 |
Poziomy świadomości i tego objawy oraz skutki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-12-2007 12:29 | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Poziomy świadomości i tego objawy oraz skutki | www.wolnyswiat.plPOZIOMY ŚWIADOMOŚCI I TEGO OBJAWY ORAZ SKUTKI (MOŻNA TEŻ O TYM PRZECZYTAĆ, POD TYM KONTEM, NIEMAL W WSZYSTKICH INNYCH ULOTKACH, TEKSTACH) DLACZEGO JEST TAK (TOBIE) ŹLE - BO INNI TEŻ - TAK JA TY NIMI - NIE PRZEJMUJĄ SIĘ INNYMI (TOBĄ), PRZYSZŁOŚCIĄ (KTÓRA Z CZASEM STAJE SIĘ TERAŹNIEJSZOŚCIĄ)... Stanowimy, jako społeczeństwo, a więc zbiór jednostek, ogromną mieszaninę wszelkich typów osobowości, charakterów, motywacji, celów, stosowanych do ich realizacji środków, metod; mamy najróżniejsze sposoby reakcji na różne sytuacje, doświadczenia. Niemniej można nas do pewnego stopnia usystematyzować i byłoby najlepiej, z grubsza posegregować i wykorzystać - by nie tracić czasu, energii, inwencji, zdrowia na konflikty, tylko maksymalnie efektywnie współpracować. Dlaczegoś głupi? - Boś biedny! A dlaczegoś biedny? - Boś ogłupiany, a nie edukowany, w wyniku instynktu stadnego bierny i wykorzystywany przez egoistów-cwaniaków; bo nie odkryto Twojego potencjału, zdolności, a więc nierozwinięto i nie wykorzystuje się Twoich predyspozycji - czyliś trwacz! A dlaczego ma mse taka sytuacja? - Dlatego że ludzie myślą emocjonalnie, a więc na takie, a nie racjonalne, argumenty pozytywnie reagują i w związku z tym, to wykorzystujący osobnicy, a nie racjonalni, konstruktywni, rządzą - podejmują decyzje dotyczące ogółu. Wszystko co myślimy, robimy, przeżywamy - nas motywuje, nami kieruje, kształtuje; nasze działania, ścieżka życiowa, mogą być pozytywne, bądź negatywne - w tym mimo negatywnych przeżyć - które mogą nas zmobilizować. Jednak szkoda że tak wiele czasu, inwencji, środków trzeba przeznaczać na skutki i zapobieganie destrukcyjnym działaniom innych. STOPNIE ŚWIADOMOŚCI I ICH CHARAKTERYSTYKA I STOPIEŃ ŚWIADOMOŚCI - To trwacze. Dla nich każda zastana sytuacja jest prawidłowa/niemożliwa do zmiany, a każda próba jej zmiany jest dowodem choroby psychicznej, szaleństwa. Takie osoby mają najczęściej poglądy zgodne z aktualnymi, lokalnymi trendami (np. co do ustroju, religii, seksu). Ludzie na tym poziomie postrzegają, rozumieją rzeczywistość podobnie jak zwierzęta (z tym że one są mądrzejsze - nie prowadzą do zagłady życia - żyją w równowadze) i ograniczają się do zaspakajania elementarnych potrzeb. Nie sięgają wyobraźnią dalej ponad dalsze, głębsze konsekwencje swojego bytu, postępowania, więc nie dbają też o swoje zdrowie. Nie rozróżniają co jest przyczyną, a co skutkiem. Nie przejmują się przyszłością (potrafią wyciąć ostatnie drzewo, zjeść ostatnie zwierzę itp. (na przykładzie mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, którzy wytrzebili całą faunę i florę (a pierwotnie była cała zadrzewiona, z całym bogactwem zwierząt) i skończyli jako kanibale i zjadacze skorupiaków). To są bezmyślni, krótkowzroczni egoiści. Osoby te są skore do okrucieństwa, w tym o podłożu materialnym. Silnie ulegają instynktowi stadnemu. Chętnie wezmą udział w napaści, wojnie - ograbiając (taka forma wzbogacenia się jest najchętniej przez nich preferowana), usuwając inne stado, plemię (zagrożenie - bo oni mogą napaść na nich). Czyli dzielą ludzi na: swoich, z swojego stada, plemienia, czyli dobrych (mimo popełniania przez nich niemal wszelkich błędów, złych czynów), oraz obcych (np. Żydów, Rosjan, Niemców, masonów, komunistów) czyli złych, stanowiących zagrożenie (bez względu na ich rzeczywiste działania i potencjał). Należą do nich nikotynowi samobójcy i truciciele (w tym bezwzględnie, agresywnie obstających przy swoim samobójczym oraz aspołecznym postępowaniu), wypłocinoreklamodawcy, słuchacze radia, telewizji i zmuszający do słuchania tego, co oni (w tym jazgotu - dla innych) otoczenie, psiarze, gwizdacze itp. OBJAWY W WYPOWIEDZIACH (które składają się z emocjonalnego bełkotu, oczywistości i debilizmów): "A co mnie to obchodzi (że komuś robi krzywdę, co będzie za 100 lat/po jego śmierci)! I tak będzie co ma być/co komu pisane/Taki już los. Będę robić co mi się podoba! To nie słuchaj/nie wdychaj jak ci to przeszkadza! A on/a jezd niewiezoncy/a!". To nie oni stwarzają problemy (np. trucizną nikotynową, hałasami, religijnym praniem mózgu), tylko broniący się przed problemami, stresem, chorobą Robią to, co inni, i to jest mądre. A jeżeli czegoś nie rozumieją to, to jest głupie (widocznie otaczają ich głupcy)... LICZY SIĘ TU, TERAZ I CO ON/A (BEZPOŚREDNIO) Z TEGO BĘDĄ MIEĆ. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Odp: POZIOMY ŚWIADOMOŚCI I TEGO OBJAWY ORAZ SKUTKI | BEZ WZGLĘDU NA TO CZY KTOŚ JEST ZDROWY, CZY HORY JEGO SYTUACJI NIE NALEŻY POGARSZAĆ, A WRĘCZ PRZECIWNIE!!
Ludziom wybitnie inteligentnym pełną satysfakcję dają własne procesy, w tym wnioski, myślowe. I nie tylko nie mają potrzeby wypowiadania, słuchania oczywistości, emocjonalnego bełkotu i debilizmuw (w tym bełkotu z RTV), ale wręcz stanowi on dla nich źródło stresu, irytacji, frustracji - jest torturą (i może doprowadzić do choroby psychicznej, tym bardziej jeśli zmuszony do odbioru tego jest wrażliwcem!)!
Jeżeli ktoś ma pustostan w umyśle to - oprócz tego, że nie rozumie nawet elementarnych rzeczy - odczuwa potrzebę go czymś wypełnić, zająć jakaś namiastką intelektualnej aktywności, więc np. hałasuje (np. gwiżdżąc, nucąc, telepiąc kluczami, bilonem, pstrykając, stukając itp., nabierając, przy okazji, takie nawyki, słuchając bełkotu z RTV (bo treść i tak nie ma dla nich większego znaczenia gdyż i tak jej na ogół nie rozumieją - 70% odbiorców programów inf. nie rozumie ich treści); nie potrafi przewidzieć tego skutków: że m.in. inni nie będą chcieli tego słuchać, przykłada się do stresów które nękają społeczeństwa (w tym z zdrowotnymi, finansowymi tego konsekwencjami). Mało tego, tacy osobnicy zajmują się jeszcze ocenianiem innych ludzi, narażonych na skutki ich postępowania, pod względem reakcji na: normalnych... - którzy udają, że nic się nie dzieje (dla niektórych rzeczywiście...), nie broniących się, i na nienormalnych... - myślących o rożnych sprawach, wrażliwców - broniących się.
