 |
czy racjonalista to bezbożnik Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2006 16:50 | włodarczyk (87 punktów) | czy racjonalista to bezbożnik | Faktycznie większość osób w tym portalu deklaruje iż są ateistami.Jestem ciekawy co silnie stąpajacego po ziemi racjonalnie myślącego człowieka zmusza do opuszczenia Boga.czemu racjonalnie myślący człowiek nie może pogodzić sie z myślą że bóg stworzył świat.czy też racjonaliści idą nieco na "łatwizne" rzucając boga ,a tłumaczac się innymi poglądami , które często prowadzą ich do zguby.dlaczego poglądy racjonalistów nie uznają siły nadprzyrodzonej.skoro więc racjonalista to człowiek dosyć liberalny i otwarty na informacje do których stara sie zastosować powinien może otworzyć oczy ku bogu i do swych poglądów wpoić coś co jest nad światem.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| outsider (2469 punktów) | >Faktycznie większość osób w tym portalu deklaruje iż są >ateistami.Jestem ciekawy co silnie stąpajacego po ziemi >racjonalnie myślącego człowieka zmusza do opuszczenia >Boga.
Nic. Ale nie wszystko czynimy pod przymusem.
>Czemu racjonalnie myślący człowiek nie może pogodzić >sie z myślą że bóg stworzył świat.
Bo to myśl pozbawiona uzasadnienia: sądzisz, że winniśmy sie czynnie godzić z każdą myślą, skoro komuś przyszła do głowy? Biernie zgodzić sie mogę - kto chce w bogów wierzyć, ma po temu prawo; ma nawet pełne prawo wyboru bogów z dośc szerokiej oferty.
>Czy też racjonaliści idą nieco na "łatwizne" rzucając >boga, a tłumaczac się innymi poglądami , które często >prowadzą ich do zguby.
O jakiej zgubie mówisz?
>dlaczego poglądy racjonalistów nie uznają siły >nadprzyrodzonej.
Bo sa to poglady racjonalistów. Pojęcie "siły nadprzyrodzonej" jest zbyt mętne, abyśmy mogli uznać je za użyteczne.
>Skoro więc racjonalista to człowiek dosyć >liberalny i otwarty na informacje do których stara sie >zastosować powinien może otworzyć oczy ku bogu i do swych >poglądów wpoić coś co jest nad światem.
I przestać być racjonalistą? No, niekoniecznie - nie dostrzegam zbytnich wad postawy racjonalistycznej, zatem z propozycji nie skorzystam.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | | ghaell (22 punktów) | A czy nie mozna polaczyc wiary w Boga i racjonalizm?? Wydaje mi sie ze mozna polaczyc racjonalizm z wiara w jakas nadprzyrodzona moc. Kazdy z nas ma swoje wartosci ktore wybral, ktore uwaza za sluszne. Hmm.. Czy osoba wierzaca w Boga, musi byc zwolennikiem jakiejs religii, czy moze wierzyc w Boga i nie uznawac religii. Wydaje mi sie ze jest to mozliwe. Hmm nie chcialbym wywolac burzy na tym forum, jestem czytelnikiem od nie dawna, nie jestem ateista, ale za katolika tez sie nie uwazam. Jestem jeszcze mlody i moje poglady moga sie jeszcze zmienic, a ten serwis moze mi pomoc w znalezieniu wlasciwej drogi.
|
|
|  | | włodarczyk (87 punktów) | O to mi właśnie chodziło.połączenie racjonalizmu z boską mocą według mnie jest możliwe to coś jak racjonalne poglądy ziemskie i pozaziemskie.i ja tez jestem nowy.jestem katolikiem i nie krytykuje żadnych poglądów a jedynie próbuje by zrozumiano o co mi chodzi i chyba sie udało.
|
|
|  | | zima (560 punktów) | Racjonalizm i wiarę może i da się połączyć. Ale połącz racjonalizm i religię. Hahahahah... Pozdrawiam
|
|
| |  | | Masior (8 punktów) | >Ale połącz racjonalizm i religię. Hahahahah...
Słuszne stwierdzenie. Racjonaliści starają się wytykać właśnie pewne absurdy towarzyszące "jedynie prawdziwym religiom"... wiara jest sprawą całkowicie odrębną - można ją pogodzić - ale nie można uniknąć pewnych wątpliwości - ponieważ jest to jakby "tworzenie" nowego światpoglądu/religi... co prowadzi do nowych niepewności...
wszystko jest względne
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Czyli każdemu taki Bóg - jaki mu się marzy? Byłby tłok w zaświatach...
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | >A czy nie mozna polaczyc wiary w Boga i racjonalizm??...
W pytaniu występują dwa pojęcia: Bóg i racjonalizm. Pierwsze jest zrozumiałe intuicyjnie. Drugie proponuję zamienić na słowo racjonalność. A to dlatego że racjonalnośc to pewien sposób postępowania , patrzenia na świat. Natomiast racjonalizm kojarzy się czasem z pewną ideologią.
Czym jest racjonalność? Odpowiadając słowami Michała Heller'a: -"Na przełomie VI i V wieku przed Chrystusem na wybrzeżach Morza Śródziemnego kilku odważnych Greków dokonało przełomowego dla ludzkości odkrycia: uznali, że przekonań nie wystarczy mieć, należy je także uzasadniać. Konsekwencją ich odkrycia było powstanie filozofii i nauk. Tu stajemy wobec fundamentalnej kwestii: jeżeli wszystko mamy uzasadniać, jak w takim razie uzasadnić to, że przekonania trzeba uzasadniać? Oczywiście każda próba takiego uzasadnienia zakładałaby to, co trzeba uzasadnić. Byłaby więc błędnym kołem. Racjonalność jest po prostu wyborem, wyborem wielkiej wartości."
Poniewaz teoretycznie można sobie wyobrazić że ktoś dojdzie do przeświadczenia że wiara w Boga jest uzasadniona to w tym przypadku odpowiedź na pytanie "Racjonalnośc + wiara w Boga?" jest twierdząca. Natomiast musisz podjąć decyzję że chcesz być racjonalny i uzasadniać swoje poglądy.
|
|
| duda (175 punktów) | Wszystko zależy od tego, co chcesz nazywać bogiem. Dla jednych to 'pierwsza przyczyna', dla drugich dobroduszny staruszek w niebiosach, a np. panteiści widzą boga w całej istniejącej materii. Oczywiście w sporze z tymi ostatnimi nie mogę się upierać, że materia nie istnieje, mogę jedynie nie przypisywać jej boskości. Wiara bądż nie wiara w siły nadprzyrodzone to coś na kształ hipotezy, którą każdy musi przyjąć, ale której z definicji nie można udowodnić. Między wiarą a wiedzą jest wyraźna granica. Moim zdaniem o czyjejś racjonalności świadczy właśnie jej nie przekraczanie.
