 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-07-2007 10:23 | Joachim Patryas | Zjazd egzorcystów | Ze zdumieniem wysłuchałem w dzisiejszych wiadomościach Radia Katowice /publicznego/ informacji o międzynarodowym zjeździe egzorcystów na Jasnej Górze. Fakt, ze egzorcyści w dzisiejszym Kościele katolickim działają i międzynarodowo spotykają się - nie dziwi mnie. Nie dziwie się także faktem samej informacji na ten temat. Jednak ze zdziwiwnie słuchałem dziennikarskiej relacji z owego zjazdu. Dziennikarz z całą powagą, bez dystansowania się do omawianego tematu, informuje słuchaczy o tym jak to egzorcyści współpracują z lekarzami, psychologami i psychoterapeutami. Efektem tej współpracy jest roztrzygnięcie kto jest opętany diabłem a kto jest chory psychicznie. Innymi słowy dokonuje się oceny kto potrzebuje egzorcysty a kto pomocy medycznej. Mówiąc po śląsku: LUDZIE KAJ MY TO SOM?
Joachim Patryas www.kkwitolerancji.com |
| Rosi58 (259 punktów) | > ... Dziennikarz z całą powagą, bez dystansowania> się do omawianego tematu, informuje słuchaczy o tym jak to> egzorcyści współpracują z lekarzami, psychologami i> psychoterapeutami. Efektem tej współpracy jest> roztrzygnięcie kto jest opętany diabłem a kto jest chory> psychicznie. Innymi słowy dokonuje się oceny kto potrzebuje> egzorcysty a kto pomocy medycznej.W udział psychiatrów nie wierzę (chociaż tak jak wszędzie trafiają się oszołomy), natomiast co do psychologów i psychoterapeutów to jak najbardziej tak ... tych po KUL-u  Pozdrawiam
|
|
 | | Joachim Patryas |
> W udział psychiatrów nie wierzę (chociaż tak jak wszędzie trafiają się oszołomy), natomiast co do psychologów i psychoterapeutów to jak najbardziej tak ... tych po KUL-u  > PozdrawiamObawiam sie, że nie tylko po KUL-u. W moim przekonaniu to zdrowy rozsądek dostał po KULach. A swoją drogą znam osobiście wielu absolwentów KUL, których wiedzę i mądrość wysoko sobie cenię. J.P. www.kkwitolerancji.com
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) |
> W udział psychiatrów nie wierzę (chociaż tak jak wszędzie trafiają się oszołomy)<Jakie oszołomy? Jak by mnie zapłacili dziesięć tysięcy za każdą konsultację potwiedzającą opętanie przez Szatana, to potwiedzałbym seryjnie, aż by furczało
|
|
| Gosia (9452 punktów) |
> Dziennikarz z całą powagą, bez dystansowania >się do omawianego tematu, informuje słuchaczy o tym jak to >egzorcyści współpracują z lekarzami, psychologami i >psychoterapeutami. Efektem tej współpracy jest >roztrzygnięcie kto jest opętany diabłem a kto jest chory >psychicznie.
Dla mnie przekaz jest jasny: egzorcyzmy usiłuje się podpiąć pod naukowy autorytet psychiatrii i psychologii. Zrównać w prawach, jako równorzędne nauce, choć oznaczałoby to uznanie przez środowiska naukowe ...istnienia demonów.
Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Dla mnie przekaz jest jasny: egzorcyzmy usiłuje się podpiąć pod naukowy autorytet psychiatrii i psychologii.
