Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polski udział w dzialaniach militarnych w Iraku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-04-2006 11:25Pati067Polski udział w dzialaniach militarnych w Iraku
W ostatnich tygodniach zainteresowała mnie szczególnie tematyka związana z terroryzmem i konflikt palestyńsko-izralski, który ze tak powiem był zapoczątkowaniem tego problemu.
Chcialaby się dowiedzieć jakie jest Wasze stanowisko w tej kwestii, jeżeli chodzi o interwencja wojsk polskich w Iraku, czy było to właściwe posunięcie?
W sumie trzeba przyznać że w ciągu minionych 70 lat żaden kraj nie walczył bardziej konsekwentnie z totalitaryzmem niż Polska. Najpierw polski opór wobec nazizmu, potem - pokojowy opór wobec komunizmu i Związku Sowieckiego. Polska ma szlachetną tradycję polityczną i w oparciu o nią działa teraz, uczestnicząc na taką skalę w operacjach w Iraku. Moim zdaniem powinniśmy być dumni z tej polityki i sądzę, że działanie Polski w Iraku na małą i skromną skalę ukazuje nasz wpływ na sprawy świata poza własnym regionem.
To w najwyższym stopniu pożądane, ponieważ Polska opowiadała się za tymi godnymi podziwu wartościami. Faszystowski reżim w Iraku, częściowy intelektualny spadkobierca nazistowskich Niemiec, został obalony i trzeba jeszcze walczyć z jego spadkobiercami.Najbardziej jednak przygnębiające jest w tym to, że w ślad Polski - jak zwykle - nie poszły największe europejskie potęgi. Zastanawia także, że w obaleniu faszystowskiego reżimu Saddama nie wzięły udziału demokratyczne Niemcy, które ruszyły się przy okazji Kosowa, a potem odegrały chwalebną rolę w Afganistanie i chyba rola Polski w walce o demokratyczny Irak powinna ich zawstydzić.
Niestety jak mozna bylo to przewidzieć dzialania podejmowane przez nas kraj nie zaowocowaly wielkimi sukcesami lecz przynasza jak na razie tylko slowo "dziękuje", myślicie ze ta sytuacja sie zmieni? ze nasz wkład w to wszystko nie pójdzie na marne?
A jak oceniacie sam aspekt zakończenia tych dzialań? czy USA podejmnie kroki militarne również przeciwko Iranowi? odwazy się na to?

lipschitz (1674 punktów)
Wszystko fajnie, ale może niechaj czas na wojnach spędzają ci, którzy do nich dążą, którzy ich chcą? Według mnie nie ma problemu, spakują się i wyjadą, a na miejscu walcząc będą w czynie wyrażać swój sprzeciw. Przetestują przy okazji ilu chętnych do bitki rzeczywiście było oraz samych siebie, czy rzeczywiście chcą wojny.

Problem z wojną jest taki, że ci, ktorzy je wywołują, niewiele ryzykują, zazwyczaj siedzą wtedy wygodnie w swoich fotelach i mędrkują. Ludzie, którzy w tym kraju podjęli decyzję o wojnie niczym nie ryzykowali, własnych dzieci, rodzin także na tę wojnę nie posłali. Jaki jest sens rozpatrywać, czy ta wojna jest słuszna, jeżeli żaden z dyskutantów nie zamierza się na nią wybrać? Słuszna w teorii?
0Rh+
(cyt.)"W sumie trzeba przyznać że w ciągu minionych 70 lat żaden kraj nie walczył bardziej konsekwentnie z totalitaryzmem niż Polska. Najpierw polski opór wobec nazizmu, potem - pokojowy opór wobec komunizmu i Związku Sowieckiego. Polska ma szlachetną tradycję polityczną i w oparciu o nią działa teraz, uczestnicząc na taką skalę w operacjach w Iraku.
Moim zdaniem powinniśmy być dumni z tej polityki i sądzę, że działanie Polski w Iraku na małą i skromną skalę ukazuje nasz wpływ na sprawy świata poza własnym regionem. To w najwyższym stopniu pożądane, ponieważ Polska opowiadała się za tymi godnymi podziwu wartościami."