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Racjonalnie myślący człowiek może opuścić swoje miejsce zamieszkania lub pracę, lecz trudno byłoby mu opuścić Boga, gdyż istnieje pewien problem z Boską obecnością. Natomiast można zapytać, dlaczego opuszcza formułę Boga prezentowaną przez różne systemy religijne, a dokładniej przez różnych ludzi, którzy je prezentują. Dlaczego nie przyjmujesz do wiadomości czyichś przekonań? Dostrzegasz u ateistów pewne nieścisłości, przekłamania, lub to, co za nie uważasz, i "opuszczasz" ich teorie. Podobnie z przekonaniami tzw. religijnych ludzi - porzuca się ich Boga, gdyż jest nielogiczny, niewiarygodny, gdyż istnieją przekłamania. Rozmawiając o jakimś Bogu, najczęściej rozmawiamy o czyimś wyobrażeniu Boga, nie o czymś realnym, czymś takim jak np. drzewo za oknem. Nie bądź więc egoistą i pozwól innym na to, aby Twojego Boga mogli pominąć w swoim życiu
|
|
 | | włodarczyk (87 punktów) | "o czymś realnym, czymś takim jak np. drzewo za oknem." Według mnie pojawia się nieco odrębny problem z realnością drzewa za oknem.Film pt"Matrix" podsuwa ciekawy pogląd świata niemalże "pod sam nos." Kieruje sie on właśnie do między innymi racjonalistów.W filmie porównóje sie świat do programu a nas jako ludzi uwięzionych w swoich umysłach.Co istotne mówi się że najdoskonalsze programy są niewidzialne takie jak bóg czy duchy.a drzewo ,które da się ściąć porównuje się do niedoskonałego zjawiska które równie niedoskonałe jest jak ciało i umysł człowieka.a dusza ludzka jest w tym prównaniu niewidzialna i doskonała. gdyby spojżeć na świat jak na symulację jakiej poddał nas samych bóg by posegregować nas na dobrych i złych,a tych którzy przy przejściu w inną wersję Matrix (Raj) będą wierzący uwolnić od własnego umysłu i sprawić ich równymi samemu bogu.W tym poglądzie my mamy jeden wybór zło lub dobro.my wątpiąc i wybierając szatana jeszcze bardziej wtedy poddalibyśmy się mu a on by nas uwięził.Wolna wola może oznaczeć ten właśnie wybór a gdy się już poddamy się złu wszystkie inne nasze wybory to po porstu pozorna wolność w więzieniu umysłu (szatana).
|
|
|  | | Sir Valeq (379 punktów) | > gdyby spojżeć na świat jak na symulację jakiej poddał nas samych bóg by posegregować nas na dobrych i złych,a tych którzy przy przejściu w inną wersję Matrix (Raj) będą wierzący uwolnić od własnego umysłu i sprawić ich równymi samemu bogu.W tym poglądzie my mamy jeden wybór zło lub dobro.my wątpiąc i wybierając szatana jeszcze bardziej wtedy poddalibyśmy się mu a on by nas uwięził.Wolna wola może oznaczeć ten właśnie wybór a gdy się już poddamy się złu wszystkie inne nasze wybory to po porstu pozorna wolność w więzieniu umysłu (szatana).Ubawiła mnie cała wypowiedź. Szczególnie zaś wpisanie Szatana (zwróć uwagę, że to nazwa własna, bo Matrix np. piszesz z wielkiej, a Szatan już nie) w umysł. Jak z takim podejściem można skończyć jakąkolwiek szkołę? Czy może na klasówkach z matematyki wyłączałeś swój rozum i... i co? Dostawałeś rozwiązania jako objawienia, czy może ściągałeś? A jeśli używałeś rozumu, to czy później się z tego wyspowiadałeś? Bardzo mnie zaciekawił Twój tok myślenia... 
--------- "We cannot all be masters." - William Shakespeare artofcreation.strefa.pl
|
|
| |  | | włodarczyk (87 punktów) |
>Bardzo mnie zaciekawił Twój tok myślenia... To dobrze.Zrozumiałes to tak jak oczekiwałem.Chodzi mi o te kartkówki.Wpisując szatana w umysł nie oto mi chdziło by pozbywać się go na kartkówkach.Wręcz przeciwnie.Na kartkówkach sprawdza się nasz umysł w tym celu trzeba go wykorzystać.nie myśląc i tak i tak będziemy więżniami umysłu.teraz chodzi o to by nasz umysł był kierowany przez nas a ponieważ ci którzy będą mogli kierować umysłem będa jedynie katolikami a zarazem nimi kierował będzie Bóg czyli jednocześnie bóg będzie kierował ich umysłem.Dlatego będą wolni.Wolna wola tojedynie wybór między szatanem a bogiem.poczucie że wszystko nam wolno to jedynie pozorna podświadomości nieograniczonej wolności którą kieruje często szatan.Umysł nie jest szatanem ale jest przez niego kierowany a czym szatan kieruje w to się uosabia.bo gdy zobaczysz mordercę to jego a nie szatana uznasz za złego.więc szatan szuka jak gdyby pośredników.Myślę że tego nie zrozumie nikt więc w następnym poście przedstawie moją teorię w całości.
|
|
| |  | | włodarczyk (87 punktów) | Na początku był Bóg. .Jeden ,sam. Może z aniołami tego nie wykluczam. Postanowił stworzyć człowieka na swój obraz i tak się stało .Później stworzył ziemię i wszystko co żyje i nie.. Zrobił to dla człowieka. Umieścił go w ogrodzie Eden.. Nie wiadomo czy była to ziemia czy raj poza nią.. Bóg wiedział że istnieje czas znał też przyszłość ,którą sam wymyślił. Dał człowiekowi wolną wolę i wybór .Wybór człowieka był dla Boga znany, ale nie dokonany. Ja określam życie w ogrodzie Eden pierwotną wersją systemu Matrix 1.0.Był to stan ogólnego szczęścia. ,w którym człowiek był wolny od zła i szatana i umysłu czy ciała.. Człowiek faktycznie był obrazem Boga, byli sobie równi ale jako stwórca to bóg był władcom .Wszyscy byli szczęśliwi. Ale bóg stworzył też szatana by sprawdzić człowieka.Po co?by się dokonała wola człowieka.potem był już tylko ludzki upadek.Szatan nas zabił.zerwno zakazany owoc.Bóg strąca ludzi do innej wersji Matrix 2.0.To wynik ewolucji a zarazem dokonanie się ludzkiej woli.W tej wersji człowiek jest słaby.Matrix 2.0 to czasy starego i nowego testamentu do śmierci Chrystusa.Czasy grzechu jakie wtedy nadeszły rozgniewały Boga.Wersja ta została napisana przez boga w postaci liczb i liter.To coś takiego jakgdyby bog napisał świat i odwarzał go z taśmy.Jakby nic za wyjątkiem człowieka nie istniało,a wszystko dookoła było sprawdzianem olanym przez ludzi.Bóg kochał to co stworzył ale zło przerastało wszelkie granice.Bóg zsyła Syna swego by nauczył ludzi i by na krzyżu dokonało się to co zbawi ludzi i wprowadzi ludzi w Matrix 3.0 czyli nasz świat.My w tym świecie żyjemy i mamy jeden cel dotrzeć do źródłab by powrócić do pierwotnej formy człowieczeństwa.By ewoluować do Matrix 4.0 Raju.dojdą tam ci co słuchali słowa jezusa i stosują się do nich.Dookoła nas nic nie istnieje my jesteśmy więżniami własngo umysłu.widzimy i czujemy to co mamy widzieć i czuć.Widzimy co chcemy.i mamy wybór albo bóg i prawda albo zło szatan.a pozorna wolność to co widzimy to więzienie szatana.Bóg wyzwoli nas miłością prawdą i życiem.i choćbyś wszystko wiedział i był najmądrzejszy a słowa nie słuchał się będziesz to tylko przez odkrycia pogłebisz się w więzieniu swojego umysłu.Bo najlepsze programy są niewidzialne.A drzewo za oknem jest nędzną informacją jakiej doświadcza cią albo szatan albo bóg zależy co ono dla ciebie znaczy.
|
|
| |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >"We cannot all be masters." - William Shakespeare ....są rzeczy na świecie, o których nieśniło się filozofom - William Shakespeare
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| pkowalski | >Jestem ciekawy co silnie stąpajacego po ziemi >racjonalnie myślącego człowieka zmusza do opuszczenia >Boga.