chyba jednak nie: praktyki egzorcystów zakładają jednak wizję świata obcą nauce. jeden z ich klasyków (j.j. gassner)dzielił choroby na naturalne (mozliwe do wyleczenia środkami i siłami natury)i nadnaturalne: tu już potrzebne były modlitwy, święcona woda itp., ale również pewien terapeutyczny kunszt egzorcysty. w każdym razie praktyki egzorcystów lokuja się w tym obszarze, w którym nauka, zwłaszcza psychiatria i psychologia, jest bezsilna, co jest przecież faktem: wobec wielu chorób psychicznych terapia oparta na naukowych metodach nie ma nic do powiedzenia, poza zamknięciem delikwenta w psychiatryku (kiedyś tę role spełniał czasami klasztor i, co dziwne, tryb klasztornego życia wprowadzał trochę równowagi psychicznej w życie pacjenta). zauważ, że spory wokół egzorcyzmów i mesmeryzmu doprowadziły w końcu do wyodrębnienia się psychoanalizy i psychologii dynamicznej, której naukowy status trudno w całości zakwestionować. być może niektóre techniki egzorcystów współczesnych zawierają ziarno prawdy, które można by wyłuskać, ale na przeszkodzie stoją tu dwie sprawy: wręcz histeryczna reakcja społeczna na to zjawisko, oraz kościół, który z wiadomych wzgledów nie jest zainteresowany w racjonalnej reinterpretacji tego zjawiska: kiedy chciałem zrobić reportaż z takiego seansu - znajomy ksiądz odmówił mi. nie udostępnił mi też kasety, która miała rzekomo przedstawiać skuteczny zabieg. zostałem widocznie sklasyfikowany jako osoba odporna na tego rodzaju praktyki. również większość naukowców kwituje egzorcyzmy jako szarlatanerię.
>Zrównać w prawach, jako równorzędne nauce, ...
nonsens. metodologia nauk uzywa pojęcia "kontekstu odkrycia naukowego", w którym dopuszcza się praktycznie wszystko, co może stać się w przyszłości elementem odkrycia naukowego lub metody naukowej. w przypadku egzorcyzmów (i nie tylko) nie można dać sie zwieść językiem pełnym demonów, diabłów itp., ale po prostu zbadać dokładnie to zjawisko. jeśli jest coś w nim skutecznego, to wyłącznie za sprawą naturalnych sił. w tym sensie np. różaniec może działać uspokajająco; nie dlatego, że to jakaś pozanaturalna moc spływa na człowieka, ale wskutek np. monotonii powtarzanego wzorca słownego. taki sam efekt może przynieść np.powtarzanie słów coca cola lub liczenie oddechu (jedna z technik medytacji). wszystko, co robimy ma przecież jakiś efekt psychologiczny. co innego, kiedy modłami będziemy chcieli spowodować deszcz ...lepiej zastanowić się wtedy nad sposobami nawadniania ziemi, czyli skuteczniejsze jest wtedy myślenie.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Gosia (9452 punktów) | Uczestnicy konferencji podkreślają, że celem ich spotkania jest doskonalenie posługi uwalniania od złych duchów, ale też odmitologizowanie samej posługi egzorcyzmu, która - według o. Posackiego - w mediach bywa traktowana niepoważnie. Tymczasem polskie tłumaczenie zaakceptowanej w 1998 r. przez papieża księgi liturgicznej egzorcyzmów, w 2001 r. zostało też podpisane przez kardynała Glempa i Konferencję Episkopatu Polski. To sygnał, że mamy do czynienia z rzeczywistością poważną w sensie dogmatycznym, teologicznym, a także kościelnym, dlatego nie powinno się z egzorcyzmów naśmiewać czy ich umniejszać. Z drugiej strony mamy też do czynienia z rzeczywistością zwyczajną, ponieważ jest to oficjalna nauka Kościoła, jego normalna praktyka duszpasterska - tłumaczył o. prof. Posacki. Egzorcyści zastrzegają jednocześnie, że w swojej działalności dążą do pełnej współpracy z psychologami i psychiatrami, by całościowo i kompetentnie diagnozować człowieka, który do nich trafia.
Takie wypowiedzi przekonują mnie o próbie uwierzytelnienia i nobilitowania egzorcyzmów w przestrzeni "pozakościelnej" ( mój neologizm, ha ).Odczytuję to jako: patrzcie, psychiatrzy i psycholodzy, współpracując z nami przyznają, że opętanie istnieje. Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Joachim Patryas |
Nawiązując do cytowanego tekstu można domniemać, że za jakiś czas /krótki?/ pojawią się oficjalne propozycje etatowego zatrudnienia egzorcystów w szpitalach dla psychicznie chorych. Ostatecznie w szpitalach na etatach od wielu lat zatrudnia sie księży katolickich. To co teraz wydaje sie absurdem za jakiś czas przestanie nas dziwić - niestety.