A może tak zamiast pchać się na każdą wojenkę w imię demokracji i dobrobytu USA, byśmy tak zbudowali swoje państwo. Bez koszuli chodzimy, a o cudzą walczymy. Vide "pomarańczowa rewolucja", to nasi "dzielni" politycy stali na placu w Kijowie, ale kontrakty z Ukrainą podpisała Wlk. Brytania. Ich tam nie było, oni tylko zjedli śmietankę. My za to "dzielnie walczący z reżimem" dostaliśmy kopa w de..., a raczej w kurek z gazem. Żeby było zabawniej, to Ci z którymi "staliśmy pierś w pierś" na zimnym kijowskim placu, zamykają przed nami swój rynek. I po cholerę nam wolna Ukraina, jaki nasz w tym interes? Jaki nasz interes w wolnej Białorusi? Osobiście wolę chodzić w koszuli, niż na golasa walczyć o futro mojego sąsiada.
zima (560 punktów)
Obejrzyj "Syrianę".
Przedstawia spojrzenie na świat arabski z troszkę innej perspektywy, w kontekście tego, co tam robimy.
Pozdrawiam
Gosia (9452 punktów)

>Chcialaby się dowiedzieć jakie jest Wasze stanowisko w tej
>kwestii, jeżeli chodzi o interwencja wojsk polskich w
>Iraku, czy było to właściwe posunięcie?
>
Ot jaki dziwny jest ten świat...tam gdzie Ty widzisz powód do dumy, ja odczuwam wstyd.Tam gdzie widzisz walkę o demokrację, ja widzę okupację suwerennego narodu.Jestem rodzinnie związana ze środowiskiem zawodowych wojskowych i wiem jak wygląda to niejako " od środka".Irakijczycy nie widzą w nas wyzwolicieli, raczej pasuje tu zasada "zamienił stryjek siekierkę na kijek",wśród państw europejskich postrzegani jesteśmy jako poddańczo służalczy wobec USA i tak nasi żołnierze są traktowani przez amerykańskie dowództwo w Iraku.Ale o tym nie usłyszysz w polskich mediach...
Pozdrawiam
Leśny
>W sumie trzeba przyznać że w ciągu minionych 70 lat żaden
>kraj nie walczył bardziej konsekwentnie z totalitaryzmem
>niż Polska. Najpierw polski opór wobec nazizmu, potem -
>pokojowy opór wobec komunizmu i Związku Sowieckiego. Polska
>ma szlachetną tradycję polityczną i w oparciu o nią...

bla, bla. Mordowalismy dla Napoleona, dowalilismy Czechom w 1938, pomagaliśmy ZSRR w dławieniu Czechów po wojnie.

>Faszystowski reżim w Iraku, częściowy intelektualny
>spadkobierca nazistowskich Niemiec, został obalony i trzeba
>jeszcze walczyć z jego spadkobiercami.

Po pierwsze: ten faszystowski reżim zataakowal Iran w 1880 i przez 8 lat wykrwawiał się z nim w okrutnej wojnie. USA walnie przyczyniły się do przedłużenia tej wojny, gdyż wspierały Saddama. Po drugie faszystami sa Amerykanie bo kieruja sie rasistowskimi motywami. One kaza:
--nie odbudowywać zniszczonej infrastruktury
--nie przewrocac systemu szkolnictwa i opieki zdrowotnej jaki panował za "tyrana".
--testowac bomby kasetowe, pociski uranowe i napalm
--zabijac dla zabawy (sa filmy w necie: np, słynne zabijanie z helikoptera, w nocy, dla zabawy, ludzi zdezorientowanych i bezbronnych)
--wpuścić hordy najemnikow z licencja na zabijanie.
--torturowac i aresztować bez informowania rodziny.