Właśnie twarde stąpanie po ziemi. Bóg, jeśli jest, to nie ta sfera.
>czemu racjonalnie myślący człowiek nie może pogodzić >sie z myślą że bóg stworzył świat.
Myślę, że pogodzić się może. Ale nie musi. Żeby włączyć Boga w obszar racjonalnej dyskusji, trzeba uzasadnić powołanie się na Niego. Racjonaliści stosują tu "brzytwę Ockhama" -- nie odwołuje się do bytów, które nie mają swojego uzasadnienia.
>czy też racjonaliści idą >nieco na "łatwizne" rzucając boga
Nie wiem, czy to jest łatwizna. Uporządkowany świat, z pewnością w Bogu i nauce Kościoła, wydaje mi się pod wieloma względami łatwiejszy, od skazania się na wątpienie, poszukiwanie i niepewność. Wydaje się wręcz łatwizną, której przeciwstawia się etyczny postulat poszukiwania i zgłębiania sensu życia.
Jedyna trudność może być trudnością, powiedzmy, psychologiczną -- ktoś kto się nauczył wątpić, nie może postawić sobie szlabanu i powiedzieć, że w momencie, w którym pada słowo Bóg, ma wyłączyć swój rozum i przyjmować wszystko na kolanach.
>skoro >więc racjonalista to człowiek dosyć liberalny i otwarty na >informacje do których stara sie zastosować powinien może >otworzyć oczy ku bogu i do swych poglądów wpoić coś co jest >nad światem.
Używasz słowa "wpoić", w czym ja dostrzegam pewien społeczny przymus. Idealny racjonalista powinien się przekonać do Boga, gdyby umiejętnie uzasadniono Jego istnienie. I to jest (moim zdaniem) istota sporu "racjonalistów" z "wierzącymi" (piszę te słowa w cudzysłowie, bo "racjonalista" może być wierzący, gdyż racjonalizm nigdy nie jest pełny) -- racjonaliści domagają się argumentów, a dostają relacje o objawieniu, albo odwołania do powszechności przekonania; domagają się obiektywizmu, a dostają subiektywizm.
|
|
| Sir Valeq (379 punktów) | > Faktycznie większość osób w tym portalu deklaruje iż są> ateistami.Jestem ciekawy co silnie stąpajacego po ziemi> racjonalnie myślącego człowieka zmusza do opuszczenia> Boga.Powinieneć zmienić założenia albo przynajmniej dopisać drugą alternatywną hipotezę. Wszak czemu racjonalista miałby zawsze odchodzić od jakiegoś boga/absolutu? Czyż nie jest możliwym, że ów racjonalista-ateista nigdy do żadnego boga nie dotarł, nigdy nie był "wierzący"? Ja mówię, że jest, bo ze mną tak było. Może miałem szczęście, może sprawny umysł od najmłodszych lat, ale nie dałem sobie "wpoić" (używając Twoich słów) wiary w chrześcijańskiego boga. Od zawsze jestem ateistą. O co zatem zapytasz takich jak ja? Nie zadasz już pytania, dlaczego odeszli. Powinieneć raczej zadać pytanie sobie i tym, którzy nie odeszli. Pytanie brzmiałoby: "Co robimy źle albo czego robimy za mało, że nie możemy ich przekonać by do nas dołączyli?"
--------- "We cannot all be masters." - William Shakespeare artofcreation.strefa.pl
|
|
 | | less | Mało tego. Najzabawniejsze jest to, że każdy, nawet największy religiant, jest najpierw niereligijny. Dopiero z czasem wpada się, albo i nie, w pralkę. Jak Wołtyła chociażby. Nawiedzony tatuś, tragiczne życie, kościół za rogiem, kraj taki a nie inny. Każdy religiant był swą świadomością kiedyś poza religią, choćby przez krótki czas dzieciństwa. To właśnie tylko ateistom zdarza się konsekwencja od początku. Ja też muszę przyznać, że ani minuty nie byłem w swym życiu chrześcijaninem, chociaż mnie ochrzczono. Mało tego, od zawsze miałem uczulenie na te poglądy i tak mi zostało. Zmieniło się tylko tyle, że w pewnym momencie zrozumiałem dlaczego.
|
|
|  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >To właśnie tylko ateistom zdarza się konsekwencja od początku. Jakim atestom, do ateizmu się podobno dochodzi - nikt nie rodzi się z ateizmem. Niektorzy w pewnych momentach życia wahają się czy słusznie wybrali dany światopogląd.
>Ja też muszę przyznać, że ani minuty nie byłem w swym życiu chrześcijaninem, chociaż mnie ochrzczono. Mało tego, od zawsze miałem uczulenie na te poglądy i tak mi zostało. Zmieniło się tylko tyle, że w pewnym momencie zrozumiałem dlaczego. Również chciałbym zrozumiec dlaczego ? Studiując logikę zauważyłem, że nie jest ona wolna od błędów - jest poprostu nielogiczna. Powstały liczne definicje" czym jest prawda ?" Jednak każda ma swoje minusy. Mam przyjąć logikę w której pewne prawa też należy przyjąć na wiarę. Nie umiemy wyznaczyć granicy miedzy nauką, a tym co nienaukowe !
|
|
| |  | | less | >>To właśnie tylko ateistom zdarza się konsekwencja od początku. > Jakim atestom, do ateizmu się podobno dochodzi - nikt nie rodzi się z ateizmem. Nikt nie rodzi się z ateizmem, ale nikt też nie rodzi się z religią. Ateizm jest konsekwentny w teamcie "niereligijność", choć jest szerszym spojrzeniem. > >Ja też muszę przyznać, że ani minuty nie byłem w swym życiu chrześcijaninem, chociaż mnie ochrzczono. Mało tego, od zawsze miałem uczulenie na te poglądy i tak mi zostało. Zmieniło się tylko tyle, że w pewnym momencie zrozumiałem dlaczego. > Również chciałbym zrozumiec dlaczego ? Studiując logikę zauważyłem, że nie jest ona wolna od błędów - jest poprostu nielogiczna. Powstały liczne definicje" czym jest prawda ?" > Jednak każda ma swoje minusy. Mam przyjąć logikę w której pewne prawa też należy przyjąć na wiarę. Nie umiemy wyznaczyć granicy miedzy nauką, a tym co nienaukowe ! Jest też kwestia wartości i ich oceny.
