Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziecko ateisty w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
23-10-2009 14:24anowak400 (12 punktów)Dziecko ateisty w szkole
Ocena 5 na 5
Witam!
Potrzebuję dobrej, wyważonej rady, dlatego piszę do Was.
Jestem ateistką - zostałam wychowana bez wiary i dobrze mi z tym. Mój mąż pochodzi z rodziny katolickiej, ale w wieku nastoletnim odszedł od kościoła (dalej jednak figuruje jako wierny, nie jest gotowy na apostazję). Dzieci nie chrzciliśmy, wychowujemy je zgodnie z naszymi poglądami. Szkoła, do której chodzą, do tej pory miała szczęście do mądrych księży i taktownych nauczycieli. Były momenty, ale raczej jakoś to się udawało załatwić - ja też uczę w tej szkole i po prostu reagowałam na czas. Obecnie jestem na zwolnieniu i mam mniejsze pole manewru, a dziecko przyszło z rolą przydzieloną na akademię z okazji 11 listopada. Rolę przydzieliła pani od historii (jest na zastępstwie), która podczas religii syna pełni nad nim opiekę (religia jest w środku lekcji), więc wie, że syn nie chodzi na religię. Czytamż tę rolę, a tam taki tekst: wszyscy uczniowie, oprócz tych siedzących przy stoliku, klękają i modlą się "przez rany, łzy i cierpienia wszystkich wygnańców i pielgrzymów polskich wybaw nas Panie" itd. w ten deseń. Wystosowaliśmy notatkę, w której poprosiliśmy o zmienienie tej roli (niechby dziecko należało do tych siedzących przy stoliku) lub zwolnienie dziecka z udziału w przedstawieniu ze względu na jego religijny charakter. Pani odpowiedziała, że na zmianę roli jest za późno (3 tygodnie... IMO dużo czasu), ale ustaliła, że nikt nie będzie klęczał, a przy tekście modlitwy syn może milczeć. Mnie to rozwiązanie nie satysfakcjonuje, jest mnóstwo wierszy patriotycznych nie mających charakteru religijnego, ale nie chcę też reagować przesadnie i stawiać sprawy na ostrzu noża. Jak to wygląda z boku?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Faith (3864 punktów)
U mnie w gimnazjum co roku był apel na cześć Jana Pawła II.
Proponuję go zapisać na ten dzień "do dentysty"
Większość wierszy patriotycznych ma niestety religijne przesłanie
23-10-2009 22:06 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Proponuję go zapisać na ten dzień "do dentysty"
Popieram wariant z dentystą, bo chyba ktoś w szkole zastosował taktykę zaczepną, więc trzeba się zgrabnie wykręcić nie wywołując burzy. To powinno ostudzić apetyt na podobne akcje w przyszłości. Ale wróżę, że jeszcze tego rodzaju "niezręczności" się zdarzą, bo tak naprawdę to katolików ateiści drażnią.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
23-10-2009 15:00
 Ocena 19 na 19
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Konstytucja RP
Art. 48.

1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Art. 53.

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.

4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.


7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Tyle konstytucja. Ja na twoim miejscu porozmawiałabym z dyrektorem szkoły i zwróciłabym mu uwagę na zbyt religijne przedstawienie które nie uchodzi przy konstytucyjnym rozdziale kościoła od państwa.

Jak zapatruje się syn na to przedstawienie? Jeżeli ma ochotę wystąpić to bym mu nie broniła w końcu nasza historia jest ściśle związana z kościołem i literatura obfituje w różne modlitwy.
Natomiast jak nie ma ochoty brać udziału w przedstawieniu to poinformowałabym szkołę że na podstawie art 48 konstytucji nie wyrażasz zgody na jego udział w tym przedstawieniu ze względu na religijny charakter.
Dlatego uzależniam działanie od postawy syna, gdyż on najlepiej wyczuwa czy jego udział właśnie w tej grupie jest swojego rodzaju szykaną czy nie.
Dzieci lubią brać udział w przedstawieniach i równie łatwo nauczą się każdej roli czy dotyczyć będzie zaklęć, modlitw czy innych tego typu.
Ale przede wszystkim porozmawiałabym z dyrektorem szkoły, bo takie przedstawienie nawet po stronie widzów może być żenujące.
23-10-2009 17:26 
 Ocena 1 na 1
Elpremiero (247 punktów)
>Konstytucja RP
>Tyle konstytucja.