Znaczącą część społeczeństwa stanowią ludzie bezmyślni, prymitywni, debilni, egoistyczni, złośliwi, psychopatyczni, hoży psychicznie! Trzeba więc pozostałą część społeczeństwa przed nimi chronić! Obecnie to tacy osobnicy ustalają reguły gry, "żądzą". A ofiary takiej sytuacji ponoszą tego skutki
potrójnie: raz - z powodu zachowywania się takich osób, dwa - z powodu stresów związanych z kłótniami podczas prób obrony, trzy - z powodu ataków następnych, wtajemniczonych przez tych pierwszych, opisanych osobników - i dochodzi do eskalacji tego zjawiska (no przeca ich jezd wincej, no to łoni majom rację..., a nie ten/ta pier...). Pozostawienie problemu samemu sobie, osób kulturalnych, wrażliwych, inteligentnych (którzy chcieliby zająć się zupełnie innymi sprawami) na pastwę takich osobników demoralizuje: pozostali widząc jakie są skutki obrony, sami ze strachu nie próbują się bronić, co utwierdza tych osobników w słuszności swojego postępowania; bezkarności! Takim osobnikom b. to odpowiada, bo to dla wielu z nich jest pokarm którym się żywią - negatywne emocje ofiar.
Dlaczego tak ważne jest unormowanie zachowań, stosunków międzyludzkich.
Bo miliony ludzi cierpi, leczy się z powodu debilów, chorych psychicznie, psychopatów; bo ponoszą tego skutki, w tym finansowe, i pozostali, bo tracimy potencjał, jaki tkwi w tych ludziach, którzy muszą zajmować się, myśleć o takich sprawach zamiast konstruktywnymi, bo absorbuje to policję, sądy.
Ty tego nie lubisz, to my cię za to ukażemy. Czy ktoś, kto broni swoje samopoczucie, zdrowie psychiczne, a w efekcie fizyczne, inteligencję zasługuje na agresję (?!), jest nie normalny?! Czy ten, kto się do tego - obrony - agresją przyczynia!? A ktoś, kto milczy - ukrywa - pogrąża się (popada w nerwicę i inne choroby) - ponosi negatywne skutki czyichś działań, zachowania - jest normalny (?!) i postępuje prawidłowo!? Człowiek nie ma wpływu na to, co mu przeszkadza, drażni go, denerwuje, bulwersuje rozstraja itp. Kierowanie więc pretensji do niego jest nielogiczne, jak również pogłębianie urazów kontynuowaniem takiego postępowania, a stresowanie (np. kłótniami - zastępując jedno źródło stresu następnym - bądź łącząc obydwa ) - jest jeszcze dodatkowo podłe!! Pogłębiający urazy, nie zastanawiają się, iż ta osoba prawdopodobnie takich sytuacji miała mnóstwo.
Jeśli ktoś chce koniecznie ustalić kto jest temu winny - że ktoś cierpi z powodu takich zachowań - wyjaśniam: to wasi poprzednicy...(!!)
Choroby psychiczne i wywołane nimi skutki w tym choroby somatyczne (fizyczne o podłożu psychicznym), są plagą społeczną.
Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest obecne prawo pozwalające na zachowania bezmyślne, egoistyczne. Tak, że jedna osoba może "bawić się!" kosztem innych: drażnić je, rozstrajać, denerwować, frustrować, znęcać itp. A w razie próby obrony - prośby o zaprzestanie - odpowie zgodnie z prawdą: iż jej wolno, i obrzuci stekiem inwektyw czy wulgaryzmów, co nie jest dziwne u osoby nieinteligentnej i niekulturalnej, bo właśnie takie się tak zachowują, bo "racja" - prawo - stoi po jej stronie. Trzeba więc je zmodyfikować tak, by jedni nie mogli zmuszać innych do ponoszenia skutków swoich zachowań i działań.
|
|
 | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | II STOPIEŃ ŚWIADOMOŚCI - Ludzie na tym poziomie sięgają wyobraźnią, ogarniają umysłem najbliższe otoczenie i przyszłość - potrafią przewidzieć, planować, powstrzymać się. Lecz jest to myślenie ograniczone do wąskiego kręgu osób, czasu i obszaru. Są zdolni do współpracy o ile tego efekty szybko i bezpośrednio sami odczują.
(Dwie powyższe grupy stanowią najliczniejszą część społeczeństwa.
To właśnie wśród przedstawicieli powyższych grup znajdują się m.in. utopiści, przyczyniający się do konsumpcjonizmu materialiści).
III STOPIEŃ ŚWIADOMOŚCI - To intelektualiści, racjonaliści, osoby twórcze, konstruktywne. Obejmuje on myślenie perspektywiczne, w tym odnośnie przyszłych pokoleń, ich warunków istnienia. Że lepiej jest współpracować zamiast walczyć ze sobą tracąc energię, zapał, czas, inwencję i środki.
Moje postępowanie, zachowywanie się, działania wpływają na otoczenie, innych, np. generuję negatywne emocje, to powrócą one do mnie bezpośrednio czy pośrednio - bo zwiększam agresję, jej negatywne skutki w otoczeniu; podobnie z zanieczyszczaniem środowiska (sprzężenie zwrotne).
Nasze, wielu osób postępowanie często wynika z naśladownictwa - możemy więc powielać, jednocześnie propagując, pozytywne (z czego i sami skorzystamy ze strony innych), bądź negatywne działania (bo bezmyślny stosunek do życia udziela się również innym): na przykładzie zdrowego/niezdrowego stylu życia (spożywanie zdrowej żywności, uprawianie sportu/nieruchliwy tryb życia, trucie się nikotyną, narkotykami, alkoholem, niezdrową żywnością powodując destrukcję, wydatki, utratę zdrowia i inne problemy), działań proekologicznych, bądź bezmyślnych niszczących środowisko co przyczynia się do chorób, wydatków, problemów; jestem osobą jawnie i aktywnie racjonalną, zwiększam poziom wiedzy, świadomości - propaguję takie podejście do życia, bądź jestem osobą religijną - ulegam egoistycznym interesom innych zdegenerowanych osób, daję się ogłupiać, wykorzystywać; jestem trwaczem/ką i to również, niestety, udziela się to innym.
Ten stopień obejmuje też świadomość że jeśli ja oszukam, ukradnę to zwiększam prawdopodobieństwo że inni też tak postąpią i tak czy inaczej i ja bezpośrednio czy pośrednio poniosę tego negatywne konsekwencje. Zdolność do empatii - czyli wczuwania się w sytuację innych, w tym uwzględniając odmienne odbieranie przez nich świata. Zdolność do analizy »przyczyna skutek« - w szerokim, dalekosiężnym, w obie strony, tego aspekcie, zakresie.
UNIKANIE AGRESJI.
Zdolność do wytłumaczenia osobnikowi o niższym poziomie świadomości, przy okazji podnosząc go, co nim kieruje. Że np. instynkt stadny, czyli chęć przywództwa/podporządkowanie się, chęć zaimponowania współczłonkom stada, zyskania miru, lepszej pozycji, pokazania jakim jest się ważnym; i np. zamiast na winnym jakiejś krzywdy współczłonku stada, wyładowuje się złość/pokazuje siłę, jakim jest się groźnym, bezwzględnym, by nie uchodzić za mięczaka, na kimś innym (obrywa jakiś niewinny człowiek (to taka zastępcza forma ustalenia, zachowania hierarchii; załatwienia porachunków wewnątrzgrupowych (przy okazji nie ucierpi członek własnego stada))); instynkt terytorialny - kto znajduje się (mieszka, przebywa) w moim domu, na "mojej ulicy", w "mojej miejscowości", w "moim kraju", musi mi, mojemu stadu, się podporządkować, bo inaczej podważa moją pozycję, stanowi dla niej, mojego stada, zagrożenie, obraża mnie, nas.
Stanowimy psychosomatyczną jedność - tzn., stan psychiczny wpływa na stan fizyczny i odwrotnie; stresy powodują nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu, choroby, co jest źródłem kolejnego stresu (sprzężenie zwrotne).
Ta grupa ludzi stanowi niewielką część społeczeństwa.
IV STOPIEŃ ŚWIADOMOŚCI - obejmuje zdolność do myślenia dogłębnie analitycznego, logicznego, postępowanie konstruktywne, dalekosiężnie, w pełni perspektywiczne, a więc uwzględniające cały świat i daleką przyszłość.
Osoby należące do tej grupy stanowią b. nieliczne wyjątki w całych społeczeństwach.
|
|
|  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | DEFINICJE:
TOLERANCJA - Mamy z nią do czynienia wówczas, gdy ktoś akceptuje np. czyjś wygląd (np. ubiór, fryzurę), kolekcjonowanie przedmiotów, wystrój mieszkania itp.