|
|
| | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) |
>Nikt nie rodzi się z ateizmem, ale nikt też nie rodzi się z religią. Wielu filozofów uważało, że rodzimy się z pojęciem Boga w umysle ( idea wrodzona ). Bóg wystepuje w każdej kulturze, towarzyszył człowiekowi od zarania dziejów. Skąd mamy w umysle mglistą idee czegoś czego umysłem nie można "objąć", istotę najdoskonalszą. Widząc skrzydła i konia stworzyliśmy idee pegaza, a skąd idea Boga. Widziałeś kiedys coś tak doskonałego, że sama myśl nie może wyraźić w pełni tej doskonałości ( jedynie mglista myśl - czyli nasza idea Boga ) ?
|
|
| | | |  | | less | >>Nikt nie rodzi się z ateizmem, ale nikt też nie rodzi się z religią. > Wielu filozofów uważało, że rodzimy się z pojęciem Boga w umysle ( idea wrodzona ). Ilość bredni, które powypisywali rozmaici filozofowie jest nieprzebrana. To jedna z nich. >Bóg wystepuje w każdej kulturze, towarzyszył człowiekowi od zarania dziejów. Skąd mamy w umysle mglistą idee czegoś czego umysłem nie można "objąć", istotę najdoskonalszą. Widząc skrzydła i konia stworzyliśmy idee pegaza, a skąd idea Boga. Widziałeś kiedys coś tak doskonałego, że sama myśl nie może wyraźić w pełni tej doskonałości ( jedynie mglista myśl - czyli nasza idea Boga ) ? Nie no, wybacz. Ale to kompletny bełkot. Zainteresuj się trochę antropologią, ewolucją kultury, to może coś zrozumiesz.
|
|
| | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | > >>Nikt nie rodzi się z ateizmem, ale nikt też nie rodzi się z religią.> > Wielu filozofów uważało, że rodzimy się z pojęciem Boga w umysle ( idea wrodzona ).> Ilość bredni, które powypisywali rozmaici filozofowie jest nieprzebrana. To jedna z nich. Ciekawe bo z tymi bredniami godzą się antropolodzy. Niektórzy uważają, iz mamy " gen wary ". > >Bóg wystepuje w każdej kulturze, towarzyszył człowiekowi od zarania dziejów. Skąd mamy w umysle mglistą idee czegoś czego umysłem nie można "objąć", istotę najdoskonalszą. Widząc skrzydła i konia stworzyliśmy idee pegaza, a skąd idea Boga. Widziałeś kiedys coś tak doskonałego, że sama myśl nie może wyraźić w pełni tej doskonałości ( jedynie mglista myśl - czyli nasza idea Boga ) ?> Nie no, wybacz. Ale to kompletny bełkot. Zainteresuj się trochę antropologią, ewolucją kultury, to może coś zrozumiesz. No właśnie się interesuję. Ale skoro nic nie rozumiem to może mógłbyś wyjaśnić mi w paru zdaniach, dać odpowiedź na pytania zawarte w moim bełkocie - tak jak ja wyjaśniłem dlaczego logika w pewnych momentach przestaje być logibczna. Pozdrawiam oświeconych i sam czekam na oświecenie
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | |  | | less | Twój wywód na temat pochodzenia idei bytu doskonałego w umyśle człowieka jest dla mnie kompletnie bez sensu. Wyraźnie ukierunkowany na magię i "niezmierzone". Dlatego nasza ewentualna dyskusja jest też bez sensu. Funkcjonujemy w dwóch, obcych sobie światach. Nie widzę płaszczyzny do porozumienia. Każdy będzie obstawał przy swoim. Jedyny sposób na konstruktywną dyskusję to przesiadka kogoś z nas na płaszczyznę drugiego. Bez tego będzie pyskówka, a na bezproduktywną lekturę nie mam ani czasu, ani ochoty. Przesiadkę po lekturze Twoich komentarzy uważam za niemożliwą. Moja również jest niemożliwa. I proponuję na tym poprzestać.
|
|
| | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >Twój wywód na temat pochodzenia idei bytu doskonałego w umyśle człowieka jest dla mnie kompletnie bez sensu. Wyraźnie ukierunkowany na magię i "niezmierzone". Dlatego nasza ewentualna dyskusja jest też bez sensu. Przesiadkę po lekturze Twoich komentarzy uważam za niemożliwą. Moja również jest niemożliwa. I proponuję na tym poprzestać.
1) To nie jest mój wywód ale filozofów popartych nauką, godzą się na to również antropolodzy. Dlaczego uważasz za niemozliwą ? Moje komentarze podparłem wiedzą z zakresu logiki, metodologii, antropologii - ty zaś nie chcesz się z tym zgodzić, gdyż uderz to troszkę w twój poukładany światopogląd.
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | |  | | less | >>Twój wywód na temat pochodzenia idei bytu doskonałego w umyśle człowieka jest dla mnie kompletnie bez sensu. Wyraźnie ukierunkowany na magię i "niezmierzone". Dlatego nasza ewentualna dyskusja jest też bez sensu. Przesiadkę po lekturze Twoich komentarzy uważam za niemożliwą. Moja również jest niemożliwa. I proponuję na tym poprzestać. > 1) To nie jest mój wywód ale filozofów popartych nauką, godzą się na to również antropolodzy. Dlaczego uważasz za niemozliwą ? Moje komentarze podparłem wiedzą z zakresu logiki, metodologii, antropologii - ty zaś nie chcesz się z tym zgodzić, gdyż uderz to troszkę w twój poukładany światopogląd. > "Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery Co do "wiedzy" z zakresu antropologii, to jest to tylko Twoja PROJEKCJA w stosunku do pewnej hipotezy, którą interpretujesz nad wyraz subiektywnie. Gdzie Twoja antylogika? Co do logiki i metodologii, to naprawdę nie bardzo mnie obchodzi niepełna skuteczność logiki, indukcji, czy falsyfikacji. Nie bardzo obchodzi mnie Twój pogląd, dalej Poppera, czy w końcu Kuhna czy Feyerabenda. Dlaczego? Ano dlatego, że mój stosunek do rzeczywistości i tak wypada nieporównywalnie lepiej stosując wszystkie możliwe metody weryfikacji. Ale to i tak pikuś w tym wszystkim. Już Ci wspomniałem o wartościach i ich ocenie. A więc Bogowie wszelacy nigdy nie byli przez mnie postrzegani jako byty doskonałe, jak Ty to robisz. Co najwyżej, jako byty (fikcyjne oczywiście) o pewnych, sporych zazwyczaj zdolnościach plus przypadłościach kompletnego kretynizmu. Nie wyłączając Boga chrześcijan. Dla mnie ów twór (teraz piszę o ostatnim wspomnianym) nie jest niczym doskonałym, wręcz przeciwnie. Mało tego, jest obrazą mojego poczucia człowieczeństwa, zdradą życia. Jest niezłym hamulcem dla niecnych zapędów i motorem jako takiej życzliwości, ale zupełną fikcją i nieporozumieniem jeżeli chodzi o kształtowanie dobra czy miłości (tak jak ja ją rozumiem), piękna życia TUTAJ. Co do uderzania w mój światopogląd, to raczysz żartować. Nie jesteś w stanie nawet go połechtać. Jesteś inteligentny, ale z innego świata. Pozdrawiam i żegnam ostatecznie.