>przygnębiające jest w tym to, że w ślad Polski - jak zwykle
>- nie poszły największe europejskie potęgi. Zastanawia
>także, że w obaleniu faszystowskiego reżimu Saddama nie
>wzięły udziału demokratyczne Niemcy, które ruszyły się przy
>okazji Kosowa, a potem odegrały chwalebną rolę w
>Afganistanie i chyba rola Polski w walce o demokratyczny
>Irak powinna ich zawstydzić.

Polska to karzeł! Poza polityczną manifestacją nie odgrywa istotnej roli w Iraku. Nie jest w stanie prowadzić działań wojennych ani finansować odbudowy Iraku. Człowieku, o jakiej ty dumie piszesz? Z żyrowania poczynań szalonego Busha?

>Niestety jak mozna bylo to przewidzieć dzialania
>podejmowane przez nas kraj nie zaowocowaly wielkimi
>sukcesami lecz przynasza jak na razie tylko slowo
>"dziękuje", myślicie ze ta sytuacja sie zmieni?

Niech tylko w końcu Amerykanie się obudza i pogonią faszystów. Zobaczymy kto bedzie dziekowal. "Dziekuje" nalezy sie tez za bezwarunkowe poparcie dla zakupow sprzetu lotniczego w USA oraz chęci instalacji poronionej "tarczy".

>A jak oceniacie sam aspekt zakończenia tych dzialań? czy
>USA podejmnie kroki militarne również przeciwko Iranowi?
>odwazy się na to?

Stanami rzadza szaleńcy. Trudno wyrokować. Nie wiem o czym osttanio Bush rozmawial z Bogiem.

PS1. Używasz zakłamanego języka. Mordowanie i okupacja -- działania, agresja -- kroki militarne.
PS2. Google + wlasny rozum == połapanie się o co w tym chodzi.
pkowalski
Po tym, co inni napisali, to ja chyba powinienem przyklasnąć

Ale i ja dumy szczególnej tu nie widzę. Po kolei może.

1) Czy Polska szczególnie zwalczała totalitaryzm? Myślę, że Amerykanie, Brytyjczycy, czy Francuzi nieźle by się tym zdaniem ubawili. To co piszesz (podobnie jak i o tym, jak o Zachodzie, który "zwykł" nas "zostawiać"), to jedynie polskie wyobrażenie o nas samych, które składa się ze zbioru wygodnych faktów przy jednoczesnym zamknięciu oczu na niewygodne. W Polsce, gdzie całkiem sporo mówi się o Monachium, mało się mówi o zajęciu Zaolzia, a już wcale o wcześniejszym pakcie polsko-niemieckim, dla którego polska dyplomacja rozbiła system antyniemieckich sojuszy obronnych w Europie. Bo Polacy uwierzyli w szczerość intencji Hitlera i do 1939 roku przymykali oczy na to, co III Rzesza robi.

Gdy rozpatrujemy dalszy udział Polski w zwalczaniu totalitaryzmu, należałoby zapytać jakiej Polski. Bo czy NSZ albo PRL zwalczały "totalitaryzm"? Jeśli już to umiarkowanie i jednostronnie. To przekonanie o naszej konsekwencji to jedynie wybór tych ruchów i postaw, które miały w Polsce miejsce, a które są wygodne dla takiej interpretacji historii. Taki wybór jest możliwy wszędzie, zresztą dokonując go nie jesteśmy oryginalni. Krajem zaś byliśmy z grubsza takim jak inne -- czasem wspaniałym i pełnym poświęcenia, a czasem zwyczajnie podłym i bardzo egoistycznym.

Zresztą z tym "zostawieniem nas" przez Zachód, to też kolejna legenda. Nie mamy moralnego prawa narzekać na Monachium, bo wtedy wcale nie byliśmy skłonni do bronienia Czechów. A rok 1939? Wielka Brytania (zresztą udzielenie w 1939 roku gwarancji przez Wielką Brytanię było brytyjską inicjatywą, a nie efektem wcześniejszego sojuszu) i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę mimo swojej niegotowości do niej -- czego zresztą dowodem był rok 1940. Wyliczenia naszych historycznych mędrców, co do możliwego ataku w 1939 roku, nie biorą pod uwagę stanu przygotowań wojennych, ani faktu, że skuteczny atak mający wspomóc obronę Polski musiałby się odbyć w ciągu niecałych 3 tygodni od wypowiedzenia wojny. Niemcy były dobre dwa lata do przodu w zbrojeniach i przygotowaniu armii.