BEZMYŚLNOŚĆ, MASOCHIZM, OKALECZENIE I CHOROBY PSYCHICZNE (PRZECIWIEŃSTWO NORMALNEGO STANU: OBRONY - INSTYNKTU SAMOZACHOWAWCZEGO) - Mamy z nimi do czynienia wówczas, gdy ktoś wystawia, zezwala na negatywne oddziaływanie na siebie (np. tn, wr, jazgotem muzycznym, psimi czy innymi hałasami) za co się płaci zdrowiem psychicznym i fizycznym. Czego często poszkodowani nie zauważają przynajmniej z początku (wyraźne objawy występują najczęściej po latach), bądź nie wiążą z rzeczywistą przyczyną. Jest to też b. absorbujące (walka z skutkami) dla umysłu, co m.in. ogranicza jego możliwości. Takie osoby często się też chwalą jak to im coś nie przeszkadza (jeśli czyjeś procesy myślowe dotyczą głównie zaspokajania potrzeb fizjologicznych, są związane z odbieraniem bodźców dźwiękowych (np. z RTV) to istotnie niewiele słyszą i niewiele im przeszkadza)...! Jeżeli ktoś staje się debilem, leczy psychiatrycznie (3,7 % społeczeństwa, a z pozostałej grupy znaczna część cierpi na różne dolegliwości o tym podłożu!), ląduje w szpitalu czy kostnicy - to nie z powodu tolerancji...!!
Hałasy powodują m.in. nerwice, zaburzenia snu, pamięci, koncentracji, arytmię serca, stany, zmęczenia, wyczerpania psychicznego, depresji!
LUDZI DZIELIMY M.IN. NA: *TRWACZY, ODBIERACZY (A WŚRÓD NICH UŁOMNYCH INTELEKTUALNIE, W TYM DEBILÓW [Tylko kilkanaście procent ludzi czyta coś wartościowego, z tego tylko kilkanaście procent rozumie to, co czyta, a z nich tylko kilka procent wyciąga wnioski... 70% odbiorców programów inf. nie rozumie ich treści...]) - BIERNYCH BĄDŹ CZYNNYCH UTRWALACZY ZASTANEJ SYTUACJI, RZECZYWISTOŚCI (M.IN. DLATEGO ROZCZAROWUJE NAS TAK WIELU NP. TZW. RZĄDZĄCYCH, PRZEŁOŻONYCH, WSPÓŁPRACOWNIKÓW, NAUCZYCIELI ITP. DLATEGO TAK TRUDNO OBALIĆ REŻIMY, ORGANIZACJE RELIGIJNE MAJĄ SIĘ, W TYM TAK DŁUGO, DOBRZE (CZĘSTO PO STOSUNKU DO NICH MOŻNA USTALIĆ KTO KIM JEST); ZROBIĆ COŚ KONSTRUKTYWNEGO), ORAZ O WYSOCE WYRAFINOWANYCH ZDOLNOŚCIACH INTELEKTUALNYCH TWÓRCÓW (W TYM SKUPIAJĄCYCH SIĘ NA TYM CO ODBIERAJĄ BO MAJĄCYCH UMYSŁ ANALITYCZNY - CZYLI TO, CO ODBIERAJĄ... ANALIZUJĄ); BEZWZGLĘDNYCH - NIECZUŁYCH - *PSYCHOPATÓW(-DEBILI)/OSOBY UPOŚLEDZONE, OKALECZONE PSYCHICZNIE, ORAZ WRAŻLIWCÓW (CZĘSTO SĄ NIMI TWÓRCY) [- SZERZEJ O TYM W 4., OSTATNIM NE "WŚ"]
*TRWACZY - co do przyczyn trwactwa trzeba podać lęk przed zmianami (aktywni trwacze potrafią nawet walczyć z próbami zmian, m.in. zyskując aprobatę (awans) w swoim otoczeniu za obronę jedynie słusznego stanu/; wolą by było źle, bo zmiany mogą spowodować że będzie jeszcze gorzej (a tacy ludzie często nie są zdolni do oceny potencjału jaki mogłyby przynieść zmiany)), a więc koniecznością dostosowania się do nowych warunków, co potencjalnie wiąże się z ryzykiem pogorszenia swojej sytuacji/utraty obecnych zdobyczy (szczególnie gdy będzie ona wymagała konstruktywnych zdolności (boją się tego osoby o niskim potencjale)); poglądy w znacznej mierze zależą od otoczenia w jakim żyjemy, więc ich zmiana może wiązać się z dezaprobatą, agresją tego otoczenia (a ci ludzie chcą być akceptowani); stąd tak trudno jest to zjawisko przełamać, zachęcić kogoś do zdobycia informacji innych niż takie, które nie utwierdzałyby o słuszności swoich poglądów, postępowania.
*PSYCHOPATÓW(-DEBILI) - świadomie, celowo, szkodzących innym ludziom; debili - gdyż nikt nie odnosi realnych korzyści z ich atakowania ludzi, a więc postępują nie tylko aspołecznie ale i absurdalnie!
|
|
| |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | ZACHOWANIA.
Czy prowokowanie problemów daje komukolwiek korzyści...
Zanim się coś zrobi - na małą osobistą skalę bądź dowolnie większą - najpierw trzeba przeanalizować: czy da to - w szerokim tego słowa znaczeniu - korzyści (np. gadanie w celu gadania żeby gadać (ogłupiając się i innych, marnując własny i czyjś czas), uczynienie osobistej podłości (zyskując nienawiść - wroga-ów), wywołanie wojny (powodując zubożenie własnego i czyjegoś społeczeństwa, nienawiść)) itp.
Nawiązując do tego tematu trzeba niestety wyjaśnić iż są, i to powszechnie, osoby chore, psychopatyczne, anormalne (jawnie - wówczas wykorzystują socjologię, instynkt stadny do poparcia, a przynajmniej osiągnięcia obojętności otoczenia na swoje ataki (wykorzystuje się też różne preteksty do uzasadnienia swoich działań, przypisania winy osobie atakowanej, np. z powodu jej inności, odmienności (gdyż np. nie chce zadawać się z osobami, z którymi przebywanie jej nie odpowiada, nie służy jej, nie wychodzi na zdrowie); bo nie odpowiada na atak - nie podziela zainteresowań psychopaty.../bo odpowiada na atak...), ale częściej w sposób ukrywany) - antyspołeczne (w tym chimery - osoby których mózg, umysł pracuje jakby dokładnie odwrotnie od normalnego) - których chore mózgi, umysły mają chore, anormalne (w najprzeróżniejszych kombinacjach, w tym proporcjach) - antyspołeczne - potrzeby niestety i trzeba się z tym liczyć. Stąd dopatrywanie się racjonalnych przyczyn poczynań takich osób jest daremne; ich brak świadczy właśnie o tym iż mamy do czynienia z taką osobą. Należy wówczas absolutnie ograniczyć, uniemożliwić możliwości destrukcyjnego oddziaływania na innych takich osób, w tym jawnie ostrzegać przed nią (by dać do myślenia takiej osobie, zastraszyć ją - by to ona się bała szkodzić innym; by to taka osoba zaczęła się leczyć a nie jej ofiary!)! Szczególnie narażone na taką agresję są osoby *wrażliwe - bo są to najłatwiejsze ofiary, które w dodatku b. łatwo i szybko można okaleczyć, uwrażliwić na swoje destrukcyjne działania i nękać. Stąd inni mogą być pozostawiani w spokoju, a nawet nie zdawać sobie sprawy, nie rozumieć sytuacji (no skoro innych się nie czepia, to widocznie osoba atakowana jest czemuś winna), co skutkuje pozostawianiem na pastwę takiej osoby atakującemu, a nawet podejrzeniami choroby psychicznej u osoby wrażliwej, okaleczonej - atakowanej; bezkarnością i daje podwójną satysfakcje dręczycielowi!
* Kto to jest wrażliwiec. W skrócie i w uproszczeniu jest to osoba która np. 10-100 razy szybciej i silniej ulega stresowi. Taka osoba może też przez wiele lat nie rozumieć agresji (dopatrywać się, a niekiedy i otoczenie, u siebie tego przyczyn), braku wrażliwości u innych (niezdolności do empatii - zdolności do wczuwania się w sytuację innych). Jeśli ktoś taki ma jeszcze, a często tak, umysł analityczny - to już jest katastrofa! - to będzie to bezwiednie, co przeszła, przechodzi, analizować na wszelkie możliwe sposoby, w tym w brew swym chęciom - a więc jeszcze samą siebie uwrażliwiać, dręczyć (i to niekiedy latami)!