Konstytucja swoje, a rzeczywistość swoje niestety. My Polacy mamy wyjątkową zdolność dewastowania naszego dorobku, Konstytucja jest jednym z takich przykładów. Nie wiem z czego to wynika, być może z braku szacunku do siebie?
23-10-2009 21:57 
 Ocena 7 na 7
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>My Polacy mamy wyjątkową zdolność dewastowania naszego dorobku
Bo większość z nas, Polaków, mylnie utożsamia dorobek/zarobek Kościoła Katolickiego z dorobkiem Polski.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Elpremiero (247 punktów)
>Bo większość z nas, Polaków, mylnie utożsamia dorobek/zarobek Kościoła Katolickiego z dorobkiem Polski.

I odwrotnie
24-10-2009 00:23 
 Ocena 6 na 6
apud (4399 punktów)
> My Polacy mamy wyjątkową zdolność dewastowania naszego dorobku,

zaraz dorobku.
Polacy maja wyjatkowa zdolnosc olewania WSZYSTKIEGO co im sie nie podoba, albo nie pasuje.
Od jezdzenia z zapalonymi swiatlami w dzien do szwindlowania na podatkach.

Konstytucja tez jest tylko zbiorem przepisow i regulacji.
Takim jak kodeks drogowy.
Kodeks jest bardziej "prawny" bo policja ma radary i lizaki. Aby towarzystwo samo sie nie porozbijalo na smierc.
Policja drogowa wiec hamuje ewolucje.
Znaczy eliminowanie osobnikow niedostosowanych (i przypadkowych przechodniow tez).

Z pilnowaniem konstytucji jest inaczej.
Policji od konstytucyjnych mandatow ni ma. A religijni Polacy w zadna ewolucje nie wierza. No to po co im konstytucja, ktora jak kodeks drogowy hamowala by ewolucje?

Niereligijni tez, z czego wynika ze Polacy od malpy nie pochodza.
Co najwyzej pochodza od dziadkow w Whermahcie, UB albo KGB albo czlonkow PZPR ewentualnie Solidarnosci.

Reszta na saxach.
24-10-2009 08:36 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Poza wszystkim, trzeba pamiętać, że zgodnie z ostatnio publikowanymi sondażami, bardziej niż my demokracje cenią... mieszkańcy Iraku. I kilku innych bardziej cywilizowanych krajów także.
24-10-2009 09:17 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>Poza wszystkim, trzeba pamiętać, że zgodnie z ostatnio publikowanymi sondażami, bardziej niż my demokracje cenią... mieszkańcy Iraku. I kilku innych bardziej cywilizowanych krajów także.

Ktorym przynosimy demokracje walczac o wolnosc nasza i wasza robiac wbrew. Tym co sie radosnie wysadzaja robiac na zlosc nosicielom wolnosci i demokracji i milujacemu pokoj spoleczenstwu. Spoleczenstwo oczywiscie potepia przciwnikow wolnosci i demokracji czego dowodm sa sondaze.

I konstytucja, uchwalona i zaakceptowana przez wiekszosc, jest przestrzegana jak rowniez wszelkie prawa i konwencje miedzynarodowe. I ludzkie. Abu Grabi i Guantanomo sa tego dowodem. Poniewaz juz niedlugo ostana prerobione na zlobki a dzieci w wieku przedszkolnym zostana wyslane na Kube na kolonie.

Pomimo notorycznego olewania wlasnej konstytucji, narod Polski jest dumny, poniewaz nie odmowil.