|
|
| | | | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >>>Twój wywód na temat pochodzenia idei bytu doskonałego w umyśle człowieka jest dla mnie kompletnie bez sensu. Wyraźnie ukierunkowany na magię i "niezmierzone". Dlatego nasza ewentualna dyskusja jest też bez sensu. Przesiadkę po lekturze Twoich komentarzy uważam za niemożliwą. Moja również jest niemożliwa. I proponuję na tym poprzestać. >> 1) To nie jest mój wywód ale filozofów popartych nauką, godzą się na to również antropolodzy. Dlaczego uważasz za niemozliwą ? Moje komentarze podparłem wiedzą z zakresu logiki, metodologii, antropologii - ty zaś nie chcesz się z tym zgodzić, gdyż uderz to troszkę w twój poukładany światopogląd. >> "Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery >Co do "wiedzy" z zakresu antropologii, to jest to tylko Twoja PROJEKCJA w stosunku do pewnej hipotezy, którą interpretujesz nad wyraz subiektywnie. Gdzie Twoja antylogika? >Co do logiki i metodologii, to naprawdę nie bardzo mnie obchodzi niepełna skuteczność logiki, indukcji, czy falsyfikacji. Nie bardzo obchodzi mnie Twój pogląd, dalej Poppera, czy w końcu Kuhna czy Feyerabenda. Dlaczego? Ano dlatego, że mój stosunek do rzeczywistości i tak wypada nieporównywalnie lepiej stosując wszystkie możliwe metody weryfikacji. Zgodzę się z tobą, ale wspólnie odpowiadamy na pytannie "czy wiarę w Boga można pogodzić z racjonalizmem ?" - wskazując nielogiczność logiki 9 w pewnych momentach ), i inne problemy nauki o których wspominałem odpowiadam na to pytanie twierdząco -TAk. Cyba zgodzisz się ze mną - dla ateisty jak i dla osoby wyznającej jakąkolwiek rekligię są pewne rzeczy które trzeba przyjąc na wiarę. Nie zamierzam nikogo przekonywać, że Bóg istnieje, gdyż jego istnienia nie da sie udowodnić.
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | | | |  | | less | > Zgodzę się z tobą, ale wspólnie odpowiadamy na pytannie "czy wiarę w Boga można pogodzić z racjonalizmem ?" - wskazując nielogiczność logiki 9 w pewnych momentach ), i inne problemy nauki o których wspominałem odpowiadam na to pytanie twierdząco -TAk. Nie można, bo są luki i luczyska. >Cyba zgodzisz się ze mną - dla ateisty jak i dla osoby wyznającej jakąkolwiek rekligię są pewne rzeczy które trzeba przyjąc na wiarę. Wiara wierze nierówna. Skrajnie nierówna.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >> Zgodzę się z tobą, ale wspólnie odpowiadamy na pytannie "czy wiarę w Boga można pogodzić z racjonalizmem ?" - wskazując nielogiczność logiki 9 w pewnych momentach ), i inne problemy nauki o których wspominałem odpowiadam na to pytanie twierdząco -TAk. >Nie można, bo są luki i luczyska. >>Cyba zgodzisz się ze mną - dla ateisty jak i dla osoby wyznającej jakąkolwiek rekligię są pewne rzeczy które trzeba przyjąc na wiarę. >Wiara wierze nierówna. Skrajnie nierówna. Tak ale posługując się twoimi słowami, nie jest to czasem kwestia oneny ( subiektywnej oceny ). Naukowcy smi przyznają, że to co unajemy za naukę to już kwestia umowna.
P.s. czy ty nie jesteś przypadkiem kobietą ? pozdrawiam
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | less | No. Kwestią subiektywnej oceny może być nawet uznanie, że mały Fiat jest lepszy od Porsche i nawet argumenty można przedstawić (bo tańszy i mniej pali). Można też uznać wyższość kreacjonizmu nad ewolucją. Tu już bez argumentów, no chyba że przyjmiemy za takie wewnętrzne przeświadczenie i "czucie" Boga lub coś podobnego. Bo tak i już, i jeszcze można nawrzeszczeć, że w teorii ewolucji są luki. I wysnuć z tego genialny wniosek, że obie teorie są równie racjonalne, albo równie nieracjonalne. Nie interesują mnie Kaliklesie poznawcze gotowce, bo to jest właśnie dla mnie nieracjonalne. Wolę poznawanie stopniowe, to budzi moje zdecydowanie większe zaufanie, pomimo że obarczone jest błądzeniem. Jednak z całą pewnością, w ostatecznym rozrachunku, wiemy jako ludzkość coraz więcej i coraz lepiej i to jest dla mnie wystarczający powód, żeby mieć większe zaufanie do naukowej drogi i uznać ją za sensowną, racjonalną itd.. Do Twojej drogi nie mam niestety żadnego zaufania, bo nie widzę ku temu żadnego, RACJONALNEGO powodu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | > No. Kwestią subiektywnej oceny może być nawet uznanie, że mały Fiat jest lepszy od Porsche i nawet argumenty można przedstawić (bo tańszy i mniej pali). Można też uznać wyższość kreacjonizmu nad ewolucją. Tu już bez argumentów, no chyba że przyjmiemy za takie wewnętrzne przeświadczenie i "czucie" Boga lub coś podobnego. Bo tak i już, i jeszcze można nawrzeszczeć, że w teorii ewolucji są luki. I wysnuć z tego genialny wniosek, że obie teorie są równie racjonalne, albo równie nieracjonalne.> Nie interesują mnie Kaliklesie poznawcze gotowce, bo to jest właśnie dla mnie nieracjonalne. Wolę poznawanie stopniowe, to budzi moje zdecydowanie większe zaufanie, pomimo że obarczone jest błądzeniem. Jednak z całą pewnością, w ostatecznym rozrachunku, wiemy jako ludzkość coraz więcej i coraz lepiej i to jest dla mnie wystarczający powód, żeby mieć większe zaufanie do naukowej drogi i uznać ją za sensowną, racjonalną itd.. Do Twojej drogi nie mam niestety żadnego zaufania, bo nie widzę ku temu żadnego, RACJONALNEGO powodu. Zatem dlaczego ateizm, anie agnostycyzm ? >No. Czy jest to twoja odp. na pytanie czy jetseś kobietą ? 
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Skoro można być racjonalistą wierzącym, to NA PEWNO można być racjonalistą ateistą. Im mniej religii, tym mniej się mylisz, także im mniej "pewności", tym mylisz się mniej.
Katolicyzmu praktycznie obronić się nie da bez dogmatów i wiary religijnej. Nie wiem jak można być racjonalistą-katolikiem (formalnie).
Kaliksesie, dlaczego nie jesteś agnostykiem?