Stanowimy psychosomatyczną jedność - tzn., stan psychiczny wpływa na stan fizyczny i odwrotnie; stresy powodują nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu, choroby, co jest źródłem kolejnego stresu (sprzężenie zwrotne).
|
|
| | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Każdy uraz psychiczny, (psycho-)fizyczny powoduje, pozostawia, skutki na całe życie (z autopsji  . Np. wybicie zęba upośledza mimikę, proces przeżuwania, rozdrabniania pokarmu - obciąża pozostałe zęby, żołądek; powoduje uraz psychiczny, obniża poczucie własnej wartości, pewności siebie, obniża poziom atrakcyjności, powodzenia życiowego - a to wszystko z powodu "tylko" jednego zęba. Podobnie uderzenia np. w głowę, nerki itp. niosą różne negatywne skutki. Jakaś potwarz, np. określenie kogoś mianem zboczeńca może przekreślić czyjeś życie. Że np. nie tylko wybrana ale większość, czy nawet żadna dziewczyna nie będzie chciała mieć z delikwentem do czynienia; otoczenia będzie nieufne, podejrzliwe (nie gadaj z zboczeńcem!, on jest zboczony!), przypatrywać się, szukać i niekiedy "znajdywać" potwierdzenie pogłoski. Ktoś po takich przejściach, nabyciu leków, kompleksów, urazów również sam nie będzie miał nie tylko przebojowości, ale nawet odwagi wykazywać się inicjatywą względem płci przeciwnej - tak czy inaczej może zostać, sam się odsunąć od otoczenia. Co w efekcie może doprowadzić, zastępczo, do realizacji zboczeń. Więc na taką potwarz należy kategorycznie zareagować - chodzi o wszystkich! W niczyim interesie jest by przybywało ludzi z urazami, nieszczęśliwych (("") zboczeńców)(tak w ogóle uważanie, określanie kogoś mianem zboczeńca np. tylko dlatego iż proponuje seks osobie płci przeciwnej - jest właśnie patologią, chore i wymaga co najmniej edukacji m.in. z dziedziny zboczeń seksualnych!; powoduje to też paraliżujący lęk u innych przed wykazywaniem się inicjatywą względem płci przeciwnej by nie zyskać miana zboczeńca, co w efekcie, może właśnie do jakiejś dewiacji doprowadzić). Pozdrowionka od "zboczeńca" z Brzegu, woj. opolskie, z szkoły podstawowej nr 4 (z halą sportową) (jak ja się PANICZNIE BAŁEM!, przez całe dotychczasowe życie, przyznać skąd pochodzę (a byłem oto pytany ponad tysiąc razy (jakie to były wspaniałe doznania... gdy sobie dzięki tym pytankom o wszystkim przypominałem) - zawsze zmyślałem), oraz dla mamusi... od m.in., najprawdopodobniej, kilkuletniego, nocnego, partnera seksualnego " idioty", "kretyna" itp. (kolejny temat STRACH!)(ale m.in. o tym będzie w: "MOJE ŻYCIE...!!!")(teraz wreszcie nie ja się boję, wstydzę. Piszę o tym też dlatego iż gdyby nie te przejścia, to zająłbym się m.in. polityką już na początku lat 90.) PS Nigdy z żadną dziewczyną nie tylko z klasy ale nawet z szkoły, a przez całe lata z całego trzydziestokilkudziesięciotysięcznego miasta nie miałem do czynienia. Najszybciej jak mogłem (w wieku 17 lat) wyjechałem z tego miasta (ostatni raz - z konieczności - tam byłem około 1992 roku), a jak musiałem się tam pojawiać to dostawałem białej gorączki! Proszę o wskazanie chociaż jednego przypadku i chociażby w najmniejszym stopniu mojego zboczenia... (nawet nigdy żadnej dziewczynie nie zaproponowałem seksu (wtedy to chyba przyjechałby po mnie oddział zomowców, a gazety opisywałyby mnie przez kilka lat... - byłbym znany w całym kraju, a nie tylko w jednym mieście) - jeśli nawet to traktować jako zboczenie; po prostu ktoś obdarzył mnie taką potwarzą i poszło to w miasto. A ponieważ jestem osobą szczególną - więc i tak wszyscy na mnie zwracali uwagę, czyli non stop gapili się; byłem powszechnie znany z widzenia - to w tempie ekspresowym, na dużą skalę i trwale) a przecież latami byłem oglądany i traktowany jak zboczeniec... (nigdy nie zapomnę tych obserwujących mnie, obracających się w moją stronę ludzi, głów, ironicznych, szyderczych spojrzeń, tekstów ("o zboczony/eniec idzie"...; ile razy schodziłem cały czerwony na bok, chowałem się do najbliższej bramy))!! Skutki - urazy - wywarły swoje piętno, pozostały mi na całe życie!! Ilu jeszcze takich "zboczeńców" stworzyli bezmyślni, durni, debilni, nikczemni ludzie (najczęściej, a może niemal wyłącznie katolicy - jest okazja do zrobienia krzywdy bliźniemu, to byłby grzech nie skorzystać)?! Czy ktokolwiek, kiedykolwiek odniósł z tego jakąkolwiek korzyść...?!
|
|
| | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Co to jest RZECZYWISTY DOCHÓD, pełna korzyść ekonomiczna, inaczej zysk. Jest nim ta suma, korzyść, która pozostanie po odliczeniu WSZYSTKICH, CAŁKOWITYCH skutków/konsekwencji działań. A więc w wieloletniej i globalnej perspektywie (np. paląc toksyczne śmieci, czy bezpośrednio wpuszczając
ścieki, zatruwa się np., oprócz powietrza i gleby, małą rzekę a w raz z nią trafią one do dużej, a z niej do morza i tą drogą do pozostałych akwenów morskich - na każdym etapie trując! Później jemy ryby itp. tzw. dary morza, które to wchłonęły i ponosimy tego zdrowotne skutki - w tym wydatki - między innymi związane z produkcją medykamentów, sprzętu medycznego itp. - co praktycznie wiąże się z dalszym truciem i tego skutkami (...)!).
O SKUTKACH WZAJEMNEGO NIE PRZEJMOWANIA SIĘ INNYMI.
Jest ścisłe wzajemne powiązanie ekonomiczne między ludźmi, w tym ich stanem zdrowia, czyli ich tzw. własną sytuacją. Bo tych innych, zatrutych, chorych, inwalidów trzeba leczyć utrzymywać - ponosić - łącznie, wspólnie - ogromne tego koszty! Więc proszę nie postępować krótkowzrocznie, bezmyślnie! Każdy z nas, na co dzień, ma wpływ na innych, chodzi więc o to, by w jak największym stopniu był on pozytywny, więc również - praktycznie - dla nas. Jest to adresowane do wszystkich i w każdej formie działania. A więc m.in. producentów, w tym pracowników, i tych ludzi jako osoby prywatne. Więc nie trujmy, nie marnujmy (np. wyrzucając, formalnie, przeterminowaną żywność, która mogłaby zapobiec wielu chorobom i przestępstwom, w tym kradzieżom, z niedożywienia) nie szkodźmy - sobie wzajemnie! By powstał np. produkt spożywczy trzeba użyć wody, nawozy, środki ochrony itp., poświęcić czas, a przecież zanim ludzie, maszyny zaczną pracować to też trzeba w nich, w nie zainwestować; wymaga to też zużycia energii (w tym na wyprodukowanie i dostarczenie tych rzeczy), czyli pośrednio i bezpośrednio powoduje to skażenie środowiska - a więc choroby wielu ludzi - co również związane jest bezpośrednio i pośrednio z wydatkami, oraz również z skażeniem środowiska itp., itd. W interesie wszystkich jest maksymalne odzyskanie, wykorzystanie tego co włożono w wytworzenie tych produktów. I taką też rolę pełnią m.in. zbieracze - odzyskiwacze nakładów - surowców (nurki...).