Tym razem, nie pluja na nas jak kiedys w Pradze. Zamiast tego narodowe skarby z przed paru tysiecy lat znalazly sie dla naszych bohaterow. Jako dowod wdziecznosci i uznania.
24-10-2009 08:24 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Konstytucja RP
>Art. 48.
> 1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
>Art. 53.
> 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
> 2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
> 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
> 4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
> 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
> 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Taka duża dziewczynka, a w bajki wierzy...

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
24-10-2009 13:48 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Taka duża dziewczynka, a w bajki wierzy...
Oczywiście, że wszyscy olewają konstytucję. Ale przekonałam się wielokrotnie , że jeżeli powołam się na konkretny przepis i zrobię bardzo zdziwioną minę mówiąc: To Państwo ignorujecie przepis ........ to przecież jest przestępstwo? Nikt tego jeszcze nie zgłosił do.....(władzy zwierzchniej, Rzecznika ,....) To po co by była ta ustawa skoro ma być nieprzestrzegana?
I to na ogół działa. Skutecznie.
Jak się nie będziemy upominać na każdym kroku to za rok czy dwa uznają dane łamanie prawa za "zwyczaj ogólnie przyjęty".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Oczywiście, że wszyscy olewają konstytucję. Ale przekonałam się wielokrotnie , że jeżeli powołam się na konkretny przepis [...] I to na ogół działa.
Po co fastrygujesz, powoływanie się na Konstytucję nie działa nigdy.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
karolina m. (380 punktów)
Skoro to przedstawienie, a Twoje dziecko pełni funkcję aktora, to można podejść do tego zadaniowo, tak, jak każdy aktor do każdej roli, z którą nie musi się przecież utożsamiać. Syn na pewno by zrozumiał.

Z drugiej strony, rozumiem, że można być zaciętym, nie wiem, czy też bym nie była. Udział w takiej akademii, to przecież rodzaj manifestacji swojej postawy. Wówczas nie zasłaniałabym się dentystą. Grzecznie poinformowałabym panią od historii, że taka rola nie pasuje mi i synowi ze względu na przekonania religijne, i jeżeli nie zostanie zmieniona, to z wielką przykrością będzie musiał odmówić wzięcia udziału.
Arłukowicz (3162 punktów)
Przecież to tylko rola GRANA w przedstawieniu. Aktor o nazwisku Poniedziałek też czasami gra hetero
Nie doszukujmy się wszędzie akcji zaczepnych - byc może to przypadek.

pozdrawiam
anowak400 (12 punktów)
>Przecież to tylko rola GRANA w przedstawieniu. Aktor o nazwisku Poniedziałek też czasami gra hetero

Witam!
Nie do końca jest to przedstawienie, raczej apel, akademia. Uczniowie nie przebierają się, nie grają ról, są uczniami mówiącymi wiersze.

>Nie doszukujmy się wszędzie akcji zaczepnych - byc może to przypadek.

Przypadek? Nie sądzę. Ta pani wie, że młody nie chodzi na religię, bo wówczas pełni nad nim opiekę. Bardzo miło sobie z nim wtedy rozmawia, wypytuje i w ogóle syn uznał, że jest bardzo miła. Teraz już nie jest o tym taki przekonany. To niezła lekcja życia dla niego.
PiotrB. (398 punktów)
Wszyscy mamy mniejsze lub większe tendencje do interpretowania zachowań innych tak, jakby zawsze odzwierciedlały stosunek tych innych wobec nas samych. A być może pani od historii zagapiła się i przydzieliła role mechanicznie, nie zastanawiając się nad tym, że Twój syn dostanie modlitwę (przecież nie solo), może nie kojarząc jego nazwiska (była na zastępstwie, nie wiem, czy uczy go stale), a może nie przejmowała się tym, bo to tylko rola.