Lacho calad, drego morn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | > Skoro można być racjonalistą wierzącym, to NA PEWNO można być racjonalistą ateistą. Im mniej religii, tym mniej się mylisz, także im mniej "pewności", tym mylisz się mniej. ? im mniej pewności tym mniej się mylisz ? chodzi o przyjęte dogmaty ? > Katolicyzmu praktycznie obronić się nie da bez dogmatów i wiary religijnej. Nie wiem jak można być racjonalistą-katolikiem (formalnie). Aksjomaty - prawdy, których się nieudowadnia - mimo to można być matematykiem-racjonalistą  > Kaliksesie, dlaczego nie jesteś agnostykiem? Inny moderator zarzuca mi ortodoksyjny katolicyzm (  jego fantazja nie ma granic ), jednak na jakiej podstawie twierdzisz, iz mam taki światopogląd, a nie inny ( uważam że go nie zdradziłem ), pisałem, iż jestem sympatykiem chrześcijaństwa, jeśli ktoś jest sympatykiem kultury niemieckiej - to nie musi byś Niemcem. > Lacho calad, drego morn Nie poczułem atmosfery tej książki
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > ? im mniej pewności tym mniej się mylisz ? chodzi o przyjęte dogmaty ?Chodzi o wiarę. > Aksjomaty - prawdy, których się nieudowadnia - mimo to można >być matematykiem-racjonalistą  Hola, hola Kaliksesie. Aksjomat nie musi być faktycznie prawdziwy. Trudno więc je nazywać ogólnie "prawdami"  Jednak aksjomaty użyte w podstawowych teoriach matematycznych są najprostsze, jak się da i są formalnie prawdziwe. Nie rób z aksjomatów fetysza, a co najważniejsze, nie zasłaniaj aksjomatami dogmatów. TO CO INNEGO  I pamiętajmy: matematyka jest abstrakcyjna. Istnieją w niej rzeczy, których w rzeczywistości nie znajdziemy. > Inny moderator zarzuca mi ortodoksyjny katolicyzm ( jego >fantazja nie ma granic ), jednak na jakiej podstawie >twierdzisz, iż mam taki światopogląd, a nie inny ( uważam że >go nie zdradziłem ), pisałem, iż jestem sympatykiem >chrześcijaństwa, jeśli ktoś jest sympatykiem kultury >niemieckiej - to nie musi byś Niemcem.Ja wiem, że jesteś katolikiem i dlatego się dziwię  (lekko) > >Lacho calad, drego morn> Nie poczułem atmosfery tej książkiSzkoda. Świat spodobał mi się już od Hobbita. Największą przyjemność sprawił Sirmalillion...
Lacho calad, drego morn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) |
> Hola, hola Kaliksesie. Aksjomat nie musi być faktycznie prawdziwy. Trudno więc je nazywać ogólnie "prawdami" Jednak aksjomaty użyte w podstawowych teoriach matematycznych są najprostsze, jak się da i są formalnie prawdziwe. Nie rób z aksjomatów fetysza, a co najważniejsze, nie zasłaniaj aksjomatami dogmatów. TO CO INNEGO I pamiętajmy: matematyka jest abstrakcyjna. Istnieją w niej rzeczy, których w rzeczywistości nie znajdziemy. I pamiętajmy Bóg też jest abstrakcyjny. Zna pan twórczośc Kanta ? Wypowiadał się na ten temat ( był agnostykiem ). Aksjomat - wymaga, aby był absolutnie pewny. > Ja wiem, że jesteś katolikiem i dlatego się dziwię (lekko) Wiesz ??? - skąd ta "wiedza" ? > >>Lacho calad, drego morn> > Nie poczułem atmosfery tej książki> Szkoda. Świat spodobał mi się już od Hobbita. Największą przyjemność sprawił Sirmalillion...> Lacho calad, drego morn
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > Aksjomat - wymaga, aby był absolutnie pewny.Zdanie nieszczególnie zgrabnie sformułowane, jednak można się domyślić, o co Ci chodzi. Jest po prostu naczelną przesłanką dalszych dowodów (w danej teorii), którego się nie definiuje (pewnik), lecz nie musi być prawdziwy. Użycie przez Ciebie słowa absolutny jest naciągane  Na przykład aksjomat, o równoległości dwóch prostych w geometrii Euklidesa jest pewnikiem w tej geometrii. "na płaszczyźnie przez punkt nie leżący na prostej przechodzi dokładnie jedna prosta nie przecinająca danej prostej; Jednak istnieją geometrie, w których nie jest prawdziwy (pewny) (geometrie nieeuklidesowe), których takich prostych może być nieskończenie wiele. Jednak w geometrii Euklidesa ten aksjomat jest intuicyjnie prawdziwy i pewny i nie wymaga dowodu. > >Ja wiem, że jesteś katolikiem i dlatego się dziwię (lekko)> Wiesz ??? - skąd ta "wiedza" ?Stąd "> Tu się zgodzę zdajecie sobie sprawę że św. Weronika wcale nie musiała być Weroniką.> "Vera ikona " od verum z łac. - prawda czyli obraz prawdziwy tak powstała św. Weronika> Pozdrawiam sympatyk racjonalizmu i katolicyzmu. "To Twoje słowa. Katolicy bardzo często kryją się za "chrześcijaństwem", choć różnice są między chrześcijany tak wielkie, że trudne (niemożliwe) do pogodzenia. Zaprawdę powiadam Ci: gdybyś był chrześcijaninem-metodystą łatwiej byłoby nam się porozumieć (osiąganie zbawienia poprzez wiarę, a nie poprzez rytuały, odrzucenie zabobonu; nacisk na na społeczny dobrobyt).
Lacho calad, drego morn
|
|
| |  | | zima (560 punktów) | > Mam przyjąć logikę w której pewne prawa też należy przyjąć na wiarę. Akurat te prawa można sprawdzać. Konstrukcje logiczne w którymś momencie by się załamywały (niezgodność z rzeczywistością), gdyby podstawy były błędne. Pozdrawiam
|
|
| | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >> Mam przyjąć logikę w której pewne prawa też należy przyjąć na wiarę. >Akurat te prawa można sprawdzać. Konstrukcje logiczne w którymś momencie by się załamywały (niezgodność z rzeczywistością), gdyby podstawy były błędne. >Pozdrawiam "Tautologia - wypowiedź będąca niepotrzebnym powtórzeniem tej samej treści. tautologia ma miejsce wówczas ,gdy wyraz okreslający nie rozszerz treści wyrazu okreslającego ( "idem per idem " ) " . Rozumiesz o co mi chodzi - logika często jest budowana na prawach, które się nie udowadnia gdyż nie można wykazać ich prawdziwości ani fałszywości ( ! ). Wszystkie prawa logiki Klasycznego rachunku zdań są tautologiami; Istnienie Boga również jest tautologią - istnieje, bąź nie istnieje. Przyjmowanie, żę istnieje jest tak samo logiczne, ja przyjmowanie, że nie istnieje ! Zatem na jakiej podstawie ktoś załączył post -" Kiedy skończy się ta ciemnota ?" Zima tego jest sporo do tłumaczenia, zwłaszcz jeśli ktoś nie "liznął" matematyki. Antoine de Saint-Exupery; " Logika zabija życie" - oto złota myśl racjonalisty
|
|