Trucie się (np. nikotyną (i innych), narkotykami, alkoholem) nie jest prywatną sprawą, gdyż ponosimy tego, w tym finansowe, skutki wszyscy: zarówno prywatnie i jako podatnicy - najpierw inwestując (w przyszłych trucicieli) w dzieci, następnie w uczniów, po czym ponosząc koszty leczenia, utrzymywania na rencie. Oprócz tego takie osoby powodują powielania takiego postępowania - co jest podstawą tego zjawiska!
Podobnie się ma sytuacja z pseudomedycyną, udawanym, nieskutecznym leczeniem - zamiast traktować to jak inwestycję, np. w potencjalnego pracownika, podatnika, tracimy środki, czas. Więc zamiast zysku mamy straty!
Następną sprawą jest konieczność, przynajmniej podstawowego, w tym ekonomicznego, wyedukowania społeczeństwa. Gdyż znaczna jego część jest bezmyślna i np. uważa, iż partolenie prac, wykonywanie usług, produkcja o niskiej jakości (m.in. sam się z taką teorią wielokrotnie spotkałem) przynosi korzyść... im i innym, gdyż dzięki temu będzie więcej pracy - po uszkodzeniu się, zepsuciu, awarii. Gdyby tak było to wystarczyłoby wszystko wokół popsuć, zniszczyć itp. i pracy byłoby dla wszystkich na lata..., a jaki byłby dobrobyt... Tak, część z państwa już się zreflektowała i zdała sobie sprawę, iż jest dokładnie odwrotnie - dobrobyt daje m.in. trwałość, użyteczność m.in. produktów, co m.in. obniża koszty ich używania. Umożliwia to też przeznaczanie środków, inwencji, zamiast na ciągłe naprawy, zakupy itp., na inne rzeczy, co zapewnia m.in. rozwój. Gdyby wszyscy zdawali sobie z tego sprawę i odpowiednio postępowali to m.in. czynsze, opłaty (w tym za wodę, prąd, gaz), koszty prywatnego życia, pracy itp., itd. byłyby o wiele mniejsze i już to zapewniłoby dużo wyższy poziom życia, które obecnie jest przytłaczane problemami związanymi z bezmyślnością, z powodu czego w wielu przypadkach brakuje pieniędzy i czasu na inne rzeczy (kłania się logika, której brakuje w szkole - bo wykluczałaby religię...).
Nawiązując do powyższych tematów trzeba dodać analogiczne skutki oszustw, wyłudzeń, np. dotacji, odszkodowań, rent - to dlatego składki, koszty funkcjonowania firm, ceny są takie wysokie, a wielkość odszkodowań, zarobki, stopa życiowa, niskie. Bo przecież za te oszustwa to płacimy MY! Nie może więc być mowy o przymykaniu na to oczu!
Kapitał ludzki, od wieków, jest zaprzepaszczany przez organizacje religijne. Co wykazano dobitnie na przykładzie stanu ekonomicznego państw zależnego od stopnia opanowania społeczeństwa przez org. religijne (wystarczy przejrzeć na oczy...).
Czy celem każdego człowieka powinno być zdobywanie pieniędzy - czy wszelkie działania mają się przekładać na zyski?!
Jednych to degeneruje i powodują straty - popełniają przestępstwa - innym uniemożliwia to twórczą działalność. - Czy taka sytuacja jest korzystna ekonomicznie?!: Zostawianie nie zaradnych... na pastwę losu, a utalentowanych nie wykorzystywać z godnie z ich umiejętnościami, potencjałem (ilu talentom nie dano możliwości ujawnienia się, rozwinięcia)?!
Chodzi oto by twórcy nie musieli zajmować się biznesem a trwacze nie zajmowali się "twórczością" (np. w polityce), bo nikomu to na dobre nie wyjdzie.
|
|
| | | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | POLACY I... RELIGIA.
Jedną z dominujących cech Polaków jest naiwność/brak rozsądku, niski poziom świadomości; egoistyczna, bezwzględna zachłanność jako rekompensata nieudacznictwa (bo niekompetencja szybko się ujawni, więc trzeba się nachapać póki się da)(a ogromne trudności podczas (prób) uczciwego dochodzenia do czegoś demoralizują; osiągnięcia czegoś konstruktywnego, mizerne efekty zniechęcają; Bo i tak będzie tylko to, co komu pisane (jak koryto, to widocznie Bóg/Los tak chciał)). Stąd apatia, a przy sprzyjających okolicznościach rzut na kasę...; Brak chęci do prospołecznej działalności, współpracy - bo to konkurencja do i tak za małego koryta...; bo to robienie na innych (inni nie chcą robić na mnie, to dlaczego ja mam robić na innych - błędne koło); po co się nad czymś zastanawiać, zdobywać wiedzę skoro religia już dawno dała odpowiedzi na wszelkie pytania; po co wykazywać się inicjatywą skoro i tak to Opatrzność o wszystkim decyduje; wszelka władza pochodzi od Boga (czyli: dzięki kor - dla kor). Więc ci, którzy się na Niego nie powołują odpadają (co to ma za znaczenie że powołujący się to często, nie mający żadnych innych argumentów, ogłupieni nawiedzeńcy, nieudacznicy, koniunkturaliści, cwaniacy, oszuści, złodzieje, kanalie i inne kreatury - nikt nie jest doskonały, za to są z mojego religijnego stada (skoro to z religijnego stada dochodzą do władzy to warto być religijnym - sam mogę, bądź ktoś bliski awansować, zyskać prestiż w środowisku, dojść do władzy (a przecież kiepeły do tego nie mamy żadnej - więc w innych okolicznościach nie mielibyśmy na to szans - czyli bycie religijnym się opłaca) i będą chronione nasze interesy - więc trzeba pielęgnować religijność, być wdzięcznym tego propagatorom (kolejne błędne koło/układ - wzajemna zależność, wspieranie się tych, którzy powinni być na marginesie, ale dzięki religii dominują - jedni jako mesjasze, a drudzy opatrznościowi mężowie narodu); widocznie tak ma być; inni też by kradli).
Przykładem mogą być interesy... z dobroczynnym... zachodem, zarówno za czasów poprzedniego jak i obecnego ustroju (w tym uważanie że Unii Europejskiej chodzi oto by dawać nam pieniądze... (nam chodzi o kasę, a im nie... (ale to naiwni głupcy)))(czyli naiwne pokładanie nadziei w kapitalizmie, więc, praktycznie, konsumpcjonizmie, współrządzeniu ludzi bogatych, najczęściej pazernych, krótkowzrocznych, egoistycznych, promujących powolnych sobie - w celu osiągania własnych korzyści (do władzy dochodzi się dzięki pieniądzom i dla pieniędzy); demokracji - czyli, praktycznie, wykorzystywaniu manipulowanych, bezmyślnych, o niskim poziomie wiedzy, świadomości, ulegających instynktowi stadnemu mas - by dać im złudę wpływania na swój los, i że sami są sobie winni, bo kto wybrał ustrój, rządzących... - jako leku na większość bolączek).
A generalnie uważanie że wszystkim chodzi o własny interes, tylko wyjątek stanowią ci, którzy zadają się z Polakami... (członkom kor też chodzi o niebo, a nie o forsę - czego dowodzą na co dzień...) A zawdzięczamy to ogłupiającej religii, org. religijnej - prowokującej myślenie emocjonalne (m.in. życzeniowe, na tym przykładzie: chcę żeby był, w dodatku nasz, lokalny Boziek (chociaż WSZYSTKO TEMU ABSOLUTNIE PRZECZY!)(bo skoro jestem osobą religijną, to nie chcę wyjść na głupca (lepiej by nimi okazywali się pozostali)), a członkowie org. relig. Jego pośrednikami, i żeby można było za ich pośrednictwem wszystko załatwić (opłacić)(bo osobiście to nie chce mi się wykonywać żadnych tych religijnych bzdur (NIKOMU SIĘ NIE CHCE, członkom kor też - trzeba im słono zapłacić żeby COŚ ZROBILI, W DODATKU NA POKAZ)...); by członkowie danej org. byli pożyteczni, dobrzy, uczciwi (a ABSOLUTNIE NIE SĄ!)) zamiast racjonalnego.
PS Żeby czerpać korzyści trzeba najpierw trafnie zainwestować (np. w osobę która podejmuje ważne decyzje). Żeby trafnie zainwestować trzeba najpierw posiąść odpowiednią wiedzę (np. czytając wartościowe pisma (nie czytającej reszcie może to, poprzez telewizję, umożliwić odpowiednia osoba u władzy. Jednak, praktycznie, trzeba najpierw bazować na tej pierwszej grupie i jej aktywności w propagowaniu inf., wiedzy)).