Nie wiem, czy u wierzących rodziców przyznanie ich dziecku roli Heroda albo Judasza w szopkach itp. wywołuje odruch protestu, czy godzą się z tym, bo to tylko rola właśnie - ktoś ją musi zagrać. Może podobnie jest u Ciebie - pani od historii zmieniła przecież szczegóły przedstawienia po Twojej interwencji, może to był jej sposób naprawienia swojego zagapienia przy podziale ról, a pamiętaj że to, że do przedstawienia zostały trzy tygodnie nie oznacza 21 dni prób. Być może oznacza to tylko dwie próby, a ta kobieta jest spanikowana na myśl o zmianie przydziału ról w ostatniej (dla niej) chwili.

Myślę że zupełnie w porządku byłoby z Twojej strony przystać na "kompromis" ze strony historyczki i uważać, czy coś takiego się jeszcze powtórzy. Nie stawiasz się w ten sposób na pozycji radykała wymachującego Konstytucją z powodu epizodu w przedstawieniu. Numer z dentystą może zepsuć przedstawienie innym dzieciom, i dopiero takie coś może wzbudzić niechęć do Ciebie czy dziecka.

Powodzenia
26-10-2009 10:30 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> być może pani od historii zagapiła się i przydzieliła role mechanicznie, nie zastanawiając się nad tym, że Twój syn dostanie modlitwę (przecież nie solo), może nie kojarząc jego nazwiska (była na zastępstwie, nie wiem, czy uczy go stale)
Autorka wątku pisze, iż: "rolę przydzieliła pani od historii (jest na zastępstwie), która podczas religii syna pełni nad nim opiekę (religia jest w środku lekcji), więc wie, że syn nie chodzi na religię." Wie dokładnie.

Ale oczywiście mogła się ta pani zagapić, zbiegi okoliczności się wszak zdarzają, jak w tym dowcipie, kiedy podsądny zeznaje: siedziałem sobie, wysoki sądzie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa, poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóż... i tak siedemnaście razy.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
28-10-2009 21:08 
 Ocena 1 na 1
anowak400 (12 punktów)

>Myślę że zupełnie w porządku byłoby z Twojej strony przystać na "kompromis" ze strony historyczki i uważać, czy coś takiego się jeszcze powtórzy. Nie stawiasz się w ten sposób na pozycji radykała wymachującego Konstytucją z powodu epizodu w przedstawieniu.

Witam!
Po rozmowie z młodym zdecydowaliśmy się odpuścić. Pani jest tymczasowo, niedługo wróci poprzednia nauczycielka, a stawianie na swoim byłoby niepotrzebnym rozdmuchaniem sprawy. Nikt nie będzie klękał, syn nie musi tekstu mówić, zdecydował też, że będzie próbował stanąć z boku. A pani sporo straciła w jego oczach.

> Numer z dentystą może zepsuć przedstawienie innym dzieciom, i dopiero takie coś może wzbudzić niechęć do Ciebie czy dziecka.

Numer z dentystą nie wchodzi w rachubę z innego powodu - to byłoby uciekanie się do kłamstwa w celu uniknięcia konieczności stanowczego bronienia własnych poglądów. Jakoś mi to się nie zgadza z moim światopoglądem. Nie tego chcę nauczyć swoje dziecko.

Pozdrawiam
ZbyszekP (208 punktów)
>Po rozmowie z młodym zdecydowaliśmy się odpuścić. Pani jest tymczasowo, niedługo wróci poprzednia nauczycielka, a stawianie na swoim byłoby niepotrzebnym rozdmuchaniem sprawy. Nikt nie będzie klękał, syn nie musi tekstu mówić, zdecydował też, że będzie próbował stanąć z boku. A pani sporo straciła w jego oczach.
I o to chodzi, najważniejsze jest to jak Syn to odbiera i co o tym wszystkim sądzi. Niech się uczy podejmować decyzje za siebie.
Myflowers (2721 punktów)
Obecnie jestem na zwolnieniu i mam mniejsze pole manewru, a dziecko przyszło z
>rolą przydzieloną na akademię z okazji 11 listopada. Rolę przydzieliła pani od historii (jest na
>zastępstwie), która podczas religii syna pełni nad nim opiekę (religia jest w środku lekcji), więc
>wie, że syn nie chodzi na religię. Czytamż tę rolę, a tam taki tekst: wszyscy uczniowie, oprócz tych
>siedzących przy stoliku, klękają i modlą się "przez rany, łzy i cierpienia wszystkich wygnańców i
>pielgrzymów polskich wybaw nas Panie" itd. w ten deseń.