2) Sam Irak -- dla mnie od początku jedno było problemem -- jak Amerykanie chcą ustanowić pokój. Jak widać Amerykanie planu nie mieli, licząc że jakoś to będzie i pocieszając się fałszywymi analogiami do Niemiec i Japonii, które po wojnie stały się stabilnymi demokracjami.

A jeśli nie wie się, jak przekształcić państwo totalitarne (choć raczej nie faszystowskie) w demokrację, to po co rozpoczynać wojnę? Myślę, że sami jesteśmy niezłym przykładem, że demokracja tak sama z siebie, nie wyrośnie, choć przecież nasza sytuacja, przy liczącej się demokratycznej opozycji, ewolucyjnym charakterze przemian (w tym odejściu od totalitaryzmu epoki stalinowskiej na dziesięciolecia przed przemianami roku 1989) była o wiele lepsza. Tymczasem system demokratyczny u nas wciąż kuleje, istnieje tęsknota za twardymi przywódcami, brakuje nam społeczeństwa obywatelskiego, a wcale częstą postawą jest praktyczny anarchizm. I my chcemy zmieniać Irak?

Wydaje się, że bardziej skłonne do używania rozumu niż pięści państwa UE dobrze to rozumiały. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że posiadają one u siebie liczącą się mniejszość muzułmańską, bynajmniej nie zachwyconą perspektywą wojny. Jeśli ktoś ma się wstydzić to raczej my, że podpisujemy podsuwane nam przez Amerykanów deklaracje poparcia dla USA, nie informując o tym nawet naszych "europejskich partnerów". Bo o ile mamy prawo pomagać Amerykanom, o tyle podejmowanie takiej decyzji za plecami innych, jest zwykłą arogancją.

3) Co nam to da? Jeśli niewiele dało, to już raczej nic nie da. Przez kilka lat mogliśmy mieć "oko" u Amerykanów, zwłaszcza jeśli chodzi o zakupy uzbrojenia. Mogliśmy zmodernizować armię i lepiej dostosować ją do warunków międzynarodowej współpracy (to chyba częściowo się stało). Niektórzy mówią o długofalowym oddziaływaniu i transatlantyckim partnerstwie. W to nie wierzę -- żeby być partnerem, trzeba być cennym dla tej drugiej strony. Partnerstwo Polski i USA zawsze będzie kulało, nawet nie przez złą wolę, ale zwykłą dysproporcję "partnerów". Realizując zaś politykę USA możemy zamknąć sobie drogę, do współtworzenia polityki europejskiej. I to jest niebezpieczeństwo, tym większe, że urzędujący rząd i prezydent, do postrzegających przyszłość Polski w ramach UE nie należą.
pkowalski
Po tym, co inni napisali, to ja chyba powinienem przyklasnąć

Ale i ja dumy szczególnej tu nie widzę. Po kolei może.

1) Czy Polska szczególnie zwalczała totalitaryzm? Myślę, że Amerykanie, Brytyjczycy, czy Francuzi nieźle by się tym zdaniem ubawili. To co piszesz (podobnie jak i o tym, jak o Zachodzie, który "zwykł" nas "zostawiać"), to jedynie polskie wyobrażenie o nas samych, które składa się ze zbioru wygodnych faktów przy jednoczesnym zamknięciu oczu na niewygodne. W Polsce, gdzie całkiem sporo mówi się o Monachium, mało się mówi o zajęciu Zaolzia, a już wcale o wcześniejszym pakcie polsko-niemieckim, dla którego polska dyplomacja rozbiła system antyniemieckich sojuszy obronnych w Europie. Bo Polacy uwierzyli w szczerość intencji Hitlera i do 1939 roku przymykali oczy na to, co III Rzesza robi.