Mądry Polak po szkodzie.../Polak przed szkodzą i po szkodzie głupi (Jan Kochanowski w XVI w.)...
Co Państwo sądzą o ciągłym mówieniu o życiu duchowym a następnie wyłudzaniu za to pieniędzy, zajmowaniu się biznesem i uciechami... (ciekawe do ilu Polaków to dotrze... - znaczna część zamiast rozumowego czy logicznie z doświadczenia wynikającego wniosku, wyciągnie wniosek tradycyjny...)
* "FAKTY I MITY" nr 15, 19.04.2007 r.: Według sondażu przeprowadzonego przez "Newsweek", zaledwie 18,6 proc. polskich katolików zna dziesięć przykazań Bożych.
I co z tego? Ważne, że większość daje na tacę i kocha papieża.
"FAKTY I MITY" nr 30, 02.08.2007 r.: Na 90 procent katolików tylko ok. 2 procent zna katolickie credo i prawdy własnej wiary.
"FAKTY I MITY" nr 31, 09.09.2007 r.
Niemal 72 procent respondentów CBOS opowiada się za nauką religii w szkołach publicznych. Żadnej religii w szkole nie życzy sobie 24 procent Polaków (4 proc. nie ma zdania). Komentatorzy mediów nie kryli zdumienia: "Aż tak wysoki odsetek?!".
Odpowiadamy: Oto przykład klerykalnej manipulacji! Otóż nikt nie dodał, że - według tego samiutkiego sondażu - 57 procent spośród rzeczonych 72 proc. chce, aby w szkole na tzw. religii uczyć o... różnych religiach i wyznaniach. Wyraźnie zaznaczyli, że nie chcą religii katolickiej, tylko religioznawstwa! W kraju, gdzie 92,2 proc. obywateli deklaruje się jako katolicy, zaledwie 20 procent godzi się na własną religię w szkole! To świadczy o totalnej porażce Kościoła, którą usłużne media przekuły w zwycięstwo.
Były ksiądz, a obecnie redaktor naczelny tygodnika "Fakty i Mity" szacuje , iż co najmniej 90% członków kor to byli wierzący, bądź od początku biznesmeni.
|
|
| | | | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Jak długo będzie się realizować utopie, tak długo będzie się propagować, prowokować - szerzyć - myślenie emocjonalne (stadne) by je
wprowadzać - jak długo społeczeństwa będą myśleć emocjonalnie (stadnie) tak długo będą propagowane - wprowadzane - utopie (stąd tak trudno wprowadzić, w tym racjonalne, zmiany - przerwać ten obłędny krąg!).
Niech utopiści (religijni, ustrojowi, socjalni) realizują swoje wizje za swoje pieniądze (jestem również za tym by przydzielać im odpowiednie obszary danego kraju do ich realizacji. W razie sukcesu... będą mogli je poszerzać)! NIEKTÓRE, BO EGOISTYCZNE, KRÓTKOWZROCZNE GENY POBUDZAJĄ DO DOMINACJI NIEKTÓRYCH OSOBNIKÓW KOSZTEM INNYCH PRZEDSTAWICIELI WŁASNEGO GATUNKU, A W EFEKCIE NAWET CAŁEJ POPULACJI - CZYLI WBREW JEGO INTERESOWI! A SPRZYJA TEMU ZJAWISKU INSTYNKT STADNY.
INSTYNKT STADNY POWODUJE WYTŁUMIENIE ZDOLNOŚCI DO RACJONALNEGO MYŚLENIA NA RZECZ EMOCJONALNEGO; NAŚLADOWNICTWO, A WIĘC POWIELANIE ZACHOWAŃ WIĘKSZOŚCI; SŁUCHANIE NAJSILNIEJSZEGO - MAJĄCEGO NAJWIĘKSZE POWAŻANIE OSOBNIKA I JEGO PRZYBOCZNYCH.
Czym się różni myślenie racjonalne od emocjonalnego (stadnego) na jednym przykładzie. Racjonalne: nie obchodzi mnie jaką ktoś zajmuje pozycję, co inni o nim sądzą, co deklaruje, na co się powołuje, tylko co robi, do czego się przyczynia. Emocjonalne: nie obchodzi mnie (nie zastanawiam się) co ktoś robi, do czego się przyczynia, tylko jaką zajmuje pozycję, co inni o nim sądzą, co deklaruje, na co się powołuje.
Jakie są konsekwencje myślenia, postępowania, emocjonalnego. Otóż wykorzystujący te zjawisko, co też właśnie umożliwia wykorzystywanie, najpierw przygotowują odpowiednią, emocjonalną, argumentację swoich poczynań, tak by się podobała, a następnie robią co chcą...
PS NAWIEDZENI KATOLICY ZACZNIJCIE WRESZCIE MYŚLEĆ A NIE NAŚLADOWAĆ I SŁUCHAĆ! PRZYJMIJCIE WRESZCIE DO WIADOMOŚCI FAKTY!: iż członkowie kor mają gdzieś jakiekolwiek życie (aborcje, życia poczęte (w tym te do których sami się przyczynili...) itp. POZA WŁASNYM! A te tematy służą im tylko do odwrócenia uwagi od swojej RZECZYWISTEJ DZIAŁALNOŚCI i zwrócenia na pożądany kierunek: siebie ale W ROLI WYBITNYCH MORALISTÓW, OBROŃCÓW ITP.) bo m.in. bezpośrednio - pazernością i pośrednio - ogłupiając zabijają, pogrążają społeczeństwa! Czy jesteście już takimi skończonymi ślepcami, głupcami iż tego nie widzicie - ŻE LICZY SIĘ TYLKO ICH NIERÓBSTWO, FORSA, BEZKARNOŚĆ I NIC WIĘCEJ! - i jeszcze ich nie tylko za to szanujecie ale i w tym wspomagacie?!!
PRAWO KATZA: LUDZIE I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...
www.wolnyswiat.pl WBREW ZŁU!!!
PISMO NIEZALEŻNE - WOLNE OD WPŁYWÓW JAKICHKOLWIEK ORGANIZACJI RELIGIJNYCH, PARTII, UGRUPOWAŃ I STOWARZYSZEŃ ORAZ WYPŁOCIN REKLAMOWYCH. WSKAZUJE PROBLEMY GOSPODARCZE, POLITYCZNE, PRAWNE, SPOŁECZNE I PROPOZYCJE SPOSOBÓW ICH ROZWIĄZANIA
OSOBY ZAINTERESOWANE WSPARCIEM MOJEGO PISMA, MOICH DZIAŁAŃ PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO:
Piotr Kołodyński skr. 904, 00-950 W-wa 1
BANK PEKAO SA II O. WARSZAWA
Nr rachunku: 74 1240 1024 1111 0010 0521 0478
Przy wpłatach do 800 PLN należy podać: imię i nazwisko, adres, nr PESEL oraz tytuł wpłaty (darowizna na pismo "Wolny Świat"). Wpłat powyżej 800 PLN można dokonać tylko z konta bankowego lub kartą płatniczą. ILE ZOSTAŁO WPŁACONE BĘDĘ PRZEDSTAWIAŁ CO 3 MIESIĄCE NA PODSTAWIE WYDRUKU BANKOWEGO (na życzenie, przy wpłacie od 100 zł, będę podawał jej wielkość oraz wskazane dane wpłacających).