Katarzyna Borycka, Agnieszka Dmytrzyk
Kazimierza Wielka, MyśleniceNumer publikacji: 4680
Dział: Szkoła podstawowa - kl. IV-VI
Rozmiar tekstu: A A A
Scenariusz przedstawienia z okazji Święta Niepodległości
www.edukac(*)dstawienia-z-okazji-swieta.php

Ja bym tam aż takiego rabanu nie robiła. Dziecku zawsze mozna wytłumaczyć, czym jest przedstawienie. A co będzie, jak dojdzie do analizy Słowackiego - hymnu "Smutno mi Boże"?
Smutno mi, Boże! - Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowéj wodzie
Gwiazdę ognistą...
Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,
Smutno mi, Boże!


A później Dziady - widzenie Ewy, widzenie księdza Piotra? Wyrzucisz cały romantyzm? A perełkę średniowieczną "Lament świętokrzyski" czy "Rozmowy mistrza Polikarpa..." , "Pieśn o Rolandzie"... A co zrobisz z "Kwiatkami św. Franciszka?" Albo wiersze Baki, bo to ksiądz? W programie jęz. polskiego masz i Biblię i mitologię , "Nad Niemnem" z wątkami sakralnymi...
Czegoś tu nie rozumiem, jestes, jak napisałaś , nauczycielką. Dziecko na religie nie chodzi i nikt z tego powodu dziecka się nie czepia. A, że taką rolę dzieci dostały w przedstawieniu...

Po stłumieniu powstania listopadowego zaborcy bezwzględnie tępili wszelkie przejawy polskości. W zaborze rosyjskim nasilono akcję wynaradawiania - rusyfikację. Wszystko to w styczniu 1863 roku doprowadziło do kolejnego zrywu narodowego. Stoczono wiele otwartych bitew i potyczek partyzanckich. Powstanie styczniowe trwało ponad półtora roku i było największym z powstań narodowych. Wzięło w nim udział około 200 tysięcy ludzi. Mimo to i ono zakończyło się klęską.

Teatr cieni - krzyż, mogiła, płacząca kobieta.
Głosy mówią tekst litanii:
Przez rany, łzy i cierpienia wszystkich wygnańców i pielgrzymów polskich,
Wybaw nas, Panie.
O wojnę powszechną za wolność ludów,
Prosimy Cię, Panie.
O broń i orły narodowe,
Prosimy Cię, Panie.
O śmierć szczęśliwą na polu bitwy,
Prosimy Cię, Panie.
O grób dla kości naszych w ziemi naszej,
Prosimy Cię, Panie.
O niepodległość, całość i wolność ojczyzny naszej,
Prosimy Cię, Panie.

Uczeń: Pewnie i tym razem zaborcy ukarali Polków za udział w powstaniu.

Głos: Znów na Sybir zsyłano więźniów i konfiskowano majątki Polaków. Nasilono rusyfikację i germanizację. Czara goryczy przepełniła się, gdy w języku zaborców kazano się modlić i uczyć religii. W obronie swej polskości stanęli wtedy najmłodsi uczniowie, mniej więcej w twoim wieku. W 1901 roku doszło do głośnego strajku dzieci z Wrześni.


