Racjonalista - Strona głównaDo treści
Za co lubimy Judasza?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
10-04-2006 00:50Totus (1201 punktów)Za co lubimy Judasza?
Judasz jako podły zdrajca jest wpisany w naszą historię. Jest tak wpisany w historię innych (prawie wszystkich) narodów świata.
Tzw. "religijna poprawnośc" stwarza wiele barier w rozmowach na ten temat.
Proponuję porozmawiac o tym bez żadnych barier i bez względu na to czy obrazi to kogokolwiek. Dlaczego tu i teraz?
Cały dzisiejszy palmowy dzień upłynął pod znakiem Ewangelii według Judasza, szkoda tylko, że program National Geographic a nie TVP_1 nadał jakże interesujący materiał, który, wbrew podejrzeniom "ekspertów w sutannach" wcale nie nosi znamion kolejnego skoku na kasę.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Pomocny może być tekst: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1033
Totus (1201 punktów)
Totus (1201 punktów)
>Cały dzisiejszy palmowy dzień
Zgadza się... wczorajszy.
Storożak (23 punktów)
Je-zus je nasze uczucia modlitwy,w zamian ubezpiecza nas przed złem ,tak samo Je_chowa chowa nas przed tajemnicą istniena.Skoro nie "jedzą"to znaczy że robimy to tylko dla siebie.Myślę że stworzono nas aby hodować nasze myśli,które są potrzebne im,Bogowie są głodni i musimy ich karmić w zamian dostajemy cywilizacje,
pkowalski
A lubimy Judasza?!

>Judasz jako podły zdrajca jest wpisany w naszą historię.
>Jest tak wpisany w historię innych (prawie wszystkich)
>narodów świata.

Rzeczywiście, i u Kazantzakisa ("Ostatnie kuszenie Chrystusa") i u Schmitta ("Ewangelia według Piłata"), Judasz jest traktowany dość pozytywnie. Podobny (w pewnym sensie) był też w swoim czasie głos Borgesa, który powoływał się na jakąś dawną herezję.

Obrona Judasza wynikała nie tyle z sympatii, co ze zdziwienia, że ktoś tak zły został uczniem Jezusa. Nie przekonuje też "podkradanie ze wspólnego skarbu". Jakoś nie pasuje on do reszty apostołów, chyba że przyda mu się inne cechy, a zdradę potraktuje bardziej jako prowokację, albo jako wypełnienie misji -- konieczny, choć nieprzyjemny obowiązek.

>Cały dzisiejszy palmowy dzień upłynął pod znakiem Ewangelii
>według Judasza, szkoda tylko, że program National Geographic
>a nie TVP_1 nadał jakże interesujący materiał, który, wbrew
>podejrzeniom "ekspertów w sutannach" wcale nie nosi znamion
>kolejnego skoku na kasę.