Stan wpłat do dnia 01.12.2007 r.: 0 zł.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
Moja recepta: unikać forsownej lektury Faktów i Mitów. Za miesiąc zgłosić się do kontroli.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Odp: Poziomy świadomości i tego objawy oraz skutki | Czy nie można tego krócej napisać? Wolnyświecie, z chęcią poczytałabym, ale mógłbyś pisać trochę konkretniej, bo nie każdemu chce się aż tyle czytać, oczywiście jeśli faktycznie chcesz coś nam przekazać tym tekstem.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Przecież większość odbiorców informacji nie rozumie ich treści, więc tematy muszę opisywać, objaśniać wszechstronnie, dogłębnie, by tych, którzy zrozumieją było jak najwięcej - jeśli moje teksty mają spełnić swoją rolę.
|
|
|  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Wiadomo iż jawnie przestępcze organizacje budzą powszechną niechęć, potępienie i są prawnie ścigane - ich członkowie ponoszą prawnie przewidziane konsekwencje swojej działalności. Pytanie jednak brzmi: czym się one różnią od organizacji politycznych czyli tzw. partii jeśli chodzi o skutki dla nas: dla gospodarki, naszej sytuacji finansowej, zdrowotnej? - Otóż m.in. znaczną bezkarnością i aprobatą części społeczeństwa (oprócz że zalegalizowaną formą pobierania haraczu)(członkowie org. politycznych również kierują się jedynie swoimi pobudkami materialnymi. Również straszą, obiecują tzw. ochronę, przekupują siebie nawzajem (m.in. stanowiskami, ignorowaniem łamania prawa przez tzw. swoich, bądź/i przeciwników politycznych), wyborców dotacjami, a członków katolickiej org. relig. jeszcze m.in. nieruchomościami, gruntami - oczywiście wszystko nie własnymi)(...)... Ktoś powie: no dobrze, ale niektóre ich działania np. ustawy przynoszą korzyści. Mafie też dają korzyści gdyż zajmują się m.in. legalną działalnością, zapewniając pracę, załatwiają różne sprawy np. u urzędników, dostarczają też tanie... fałszywe pieniądze, alkohol, narkotyki - zaspokajają potrzeby (podobnie jak np. dotowane (przekupywani) dzięki politykom rolnictwo, górnictwo - przyczyniające się m.in. do degradacji środowiska, chorób, śmierci; ubóstwa społeczeństwa, wydatków)... Tak więc porównanie jest dość adekwatne i powinno dać do myślenia (a dodam jeszcze iż wielu polityków współpracowało a nawet działało dzięki mafiom; wiele zaniechań, czy działań prawnych było robionych pod ich dyktando).
|
|
| |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Uznanie dla Admina za zastosowanie modułu sprawdzania pisowni (to chyba, jak na razie, pierwsze takie Forum)!
|
|
| | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | www.wolnyswiat.plTYM RAZEM, DLA ODMIANY, PRZEDSTAWIĘ P. WZRUSZAJĄCY WIERSZ BĘDĄCY DEDYKACJĄ CZYTOTY DLA TAKTOJA: Czy to Ty?! Tak, to ja! RECENZJA (CZY TYLKO?) Jak wynika z powyższego poematu, dzieło to opisuje uczucie dwojga parterów, z tego niepewność jednego z nich, który z nadzieją liczy na odpowiedź-potwierdzenie drugiego. Rzuca się też w oczy szczerość ich relacji. Warta podkreślenia jest pewność swojej odpowiedzi odpowiadającego. Co wskazuje na to że dobrze siebie zna i jest pewny że On to On; jednocześnie ujawnia to jego silny charakter oraz odwagę - przecież nie znał motywów pytającego, a mimo to zaryzykował odpowiedź - więc jest jednocześnie ryzykantem. Jednak to tylko powierzchowne, na pierwszy rzut oka widoczne wnioski, widocznie dla zmylenia czujności czytającego, bo bardziej spostrzegawczy odkryją właściwe przesłanie. Gdyż okazuje się iż autor, pewnie ze strachu, ukrywa właściwą informację w drugiej linijce gdy przeczytać ją wspak: "Aj, ot kat!". Wówczas okazuje się iż autorem jest jednak Taktoja! I tą drogą przekazuje ostrzeżenie, a może błaga o pomoc, czy też już tylko wskazuje swojego kata! Związku z powyższym wnoszę doniesienie do Prokuratury Krajowej o wszczęcie śledztwa z uwagi na podejrzenie chęci lub już popełnienia przestępstwa! Okazuje się więc iż pytający ma nadzieję iż będzie to jednak ktoś inny (może ocali życie?!), że istotnie łączy ich ale inne niż można by sądzić na pierwszy rzut oka uczucie... Podkreśliłem wyraz "sądzić" bo to określenie, wniosek, rzuca się w oczy i jest kolejnym przesłaniem katowanego - domaga się sprawiedliwości! Więc odpowiedź kata ma inny, niż by się wydawało na początku, bo negatywny kontekst - to wyrok (to jakby dopowiedzenie ofiary)! Kolejnym, aspektem tego utworu jest znęcanie się, agresja niektórych osobników nad przedstawicielami własnego gatunku. Co jest tego przyczyną, jak temu zapobiegać?! A autor zawarł w swoim tekście jednocześnie przesłanie o pokój, więc posiada wysoki poziom moralny, a wiedząc iż jego utwór spowoduje międzynarodowy rozdźwięk, o czym w dalszej części, skorzystał z okazji do rozpropagowania tej szlachetnej idei. Stąd wnoszę o Jego nominację do Pokojowej Nagrody Nobla! A może to jednak Taktoja zabił w obronie koniecznej Czytotę, bądź wręcz przeciwnie, próbuje nas oszukać robiąc z swojej ofiary napastnika, a siebie wybielając wmawiając Nam jaki jest szlachetny (co o tym sądzicie Sz. Czytelnicy, jaka jest prawda, proszę o Wasze opinie)?! Trzeba przeprowadzić w tej sprawie wnikliwe śledztwo. Autor bardzo sprytnie podał nam też imiona kata i ofiary, które wskazują na ich chińskie, bądź japońskie pochodzenie. Stąd sprawą trzeba zainteresować Ministerstwo Spraw Zagranicznych i tą drogą władze Chin i Japonii, oraz wszcząć międzynarodowe poszukiwania i wyznaczyć nagrodę za pomoc. Długo można by jeszcze opisywać tą epopeję, lecz z braku środków ograniczyłem się tylko do ogólnego zarysu, stąd apel o zebranie funduszy na książkę temu tematowi poświęconej: "Analiza relacji bohaterów epopei oraz motywów powstania, przesłania, dzieła Czytoty/Taktoja i jego wpływ na współczesne dzieje jak również przyszłość naszej cywilizacji". Producenci filmowi pragnący to z ekranizować proszę o składanie podań.
|
|
| | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | www.wolnyswiat.pl"FAKTY I MITY" nr 44, 04.11.2004 r. KORUPCJA JAKO NA ZIEMI, TAK I W NIEBIE Ludzie oburzają się (a przynajmniej powinni), gdy słyszą o przekupstwie. Lekarze leczący za łapówki, sprzedajni sędziowie i politycy otwierają listę ludzkiej nędzy i podłości. Ale żaden katolik nie zastanowi się przez chwilę, że ten sam ohydny proceder Kościół katolicki przypisuje Bogu... Korupcja. Zjawisko tak stare, jak jeden z najstarszych zawodów świata i o podobnej wartości moralnej. Niestety, w Polsce bardzo powszechne. Jak pokazują sondaże CBOS-u, prawie co piąty Polak i co drugi polski przedsiębiorca deklaruje, że wręcza łapówki. Ci ostatni zaś w wielu przypadkach traktują je jako normalne koszty działalności, dodatkowy niepisany podatek. Ostatnio temat korupcji gości w mediach bardzo często. Najpierw za sprawą afery Rywina, a później Orlenu, których badaniem zajęły się sejmowe komisje śledcze. Ale korupcja to nie tylko próby "sprzedawania" przedsiębiorcom za miliony dolarów korzystnych dla nich przepisów ustaw. To nie tylko "kupowanie" sobie przychylności posłów, sędziów, urzędników. To także wręczanie policjantowi 50 zł w zamian za odstąpienie od wypisania mandatu na 300 zł i branie płatnych korepetycji dla dziecka u tego samego nauczyciela, który na koniec roku ma wypisać ocenę na świadectwie. Korupcja psuje ludzi. Zarówno biorących, jak i dających. Właściwie można powiedzieć, że biorący są już zepsuci, skoro biorą. Chodzi jednak o tych, którzy nawet nie mieli zamiaru brać łapówek, ale tak często próbowano im wcisnąć do kieszeni kopertę, że w końcu przestali się temu opierać. Z kolei wielu dającym wydaje się, że nie robią nic złego, zwłaszcza jeśli do dawania są przymuszani. Szczególnie często można się spotkać z takim zjawiskiem w szpitalach. Wielu pacjentów lub ich bliskich stawianych jest w sytuacji swoistego szantażu - albo dadzą kopertę, albo nie mogą liczyć na skuteczne wyleczenie. Wydaje się, że taki przymus usprawiedliwia dającego, ale nie łudźmy się - na pewno psuje również jego charakter. Po czymś takim zmniejsza się poziom moralnego oporu przeciwko temu zjawisku, a zwiększa poziom akceptacji, z jednoczesną próbą jego racjonalizacji. Ten degenerujący życie społeczne obyczaj stał się tak bardzo powszechny, że aż wymusił na ustawodawcy pewne zmiany w prawie. Do niedawna przepisy karały zarówno wręczających, jak i biorących łapówki - jednakowo pod względem moralnym oceniając obie strony tego procederu. Obecnie - nie znajdując lepszego sposobu na walkę z nim - postanowiono karać jedynie tego, który w związku z pełnieniem swojej funkcji lub w zamian za wykonanie czynności służbowej przyjmuje lub żąda korzyści majątkowej (lub osobistej) albo jej obietnicy. Nagminność korupcji i duży stopień społecznego przyzwolenia na te praktyki sprawiły, że nawet w sferze duchowej, religijnej, powszechnie akceptuje się pewne zwyczaje czy nauki, które w istocie rzeczy mają charakter korupcyjny.