Ta modlitwa jest wpasowana w scenariusz . Ja tutaj widzę jednak coś , co możesz wykorzystać - przecież mozna wytłumaczyć dziecku, ze nawet tak rozpaczliwe modlitwy nie pomogły... Szkoda, ze nie przeczytałaś całości...
P.S. Księży i świętych w filmach graja nie tylko sami ateiści Tak samo jak role SS- manów, chociaż tyle mają z nimi wspólnego, co ja ze św. Tereską


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
anowak400 (12 punktów)
Witam!

>Ja bym tam aż takiego rabanu nie robiła. Dziecku zawsze mozna wytłumaczyć, czym jest przedstawienie.

Po pierwsze: jakiego rabanu? Spokojnie analizuję sytuację, bo nie chcę zareagować przesadnie. Oglądam argumenty innych ludzi. Także Twoje.

> A co będzie, jak dojdzie do analizy Słowackiego - hymnu "Smutno mi Boże"?

A widzisz różnicę pomiędzy analizą tekstu literackiego na lekcji, a padnięciem na kolana przed całą szkołą i głośnym mówieniem modlitwy? Bo ja widzę zasadniczą. Jestem polonistką i w trakcie lekcji omawiam z uczniami wiele utworów, także tych o charakterze religijnym. I jestem przekonana, że te teksty mogą istnieć w szkole bez naruszania czyjejkolwiek godności. Bez szeptów z sali: on się modli, a nie chodzi na religię.

>Ta modlitwa jest wpasowana w scenariusz

Niestety, to nie jest ten scenariusz. Dość jasno to widać na podstawie tekstu zacytowanego przeze mnie i przez Ciebie.

> Szkoda, ze nie przeczytałaś całości...

Szkoda, że tak łatwo osądzasz, nie mając ku temu podstaw.

Pozdrawiam
28-10-2009 21:29 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>A widzisz różnicę pomiędzy analizą tekstu literackiego na lekcji, a padnięciem na kolana przed całą szkołą i głośnym mówieniem modlitwy? Bo ja widzę zasadniczą.

   Dla mnie, to różnica pomiędzy analizą, a odegraniem.

>Jestem polonistką i w trakcie lekcji omawiam z uczniami wiele utworów, także tych o charakterze religijnym.

   Czy w "Litanii pielgrzymskiej" Adama Mickiewicza dostrzegasz jedynie jej religijny charakter?

   Nie dajmy się zwariować!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-10-2009 22:17 
 Ocena 3 na 3
Myflowers (2721 punktów)
>Witam!
>>Ja bym tam aż takiego rabanu nie robiła. Dziecku zawsze mozna wytłumaczyć, czym jest przedstawienie.
>Po pierwsze: jakiego rabanu? Spokojnie analizuję sytuację, bo nie chcę zareagować przesadnie. Oglądam argumenty innych ludzi. Także Twoje.
>> A co będzie, jak dojdzie do analizy Słowackiego - hymnu "Smutno mi Boże"?
>A widzisz różnicę pomiędzy analizą tekstu literackiego na lekcji, a padnięciem na kolana przed całą szkołą i głośnym mówieniem modlitwy? Bo ja widzę zasadniczą. Jestem polonistką i w trakcie lekcji omawiam z uczniami wiele utworów, także tych o charakterze religijnym.
Widzę różnicę taką, że tam jest analiza, a tu jest rola do odegrania.
No cóż, ja też jestem polonistką. Do tego agnostykiem i apostatką. I naprawdę nie widzę nadal problemu w roli. Chyba, że ma być to tylko modlitwa synka, do tego na kolanach, ale jak zrozumiałam , parę osób się modli i sprawa kolan została załatwiona?I dalej uważam, że rola w przedstawieniu jest tylko rolą i Ty, jako polonistka powinnaś to synkowi jasno wytłumaczyć.
No cóż, jak już rozmawiałaś z nauczycielką dziecka, to trudno. Ale z doświadczenia wiem, że katechetki są wredne. Gdybys pozostawiła ta sprawę swojemu losowi, to by o niej zapomniano. A tak, może zaistnieć taka sytuacja, że metoda nauszną rozejdzie się po szkole, że dziecko nawet na przedstawieniu modlitwy nie chciało mówić. I zrobi się afera. Ja nie chcę byc złym prorokiem, ale w tym naszym zaścianku kruchtowym, jakim jesteśmy od pewnego czasu....No cóż, poczekasz, zobaczysz.Ja Cię nie osądzam, absolutnie. Dziwi mnie tylko to, że masz pretensję o rolę w szkolnym przedstawieniu, tym samym zwracając oczy całej szkoły na dziecko.