Podchodząc fatalistycznie do problemu - innymi słowy robiąc krok do przodu - zgadzam się by z moich pieniędzy podatnika opłacono w Sejmie i rządzie kilku egzorcystów /jeden to za mało/. Propozycja zatrudnienia psychiatry w tym przypadku może być odebrana jako obraza. Natomiast skoro egzorcystów traktuje się z całą powagą to czemu by nie można byłoby ich tam zatrudnić. Tym bardziej, że inni szatani działaja, jak powiedział premier. J.P. www.kkwitolerancji.com
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Nawiązując do cytowanego tekstu można domniemać, że za jakiś czas /krótki?/ pojawią się oficjalne propozycje etatowego zatrudnienia egzorcystów w szpitalach dla psychicznie chorych.
umówić można sie na wszystko. jak widać terapia (a i psychiatria także, może prawda w ogóle?) zależy od układu władzy. zwróć uwagę, że w szkole już dziatwa uczy sie czegoś o trójcy świętej: podejrzewam, że to ten sam krąg zagadnień. egzorcyści żerują na pewnej nieskuteczności zarówno terapii lekowej jak i psychoterapii. podobnie bywa na oddziałach onkologii: kiedy lekarze składają broń, zlatują się uzdrowiciele...i ta bywa: przestrzeń tego, co niemożliwe, niesprawdzalne zawłaszcza przeszłość: demony, diabły, anioły...
|
|
| |  | | Rosi58 (259 punktów) | > ...Takie wypowiedzi przekonują mnie o próbie uwierzytelnienia i nobilitowania egzorcyzmów w przestrzeni "pozakościelnej" ( mój neologizm, ha ).Odczytuję to jako: patrzcie, psychiatrzy i psycholodzy, współpracując z nami przyznają, że opętanie istnieje.W psychiatrii znana jest jednostka chorobowa pod nazwą opętanie. W klasyfikacji miezynarodowej ICD-10 nosi ona symbol F44.3 - Trans i opętanie i zaliczana jest do grupy zaburzeń dysocjacyjnych (konwersyjnych). Nie ma nic wspólnego z duchami czy też demonami. Prawdą natomiast jest, że stany dysocjacyjne (nie tylko trans i opętanie) trwające dłużej niż dwa lata przed pierwszym kontaktem z psychiatrą często są odporne na terapię. Pozdrawiam
|
|
| Piotrek K (451 punktów) | > Efektem tej współpracy jest >rozstrzygnięcie kto jest opętany diabłem a kto jest chory >psychicznie.
A mnie najbardziej zaciekawiło jakie stosują kryterium i jaką metodę rozróżniania. Czyżby polewanie tzw. wodą święconą? A może przykładanie różańca do pleców*?
*W jednym z katolickich czasopism dla młodzieży przedstawiona była tak oto metoda wykrywania opętań. Możliwe, że było to "Miłujcie się". Nie pamiętam już.
|
|
| google | Sama hipoteza diabła opętującego ludzi jest nielogiczna. Z jednej strony zakłada się, że diabeł jest inteligentniejszy od człowieka (nie wnikam w istnienie tego pierwszego). Z drugiej, że stosuje naiwne (bo bezpośrednie) metody kontroli ludzi, którzy akurat niewiele mogą mu pomóc w czynieniu zła. Mówiąc krótko, egzorcyści mają diabła za idiotę który zajmuje się takimi pierdołami i można go przegonić magicznymi praktykami (egzorcyzm spełnia wszelkie kryteria magii, czy się komuś podoba czy nie). A najśmieszniejsze jest to, że ci "opętani" więcej złego robią sami sobie niż innym.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Tak sobie myślę że mają niezłe pole do POPiSu w naszym kraju.
|
|
 | | Joachim Patryas | >Tak sobie myślę że mają niezłe pole do POPiSu w naszym kraju.
Na marginesie dyskusji chcialbym dodać pytanie:Dlaczego jeszcze płacę za abonament radiowotelewizyjny? Kogo tym sposobem sponsoruję? J.P. www.kkwitolerancji.com
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Naprawdę nie wiesz?
Abonamentu sam nie płacę, głównie że sam z telewizora nie korzystam, aczkolwiek, jako podstawówkowo-licealny młodzian korzystałem nader często, lecz wtedy rodzina pojęła, że wywala pieniądze w błoto i wyrejestrowała odbiorniki. Telewizja publiczna nie jest warta złamanego grosza.