|
|
| | | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | Zanim przejdziemy do konkretnego przykładu, spójrzmy raz jeszcze na relacje lekarz-pacjent. Wyobraźmy sobie dwoje ludzi w podobnym wieku i o podobnym stanie zdrowia, którzy po wypadku - jednakowo poszkodowani - trafiają do tego samego szpitala pod opiekę tego samego skorumpowanego lekarza. Różnica między pacjentami polega jedynie na tym, że jeden z nich jest bogaty i ma liczną, zasobną rodzinę, a drugi jest biedny i samotny. Oczywiście, rodzina tego pierwszego odpowiednio motywuje lekarza do szczególnej opieki nad ich bliskim, toteż leży on w osobnej pojedynczej sali, dostaje najlepsze leki, pielęgniarki wręcz nie wychodzą z jego pokoju, operację przeprowadza się w możliwie najbliższym terminie oraz zapewnia mu się znakomitą rehabilitację pooperacyjną. W efekcie po kilku tygodniach intensywnego leczenia nasz pierwszy chory jest zdrów jak ryba. Drugi pacjent, ten biedny z sali ogólnej, niestety, umiera. Przyczyny są, oczywiście, jak najbardziej obiektywne: brak leków, przeciążenie personelu, wyczerpanie się limitu zakontraktowanych z funduszem zdrowia świadczeń leczniczych itd. A tak naprawdę dlatego, że lekarz nie dostał kasy. Co myślimy, słuchając takiej historii? Jak można skomentować taką postawę? Jaki poziom moralny przypisalibyśmy takiemu lekarzowi? Wydaje się, że najbardziej odpowiednie byłyby tu słowa tytułu pewnego przeboju z lat 80. - mniej niż zero!
|
|
| | | | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | A teraz dotknijmy zupełnie innej sfery. Wyobraźmy sobie dwóch ludzi w tym samym wieku, o podobnych skłonnościach i upodobaniach oraz prowadzących taki sam styl życia. Obydwaj umierają. Nie byli na tyle święci, aby po śmierci dostać się do nieba, ani na tyle grzeszni, aby trafić do piekła. Obydwaj trafiają do czyśćca z podobnym wyrokiem - powiedzmy... 1000 lat mąk czyśćcowych. Różnica między nimi polega jedynie na tym, że jeden z nich był bogaty i miał liczną oraz zasobną rodzinę, a drugi był biedny i samotny. I tak dzięki sowicie opłaconym tu na ziemi licznym modlitwom za duszę tego pierwszego, już po - powiedzmy - 10 latach Pan Bóg okazuje litość, uwalnia go od dalszych mąk i przyjmuje do raju. Drugi grzesznik, którego nikt nie wspominał w modlitwach, musi dalej cierpieć przez 990 lat, próżno oczekując Pańskiego zmiłowania. Gdyby ten opis był prawdziwy, w jakim świetle stawiałby Boga? Czyż nie w takim samym, jak tego skorumpowanego lekarza? Gdyby ten obraz był prawdziwy, ja nie chciałbym mieć do czynienia z takim Bogiem. Dość mam korupcji na ziemi, bym musiał ją jeszcze znosić w niebie. Na szczęście to nie jest prawdziwy obraz, choć na nieszczęście wielu katolików w to wierzy. Bóg nie jest skorumpowany, nie daje się przekupić. Wszystko, co posiadamy, i tak należy do Niego. Jest natomiast jedna rzecz, której Bóg nie może się oprzeć... Nie może się oprzeć szczeremu sercu skruszonego człowieka, który żałuje popełnionych grzechów, wyznaje je i przeprasza za nie Boga. Dlatego póki żyjemy, póty mamy na to czas. Później żadne pieniądze nie pomogą... OlDan
|
|
| | | | | | |  | www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | "FAKTY I MITY" nr 47, 29.11.2007 r. A TO POLSKA WŁAŚNIE IDEOLOGIA NIENAWIŚCI (...) Tylko kto przyniósł do Polski korupcję? Kto handlował odpustami, urzędami kościelnymi, odpuszczał grzechy za pieniądze, kto fałszował dokumenty donacyjne? Korupcję do Polski przyniósł Kościół katolicki. (...) Aktywny udział w tegorocznej kampanii wziął Kościół. Nie dajmy się oszukać okrągłym słowom listu biskupów, w którym wzywali do udziału w wyborach, niby nie wskazując, na kogo głosować. Odczytywano go w kościołach wiernym, a później pleban z ambony głosił, że nie mówi, na kogo głosować, ale powinni to być ludzie "prawi i sprawiedliwi". Radyjo, imperium zła bezdzietnego ojca, uprawiało jawną PiS-owską propagandę, za co dostało 15 milionów na ogrzewanie rydzykowego "uniwersytetu". (...) Zresztą poparcie Kościoła to tylko towar do kupienia. Kupowanie jest zaś bez sensu, bo Kościół zdradzi każdego, gdy tylko zgłosi się następny, który za poparcie z ambony zaoferuje mu więcej. Tak działa odwieczna i niezawodna kościelna maszynka wyłudzania pieniędzy i majątku narodowego. Niemal perpetuum mobile. Czy to nie jest korupcja?! Platforma ma tylko dwie możliwości: albo poparcie Kościoła nadal kupować, albo tę potworną kościelną korupcyjną machinę okradania państwa zatrzymać. Zrobił to w katolickiej Hiszpanii, ojczyźnie inkwizycji, premier Zapatero. Ograniczył przywileje Kościoła, opodatkował jego działalność gospodarczą, a teraz zabiera się do wycofania religii ze szkół. Po ponad trzech latach rządów, mimo wysiłków Kościoła, premier cieszy się niesłabnącym poparciem społecznym. Polacy już teraz w większości odrzucają ideologię PiS-u i popierającego go Kościoła. Notowania PiS-u spadają w oczach. Jedną z przyczyn są wieści o kolejnych milionach z naszych podatków dla imperium zła bezdzietnego ojca i szerokim wpuszczeniu kapelanów do urzędów celnych i policji. Rację miał ksiądz Tischner, mówiąc, że Polacy to naród antyklerykałów, którzy, nie wiedzieć czemu, co niedziela chodzą do kościoła. Badania wykazują, że chodzi coraz mniej. Natomiast nie ma dnia, aby kilkudziesięciu Polaków nie wypisało się z grona katolików; uczniowie z gimnazjów i liceów porzucają naukę religii. Toteż likwidacja przywilejów Kościoła i wprowadzenie podatku wyznaniowego spotkałyby się z powszechnym poparciem społecznym. Sondaże pokazują, że takie są oczekiwania 74 proc. Polaków! Tyle samo nie akceptuje wtrącania się Kościoła do polityki. (...) Aby obiecany przez Tuska "cud gospodarczy" się ziścił, trzeba przerwać grabież miliardów z kasy państwa przez Kościół i tę rzekę pieniędzy skierować na rozwój Polski. To go przyspieszy najmniej o 2-3 proc. Sondaże i doświadczenia hiszpańskie dowodzą, że takie są oczekiwania społeczne. (...) Lux Veritatis
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|