I ja pozdrawiam


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
29-10-2009 15:17 
 Ocena 1 na 1
anowak400 (12 punktów)
Witam!

>Widzę różnicę taką, że tam jest analiza, a tu jest rola do odegrania.

Jaka rola? Możesz mi wyjaśnić? Uczniowie nie odgrywają w tym apelu ról - są uczniami mówiącymi wiersze.
Ale idąc dalej tokiem Twojego "to tylko rola": jest dziecko, które matka porzuciła/zmarła - dajmy mu główną rolę w przedstawieniu z okazji Dnia Matki, a potem argumentujmy, że przecież to tylko rola, jest aktorem i nic mu się nie stanie jak to odegra.

>I dalej uważam, że rola w przedstawieniu jest tylko rolą i Ty, jako polonistka powinnaś to synkowi jasno wytłumaczyć.

Ależ dlaczego? Wyjaśnij mi: dlaczego moje dziecko ma być _zmuszane_ do odgrywania jakiejkolwiek roli? Moje dziecko nie jest aktorem, nie musi brać udziału w każdym przedstawieniu, nie musi wygłaszać na kolanach modlitwy. To nie teatr tylko szkoła. To nie jest jego praca, za którą dostaje gażę. To jest dobrowolny (a przynajmniej powinien być) udział w życiu szkoły.

>No cóż, jak już rozmawiałaś z nauczycielką dziecka, to trudno.

Nie, nie rozmawiałam z nauczycielką. Pisałam, co zrobiłam, ale jak widać jest to zupełnie nieistotne w tej dyskusji.

> Ale z doświadczenia wiem, że katechetki są wredne.

Jakie katechetki!!?!?! Co tu mają do rzeczy jakieś katechetki?

>Gdybys pozostawiła ta sprawę swojemu losowi, to by o niej zapomniano. A tak, może >zaistnieć taka sytuacja, że metoda nauszną rozejdzie się po szkole, że dziecko nawet na >przedstawieniu modlitwy nie chciało mówić.

I co z tego? Przecież ani on, ani ja nie chodzimy do kościoła, nie bierzemy udziału w mszach, modlitwach itp. Wszyscy o tym wiedzą. Nie tylko w tej szkole, ale i całej wsi, w której mieszkam od urodzenia. Co ma się rozejść: że dziecko, które jest niewierzące się nie chce modlić? Sensację wzbudziłaby raczej sytuacja odwrotna.

> I zrobi się afera.

Tia, i spalą nas na stosie. Mam już swoje lata, mieszkam w małej wsi na południu Polski, gdzie naród bardzo pobożny i bogobojny jest, tu chodziłam do różnych szkół i z różnymi sytuacjami w swoim życiu miałam do czynienia. Afera? Złe proroctwa? Zwracanie oczu szkoły na dziecko? Bez przesady.
Pozdrawiam
01-11-2009 18:44 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)
>Witam!
>>Widzę różnicę taką, że tam jest analiza, a tu jest rola do odegrania.
>Jaka rola? Możesz mi wyjaśnić? Uczniowie nie odgrywają w tym apelu ról - są uczniami mówiącymi wiersze.
To też rola. Nie wszystko w przedstawieniach, nawet szkolnych mówi się prozą Ciekawe, że Ty, jako polonistka nie zdajesz sobie z tego sprawy, czy tylko udajesz?