Sam się od sensacjacji trochę dystansuję. Wybór Wielkiego Tygodnia na prezentację jest (moim zdaniem) podyktowany czynnikami reklamowymi. Nie wiem, czy ta Ewangelia wnosi coś nowego, poza wiedzą, iż domniemania o innej roli Judasza, nie są odkryciem XX wieku.
Totus (1201 punktów)
>A lubimy Judasza?!
A jest za co lubieć?
>Obrona Judasza wynikała nie tyle z sympatii, co ze zdziwienia, że ktoś tak zły został uczniem Jezusa.
Inaczej to wygląda gdy rozważa się jedną z koncepcji celowości "Dobrej Nowiny" oraz religijnego spisku opisanego w NT, którego konieczność przez wzgląd na umysłowe możliwości odbiorcy, również trzeba uwzględnić. Umoralniająca zabawa z widzem "na żywo" to zabawa niebiezpieczna, jak bardzo? Wie to każdy kto prześledził pobieżnie wydażenia między Golgotą a KL Auschwitz. Widzowie uczestniczą w tej sztuce, która zniewala i z której wyrwanie siebie a potem pozostałych jest trudne jak rozszerzenie ciasnej bramy za którą trzeba przejść by spojrzeć na siebie z drugiej strony lustra.
>Jakoś nie pasuje on do reszty apostołów,
Herezja mówiąca, że Jezus wróciwszy do stołu ich po prostu wyśmiał, tak jak wyśmiewa się ofiary własnej głupoty ( co pokazano na wczorajszym filmiku) obraża, boli, wyzwala wypieki bo jakże trudno tę myśl do siebie człowiekowi dopuścić, że jest się zmanipulowanym. Ale to tylko aktorzy odgrywający swoje role i być może świadomi, że każdy z nich będzie oceniany przez nie-narodzoną jeszcze publiczność, która w pewnym momencie dojrzeje, wstanie z siedzeń i podziękuje tym ludziom za trud i poświęcenie życia, a w przypadku Judasza - dobrego imienia jednego z najbardziej oddanych pomocników głównego psychiatry ludzkości, który, gdyby żył to podejrzewam, że osobiście chwycił by za armatkę wodną i kazał kierowcy podrzucić go na plac przed bazyliką w Watykanie. Śmingus-Dyngus na całego, co by wesprzeć terapię ale i zadość uczynić tradycji Wielkanocnej.
>mu się inne cechy, a zdradę potraktuje bardziej jako prowokację, albo jako wypełnienie misji -- konieczny, choć nieprzyjemny obowiązek.
Czy oczyszczanie wizerunku Judasza pociągnie za sobą spór na temat kapłaństwa i roli duszpasterza spiskowca w świecie ludzi, którym ten spisek może już tylko szkodzić i na takie traktowanie (obrażające ich rozum) nie zasługują? Czy władcy marionetek będą robić wszystko by to oddalić w czasie i może pojawi się u nich wewnętrzny pogląd, że świat jeszcze nie jest gotów na taki detox? Tylko kto to racjonalnie oceni czy aby nie będą mieć racji?
Nie potrafię odpowiedzieć również na pytanie jaki jest poziom akceptacji faktu przedstawicieli kościoła Piotrowego, że pracują oni w ramach spisku na rzecz ludzkości oraz na ile krytycy tej instytucji mają świadomość co krytykują i dlaczego.
Czas pokaże i oby przebiegało to spokojnie aż do momentu w którym babilońskiemu koncernowi braknie funduszy na utrzymywanie gwardii szwajcarskiej.
>Sam się od sensacjacji trochę dystansuję. Wybór Wielkiego Tygodnia na prezentację jest (moim zdaniem) podyktowany czynnikami reklamowymi.
Dla mnie to preteksty by testować na ile możliwe jest, że przesłaniem NT jest wyzwolenie odbiorcy z duchowego a z nim i fizycznego niewolnictwa, na które system i wtedy i dziś choć w zdecydowanie mniejszym stopniu skazuje go od urodzenia.
Pozdrawiam.
outsider (2469 punktów)
Nietrudno zauważyć (ale sie nie zauważa), że spośród pierwszoplanowych postaci Ewangelii jedynie Judasz umiera naprawdę: śmiercią trudną, samobójczą - jakby tego było mało, zostaje jeszcze potępiony. To zgrzyt.

Śmierć Chrystusa jest pozorem zaledwie śmierci - w śmierci bowiem prócz umierania jest coś więcej: rzecz jasna chrześcijanie traktują zmartwychwstanie ukrzyżowanego Chrystusa jako zapowiedź własnego, jeśli jednak traktować rzecz jako pewna opowieść? Szczególna chrześcijanska interpretacja usuwa z owej opowieści zło - poza nią jednak jest ono ewidentne, a przesłanie moralne trudne do przyjęcia.