Gdy rozpatrujemy dalszy udział Polski w zwalczaniu totalitaryzmu, należałoby zapytać jakiej Polski. Bo czy NSZ albo PRL zwalczały "totalitaryzm"? Jeśli już to umiarkowanie i jednostronnie. To przekonanie o naszej konsekwencji to jedynie wybór tych ruchów i postaw, które miały w Polsce miejsce, a które są wygodne dla takiej interpretacji historii. Taki wybór jest możliwy wszędzie, zresztą dokonując go nie jesteśmy oryginalni. Krajem zaś byliśmy z grubsza takim jak inne -- czasem wspaniałym i pełnym poświęcenia, a czasem zwyczajnie podłym i bardzo egoistycznym.

Zresztą z tym "zostawieniem nas" przez Zachód, to też kolejna legenda. Nie mamy moralnego prawa narzekać na Monachium, bo wtedy wcale nie byliśmy skłonni do bronienia Czechów. A rok 1939? Wielka Brytania (zresztą udzielenie w 1939 roku gwarancji przez Wielką Brytanię było brytyjską inicjatywą, a nie efektem wcześniejszego sojuszu) i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę mimo swojej niegotowości do niej -- czego zresztą dowodem był rok 1940. Wyliczenia naszych historycznych mędrców, co do możliwego ataku w 1939 roku, nie biorą pod uwagę stanu przygotowań wojennych, ani faktu, że skuteczny atak mający wspomóc obronę Polski musiałby się odbyć w ciągu niecałych 3 tygodni od wypowiedzenia wojny. Niemcy były dobre dwa lata do przodu w zbrojeniach i przygotowaniu armii.

2) Sam Irak -- dla mnie od początku jedno było problemem -- jak Amerykanie chcą ustanowić pokój. Jak widać Amerykanie planu nie mieli, licząc że jakoś to będzie i pocieszając się fałszywymi analogiami do Niemiec i Japonii, które po wojnie stały się stabilnymi demokracjami.

A jeśli nie wie się, jak przekształcić państwo totalitarne (choć raczej nie faszystowskie) w demokrację, to po co rozpoczynać wojnę? Myślę, że sami jesteśmy niezłym przykładem, że demokracja tak sama z siebie, nie wyrośnie, choć przecież nasza sytuacja, przy liczącej się demokratycznej opozycji, ewolucyjnym charakterze przemian (w tym odejściu od totalitaryzmu epoki stalinowskiej na dziesięciolecia przed przemianami roku 1989) była o wiele lepsza. Tymczasem system demokratyczny u nas wciąż kuleje, istnieje tęsknota za twardymi przywódcami, brakuje nam społeczeństwa obywatelskiego, a wcale częstą postawą jest praktyczny anarchizm. I my chcemy zmieniać Irak?

Wydaje się, że bardziej skłonne do używania rozumu niż pięści państwa UE dobrze to rozumiały. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że posiadają one u siebie liczącą się mniejszość muzułmańską, bynajmniej nie zachwyconą perspektywą wojny. Jeśli ktoś ma się wstydzić to raczej my, że podpisujemy podsuwane nam przez Amerykanów deklaracje poparcia dla USA, nie informując o tym nawet naszych "europejskich partnerów". Bo o ile mamy prawo pomagać Amerykanom, o tyle podejmowanie takiej decyzji za plecami innych, jest zwykłą arogancją.