>Ale idąc dalej tokiem Twojego "to tylko rola": jest dziecko, które matka porzuciła/zmarła - dajmy mu główną rolę w przedstawieniu z okazji Dnia Matki, a potem argumentujmy, że przecież to tylko rola, jest aktorem i nic mu się nie stanie jak to odegra.
Nie widzisz różnicy? I Ty jesteś polonistą i "bardzo wrażliwyn człowiekiem?"

>>I dalej uważam, że rola w przedstawieniu jest tylko rolą i Ty, jako polonistka powinnaś to synkowi jasno wytłumaczyć.
>Ależ dlaczego? Wyjaśnij mi: dlaczego moje dziecko ma być _zmuszane_ do odgrywania jakiejkolwiek roli? Moje dziecko nie jest aktorem, nie musi brać udziału w każdym przedstawieniu, nie musi wygłaszać na kolanach modlitwy. To nie teatr tylko szkoła. To nie jest jego praca, za którą dostaje gażę. To jest dobrowolny (a przynajmniej powinien być) udział w życiu szkoły.
Właśnie, dobrowolny udział... Nie, bo nie i nie masz nawet obowiązku sie tłumaczyć, ani Ty, ani dziecko...A czy w Waszej szkole zmusza się dzieci do uczestnictwa w przedstawieniach szkolnych? To po co się dziecko zgodziło na jakikolwiek występ, a Ty z nim, jeżeli to Wam nie odpowiada? Wiesz co, podejrzewam, że cała Twoja wypowiedź to rodzaj trollingu.
>>No cóż, jak już rozmawiałaś z nauczycielką dziecka, to trudno.
>Nie, nie rozmawiałam z nauczycielką. Pisałam, co zrobiłam, ale jak widać jest to zupełnie nieistotne w tej dyskusji.

Chyba tak, bo naprawdę trudno zrozumieć o co Ci w końcu chodzi... Wiersz mówiony w przedstawieniu to nie rola i takie tam dywagacje, raz w jedną, raz w druga stronę...
>> Ale z doświadczenia wiem, że katechetki są wredne.
>Jakie katechetki!!?!?! Co tu mają do rzeczy jakieś katechetki?

Przepraszam, zrozumiałam, że zastępstwo ma z dziećmi nauczycielka która jest również katechetką. Mea culpa

>>Gdybys pozostawiła ta sprawę swojemu losowi, to by o niej zapomniano. A tak, może >zaistnieć taka sytuacja, że metoda nauszną rozejdzie się po szkole, że dziecko nawet na >przedstawieniu modlitwy nie chciało mówić.

>I co z tego? Przecież ani on, ani ja nie chodzimy do kościoła, nie bierzemy udziału w mszach, modlitwach itp. Wszyscy o tym wiedzą. Nie tylko w tej szkole, ale i całej wsi, w której mieszkam od urodzenia. Co ma się rozejść: że dziecko, które jest niewierzące się nie chce modlić? Sensację wzbudziłaby raczej sytuacja odwrotna.

No to napisz jeszcze raz wyraźnie w czym problem. Może w Tobie? Tym zdaniem zaprzeczasz wszystkiemu co napisałaś poprzednio...
>> I zrobi się afera.
>Tia, i spalą nas na stosie. Mam już swoje lata, mieszkam w małej wsi na południu Polski, gdzie naród bardzo pobożny i bogobojny jest, tu chodziłam do różnych szkół i z różnymi sytuacjami w swoim życiu miałam do czynienia. Afera? Złe proroctwa? Zwracanie oczu szkoły na dziecko? Bez przesady.

Jednak wylazł troll z Ciebie
>Pozdrawiam
>


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
pavvel (8272 punktów)
> ale nie chcę też reagować przesadnie i stawiać sprawy na ostrzu noża

I moim zdaniem bardzo dobrze.
Przecież to tylko szkolne przedstawienie.
Nauczycielka poszła na pewne ustępstwa, a chłopakowi od tego aureola nie wyrośnie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365