A i w owej chrześcijańskiej interpretacji czai się mrok: co bowiem jest ceną Odkupienia: pozorna śmierć Chrystusa - czy mniej pozorna, bo potępieniem skwitowana śmierć Judasza; jedno i drugie wszak razem składaja sie na scenariusz? Niezależnie od takich czy innych papirusów problem jest znany nie od dziś i - jak się wydaje - coraz bardziej palący; zmiana wykładni jest potrzebna aby dodac chrzescijaństwu odrobinę humanizmu, przed czym już sie uciec nie da - wszak co poniektórzy znawcy tematu głosza kolejną Dobrą Nowinę: że piekło jest w gruncie rzeczy puste.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Paul (408 punktów)


Spisek ojca i syna i "podlozenie swini" Judaszowi - czy tak wypada "nieskonczonej dobroci", jak nazywac sie zdarza jego slugom. Dla mnie to swinstwo. Jezeli dla osiągniecia sukcesu poswiecili nawet tylko tego jednego czlowieka, to juz wystarczający powód by w nich wątpic.
miodek (108 punktów)
>Spisek ojca i syna i "podlozenie swini" Judaszowi - czy tak wypada "nieskonczonej dobroci", jak nazywac sie zdarza jego slugom. Dla mnie to swinstwo. Jezeli dla osiägniecia sukcesu poswiecili nawet tylko tego jednego czlowieka, to juz wystarczajäcy powöd by w nich wätpic.
>
z tego co wynika z tekstu to nie jest podłożenie świni... został wybrany do tej roli w wiedział na co się pisze.

nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
Paul (408 punktów)

>>z tego co wynika z tekstu to nie jest podłożenie świni... został wybrany do tej roli w wiedział na co się pisze.
>
nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą


Moze wiedzial, moze nie? Ale jedno jest pewne - reputacje spieprzyli mu na wieki. A szkoda, bo chlop sie staral. Pozdrawiam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Punkt za celny plagiat!
A może po prostu jest tak, że KRK - będący mistrzem strategii marketingowych - widząc spadek swojej popularności dozuje nam "sensacje", aby podtrzymać nasze sobą zainteresowanie? Wszak nie jest ważne CO o nas mówią, lecz aby W OGÓLE mówiono.

fides ex necessitate esse non debet
Cieślański (994 punktów)
Jaki zdrajca???
Po prostu lojalny wobec federalnych władz, czujny obywatel zjednoczonego cesarstwa rzymskiego.

Judasza lubimy za to, że podle Totusowej teo-ryji był naiwnym głupkiem wdając się w niepewne i bezsensowne układy z podającym się za syna bożego i wypierającym się własnej rodziny, długowłosym birbantem oraz hulaką, opiekunem Marii-Magdaleny uprawiającym z nią Hair-dressing per pedes.

Lubimy też za podobne zachowania:
- tajemniczego Blondyna w czarnym bucie,
- komisarza Clusoe uganiającego się za różową panterą,
i kilku innych komików,
z których spragniona wesołości publiczka, zwykła szyderczym śmiechem czynić kozłów ofiarnych własnej niezdolności do autoironi i do śmiania się z samego siebie.

Lubimy Judasza również za to, że można na niego zwalić całą winę za nasz typowo polski, ksenofobiczny antysemityzm ukształtowany na podbudowie katolickich mitów religijnych.

Lubimy takoż i księży katolickich biorących od nas samych, pieniądze tacowe za coniedzielną możliwość konfesjonalnego samodonoszenia na samych siebie do księży-agentów,
którzy te informacje o naszych lękach, przewinieniach i innych problemach natury psychicznej i moralnej, mogą sprzedawać różnym służbom specjalnym za żywą gotuweczkę i "krytą" pod pozorem racji stanu, bezkarność w przewałach finansowych.

Tu sam się przytoczę ze swymi rojeniami w temacie Judasza w innym wątku, aby ponownie nie kreować mozolnie argumentów od "gołego" początku.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,42811#w43788

Praktykujący pragmatyczną anomię religijnej władzy, teologowie chrześcijańscy, od dwóch tysięcy lat opisują ten fenomen, Judaszowego donosicielstwa, (zarazem przyczynę, skutek i poręczne narzędzie ideologiczno-propagandowe) rzymsko-chrześcijańskiej nagonki antysemickiej,
czyniąc to na wszelkie wzajemnie sprzeczne i nielogiczne sposoby, w zależności od socjotechnicznego zapotrzebowania totalitarnego systemu wyzysku i ucisku.