Nawiasem mówiąc, tym, którzy mogą, polecam całkowicie porzucić pudło. Kiedy zdarzy mi się posiedzieć przy telewizorze dłużej niż godzinę (zdarzyło mi się ostatnio podczas świąt Wielkiej Nocy, kiedy spędzałem czas u rodziny mej lubej; pudło chodziło tam włączone non-stop), odnszę wrażenie, że KRRiT traktuje nas jako debili.
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Nawiasem mówiąc, tym, którzy mogą, polecam całkowicie porzucić pudło.A na meczyk do znajomych albo do pubu z TV. > odnszę wrażenie, że KRRiT traktuje nas jako debili.TV to ekran Wielkiego Brata. Na szczęście jeszcze daje się go wyłączyć!
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >A na meczyk do znajomych albo do pubu z TV.
Możliwe. Nie oglądam. Nie lubię.
>>odnszę wrażenie, że KRRiT traktuje nas jako debili. >TV to ekran Wielkiego Brata. Na szczęście jeszcze daje się go wyłączyć!
JESZCZE.
|
|
| |  | | APawłowski (1150 punktów) | Popieram, mając na względzie moją telewizyjną prohibicję. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak się widzem manipuluje, do czasu aż nie zrezygnowałem z telewizora. Teraz, po ponad półtorarocznym celibacie, dostrzegam momentalnie takie zmagania. Ale to nie na temat wątku.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Popieram, mając na względzie moją telewizyjną prohibicję. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak się widzem manipuluje, do czasu aż nie zrezygnowałem z telewizora. Teraz, po ponad półtorarocznym celibacie, dostrzegam momentalnie takie zmagania. Brawo! Jednak można się nie dać! >Ale to nie na temat wątku. Może i nie na temat, ale dodam tylko, że nie jest Pan osamotniony. Moja telewizyjna (świadoma!) abstynencja trwa już bodaj i ze 20 lat. Polecam - komu mogę i jak najgoręcej popieram. Nie wystarczy mówić - "ja nie oglądam" (bo to na 99% kłamstwo, takie, jak alkoholików, którzy zapewniają, że "właściwie" to nie piją). To trzeba naprawdę wywalić.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Nie wystarczy mówić - "ja nie oglądam" (bo to na 99% kłamstwo, takie, jak alkoholików, którzy zapewniają, że "właściwie" to nie piją). To trzeba naprawdę wywalić.
A zapatrzenie się na jakiś czas w chodzące non-stop pudło podczas wizyty u znajomych/rodziny też się liczy?
|
|
| | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >A zapatrzenie się na jakiś czas w chodzące non-stop pudło podczas wizyty u znajomych/rodziny też się liczy? Thorvoy, ja nikogo nie rozliczam. Ja tylko informuję, że życie bez tego .... jest możliwe i, że rezygnacja z tego pudła podnosi jakość życia podobnie jak wylecznie się z każdego innego nałogu. Dlatego polecam to innym. Kropka.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Zbyt poważnie potraktowałeś mój tekst.
Czasem odnoszę wrażenie, że powinienem wrócić do stosowania emotikonek.
|
|
| | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Zbyt poważnie potraktowałeś mój tekst. >Czasem odnoszę wrażenie, że powinienem wrócić do stosowania emotikonek. Niezupełnie. Odpowiedziałem Ci poważnie, ponieważ żartem dotknąłeś rzeczy poważnej. Wyobraź sobie, że ja w mojej długiej już karierze telewizyjnego abstynenta posuwałem się na takich obowiązkowych nasiadówkach nawet do propozycji: "A może byśmy tak na przykład wyłączyli to pudło i porozmawiali, jak ludzie?"
Nie trudź się - kilka razy się wprawdzie udało, ale przeważnie zostałem zakrakany. Ot i tyle.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Niezupełnie. Odpowiedziałem Ci poważnie, ponieważ żartem dotknąłeś rzeczy poważnej. Wyobraź sobie, że ja w mojej długiej już karierze telewizyjnego abstynenta posuwałem się na takich obowiązkowych nasiadówkach nawet do propozycji: "A może byśmy tak na przykład wyłączyli to pudło i porozmawiali, jak ludzie?"
Dla niektórych to za wiele.
>Nie trudź się - kilka razy się wprawdzie udało, ale przeważnie zostałem zakrakany. Ot i tyle.