3) Co nam to da? Jeśli niewiele dało, to już raczej nic nie da. Przez kilka lat mogliśmy mieć "oko" u Amerykanów, zwłaszcza jeśli chodzi o zakupy uzbrojenia. Mogliśmy zmodernizować armię i lepiej dostosować ją do warunków międzynarodowej współpracy (to chyba częściowo się stało). Niektórzy mówią o długofalowym oddziaływaniu i transatlantyckim partnerstwie. W to nie wierzę -- żeby być partnerem, trzeba być cennym dla tej drugiej strony. Partnerstwo Polski i USA zawsze będzie kulało, nawet nie przez złą wolę, ale zwykłą dysproporcję "partnerów". Realizując zaś politykę USA możemy zamknąć sobie drogę, do współtworzenia polityki europejskiej. I to jest niebezpieczeństwo, tym większe, że urzędujący rząd i prezydent, do postrzegających przyszłość Polski w ramach UE nie należą.

Jeśli UE jest słaba w prowadzeniu polityki zagranicznej, to w znacznej mierze przez takie postawy jak polska -- braku chęci do działania, przy oglądaniu się na zdanie USA.
Leśny

>3) Co nam to da? Jeśli niewiele dało, to już raczej nic nie da. Przez kilka lat mogliśmy mieć "oko" u Amerykanów, zwłaszcza jeśli chodzi o zakupy uzbrojenia.

Akurat to Amerykanie sporo zyskali. Dali najgorszą techniczno-finasowa ofertę i wygrali bo zarowno postkomuna jak i postsolidarnosc ma swoje teczki w CIA.
Nowacki (12 punktów)
Ja powiem krótko: stare rzymskie przysłowie mówi "Chcesz pokoju szykuj się do wojny". Oczywiście że jestem przeciwnikiem wojny oraz wszelkiej przemocy, ale czy należy tolerować w dzisiejszych czasach takich ludzi jak Saddam Husajn? Czy wojna w Iraku przyniesie kożyści i dla kogo niewiem? Ale i tak uważam że USA dobrze zrobiły, chociaż pewnie stworzyli w Iraku więcej chaosu i cierpienia niż pożytku. Pewnie i tak nikogo nie przekonam ale uważam poprostu, że USA dzięki swojej sile powinno budować imperium światowe i utrzymywać pożądek gdzie tylko się da. Uważam
też ,że następny powinien być Iran potem Korea Pn a na deser Rosja. Na świecie zawsze było i będzie cierpienie, tylko że kiedy jedno państwo będzie dyktowało warunki reszcie świata to podsumowując mniej będzie wojen niż gdyby było dziesięć o równych
siłach imperiów. Przykro mi o tym wszystkim mówić gdyż chiałbym
żyć w świecie pokoju jak i wszyscy z was i nie chiałbym na nikogo
nigdy w życiu podnieść ręki a tym bardziej kogoś zabijać, ale już w takim świecie nam przyszło żyć ,że cała przyroda wokoło zjada się i walczy a my do tej przyrody należymy i wojna jest nieuchronna! Gdyby USA nie zaatakowały na Irak przecież tam rozpętałaby się prędzej czy później wojna, owiele gorsza niż ta którą oglądaliśmy. Przeciwnicy powiedzą: i tak się nic nie zmieniło! Ale ja powiem że się dużo zmieniło i jeszcze długo "taktyczny atak wyprzedzający" wpłynie na dalsze losy historii całego świata arabskiego a nie tylko doraźnych kożyści poszczególnych państw ,które zazwyczaj bieżecie pod uwage.
Już widzę te reposty jak można być tak głupim i tak ślepym, ale trudno może rzeczywiście mam niewłaściwe poglądy to spróbujcie mnie przekonać . Ale pójde na całość: też jestem dumny ,że Polskie władze podjęły bardzo odważną decyzje nie licząc się z opinią publiczną i poprowadziły nasze wojsko aby spróbować zaprowadzić pożądek w miejscu gdzie "bałagan" był nie unikniony. Może by tak pomyśleć o misji w Iraku jako kolejnemu posunięciu pionków historii na wielkiej szachownicy południków i równoleżników: im lepszymi będziemy graczami tym więcej ruchów do przodu bedziemy w stanie przewidzieć, a nie tylko jeden czy dwa.
outsider (2469 punktów)
>Ja powiem krótko: stare rzymskie przysłowie mówi "Chcesz pokoju szykuj się do wojny".