Judasz lubimy też zato, że nie miał wyboru, tak jak nie mieliśmy go my, uzależnione od łatwowiernych rodziców -katolickie niemowlaki, nie zapytane o ich własne zdanie, stąd nie mające danego suwerennego prawa do własnego wyboru gatunku pierwszej wyznawanej religii.

W losie Judasza wszystko zależało od wcześniejszych religiotwórczych, ponoć revitalizacyjnych zamierzeń trójkątnego pana boga i jego wewnątrz rodzinnych ustaleń powziętych w miłosnym "trójkącie" wszechmogącego, który za przeproszeniem "kocha" wszystkich z natury,
-lubimy więc Judasza, bo możemy sobie poplotkować i poświntuszyć o boskiej miłości pozamałżeńskiej w trójkątach z nieletnimi ziemiankami.

W analogicznej do judaszowej "pułapki więźnia", byli prości polscy księża, najczęściej ci najbardziej przez nas lubieni i uwielbiani,
werbowani na agentów, za przyzwoleniem hierarchi kościelnej, (ponoć spacyfizowanej i kontrolowanej przez Służby PRL-u), łapani na jeździe samochodem po pijanemu, lub co gorsza w wypadkach drogowych ze skutkiem śmiertelnym, przydybani na wywożeniu za granicę zabytków kultury sakralnej w celu ich spieniężenia, nakryci na łamaniu celibatu, pedofili lub (wyklinanym przez samych siebie z ambon), homoseksualizmie czynnym.

To "z-anomia-lizowane postępowanie względem syndromu Judasza, widać w tym jak poszczególne frakcje kleru, walczące o władzę i finanse kościelne, odnoszą się do afer agenturalnych we własnych szeregach.

Posądzony o płatną współpracę z cesarsko-rzymską Służbą Bezpieczeństwa Judasz, był bezwolną cząstką boskiego planu zbrodniczo naznaczonego komleksem Edypa,
planu zakładająceggo uśmiercenie własnego syna, Ben-karta poczętego w pedofilsko-cudzołożnym związku boga z nieletnią żydóweczką Marysią,
"ostatecznie" zrealizowanego w celu poprawy, pardon, stosunków łatwowiernych wiernych z panem bogiem.

Judasz spełnił wyznaczoną mu rolę w pozytywnych przemianach i jako poniżany, wyklinany i bezczeszczony przez chrześcijański aparat propagandy antysemickiej powinien zostać świętym męczennikiem za wiarę i jej procesy naprawcze i za to go też polubimy jeszcze bardziej.

Podobnie, jak Judasza należym lubieć i podchodzić z szacunkien,
(za zasługi we wspieraniu bezkrwawych i pokojowych przemiemian ustrojowych, przeprowadzonych z inicjatywy reformatorskiego skrzydła członków Polskiej Zjednoczonej Parti Robotniczej i pod kierownictwem światłych, -nie mylić ze zdrajcą płk. Światłą-, Służb Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej), oraz z uwielbieniem i czcią traktować księży agentów i tych z miasta i tych ze WSI oraz tych z SB i tych z Tych.

Proponuję nadanie każdemu z nich, po medalu za zasługi od pana prezydenta Aleksandra Lecha,
oraz wydanie dla szkolnych bibliotek, w oprawie z byczej skóry i złotymi literami akcydensowanego, darmowego poczetu zasłużonych dla ojczyzny księży agentów.
A Judaszowi wartowałoby, postawić za*ebisty jakiś pomniczek i nazwać jego imieniem parę szkół, skrzyżowań tudzież osiedlowych uliczek.



bóg jest oszustwem

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365