Ta-ak! "Niech sobie chodzi, co ci przeszkadza?". Wtedy już nie wiem, czy mam się zaśmiać prosto w twarz, czy sobie odpuścić i dalej przekrzykiwać eMTiVi w nadziei, że chociaż co drugie słowo zostanie zrozumiane. Wybieram jednak to drugie, gdyż staram się nie robić kumplom przykrości.
|
|
| Czarny (262 punktów) | Widziałem kiedyś wypowiedź psychiatry, który również twierdził, że część chorych to opętani. Tylko z tą różnicą, że jego zdaniem za opętania nie odpowiadają demony lecz dusze zmarłych wnikające do ludzi. Opowiedział też o przypadku pewnej kobiety, która trafiła do jego zakładu z depresją i ogólnie kiepskim stanem psychicznym. Zastosował wobec niej hipnozę i po przepytaniu jej w tym stanie usłyszał od niej, że jest w niej duch, jeśli dobrze pamiętam, jej ciotki. Spytał czy ten duch może się ujawnić i po chwili "duch zaczął mówić ustami pacjentki". Usłyszał od "duszy" o jej nieszczęśliwym małżeństwie (o ile dobrze pamiętam to wyszła za faceta, który okazał się alkoholikiem i ją bił) i o tym, że chce uchronić przed tym swoją siostrzenicę, a raczej nie dopuścić by za kogokolwiek wyszła (uraz związany ze złymi przeżyciami). Z rozmowy dowiedział się też o zmarłym dziecku (chyba synu) "duszy" i pytając czy nie chciałaby się ponownie spotkać z tym dzieckiem "nakłonił ducha do opuszczenia ciała pacjentki". Potem ponownie rozmawiając z pacjentką spytał się czy jeszcze są w niej jakieś duchy, kiwnęła na "tak". Gdy spytał ile odpowiedziała, że dwa. Jak twierdził "znalazł w niej jeszcze cztery duchy" i podobno po "nakłonieniu wszystkich do opuszczenia pacjentki" stan psychiczny kobiety uległ natychmiastowej poprawie. Jeśli ta opowieść psychiatry jest prawdziwa to dowodziłoby to, że do leczenia "opętań" wcale nie są potrzebni egzorcyści wraz ze swoimi metodami a być może nawet zamiast pomagać to jeszcze szkodzą.
|
|
 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Przecież to są brednie dla ludzi o zawężonym obrazie pojmowania świata, którzy swoje braki w wiedzy muszą łatać nadnaturalnymi bredniami. Włącz sobie pierwszy lepszy kanał jakichś protestanckich fanatyków na satelicie (tych od cudownych uzdrowień na antenie itp.) a zobaczysz ilu prof. dr hab. potwierdza te bzdury. Poszukają sobie ilu kreacjonistów z wyższym wykształceniem ujawnia "dowody" na to, że Ziemia ma mniej niż 10 tysięcy lat. Daleko nie trzeba szukać - patrz: ojciec ministra edukacji.  Przecież to co opisałeś to typowe objawy spotykane u schizofreników, rozdwojenie jaźni, urojenia mówiące, że jest się kimś innym (duchem, diabłem, bogiem, Napoleonem czy własną ciotką). Rozsądny człowiek zastosuje brzytwę ockhama i wybierze najprostszą możliwą odpowiedź. Widząc objawy schizofrenii zdiagnozuje ją właśnie, a nie opętanie przez demona (jak się diagnozuje? Jakie są objawy? Kto pierwszy stwierdził naukowymi metodami obecność demona w ciele chorego?)...
|
|
|  | | Czarny (262 punktów) | Ale co nazywasz bredniami? Jeśli uważasz za brednie opętania to zgadzam się z tobą i również uważam, że są to raczej urojenia pasujące do tych, które mają schizofrenicy i ewentualnie osoby, które najadły się grzybków niektórych gatunków. Jeśli zaś uważasz za brednie opowiedzianą przez psychiatrę historię to niekoniecznie muszą to być brednie- możliwe że wyleczył w ten sposób urojenie.
|
|
| |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Przez brednie rozumiem taką sytuację, kiedy Szatan czy jakikolwiek inny zły duch, demon czy jak to nazwiemy wchodzi w człowieka i przejmuje kontrole nad jego ciałem.
|
|
| | |  | | Gosia (9452 punktów) | > Przez brednie rozumiem taką sytuację, kiedy Szatan czy jakikolwiek inny zły duch, demon czy jak to nazwiemy wchodzi w człowieka i przejmuje kontrole nad jego ciałem.  Chcąc pogłębić wiadomości z omawianego tematu, weszłam na kilka stron katolickich szukając informacji o egzorcyzmach. Dzięki temu poznałam jak bardzo pojemne jest znaczenie słowa "brednie". Nie mówiąc już o tym, że znalazłam u siebie całkiem sporo oznak opętania, np.
