dla typowego szarego człowieka lepiej polecić miękką maskę z materiału klasy FFP2@go niż półsztywną "papierową" KN95, bo znacznie lepiej leży. Maski z pełną, formowalną obręczą uszczelniającą (np. niektóre modele 3M) też dobrze przylegają, ale są drogie. W pełni uformowane są tańsze, ale mniej wygodne bo wymagają większego docisku. Za to mają taki istotny plus, że nie kusi ich zdejmowanie z nosa, bo jest po prostu niewygodne. A w rzeczywistości na rynku widać bardzo dużo produktów klasy szmatka lub z wentylem.
|
|
| | | | | | | |  | | bartech (554 punktów) | > >Czyli co, można sobie maskę miętosić w rękach, bez obaw dotykać koszyków sklepowych, wycierać ręce w tę maseczkę, a później tą wytartą stroną przykładać do ust i będzie wszystko ok, bo i tak żadnego wirusa się wdechem z niej nie wyciągnie?  > Co to za agresywna argumentacja? Jeśli szukasz kogoś z głupimi opiniami, to nie znalazłeś.1. Gdzie tutaj widzisz agresję? 2. Gdzie tutaj widzisz argumentację?  Napisałem jeszcze raz, o jakie sytuacje mi chodzi, bo w poprzednim poście, wprowadzając zagadnienie filtracji w odniesieniu do fragmentu, w którym opisałem podobną sytuację, zdałeś się nie zrozumieć, o co mi chodzi. > Jak petent zdjął maskę, to ma raczej inne, większe problemy. Nie wiem, jak chcesz przyłożyć "wytartą stronę" do ust nie zdejmując jej.Chryste Panie, no 3. raz musiałbym powtarzać mniej więcej to samo. Jak nie obserwujesz tego w miejscach, w których się poruszasz, to zobacz sobie taki przykładowy filmik: www.youtube.com/watch?v=FYqEs4v7EBgSkąd i w jaki sposób ludzie wyciągają te maseczki? Amen. Dalszą dyskusję na temat skuteczności poszczególnych rodzajów maseczek możemy sobie darować, bo ja przecież nie neguję, że chirurgiczne są lepsze pod tym względem niż te domowej roboty. Ja się mogę nawet zgodzić na założenie, że skuteczność filtracji tych drugich wynosi 10%, a pierwszych 100% przy prawidłowym użytkowaniu, i na to, żeby na podstawie takiego założenia wprowadzić warto byłoby wprowadzić obowiązek noszenia takich masek. Moim punktem było, że w przypadku tak upośledzonego społeczeństwa, nawet jeśli największy geniusz wymyśli najskuteczniejszy i najmniej uciążliwy dla ludzi plan walki z wirusem, który teoretycznie powinien doprowadzić do jego zniknięcia, to gdy powierzy się jego realizację milionom debilów/leniwców/(mięczaków niemogących znieść czasowego ograniczenia własnego komfortu dla dobra wspólnej sprawy), którzy po roku mielenia tego jednego tematu nie przyswoili sobie najprostszych zasad - żeby podczas kichania/kaszlenia odwracać głowę od rozmówcy, zasłaniać się, umyć po tym ręce, o samoizolacji lub przynajmniej utrzymywaniu odpowiedniego dystansu od ludzi i niewchodzenia z nimi w interakcje w przypadku pojawienia się u nich takich objawów już nawet nie wspominając - to żadnych spektakularnych efektów ten plan nie przyniesie. Bo wówczas ta teoretycznie w 100% skuteczna maska chirurgiczna będzie miała skuteczność 30%. A jeśli uwzględnimy, że przez zwiększone obniżanie komfortu, nieakceptowalne dla rzesz miękiszonów, będzie noszona dużo rzadziej i zdejmowana w każdej nadarzającej się okazji, gdy tylko ryzyko spotkania policji jest minimalne, to jeszcze się okaże, że jej skuteczność w długim horyzoncie czasowym będzie niższa niż te 10% osiągane przez tę prostą, ale komfortową, maseczkę bawełnianą.
|
|
| | | | | | | | |  | | AstralStorm (558 punktów) | To co proponujesz, panie "jestem lepszy bo jestem mądrzejszy"?
Ja zaproponowałem wyprodukowanie i rozdanie za darmo sterty *wygodnych wielorazowego użytku* masek niż poleganie na kapitalizmie w wydaniu: ludzie kupują sobie sami, choć nie wiedzą co jest potrzebne i skuteczne. W razie potrzeby można też porozdawać wymienne filtry, i oczywiście załączyć z maską instrukcję użytkowania oraz zaprojektować ją tak, aby noszona niepoprawnie była niewygodna. Koszt takiej operacji to kilkadziesiąt milionów złotych zakładając tanią masową produkcję. Materiały są, pieniądze pewnie też by się znalazły, tylko woli politycznej nie ma.