| | | |  | | zima (560 punktów) | >>> Mam przyjąć logikę w której pewne prawa też należy przyjąć na wiarę. >>Akurat te prawa można sprawdzać. Konstrukcje logiczne w którymś momencie by się załamywały (niezgodność z rzeczywistością), gdyby podstawy były błędne. >>Pozdrawiam >"Tautologia - wypowiedź będąca niepotrzebnym powtórzeniem tej samej treści. tautologia ma miejsce wówczas ,gdy wyraz okreslający nie rozszerz treści wyrazu okreslającego ( "idem per idem " ) " . Rozumiesz o co mi chodzi - logika często jest budowana na prawach, które się nie udowadnia gdyż nie można wykazać ich prawdziwości ani fałszywości ( ! ). Wszystkie prawa logiki Klasycznego rachunku zdań są tautologiami; Rzecz w tym, że nie widzisz powiązania między takim rachunkiem, a życiem. Można przecież wypracować inny rodzaj logiki, tyle, że nie sprawdzałaby się w naszej rzeczywistości. Proste. > Istnienie Boga również jest tautologią - istnieje, bąź nie istnieje. Przyjmowanie, żę istnieje jest tak samo logiczne, ja przyjmowanie, że nie istnieje ! Zatem na jakiej podstawie ktoś załączył post -" Kiedy skończy się ta ciemnota ?" Kolejne złe podejście. Przyjmowanie, że istnieją Hefalumpy działa na tej samej zasadzie, co Twoje przyjmowanie boga. Do momentu, gdy dodamy, że Hefalumpy mieszkają w mojej piwnicy. Oto i rozwiązanie problemu- schodzę do piwnicy i sprawdzam: Nie ma. Aby okreslić czym jest bóg trzeba nadać mu atrybuty. Kiedy ma się atrybuty można rozstrzygać czy konstrukcja 'bóg' jest sensowna i czy może istnieć. > Zima tego jest sporo do tłumaczenia, zwłaszcz jeśli ktoś nie "liznął" matematyki. Hahahahah. Liznąłem matematyki trochę. Sprawdź mnie. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) |
> Rzecz w tym, że nie widzisz powiązania między takim rachunkiem, a życiem. Można przecież wypracować inny rodzaj logiki, tyle, że nie sprawdzałaby się w naszej rzeczywistości.> Proste.Zatem po co nam rodzaj logiki, który nie sprawdał by się w naszej rzeczywistości. Inny rodzaj logiki nie jest możliwy do wypracowania. > > Istnienie Boga również jest tautologią - istnieje, bąź nie istnieje. Przyjmowanie, żę istnieje jest tak samo logiczne, ja przyjmowanie, że nie istnieje ! Zatem na jakiej podstawie ktoś załączył post -" Kiedy skończy się ta ciemnota ?"> Kolejne złe podejście. Przyjmowanie, że istnieją Hefalumpy działa na tej samej zasadzie, co Twoje przyjmowanie boga. Do momentu, gdy dodamy, że Hefalumpy mieszkają w mojej piwnicy. Oto i rozwiązanie problemu- schodzę do piwnicy i sprawdzam: Nie ma. Tak zgadzam się, ale Hefalumpy istnieją tylko w naszej kulturze  zaś Bóg... Sprawdziłeś, że Hefalumpy nie mieszkają w twojej piwnicy  jak sprawdziłeś, że Boga nie ma skoro ludzie "zdroworozsądkowi" uznają jego istnienie ? Hefalumpy to nie to samo co Bóg - Bóg towarzyszy cz łowiekowi od zarania dziejów, wielu filozofów uważa, iż jest to idea wrodzona pytanie skąd się tam wzięła. A hefalumpy to chyba taka fikcja stworzona z myślą o dzieciach. > Aby okreslić czym jest bóg trzeba nadać mu atrybuty. Kiedy ma się atrybuty można rozstrzygać czy konstrukcja 'bóg' jest sensowna i czy może istnieć. Yhm, zatem poproszę o rozstrzygnięcie. Pseudo-Dionizy Areopagita mówi, iż o Bogu można mówic za pomocą tzw. teologii negatywnej - czyli możemy stwierdzac jaki Bóg nie jest, wszelkie określenia Boga jako najawiększego dobra będzie dal nas mgliste - gdyż są to określenia ludzkie - istoty niedoskonałej która próbuje określić to co doskonałe. >> Zima tego jest sporo do tłumaczenia, zwłaszcz jeśli ktoś nie "liznął" matematyki. > Hahahahah. Liznąłem matematyki trochę. Sprawdź mnie.> Pozdrawiam Z tą matematyką to pomyłka poniżejpoprawiłem na logikę moderator nie wykasował. - chcę powiedzieć tylko, iż logika także jest w pewnym momencie nie logiczna. Metodologowie mają kłopoty jaką mają się metodą posługiwać w poznaniu naukowym. Kłopoty w rozgraniczeniu co jest nauką a co nie - czy tylko to jest prawdziwe, co jest obserwowalne empirycznie. Pozdrawiam ciekawych prawdy 
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | |  | | zima (560 punktów) | > >Rzecz w tym, że nie widzisz powiązania między takim rachunkiem, a życiem. Można przecież wypracować inny rodzaj logiki, tyle, że nie sprawdzałaby się w naszej rzeczywistości.> >Proste.> Zatem po co nam rodzaj logiki, który nie sprawdał by się w naszej rzeczywistości. Inny rodzaj logiki nie jest możliwy do wypracowania.Właśnie! To Ty dyskutujesz, że jest 'nasza logika' ułomna~! A teraz piszesz, że jest jedyna możliwa! LOL. Mogę Ci podać inne logiki. Zresztą jakbyś znał historię matematyki, to byś wiedział, że już z tym eksperymentowano (dywagacje na temat 'innych' aksjomatów w matematyce np, że przez jeden punkt przechodzi wiele prostych równoległych[tyle, że najprawdopodobniej odpowiednim miejscem do stosowania takiej matematyki byłby inny wszechświat]). > >> Istnienie Boga również jest tautologią - istnieje, bąź nie istnieje. Przyjmowanie, żę istnieje jest tak samo logiczne, ja przyjmowanie, że nie istnieje ! Zatem na jakiej podstawie ktoś załączył post -" Kiedy skończy się ta ciemnota ?"> >Kolejne złe podejście. Przyjmowanie, że istnieją Hefalumpy działa na tej samej zasadzie, co Twoje przyjmowanie boga. Do momentu, gdy dodamy, że Hefalumpy mieszkają w mojej piwnicy. Oto i rozwiązanie problemu- schodzę do piwnicy i sprawdzam: Nie ma.> Tak zgadzam się, ale Hefalumpy istnieją tylko w naszej kulturze zaś Bóg...? > Sprawdziłeś, że Hefalumpy nie mieszkają w twojej piwnicy jak sprawdziłeś, że Boga nie ma skoro ludzie "zdroworozsądkowi" uznają jego istnienie ?Co to za argument? Inni zdroworozsądkowi ludzie uznają, że bóg nie istnieje. > Hefalumpy to nie to samo co Bóg - Bóg towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów, wielu filozofów uważa, iż jest to idea wrodzona pytanie skąd się tam wzięła. A hefalumpy to chyba taka fikcja stworzona z myślą o dzieciach.Przy zaraniu dziejów raczej nie byłeś. Chyba, że opierasz tą wiedze na biblii, co prowadzi do błędu logicznego. Co do hefalumpów, to z nimi jak z bogiem. Ich nie ma w piwnicy, a jego w niebie. Tyle. > >Aby okreslić czym jest bóg trzeba nadać mu atrybuty. Kiedy ma się atrybuty można rozstrzygać czy konstrukcja 'bóg' jest sensowna i czy może istnieć.> Yhm, zatem poproszę o rozstrzygnięcie. Pseudo-Dionizy Areopagita mówi, iż o Bogu można mówic za pomocą tzw. teologii negatywnej - czyli możemy stwierdzac jaki Bóg nie jest, wszelkie określenia Boga jako najawiększego dobra będzie dla nas mgliste - gdyż są to określenia ludzkie - istoty niedoskonałej która próbuje określić to co doskonałe.Strasznie to głupie, co napisałeś. Wprowadziłeś pojęcia 'doskonałe', 'niedoskonałe' by za nimi kryć, że o bogu nic nie wiemy (przykro mi, ale okreslenia negatywne działają na tej samej zasadzie, co pozytywne[podobno znasz sie na logice, a takie rzeczy piszesz]). Skoro bóg nie ma atrybutów, to go nie ma [jest tak odległy od wszechświata, że niedostępny {przykład atrybutu- stwórca}]. > >> Zima tego jest sporo do tłumaczenia, zwłaszcz jeśli ktoś nie "liznął" matematyki.> >Hahahahah. Liznąłem matematyki trochę. Sprawdź mnie.> Z tą matematyką to pomyłka poniżejpoprawiłem na logikę moderator nie wykasował. - chcę powiedzieć tylko, iż logika także jest w pewnym momencie nie logiczna.Nie prawda. Zresztą wyżej próbowałeś tego dowodzić, co CI nie wyszło. > Metodologowie mają kłopoty jaką mają się metodą posługiwać w poznaniu naukowym. Kłopoty w rozgraniczeniu co jest nauką a co nie - czy tylko to jest prawdziwe, co jest obserwowalne empirycznie.Kłopoty mogą być na samych granicach, ale doprawdy obszer w ich obrebie jest dobrze określony  > Pozdrawiam ciekawych prawdy  I ja również. > "Logika zabija życie" Antoine de Saint-ExuperyCzytałeś 'Ziemia planeta ludzi'?