Róznie rozumiemy ową rzymska maksymę si vis pacem, para bellum. Dla mnie jest to zasada odstraszania zamiast wojny - Twoja jednak intepretacja wydaje sie być inna: wydajesz się odczytywać w owych dawno temu wypowiedzianych słowach usprawiedliwienie napaści.

To słuszna i rozumna maksyma, trzeba się jej trzymać. Jednak trzymamy sie jej tak długo, jak długo rzeczywisty konflikt zbrojny nie wybuchnie - duma z jego wybuchu to duma z tego, żeśmy przegrali: bo przecież chcesz pokoju....

Administracja G. W. Busha nie pragnęła pokoju - pragnęła zwycięstwa i jego owoców. Tudzież - nie tyle może pragnęła co musiała okazać stanowczość po ataku na Twin Towers: tyle, że okazała ową stanowczość w sposób wysoce niefortunny bo nierozumny. To juz nie jest tylko problem G. W. Busha i jego wyborców.

>Oczywiście że jestem przeciwnikiem wojny oraz wszelkiej przemocy, ale czy należy tolerować w dzisiejszych czasach takich ludzi jak Saddam Husajn?

Za Aleksandra króla pono
Człeka zwanego Diomedesem
Przed berło pańskie prowadzono,
W łańcuch skutego het, z kretesem.

Cysorz doń ozwie się surowo:
"Czemuś jest zbójcą morskim, bracie?"
A ten, niewiele robiąc głową:
"Czemu mnie zbójcą nazwacie?

Dlatego, żem na jednej łodzi?
Gdybym miał stakó choć czterdzieści
Nie byłbym, jako jestem złodziej -
Lecz cysorz, jako Wy jesteście"


To Francois Villon, w tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego, a ja cytuję z pamięci więc może przekręcam to czy inne słowo. Sens jednak wciąż wydaje się jasny.

> Czy wojna w Iraku przyniesie kożyści i dla kogo niewiem? Ale i tak uważam że USA dobrze zrobiły, chociaż pewnie stworzyli w Iraku więcej chaosu i cierpienia niż pożytku. Pewnie i tak nikogo nie przekonam ale uważam poprostu, że USA dzięki swojej sile powinno budować imperium światowe i utrzymywać pożądek gdzie tylko się da.

Czy wyobrażasz sobie światowe imperium, w którym choćby tzw. policje nie mają oczywistego charakteru państwa policyjnego? Dla mnie to niewykonalne.

>Uważam też ,że następny powinien być Iran potem Korea Pn a na deser Rosja.

A Polska? Strasznie mi sie nie podobają rządy PiS-u, smuci mnie nasza niedojrzałość do demokracji - poprosić by USA o bratnią pomoc? Potem - jakby co - zrobilibyśmy powstanie...



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Nowacki (12 punktów)
>>Ja powiem krótko: stare rzymskie przysłowie mówi "Chcesz pokoju szykuj się do wojny".
>Róznie rozumiemy ową rzymska maksymę si vis pacem, para bellum. Dla mnie jest to zasada odstraszania zamiast wojny - Twoja jednak intepretacja wydaje sie być inna: wydajesz się odczytywać w owych dawno temu wypowiedzianych słowach usprawiedliwienie napaści.

Dobra masz racje coś mi się musiało pomieszać ,powiedzmy nowe polskie przysłowie mówi: "Chcesz pokoju szykuj się do wojny"
Myślę, że Saddam Husajn i jego komple i pomysły jego i tych kompli to wystarczający, zupełnie wystarczający powód do przeprowadzenia akcji militarnej. Po za tym do jasnej chole.. wystarczy obejrzeć sobie filmy z egzekucjami skazańców Saddama i żniwa rozkazów chemicznego Alego żeby zrozumieć co za ludzie żądzili tamtym państwem. Czy uważasz że to jest wpożądku??? Czy jak będziesz szedł z kumplami przez ulice i zobaczysz, że jacyś huliganie katują na śmierć kobiete to powiesz a zaczekajmy jak ci huliganie zaczną się z nami bić to wtedy my ich przegonimy, czy może zareagujecie wcześniej: najlepiej póki ta kobieta jeszcze żyje.