* bóle głowy, brzucha, gardła czy pleców,
* niechęć do sacrum, do Boga, osób konsekrowanych, do rzeczy poświęconych (krzyży, różańców, obrazków, wody święconej), niemożność skupienia się na Mszy lub modlitwie, bluźnierstwa, awersja do sakramentówPozdrawiam.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Rozsądny człowiek zastosuje brzytwę ockhama i wybierze najprostszą możliwą odpowiedź.
Problem w tym, że w czasach, kiedy religia włada większością umysłów na świecie, najprostsza odpowiedź wcale nie musi się taką wydawać.
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) | > Widziałem kiedyś wypowiedź psychiatry, który również twierdził, że część chorych to opętani. Tylko z tą różnicą, że jego zdaniem za opętania nie odpowiadają demony lecz dusze zmarłych wnikające do ludzi.<Biorąc pod uwagę, że do psychiatrii bardzo chętnie garną sie starozakonni (w np. chirurgii albo się operacja udaje, albo partacz idzie do mamra, gdy w psychiatrii można bezkarnie zbijać kasę na wciskaniu kitu frajerom) - ten powtarzał zasłyszane od swej jidysze mame w przedbarmicwowym pacholęctwie bajeczki od dybuku: pl.wikipedia.org/wiki/Dybuk
|
|
|  | | Joachim Patryas |
> Biorąc pod uwagę, że do psychiatrii bardzo chętnie garną sie starozakonni (w np. chirurgii albo się operacja udaje, albo partacz idzie do mamra, gdy w psychiatrii można bezkarnie zbijać kasę na wciskaniu kitu frajerom) - ten powtarzał zasłyszane od swej jidysze mame w przedbarmicwowym pacholęctwie bajeczki od dybuku:> pl.wikipedia.org/wiki/DybukA fe, to już chyba opętnie antysemityzmem. Jeśli - jak uważasz - psycholog tu nie pomoże to kto -egzorcysta? J.P. www.kkwitolerancji.com
|
|
| archvile (18 punktów) | niektórzy psychiatrzy dopuszczają egzorcyzmy jako forme terapii. Oczywiście nie wierzą oni w opętanie, ale jeśli pacjent sądzi że ksiądz wypedza z niego złego ducha może to mieć zbawienny wpływ na jego psychike i ułatwiać leczenie. I tak nie zmienia to faktu że opętania to jeszcze jedna bzdura serwowana przez kk. Tak wogóle to jestem nowy więc witam wszystkich.
|
|
 | | M. Satanisław (499 punktów) | > I tak nie zmienia to faktu że opętania to jeszcze jedna bzdura serwowana przez kk.<Nie tylko kk: pl.wikipedia.org/wiki/Dybuk> Tak wogóle to jestem nowy więc witam wszystkich.<Dzieńdoberek.
|
|
|  | | archvile (18 punktów) | > Nie tylko kk:> pl.wikipedia.org/wiki/DybukTylko że w innych religiach nikt nie traktuje opętań tak poważnie jak kk, chyba że są to jakieś prymitywne plemiona afrykańskie, ale samo to że w (niby) cywilizowanej Europie zjeżdżają się egzorcyści jest dosyć niepokojące. Czyżby kościół znowu chciał namiernie straszyć ludzi diabłem jak to byo za czasów średniowiecza? Te całe egzorcyzmy koniec końców bardziej szkodzą niż pomagają. Były zresztą przypadki smiertelne wśród egzorcyzmowanych (którym potrzebny był lekarz) nawet w XX wieku... a ludzie nadal w to wierzą
|
|
 | | Joachim Patryas | >niektórzy psychiatrzy dopuszczają egzorcyzmy jako forme terapii. Oczywiście nie wierzą oni w opętanie, ale jeśli pacjent sądzi że ksiądz wypedza z niego złego ducha może to mieć zbawienny wpływ na jego psychike i ułatwiać leczenie.
