Samych Maryj jest przecież kilkadziesiąt - mamy Matkę Boską Ostrobramską, Wileńską, Świętą Panienkę z los Cośtamos, a także wiele innych okazów. Jest to niewątpliwy postęp w stosunku do antycznych religii politeistycznych, u których bogini płodności była jedna, bądź też było ich w najlepszym przypadku kilka.
Co do nazewnictwa - sprawa ma się podobnie do narkotyków. Zaliczanie różnych substancji do nieszkodliwych środków odurzających (alkohol) i szkodliwych narkotyków (marihuana) nie jest w opinii powszechnej związane z ich rzeczywistym oddziaływaniem na organizm człowieka (toksyczność, łatwość uzależnienia), jest raczej związane z arbitralnie narzuconym przez prawo podziałem na te legalne i te legalne nie do końca. W przypadku religii i sekt podziału tego nie dokonuje prawo, ale jest on powszechnie i dobrze rozumiany... to, w co ja wierzę, jest dobre i cacy, a więc jest to religia, cała reszta - to sekty.
Niektórzy mają tak otwarte umysły, że mózg im wycieka. Flannery O'Connor
|