>To słuszna i rozumna maksyma, trzeba się jej trzymać. Jednak trzymamy sie jej tak długo, jak długo rzeczywisty konflikt zbrojny nie wybuchnie - duma z jego wybuchu to duma z tego, żeśmy przegrali: bo przecież chcesz pokoju....

Tak chce pokoju ale czy można patrzeć z założonymi rękoma jak tysiące niewinnych osób jest w bestialski sposób uśmiercanych bez żadnych skrupułów w dodatku z fantazją i zabawą!!

>Administracja G. W. Busha nie pragnęła pokoju - pragnęła zwycięstwa i jego owoców. Tudzież - nie tyle może pragnęła co musiała okazać stanowczość po ataku na Twin Towers: tyle, że okazała ową stanowczość w sposób wysoce niefortunny bo nierozumny. To juz nie jest tylko problem G. W. Busha i jego wyborców.

Myśle że G.W.Bush miał tysiąc razy więcej informacji na temat sytułacji w Iraku niż my dlatego nie będe go oceniał. A co do owoców wojny to dlaczego niemożna ich zrywać.
>>Oczywiście że jestem przeciwnikiem wojny oraz wszelkiej przemocy, ale czy należy tolerować w dzisiejszych czasach takich ludzi jak Saddam Husajn?
>Za Aleksandra króla pono
>Człeka zwanego Diomedesem
>Przed berło pańskie prowadzono,
>W łańcuch skutego het, z kretesem.
>Cysorz doń ozwie się surowo:
>"Czemuś jest zbójcą morskim, bracie?"
>A ten, niewiele robiąc głową:
>"Czemu mnie zbójcą nazwacie?
>Dlatego, żem na jednej łodzi?
>Gdybym miał stakó choć czterdzieści
>Nie byłbym, jako jestem złodziej -
>Lecz cysorz, jako Wy jesteście"

>To Francois Villon, w tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego, a ja cytuję z pamięci więc może przekręcam to czy inne słowo. Sens jednak wciąż wydaje się jasny.

Ja naoglądałem się dużo filmów gdzie Saddam popisywał się niebywałą fantazją i rozmachem, kunsztem wręcz artyzmem wspaniałych egzekucji ,które sam wykonywał i to mi w zupełności wystarcza aby wyrobić sobie zdanie na temat tego dziadka.

>> Czy wojna w Iraku przyniesie kożyści i dla kogo niewiem? Ale i tak uważam że USA dobrze zrobiły, chociaż pewnie stworzyli w Iraku więcej chaosu i cierpienia niż pożytku. Pewnie i tak nikogo nie przekonam ale uważam poprostu, że USA dzięki swojej sile powinno budować imperium światowe i utrzymywać pożądek gdzie tylko się da.
>Czy wyobrażasz sobie światowe imperium, w którym choćby tzw. policje nie mają oczywistego charakteru państwa policyjnego? Dla mnie to niewykonalne.

Wyobrażam sobie cesarstwo rzymskie, a czego raz dokonali ludzie mogą i po raz drugi.

>>Uważam też ,że następny powinien być Iran potem Korea Pn a na deser Rosja.
>A Polska? Strasznie mi sie nie podobają rządy PiS-u, smuci mnie nasza niedojrzałość do demokracji - poprosić by USA o bratnią pomoc? Potem - jakby co - zrobilibyśmy powstanie...

Polska nie mści się na żadnym państwie, a prawa człowieka są częściej dochowywane od takiej tam Korei Pn.
Ale i tak się niezrozumiemy bo różnimy się myśle w sprawach zasadniczych i dalsze dialogi na ten temat uważam za bezsensowne. Doceniam twoją postawe i zdanie ale nie zgadzam sie z nim.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365