Być może są takie sytuacje, ale nie sądzę by te zachowania psychiatrów można nazwać zachowaniami profesjonalnymi. Oczywiście materia naszej psychiki jest delikatna i każde skuteczne rozwiązanie problemu choroby może być akceptowane. Jednak przeświadczenie chorego o tym że jest nawiedzony nie można określić jako zdrowy stan psychiczny. Utwierdzanie chorego o jego nawiedzeniu przy pomocy "niekonwencjonalnego" zachowania się księdza /egzorcyzmy/ za aprobatą fachowca psychiatry to juża dzaiałanie zbliżone do praktyk szamańskich.
W tym miejscu chciałbym przypomnieć, że właśnie o tym problemie napisałem, akcentując jednak fakt, że w radiu publicznym z całą powagą mówiono o PARTNERSKIEJ współpracy egzorcystów ze specjalistami, co wywołało mój krytycyzm.
Na marginesie ciekawej dyskusji pozwolę sobie na wątek osobisty dotyczący, w jakimś zakresie, podejmowanych problemów. W ostatnich miesiącach przeleżałem wiele tygodni w kilku szpitalach. Widziałem u wielu ludzi tzw. dołki psychiczne, lub nawet przerażenie związane z nieznanym - ciężką chorobą. Niektórzy potrzebowali w tych trudnych chwilach swojego życia pomocy psychologa. Spora grupa chorych -myślę, że częściej jak zwykle - korzystała z pomocy księdza. Takie zachowania, w przypadku ludzi wierzących są naturalne. Jednak istotą rzeczy jest to, że fachowa pomoc medyczna biegła swoim normalnym torem /w tym pomoc psychologów/ i wsparcie religijne także w ramach stosowanych w tym przypadku praktyk. Działania te nie miały charakteru alternatywnego. Natomiast dla osób wierzących wsparcie księdza miało oczywiście wielkie znaczenie. Wiem, że psychika człowieka ciężko doświadczonego chorobą jest krucha i podatna na wszelkie bodźce /pozytywne i negatywne/. W tej sytuacji łatwo zawładnąc człowiekiem narzucając mu pewną religijną formułę rozwiązywania wszelkich "nierozwiązywalnych" problemów. Jeśli w tym procederze będzie uczestniczyć lekarz to to już staje się niedopuszczalne, bez względu na jego intencjie i zamiary.
J.P. www.kkwitolerancj.com
|
|
|  | | M. Satanisław (499 punktów) | . >Jednak istotą rzeczy jest to, że fachowa pomoc medyczna biegła swoim normalnym torem /w tym pomoc psychologów/<
Psycholog nie jest lekarzem.
|
|
| |  | | Joachim Patryas | >. >>Jednak istotą rzeczy jest to, że fachowa pomoc medyczna biegła swoim normalnym torem /w tym pomoc psychologów/< >Psycholog nie jest lekarzem.
Zgoda. Jednak tak czy inaczej swoją wiedzę opiera na nauce i tym sposobem jest bliżej lekarza niż egzorcysta. J.P. www.kkwitolerancji.com
|
|
| | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>>Psycholog nie jest lekarzem. >Zgoda. Jednak tak czy inaczej swoją wiedzę opiera na nauce<
??????? Na nauce? Widziałeś kiedyś podręcznik psychologii? Same banialuki, chciejstwo, widzimisizm, brak randomizowanych badań, beletrystyka niewiele różniąca się od egzorcyzmów. W procesie leczenia zaburzeń psychicznych jedyną osobą, która ma o tym jakieś blade pojęcie jest psychiatra, a i to nie każdy.
>i tym sposobem jest bliżej lekarza niż egzorcysta.<
Ja psychologów gonię na równi z egzorcystami.
|
|
| | | |  | | Joachim Patryas |
Myślę, ,że dyskusja na temat egzorcystów w radiu publicznym wyczerpała się. Warto jednak podjąć, ale już w innym dziale tego portalu, problem dotyczący pluralizmu światopoglądowego w mediach publicznych i wspólnie wypracować metody nacisku na "układ" medialny. Przy obecnym układzie politycznym nie mogę liczyć na przejaw demokracji i realizację konstytucyjnych zasad m.in w radiu. Niemniej powinniśmy domagać się aby nasze działania i poglądy wynikające z postaw laickich, humanistycznych, racjonalistycznalistycznych znajdowały swoje odzwierciedlenie we wspomnianych mediach.
J.P. www.kkwitolerancji.com
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|