Tak zresztą, zgrubne sprawdzenie ulicy tydzień temu w Warszawie (N = 200-300, metodą oko mk1) dało około 10% przypadków niepoprawnego użytkowania maski na wolnym powietrzu, np. zdejmowanie z nosa lub do do rozmowy telefonicznej. Bardzo dużo natomiast masek które są szmatką. Około 1/3 była widocznie chirurgiczna (potencjalnie wykorzystywana za długo ponownie, kto wie) lub KN95/FFP/N95. Kilka procent to były maski z wentylem, przypominające antysmogowe. Przypadków nie noszenia masek w pomieszczeniach lub komunikacji masowej nie odnotowałem tym razem, choć kilka miesięcy wcześniej widziałem kilka takich przypadków.
Z tym użytkowaniem to w Polsce nie ma takiej tragedii jak w Stanach Zjednoczonych.
|
|
| | | | | | | | | |  | | bartech (554 punktów) | Niemcy w okolicach 23 stycznia 2021 r. (gdy liczba dziennych zakażeń była już w trendzie spadkowym) wprowadzili obowiązek noszenia masek chirurgicznych, FFP2, FFP3, KN95 lub N95. www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/Teraz liczba dziennych zakażeń jest na podobnym poziomie co w momencie wprowadzania tych masek i Niemcy rozważają wprowadzenie dalej idących obostrzeń. www.theloc(*)planned-new-lockdown-measures/Czy wprowadzenie nakazu noszenia tych maseczek spowodowało, że wirus zniknął? Nie. Czy w ogóle w jakikolwiek mierzalny sposób przyczyniło się do zmniejszenia liczby zakażeń? Żeby na to odpowiedzieć, trzeba by zgromadzić więcej danych i informacji. I możesz się naszukać, naanalizować i powiedzieć: "tak, wprowadzenie nakazu noszenia tych maseczek zmniejszyło rozprzestrzenianie się wirusa o tyle i tyle". I jakie to będzie miało znaczenie, skoro i tak w tym momencie liczba dziennych zakażeń jest na poziomie 16-20 tys.? > Tak zresztą, zgrubne sprawdzenie ulicy tydzień temu w Warszawie (N = 200-300, metodą oko mk1) dało około 10% przypadków niepoprawnego użytkowania maski na wolnym powietrzu, np. zdejmowanie z nosa lub do do rozmowy telefonicznej. Bardzo dużo natomiast masek które są szmatką. Około 1/3 była widocznie chirurgiczna (potencjalnie wykorzystywana za długo ponownie, kto wie) lub KN95/FFP/N95.> Kilka procent to były maski z wentylem, przypominające antysmogowe.> Przypadków nie noszenia masek w pomieszczeniach lub komunikacji masowej nie odnotowałem tym razem, choć kilka miesięcy wcześniej widziałem kilka takich przypadków.> Z tym użytkowaniem to w Polsce nie ma takiej tragedii jak w Stanach Zjednoczonych.No tak, Polacy ładnie noszą maseczki i skrupulatnie przestrzegają zasad, które ich używaniu powinny towarzyszyć. Skoro tak sumiennie podchodzą do noszenia samych maseczek, to pewnie z równą pieczołowitością przestrzegają innych zasad DDM, których przestrzeganie przecież ma przecież decydujący wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa. I tak od 9 października, gdy został ponownie wprowadzony nakaz noszenia maseczek także w przestrzeniach otwartych. Ekstra. Tyle że statystyka dziennych zakażeń zdaje się zupełnie nie zwracać na to uwagi, szybując sobie od kilku, do 25 tys., spadając do 14 tys., dalej do 6-7 tys., potem znowu drastycznie lecąc do 35 tys.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Rowerex (859 punktów) | >najskuteczniejszy i najmniej uciążliwy dla ludzi plan walki z wirusem, który teoretycznie powinien doprowadzić do jego zniknięcia
"_Skuteczność_ planu walki z wirusem" oznacza, że należy z automatu wlepić maksymalną karę administracyjną każdej osobie z potwierdzonym zakażeniem, gdyż "ulegnięcie zakażeniu" jest niepodważalnym prawnie dowodem na nieprzestrzeganie "skutecznego planu walki z wirusem" zapisanego w rozporządzeniu RM powiązanym odpowiednią ustawą.
I bez prawa do odwołania do sądu - bo dowód jest nie do podważenia - no chyba, że tylko po to, by sąd ew. złagodził wymiar kary w zamian za wskazanie "współsprawców".
|
|
| | | | | | | | | |  | | bartech (554 punktów) | Hehe, dobre
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|