|
|
| | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) |
> Kłopoty mogą być na samych granicach, ale doprawdy obszer w ich obrebie jest dobrze określony Nie zgodzę się, prześledź sobie historię nauki - powstało wiele błędnych teorii z powodu braku kryterium demarkacji. Poczytaj naszą dyskusję z ' less', jest powyżej a zrozumiesz dlaczego ateista jest w tej samej sytuacji co wierzący. Dla niewierzących proponuje w ostateczności agnostycyzm. > > Pozdrawiam ciekawych prawdy  > I ja również.> > "Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery> Czytałeś 'Ziemia planeta ludzi'? Podobała ci się ?
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | |  | | less | > Nie zgodzę się, prześledź sobie historię nauki - powstało wiele błędnych teorii z powodu braku kryterium demarkacji. Poczytaj naszą dyskusję z ' less', jest powyżej a zrozumiesz dlaczego ateista jest w tej samej sytuacji co wierzący. Dla niewierzących proponuje w ostateczności agnostycyzm. A nie mówiłem, że nasza dyskusja nie ma sensu?
|
|
| | | | | | | | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | > > Nie zgodzę się, prześledź sobie historię nauki - powstało wiele błędnych teorii z powodu braku kryterium demarkacji. Poczytaj naszą dyskusję z ' less', jest powyżej a zrozumiesz dlaczego ateista jest w tej samej sytuacji co wierzący. Dla niewierzących proponuje w ostateczności agnostycyzm.> A nie mówiłem, że nasza dyskusja nie ma sensu? To pytanie  skończyliśmy na mojej tezie, iż agnostycyzm jest "lepszym światopoglądem", niż ateizm. Proszę o odp. Pozdrawiam.
"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
|
|
| | | | | | | | | |  | | less | > To pytanie skończyliśmy na mojej tezie, iż agnostycyzm jest "lepszym światopoglądem",> niż ateizm. Proszę o odp."Nie wiem" ma moim zdaniem sens tylko wtedy, kiedy rozpatrujemy COŚ pod kątem - było zawsze, stworzyło się samo z siebie, zostało stworzone. Być może jeszcze jakaś kombinacja, która nie przychodzi mi teraz do głowy. I na tym koniec. Zero kontynuacji. Żadnych interpretacji, a raczej nadinterpretacji. Nie można wykluczyć, że COŚ zostało stworzone, ale użycie słowa BÓG jest po prostu wymysłem, nadużyciem, bezczelnością. A nadawanie temu terminowi szczegółowych, absurdalnie rozbudowanych przymiotów, predyspozycji, celów, sensów, widzi mi się... Jak dla mnie ateizm w tym momencie jest po prostu jedynym racjonalnym wyjściem. Jest zdecydowanie LEPSZY niż pokraczny agnostycyzm - to takie na wpół bycie w ciąży. Wobec idiotycznie rozbudowanych teorii Boga mogę sięgnąć tylko po młotek i to zasadniczo dość ciężki. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | zima (560 punktów) | > >Kłopoty mogą być na samych granicach, ale doprawdy obszer w ich obrebie jest dobrze określony > Nie zgodzę się, prześledź sobie historię nauki - powstało wiele błędnych teorii z powodu braku kryterium demarkacji. Poczytaj naszą dyskusję z ' less', jest powyżej a zrozumiesz dlaczego ateista jest w tej samej sytuacji co wierzący. Dla niewierzących proponuje w ostateczności agnostycyzm.Zabawne. Demarkacja jest procesem przy rozwijającej się nauce. Z historii nauki wynika, że teorie Newtona są szczególnym przypadkiem teorii Einsteina. Nauka nie odrzuca doświadczenia, które zdobyła ale uzupełnia. Czytałem owa dyskusję, ale zupełnie mi umknęły argumenty, za tym, by być agnostykiem. Lepiej trzymać się tego, co wiemy, czy tego, co nie wiemy? To chyba rozstrzygające pytanie. > >> "Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery> >Czytałeś 'Ziemia planeta ludzi'?> Podobała ci się ?Jasne.
|
|
| | |  | Kalikles (268 punktów) (zablokowany) | >> Mam przyjąć logikę w której pewne prawa też należy przyjąć na wiarę. >Akurat te prawa można sprawdzać. Konstrukcje logiczne w którymś momencie by się załamywały (niezgodność z rzeczywistością), gdyby podstawy były błędne. >Pozdrawiam "Tautologia - wypowiedź będąca niepotrzebnym powtórzeniem tej samej treści. tautologia ma miejsce wówczas ,gdy wyraz okreslający nie rozszerz treści wyrazu okreslającego ( "idem per idem " ) " . Rozumiesz o co mi chodzi - logika często jest budowana na prawach, które się nie udowadnia gdyż nie można wykazać ich prawdziwości ani fałszywości ( ! ). Wszystkie prawa logiki Klasycznego rachunku zdań są tautologiami; Istnienie Boga również jest tautologią - istnieje, bądź nie istnieje. Przyjmowanie, że istnieje jest tak samo logiczne, ja przyjmowanie, że nie istnieje ! Zatem na jakiej podstawie ktoś załączył post -" Kiedy skończy się ta ciemnota ?" Zima tego jest sporo do tłumaczenia, zwłaszcz jeśli ktoś nie "liznął" logiki Antoine de Saint-Exupery; " Logika zabija życie" - oto złota myśl racjonalisty
|
|
| Andromeda (126 punktów) | Chodzi o to ze osoba niewierzaca ma prawo do swojego ateizmu i co wiecej wszelkie przejawy fanatyzmu religjnego powinna tepic.NIe ma nic gorszego od fantyzmu religjinego co widac np zamachow na WTC.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|